
{"id":1367,"date":"2012-10-24T02:15:33","date_gmt":"2012-10-24T00:15:33","guid":{"rendered":"http:\/\/owczarek.blog.polityka.pl\/?p=1367"},"modified":"2012-10-24T02:15:33","modified_gmt":"2012-10-24T00:15:33","slug":"houston-ale-ftory","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/2012\/10\/24\/houston-ale-ftory\/","title":{"rendered":"Houston, ale ft\u00f3ry?"},"content":{"rendered":"<p>Oooo! Poni Grochola napisa\u0142a ksi\u0105zke <i>Houston, mamy problem<\/i>. Nie wiem, o cym jest ta ksi\u0105zka, ale tytu\u0142 &#8211; ca\u0142kiem pikny. Co on oznaco? Fto nie wie, a fcio\u0142by wiedzie\u0107, ten moze po\u017are\u0107 do <a href=\"http:\/\/www.phrases.org.uk\/meanings\/houston-we-have-a-problem.html\">takiego jednego s\u0142ownika zwrot\u00f3w<\/a>. Ten s\u0142ownik piknie wyja\u015bnio, ze &#8222;Houston, momy problem&#8221; to: <i>Pierwotnie autentycne zg\u0142osenie sakramencko gro\u017anej awarii. Obecnie za\u015b zartobliwe zawiadomienie o jakimkolwiek problemie.<\/i><\/p>\n<p>Dalej nojdziecie tamok informacje, ze to hyrne &#8222;autentycne zg\u0142osenie&#8221; mia\u0142o miejsce w 1970 rocku, kie hameryka\u0144sko rakieta Apollo 13 polecia\u0142a na ksi\u0119zyc. Polecia\u0142a, ba&#8230; nie dolecia\u0142a, bo po drodze dos\u0142o do wybuchu zbiornika z tlenem. I wte jeden z astronaut\u00f3w przekazo\u0142 do centrali NASA w Houston komunikat: <i>Houston, zrobi\u0142 nom sie tutok problem<\/i> (&#8222;Houston, we&#8217;ve had a problem here&#8221;). W opowiadaj\u0105cym o tyk wydarzeniak filmie z ponem Tomem Hanksem s\u0142owa te zabrzmia\u0142y kapecke inacej: <i>Houston, momy problem<\/i> (&#8222;Houston, we have a problem&#8221;). Podobno tw\u00f3rcy filmu uznali, ze dzi\u0119ki tej drobnej zmianie ca\u0142o scena piknie zysko na dramaturgii. Je\u015bli tak faktycnie by\u0142o &#8211; to ocywi\u015bcie ci prowdziwi astronauci wykazali sie brakiem profesjonalizmu, pope\u0142nili b\u0142\u0105d, ze zawo\u0142ali za ma\u0142o dramatycnie. I potem &#8211; z ik winy bidni filmowcy byli zmuseni te s\u0142owa przeinaca\u0107. Haj.<\/p>\n<p>C\u00f3z, jak ten okrzyk brzmio\u0142, tak brzmio\u0142. Ba powiem wom telo, ze s\u0142owo &#8222;Houston&#8221; w og\u00f3le by tamok nie pad\u0142o, kieby nie&#8230; pewien hyrny c\u0142ek z Dzikiego Zachodu. Bajako. Ten c\u0142ek urodzi\u0142 sie w 1793 rocku w rodzinie farmerskiej, w piknej Dolinie Shenandoah w stanie Virginia. Nazywo\u0142 sie&#8230; Sam Houston. Jako nastolatek przenies\u0142 sie wroz z rodzinom do stanu Tennessee. A wkr\u00f3tce potem&#8230; uciek\u0142 z domu i zamiesko\u0142 se u Indian z plemienia Czirokez\u00f3w. Na m\u00f3j dusiu! Pewnie stykali\u015bcie sie nie roz &#8211; w ksi\u0105zkak cy filmak &#8211; z historiami, jak to Indiane porywali bio\u0142ym dzieci. A Houston &#8211; jako widzicie &#8211; sam sie piknie porwo\u0142. Widocnie zywobycie z cyrwonosk\u00f3rymi widzia\u0142o mu sie ciekawsym niz z bladymi kufami. I cho\u0107by ten ino fakt \u015bwiadcy piknie, ze musio\u0142 to by\u0107 prowdziwie siumny i \u015blebodny c\u0142ek.<\/p>\n<p>M\u0142ody Sam Houston sp\u0119dzi\u0142 w\u015br\u00f3d Czirokez\u00f3w trzy roki. Ciekawe, cy bawi\u0142 sie tamok z nimi w Indian? W kozdym rozie zysko\u0142 w tym plemieniu wielu przyjaci\u00f3\u0142, ze ft\u00f3rymi p\u00f3\u017aniej wiele rozy spotyko\u0142 sie juz jako doros\u0142y. I jak ma\u0142o ft\u00f3ry bio\u0142y c\u0142ek w tamtyk casak piknie wiedzio\u0142, kielo to krziwd podoznawali Indianie z winy bladyk kuf.<\/p>\n<p>Co p\u00f3\u017aniej ten pon Houston porabio\u0142? Ano r\u00f3zne rzecy. By\u0142 \u017co\u0142nirzem w hameryka\u0144sko-angielskiej wojnie 1812 roku. By\u0142 tyz gubernatorem stanu Tennessee i pos\u0142em do Izby Reprezentant\u00f3w. A w 1832 rocku przenies\u0142 sie do Teksasu.<\/p>\n<p>Wte Teksas jesce nie by\u0142 hameryka\u0144skim stanem. By\u0142 natomiast cyn\u015bciom meksyka\u0144skiego stanu Coahuila y Tejas. Od poc\u0105tku rok\u00f3w dwudziestyk jednak \u015bci\u0105ga\u0142y tamok t\u0142umy hameryka\u0144skik osadnik\u00f3w. Co na to w\u0142adze Meksyku? Poc\u0105tkowo wcale sie temu nie prociwia\u0142y. Ba w pewnym momencie zorientowa\u0142y sie, ze licebnie Hamerykanie zawierchowali tamok nad Meksykanami. A to juz przesta\u0142o sie tym w\u0142adzom podoba\u0107. Sytuacja zrobi\u0142a sie jesce bardziej napi\u0119to, kie w 1833 rocku prezydentem Meksyku zosto\u0142 prowdziwy \u0142oter na miare Hitlera i Stalina &#8211; pon genera\u0142 Antonio Lopez de Santa Anna. Juz kiesik zre\u015btom &#8211; we wpisie z 24 stycnia 2008 rocku &#8211; godo\u0142ek wom o tym ponu, a zw\u0142asca o jego nodze (a nas Bobicek wte nawet pikny wiers o tej nodze wyryktowo\u0142).<\/p>\n<p>Tak wi\u0119c krucafuks porobi\u0142o sie: z jednej strony mi\u0142uj\u0105cy demokracje teksa\u0144scy Hamerykanie, z drugiej &#8211; mi\u0142uj\u0105cy dyktature i terror pon Santa Anna. Sy\u0107ko wskazywa\u0142o na to, ze niebawem pomi\u0119dzy obiema stronami dojdzie do sarpacki. No i dos\u0142o. W 1835 rocku hameryka\u0144scy Teksa\u0144cycy wzniecili powstanie. Nieft\u00f3rzy Meksykanie zre\u015btom piknie ik poparli. Poc\u0105tkowo powsta\u0144cy g\u0142osili, ze walcom o przywr\u00f3cenie Meksykowi demokracji. Licyli na to, ze re\u015bta tego kraju piknie sie do ik walki przy\u0142\u0105cy. Ale sie nie przy\u0142\u0105cy\u0142a. I wte &#8211; 2 marca 1836 rocku &#8211; powsta\u0144cy og\u0142osili Deklaracje Niepodleg\u0142o\u015bci Teksasu, barzo zre\u015btom podobnom do starsej o 60 rok\u00f3w Deklaracji Niepodleg\u0142o\u015bci Stan\u00f3w Zjednoconyk. Zaroz tyz wyryktowano rz\u0105d i armie nowo powsta\u0142ej Republiki Teksasu. A na cele tej armii stan\u0105\u0142 &#8211; nas pon Sam Houston, ft\u00f3remu nadano stopie\u0144 genera\u0142a.<\/p>\n<p>Tymcasem prezydent Santa Anna postanowi\u0142 osobi\u015bcie dowodzi\u0107 wojskiem, ft\u00f3re rusy\u0142o do walki z teksa\u0144skim poruse\u0144stwem. Zaledwie kilka dni po og\u0142oseniu teksa\u0144skiej Deklaracji Niepodleg\u0142o\u015bci okrutnie rozprawi\u0142 sie z powsta\u0144com za\u0142ogom fortu Alamo. O tym forcie mozecie us\u0142yse\u0107 w niejednym hollywoodzkim filmie, bo jego obrona przes\u0142a do historii jako hameryka\u0144skie Termopile. Wkr\u00f3tce po Alamo powsta\u0144cy ponie\u015bli kolejnom kl\u0119ske &#8211; pod osadom Goliad, a sy\u0107kik wzi\u0119tyk tamok do niewoli je\u0144c\u00f3w pon Santa Anna kazo\u0142 pozabija\u0107.<\/p>\n<p>Teroz do ostatecnego zwyci\u0119stwa dyktatorowi brakowa\u0142o ino rozprawienia sie z samym Houstonem. Ba to okaza\u0142o sie trudniejse, bo pon Houston ze swymi oddzia\u0142ami&#8230; barzo sybko ucieko\u0142. Bajako. Ca\u0142e powstanie przeinacy\u0142o sie w wielkom ganianine meksyka\u0144skik wojsk za buntownikami. Jaz cywilny rz\u0105d Teksasu sie zdenerwowo\u0142 i zac\u0105\u0142 zarzuca\u0107 swojemu genera\u0142owi tch\u00f3rzostwo. Pon Houston jednak wiedzio\u0142, co robi. Zdawo\u0142 se sprawe, ze dowodzi zbieraninom byle jak uzbrojonyk ochotnik\u00f3w, gdy tymcasem jego przeciwnik to piknie wyskolono regularno armia. Dlotego uzno\u0142, ze na rozie lepiej wroga unika\u0107 i ceka\u0107 na bardziej sprzyjaj\u0105ce okolicno\u015bci do podj\u0119cia piknej walki. No i na m\u00f3j dusiu! Doceko\u0142 sie! 21 kwietnia nad potockiem San Jacinto teksa\u0144scy zwiadowcy natrafili na ob\u00f3z, ka stacjonowa\u0142o p\u00f3\u0142tora tysi\u0105ca meksyka\u0144skik \u017co\u0142nirzy. Akurat mieli oni cas sjesty, wi\u0119c lezeli brzuchami do wierchu, grzali sie na s\u0142onku i byli bardziej rozleniwieni niz jo po paru piknyk flaskak Smadnego Mnicha. Zwiadowcy wartko powiadomili genera\u0142a Houstona o tym, co uwidzieli. Genera\u0142 za\u015b uzno\u0142, ze oto trafi\u0142a sie niesamowito okazja, coby piknie prasn\u0105\u0107 przeciwnika.<\/p>\n<p>Zaroz 900 Teksa\u0144cyk\u00f3w (w tym jeden weteran powstania listopadowego, pon Feliks Wardzi\u0144ski) cichusie\u0144ko zakrad\u0142o sie przez zaro\u015bla, jaz podes\u0142o barzo blisko nicego nie spodziewaj\u0105cyk sie Meksykan\u00f3w. Na um\u00f3wiony sygna\u0142 &#8211; powsta\u0144cy rusyli do salonego ataku. Krucafuks! Uda\u0142o im sie! \u017bo\u0142nirze Santa Anny byli zupe\u0142nie zaskoceni! Jak p\u00f3\u017aniej napiso\u0142 pon Houston w swoim raporcie: <i>Ca\u0142o bitwa trwa\u0142a cosi ko\u0142o osiemnostu minutek.<\/i> [&#8230;] <i>Nase straty to 2 bidok\u00f3w zabityk i 23 rannyk, z cego 6 niestety \u015bmierztelnie. Straty wroga natomiast to 630 zabityk <\/i>[&#8230;]<i>, 208 rannyk <\/i>[&#8230;]<i> i 730 wzi\u0119tyk do niewoli.<\/i>* Ale to jesce nie sy\u0107ko &#8211; w\u015br\u00f3d tyk 730 je\u0144c\u00f3w noloz\u0142 sie&#8230; sam prezydent Santa Anna! Na m\u00f3j dusicku! Lepsego prezentu Teksa\u0144cycy nie mogli se wymarzy\u0107!<\/p>\n<p>Powsta\u0142o ino pytanie: co teroz z takim ancykrystem zrobi\u0107? Wi\u0119kso\u015b\u0107 fcia\u0142a od rozu werede ubi\u0107, a potem odsprzeda\u0107 McDonald&#8217;sowi na hamburgery. Ba kie u\u015bwiadomiono se, ze McDonald&#8217;s powstonie dopiero za 104 roki, pon Houston wpod\u0142 na inksy pomys\u0142: pedzio\u0142 dyktatorowi, ze go wypu\u015bci, je\u015bli ten uzno niepodleg\u0142y Teksas. Pon Santa Anna, ft\u00f3ry jakosi tak nagle zrobi\u0142 sie dlo powsta\u0144c\u00f3w barzo piknie ugodowy, skwapliwie sie zgodzi\u0142. Wkr\u00f3tce wyse\u0142 na wolno\u015b\u0107, wr\u00f3ci\u0142 do meksyka\u0144skiej stolicy i&#8230; od rozu zac\u0105\u0142 goda\u0107, ze zodnej Republiki Teksasu nimo, a Teksas jest cyn\u015bciom Meksyku i \u015blus. Na dobrom sprawe m\u00f3g\u0142 zebra\u0107 duzo wi\u0119ksom armie niz poprzednio i rusy\u0107 na Teksas jesce roz. Cemu tego nie zrobi\u0142? Jak uwazo badac tamtyk dziej\u00f3w, pon Frederick Merk, Meksyk pogr\u0105zo\u0142 sie wte w coroz wi\u0119ksym chaosie wewn\u0119trznym &#8211; i to skutecnie odci\u0105gn\u0119\u0142o uwage centralnyk w\u0142adz od tego, co sie dzia\u0142o kasi na peryferiak.** C\u00f3z, pewnie faktycnie tak w\u0142a\u015bnie by\u0142o. Haj.<\/p>\n<p>I tak oto Teksas sto\u0142 sie niepodleg\u0142ym pa\u0144stwem. Fto zosto\u0142 jego pierwsym prezydentem? Ocywi\u015bcie pon Houston &#8211; on by\u0142 przecie teroz najwi\u0119ksym bohaterem, wi\u0119c ma\u0142o fto mio\u0142 w\u0105tpliwo\u015bci, fto najbardziej zas\u0142uguje tutok na rz\u0105dzenie.<\/p>\n<p>Heeej! Ta nowo republika by\u0142a ca\u0142kiem pikno. Ba Teksa\u0144cykom wartko zac\u0119\u0142o sie ckni\u0107 za Stanami Zjednoconymi. W ko\u0144cu stamtela pochodzi\u0142a wi\u0119kso\u015b\u0107 z nik, tamok mieli swe rodziny, a poza tym zdawali se sprawe, ze Meksyk moze kiesik zaatakowa\u0107 ponownie. Cho\u0107 byli i tacy, ft\u00f3rym marzy\u0142o sie ucynienie z Republiki Teksasu nowej pot\u0119gi wierchuj\u0105cej nad ca\u0142om zachodniom p\u00f3\u0142kulom. Ale ci, co tak marzyli, byli w mniejso\u015bci.<\/p>\n<p>C\u00f3z, Teksasowi zafcia\u0142o sie przy\u0142\u0105cy\u0107 do Stan\u00f3w Zjednoconyk, ale&#8230; cy Stany tyz tego fcia\u0142y? Ano&#8230; jedni byli za, a drudzy przeciw. P\u00f3\u0142nocnym stanom nie barzo sie podoba\u0142o, ze w Teksasie by\u0142o legalne niewolnictwo. Poza tym wielu obawia\u0142o sie, ze je\u015bli dokonajom aneksji tego kraju &#8211; to awantura z Meksykiem gotowo.<\/p>\n<p>Tak wi\u0119c je\u015bli Teksas fcio\u0142, coby Hamerykanie go przygarn\u0119li &#8211; najpierw musio\u0142 ik do siebie piknie przekona\u0107. No i pr\u00f3bowo\u0142 przekona\u0107. Sam pon Houston tyz pr\u00f3bowo\u0142. Na przyk\u0142ad w lutym 1844 rocku wys\u0142o\u0142 list do swego downego kompana, a zarozem by\u0142ego hameryka\u0144skiego prezydenta, pona Andrew Jacksona.<\/p>\n<p><i>M\u00f3j ostomi\u0142y przyjacielu<\/i> &#8211; napiso\u0142 w tym li\u015bcie &#8211; <i>mozes piknie uwidzie\u0107, ze Teksas stoi przed Stanami Zjednoconymi jako ta \u015bwarno ponna m\u0142odo, piknie wystrojono do piknego \u015blubu. Ale krucafuks! Je\u015bli ona, tak ufno w nowy \u015blicnopikny zwi\u0105zek, zostonie odtr\u0105cono, to pocuje sie tak stra\u015bliwie upokorzono, ze nie do sie tego opisa\u0107. Haj.<\/i> [&#8230;] <i>Je\u015bli zatem teroz niom wzgardzicie, to ona wyrzeknie sie swyk obecnyk pragnie\u0144 na wse i juz nigdy nie zefce Stan\u00f3w Zjednoconyk, ino posuko se inksego siuhaja.<\/i>***<\/p>\n<p>Podobno list pona Houstona wywor\u0142 na ponu Jacksonie duze wrazenie. Jackson by\u0142 wte juz na politycnej emeryturze, ale nadal wielu Hamerykan\u00f3w licy\u0142o sie z jego zdaniem. Teroz postanowi\u0142 piknie ten sw\u00f3j autorytet wykorzysta\u0107. Zac\u0105\u0142 nagabywa\u0107 polityk\u00f3w, coby wre\u015bcie cosi w sprawie Teksasu ukwalowali. No i w ko\u0144cu w lutym 1845 rocku kongresmeni postanowili, cho\u0107 nieznacnom wi\u0119kso\u015bciom g\u0142os\u00f3w, ze je\u015bli ludno\u015b\u0107 Teksasu wyrazi takie zycenie &#8211; ik kraj zostonie przyj\u0119ty do USA.<\/p>\n<p>P\u00f3\u0142 roku p\u00f3\u017aniej w Teksasie mia\u0142o miejsce powsechne g\u0142osowanie. Po podliceniu g\u0142os\u00f3w okaza\u0142o sie, ze 4254 g\u0142osuj\u0105cyk popar\u0142o przy\u0142\u0105cenie do Stan\u00f3w, a prociwi\u0142o sie ino 257.**** To ostatecnie przes\u0105dzi\u0142o sprawe. Kr\u00f3tko historia Republiki Teksasu dobieg\u0142a ko\u0144ca. Kraj ten sto\u0142 sie dwudziestym \u00f3smym hameryka\u0144skim stanem.<\/p>\n<p>Chociaz&#8230; mia\u0142o by\u0107 kapecke inacej &#8211; bo Teksas by\u0142 tak wielki, ze zak\u0142adano, ze zostonie on podzielony na 3, abo 4, abo nawet 5 stan\u00f3w. Tymcasem Teksa\u0144cycy pedzieli, ze mowy nimo! Oni sy\u0107ka som dumni ze swej teksa\u0144sko\u015bci i nie pozwolom sie podzieli\u0107 i \u015blus! Wi\u0119c w ko\u0144cu do zodnego podzia\u0142u nie dos\u0142o. I kie teroz po\u017arecie na mape USA, to od rozu uwidzicie, ze Teksas jest duuuuzo wi\u0119ksy niz inkse stany. Ino Alaska jest jesce wi\u0119kso. Haj.<\/p>\n<p>Pon Houston nadal by\u0142 przez Teksa\u0144cyk\u00f3w piknie sanowany. Parokrotnie wybrali go na swego reprezentanta do Senatu. A w 1859 rocku &#8211; na gubernatora. Niestety niewiele p\u00f3\u017aniej&#8230; ten stan zac\u0105\u0142 robi\u0107 g\u0142upie rzecy &#8211; ma\u0142o ze furt nie fcio\u0142 przyzna\u0107 Murzynom \u015blebody, to jesce popor\u0142 te po\u0142udniowe stany, ft\u00f3re postanowi\u0142y od\u0142\u0105cy\u0107 sie od Unii i wyryktowa\u0107 Skonfederowane Stany Hameryki. Na pr\u00f3zno pon Houston przekonywo\u0142, ze to g\u0142upi pomys\u0142 &#8211; nie fcieli go kruca s\u0142ucha\u0107. Nasta\u0142y takie casy, ze nawet tak siumny c\u0142ek jako on nie zdo\u0142o\u0142 przem\u00f3wi\u0107 Teksa\u0144cykom do rozumu. W marcu 1861 rocku, za odmowe z\u0142ozenia przysi\u0119gi na wierno\u015b\u0107 Kofederacji, pon Houston zosta\u0142 pozbawiony stanowiska gubernatora. Dwa roki p\u00f3\u017aniej pomor\u0142. Kapecke skoda, ze te dwa roki musio\u0142 przezy\u0107 w pocuciu przegranej. Kieby chociaz dozy\u0142 ko\u0144ca wojny secesyjnej&#8230;<\/p>\n<p>Ale c\u00f3z &#8211; w sumie i tak mio\u0142 zywobycie ciekawe jak ma\u0142o fto. Ciekawe i pikne. Cho\u0107 zdarza\u0142y mu sie tyz r\u00f3zne grzychy. Roz na przyk\u0142ad na \u015brodku waszyngto\u0144skiej ulicy st\u0142uk\u0142 jednego kongresmena na kwa\u015bne jab\u0142ko (inkso rzec, ze tamten fudament oberwo\u0142 nie za niewinno\u015b\u0107, ino za paskudne oscerstwa). A przez pewien cas pi\u0142 tak stra\u015bnie duzo gorzo\u0142ki, ze jego india\u0144scy przyjaciele nadali mu imie Oo-tse-tee Ar-dee-tah-skee, co po polsku znacy &#8211; Wielki Pijok. Keby w jego sumieniu nieco g\u0142\u0119biej po\u015bpera\u0107 &#8211; to jesce pare inksyk grzych\u00f3w by sie tamok nolaz\u0142o. Ba zarozem by\u0142a to tak barwno posta\u0107, ze Pon B\u00f3cek na jego widok pewnie machn\u0105\u0142 na te grzychy r\u0119kom, mrukn\u0105\u0142 &#8222;A, niekze ta&#8221; i piknie przez bramy raju przepu\u015bci\u0142.<\/p>\n<p>Tak wi\u0119c, ostomili, znocie juz c\u0142eka, od ft\u00f3rego nazwiska wzi\u0119\u0142a sie nazwa miasta Houston, miasta, ka pikne centrum NASA sie dzisiok nojduje. Tym samym poznoli\u015bcie tyz prahistorie zawo\u0142ania: &#8222;Houston, momy problem&#8221;. Pomy\u015blo\u0142ek, ze worce jom zna\u0107, kie teroz &#8211; mi\u0119dzy inksymi za sprawom najnowsej ksi\u0105zki poni Grocholi &#8211; zawo\u0142anie to mo sanse zadomowi\u0107 sie w Polsce. A je\u015bli sie zadomowi, to bedzie dobrze cy \u017ale? C\u00f3z, to juz wy ludzie os\u0105d\u017acie. Jo se ino my\u015ble, ze je\u015bli juz bedziecie fcieli tak zawo\u0142a\u0107, to dobrze by by\u0142o najpierw dobrze sie zastanowi\u0107, co w\u0142a\u015bciwie fcecie wyrazi\u0107 przez s\u0142owo &#8222;Houston&#8221;. Cy to mia\u0142by by\u0107 ten o\u015brodek NASA? Lepiej nie. Co taki o\u015brodek lez\u0105cy w dalekim Teksasie moze wom pom\u00f3c? Hyrnej i \u015bwarnej, zmar\u0142ej niedowno poni Whitney Houston tyz w rozie k\u0142opot\u00f3w racej nimo sensu wzywa\u0107 &#8211; ona bedzie wom mog\u0142a co najwyzej piknie za\u015bpiewa\u0107. Ba kie idzie o ducha pona Sama Houstona &#8211; oooo! &#8211; taki siumny teksa\u0144ski genera\u0142 moze by\u0107 piknie pomocny! Dlotego najlepiej chyba zwraca\u0107 sie w\u0142a\u015bnie do niego. Dlo jasno\u015bci mozecie nawet wo\u0142a\u0107: &#8222;<b>Generale<\/b> Houston, momy problem!&#8221; &#8211; wte bedzie wi\u0119kso sansa, ze to wo\u0142anie trafi do najw\u0142a\u015bciwsego adresata. Hau!<\/p>\n<p>* <i>The Writings of Sam Houston, 1813-1863<\/i>, ed. by A.W. Williams and E.C. Barker. The University of Texas Press, Austin 1938-1943, t. 1, s. 417.<br \/>\n** F. Merk, <i>History of the Westward Movement<\/i>. Alfred A. Knopf, New York 1978, s. 276.<br \/>\n*** <i>The Writings of Sam Houston, 1813-1863<\/i>, t. 4, s. 265.<br \/>\n**** R.N. Richardson, <i>Texas, the Lone Star State<\/i>. Prentice-Hall, Englewood Cliffs 1958, s. 123.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Oooo! Poni Grochola napisa\u0142a ksi\u0105zke Houston, mamy problem. Nie wiem, o cym jest ta ksi\u0105zka, ale tytu\u0142 &#8211; ca\u0142kiem pikny. Co on oznaco? Fto nie wie, a fcio\u0142by wiedzie\u0107, ten moze po\u017are\u0107 do takiego jednego s\u0142ownika zwrot\u00f3w. Ten s\u0142ownik piknie wyja\u015bnio, ze &#8222;Houston, momy problem&#8221; to: Pierwotnie autentycne zg\u0142osenie sakramencko gro\u017anej awarii. Obecnie za\u015b zartobliwe [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1367"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=1367"}],"version-history":[{"count":5,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1367\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":1372,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1367\/revisions\/1372"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=1367"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=1367"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=1367"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}