
{"id":9564,"date":"2024-07-20T14:43:56","date_gmt":"2024-07-20T12:43:56","guid":{"rendered":"https:\/\/naukowy.blog.polityka.pl\/?p=9564"},"modified":"2024-07-20T19:02:31","modified_gmt":"2024-07-20T17:02:31","slug":"organizmy-umieraja","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/2024\/07\/20\/organizmy-umieraja\/","title":{"rendered":"Organizmy umieraj\u0105"},"content":{"rendered":"<div class=\"wp-block-image\">\n<figure class=\"aligncenter size-full\"><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2024\/07\/Histopathology_of_renal_autolysis.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" width=\"640\" height=\"479\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2024\/07\/Histopathology_of_renal_autolysis.jpg\" alt=\"\" class=\"wp-image-9567\"\/><\/a><\/figure><\/div>\n\n\n<p>Sprawa opinii Jerzego Bralczyka na temat u\u017cywania s\u0142\u00f3w &#8222;umiera\u0107&#8221; i &#8222;adoptowa\u0107&#8221; w stosunku do zwierz\u0105t przybra\u0142a ju\u017c chyba form\u0119 <em>beefu<\/em>, wi\u0119c te\u017c si\u0119 do niej jako\u015b odnios\u0119. Moje stanowisko mo\u017cna stre\u015bci\u0107: &#8222;tak, ale&#8221;.<\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p>Nie przypadkiem wybra\u0142em s\u0142owo <em>beef<\/em>, kt\u00f3re jest niezasymilowanym (pomijaj\u0105c proste przystosowanie g\u0142osek, kt\u00f3re chyba tylko w przypadku [f] s\u0105 w zasadzie identyczne w standardowym polskim i standardowych odmianach angielskiego, cho\u0107 &#8222;b&#8221; i &#8222;i&#8221; r\u00f3\u017cni\u0105 si\u0119 nieznacznie &#8211; &#8222;b&#8221; napi\u0119ciem strun g\u0142osowych, &#8222;i&#8221; d\u0142ugo\u015bci\u0105) anglicyzmem, oznaczaj\u0105cym &#8222;awantur\u0119&#8221; czy &#8222;k\u0142\u00f3tni\u0119&#8221;. Nie znam si\u0119 zbytnio, ale wyst\u0119puje chyba g\u0142\u00f3wnie w j\u0119zyku subkultury hiphopowej. W angielszczy\u017anie takie znaczenie jest neologizmem z pocz\u0105tku XX w. &#8211; powsta\u0142o z przekszta\u0142cenia niewiele starszego s\u0142owa <em>beef<\/em> w sensie &#8222;skarga&#8221;. Jak w przypadku wielu neologizm\u00f3w slangowych &#8211; nie da si\u0119 bezsprzecznie ustali\u0107 \u017ar\u00f3d\u0142a. S\u0105 hipotezy, \u017ce pocz\u0105tkowo chodzi\u0142o o skarg\u0119 ameryka\u0144skich \u017co\u0142nierzy na racje \u017cywno\u015bciowe z wo\u0142owiny.<\/p>\n\n\n\n<p><em>Beef<\/em> w znaczeniu &#8222;wo\u0142owina&#8221; te\u017c kiedy\u015b by\u0142o neologizmem &#8211; w j\u0119zyku \u015brednioangielskim. W polskim zwykle zachodzi pokrewie\u0144stwo j\u0119zykowe mi\u0119dzy zwierz\u0119ciem a jego mi\u0119sem. Wieprz -> wieprzowina, jagni\u0119 -> jagni\u0119cina, ko\u0144 -> konina i wreszcie w\u00f3\u0142 -> wo\u0142owina (kwestii s\u0142onia i s\u0142oniny nie b\u0119d\u0119 porusza\u0142). Podobnie jest w przypadku drzew i drewna; sosna -> so\u015bnina (cho\u0107 nazwy -ina oznaczaj\u0105 te\u017c las). W angielskim jest inaczej &#8211; nazwy jadalnych zwierz\u0105t gospodarczych zwykle maj\u0105 pochodzenie germa\u0144skie, staroangielskie, a ich mi\u0119sa &#8211; \u0142aci\u0144skie, starofrancuskie. Przypisuje si\u0119 to potrzebie odr\u00f3\u017cnienia stanowego naje\u017ad\u017ac\u00f3w norma\u0144skich tworz\u0105cych now\u0105 elit\u0119 Anglii po 1066 r. od anglosaskiego posp\u00f3lstwa. Ci, kt\u00f3rzy jedli zwierz\u0119ta, nazywali je po francusku, ci, kt\u00f3rzy je hodowali &#8211; po anglosasku. Z czasem podzia\u0142y stanowe zacz\u0119\u0142y przekszta\u0142ca\u0107 si\u0119 w klasowe, a j\u0119zyk \u015brednioangielski w nowoangielski, kt\u00f3rym pos\u0142ugiwali si\u0119 zar\u00f3wno potomkowie Angl\u00f3w i Sas\u00f3w, jak i francuskich Norman\u00f3w (a tak\u017ce Bryt\u00f3w, Ir\u00f3w, Norman\u00f3w skandynawskich, z czasem Indus\u00f3w, Polak\u00f3w i innych mieszka\u0144c\u00f3w Wysp). Elita przej\u0119\u0142a od posp\u00f3lstwa anglosaskie nazwy zwierz\u0105t, ale zachowa\u0142a nazwy francuskie, zaw\u0119\u017caj\u0105c je do mi\u0119sa. Ostatecznie mia\u0142a do czynienia ze zwierz\u0119tami w tej postaci cz\u0119\u015bciej ni\u017c anglosascy ch\u0142opi.<\/p>\n\n\n\n<p>Znaczenia s\u0142\u00f3w zatem ewoluuj\u0105. Czasem si\u0119 zaw\u0119\u017caj\u0105, czasem rozszerzaj\u0105. Zakres ich stosowania tak\u017ce r\u00f3\u017cni si\u0119 w obr\u0119bie u\u017cytkownik\u00f3w j\u0119zyka &#8211; to zupe\u0142nie naturalne, \u017ce cz\u0119\u015b\u0107 u\u017cywa tych samych s\u0142\u00f3w w nieco innym znaczeniu lub u\u017cywa nieco innego ich zestawu. Takimi zagadnieniami zajmuje si\u0119 semantyka. Dziedzin\u0105 pokrewn\u0105 jest pragmatyka, kt\u00f3ra, w pewnym uproszczeniu, bada, jak komunikaty j\u0119zykowe s\u0105 faktycznie nadawane i odbierane niezale\u017cnie od ich formalnej poprawno\u015bci semantycznej czy gramatycznej.<\/p>\n\n\n\n<p>Tu pojawia si\u0119 poj\u0119cie poprawno\u015bci, kt\u00f3re mo\u017ce by\u0107 r\u00f3\u017cnorako rozumiane. Mo\u017ce chodzi\u0107 o to, czy s\u0142owa s\u0105 zgodne z systemem j\u0119zykowym, albo o to, czy s\u0105 uznane za poprawne przez autorytety. To nie s\u0105 zbiory to\u017csame, ale nie b\u0119d\u0119 teraz dr\u0105\u017cy\u0142 tematu. Przede wszystkim poprawno\u015b\u0107 nie jest poj\u0119ciem w j\u0119zykoznawstwie niezb\u0119dnym. Nieco analogicznie: ochrona \u015brodowiska nie jest dzia\u0142aniem niezb\u0119dnym w ekologii. J\u0119zykoznawstwo to badanie j\u0119zyka, jego opis, czyli dzia\u0142anie deskryptywne. Niekt\u00f3rzy j\u0119zykoznawcy nie tylko jednak badaj\u0105, jak j\u0119zyk wygl\u0105da, ale te\u017c podpowiadaj\u0105, jak wygl\u0105da\u0107 powinien &#8211; to dzia\u0142anie preskryptywne. Dziennikarze zwykle bardziej s\u0105 zainteresowani tym drugim aspektem i co jaki\u015b czas pytaj\u0105 ekspert\u00f3w, jak si\u0119 m\u00f3wi\u0107 (lub pisa\u0107) powinno.<\/p>\n\n\n\n<p>Fizyka si\u0119 nie pyta, jak powinna lecie\u0107 kula. Kula leci tak, jak kieruj\u0105 si\u0142y fizyczne. Ekologa w\u00f3d mo\u017cna zapyta\u0107, co si\u0119 stanie, gdy z p\u0142ytkiego jeziora wykosi si\u0119 ro\u015bliny widoczne go\u0142ym okiem &#8211; odpowie, \u017ce z du\u017cym prawdopodobie\u0144stwem wywo\u0142a to zakwit glonowy. Pytanie, czy powinno si\u0119 tak robi\u0107, ma zupe\u0142nie inn\u0105 natur\u0119. To pytanie o opini\u0119, a nie naukowy fakt czy prognoz\u0119. J\u0119zykoznawc\u0119 mo\u017cna zapyta\u0107 o semantyczny zakres s\u0142\u00f3w &#8222;umrze\u0107&#8221; i &#8222;zdechn\u0105\u0107&#8221;. Pytanie, w jakich kontekstach ich u\u017cywa\u0107, to ju\u017c inna sprawa. J\u0119zykoznawca deskryptywny powie, jak to wygl\u0105da obecnie i wygl\u0105da\u0142o w przesz\u0142o\u015bci. Je\u017celi ma ci\u0105goty preskryptywne, mo\u017ce doda\u0107, kt\u00f3re zastosowania s\u0105 akceptowane przez autorytety, np. tw\u00f3rc\u00f3w s\u0142ownik\u00f3w, takie czy inne rady czy komitety. Mo\u017ce doda\u0107, jak to si\u0119 zmienia\u0142o historycznie. W przypadku deskryptywnym odpowied\u017a troch\u0119 zale\u017cy od erudycji. A troch\u0119 od bada\u0144 &#8211; nie da si\u0119 przeanalizowa\u0107 40 mln idiolekt\u00f3w obecnych u\u017cytkownik\u00f3w j\u0119zyka polskiego.<\/p>\n\n\n\n<p>Rzeczywi\u015bcie, je\u017celi spojrze\u0107 na ostatnie kilkaset lat polszczyzny, s\u0142owa &#8222;zdycha\u0107&#8221; z regu\u0142y u\u017cywano wobec zwierz\u0105t innych ni\u017c cz\u0142owiek (Bralczyk podaje drugi wyj\u0105tek &#8211; pszczo\u0142\u0119). Poniewa\u017c jednak w kulturze europejskiej (i nie tylko) w tym czasie ludzie byli postrzegani jako istoty postawione znacznie wy\u017cej w hierarchii ni\u017c inne zwierz\u0119ta, s\u0142owa przynale\u017cne jednej kategorii byt\u00f3w, gdy s\u0105 przenoszone do innej, zmieniaj\u0105 wyd\u017awi\u0119k z neutralnego na pejoratywny. Pies po prostu zdycha. Gdy u\u017cy\u0107 tego s\u0142owa w stosunku do cz\u0142owieka czy, dajmy na to, anio\u0142a, s\u0142owo neutralne staje si\u0119 pogardliwe.<\/p>\n\n\n\n<p>Kultura si\u0119 zmienia i przepa\u015b\u0107 mi\u0119dzy lud\u017ami a niekt\u00f3rymi innymi gatunkami zwierz\u0105t bywa postrzegana jako mniejsza. Na tyle ma\u0142a, \u017ce s\u0142owo obel\u017cywe wobec cz\u0142owieka jest uznawane za obel\u017cywe wobec zwierz\u0119cia postrzeganego jako r\u00f3wnorz\u0119dnego przyjaciela. Bralczyk jako j\u0119zykoznawca musi to zauwa\u017ca\u0107 i przyj\u0105\u0107 do wiadomo\u015bci. Co wi\u0119cej, specjalizuje si\u0119 w j\u0119zyku medi\u00f3w, a wi\u0119c bardzo wsp\u00f3\u0142czesnym, nie historycznym. Natomiast jak ka\u017cdy u\u017cytkownik j\u0119zyka ma prawo do opinii na temat tej zmiany semantycznej. Zatem zapytany, jak s\u0142owa &#8222;zdycha\u0107&#8221; i &#8222;adoptowa\u0107&#8221; s\u0105 rozumiane w s\u0142ownikach, powinien odpowiada\u0107 mniej wi\u0119cej tak, jak odpowiada. O to nie mo\u017cna mie\u0107 pretensji. Zapytany, jak te s\u0142owa s\u0105 rozumiane w \u017cywym j\u0119zyku, poza s\u0142ownikami, powinien rozszerzy\u0107 wypowied\u017a mniej wi\u0119cej tak: dla wielu (niekoniecznie wi\u0119kszo\u015b\u0107) wsp\u00f3\u0142czesnych u\u017cytkownik\u00f3w j\u0119zyka s\u0142owo &#8222;zdechn\u0105\u0107&#8221; ma ju\u017c tylko nacechowanie pejoratywne i jego u\u017cycie nigdy nie jest neutralne stylistycznie. Wszystko jedno, czy dotyczy nielubianego polityka, komara czy ukochanego kota. S\u0142owem neutralnym jest &#8222;umrze\u0107&#8221;.<\/p>\n\n\n\n<p>Mnie jako biologowi ta zmiana semantyczna wydaje si\u0119 w zasadzie s\u0142uszna. Po pierwsze, jak pewnie czytelnicy zauwa\u017cyli, zwykle pisz\u0119 o podziale na ludzi i inne zwierz\u0119ta, a nie ludzi i zwierz\u0119ta. Z biologicznego punktu widzenia ten drugi podzia\u0142 ma tyle sensu co &#8222;pies i zwierz\u0119ta&#8221;. Mo\u017cna by\u0107 kynologiem i zajmowa\u0107 si\u0119 tylko psami, uwa\u017caj\u0105c inne organizmy za t\u0142o, tak samo jak mo\u017cna zajmowa\u0107 si\u0119 lud\u017ami, a za t\u0142o uznawa\u0107 reszt\u0119. Generalnie na \u015bwiecie istnieje wiele organizm\u00f3w i zastrzeganie s\u0142owa &#8222;zdechn\u0105\u0107&#8221; do jednej, wcale nie najwi\u0119kszej grupy jest pewnym dziwactwem j\u0119zykowym. Owszem, takie rzeczy si\u0119 zdarzaj\u0105. W gwarze my\u015bliwskiej ogon wilka to polano, zaj\u0105ca &#8211; omyk, lisa i wiewi\u00f3rki &#8211; kita, borsuka i &#8222;zwierzyny p\u0142owej&#8221; &#8211; kwiat itd. Tak s\u0105 nadawane nazwy zwi\u0105zane z arbitralnie wybranymi grupami zwierz\u0105t i z lu\u017anym uzasadnieniem anatomicznym (w odr\u00f3\u017cnieniu od tego, kt\u00f3re stoi za rozr\u00f3\u017cnianiem rog\u00f3w od poro\u017ca czy kolc\u00f3w od cierni).<\/p>\n\n\n\n<p>Je\u015bli zatem jaka\u015b grupa odczuwa potrzeb\u0119 nazywania wyrostk\u00f3w na g\u0142owie jednego zwierz\u0119cia parostkami, a drugiego hakami &#8211; czemu nie? Nie m\u00f3j cyrk, nie moje ma\u0142py. Podobnie je\u015bli kto\u015b odczuwa potrzeb\u0119 wyr\u00f3\u017cniania umierania zwierz\u0105t innych ni\u017c cz\u0142owiek i pszczo\u0142a s\u0142owem &#8222;zdycha\u0107&#8221; &#8211; nie budzi to mojego oburzenia. Na m\u00f3j j\u0119zyk biologiczny nie ma to wp\u0142ywu. Dla mnie pies umiera tak samo, jak umiera pszczo\u0142a miodna, pa\u0142eczka okr\u0119\u017cnicy, pa\u0142ka szerokolistna, opie\u0144ka miodowa czy zgo\u0142a dowolna ich kom\u00f3rka (albo nadzieja).<\/p>\n\n\n\n<p><strong>Piotr Panek<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p><em>fot. Kom\u00f3rka nerki, kt\u00f3ra umiera, a nie zdycha. Umiera pope\u0142niaj\u0105c samob\u00f3jstwo, cho\u0107 nie ma w\u0142asnej woli, nie odczuwa honoru czy strachu ani innych atrybut\u00f3w kojarzonych przez semantyk\u00f3w z samob\u00f3jstwem. Autor: <a href=\"https:\/\/commons.wikimedia.org\/wiki\/User:Mikael_H%C3%A4ggstr%C3%B6m\" data-type=\"link\" data-id=\"https:\/\/commons.wikimedia.org\/wiki\/User:Mikael_H%C3%A4ggstr%C3%B6m\" target=\"_blank\" rel=\"noreferrer noopener\">Wikpedysta Mikael H\u00e4ggstr\u00f6m<\/a>. Domena publiczna (CC-0).<\/em><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Sprawa opinii Jerzego Bralczyka na temat u\u017cywania s\u0142\u00f3w &#8222;umiera\u0107&#8221; i &#8222;adoptowa\u0107&#8221; w stosunku do zwierz\u0105t przybra\u0142a ju\u017c chyba form\u0119 beefu, wi\u0119c te\u017c si\u0119 do niej jako\u015b odnios\u0119. Moje stanowisko mo\u017cna stre\u015bci\u0107: &#8222;tak, ale&#8221;.<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":9567,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[58,55,111,30],"tags":[1059,1162,298],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/9564"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=9564"}],"version-history":[{"count":5,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/9564\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":9573,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/9564\/revisions\/9573"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/media\/9567"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=9564"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=9564"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=9564"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}