
{"id":1134,"date":"2012-05-19T01:44:38","date_gmt":"2012-05-18T23:44:38","guid":{"rendered":"http:\/\/owczarek.blog.polityka.pl\/?p=1134"},"modified":"2012-05-19T01:44:38","modified_gmt":"2012-05-18T23:44:38","slug":"tysiac-wilkow-pod-turbaczem","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/2012\/05\/19\/tysiac-wilkow-pod-turbaczem\/","title":{"rendered":"Tysi\u0105c wilk\u00f3w pod Turbaczem"},"content":{"rendered":"<p>Krucafuks! Wcora z samiu\u0107kiego ranka przylecia\u0142a ku mnie na hole Maryna Krywaniec. By\u0142a barzo rozgor\u0105ckowano.<br \/>\n&#8211; Krzesny! Krzesny! &#8211; wo\u0142a\u0142a, ledwo mog\u0105c z\u0142apa\u0107 oddech.<br \/>\n&#8211; Witojcie &#8211; odpowiedzio\u0142ek. &#8211; Co sie sta\u0142o?<br \/>\n&#8211; Bida! &#8211; rzek\u0142a Maryna tonem nie wr\u00f3z\u0105cym nicego dobrego, po cym kwilecke odsap\u0142a, ba zaroz zac\u0119\u0142a goda\u0107 dalej. &#8211; Ca\u0142e watahy wilk\u00f3w idom tutok.<br \/>\n&#8211; Watahy wilk\u00f3w? Pewnie majom apetyt na nase owiecki? No to dostanom od nos baty, jak zwykle &#8211; za\u015bmio\u0142ek sie.<br \/>\nPozosta\u0142e owcarki na holi &#8211; Harna\u015b, Dunaj i Mody\u0144 &#8211; tyz zac\u0119\u0142y sie \u015bmia\u0107, kie us\u0142ysa\u0142y, co pedzio\u0142ek.<br \/>\n&#8211; Obawiom sie, ze tym rozem, to wy oberwiecie, a nie one &#8211; odpar\u0142a orlica. &#8211; Tyk wilk\u00f3w jest kilkaset. A moze nawet tysi\u0105c? W kozdym rozie stra\u015bnie duzo.<br \/>\n&#8211; Tysi\u0105c wilk\u00f3w? &#8211; Od rozu przesta\u0142o nom by\u0107 do \u015bmiechu.<br \/>\n&#8211; Po\u015bci\u0105ga\u0142y beskurcyje krewnyk i znajomyk z ca\u0142yk Karpat, nawet ze S\u0142owacji, z Ukrainy i z Rumunii &#8211; pedzia\u0142a Maryna. &#8211; Lataj\u0105c wysoko nad wierchami, zauwazy\u0142ak, ze w dole cosik duzo zacyno sie tyk wilk\u00f3w gromadzi\u0107. Postanowi\u0142ak wi\u0119c sprawdzi\u0107, co sie dzieje. No i pods\u0142ucha\u0142ak ik rozmowy. Goda\u0142y, ze majom juz dosy\u0107 tego, ze \u015btyry owcarki spod Turbacza furt se z nik \u015bpasujom. Dlotego \u015bci\u0105g\u0142y posi\u0142ki, coby sie z womi ostatecnie rozprawi\u0107.<br \/>\n&#8211; Krucafuks! &#8211; zawo\u0142o\u0142ek. &#8211; Trza wi\u0119c bedzie skrzykn\u0105\u0107 owcarki z ca\u0142ej okolicy. Ze S\u0142owacji tyz. Skoro te weredy popyta\u0142y s\u0142owackie wilki, my popytomy s\u0142owackie owcarki.<br \/>\n&#8211; Nie zd\u0105zycie &#8211; pedzia\u0142a Maryna. &#8211; One som juz barzo blisko. Zbyt blisko, coby\u015bcie zd\u0105zyli wezwa\u0107 pomoc.<br \/>\n&#8211; Hmm&#8230; &#8211; zastanowi\u0142ek sie. &#8211; A my\u015blicie, krzesno, ze zd\u0105zymy nase owiecki sprowadzi\u0107 bezpiecnie do wsi, zanim te beskurcyje tu dotrom?<br \/>\n&#8211; Kilka owiecek moze by sie da\u0142o&#8230; &#8211; \u015bpekulowa\u0142a Maryna. &#8211; Ale ca\u0142ego stada nie docie rady. Tym bardziej, ze przecie baca i juhasi bedom pr\u00f3bowali wos powstrzyma\u0107, bo nie bedom rozumieli, co robicie.<br \/>\n&#8211; Tyz prowda. &#8211; Zn\u00f3w sie zastanowi\u0142ek. &#8211; W takim rozie moze wartko pohybom w d\u00f3\u0142 i przynajmniej psy z nasej wsi sprowadze do pomocy?<br \/>\n&#8211; Ino co to wom do? &#8211; spyta\u0142a orlica. &#8211; Co wom pomoze pare ps\u00f3w wobec takiej armii wilk\u00f3w?<br \/>\n&#8211; Lepso niewielko pomoc niz zodno &#8211; stwierdzi\u0142ek.<br \/>\n&#8211; Jak uwazocie, krzesny. &#8211; Maryna wzrusy\u0142a swymi pierzastymi ramionami.<br \/>\n&#8211; To rusom wartko w droge, a wy &#8211; zwr\u00f3ci\u0142ek sie do Harnasia, Dunaja i Modynia &#8211; pilnujcie dobrze stada.<\/p>\n<p>Moi trzej owcarkowi kompani zapewnili, ze ocywi\u015bcie bedom piknie pilnowa\u0107. Maryna pedzia\u0142a, ze wobec powagi sytuacji ona tyz tutok zostonie i tyz bedzie owiecek pilnowa\u0142a. Jo za\u015b i pohybo\u0142ek do wsi. Ba najsybciej jako mog\u0142ek, wr\u00f3ci\u0142ek na hole nazod.<br \/>\n&#8211; I co, krzesny? &#8211; spyta\u0142y mnie trzy owcarki i Maryna. &#8211; Widzimy, ze zoden pies z womi tutok nie przyse\u0142.<br \/>\n&#8211; Ano zoden &#8211; odpowiedzio\u0142ek.<br \/>\n&#8211; No to bida &#8211; zmartwi\u0142 sie Mody\u0144.<br \/>\n&#8211; My niestety tyz nie momy dobryk wiadomo\u015bci &#8211; pedzio\u0142 Dunaj. &#8211; Jedno owiecka nom zgin\u0119\u0142a! Po prostu nagle znik\u0142a! Widocnie nieft\u00f3re wilki juz tutok dotar\u0142y i ukradkiem porwa\u0142y bidocke, kie zoden z nos w jej strone nie poziro\u0142.<br \/>\n&#8211; Nawet jo tego nie zauwazy\u0142ak &#8211; przyzna\u0142a Maryna. &#8211; Cho\u0107 przecie latom wysoko i widze wi\u0119cej niz ci, co po ziemi chodzom.<br \/>\n&#8211; Na m\u00f3j dusicku&#8230; &#8211; westchn\u0105\u0142 Harna\u015b. &#8211; Potela nie zdarzy\u0142o sie, coby wilki upolowa\u0142y cho\u0107 jednom z nasyk owiecek. Jaz do dzisiok&#8230;<br \/>\n&#8211; Pockojcie, krze\u015bni, pockojcie, dojcie mi doj\u015b\u0107 do s\u0142owa&#8230; &#8211; zac\u0105\u0142ek goda\u0107, ba zaroz przerwo\u0142ek, bo nagle pocu\u0142ek z\u0142owrogi zapach.<br \/>\n&#8211; Krze\u015bni, cujecie to co jo? &#8211; spyto\u0142ek. &#8211; Te wilki chyba juz tutok idom!<br \/>\nPozosta\u0142e owcarki wci\u0105g\u0142y powietrze w swe nosy. Pocu\u0142y to samo. By\u0142o wi\u0119c jasne, ze zaroz stoniemy oko w oko ze \u015bmierztelnie niebezpiecnym wrogiem. A wi\u0119c zd\u0105zy\u0142ek wr\u00f3ci\u0107 na hole dos\u0142ownie w ostatniej kwili.<br \/>\n&#8211; Wartko! &#8211; zawo\u0142o\u0142ek. &#8211; Trza sy\u0107kie owce zagoni\u0107 do kosar\u00f3w!<\/p>\n<p>No i zaroz kazali my ca\u0142emu stadu schroni\u0107 sie za ogrodzeniem. Ino baca z juhasami stra\u015bnie sie zdziwili.<br \/>\n&#8211; Co te psy ryktujom? &#8211; cudowali. &#8211; Cemu nagle kazom owieckom do kosar\u00f3w i\u015b\u0107? Przynapi\u0142y sie cy jak?<br \/>\n&#8211; O, krucafuks! &#8211; zawo\u0142o\u0142 juhas Stasek Kowaniecki. &#8211; Te psy wcale nie som takie g\u0142upie! Wiedzom, co robiom! Po\u017arejcie!<br \/>\nNo i baca wroz z dwoma pozosta\u0142ymi juhasami, Wojtkiem Murzynem i J\u00f3zkiem Smrekiem, rozejrzeli sie woko\u0142o. I jaz ik zamurowa\u0142o. Zza rosn\u0105cyk wok\u00f3\u0142 smrek\u00f3w powy\u0142azi\u0142y te stra\u015bliwe krwiozerce drapiezniki. Wys\u0142y &#8211; i otocy\u0142y nasom hole. Nole\u017ali my sie w samym \u015brodecku wielkiego, niesamowitego wilcego kr\u0119gu. Maryna mia\u0142a racje &#8211; tyk beskurcyjej by\u0142o z tysi\u0105c.<br \/>\n&#8211; Baco &#8211; zwr\u00f3ci\u0142 sie do mojego bacy J\u00f3zek Smrek. &#8211; Jeste\u015bcie najstarsi z nos. Powiedzcie, ze juz kiesik widzieli\u015bcie cosi takiego i uda\u0142o sie wom przezy\u0107.<br \/>\n&#8211; Pedzie\u0107 moge &#8211; pedzio\u0142 blady jak \u015bmierz\u0107 baca. &#8211; Ale by\u0142oby to najwi\u0119kse k\u0142amstwo w moim zywobyciu.<br \/>\n&#8211; To co momy robi\u0107? &#8211; spyto\u0142 r\u00f3wnie blady Wojtek Murzyn.<br \/>\n&#8211; Schro\u0144cie sie wartko w sa\u0142asie, dobrze zamknijcie drzwi i przez kom\u00f3rke wezwijcie pomoc &#8211; poleci\u0142 baca. &#8211; Ba jo bede tutok sto\u0142 i broni\u0142 owiecek, coby nigdy nifto nie m\u00f3g\u0142 pedzie\u0107, ze by\u0142ek z\u0142ym pasterzem.<br \/>\n&#8211; Krucafuks! &#8211; zakl\u0105\u0142 Stasek. &#8211; Sami bedziecie tutok ik bronili? Mowy nimo! Przyznoje, ze jaz nogi mi sie trzynsom, kie na te ancykrytsty pozirom. Ale do zodnego sa\u0142asa nie bede sie chowo\u0142 , ino bede broni\u0142 owiecek wroz z womi!<br \/>\n&#8211; Jo tyz bede broni\u0142 owiecek! &#8211; o\u015bwiadcy\u0142 Wojtek Murzyn.<br \/>\n&#8211; I jo tyz! &#8211; zapewni\u0142 J\u00f3zek Smrek.<\/p>\n<p>Baca pr\u00f3bowo\u0142 wyt\u0142umacy\u0107 juhasom, ze nimo sensu, coby sie narazali, ale ci sie uparli i \u015blus.<\/p>\n<p>W ko\u0144cu baca i juhasi rozstawili sie po \u015btyrek stronak kosar\u00f3w. Z ciupagami w r\u0119kak cekali, jaz pierwsi napastnicy zblizom sie ku nim. Mody\u0144, Harna\u015b, Dunaj i jo tyz zaj\u0119li\u015bmy pozycje obronne. Poods\u0142aniali my swe k\u0142y i gro\u017anie warceli. Maryna Krywaniec kr\u0105zy\u0142a nad holom, gotowo w kazdej kwili uzy\u0107 swyk \u015bpon\u00f3w i swego pot\u0119znego dzioba.<\/p>\n<p>&#8211; Pom\u00f3z nom, Ponie B\u00f3cku! &#8211; wo\u0142o\u0142 baca i juhasi. &#8211; Spraw, coby te wilki prasn\u0105\u0142 piorun. Abo coby ziemia je poch\u0142on\u0119\u0142a. Abo coby one sy\u0107kie przes\u0142y na wegetarianizm.<\/p>\n<p>Jo za\u015b westchn\u0105\u0142ek po cichutku tak:<br \/>\n&#8211; Ponie B\u00f3cku, nie s\u0142uchoj ik pr\u00f3\u015bb, ino wys\u0142uchoj mojej. Bo jo mom pewien pomys\u0142 na te beskurcyje, o cym zre\u015btom wies, bo przecie wies sy\u0107ko. No to mojo pro\u015bba jest tako, coby ten m\u00f3j pomys\u0142 okazo\u0142 sie dobry, a nie g\u0142upi. I telo.<\/p>\n<p>Wilki na rozie nie atakowa\u0142y. Wygl\u0105da\u0142o na to, ze fcia\u0142y sie najpierw ponapawa\u0107 nasom bezradno\u015bciom.<\/p>\n<p>&#8211; No i co, niepiloki? &#8211; kpi\u0142y se ze mnie i z pozosta\u0142yk owcark\u00f3w. &#8211; My\u015bleli\u015bcie, ze wse bedziecie na tej holi wierchowali? Koniec z womi!<br \/>\n&#8211; Nie poddomy sie bez walki! &#8211; krzykn\u0105\u0142 Mody\u0144.<br \/>\n&#8211; To sie nie poddawojcie! Hehe! &#8211; za\u015bmia\u0142y sie wilki. &#8211; Ale ta walka bedzie trwa\u0142a barzo kr\u00f3tko. Po\u017arejcie, kielo nos jest. A wos kielo? Ino \u015btyrek ludzi i \u015btyry owcarki!<br \/>\n&#8211; I jesce jedno orlica &#8211; odezwa\u0142a sie Maryna Krywaniec. &#8211; Jo tyz bede broni\u0142a tyk owiecek przed womi, weredy jedne!<br \/>\n&#8211; Widzicie? &#8211; zawo\u0142o\u0142ek. &#8211; Wy mocie ino si\u0142y l\u0105dowe, a my &#8211; i l\u0105dowe, i powietrzne.<br \/>\n&#8211; Hehe! Juz sie boimy! &#8211; zarechota\u0142y wilki. &#8211; Z jednom g\u0142upiom orlicom rozprawimy sie r\u00f3wnie wartko jako z lud\u017ami i womi owcarkami!<br \/>\n&#8211; Dobra! Dosy\u0107 tego godania! &#8211; zawo\u0142o\u0142 wilk, ft\u00f3ry chyba dowodzi\u0142 tom ca\u0142om armiom. &#8211; Skoda traci\u0107 cas, kie telo t\u0142u\u015bciutkik owiecek ceko na nos. Do ataku!<br \/>\n&#8211; Do atakuuuuu! &#8211; zawy\u0142y sy\u0107kie wilki.<\/p>\n<p>O, Jezusicku! Wyobrazocie se wycie tysi\u0105ca wilk\u00f3w w jednym miejscu naroz? Tego sie nie do opisa\u0107. Nawet ciarki nom po plecak nie przebieg\u0142y &#8211; bo te ciarki sparalizowo\u0142 tak wielki strach, ze nie mog\u0142y sie bidocki rusy\u0107.<\/p>\n<p>Rusy\u0142y sie za to wilki. Tysi\u0105c ancykryst\u00f3w przeciwko jednemu bacy, trzem juhasom, jednej orlicy i \u015btyrem owcarkom. Krucafuks!<\/p>\n<p>Nagle&#8230; spomi\u0119dzy smrek\u00f3w od strony Bukowiny Waksmundzkiej wybieg\u0142 jesce jeden wilk. Stan\u0105\u0142 zdysany i zawo\u0142o\u0142:<br \/>\n&#8211; W uciekaca! Komu zycie mi\u0142e, niek wartko stela ucieko!<br \/>\n&#8211; Cy wy godocie, krzesny? &#8211; zdziwi\u0142y sie pozosta\u0142e wilki. &#8211; Chyba wom sie zg\u0142up\u0142o!<br \/>\n&#8211; To wom sie zg\u0142up\u0142o, ze tracicie tutok cas, zamiast ucieka\u0107! Dwaj\u015bcia tysi\u0119cy ps\u00f3w nadci\u0105go w nasom strone, coby rozsarpa\u0107 nos na kawa\u0142ecki!<\/p>\n<p>Wilki oniemia\u0142y.<br \/>\n&#8211; Dwaj\u015bcia tysi\u0119cy ps\u00f3w? A sk\u0105d one sie wzie\u0142y?<br \/>\n&#8211; A nie pomy\u015bleli\u015bcie sietnioki o tym, ze w dzisiejsyk casak dzi\u0119ki satelitom ludzie widzom sy\u0107ko, co sie na Ziemi dzieje? Nie us\u0142o wi\u0119c uwadze tyk ludzi, ze wilki z po\u0142owy Europy rusy\u0142y nagle ku Gorcom. Od rozu sy\u0107kie telewizje zac\u0119\u0142y o tym tr\u0105bi\u0107. A ze wiele ps\u00f3w wroz z lud\u017ami telewizje ogl\u0105do, to stwierdzi\u0142y, ze musimy cosi knu\u0107 ze skodom dlo ik dwunoznyk przyjaci\u00f3\u0142. Wi\u0119c zaroz postanowi\u0142y wyrusy\u0107 przeciwko nom.<br \/>\n&#8211; Daleko som te psy?<br \/>\n&#8211; Cy jo wiem? Trudno pedzie\u0107, bo postanowi\u0142y podej\u015b\u0107 ku nom pod wiater. Moze som dziesi\u0119\u0107 kilometr\u00f3w stela? Moze pi\u0119\u0107?<br \/>\n&#8211; O, Jezusickuuu! &#8211; Wilki przerazi\u0142y sie stra\u015bnie. &#8211; Pewnie mogom by\u0107 jesce blizej! Moze dwa kilometry stela? A moze ino jeden? Abo kilkaset metr\u00f3w? Z dwudziestoma tysi\u0105cami ps\u00f3w nie momy zodnyk sans! W uciekaca!<\/p>\n<p>Na m\u00f3j dusicku! Ale panika w\u015br\u00f3d tyk beskurcyjej sie zrobi\u0142a! Rzuci\u0142y sie sy\u0107kie do uciecki. A ze w pop\u0142ochu ucieka\u0142y w r\u00f3zne strony, to co kwila jeden na drugiego wpado\u0142. Jaz skoda, ze nie mio\u0142ek wte zodnej kamery. By\u0142by barzo pikny film do Jutuba. Haj.<\/p>\n<p>No i wkr\u00f3tce na holi nie by\u0142o juz ani jednego wilka. Baca z juhasami jaz skakali z rado\u015bci, cho\u0107 nijak nie mogli poj\u0105\u0107, cemu te beskurcyje tak nagle uciek\u0142y. I nawet nie zauwazyli, ze ten jeden wilk, ft\u00f3ry pojawi\u0142 sie na ko\u0144cu, nika nie uciek\u0142, ino schowo\u0142 sie za wielkim ja\u0142owcem. A po paru kwilak zza tego ja\u0142owca wys\u0142a&#8230; pikno owiecka. Dok\u0142adnie ta, o ft\u00f3rom Dunaj, Harna\u015b i Mody\u0144 sie martwili, ze zosta\u0142a porwano przez wilki.<\/p>\n<p>Bo prowda jest tako, ostomili, ona wcale nie zosta\u0142a porwano. Powiem wom, co sie z niom dzia\u0142o. Kie opusco\u0142ek hole, dr\u0119cy\u0142a mnie my\u015bl, cy jest sens hyba\u0107 na d\u00f3\u0142 po pomoc, skoro wsparcie ps\u00f3w ze wsi i tak niewiele by nom da\u0142o wobec takiej armii wilk\u00f3w. Ba nagle wpod\u0142 mi do g\u0142owy pewien pomys\u0142. Wartko chyci\u0142ek m\u0142odom owiecke, ft\u00f3rom w\u0142a\u015bnie mijo\u0142ek i zabro\u0142ek jom ze sobom. Akurat Harna\u015b, Dunaj, Mody\u0144 i Maryna ukwalowali, fto ft\u00f3rego kawa\u0142ka holi bedzie pilnowo\u0142. Dlotego nie zauwazyli, ze jedno owca pos\u0142a ze mnom. Za to potem zauwazyli jej brak. I dlotego w\u0142a\u015bnie pomy\u015bleli, ze bidocke dopad\u0142y wilki.<\/p>\n<p>Tymcasem jo i ta owca zesli\u015bmy do wsi i posli ku cha\u0142upie Felka znad m\u0142aki. Tamok kazo\u0142ek owiecce pocka\u0107 na polu, sam za\u015b zakrod\u0142ek sie do Felkowej cha\u0142upy i z salonu my\u015bliwskiego i wykrod\u0142ek piknom sk\u00f3re wilka. Kie wr\u00f3ci\u0142ek do owiecki i zaroz jom w te sk\u00f3re ubro\u0142ek. Nast\u0119pnie pedzio\u0142ek jej tak:<br \/>\n&#8211; Ukryjecie sie, krzesno, w tym przebraniu w lesie, kasi niedaleko nasej holi. Kie przyjdom wilki, to wejdziecie pomi\u0119dzy nie i nagodocie im b\u017adzin, ze zblizo sie ku nim dwaj\u015bcia tysiecy sakramencko gro\u017anyk ps\u00f3w.<br \/>\nOwiecka ba\u0142a sie stra\u015bnie. Pyta\u0142a, cemu jo sam sie za tego wilka nie przebiere. Wyt\u0142umacy\u0142ek jej, ze piknie byk sie przebro\u0142, kieby nie to, ze ta wilkowo sk\u00f3ra jest na dlo mnie zdecydowanie za ma\u0142o. W ko\u0144cu sie zgodzi\u0142a. Zrozumia\u0142a, ze los ca\u0142ego stada lezy w jej r\u0119kak. A racej &#8211; w jej kopytkak. Ot &#8211; i ca\u0142o prowda o &#8222;wilku&#8221;, ft\u00f3ry naryktowo\u0142 nasym wrogom takiego stracha.<\/p>\n<p>Tak to by\u0142o, ostomili. A tak w og\u00f3le to na pewno wiedzieli\u015bcie o tym, ze wilk w owcej sk\u00f3rze jest dlo owiecek barzo niebezpiecny. Ale cy wiedzieli\u015bcie, ze owiecka w wilcej sk\u00f3rze tyz moze po\u015br\u00f3d wilk\u00f3w ca\u0142kiem nie\u017ale namiesa\u0107? Je\u015bli nie &#8211; to teroz juz wiecie. Hau!<\/p>\n<p><b>P.S.<\/b> A dzisiok jest pikne \u015bwi\u0119to na zaprzyja\u017anionym blogu &#8211; wi\u0119c na tym tyz jest. Bo dzisiok <b>Pon Pieter<\/b> mo imieniny i urodziny naroz. No to zdrowie <b>Pona Pietra<\/b>! \ud83d\ude00<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Krucafuks! Wcora z samiu\u0107kiego ranka przylecia\u0142a ku mnie na hole Maryna Krywaniec. By\u0142a barzo rozgor\u0105ckowano. &#8211; Krzesny! Krzesny! &#8211; wo\u0142a\u0142a, ledwo mog\u0105c z\u0142apa\u0107 oddech. &#8211; Witojcie &#8211; odpowiedzio\u0142ek. &#8211; Co sie sta\u0142o? &#8211; Bida! &#8211; rzek\u0142a Maryna tonem nie wr\u00f3z\u0105cym nicego dobrego, po cym kwilecke odsap\u0142a, ba zaroz zac\u0119\u0142a goda\u0107 dalej. &#8211; Ca\u0142e watahy wilk\u00f3w [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1134"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=1134"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1134\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":1137,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1134\/revisions\/1137"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=1134"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=1134"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=1134"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}