
{"id":95,"date":"2007-08-27T13:06:02","date_gmt":"2007-08-27T11:06:02","guid":{"rendered":"http:\/\/naukowy.blog.polityka.pl\/?p=95"},"modified":"2013-02-23T23:35:59","modified_gmt":"2013-02-23T22:35:59","slug":"hipoteza-1421","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/2007\/08\/27\/hipoteza-1421\/","title":{"rendered":"Hipoteza 1421"},"content":{"rendered":"<p><strong><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" width=\"200\" vspace=\"5\" hspace=\"5\" height=\"300\" border=\"0\" align=\"left\" title=\"Gavin Menzies\" alt=\"Gavin Menzies\" src=\"http:\/\/naukowy.blog.polityka.pl\/wp-content\/uploads\/menzies_200.jpg\" \/><\/strong><\/p>\n<p><strong>Naukowe banialuki trzymaj\u0105 si\u0119 nad podziw mocno.<br \/>\n<\/strong><br \/>\nTupet i zdolno\u015bci fabulacyjne pozwalaj\u0105 zdoby\u0107 nie tylko s\u0142aw\u0119, w\u0142adz\u0119 i pieni\u0105dze. Na tupecie, ale oczywi\u015bcie z udzia\u0142em prawdziwego talentu do oszukiwania, opiera\u0142a si\u0119 kariera powie\u015bciowego Nikodema Dyzmy. Takich postaci w rzeczywistej ju\u017c, a nie literackiej wersji polityki jest dzi\u015b wiele.<\/p>\n<p>Pojawiaj\u0105 si\u0119 one w ka\u017cdej dziedzinie, a wi\u0119c r\u00f3wnie\u017c w nauce. Tworz\u0105 pseudonauk\u0119, kt\u00f3ra w zale\u017cno\u015bci od przebojowo\u015bci autora, mo\u017ce zupe\u0142nie nie\u017ale zakorzeni\u0107 si\u0119 i funkcjonowa\u0107 w \u015bwiadomo\u015bci spo\u0142ecznej. Sztandarowy jest przyk\u0142ad korea\u0144skiego oszusta Woo Suk Hwanga. Jego oszustwo naukowe jednak szybko okaza\u0142o si\u0119 zbyt grubymi ni\u0107mi szyte. Autor by\u0142 po prostu zbyt przebojowy.<\/p>\n<p>W &#8222;Niedowiarach&#8221; pisa\u0142em te\u017c o mniej znanym oszustwie dokonanym przed rokiem przez <a target=\"_blank\" href=\"http:\/\/naukowy.blog.polityka.pl\/?p=65\">Mike&#8217;a Robertsa w renomowanym &#8222;Science&#8221;<\/a>. Przy okazji tego wpisu chcia\u0142bym poinformowa\u0107 PT Blogowicz\u00f3w, \u017ce praca Robertsa zosta\u0142a niedawno wycofana z &#8222;Science&#8221;, <a target=\"_blank\" href=\"http:\/\/www.ncbi.nlm.nih.gov\/sites\/entrez?Db=pubmed&#038;Cmd=ShowDetailView&#038;TermToSearch=17656701&#038;ordinalpos=1&#038;itool=EntrezSystem2.PEntrez.Pubmed.Pubmed_ResultsPanel.Pubmed_RVAbstractPlus\">co potwierdza zarzuty<\/a>, o kt\u00f3rych pisa\u0142em. Trafi\u0142a ona na w\u0142a\u015bciwe miejsce, czyli na naukowy \u015bmietnik. Ale nawet on nie jest miejscem ca\u0142kowitej izolacji i zapomnienia. Przebywanie na \u015bmietniku nauki nie przeszkodzi zapewne w cytowaniu tej publikacji przez niezbyt skrupulatnych naukowc\u00f3w, kt\u00f3rzy nie zauwa\u017c\u0105 nawet jej wycofania.<br \/>\n<!--more--><br \/>\nMike Roberts od czasu swej \u017cyciowej publikacji w &#8222;Science&#8221; opublikowa\u0142 ju\u017c 8 kolejnych prac. I to w ca\u0142kiem dobrych czasopismach naukowych. Na stronie internetowej <a target=\"_blank\" href=\"http:\/\/www.biochem.missouri.edu\/mroberts.php\">u\u015bmiechni\u0119ty od ucha do ucha R.M. Roberts<\/a> (jak si\u0119 dowiadujemy laureat Carl G. Hartman Award z roku 2006, za osi\u0105gni\u0119cia w dziedzinie biologii rozrodu, sic!) po prostu zaczyna list\u0119 swych publikacji od maja roku 2006 &#8211; wycofana niedawno z &#8222;Science&#8221; publikacja ukaza\u0142a si\u0119 w lutym 2006 r. To co by\u0142o przedtem idzie w niepami\u0119\u0107. Razem z wycofan\u0105 publikacj\u0105 oczywi\u015bcie. Oto nowoczesny naukowy Dyzma!<\/p>\n<p>Wniosek z tej afery taki, \u017ce publikuj\u0105c wyssane z palca wyniki naukowiec nie ryzykuje nawet w\u0142asn\u0105 karier\u0105 &#8211; ci\u0105gle publikuje (zreszt\u0105 dlaczego nie mia\u0142by publikowa\u0107?), zbiera laury. Zawsze mo\u017ce o\u015bwiadczy\u0107, \u017ce zosta\u0142 oszukany przez nieuczciwych wsp\u00f3\u0142pracownik\u00f3w (tak broni si\u0119 Roberts).<\/p>\n<p>Przyk\u0142ad\u00f3w oszustw i konfabulacji, kt\u00f3re zyskuj\u0105 poklask gawiedzi mo\u017cna znale\u017a\u0107 wiele r\u00f3wnie\u017c na pograniczu nauki i religii. Cho\u0107by dyskutowane po wielekro\u0107 (wpis <a href=\"http:\/\/naukowy.blog.polityka.pl\/?p=52\">1<\/a>, <a href=\"http:\/\/naukowy.blog.polityka.pl\/?p=20\">2<\/a>, <a href=\"http:\/\/naukowy.blog.polityka.pl\/?p=15\">3<\/a>, <a href=\"http:\/\/naukowy.blog.polityka.pl\/?p=7\">4<\/a>) w tym blogu kreacjonistyczne teorie Macieja Giertycha czy <a href=\"http:\/\/naukowy.blog.polityka.pl\/?p=43\">Adnana Oktara<\/a>. Odegra\u0142y one swoj\u0105 rol\u0119, siej\u0105c ziarno zw\u0105tpienia w\u015br\u00f3d laik\u00f3w, bo sam \u015bwiat nauki potrafi, cho\u0107 do\u015b\u0107 nieudolnie jak wida\u0107 z przyk\u0142adu Robertsa, broni\u0107 si\u0119 przed bredni\u0105 cho\u0107by wycofuj\u0105c publikacje z baz danych. Nikt nie policzy\u0142 jednak, ile os\u00f3b w Polsce uwierzy\u0142o w rewelacje Macieja Giertycha.<\/p>\n<p>Najlepiej jednak utrwalaj\u0105 si\u0119 banialuki w \u015bwiecie pogranicza nauki i publicystyki. Tam nie dzia\u0142aj\u0105 bowiem prawie \u017cadne mechanizmy ograniczaj\u0105ce bajdurzenie. Dzia\u0142a natomiast prawo rynku m\u00f3wi\u0105ce, \u017ce najgorsza nawet brednia mo\u017ce dobrze si\u0119 sprzeda\u0107. \u015awietnym przyk\u0142adem znany zapewne wszystkim <a target=\"_blank\" href=\"http:\/\/pl.wikipedia.org\/wiki\/Erich_von_D%C3%A4niken\">Erich von Daeniken<\/a> i jego wsz\u0119dobylskie \u015blady bytno\u015bci zielonych ludzik\u00f3w na Ziemi. Sam b\u0119d\u0105c nastolatkiem poch\u0142ania\u0142em jego ksi\u0105\u017cki, tyle \u017ce niezupe\u0142nie bezkrytycznie.<\/p>\n<p>Na now\u0105 gwiazd\u0119, tym razem fantastyki historycznej, wyrasta obecnie niejaki <a target=\"_blank\" href=\"http:\/\/en.wikipedia.org\/wiki\/Gavin_Menzies\">Gavin Menzies<\/a> (na zdj\u0119ciu). Ten by\u0142y oficer marynarki wojennej Jej Kr\u00f3lewskiej Mo\u015bci El\u017cbiety II jest tw\u00f3rc\u0105 tzw. &#8222;hipotezy 1421&#8221;.<\/p>\n<p>Gavin Menzies wykoncypowa\u0142 sobie, \u017ce przed Kolumbem (w r. 1492) do obu Ameryk (ale tak\u017ce do Antarktydy) dop\u0142yn\u0119li Chi\u0144czycy. Osi\u0105gni\u0119ciem chi\u0144skich \u017ceglarzy mia\u0142o r\u00f3wnie\u017c by\u0107 op\u0142yni\u0119cie kuli ziemskiej na sto lat przed Magellanem. Ksi\u0105\u017cka Menziesa ukaza\u0142a si\u0119 w oryginale w r. 2002. Teraz w\u0142a\u015bnie wysz\u0142o jej francuskie t\u0142umaczenie. St\u0105d w\u0142a\u015bnie m\u00f3j &#8222;podziw&#8221; dla jego tw\u00f3rczo\u015bci. Albowiem autor tej poczytnej pozycji, jak wida\u0107 t\u0142umaczonej obecnie na j\u0119zyki obce, nie tylko zdoby\u0142 s\u0142aw\u0119 i pieni\u0105dze, ale i zatrz\u0105s\u0142 histori\u0105 &#8211; przynajmniej w g\u0142owach tych, kt\u00f3rzy daj\u0105 wiar\u0119 jego wywodom.<\/p>\n<p>Sam fakt dotarcia Chi\u0144czyk\u00f3w do Ameryki przed Kolumbem nie by\u0142by tak zn\u00f3w szokuj\u0105cy &#8211; mogli dotrze\u0107, ale skoro nie zrobili z tego po\u017cytku, to co z tego? W ko\u0144cu wiadomo, \u017ce dotarli tam jeszcze wcze\u015bniej europejscy Wikingowie. Jednak Gavin Menzies utrzymuje, i\u017c Kolumb dobrze wiedzia\u0142 o chi\u0144skich podr\u00f3\u017cach i zdawa\u0142 sobie spraw\u0119 z tego dok\u0105d p\u0142ynie, gdy wyrusza\u0142 z Kadyksu na pok\u0142adzie Santa Marii. Jednym s\u0142owem &#8222;hipoteza 1421&#8221; zak\u0142ada, \u017ce Kolumb by\u0142 oszustem. I chyba to w\u0142a\u015bnie znajduje si\u0119 u \u017ar\u00f3d\u0142a popularno\u015bci jej samej i jej autora. Odkrycie Ameryki dla cywilizacji europejskiej nabiera bowiem charakteru oszustwa, staje si\u0119 swego rodzaju grzechem pierworodnym. Zag\u0142ada Indian, imperializm USA i co si\u0119 tam jeszcze komu zamarzy maj\u0105 mie\u0107 u swych podstaw prawdziwy grzech pierworodny &#8211; grzech oszustwa. A takie teorie spiskowe sprzedaj\u0105 si\u0119, jak wiadomo, jak \u015bwie\u017ce bu\u0142eczki.<\/p>\n<p>Niedawno w &#8222;Polityce&#8221; czyta\u0142em <a target=\"_blank\" href=\"http:\/\/www.polityka.pl\/polityka\/index.jsp?news_cat_id=1143&#038;news_id=224552&#038;layout=16&#038;page=text&#038;place=Text01\">artyku\u0142 S\u0142awomira Le\u015bniewskiego<\/a> &#8222;Ameryka na nowo odkryta&#8221;, o tym jak to Amerigo Vespucci przyw\u0142aszczy\u0142 sobie, r\u00f3wnie\u017c za spraw\u0105 tupetu, &#8222;prawa&#8221; odkrywcy obu Ameryk (sk\u0105d nazwa kontynent\u00f3w). Okazuje si\u0119, \u017ce Vespucci wykiwa\u0142 nie tylko Kolumba, ale i Chi\u0144czyk\u00f3w.<\/p>\n<p>Gavin Menzies, podobnie zreszt\u0105 jak Daeniken, przedstawia w swej ksi\u0105\u017cce wiele &#8222;niezbitych&#8221; dowod\u00f3w na s\u0142uszno\u015b\u0107 swej teorii &#8211; chi\u0144skich map i rysunk\u00f3w. W\u0142a\u015bciwie nie wiadomo dlaczego oficjalni historycy nie wierz\u0105 w jego dowody, bo na chi\u0144skich mapach wida\u0107 obie Ameryki w zupe\u0142nie dobrze oddanych zarysach, jak i Antarktyd\u0119 i Australi\u0119. Nie jestem historykiem, wi\u0119c nie mog\u0119 udzieli\u0107 zadowalaj\u0105cej odpowiedzi.<\/p>\n<p>Menzies jest wielbicielem Chin. Zapewne z tego w\u0142a\u015bnie powodu tak bardzo zale\u017cy mu na chi\u0144skim pierwsze\u0144stwie w odkryciu kr\u0105g\u0142o\u015bci Ziemi. Twierdzi nawet, \u017ce urodzi\u0142 si\u0119 w Pa\u0144stwie \u015arodka, co nie jest prawd\u0105. Ale je\u015bli ma si\u0119 do udowodnienia tak wa\u017cne sprawy, to czy warto traci\u0107 czas na detale? Alleluja i do przodu! Ciekawe kiedy uka\u017ce si\u0119 polskie t\u0142umaczenie dzie\u0142a Gavina Menziesa. Nie ulega w\u0105tpliwo\u015bci, \u017ce czytelnik\u00f3w nie zabraknie.<\/p>\n<p><strong>Jacek Kubiak<\/strong><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Naukowe banialuki trzymaj\u0105 si\u0119 nad podziw mocno. Tupet i zdolno\u015bci fabulacyjne pozwalaj\u0105 zdoby\u0107 nie tylko s\u0142aw\u0119, w\u0142adz\u0119 i pieni\u0105dze. Na tupecie, ale oczywi\u015bcie z udzia\u0142em prawdziwego talentu do oszukiwania, opiera\u0142a si\u0119 kariera powie\u015bciowego Nikodema Dyzmy. Takich postaci w rzeczywistej ju\u017c, a nie literackiej wersji polityki jest dzi\u015b wiele. Pojawiaj\u0105 si\u0119 one w ka\u017cdej dziedzinie, a [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[61,1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/95"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=95"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/95\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":2538,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/95\/revisions\/2538"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=95"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=95"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=95"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}