
{"id":1076,"date":"2012-03-28T01:55:25","date_gmt":"2012-03-27T23:55:25","guid":{"rendered":"http:\/\/owczarek.blog.polityka.pl\/?p=1076"},"modified":"2012-03-30T22:55:12","modified_gmt":"2012-03-30T20:55:12","slug":"to-bylo-barzo-pikne-kazanie","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/2012\/03\/28\/to-bylo-barzo-pikne-kazanie\/","title":{"rendered":"To by\u0142o barzo pikne kazanie"},"content":{"rendered":"<p>Cytom jo se teroz biografie ksi\u0119dza Jana Twardowskiego, co to poni Magdalena Grzeba\u0142kowska jom napisa\u0142a. No i cytaj\u0105c dowiedzio\u0142ek sie, ze kie ten hyrny ksi\u0105dz-poeta uko\u0144cy\u0142 seminarium, to na poc\u0105tek wys\u0142ali go do piknej parafii w \u017bbikowie pod Pruszkowem. A w tym \u017bbikowie to gazdowo\u0142 taki probosc, ft\u00f3ry by\u0142 pono\u0107 barzo porywaj\u0105cym m\u00f3wcom. Kie g\u0142osi\u0142 kazania, to ludziska s\u0142uchali go z wielkim przej\u0119ciem. Coby za\u015b to przej\u0119cie by\u0142o jesce wi\u0119kse, to wiecie, co ten probosc wymy\u015bli\u0142? Krucafuks! Po pulpitem ambony trzymo\u0142&#8230; ludzkom caske! Prowdziwom! I od casu do casu on te caske wyci\u0105go\u0142 i wysoko do wierchu unosi\u0142, coby sy\u0107ka dobrze jom widzieli i zdali se sprawe, ze s\u0142owa p\u0142yn\u0105ce z kazanicy, to som barzo powozne rzecy, a nie jakiesi tam \u015bpasowanie. Tak to podobno by\u0142o. Haj.<\/p>\n<p>Jak na tle takiego probosca wypado\u0142 bidny poc\u0105tkuj\u0105cy wikary, ft\u00f3ry wprowdzie wielkim poetom by\u0142, ale wte \u015bwiat jesce o tym nie wiedzio\u0142? No, nie za dobrze:  <em>S\u0142ab\u0142 przy o\u0142tarzu, ugina\u0142y si\u0119 pod nim nogi, dr\u017ca\u0142y mu r\u0119ce.<\/em>*<\/p>\n<p>Ba co najmniej jeden roz uda\u0142o mu sie w tym \u017cbikowskim ko\u015bciele wyryktowa\u0107 takie kazanie, ze hej! Jak ono wygl\u0105da\u0142o? Juz godom. A w\u0142a\u015bciwie to poni Grzeba\u0142kowska godo, a jo ino po niej powtarzom:<\/p>\n<p><em>Kt\u00f3rego\u015b roku w pierwszym dniu Wielkanocy rezurekcj\u0119 odprawia\u0142 proboszcz. Nast\u0119pna msza \u015bwi\u0119ta przypad\u0142a ksi\u0119dzu Twardowskiemu. W ko\u015bciele by\u0142o niewielu wiernych. Wszed\u0142 na ambon\u0119 i stremowany opar\u0142 si\u0119 mocniej o pulpit, pod kt\u00f3rym proboszcz chowa\u0142 ludzk\u0105 czaszk\u0119. Potoczy\u0142a si\u0119 po schodach ambony.<br \/>\n&#8211; Amen &#8211; powiedzia\u0142 wikary Twardowski i zszed\u0142 na d\u00f3\u0142.<\/em>**<\/p>\n<p>No&#8230; c\u00f3z&#8230; jedno jest pewne &#8211; na takim kazaniu nifto, absolutnie nifto, nie nudzi\u0142 sie ani kapecke. Ale tak poza tym &#8211; moim owcarkowym zdaniem &#8211; takie kazanie by\u0142o barzo pikne. Bo tylko pozornie nic w nim nie zosta\u0142o powiedziane. A w rzecywisto\u015bci &#8211; zosta\u0142o. I to barzo wiele! Co? A na przyk\u0142ad to:<\/p>\n<p>&#8211; stukot turlaj\u0105cej sie po schodak caski piknie przybocy\u0142, ze przypadaj\u0105co na ten dzie\u0144 Wielkanoc to cas stukania pisankami &#8211; coby rozbi\u0107 skorupke i skostowa\u0107 tego, co w \u015brodku;<\/p>\n<p>&#8211; nalezy je\u015b\u0107 to, co za zycia jod\u0142 posiadac tej caski; bo rozumiem, ze caska &#8211; cho\u0107 sturla\u0142a sie ze schod\u00f3w i pras\u0142a w posadzke &#8211; to sie nie rozp\u0119k\u0142a; a zatem jej posiadac mio\u0142 barzo mocne ko\u015bci, co niew\u0105tpliwie zawdzi\u0119co\u0142 zdrowemu odzywianiu sie;<\/p>\n<p>&#8211; nie nalezy natomiast korzysta\u0107 z us\u0142ug stolorza, ft\u00f3ry wyryktowo\u0142 pulpit do tej ambony; no bo kieby ten pulpit by\u0142 nalezycie wyryktowany &#8211; to nic by spod niego nie wyskakiwa\u0142o tylko dlotego, ze cherlawy ksi\u0105dz sie na nim opor\u0142;<\/p>\n<p>&#8211; ta caska s\u0142usnie zrobi\u0142a, ze potocy\u0142a sie ku ziemi, bo przecie w sumie miejsce trupik casek jest pod ziemiom, a nie nad ziemiom;<\/p>\n<p>&#8211; kie ftosi narzeko, ze go kapecke g\u0142owa boli, niek wie, ze wse mog\u0142o by\u0107 gorzej; na przyk\u0142ad kieby jego g\u0142owa sturla\u0142a sie po schodak jako ta caska &#8211; to by dopiero bola\u0142o!;<\/p>\n<p>&#8211; je\u015bli ta caska uciek\u0142a, to trza wzi\u0105\u0107 po uwage i takom mozliwo\u015b\u0107, ze ona mog\u0142a zrobi\u0107 to specjalnie; moze mia\u0142a ambitne plany?; moze juz mia\u0142a dosy\u0107 bycia rekwizytem do ko\u015bcielnyk kaza\u0144, a jej pragnieniem by\u0142a rola caski Jorika w &#8222;Hamlecie&#8221;?; jo juz nie bede tutok rozwijo\u0142 my\u015bli, kielo piknyk podtekst\u00f3w moze sie kry\u0107 w motywie caski marz\u0105cej o karierze teatralnej;<\/p>\n<p>&#8211; mozliwe tyz, ze ta caska, robi\u0105c na tyk schodkak &#8222;stuk, stuk, stuk-stuk&#8221;, przekaza\u0142a jakiesi barzo wozne tre\u015bci alfabetem pona Morse&#8217;a; jakie?; c\u00f3z, moze poni Grzeba\u0142kowska kiesik sie tego dowie?; i moze o tym napise w nast\u0119pnym wydaniu biografii ksi\u0119dza?;<\/p>\n<p>&#8211; i w og\u00f3le najwyzso pora, coby wierni wre\u015bcie przestali sie tej sakramenckiej caski ba\u0107!; probosc strasy\u0142 niom i strasy\u0142 swoik parafian&#8230; a tymcasem ona moze by\u0107 bardziej \u015bmiesno niz stra\u015bno &#8211; wystarcy, ze ot tak piknie sie poturlo.<\/p>\n<p>Heeej! Jo i tak nie zbocy\u0142ek sy\u0107kiego, co zosta\u0142o tamok powiedziane. Ale to, co zbocy\u0142ek, chyba wystarcaj\u0105co dowodzi, jak barzo myli\u0142by sie ten, fto by godo\u0142, ze nie by\u0142o w tym kazaniu zodnej tre\u015bci.<\/p>\n<p>Domy\u015blom sie, ze ksi\u0105dz Twardowski jakomsi homilie na tamtom mse wyryktowo\u0142. I teoretycnie m\u00f3g\u0142 jom mimo sy\u0107ko wyg\u0142osi\u0107. Cy s\u0142usnie, ze jednak nie wyg\u0142osi\u0142? Jo se my\u015ble, ze s\u0142usnie. W ko\u0144cu skoro ten niespodziewany wypadek z caskom sam z siebie by\u0142 tak piknie wymowny, to po co by\u0142o jesce cosi do tego dodawa\u0107? Kieby ksi\u0105dz wym\u00f3wi\u0142 wte cho\u0107 jedno s\u0142\u00f3wko, opr\u00f3c owego &#8222;Amen&#8221; &#8211; kazanie by\u0142oby juz przegadane. Bajako.<\/p>\n<p>I jesce jednom rzec worce tutok zauwazy\u0107. Nie wiem, cy na tej msy byli obecni sami ino Polacy. Barzo mozliwe, ze tak. Ba r\u00f3wnie dobrze m\u00f3g\u0142 sie trafi\u0107 tamok jakisi Rusek, Miemiec, cy inksy Brazylijcyk. I wte taki cudzoziemiec zrozumio\u0142by to kazanie w takim samym stopniu jako tubylcy. Cyz to nie pikne? Na m\u00f3j dusiu! Od cas\u00f3w Dziej\u00f3w Apostolskik to by\u0142o pierwse takie kazanie, na ft\u00f3rym nifto, w jakim by tam j\u0119zyku nie godo\u0142, nie mio\u0142by powod\u00f3w do narzekania, ze s\u0142ysy jakiesi niezrozumia\u0142e dlo siebie s\u0142owa! Hau!<\/p>\n<p><strong>P.S.<\/strong> A tak w og\u00f3le to piknie nom sie ostatni dzie\u0144 marca ryktuje. Bo w tym dniu <strong>Profesoreckowe<\/strong> urodziny bedom. No to zdrowie <strong>Profesorecka<\/strong>! \ud83d\ude00<\/p>\n<p>* M. Grzeba\u0142kowska, <em>Ksi\u0105dz Paradoks. Biografia Jana Twardowskiego<\/em>. Wydawnictwo Znak, Krak\u00f3w 2011, s. 133.<br \/>\n** Ibidem.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Cytom jo se teroz biografie ksi\u0119dza Jana Twardowskiego, co to poni Magdalena Grzeba\u0142kowska jom napisa\u0142a. No i cytaj\u0105c dowiedzio\u0142ek sie, ze kie ten hyrny ksi\u0105dz-poeta uko\u0144cy\u0142 seminarium, to na poc\u0105tek wys\u0142ali go do piknej parafii w \u017bbikowie pod Pruszkowem. A w tym \u017bbikowie to gazdowo\u0142 taki probosc, ft\u00f3ry by\u0142 pono\u0107 barzo porywaj\u0105cym m\u00f3wcom. Kie g\u0142osi\u0142 [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1076"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=1076"}],"version-history":[{"count":5,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1076\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":1081,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1076\/revisions\/1081"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=1076"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=1076"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=1076"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}