
{"id":123,"date":"2007-09-19T23:55:36","date_gmt":"2007-09-19T21:55:36","guid":{"rendered":"http:\/\/owczarek.blog.polityka.pl\/?p=123"},"modified":"2007-09-25T21:32:41","modified_gmt":"2007-09-25T19:32:41","slug":"i-moj-tyz","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/2007\/09\/19\/i-moj-tyz\/","title":{"rendered":"I m\u00f3j tyz!"},"content":{"rendered":"<p>Ze polityka nie jest mi zupe\u0142nie oboj\u0119tno &#8211; to wiecie. Ze jednak w trosce o swoje owcarkowe zdrowie lubie sie casem na pare kwil od tej polityki odgrodzi\u0107 &#8211; chyba tyz wiecie. A cym sie odgradzom? Ano r\u00f3znie: gorca\u0144skimi wierchami, zielonymi smrekami, oscypkiem, abo miesi\u0119cnikiem o jak najbardziej g\u00f3rskim tytule &#8211; &#8222;n.p.m.&#8221; (oni sami pisom o sobie z ma\u0142ej litery, wi\u0119c jo tyz ik tak pise i \u015blus). Nie wiem, cy znocie to pismo. Ale je\u015bli chodzicie po g\u00f3rak wycynowo &#8211; na pewno nojdziecie w nim co\u015b dlo siebie. Je\u015bli chodzicie spacerowo &#8211; tyz nojdziecie w nim co\u015b dlo siebie. I je\u015bli chodzicie p\u00f3\u0142-wycynowo, p\u00f3\u0142-spacerowo, to tyz. Zodnej polityki, zodnyk awantur, ino pikne g\u00f3ry, wysokie i niskie, polskie i zagranicne, takie i siakie, ale zawse pikne. To znacy tak mi sie do niedawna wydawa\u0142o, ze nimo w tym pi\u015bmie zodnyk awantur, bo w\u0142a\u015bnie zajrzo\u0142ek se na <a href=\"http:\/\/forum.pttk.pl\/index.php?co=wiadomosc&#038;id=31591\">forum PTTK<\/a>\u00a0 i &#8230; o, krucafuks! &#8230; w &#8222;n.p.m.&#8221; tyz sie pozarli! Podobno wydawca mio\u0142 sw\u00f3j pomys\u0142 na prowadzenie miesi\u0119cnika, redakcja sw\u00f3j, jaz w koncu wielu redaktor\u00f3w stamt\u0105d odes\u0142o, z nacelnym w\u0142\u0105cnie (hyrnym alpinistom zre\u015btom). Nawet nie wiem, po cyjej stronie powinieniek stan\u0105\u0107. By\u0107 moze cyn\u015bciowo racje majom jedni, a cyn\u015bciowo drudzy i wte powinienek dwiema nogami stan\u0105\u0107 po stronie wydawcy, a dwiema po stronie zbuntowanyk redaktor\u00f3w. W kozdym rozie zol, ze w nasym kraju nawet w pi\u015bmie po\u015bwi\u0119conym piknym g\u00f3rom bez wa\u015bni sie nie obes\u0142o.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Ale precki wa\u015bnie! Precki awantury! Precki! Co by nie goda\u0107, dalej jestem ciekaw, co w tym &#8222;n.p.m.&#8221; pisom. Wi\u0119c si\u0119gom po najnowsy numer. I co jo tamok widze? Na m\u00f3j dusiu! Turbacz!!! Bo jest tamok wywiad z ponem Aleksandrem D\u0142ugopolskim, co to teroz w schronisku na Turbaczu gazduje. No i ten pon D\u0142ugopolski wspomino, jak to przyst\u0105pi\u0142 do przetargu na nowego gazde turbaczowskiego schroniska i jak to jego pierwse spotkania z najwyzsym gorca\u0144skim wierchem wygl\u0105da\u0142y:<\/p>\n<p><em>Gorce powita\u0142y mnie deszczem, b\u0142otem i mg\u0142\u0105, a to wszystko ju\u017c po zmroku, bo za dnia pracowa\u0142em w Mro\u017anej. Nie zniech\u0119ci\u0142em si\u0119&#8230; Przez wiele godzin rozmawia\u0142em z poprzednimi gospodarzami o schronisku. Uprzedzili, \u017ce jest bardzo trudne do prowadzenia &#8211; wysokie koszty, niskie dochody, ci\u0119\u017ckie zimy, k\u0142opoty z zaopatrzeniem, opa\u0142em&#8230; Im d\u0142u\u017cej ich s\u0142ucha\u0142em, tym wi\u0119ksz\u0105 mia\u0142em ochot\u0119 sprosta\u0107 temu wyzwaniu. Oni przekonywali, \u017ce nie warto stawa\u0107 do przetargu, a ja ju\u017c snu\u0142em swoje gorcza\u0144skie wizje. Bo jak tu nie zaryzykowa\u0107, gdy wymarzone schronisko jest dos\u0142ownie w zasi\u0119gu r\u0119ki? Tydzie\u0144 p\u00f3\u017aniej przyjecha\u0142em tu z \u017con\u0105, za dnia i podczas lepszej pogody. Zobaczy\u0142em Tatry &#8211; Lodowy, Gerlach, \u0141omnic\u0119, Wysok\u0105, Rysy&#8230; i ju\u017c wiedzia\u0142em, \u017ce Turbacz musi by\u0107 m\u00f3j.<\/em>*<\/p>\n<p>Ha! Ciekawe, cy pon D\u0142ugopolski sie domy\u015bli\u0142, ze Turbacz tym sy\u0107kim sprytnie pokierowo\u0142? Bo ten Turbacz to nie jest g\u0142upi wierch. Wpod\u0142 na pomys\u0142, coby kandydata na schroniskowego gazde dok\u0142adnie wypr\u00f3bowa\u0107. I dlotego na pierwse przybycie pona D\u0142ugopolskiego specjalnie otocy\u0142 sie chmurami i dyscem, coby sprawdzi\u0107, cy zniech\u0119ci sie on do schroniska i w og\u00f3le do Gorc\u00f3w, cy sie nie zniech\u0119ci? Nie zniech\u0119ci\u0142 sie. Pierwso pr\u00f3ba wypad\u0142a pomy\u015blnie. No to Turbacz wyryktowo\u0142 drugom pr\u00f3be: zahipnotyzowo\u0142 dotykcasowom schroniskowom obs\u0142uge, coby goda\u0142a ponu D\u0142ugopolskiemu, ze gazdowanie na Turbaczu to robota stra\u015bno, niewdzi\u0119cno i w og\u00f3le do rzyci. Ale pon D\u0142ugopolski wcale sie tymi przestrogami nie przej\u0105\u0142. Drugo pr\u00f3ba tyz pomy\u015blnie wypad\u0142a. Wte Turbacz wyryktowo\u0142 pr\u00f3be trzeciom, najtrudniejsom. Rozgoni\u0142 chmury, rozgoni\u0142 dysc i pokazo\u0142 ponu D\u0142ugopolskiemu pikne widocki na calu\u015bkie Tatry, we ft\u00f3ryk ten pon sie urodzi\u0142 i ft\u00f3re zawse by\u0142y dlo niego najbardziej umi\u0142owanymi g\u00f3rami. Cy teroz pon D\u0142ugopolski sie rozmy\u015bli? Cy t\u0119sknica ku Tatrom go chyci i wr\u00f3ci\u0107 tamok postanowi? Nie! Nie rozmy\u015bli\u0142 sie! Ma\u0142o ze sie nie rozmy\u015bli\u0142, to jesce &#8211; jako przed kwileckom przecytali\u015bcie &#8211; utwierdzi\u0142 sie w przekonaniu, ze w\u0142a\u015bnie tutok jest jego miejsce! No to juz wi\u0119cej pr\u00f3b Turbacz nie ryktowo\u0142. I tak pon D\u0142ugopolski schroniskowym gazdom na Turbaczu zosto\u0142. A jakim jest gazdom? Cy te trzy wyryktowane przez Turbacz pr\u00f3by to by\u0142 rzecywi\u015bcie dobry test? Jo tego nie wiem, bo owcark\u00f3w w schroniskak nie obs\u0142ugujom. Mi zre\u015btom wystarcy, ze obs\u0142ugujom mnie kr\u0119c\u0105cy sie wok\u00f3\u0142 Turbacza tury\u015bci, to znacy c\u0119stujom mnie kanapkami. Ale ocywi\u015bcie zyce ponu D\u0142ugopolskiemu, coby dobrze mu sie tamok gazdowalo, a turystom &#8211; coby byli z tego gazdowania piknie zadowoleni.<\/p>\n<p>Ino jedno uwaga na koniec. Idzie mi o to zdanie: <em>Turbacz musi by\u0107 m\u00f3j<\/em>. Jo sie temu nie prociwiom. Skoro pon D\u0142ugopolski fce, coby Turbacz by\u0142 jego &#8211; niek bedzie. Ba pod jednym warunkiem: ze ten pikny wierch bedzie nie ino jego, ale tyz inksyk mi\u0142o\u015bnik\u00f3w Gorc\u00f3w. I m\u00f3j tyz! Hau!<\/p>\n<p>P.S.1. Na m\u00f3j dusiu! A w tym samym numerze &#8222;n.p.m.&#8221;, o ft\u00f3rym tutok godom, pisom o rodzinnyk stronak Wojciecha Dziubasa (T. D\u0119biec, <em>Dolin\u0105 Sanu i grzbietem Otrytu<\/em>, s. 55-57). Skoda ino, ze o samym Dziubasie nie wspomnieli. Ale moze wspomnom w inksym numerze?<\/p>\n<p>P.S.2. A teroz przez bite dwa dni bede z bacom na holi siedzio\u0142, wi\u0119c zn\u00f3w zostawiom w budzie wi\u0119ksy zapas ja\u0142owcowej i Smadnego, coby\u015bcie tutok ani nie g\u0142odowali, ani z pragnienia nie cierpieli \ud83d\ude42<\/p>\n<p>* J. Terakowski, A. D\u0142ugopolski, <em>Turbacz musia\u0142 by\u0107 m\u00f3j<\/em>, &#8222;n.p.m.&#8221; 2007, nr 10, s. 64.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Ze polityka nie jest mi zupe\u0142nie oboj\u0119tno &#8211; to wiecie. Ze jednak w trosce o swoje owcarkowe zdrowie lubie sie casem na pare kwil od tej polityki odgrodzi\u0107 &#8211; chyba tyz wiecie. A cym sie odgradzom? Ano r\u00f3znie: gorca\u0144skimi wierchami, zielonymi smrekami, oscypkiem, abo miesi\u0119cnikiem o jak najbardziej g\u00f3rskim tytule &#8211; &#8222;n.p.m.&#8221; (oni sami pisom [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/123"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=123"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/123\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=123"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=123"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=123"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}