
{"id":93,"date":"2007-08-17T12:28:16","date_gmt":"2007-08-17T10:28:16","guid":{"rendered":"http:\/\/naukowy.blog.polityka.pl\/?p=93"},"modified":"2013-02-14T10:51:13","modified_gmt":"2013-02-14T09:51:13","slug":"pomyslec-niemozliwe","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/2007\/08\/17\/pomyslec-niemozliwe\/","title":{"rendered":"Pomy\u015ble\u0107 niemo\u017cliwe"},"content":{"rendered":"<p><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" width=\"200\" vspace=\"5\" hspace=\"5\" height=\"267\" border=\"0\" align=\"left\" alt=\"elfy.jpg\" title=\"elfy.jpg\" src=\"http:\/\/naukowy.blog.polityka.pl\/wp-content\/uploads\/elfy.jpg\" \/>Czy mo\u017cna pomy\u015ble\u0107 co\u015b niemo\u017cliwego? U Parmenidesa jest my\u015bl, kt\u00f3ra rzuca \u015bwiat\u0142o na ten problem. Jest to tak zwana zasada to\u017csamo\u015bci bytu i my\u015blenia. W zale\u017cno\u015bci od przek\u0142adu ma ona r\u00f3\u017cne sformu\u0142owania. Klasyczne: &#8222;byt i my\u015blenie s\u0105 identyczne&#8221;. Dos\u0142owne: &#8222;tym samym jest bowiem by\u0107 pomy\u015blanym i by\u0107&#8221;. I w nieco innym sformu\u0142owaniu: &#8222;my\u015ble\u0107 bowiem i by\u0107 jest tym samym&#8221;. Daruj\u0119 sobie w tym miejscu dok\u0142adne dane bibliograficzne tych przek\u0142ad\u00f3w.<\/p>\n<p>W zale\u017cno\u015bci od t\u0142umaczenia mamy pole do r\u00f3\u017cnych interpretacji. Jedn\u0105 z nich jest, \u017ce nie mo\u017cna pomy\u015ble\u0107 nieistniej\u0105cego. Nie mo\u017cna pomy\u015ble\u0107 czego\u015b, czego nie ma, albo czego nawet nigdy nie by\u0142o. Pewnie z miejsca spotkam si\u0119 z protestami: jak to, a Obcy z serii zapocz\u0105tkowanej przez Ridleya Scotta, pegaz, elfy i hobbity z ksi\u0105\u017cek J. R. R. Tolkiena, i tym podobne stwory? Co z nimi? Przecie\u017c ich nie ma, a my\u015bl\u0119 o nich.<\/p>\n<p>Zauwa\u017cmy, \u017ce po pierwsze nawet je\u015bli ich nie ma, to s\u0105 one produktami naszej wyobra\u017ani i sk\u0142adaj\u0105 si\u0119 z element\u00f3w, kt\u00f3re s\u0105. To znaczy s\u0105 to stwory powsta\u0142e ze z\u0142o\u017cenia znanych nam element\u00f3w. Hobbit to ma\u0142y cz\u0142owieczek z w\u0142ochatymi stopami, elfy (w wersji Tolkiena i Petera Jacksona) to ludzie, kt\u00f3rzy maj\u0105 dziwne uszy, pegaz to po\u0142\u0105czenie ptaka i konia, Obcy to artystyczna wariacja na temat owada i ssak\u00f3w. Ka\u017cdy tych stwor\u00f3w posiada elementy, kt\u00f3re dobrze znamy z rzeczywisto\u015bci. Dopiero ich po\u0142\u0105czenie daje co\u015b nowego. To, co nieznane rodzi si\u0119 z tego, co znane, a to, co nieistniej\u0105ce z istniej\u0105cego.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Po drugie, o wszystkich tych fantastycznych stworach my\u015blimy jako o istniej\u0105cych. Je\u017celi nico\u015b\u0107 to absolutny synonim tego, czego nie ma, to nie da si\u0119 jej pomy\u015ble\u0107, poniewa\u017c kiedy o niej my\u015bl\u0119 ju\u017c nadaj\u0119 jej jak\u0105\u015b tre\u015b\u0107. A to zaprzecza jej sensowi. Dlatego nawet je\u015bli wiem, \u017ce pegaz, hobbity, elfy nie istniej\u0105, to my\u015bl\u0119 o nich jako o istniej\u0105cych. My\u015bl\u0105c o nich w pewnym sensie powo\u0142uj\u0119 je do istnienia. Nawet je\u017celi ich egzystencja jest bardzo s\u0142aba i istoty te istniej\u0105 tylko w moim umy\u015ble, to jednak istniej\u0105. A to ju\u017c wystarcza do tego, by uzna\u0107 sensowno\u015b\u0107 my\u015bli Parmenidesa, \u017ce byt i my\u015blenie s\u0105 identyczne.<\/p>\n<p>To za\u015b prowadzi\u0142oby do wniosku, \u017ce nie mo\u017cna pomy\u015ble\u0107 niemo\u017cliwego. Cokolwiek pomy\u015blane jest mo\u017cliwe, nawet je\u015bli prawdopodobie\u0144stwo, \u017ce przedmiot moich my\u015bli istnieje, jest bliskie zeru. Wniosek ten by\u0142by do przyj\u0119cia, gdyby nie pewne &#8222;ale&#8221;.<\/p>\n<p>Na przeciwko okna mojego mieszkania jest dom. Trudno si\u0119 zgodzi\u0107, \u017ce ten dom istnieje w takim sam spos\u00f3b co na przyk\u0142ad pegaz. Pegaz to istota jedynie pomy\u015blana i nieistniej\u0105ca realnie. A dom, na kt\u00f3ry w\u0142a\u015bnie patrz\u0119, istnieje i to jak najbardziej realnie. Je\u017celi za\u015b z tym si\u0119 zgodzimy, to musimy si\u0119 zgodzi\u0107 te\u017c z tym, \u017ce jednak czym innym jest pomy\u015ble\u0107 o czym\u015b, a czym innym istnienie tego czego\u015b. Pomy\u015ble\u0107 o hobbicie imieniem Frodo to jedno. Uzna\u0107, \u017ce tej my\u015bli odpowiada co\u015b realnego, to drugie.<\/p>\n<p>Mi\u0119dzy my\u015bleniem a rzeczywisto\u015bci\u0105 istnieje wi\u0119c jaka\u015b \u0142\u0105czno\u015b\u0107. Ale polega ona jedynie na tym, \u017ce potrafimy my\u015ble\u0107 tylko o czym\u015b, co istnieje realnie. Je\u015bli wymy\u015blamy co\u015b nowego, co nie istnieje, to powstaje to z tego, co znamy i co jest realnie, lub by\u0142o. Na dodatek my\u015blimy o wszystkim jako o istniej\u0105cym. Lecz nie wynika z tego, \u017ce co pomy\u015blane musi zaraz istnie\u0107. Jego istnienie mo\u017ce by\u0107 niemo\u017cliwe.<\/p>\n<p><strong>Grzegorz Pacewicz<\/strong><\/p>\n<p><em>Fot. <a title=\"Link to MoToMo's photos\" href=\"http:\/\/www.flickr.com\/photos\/90155419@N00\/\"><strong>MoToMo<\/strong><\/a>, Flickr (CC BY SA)\u00a0<\/em><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Czy mo\u017cna pomy\u015ble\u0107 co\u015b niemo\u017cliwego? U Parmenidesa jest my\u015bl, kt\u00f3ra rzuca \u015bwiat\u0142o na ten problem. Jest to tak zwana zasada to\u017csamo\u015bci bytu i my\u015blenia. W zale\u017cno\u015bci od przek\u0142adu ma ona r\u00f3\u017cne sformu\u0142owania. Klasyczne: &#8222;byt i my\u015blenie s\u0105 identyczne&#8221;. Dos\u0142owne: &#8222;tym samym jest bowiem by\u0107 pomy\u015blanym i by\u0107&#8221;. I w nieco innym sformu\u0142owaniu: &#8222;my\u015ble\u0107 bowiem i [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[59,1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/93"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=93"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/93\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":2362,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/93\/revisions\/2362"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=93"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=93"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=93"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}