
{"id":114,"date":"2007-08-02T07:42:10","date_gmt":"2007-08-02T05:42:10","guid":{"rendered":"http:\/\/owczarek.blog.polityka.pl\/?p=114"},"modified":"2007-08-05T22:05:22","modified_gmt":"2007-08-05T20:05:22","slug":"duzo-zupy-prowdziwkowej","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/2007\/08\/02\/duzo-zupy-prowdziwkowej\/","title":{"rendered":"Duzo zupy prowdziwkowej"},"content":{"rendered":"<p>Ale &#8211; kruca &#8211; oberwanie chmury u nos by\u0142o! La\u0142o tak, jakby w pralce u Pona B\u00f3cka w\u0105z odp\u0142ywowy p\u0119k\u0142 i ca\u0142om wodom na nasom wie\u015b chlusn\u0105\u0142. A kie dysc przese\u0142, ku nasej cha\u0142upie przyc\u0142apa\u0142o dwoje cepr\u00f3w: turysta z plecakiem wielkim jako Babio G\u00f3ra i turystka z plecakiem kapecke mniejsym, jak Ma\u0142o Babio G\u00f3ra. Sympatycnie pachnieli. Ino po tej ulewie wygl\u0105dali jak dwa niescyn\u015bcia! Przemoceni od st\u00f3p do g\u0142\u00f3w byli! Podobno kozdy c\u0142ek w 75 procentak sk\u0142ado sie z wody &#8211; u nik w tej kwili wody musia\u0142o by\u0107 99 procent\u00f3w. Nawet nie mio\u0142ek sumienia na tyk bidok\u00f3w nasceka\u0107, cho\u0107 zwykle to robie, kie fto\u015b ku nasej cha\u0142upie przychodzi.<\/p>\n<p>Akurat wroz z moim bacom wr\u00f3cili\u015bmy na kilka dni do wsi, bo latem wi\u0119kso\u015b\u0107 casu to my na holi z owieckami sp\u0119dzomy. Ale ze na holi bacy ckni sie za ga\u017adzinom, no i za wnukami, to roz na jaki\u015b cas zostawio on owce pod opiekom juhas\u00f3w i schodzi w d\u00f3\u0142, a po paru dniak zn\u00f3w na hole idzie.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Tury\u015bci nie\u015bmia\u0142o zapukali do cha\u0142upy. Otworzy\u0142a im mojo ga\u017adzina.<\/p>\n<p>&#8211; O, Jezusicku! &#8211; zawo\u0142a\u0142a na ik widok. &#8211; Ale wos ten dysc zmocy\u0142! Wejd\u017acie wartko do \u015brodecka i ogrzejcie sie w kuchni!<\/p>\n<p>Ca\u0142o mojo ga\u017adzina! Goda\u0142a jakby do storyk dobryk znajomyk, a przecie pierwsy roz w zyciu ik widzia\u0142a! Tury\u015bci wesli do sieni, \u015bci\u0105gli przemocone buty i kurtki, posli do kuchni i zaroz po kubku g\u00f3ralskiej herbaty dostali. Zac\u0119li goda\u0107 z bacom i ga\u017adzinom. Okaza\u0142o sie, ze ostatniom noc w schronisku na Turbaczu sp\u0119dzili, a teroz sukali w nasej wsi kwatery, coby jom na dwa ty\u017anie wynaj\u0105\u0107.<\/p>\n<p>&#8211; A mo\u017ce tutaj mogliby\u015bmy si\u0119 zatrzyma\u0107? &#8211; spyta\u0142a turystka.<br \/>\n&#8211; A pewnie ze mogliby\u015bcie &#8211; od rozu zgodzi\u0142a sie ga\u017adzina. &#8211; Zaroz zaprowadze wos do pokoju. Ale najpierw pytom piknie na obiad, bo juz za kwile bedzie gotowy.<\/p>\n<p>Na obiad by\u0142a zupa prowdziwkowo. Ze \u015bmietanom w\u0142asnej produkcji. Na m\u00f3j dusiu! Jedli\u015bcie kiesik zupe prowdziwkowom ze \u015bmietanom wyryktowanom przez wiejskom ga\u017adzine z mleka od w\u0142asnej krowy? Je\u015bli tak &#8211; juz widze, jak wom \u015blinka cieknie, uwazojcie ino, coby na klawiature nie skap\u0142a. Je\u015bli nie &#8211; to przykro mi, ale nie do sie opowiedzie\u0107, jak tako zupa smakuje. To trza samemu spr\u00f3bowa\u0107!<\/p>\n<p>Tury\u015bci jedli z apetytem. I nie mogli sie tej zupy nakwoli\u0107! Ochom i achom nie by\u0142o ko\u0144ca! Kie ga\u017adzina zaproponowa\u0142a im dolewke &#8211; wartko sie zgodzili. Za to baca kapecke sie zmartwi\u0142, bo w ten spos\u00f3b mniej zupy by\u0142o dlo niego. Ale i tak najbidniejsy to by\u0142ek jo, bo zawse dostawo\u0142ek do miski restki zupy. Tym rozem nie mog\u0142ek licy\u0107 nawet na restki restek. Niekze ta. Zjem inksym rozem. A strate wynagrodze se wykradaj\u0105c dodatkowy kawa\u0142ecek kie\u0142basy.<\/p>\n<p>Kie tury\u015bci se pojedli, ga\u017adzina zaprowadzi\u0142a ik do pokoju go\u015bcinnego. Tamok rozpakowali sie i siedli, coby odpoc\u0105\u0107. A z wiecora &#8230; ga\u017adzina zn\u00f3w zaprosi\u0142a ik do kuchni. Bo mojo ga\u017adzina jest barzo go\u015bcinno, a skoro dowiedzia\u0142a sie, ze jej zupa prowdziwkowo piknie przypad\u0142a go\u015bciom do gustu, to znowu im tej zupy naryktowa\u0142a. Tury\u015bci kapecke sie zdziwili, bo nie spodziewali sie zupy na kolacje, ale ze smakowa\u0142a im, nie prociwiali sie, coby jesce jej zje\u015b\u0107. Ino kie juz zjedli, ga\u017adzina ponownie talerze im nape\u0142ni\u0142a. Kie zn\u00f3w zjedli, ga\u017adzina postanowi\u0142a nape\u0142ni\u0107 im talerze po roz trzeci. Tury\u015bci pedzieli, ze w ostatecno\u015bci mogom zje\u015b\u0107 po p\u00f3\u0142 talerza, no to ga\u017adzina wla\u0142a im tak, ze to &#8222;p\u00f3\u0142&#8221; jako\u015b dziwnie wygl\u0105da\u0142o zupe\u0142nie tak samo jak ca\u0142y talerz. Pikno zupa piknom zupom, ale przy tym trzecim talerzu to tury\u015bci musieli juz jom w siebie wmusa\u0107. Kie ga\u017adzina zaproponowa\u0142a im po cwortym talerzu, tury\u015bci pedzieli, ze barzo ch\u0119tnie, ale po dzisiejsym dniu som barzo zm\u0119ceni i musom juz i\u015b\u0107 spa\u0107. Piknie podzi\u0119kowali za zupe i &#8211; z pewnym trudem &#8211; wtascyli swe brzuchy na pi\u0119tro, ka by\u0142 ik pok\u00f3j.<\/p>\n<p>A rankiem &#8230; ledwo ga\u017adzina us\u0142ysa\u0142a, ze obudzili sie i zac\u0119li krz\u0105ta\u0107 po pokoju, pobieg\u0142a i zapuka\u0142a do nik. Jak tylko pad\u0142o s\u0142owo: &#8222;Prosz\u0119&#8221;, otwar\u0142a drzwi i oznajmi\u0142a rado\u015bnie:<\/p>\n<p>&#8211; Dzie\u0144 dobry! Zupa prowdziwkowo juz ceko!<br \/>\n&#8211; Zupa? Jaka zupa? &#8211; zdziwi\u0142 sie turysta.<br \/>\n&#8211; Jak to jaka! Ten cworty talerz zupy, ft\u00f3rego wcora nie zjedli\u015bcie! Specjalnie zek dlo wos piknie odgrza\u0142a!<br \/>\n&#8211; Ale\u017c &#8230; &#8211; zac\u0119\u0142a turystka, ale nie doko\u0144cy\u0142a. No bo kie ga\u017adzina specjalnie dlo nik odgrza\u0142a te zupe, g\u0142upio by\u0142o odm\u00f3wi\u0107.<br \/>\n&#8211; Ale\u017c &#8230; oczywi\u015bcie, bardzo dzi\u0119kujemy, zaraz zejdziemy na d\u00f3\u0142 &#8211; pedzia\u0142a turystka.<\/p>\n<p>No i zesli na ten cworty talerz, a okaza\u0142o sie ze zupy i na pi\u0105ty starcy\u0142o. Tury\u015bci po roz kolejny piknie podzi\u0119kowali, cho\u0107 tym rozem mio\u0142ek wrazenie, ze te podzi\u0119kowania by\u0142y bardziej grzecno\u015bciowe niz scyre.<\/p>\n<p>No a potem wybrali sie na wyciecke na Luba\u0144. Kie wr\u00f3cili &#8211; juz ceka\u0142a na nik nowo zupa prowdziwkowo. Dzie\u0144 p\u00f3\u017aniej posli na Gorc. Wr\u00f3cili i &#8211; zaroz ga\u017adzina zn\u00f3w zupom prowdziwkowom ik nakarmi\u0142a. Nazajutrz rano pojechali do Szczawnicy i wesli se na Prehybe. Po po\u0142udniu, kie wr\u00f3cili &#8230; w progu powito\u0142 ik zapach zupy, zgadnijcie jakiej. Mogli odm\u00f3wi\u0107 zjedzenia? Nie mogli. Godom wom, ze nie mogli. Bo kie ga\u017adzina kogo\u015b c\u0119stuje, to okazuje przy tym telo serdecno\u015bci, ze najcorniejsy diask nie mio\u0142by serca odm\u00f3wi\u0107.<br \/>\nWielkom ulge tury\u015bci poculi, kie us\u0142yseli, ze ca\u0142y zapas susonyk prowdziwk\u00f3w juz sie w cha\u0142upie sko\u0144cy\u0142. Barzo wielkom ulge poculi! Sancta simplicitas (to akurat nie po g\u00f3ralsku, ino PRAWIE po czesku)! Cho\u0107 by\u0142o dosy\u0107 p\u00f3\u017ano, ga\u017adzina chyci\u0142a worecek i pos\u0142a do lasu suka\u0107 nowyk prowdziwk\u00f3w.<\/p>\n<p>&#8211; No przecie jak go\u015bciom moje zupy tak smakujom, to jo nie moge sprawi\u0107 im zawodu &#8211; pedzia\u0142a wychodz\u0105c.<\/p>\n<p>D\u0142ugo nie wraca\u0142a, jaz baca zac\u0105\u0142 sie niepokoi\u0107. Wzi\u0105\u0142 wi\u0119c mnie ze sobom i posli\u015bmy do lasu jej suka\u0107. Barzo dobrze, ze baca mnie zabro\u0142, bo sam to pewnie suko\u0142by do rana, a z mojom pomocom noloz\u0142 ga\u017adzine od rozu. Pr\u00f3zno jednak baca pr\u00f3bowo\u0142 nam\u00f3wi\u0107 jom do powrotu. Ga\u017adzina upar\u0142a sie, ze nie wr\u00f3ci, dop\u00f3ki nie bedzie mia\u0142a worecka pe\u0142nego prowdziwk\u00f3w. Nie by\u0142o inksej rady, pomogli\u015bmy jej w grzybobraniu, zw\u0142asca jo, bo w \u015brodku nocy m\u00f3j nos by\u0142 bardziej przydatny niz ludzki wzrok. Ale i tak wr\u00f3cili\u015bmy do cha\u0142upy dopiero wte, kie na wschodzie niebo by\u0142o juz jasne jako sp\u00f3d prowdziwka, cho\u0107 na zachodzie &#8211; ci\u0105gle jesce ciemne jako wierch prowdziwka. Zblizaj\u0105c sie do cha\u0142upy baca z ga\u017adzinom tego nie zauwazyli, ale jo tak &#8211; przez otwarte okno, przy zgasonym w \u015brodku \u015bwietle, pozira\u0142a ku nom naso turystka i pods\u0142uchiwa\u0142a nos.<\/p>\n<p>Rano nasi tury\u015bci zesli do kuchni i pedzieli &#8230; ze wyjezdzajom.<\/p>\n<p>&#8211; Juz? &#8211; zdziwi\u0142a sie ga\u017adzina. &#8211; Ojej! A godali\u015bcie, ze bedziecie u nos dwa ty\u017anie!<br \/>\n&#8211; Tak planowali\u015bmy &#8211; pedzio\u0142 turysta. &#8211; Ale w\u0142a\u015bnie dostali\u015bmy sms-a &#8230; Wynik\u0142a pewna bardzo pilna sprawa i niestety musimy szybko wraca\u0107 do domu.<br \/>\n&#8211; Stra\u015bno skoda! &#8211; zmartwi\u0142a sie ga\u017adzina. &#8211; Jo fcia\u0142ak jesce telo zupy prowdziwkowej wom naryktowa\u0107 &#8230;<br \/>\n&#8211; Nam te\u017c jest bardzo przykro &#8211; pedzia\u0142a turystka rumieni\u0105c sie kapecke. &#8211; Gdyby\u015bmy mogli, to by\u015bmy zostali i zjedli jeszcze du\u017co, du\u017co tej zupy.<\/p>\n<p>No i tury\u015bci posli do swego pokoju, coby sie spakowa\u0107. A ga\u017adzina &#8230; rzuci\u0142a sy\u0107ko i pospiesnie wzi\u0119\u0142a sie za ryktowanie zupy z &#8222;nocnyk&#8221; prowdziwk\u00f3w.<\/p>\n<p>Do najblizsego autobusu PKS by\u0142y ponad dwie godziny, wi\u0119c tury\u015bci nie musieli sie spiesy\u0107. Kie wre\u015bcie sie zebrali, znie\u015bli plecaki na d\u00f3\u0142. A potem posli pozegna\u0107 sie z bacom i ga\u017adzinom i zap\u0142aci\u0107 za pobyt u nos. Przy pozegnaniu dostali od ga\u017adziny prezent &#8211; \u015btyry wielkie s\u0142oje zupy prowdziwkowej, coby po powrocie do domu odgrzali se i zjedli.<\/p>\n<p>***********************<\/p>\n<p>Tego samego dnia wroz z bacom wr\u00f3cili\u015bmy ku owieckom na holi. A nazajutrz odwiedzi\u0142 mnie Borek, zaprzyja\u017aniony kundel, tyz ze wsi pod Turbaczem, ale inksej.<\/p>\n<p>&#8211; Co u wos, krzesny? &#8211; spyto\u0142.<br \/>\n&#8211; Po storemu &#8211; pedzio\u0142ek. &#8211; A to Smadnego Mnicha od bacy wykrodne, a to kanapke od cepra id\u0105cego na Turbacz wy\u0142udze. Cyli w sumie dobrze. A co u wos?<br \/>\n&#8211; U mnie ciekawo rzec &#8211; pedzio\u0142 Borek. &#8211; Wcora wynaj\u0119\u0142a u nos pok\u00f3j para turyst\u00f3w, takik sympatycnyk ca\u0142kiem. Ale kie mojo ga\u017adzina spyta\u0142a ik, cy fcom wynaj\u0105\u0107 pok\u00f3j z wyzywieniem cy bez, to pedzieli, ze moze by\u0107 z wyzywieniem, ale bez zupy prowdziwkowej, bo oni oboje majom stra\u015bnom alergie na prowdziwki. S\u0142yseli\u015bcie, krzesny, coby mozno by\u0142o alergie na prowdziwki mie\u0107?<br \/>\n&#8211; To tylko ludzie &#8211; pedzio\u0142ek lekcewaz\u0105co. &#8211; W dodatku miastowi. Tacy to na sy\u0107ko mogom mie\u0107 alergie.<br \/>\n&#8211; No to pos\u0142uchojcie, krzesny, co jesce wom powiem. Jo uwidzio\u0142ek tyk turyst\u00f3w p\u00f3\u0142 godzinki wce\u015bniej, zanim jesce przysli ku nom. I wiecie, co zrobili? Zacepili robotnik\u00f3w remontuj\u0105cyk sko\u0142e i zaproponowali im \u015btyry litrowe s\u0142oiki zupy prowdziwkowej. Tamci nie fcieli, wte tury\u015bci pedzieli, ze mogom odda\u0107 te zupe za darmo. Tamci nadal nie fcieli, wte tury\u015bci pedzieli, ze kozdemu robotnikowi dadzom po 10 z\u0142otyk na piwo, je\u015bli zgodzom sie te zupe przyj\u0105\u0107. Robotnicy zdziwili sie kapecke, ale w ko\u0144cu wzi\u0119li te \u015btyry s\u0142oiki wroz z obiecanymi dutkami. No i cy wy co\u015b rozumiecie z tego, krzesny? Umiecie wyt\u0142umacy\u0107, odk\u0105d to w ludzkim handlu p\u0142aci ten fto sprzedoje, a nie ten, fto kupuje?<br \/>\n&#8211; Moze przele\u0107my sie do Nowego Targu? &#8211; zaproponowo\u0142ek. &#8211; S\u0142yso\u0142ek, ze nowy sklep mi\u0119sny tamok powsto\u0142. Warto sprawdzi\u0107, cy sklepowe som w nim na telo mi\u0142e, ze c\u0119stujom psy, co pod sklep przyjdom i b\u0142agalnie pozirajom.<br \/>\n&#8211; Ha! Wiedzio\u0142ek, krzesny, ze nie bedziecie umieli wyja\u015bni\u0107 tego niezwyk\u0142ego zjawiska! &#8211; Uwadze Borka nie us\u0142o, ze zmieni\u0142ek temat.<br \/>\n&#8211; Idziemy do tego Nowego Targu cy nie? &#8211; spyto\u0142ek zniecierpliwiony.<br \/>\n&#8211; Idziemy, idziemy &#8211; zgodzi\u0142 sie wre\u015bcie Borek.<\/p>\n<p>No i posli\u015bmy. Hau!<\/p>\n<p><strong>P.S.1<\/strong>. A nie zabocmy w poniedzia\u0142ek tortu urodzinowego wyryktowa\u0107, bo w poniedzia\u0142ek Basiecka sie nom urodzi! Sto lat, Basiecko! \ud83d\ude42<\/p>\n<p><strong>P.S.2<\/strong>. I nie zabocmy tyz wypi\u0107 za zdrowie nasyk nowyk go\u015bci w budzie: Miko\u0142ajecka i Podgrzybecka. Powita\u0107 piknie! \ud83d\ude42 \ud83d\ude42<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Ale &#8211; kruca &#8211; oberwanie chmury u nos by\u0142o! La\u0142o tak, jakby w pralce u Pona B\u00f3cka w\u0105z odp\u0142ywowy p\u0119k\u0142 i ca\u0142om wodom na nasom wie\u015b chlusn\u0105\u0142. A kie dysc przese\u0142, ku nasej cha\u0142upie przyc\u0142apa\u0142o dwoje cepr\u00f3w: turysta z plecakiem wielkim jako Babio G\u00f3ra i turystka z plecakiem kapecke mniejsym, jak Ma\u0142o Babio G\u00f3ra. Sympatycnie [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/114"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=114"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/114\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=114"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=114"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=114"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}