
{"id":975,"date":"2011-08-22T08:38:13","date_gmt":"2011-08-22T06:38:13","guid":{"rendered":"http:\/\/naukowy.blog.polityka.pl\/?p=975"},"modified":"2013-02-11T18:07:08","modified_gmt":"2013-02-11T17:07:08","slug":"czekajac-na-kjeldahla","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/2011\/08\/22\/czekajac-na-kjeldahla\/","title":{"rendered":"Czekaj\u0105c na Kjeldahla"},"content":{"rendered":"<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2011\/08\/IMG_1405.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"aligncenter size-full wp-image-982\" title=\"IMG_1405\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2011\/08\/IMG_1405.jpg\" alt=\"\" width=\"500\" height=\"397\" srcset=\"\/naukowy\/wp-content\/uploads\/2011\/08\/IMG_1405.jpg 500w, \/naukowy\/wp-content\/uploads\/2011\/08\/IMG_1405-300x238.jpg 300w\" sizes=\"(max-width: 500px) 100vw, 500px\" \/><\/a><\/p>\n<p>Czasem w trakcie bada\u0144 trzeba zmarnowa\u0107 troch\u0119 czasu, czekaj\u0105c a\u017c zako\u0144czy si\u0119 jaka\u015b procedura. Przyk\u0142adowo, w <a href=\"http:\/\/pl.wikipedia.org\/wiki\/Metoda_Kjeldahla\" target=\"_blank\">metodzie Kjeldahla<\/a> trzeba przeczeka\u0107 destylacj\u0119. Kiedy\u015b w takim czasie bezczynno\u015bci przeczyta\u0142em &#8222;Pisma proz\u0105&#8221; Becketta i zrobi\u0142em ma\u0142\u0105 analiz\u0119 przedstawionego\u00a0 nich \u015bwiata. Ostatnio odkry\u0142em j\u0105 na nowo i pomy\u015bla\u0142em, \u017ce poka\u017c\u0119 j\u0105 te\u017c tutaj. Dzisiejszy wpis zatem b\u0119dzie raczej nietypowy.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Ten tekst jest nie tyle analiz\u0105 tekst\u00f3w Becketta, ile syntez\u0105 ich oraz tekst\u00f3w Tomasza Budzy\u0144skiego, g\u0142\u00f3wnie (cho\u0107 nie wy\u0142\u0105cznie) zebranych na Triodante. Triodante to p\u0142yta zespo\u0142u Armia, kt\u00f3rej Budzy\u0144ski jest liderem, przy kt\u00f3rej tworzeniu inspirowa\u0142 si\u0119 Dantem (st\u0105d tytu\u0142) i w\u0142a\u015bnie Beckettem. Cytaty z Becketta zaznaczy\u0142em kursyw\u0105, a z tekst\u00f3w Armii &#8211; wyt\u0142uszczeniem.<\/p>\n<p>Skr\u00f3ty pokazuj\u0105, sk\u0105d wzi\u0119te s\u0105 cytaty:<\/p>\n<p>Samuel Beckett <em>Pisma proz\u0105 <\/em><br \/>\nprzek\u0142ad: Antoni Libera<br \/>\nCzytelnik, Warszawa 1982<\/p>\n<p>Zbi\u00f3r Niewypa\u0142y (Foirades\/Fizzles)<br \/>\nZGIB &#8211; Z go\u0142\u0105 g\u0142ow\u0105 i boso<br \/>\nWDP &#8211; W dali ptak<br \/>\nPSPU &#8211; Podda\u0142em si\u0119 przed urodzeniem<br \/>\nHZPN &#8211; Horn zawsze przychodzi\u0142 noc\u0105<br \/>\nSZ &#8211; Stara ziemia<br \/>\nMZ &#8211; Miejsce zamkni\u0119te<\/p>\n<p>B &#8211; Bez (Sans\/Lessness)<br \/>\nNZRJ &#8211; Na zako\u0144czenie raz jeszcze (Pour finir encore\/For To End Yet Again)<br \/>\nD &#8211; Dzy\u0144 (Bing\/Ping)<br \/>\nWMWS &#8211; Wyobra\u017ania martwa wyobra\u017acie sobie (Imagination morte imaginez\/Imagination Dead Imagine)<br \/>\nN &#8211; Nieruchomo (Still\/Immobile)<br \/>\nW &#8211; Wyludniacz (Le d\u00e9peupleur\/The Lost Ones)<br \/>\nZZD &#8211; Z zarzuconego dzie\u0142a (From an Abandoned Work\/D&#8217;un ouvrage abandonn\u00e9)<\/p>\n<p>***<\/p>\n<p>Samuel Beckett pisa\u0142 dziwne teksty. Pe\u0142ne  tajemniczych obraz\u00f3w. Pe\u0142ne wieloznacznych skojarze\u0144. Cz\u0119sto ich tre\u015b\u0107  jest bardziej obrazem, opisem stanu, opisem wyrwanej z ca\u0142o\u015bci chwili  ni\u017c typow\u0105 fabu\u0142\u0105. Tre\u015b\u0107 wyra\u017cona jest nie tyle jako ci\u0105g zda\u0144  wynikaj\u0105cych z siebie, ile jako ci\u0105g metafor. Nierzadko powtarzaj\u0105cych  si\u0119. To sprawia, \u017ce cho\u0107 s\u0105 one proz\u0105, tre\u015bci\u0105 bardziej przypominaj\u0105  wiersze czy wr\u0119cz obrazy. Zatem co\u015b takiego mog\u0142o trafi\u0107 idealnie do  stylu Tomka Budzy\u0144skiego, kt\u00f3ry bardziej ni\u017c poet\u0105 jest malarzem.<\/p>\n<p>Triodante jest konceptem eschatologicznym. To Dantejska w\u0119dr\u00f3wka przez  Piek\u0142o, Czy\u015bciec i Raj. Taki koncept mo\u017cna opisa\u0107 na wiele sposob\u00f3w i  przy pomocy wielu obraz\u00f3w. Budzy\u0144ski w du\u017cej mierze pos\u0142u\u017cy\u0142 si\u0119 do tego  s\u0142ownymi obrazami zaczerpni\u0119tymi z Becketta. Kilka tekst\u00f3w jest po  prostu swoistym wyci\u0105giem z jego opowiada\u0144. Ca\u0142y tekst (od tytu\u0142u  poczynaj\u0105c) armijnego &#8222;Wyludniacza&#8221;, to streszczenie &#8222;Wyludniacza&#8221; Beckettowego  dokonane przy u\u017cyciu cytat\u00f3w. Podobnie ca\u0142y tekst &#8222;Nieruchomo&#8221; jest  zbudowany z cytat\u00f3w z dw\u00f3ch bli\u017aniaczych opowiada\u0144: &#8222;W dali ptak&#8221; i  &#8222;Podda\u0142em si\u0119 przed urodzeniem&#8221; (natomiast sam tytu\u0142 jest tytu\u0142em innego  opowiadania, kt\u00f3re z kolei nie jest bezpo\u015brednio cytowane na  Triodante). Z Becketta (za po\u015brednictwem Antoniego Libery) wzi\u0119ty jest  te\u017c tytu\u0142 &#8222;Dzy\u0144&#8221;.<\/p>\n<p>Jednak bezpo\u015brednie cytaty to tylko cz\u0119\u015b\u0107 wp\u0142ywu Becketta na wygl\u0105d  Triodante. Nie mniej istotny jest klimat i skojarzenia z Becketta  przeniesione do tekst\u00f3w Toma.<\/p>\n<p>Teksty Becketta maj\u0105 swoje tempo. Czytaj\u0105c je po raz pierwszy zwykle nie  by\u0142em w stanie czyta\u0107 w tempie dowolnym. Jedne opowiadania biegn\u0105,  narzucaj\u0105c to czytelnikowi, inne z kolei maj\u0105 rytm niepozwalaj\u0105cy na  przyspieszenie. Co\u015b takiego jest naturaln\u0105 cech\u0105 tekst\u00f3w piosenek. Jedne  piosenki na Triodante biegn\u0105 (np. Dzy\u0144), inne maj\u0105 jednostajne tempo (Nieruchomo, Piosenka  Liczb).<\/p>\n<p>\u015awiat Becketta jest cz\u0119sto monochromatyczny. Najcz\u0119\u015bciej trwa mrok:<br \/>\nZGIB &#8211; <em>Czy oczy, tak d\u0142ugo obcuj\u0105ce z ciemno\u015bci\u0105 zaczynaj\u0105 co\u015b widzie\u0107? Nie, [&#8230;] nic nie wida\u0107<\/em><br \/>\nWDP &#8211; <strong><em>ja nie ujrza\u0142em dnia<\/em><\/strong><br \/>\nB &#8211;  <em>Bez d\u017awi\u0119ku bez ruchu  popielatoszare niebo odbijaj\u0105ce ziemi\u0119 odbijaj\u0105c\u0105 niebo. [&#8230;]  Z\u0142udzeniem \u015bwiat\u0142o zawsze by\u0142o tylko szare powietrze bez czasu bez  d\u017awi\u0119ku. [&#8230;] Powoli czer\u0144 z ruinami prawdziwe schronienie cztery  \u015bciany wywr\u00f3cone w ty\u0142 bez d\u017awi\u0119ku.<\/em><br \/>\nNZRJ &#8211; <em>Wi\u0119c czaszka, na zako\u0144czenie raz  jeszcze, sama w\u015br\u00f3d czerni, w pustce, bez szyi ani twarzy, samo  pude\u0142ko, ostatnie miejsce, w\u015br\u00f3d czerni, w pustce. [&#8230;] Niebo szare,  bezchmurne, ocean py\u0142u bez zmarszczki, z\u0142udny bezkres bez ko\u0144ca,  powietrze piekielne, ani tchnienia.<\/em><br \/>\nA wi\u0119c &#8211; <strong>tu trwa jedynie szary zmierzch, stoj\u0105c w mroku<\/strong>.<br \/>\nAle czasem jest wr\u0119cz przeciwnie &#8211; czasem jest <strong>bezkres i biel<\/strong>.<br \/>\nD &#8211; <em>Wszystko znane wszystko bia\u0142e nagie  bia\u0142e cia\u0142o metr nogi z\u0142\u0105czone jakby zszyte. \u015awiat\u0142o ciep\u0142o bia\u0142a  ziemia metr kwadratowy nigdy nie widziany. \u015aciany bia\u0142e metr na dwa  sufit bia\u0142y metr kwadratowy nigdy nie widziany. [&#8230;] \u015alady bez\u0142adne  bladoszaro prawie bia\u0142o na bia\u0142ym. [&#8230;] Tylko oczy ledwie  bladoniebiesko prawie bia\u0142o.<\/em><br \/>\nCz\u0119sto za\u015b jest cykl ciemno\u015b\u0107-jasno\u015b\u0107.<br \/>\nWMWS &#8211; <em>A\u017c wreszcie bia\u0142a rotunda na  bia\u0142ym. [&#8230;] \u017badnego widocznego \u017ar\u00f3d\u0142a \u015bwiat\u0142a, wszystko roz\u015bwietlone  jednakowym bia\u0142ym blaskiem, podstawa, sklepienie, cia\u0142a, \u017cadnego cienia.  [&#8230;] Pustka, cisza, gor\u0105co, biel, poczekaj, \u015bwiat\u0142o przygasa, wszystko  naraz ciemnieje, podstawa, \u015bciana, sklepienie, cia\u0142a, przez jakie\u015b 20  sekund, wszystko szare, \u015bwiat\u0142o ga\u015bnie, wszystko znika. [&#8230;] Poczekaj,  pr\u0119dzej czy p\u00f3\u017aniej \u015bwiat\u0142o i ciep\u0142o wracaj\u0105, podstawa, \u015bciana,  sklepienie, cia\u0142a bielej\u0105 i nagrzewaj\u0105 si\u0119 naraz, przez jakie\u015b 20  sekund, wszystko szare, a\u017c osi\u0105gaj\u0105 stan poprzedni, gdy zacz\u0119\u0142o si\u0119  spadanie. <\/em>Tekst ten jest przygrywk\u0105 do wi\u0119kszego dzie\u0142a, czyli  &#8222;Wyludniacza&#8221;. W &#8222;Wyludniaczu&#8221; za\u015b pulsowanie \u015bwiat\u0142a i temperatury jest  opisane szerzej &#8211; <em><strong>wszechobecne pulsuj\u0105ce \u015bwiat\u0142o<\/strong><\/em> odgrywa tam istotn\u0105 rol\u0119.<\/p>\n<p>W innych tekstach te\u017c cz\u0119sto ciemno\u015b\u0107 jest przerywana.<br \/>\nHZPN &#8211; <em>Przyjmowa\u0142em go w ciemno\u015bci.  [&#8230;] Zagl\u0105da\u0142 do swoich notatek w \u015bwietle latarki elektrycznej. Potem  gasi\u0142 j\u0105 i m\u00f3wi\u0142 w ciemno\u015bci. \u015awiat\u0142o cisza, ciemno\u015b\u0107 s\u0142owo.<\/em><br \/>\nMZ &#8211; <em>Wznosz\u0105 si\u0119 w czarnym powietrzu wie\u017ce bladego \u015bwiat\u0142a<\/em>.<br \/>\nNZRJ &#8211;<em> Miejsce z resztkami, gdzie raz b\u0142ysn\u0105wszy w\u015br\u00f3d czerni, b\u0142y\u015bnie si\u0119 czasem jaka\u015b resztka.<\/em><br \/>\nN &#8211; <em>Jasno, nareszcie kres ciemnego dnia, s\u0142o\u0144ce \u015bwieci nareszcie i zachodzi.<\/em><br \/>\nGeneralnie wi\u0119c raczej trwa ciemno\u015b\u0107, i co najwy\u017cej<strong> \u015bwiat\u0142o \u015bwieci w ciemno\u015bci,<\/strong> przy czym zwykle  to \u015bwiat\u0142o <em>nigdy nie jest tym<\/em>. \u015awiat\u0142o to, a zw\u0142aszcza jego pulsowanie mo\u017ce by\u0107 wr\u0119cz \u017ar\u00f3d\u0142em udr\u0119ki: W &#8211; <em>Nic  nie przeszkadza twierdzi\u0107, \u017ce do takich warunk\u00f3w oko przywyka w ko\u0144cu  dostosowuj\u0105c si\u0119 do nich, tyle \u017ce skutek tego jest raczej ca\u0142kiem  odwrotny, to znaczy, \u017ce wzrok si\u0119 psuje wyniszczany powoli przez to  mroczne \u017carzenie i przez sta\u0142y wysi\u0142ek, nieodmiennie daremny, kt\u00f3ry  przyprawia tak\u017ce o duchowe cierpienie, co jest nie bez znaczenia.<\/em><\/p>\n<p>Pulsowanie \u015bwiat\u0142a i temperatury to tylko jeden z element\u00f3w \u015bwiata  Becketta, kt\u00f3ry jest z in\u017cyniersk\u0105 precyzj\u0105 (ale i z marginesem  tolerancji) ustalony:<br \/>\nW &#8211;<em> Jest to wn\u0119trze p\u0142askiego walca o obwodzie pi\u0119\u0107dziesi\u0119ciu metr\u00f3w i szesnastu metr\u00f3w wysoko\u015bci, \u017ceby by\u0142a harmonia.<\/em><br \/>\nWMWS &#8211; <em>Dwie \u015brednice AB i CD przecinaj\u0105c si\u0119 pod k\u0105tem prostym dziel\u0105 bia\u0142\u0105 podstaw\u0119 na dwa p\u00f3\u0142kola ACB i BDA.<\/em><br \/>\nMZ &#8211; <em>Miejsce z\u0142o\u017cone z kr\u0119gu i rowu. Mi\u0119dzy nimi ci\u0105gnie si\u0119 \u015bcie\u017cka. [&#8230;] Dno podzielone na pola. Pola ciemne i jasne.<\/em><br \/>\nW tym ustalonym \u015bwiecie cz\u0119sto trwa w\u0119dr\u00f3wka. W\u0119dr\u00f3wka tras\u0105 narzucon\u0105 przez jakie\u015b uwarunkowania. ZZD &#8211; <em>Nie  \u017cebym zbacza\u0142 z drogi, aby unikn\u0105\u0107 czego\u015b takiego, je\u015bliby si\u0119 nawet  dawa\u0142o, nie, po prostu w og\u00f3le nie ma mowy, bym zboczy\u0142 ze swojej drogi,  cho\u0107 nigdy w \u017cyciu nie by\u0142em w drodze dok\u0105d\u015b, tylko w drodze po prostu.  I szed\u0142em t\u0105 drog\u0105, podrapany do krwi, przez g\u0119ste zaro\u015bla,  wch\u0142aniaj\u0105ce bagna, a tak\u017ce przez wody, a nawet przez morze, je\u015bli si\u0119  akurat nadarzy\u0142o, i musia\u0142em zbacza\u0107 z kursu albo si\u0119 cofa\u0107, \u017ceby nie  uton\u0105\u0107. <\/em>Nierzadko po linii zamkni\u0119tej, zatem nie jest zaskakuj\u0105ce, \u017ce wychodzi figura geometryczna jak w &#8222;Piosence liczb&#8221;. W\u0119dr\u00f3wka w <strong>zm\u0119czeniu si\u0142, w przyp\u0142ywach burz [&#8230;] po \u015bladach krwi, do Twoich ran<\/strong>, przy czym to narzucone tempo i ten narzucony tor sprawia, \u017ce id\u0105cy nie kieruj\u0105 ni\u0105, gdy\u017c s\u0105<strong> krokami Twoich st\u00f3p<\/strong>. ZGIB &#8211;   <em>To zreszt\u0105 ma\u0142o wa\u017cne, skoro jest na dobrej drodze, a jest na niej an  pewno, bo innych dr\u00f3g nie ma, chyba \u017ce je min\u0105\u0142, jedn\u0105 po drugiej, nie  zauwa\u017cywszy.<\/em><\/p>\n<p>Taka w\u0119dr\u00f3wka okazuje si\u0119 cz\u0119sto w\u0119dr\u00f3wk\u0105 bez pocz\u0105tku i ko\u0144ca. \u015awiat  Becketta trwa nie wiadomo kiedy i jest prawie niezmienny &#8211;<strong> porami roku nie obraca czas<\/strong>. Nie wiadomo, sk\u0105d si\u0119 w nim wzi\u0119\u0142o, Budzy\u0144ski pisze<strong> &#8222;tu mnie wrzucono pewnego dnia<\/strong>&#8222;,  ale stan umys\u0142u jego mieszka\u0144c\u00f3w jest taki, \u017ce nawet niespecjalnie  wzbudza to ciekawo\u015b\u0107. Po prostu jest si\u0119 w tym \u015bwiecie i si\u0119 w nim trwa &#8211;  ruchomo lub nieruchomo. Bez wspomnie\u0144 z czasu wcze\u015bniejszego i bez  specjalnych plan\u00f3w na przysz\u0142o\u015b\u0107. Bez oczekiwa\u0144. Chocia\u017c, W &#8211; <em>Od  niepami\u0119tnych czas\u00f3w kr\u0105\u017cy pog\u0142oska albo, lepiej, utrzymuje si\u0119 idea,  \u017ce istnieje wyj\u015bcie. [&#8230;] Wed\u0142ug jednych nie mo\u017ce to by\u0107 nic innego,  jak tylko<strong> tajemne przej\u015bcie<\/strong>, bior\u0105ce sw\u00f3j pocz\u0105tek w jednym z tuneli i <strong>prowadz\u0105ce, jak powiada poeta, ku schronom natury. Drugim marzy si\u0119 w\u0142az<\/strong> ukryty w \u015brodku sufitu, otwieraj\u0105cy drog\u0119 <strong>do komina, przez kt\u00f3ry mia\u0142yby jeszcze \u015bwieci\u0107<\/strong> s\u0142o\u0144ce i inne <strong>gwiazdy<\/strong><\/em>. Jaka\u015b wizja ko\u0144ca tej w\u0119dr\u00f3wki si\u0119 pojawia w pytaniu ZGIB &#8211; <em>Gdzie  zatem czeka go \u017cycie, powy\u017cej punktu wyj\u015bcia, a raczej punktu, gdy zda\u0142  sobie nagle spraw\u0119, \u017ce wyruszy\u0142 w t\u0119 drog\u0119, czy te\u017c poni\u017cej?<\/em><\/p>\n<p>Z jednej wi\u0119c strony up\u0142yw czasu jest niezbyt istotny, bo i pocz\u0105tek i koniec zdaj\u0105 si\u0119 tak odleg\u0142e, \u017ce nierealne &#8211; W <strong><em>koniec nie do pomy\u015blenia.<\/em><\/strong> MZ &#8211; <em>Z ziemskiego czasu korzysta\u0107 niech\u0119tnie.<\/em> Z drugiej jednak jest jaki\u015b rytm. Rytm \u015bwiat\u0142a i temperatury. Rytm ten  mo\u017ce by\u0107 nieregularny, jak np. s\u0142yszalne od czasu do czasu w D <em><strong>dzy\u0144<\/strong><\/em> lub <em>hop<\/em>, jak w ZGIB<em> Wielka  kropla, kt\u00f3ra spada z bardzo wysoka i rozpryskuje si\u0119, twarda masa,  kt\u00f3ra odrywa si\u0119 nagle ze swego miejsca i roztrzaskuje si\u0119 w drobne  kawa\u0142ki, staczaj\u0105ce si\u0119 lawinami.<\/em> <strong>Czas spad\u0142 dzy\u0144<\/strong>. Czas i przestrze\u0144 s\u0105 bardziej ze sob\u0105 z\u0142\u0105czone i jednolite ni\u017c normalnej ludzkiej percepcji &#8211; <strong>bezkres i biel &#8211; dawno sko\u0142owa\u0142 czas<\/strong>. Jest to podobne do rzeczywisto\u015bci pozaziemskich.<\/p>\n<p>Mieszka\u0144cy \u015bwiata Becketta s\u0105 odarci ze wszystkiego &#8211; jak mieszka\u0144cy za\u015bwiat\u00f3w. ZGIB &#8211; <em>Z  go\u0142\u0105 g\u0142ow\u0105 i boso, ubrany jest w ciasny trykot i za kr\u00f3tkie spodnie,  dowiedzia\u0142 si\u0119 tego od r\u0105k i st\u00f3p[&#8230;] Murphy mia\u0142 nogi pierwsza klasa.  G\u0142owa wci\u0105\u017c raczej s\u0142aba, to potrzebuje czasu, aby doj\u015b\u0107 do siebie.  [&#8230;] Wyposa\u017cenie ubogie, lecz dobrze wywa\u017cone. Serce? W porz\u0105dku. [&#8230;]  Reszta w porz\u0105dku. Wi\u0119cej nie trzeba.<\/em> W &#8211; <em>Wp\u0142yw takiego klimatu na sk\u00f3r\u0119. Staje si\u0119 ona jak pergamin. Cia\u0142a ocieraj\u0105 si\u0119 o siebie z szelestem zeschni\u0119tych li\u015bci.<\/em><\/p>\n<p>Triodante jest osadzone w perspektywie eschatologicznej. Nie spos\u00f3b wi\u0119c  unikn\u0105\u0107 skojarze\u0144 \u015bwiata Becketta z za\u015bwiatami. Og\u00f3lne skojarzenie jest  piekielne. W &#8211; <em>W pierwszej chwili w p\u00f3\u0142mroku uderza wra\u017cenie wszechobecnej \u017c\u00f3\u0142to\u015bci, by z powodu skojarze\u0144 nie m\u00f3wi\u0107 o siarce<\/em>. Osoby istniej\u0105ce w tym \u015bwiecie szukaj\u0105 z niego wyj\u015bcia, ale jest ono poza ich zasi\u0119giem. Ten \u015bwiat to W &#8211; <em>Siedziba  b\u0142\u0105dz\u0105cych cia\u0142, z kt\u00f3rych ka\u017cde szuka swego wyludniacza. Dostatecznie  obszerna, by szukanie by\u0142o daremne. Dostatecznie ograniczona, by daremna  by\u0142a ucieczka<\/em>. Samo istnienie wyj\u015bcia jest niepewne. Je\u015bli jest, to tam, gdzie nie mo\u017cna dotrze\u0107 &#8211; D &#8211;  <em>Sufit bia\u0142y promieniej\u0105cy metr kwadratowy nigdy nie widziany dzy\u0144 mo\u017ce t\u0119dy wyj\u015bcie sekunda dzy\u0144 cisza<\/em>. A wi\u0119c wyj\u015bcie, ratunek, zbawienie to co\u015b, o czym Budzy\u0144ski mo\u017ce napisa\u0107\u00a0 &#8222;<strong>nigdy nie widzia\u0142em<\/strong>&#8222;. W\u0119dr\u00f3wka lub nieruchome trwanie ma sw\u00f3j czas nie tylko<strong> do ko\u0144ca \u017cycia<\/strong>, ale i <strong>do ko\u0144ca \u015bmierci.<\/strong> Chocia\u017c z jednej z wersji \u015bwiata Becketta wyj\u015bcie chyba jest i za nim zacznie si\u0119 prawdziwe \u017cycie &#8211; ZGIB &#8211; <em>Gdzie  zatem czeka go \u017cycie, powy\u017cej punktu wyj\u015bcia, a raczej punktu, gdy zda\u0142  sobie nagle spraw\u0119, \u017ce wyruszy\u0142 w t\u0119 drog\u0119, czy te\u017c poni\u017ce<\/em>j? Co wi\u0119cej ? to ma by\u0107 nowe \u017cycie, a bohaterowi czasem [.<em>..]pami\u0119\u0107  powraca i prowadzi go, je\u015bli zechce, daleko wstecz, a\u017c do chwili, za  kt\u00f3r\u0105 nie ma ju\u017c nic, kiedy by\u0142 ju\u017c stary, to znaczy blisko \u015bmierci, i  wiedzia\u0142 nie pami\u0119taj\u0105c, \u017ce \u017cy\u0142, czym s\u0105 staro\u015b\u0107 i \u015bmier\u0107[&#8230;]<\/em>. To by\u0142by wi\u0119c czy\u015bciec.<\/p>\n<p>Mieszka\u0144cy tego \u015bwiata s\u0105 zrezygnowani, odarci nie tylko z nadmiaru  materialno\u015bci, ale i z pe\u0142ni cz\u0142owiecze\u0144stwa. Ich cia\u0142a s\u0105 zniszczone,  jak w Wyludniaczu lub zredukowane, jak w Dzyniu czy Bez &#8211; B &#8211; <em>Nogi  jedna bry\u0142a r\u0119ce \u015bci\u015ble wzd\u0142u\u017c bok\u00f3w ma\u0142e cia\u0142o twarz\u0105 ku bezkresowi.  [&#8230;] Tylko wyprostowane ma\u0142e cia\u0142o szare g\u0142adkie bez wypuk\u0142o\u015bci kilka  dziurek. [&#8230;] Serce bij\u0105ce ma\u0142e cia\u0142o tylko wyprostowane twarz szara  rysy opanowane dwie bladoniebieskie. [&#8230;] Ma\u0142e cia\u0142o bry\u0142ka genitalia  opanowane ty\u0142ek jedna bry\u0142a szara szczelina opanowana<\/em>. Czasem z  kolei cz\u0142owiek okazuje si\u0119 niejednorodny. W ZZD podmiot pisze sam ze  sob\u0105 si\u0119 k\u0142\u00f3c\u0105c: <em>[&#8230;]co za j\u0119zyk, mam nadziej\u0119, \u017ce nikt nie b\u0119dzie tego  czyta\u0142, upa\u015b\u0107 i znikn\u0105\u0107 z pola widzenia, i le\u017ce\u0107 tak tygodniami, i nikt  ci\u0119 nie s\u0142yszy, cz\u0119sto my\u015bla\u0142em o tym wysoko w g\u00f3rach, och, nie  opowiada\u0142by\u015b g\u0142upstw, po prostu szed\u0142em wci\u0105\u017c naprz\u00f3d, moje cia\u0142o  \u015bwietnie sobie radzi\u0142o beze mnie.<\/em> W WDP i PSPU podmiot znajduje si\u0119  wewn\u0105trz cz\u0142owieka &#8211; WDP <em>[&#8230;]uciek\u0142,  ja jestem wewn\u0105trz, zabije si\u0119, przeze mnie, prze\u017cyj\u0119 to, prze\u017cyj\u0119 jego  \u015bmier\u0107, koniec jego \u017cycia i jego \u015bmier\u0107, po kolei, na bie\u017c\u0105co, jak do  tego dojdzie, niemo\u017cliwe \u017cebym to wiedzia\u0142, dowiem si\u0119 tego, po kolei,  to on umrze,<strong> ja nie umr\u0119, zostan\u0105 po nim tylko ko\u015bci, ja b\u0119d\u0119 wewn\u0105trz,  zostanie po nim tylko piach<\/strong>,<strong> ja b\u0119d\u0119 wewn\u0105trz<\/strong>, inaczej to niemo\u017cliwe,  ziemia pokryta ruinami, przeszed\u0142 przez p\u0142ot, nie zatrzymuje si\u0119 ju\u017c, ju\u017c nigdy nie powie ja, przeze mnie, nie odezwie si\u0119 do nikogo, nikt si\u0119 do niego nie odezwie, <strong>nie b\u0119dzie m\u00f3wi\u0142 do siebie, w g\u0142owie nie ma ju\u017c nic,<\/strong> w\u0142o\u017c\u0119 tam co potrzeba, co trzeba na zako\u0144czenie, \u017ceby ju\u017c nie m\u00f3wi\u0107 ja  [&#8230;]m\u00f3wi\u0142, \u017ce to nie by\u0142o \u017cycie, ale\u017c by\u0142o, i dalej jest[&#8230;]<\/em>, PDSPU &#8211; <em>zostanie po nim tylko proch, <strong>ja b\u0119d\u0119 wewn\u0105trz,<\/strong> [&#8230;] chyba \u017cebym si\u0119 nudzi\u0142 w jego prochu, by\u0142oby to dziwne, tak jak w jego ciele[&#8230;<\/em>].  Tak wi\u0119c dusza rozmija si\u0119 z cia\u0142em. Dusza trwa mimo \u015bmierci cia\u0142a.  Kiedy cia\u0142a gin\u0105 i s\u0105 grzebane, dusze maj\u0105 zdolno\u015b\u0107 zlewania si\u0119 &#8211; SZ &#8211; <em>Stara ziemia, <strong>do\u015b\u0107 ju\u017c k\u0142amstw<\/strong>,  widzia\u0142em j\u0105, to by\u0142em ja, oczami \u0142akn\u0105cymi bli\u017aniego, za p\u00f3\u017ano.  Wkr\u00f3tce b\u0119dziesz ju\u017c na mnie, to b\u0119dziesz ty, to b\u0119d\u0119 ja, to b\u0119dziemy  my, to nigdy nie by\u0142o my. Ju\u017c nied\u0142ugo, mo\u017ce nie jutro, mo\u017ce nie  pojutrze, ale za p\u00f3\u017ano<\/em>. A zatem z ziemskiej perspektywy jest ju\u017c za p\u00f3\u017ano, <strong>ale to tylko chwila<\/strong>, kt\u00f3r\u0105 Budzy\u0144ski opisuje: <em>jeste\u015bmy jednym przy ciasnej bramie<\/em>. Czy\u015bciec jest losem tych, dla kt\u00f3rych na ziemi okaza\u0142o si\u0119 by\u0107 za p\u00f3\u017ano na popraw\u0119. <strong>Co odpuszczone w niebie &#8211; nierozwi\u0105zane gdzie\u015b&#8230;<\/strong><\/p>\n<p>Tak wi\u0119c szukaj\u0105c inspiracji do opisu za\u015bwiat\u00f3w, Budzy\u0144ski m\u00f3g\u0142 czerpa\u0107 z  obraz\u00f3w podsuwanych przez Becketta pe\u0142nymi gar\u015bciami. Beckett bez  w\u0105tpienia w swoich tekstach porusza\u0142 sprawy ostateczne, a jego dzie\u0142a  by\u0142y metaforycznym opisem. Jednak to, co tu napisa\u0142em, nie by\u0142o zupe\u0142nie \u015bwie\u017ce i czyste. Stara\u0142em si\u0119 dopasowa\u0107 \u015bwiat opowiada\u0144 Becketta do  \u015bwiata piosenek Budzy\u0144skiego. St\u0105d pr\u00f3ba  dopasowania \u015bwiata Becketta do r\u00f3\u017cnych etap\u00f3w dantejskiej w\u0119dr\u00f3wki. Nie  jest to zatem pe\u0142na analiza tekst\u00f3w Becketta, gdy\u017c niekt\u00f3re opowiadania  nijak nie pasuj\u0105 do tej wizji. Nie jest to te\u017c pe\u0142na analiza tekst\u00f3w  Triodante, gdy\u017c niekt\u00f3re z nich nijak nie nawi\u0105zuj\u0105 do (znanej mi)  tw\u00f3rczo\u015bci Becketta. Kilka nawi\u0105za\u0144 tutaj u\u017cytych wykracza poza  Triodante (mimo \u017ce nie wiem, czy na przyk\u0142ad teksty z wcze\u015bniejszej p\u0142yty, Legendy, powsta\u0142y  ju\u017c po poznaniu przez Toma tekst\u00f3w Becketta, czy pewne zbie\u017cno\u015bci, jak np.<strong> jest <em>w dali ptak<\/em><\/strong>,  powsta\u0142y zupe\u0142nie niezale\u017cnie), z kolei na Triodante jest niew\u0105tpliwe  nawi\u0105zanie do <em><strong>targu Zbawiciela <\/strong><\/em>z &#8222;Czekaj\u0105c na Godota&#8221; (nie m\u00f3wi\u0105c ju\u017c o  Godocie w piosence &#8222;Marno\u015b\u0107&#8221; z nast\u0119pnej p\u0142yty). Nie wiem te\u017c nic o &#8222;Tekstach po nic&#8221; i ich  zwi\u0105zku z &#8222;Piosenk\u0105 po nic&#8221;.<\/p>\n<p>Jeszcze jedna uwaga, to to, \u017ce w gruncie rzeczy w tekstach Becketta nie  ma prawie \u017cadnych jawnych odwo\u0142a\u0144 do rzeczywisto\u015bci eschatologicznej  (mo\u017ce z drobnym wyj\u0105tkiem w &#8222;Z zarzuconego dzie\u0142a&#8221;). Zatem doszukiwanie  si\u0119 tej rzeczywisto\u015bci w nich nie jest wcale oczywiste.<\/p>\n<p>Pisz\u0105c ten tekst stara\u0142em si\u0119 nie podpiera\u0107 analizami beckettolog\u00f3w.  Stara\u0142em si\u0119 w jaki\u015b spos\u00f3b stworzy\u0107 \u015bwiat sp\u00f3jny opieraj\u0105c si\u0119 na  &#8222;Pismach proz\u0105&#8221; i &#8222;Triodante&#8221;. Przeczytawszy jednak &#8222;Kosmologi\u0119  Becketta&#8221; autorstwa Antoniego Libery musz\u0119 stwierdzi\u0107, \u017ce po pierwsze  wi\u0119kszo\u015b\u0107<strong> dziwno\u015bci jego s\u0142\u00f3w<\/strong> to  daj\u0105ce si\u0119 rozszyfrowa\u0107 metafory o bardzo konkretnym znaczeniu, a to, \u017ce  dla mnie by\u0142y nieczytelne, to kwestia mojej nieporadno\u015bci  literaturoznawczej (co by\u0142o do przewidzenia), ale &#8211; co wa\u017cniejsze &#8211; po  drugie, jego teksty s\u0105 o czym\u015b zupe\u0142nie innym, ni\u017c my\u015bla\u0142em (i w gruncie  rzeczy moja analiza jest<strong> s\u0142owami donik\u0105d<\/strong>) . Ale o czym wed\u0142ug Libery s\u0105 &#8222;Pisma proz\u0105&#8221; Becketta nie b\u0119d\u0119 pisa\u0142 &#8211; prosz\u0119 sprawdzi\u0107 samemu&#8230;<\/p>\n<p>Tak na marginesie &#8211; Beckett by\u0142 Irlandczykiem  osiad\u0142ym w ko\u0144cu we Francji. Teksty swe tworzy\u0142 najcz\u0119\u015bciej po francusku  (aby unikn\u0105\u0107 zbyt wyrazistego stylu, kt\u00f3ry si\u0119 pojawia podczas pisania w  j\u0119zyku ojczystym), ale sam je t\u0142umaczy\u0142 na angielski i autoryzowa\u0142  przek\u0142ady niemieckie.<\/p>\n<p><strong>Piotr Panek<\/strong><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Czasem w trakcie bada\u0144 trzeba zmarnowa\u0107 troch\u0119 czasu, czekaj\u0105c a\u017c zako\u0144czy si\u0119 jaka\u015b procedura. Przyk\u0142adowo, w metodzie Kjeldahla trzeba przeczeka\u0107 destylacj\u0119. Kiedy\u015b w takim czasie bezczynno\u015bci przeczyta\u0142em &#8222;Pisma proz\u0105&#8221; Becketta i zrobi\u0142em ma\u0142\u0105 analiz\u0119 przedstawionego\u00a0 nich \u015bwiata. Ostatnio odkry\u0142em j\u0105 na nowo i pomy\u015bla\u0142em, \u017ce poka\u017c\u0119 j\u0105 te\u017c tutaj. Dzisiejszy wpis zatem b\u0119dzie raczej nietypowy.<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[58,52,47],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/975"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=975"}],"version-history":[{"count":14,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/975\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":2121,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/975\/revisions\/2121"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=975"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=975"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=975"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}