
{"id":8768,"date":"2022-12-25T08:33:40","date_gmt":"2022-12-25T07:33:40","guid":{"rendered":"http:\/\/naukowy.blog.polityka.pl\/?p=8768"},"modified":"2022-12-26T18:49:08","modified_gmt":"2022-12-26T17:49:08","slug":"prawo-karne-i-neuronauka","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/2022\/12\/25\/prawo-karne-i-neuronauka\/","title":{"rendered":"Prawo karne i neuronauka"},"content":{"rendered":"\n<div class=\"wp-block-image\"><figure class=\"aligncenter\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" width=\"900\" height=\"900\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2022\/12\/Buxtehude_Rathaus_03.jpg\" alt=\"\" class=\"wp-image-8781\" srcset=\"\/naukowy\/wp-content\/uploads\/2022\/12\/Buxtehude_Rathaus_03.jpg 900w, \/naukowy\/wp-content\/uploads\/2022\/12\/Buxtehude_Rathaus_03-150x150.jpg 150w, \/naukowy\/wp-content\/uploads\/2022\/12\/Buxtehude_Rathaus_03-300x300.jpg 300w, \/naukowy\/wp-content\/uploads\/2022\/12\/Buxtehude_Rathaus_03-768x768.jpg 768w\" sizes=\"(max-width: 900px) 100vw, 900px\" \/><\/figure><\/div>\n\n\n\n<p>Pytaj\u0105c przeci\u0119tnego cz\u0142owieka o funkcj\u0119 karania przest\u0119pc\u00f3w, otrzymujemy najcz\u0119\u015bciej prost\u0105 odpowied\u017a: <em>niech z\u0142oczy\u0144ca dostanie, na co zas\u0142u\u017cy\u0142<\/em>. Rzadziej pada inna odpowied\u017a: <em>ochrona reszty spo\u0142ecze\u0144stwa<\/em>, <em>przywr\u00f3cenie do\u0144 skazanego<\/em>, <em>odstraszanie innych od podobnych wyst\u0119pk\u00f3w<\/em>. O ile kara mo\u017ce spe\u0142nia\u0107 wszystkie te funkcje, o tyle filozoficzne podstawy pierwszej i pozosta\u0142ych s\u0105 zupe\u0142nie inne. A w dzisiejszych czasach tak\u017ce podstawy psychologiczne i biologiczne.<\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p>Pierwsze uj\u0119cie, retrybutywizm, jest starsze i bardziej intuicyjne. Z\u0142y uczynek musi by\u0107 ukarany. Po prostu dlatego, \u017ce jest z\u0142y. Bo tego wymaga sprawiedliwo\u015b\u0107. Mamy tu rozwini\u0119t\u0105 aksjologi\u0119, ze sprawiedliwo\u015bci\u0105 jako warto\u015bci\u0105, a wi\u0119c pewn\u0105 (z czym zwolennicy tego uj\u0119cia by si\u0119 fundamentalnie nie zgodzili) reprezentacj\u0105 domagaj\u0105c\u0105 si\u0119 realizacji. Podobne uj\u0119cie przyjmuje personalizm katolicki, w kt\u00f3rym pewne czyny s\u0105 po prostu z\u0142e.<\/p>\n\n\n\n<p>Nawet abstrahuj\u0105c od zwi\u0105zanego z konkretnym wyznaniem personalizmu i istotnej dla niego kwestii sumienia, omawiaj\u0105c retrybutywizm, nie spos\u00f3b unikn\u0105\u0107 poj\u0119cia wolnej woli. Wi\u0119kszo\u015b\u0107 z nas b\u0119dzie wini\u0107 koleg\u0119, kt\u00f3ry porozwala\u0142 u\u0142o\u017cone pieczo\u0142owicie papiery, ale nie b\u0119dzie wini\u0107 podmuchu wiatru (nie dotyczy to przedszkolak\u00f3w, zanim pozb\u0119d\u0105 si\u0119 my\u015blenia animistycznego). Z drugiej strony uniknie obwinienia kolega, kt\u00f3ry zrobi\u0142 ba\u0142agan niechc\u0105cy, cho\u0107by doznaj\u0105c omdlenia, zawa\u0142u czy napadu padaczkowego. Dlaczego?<\/p>\n\n\n\n<p>W trakcie rozwoju osobniczego uczymy si\u0119 rozpoznawa\u0107 dwa rodzaje byt\u00f3w. Jedne z nich przestrzegaj\u0105 og\u00f3lnych regu\u0142: nie ruszaj\u0105 si\u0119 same, poruszone, przez jaki\u015b czas biegn\u0105 po wyznaczonym torze, podniesione &#8211; spadaj\u0105. Zale\u017cno\u015bci takie (nie zawsze prawid\u0142owo) zaczynaj\u0105 ju\u017c wykrywa\u0107 dzieci, tworz\u0105c pewn\u0105 naiwn\u0105 fizyk\u0119. Natomiast inne z obserwowanych byt\u00f3w wszystkie regu\u0142y \u0142ami\u0105: podnosz\u0105 si\u0119 same z siebie, reaguj\u0105 na p\u0142acz, a nawet wydaj\u0105 d\u017awi\u0119ki i o co\u015b im cz\u0119sto wtedy chodzi. Do opisu i zrozumienia zachowania byt\u00f3w o\u017cywionych konieczny jest zupe\u0142nie inny zestaw regu\u0142. M\u00f3wi si\u0119 o naiwnej psychologii, teorii umys\u0142u, nastawieniu intencjonalnym.<\/p>\n\n\n\n<p>Ocena moralna ma sens tylko w tym drugim przypadku. Obwinienie deszczu za to, \u017ce pada, nie ma sensu. O zepsucie imprezy mo\u017cna wini\u0107 kogo\u015b zupe\u0142nie z ni\u0105 niezwi\u0105zanego (s\u0142awna wina Tuska) pod warunkiem, \u017ce jest to rzeczywi\u015bcie <em>kto\u015b<\/em>, a nie&nbsp;<em>co\u015b,<\/em> pewien podmiot moralny (nawet je\u015bli pr\u00f3bujemy dowie\u015b\u0107, jak bardzo jest niemoralny). Wedle niekt\u00f3rych autor\u00f3w podmiot taki musi by\u0107, jak si\u0119 go okre\u015bla po angielsku, <em>uncaused causer<\/em>, a wi\u0119c sam by\u0107 przyczyn\u0105 niepowodowan\u0105 z zewn\u0105trz. Jak jednak pokazuje przyk\u0142ad osoby z zawa\u0142em czy padaczk\u0105, albo bycie <em>uncaused causer<\/em> nie wystarcza, albo to <em>z zewn\u0105trz<\/em> wymaga dalszego dopowiedzenia.<\/p>\n\n\n\n<p>Cz\u0142owiek z zawa\u0142em b\u0105d\u017a napadem padaczki tego nie chcia\u0142. Podobnie je\u015bli mia\u0142 napad skroniowy z agresywnym zachowaniem. To nie&nbsp;<em>on<\/em>, to&nbsp;<em>choroba<\/em>. Je\u015bli dzia\u0142a\u0142 w stanie silnego wzburzenia okre\u015blonego okoliczno\u015bciami, jego odpowiedzialno\u015b\u0107 r\u00f3wnie\u017c jest ograniczona. To nie <em>on<\/em>, to <em>emocje<\/em> itd. Tutaj pojawia si\u0119 jednak pewien problem.<\/p>\n\n\n\n<p>Dzi\u015b wiedza psychologiczna i biologiczna jest troch\u0119 inna ni\u017c w czasach dawnych filozof\u00f3w. Pogl\u0105dy kiedy\u015b uznawane za brutalny fizykalizm &#8211; uznaje si\u0119 za wybuja\u0142y idealizm. Za czas\u00f3w Kartezjusza widziano w cz\u0142owieku pr\u00f3cz cia\u0142a co\u015b wi\u0119cej, pewn\u0105 substancj\u0119 duchow\u0105, nierozci\u0105g\u0142\u0105, ale my\u015bl\u0105c\u0105, czuj\u0105c\u0105 i w jaki\u015b spos\u00f3b wp\u0142ywaj\u0105c\u0105 na zachowanie, homunkulusa podejmuj\u0105cego w\u0142a\u015bciwe decyzje i steruj\u0105cego cia\u0142em.<\/p>\n\n\n\n<p>Dzi\u015b poza pewnymi \u015brodowiskami religijnymi taki pogl\u0105d odszed\u0142 do lamusa. Nie ma \u017cadnego cz\u0142owieczka podejmuj\u0105cego decyzje. Mentalne zawsze superweniuje nad cielesnym, ka\u017cde zdarzenie w sferze umys\u0142u ma sw\u00f3j odpowiednik w ciele, w dzia\u0142aniu neuron\u00f3w. Nie ma \u017cadnego dzia\u0142ania niespowodowanego emocjami, a w konsekwencji neuronami, neuroprzeka\u017anikami itd. Ale uznajemy, \u017ce jedne sposoby dzia\u0142ania neuron\u00f3w (jak w razie napadu padaczki) odpowiedzialno\u015b\u0107 wykluczaj\u0105, inne nie. Mimo \u017ce ka\u017cde ludzkie dzia\u0142anie jest tak samo uwarunkowane prawami fizyki co ca\u0142a reszta \u015bwiata. Jednak wynika z nich zwykle w spos\u00f3b tak skomplikowany, \u017ce obserwowanych skutk\u00f3w nie mo\u017cna prosto z tych praw wyprowadzi\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>Kr\u00f3tka dygresja: krytycy zarzuc\u0105 powy\u017cszemu rozumowaniu, \u017ce \u015bwiat nie jest deterministyczny. I to dlatego ludzkiego zachowania nie da si\u0119 przewidzie\u0107, znaj\u0105c stan pocz\u0105tkowy i rz\u0105dz\u0105ce \u015bwiatem zasady. Odpowied\u017a na ten zarzut jest dosy\u0107 prosta: to dotyczy jedynie poziomu kwantowego, nie przek\u0142ada si\u0119 na zdarzenia obserwowane makroskopowo. Ale nawet z uwzgl\u0119dnieniem powy\u017cszego zastrze\u017cenia ludzkie zachowanie zale\u017cy od stanu pocz\u0105tkowego, praw rz\u0105dz\u0105cych \u015bwiatem i zachodz\u0105cych ci\u0105gle kwantowych przypadk\u00f3w. Dalej nie ma w tym nic mistycznego.<\/p>\n\n\n\n<p>Wynika z tego, \u017ce wolna wola w standardowym rozumieniu nie ma sensu. Niekt\u00f3rzy autorzy stwierdzaj\u0105: w takim razie wolna wola nie istnieje, a to, \u017ce wszyscy j\u0105 dostrzegamy (<em>chc\u0119 podnie\u015b\u0107 r\u0119k\u0119 i podnosz\u0119 r\u0119k\u0119<\/em>), jest z\u0142udzeniem. Istotnie badania dowiod\u0142y, \u017ce decyzja zachodzi w m\u00f3zgu, jeszcze zanim j\u0105 sobie u\u015bwiadomimy, i mo\u017cna j\u0105 wykry\u0107 wcze\u015bniej, ni\u017c wie o niej sam decyduj\u0105cy. Inni, mniej radykalni, po prostu inaczej woln\u0105 wol\u0119 definiuj\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>W efekcie retrybutywizm jako dominuj\u0105ce uzasadnienie stosowania kar powoli odchodzi. Wi\u0119ksz\u0105 rol\u0119 odgrywaj\u0105 uj\u0119cia konsekwencjonalistyczne, a wi\u0119c odwo\u0142uj\u0105ce si\u0119 do skutk\u00f3w kar. Ochrona innych, resocjalizacja samego zainteresowanego, odstraszanie potencjalnych na\u015bladowc\u00f3w. Nie wymagaj\u0105 one k\u0142opotliwej podbudowy filozoficznej nieaktualnej w \u015bwietle odkry\u0107 dzisiejszej neuronauki. Wi\u0105\u017c\u0105 si\u0119 jednak z bardzo niepopularnym w\u015br\u00f3d konserwatyst\u00f3w pogl\u0105dem etycznym, wi\u0105\u017c\u0105cym moraln\u0105 ocen\u0119 danego czynu nie z intencjami czy samym czynem, ale z jego skutkami. Tutaj zalicza si\u0119 przera\u017caj\u0105ca dla niekt\u00f3rych etyka utylitarystyczna.<\/p>\n\n\n\n<p>Dlatego te\u017c podej\u015bcie to spotyka si\u0119 z wielk\u0105 krytyk\u0105, z argumentami w stylu <em>bo przest\u0119pcy b\u0119d\u0105 karani za mocno \/ za s\u0142abo \/ nie tak, jak na to zas\u0142uguj\u0105<\/em>. W podobny spos\u00f3b kiedy\u015b odrzucono geometri\u0119 hiperboliczn\u0105. <em>Prowadzi do absurdalnych wniosk\u00f3w (k\u0105ty w tr\u00f3jk\u0105cie nie sumuj\u0105 si\u0119 do 180 st.<\/em> itd.). Tak, prowadzi do wniosk\u00f3w niezgodnych z geometri\u0105 Euklidesa, bo to nie jest geometria Euklidesa. Tak samo etyka konsekwencjonalistyczna prowadzi do wniosk\u00f3w niezgodnych z etyk\u0105 cn\u00f3t, bo nie jest etyk\u0105 cn\u00f3t. W etykach konsekwencjonalistycznych nie ma poj\u0119cia <em>jak na to zas\u0142uguj\u0105<\/em>. Co niekt\u00f3rym mo\u017ce wydawa\u0107 si\u0119 przera\u017caj\u0105ce, <em>zas\u0142ugiwanie<\/em> jest prywatnym os\u0105dem danej osoby. Udowodniono, \u017ce w przypadku s\u0119dziego na ostateczn\u0105 decyzj\u0119, na co pods\u0105dny&nbsp;<em>zas\u0142uguje<\/em>, wp\u0142ywa zar\u00f3wno pora orzekania (dok\u0142adnie czas od ostatniego posi\u0142ku s\u0119dziego), jak i cz\u0119sto nie\u015bwiadome skojarzenia (torowanie).<\/p>\n\n\n\n<p>Z drugiej strony poczucie sprawiedliwo\u015bci jest bardzo stare ewolucyjnie, obserwowane ju\u017c u ma\u0142p szerokonosych (s\u0142ynne do\u015bwiadczenie z kapucynkami opisywane przez de Waala, gdy ma\u0142pa ch\u0119tnie przyjmowa\u0142a za wykonanie zadania plasterek og\u00f3rka, ale reagowa\u0142a gniewem, gdy s\u0105siad z klatki obok dostawa\u0142 za to samo winogrono). C\u00f3\u017c, pomimo osi\u0105gni\u0119\u0107 neuronauki nadal jeste\u015bmy zwierz\u0119tami. Ze starymi, ma\u0142pimi intuicjami wygra\u0107 trudno.<\/p>\n\n\n\n<p><strong>Marcin Nowak<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p><strong>Bibliografia:<\/strong><\/p>\n\n\n\n<ul><li>Joshua Greene, Jonathan Cohen: For the law, neuroscience changes nothing and everything. Philosophical Transactions of the Royal Society of London. Series B: Biological Sciences 359.1451 (2004): 1775-1785.<\/li><\/ul>\n\n\n\n<p><strong>Ilustracja<\/strong>: Sprawiedliwo\u015b\u0107&nbsp;na witra\u017cu w ratuszu w&nbsp;Buxtehude, Oxfordian Kissuth, Rathaus Buxtehude, Glasmalerei im Treppenaufgang zum Obergeschoss. Za: <a href=\"https:\/\/commons.wikimedia.org\/wiki\/File:Buxtehude_Rathaus_03.jpg\">Wikimedia Commons<\/a>, CC BY-SA 3.0<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Pytaj\u0105c przeci\u0119tnego cz\u0142owieka o funkcj\u0119 karania przest\u0119pc\u00f3w, otrzymujemy najcz\u0119\u015bciej prost\u0105 odpowied\u017a: niech z\u0142oczy\u0144ca dostanie, na co zas\u0142u\u017cy\u0142. Rzadziej pada inna odpowied\u017a: ochrona reszty spo\u0142ecze\u0144stwa, przywr\u00f3cenie do\u0144 skazanego, odstraszanie innych od podobnych wyst\u0119pk\u00f3w. O ile kara mo\u017ce spe\u0142nia\u0107 wszystkie te funkcje, o tyle filozoficzne podstawy pierwszej i pozosta\u0142ych s\u0105 zupe\u0142nie inne. A w dzisiejszych czasach tak\u017ce [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":8781,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[241,69,2,8,1,30],"tags":[17,1007,1002,1005,408,205,1003,1004,407,1006],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8768"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=8768"}],"version-history":[{"count":7,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8768\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":8787,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8768\/revisions\/8787"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/media\/8781"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=8768"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=8768"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=8768"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}