
{"id":15,"date":"2006-09-20T12:10:19","date_gmt":"2006-09-20T10:10:19","guid":{"rendered":"http:\/\/owczarek.blog.polityka.pl\/?p=15"},"modified":"2006-09-20T12:10:19","modified_gmt":"2006-09-20T10:10:19","slug":"telefon-z-wyswietlacem","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/2006\/09\/20\/telefon-z-wyswietlacem\/","title":{"rendered":"Telefon z wy\u015bwietlacem"},"content":{"rendered":"<p>Jaki\u015b cas temu kot mojej ga\u017adziny uwidzio\u0142 na p\u00f3\u0142ce mys. Dok\u0142adnie na tej p\u00f3\u0142ce, na ft\u00f3rej sto\u0142 telefon. Kot jak to kot &#8211; postanowi\u0142 mys chyci\u0107. Hipn\u0105\u0142 na p\u00f3\u0142ke, ale mysy nie chyci\u0142, za to kota chyci\u0142 telefon, bo kabelek od s\u0142uchawki owin\u0105\u0142 sie wok\u00f3\u0142 tylnej kociej nogi. Kot potrz\u0105s\u0142 nogom, coby jom wyswobodzi\u0107 i&#8230; telefon zwali\u0142 sie z hukiem na ziem. Zaroz przybieg\u0142a z kuchni ga\u017adzina. Kie uwidzia\u0142a lez\u0105cy na pod\u0142odze telefon, zawo\u0142a\u0142a: &#8222;Oh!&#8221;, polecia\u0142a zn\u00f3w do kuchni, ale wartko przybieg\u0142a z powrotem ze \u015bmatom w r\u0119ce. Kot dobrze wiedzio\u0142, ze ta \u015bmata wcale nie jest po to, coby zac\u0105\u0107 kurze wyciera\u0107, wi\u0119c cym pr\u0119dzej wyskocy\u0142 do pola przez otwarte okno, coby wr\u00f3ci\u0107 za dwie godziny (telo casu trza ga\u017adzinie, coby przes\u0142a jej z\u0142o\u015b\u0107 na kota, mnie najc\u0119\u015bciej wystarcy godzinka, natomiast baca mo najgorzej: casem nawet kilka dni musi ceka\u0107).<\/p>\n<p>A co z telefonem? Ano nic. Zepsu\u0142 sie. Ga\u017adzina pedzia\u0142a, ze to barzo \u017ale, ale baca pedzio\u0142, ze to barzo dobrze, bo on wcora\u00a0 widzio\u0142 w Nowym Targu pikny telefon w promocji i jaze grzychem by by\u0142o z takiej promocji nie skorzysta\u0107. No i na drugi dzie\u0144 baca przywi\u00f3z\u0142 z miasta barzo nowocesny aparat telefonicny. Bezprzewodowy! A w dodatku z takim wy\u015bwietlacem, coby wiadomo by\u0142o, fto dzwoni. Jak dot\u0105d nifto u nos takiego telefonu nie mio\u0142! Nawet Felek znad m\u0142aki, ft\u00f3ry jest najbogatsy we wsi!<\/p>\n<p>Przez ca\u0142y wiec\u00f3r baca wprowadzo\u0142 do pami\u0119ci nowego telefonu numery do r\u00f3znyk ludzi. Ledwo sko\u0144cy\u0142, jak telefon zac\u0105\u0142 d\u017awi\u0119ce\u0107: Tititit! Tititit! Tititit!<\/p>\n<p>Na wy\u015bwietlacu ukazo\u0142 sie napis: &#8222;Stasek&#8221;. Baca wyci\u0105gn\u0105\u0142 r\u0119ke po s\u0142uchawke, ale nagle zawaho\u0142 sie i r\u0119ke cofn\u0105\u0142. Ga\u017adzina pozira\u0142a na to zdziwiona.<\/p>\n<p>&#8211; Cemu nie odbieros, ojciec? Odbier!<br \/>\n&#8211; Ale jo tutok widze, ze Stasek dzwoni &#8211; pedzio\u0142 baca. &#8211; Ino sk\u0105d jo mom wiedzie\u0107 ft\u00f3ry? Stask\u00f3w w nasej wsi jest telo, co smrek\u00f3w pod Turbaczem.<br \/>\n&#8211; Bo g\u0142upi jeste\u015b, ojciec! &#8211; przygoda\u0142a bacy ga\u017adzina. &#8211; Trza by\u0142o powpisywa\u0107 imiona rozem z nazwiskami i wte wiedzio\u0142by\u015b, ft\u00f3ry Stasek dzwoni.<br \/>\n&#8211; Nie jo jestem g\u0142upi, ino ten telefon &#8211; odpor\u0142 baca. &#8211; Fcio\u0142ek wpisa\u0107 imiona i nazwiska, ba okaza\u0142o sie, ze nie moge, bo tutok mozno wstuka\u0107 ino dwana\u015bcie liter. No i taki Stasek Kira zmie\u015bci\u0142by sie w tyk dwunastu literak, ale na przyk\u0142ad Stasek Kowaniecki &#8211; w zoden spos\u00f3b! I co? Mio\u0142ek Staska Kire wpisa\u0107 z nazwiskiem, a Staska Kowanieckiego bez? By\u0142oby to sprawiedliwe?<br \/>\n&#8211; No, nie by\u0142oby &#8211; przyzna\u0142a ga\u017adzina. &#8211; Ale moze w takim rozie trza by\u0142o wpisa\u0107 ino pierwsom litere nazwiska?<br \/>\n&#8211; Co ty! Matka! &#8211; zawo\u0142o\u0142 baca. &#8211; Kiebyk wpiso\u0142: &#8222;Stasek K. &#8222;, to dalej byk nie wiedzio\u0142, cy to Stasek Kira cy Stasek Kowaniecki. A poza tym cy s\u0142ysa\u0142a\u015b, coby w nasej wsi fto\u015b pedzio\u0142: &#8222;Stasek K. &#8222;? Nie s\u0142ysa\u0142a\u015b! Jo tyz nie s\u0142yso\u0142ek. Bo Kira to Kira, a Kowaniecki to Kowaniecki. Zoden z nik nie jest jakim\u015b tam K! To by by\u0142a dehumanizacja nasyk Stask\u00f3w!<br \/>\n&#8211; Dobrze, ojciec, mos racje, ze nie zgadzos sie na dehumanizacje Stask\u00f3w &#8211; za\u015bmia\u0142a sie ga\u017adzina. &#8211; A problem sam sie rozwi\u0105zo\u0142: telefon juz nie dzwoni.<\/p>\n<p>Niestety ten problem rozwi\u0105zo\u0142 sie na kr\u00f3tko. Zaroz telefon zn\u00f3w zac\u0105\u0142 robi\u0107 <em>tititit<\/em> i zn\u00f3w na wy\u015bwietlacu ukazo\u0142 sie napis: &#8222;Stasek&#8221;.<\/p>\n<p>&#8211; Psio ma\u0107! &#8211; zakl\u0119\u0142a ga\u017adzina. &#8211; Odbier, ojciec, ten telefon, to dowies sie, ft\u00f3ry Stasek dzwoni.<br \/>\n&#8211; Odbier, odbier &#8211; mrukn\u0105\u0142 baca. &#8211; Ale co jo mom pedzie\u0107, kie odbiere? Je\u015bli to dzwoni Stasek Kira, ze ft\u00f3rym sie przyja\u017animy, to powienienek weso\u0142o zawo\u0142a\u0107: &#8222;Witoj, Stasiu! &#8221; Je\u015bli to dzwoni Stasek Kowaniecki, powinienek pedzie\u0107: &#8222;Witojcie! I co tam u wnuka? &#8222;, bo przecie Stasek Kowaniecki w\u0142a\u015bnie zosto\u0142 dziadkiem. A je\u015bli to dzwoni Stasek Harklowski, to powinienek rykn\u0105\u0107 na ca\u0142e gard\u0142o: &#8222;Halo!!!&#8221;, bo Stasek Harklowski jest stra\u015bnie g\u0142uchy. O! A moze to by\u0107 tyz Stasek Obidowiec, ft\u00f3ry jest ko\u015bcielnym, no i wte wypada\u0142oby pedzie\u0107: &#8222;Pokwolony&#8221;<br \/>\n&#8211; Ej, ojciec, ojciec &#8211; pedzia\u0142a ga\u017adzina. &#8211; Do tej pory mio\u0142e\u015b telefon bez wy\u015bwietlaca, wi\u0119c tym bardziej nie wiedzio\u0142e\u015b, fto dzwoni i nie mio\u0142e\u015b takik dylemat\u00f3w.<br \/>\n&#8211; Bo ca\u0142o wie\u015b wiedzia\u0142a, ze momy telefon bez wy\u015bwietlaca &#8211; pedzio\u0142 baca. &#8211; A teroz &#8230; ca\u0142o wie\u015b wie, za momy telefon z wy\u015bwietlacem No to przed sy\u0107kimi wyjdziemy na sietniok\u00f3w maj\u0105c wy\u015bwietlac, a nie wiedz\u0105c, fto dzwoni.<br \/>\n&#8211; Teroz juz nifto nie dzwoni &#8211; pedzia\u0142a ga\u017adzina. &#8211; Telefon znowu ucich\u0142.<\/p>\n<p>Po kwili jednak telefon rozdzwoni\u0142 sie po roz trzeci.<\/p>\n<p>&#8211; Ojciec, to musi by\u0107 Stasek Kira &#8211; pedzia\u0142a ga\u017adzina. &#8211; Ino Stasek Kira jet tak uparty, coby tak dugo wydzwania\u0107.<br \/>\n&#8211; Niekoniecie, matka &#8211; pedzio\u0142 baca. &#8211; Stasek Marusyna tyz jest stra\u015bnie uparty. To moze by\u0107 Stasek Marusyna.<br \/>\n&#8211; Ale Stasek Marusyna jest teroz w Hameryce i dopiero za p\u00f3\u0142 roku wr\u00f3ci &#8211; zbocy\u0142a ga\u017adzina. &#8211; To nie moze by\u0107 on.<br \/>\n&#8211; Ano, prowda &#8211; zgodzi\u0142 sie baca. &#8211; No to mos racje, matka, to musi by\u0107 Stasek Kira.<br \/>\nBaca &#8211; zadowolony, ze wre\u015bcie wie, fto dzwoni &#8211; pocu\u0142, jakby kamie\u0144 spod\u0142 mu z serca. Zaroz jednak spojrzo\u0142 na wy\u015bwietlac i obr\u00f3ci\u0142 sie ku ga\u017adzinie.<br \/>\n&#8211; Matka, to nie do mnie, ino do ciebie &#8211; pedzio\u0142. &#8211; To Maryna dzwoni.<br \/>\n&#8211; Maryna? Ft\u00f3ro Maryna? &#8211; spyta\u0142a ga\u017adzina. &#8211; Maryna Oleks\u00f3wka, Maryna Smrek cy Maryna Grajcarek? A moze to Maryna Kotelnicko?<br \/>\n&#8211; A sk\u0105d jo to mom, matka, wiedzie\u0107? &#8211; odrzek\u0142 baca. &#8211; Na wy\u015bwietlacu jest napis &#8222;Maryna&#8221; i telo.<br \/>\n&#8211; Wies co, ojciec, to moze wykasuj te sy\u0107kie numery z pami\u0119ci telefonu i bedzie po k\u0142opocie &#8211; zaproponowa\u0142a ga\u017adzina.<br \/>\n&#8211; Kupili\u015bmy se telefon z wy\u015bwietlacem, coby go nie uzywa\u0107? &#8211; spyto\u0142 baca. &#8211; Kapecke g\u0142upio.<br \/>\n&#8211; G\u0142upio, nie g\u0142upio &#8230; &#8211; burk\u0142a ga\u017adzina i wys\u0142a do kuchni. Po kwili wr\u00f3ci\u0142a z miseckom pe\u0142nom mleka. Postawi\u0142a mleko na p\u00f3\u0142ce obok telefonu.<br \/>\n&#8211; Kici! Kici! Kici! &#8211; zawo\u0142a\u0142a g\u0142o\u015bnym septem.<\/p>\n<p>Zaroz wbieg\u0142 do izby kot, uwidzio\u0142 miske, oblizo\u0142 sie i &#8211; hop! Juz by\u0142 na p\u00f3\u0142ce. No i przy okazji &#8230; str\u0105ci\u0142 na pod\u0142oge aparat telefonicny.<\/p>\n<p>&#8211; Nowy telefon! &#8211; zawo\u0142o\u0142 baca. &#8211; Nowy pikny telefon z wy\u015bwietlacem! Za telo dutk\u00f3w!<\/p>\n<p>Baca ukl\u0105k\u0142 nad zwalonym aparatem.<\/p>\n<p>&#8211; Moze sie jednak nie zepsu\u0142? &#8211; zastanawio\u0142 sie.<br \/>\n&#8211; Nie mos co sprawdza\u0107, ojciec, na pewno sie zepsu\u0142 &#8211; pedzia\u0142a ga\u017adzina barzo stanowcym g\u0142osem. &#8211; Musis jechac do Nowego Targu po nowy telefon. BEZ WY\u015aWIETLACA. Nawet kieby fcieli ci go do\u0107 za darmo.<\/p>\n<p>No i nast\u0119pnego dnia baca kupi\u0142 niepozorny, taki najzwycajniejsy w \u015bwiecie telefon. Zupe\u0142nie niepodobny do tyk nowocesnyk telefon\u00f3w z wy\u015bwietlacem. Ale ga\u017adzinie barzo sie on spodobo\u0142. Bo telefon z wy\u015bwietlacem to moze i dobry wynalazek, ale nie dlo mojej wsi, ka co drugi ch\u0142op mo na imie Stasek, a co drugo baba &#8211; Maryna. Hau!<\/p>\n<p><strong>PS. 1<\/strong>. Mysecka zwr\u00f3ci\u0142a mi uwage, ze nies\u0142usnie KaeSicke i Jesienicke przerobi\u0142ek na ch\u0142op\u00f3w. Za te podw\u00f3jnom pomy\u0142ke podw\u00f3jnie przeprasom. I teroz bede juz bocy\u0142, ze to nie jest KaeSicek i Jesienicek, ale KAESICKA i JESIENICKA \ud83d\ude42<\/p>\n<p><strong>PS. 2<\/strong>. Ludzi ostatnio w moje budzie nie przyby\u0142o, ale przyby\u0142a za to dw\u00f3jka zwierz\u0105t: Seterecka i Mordechajecek. Witom piknie! \ud83d\ude42<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Jaki\u015b cas temu kot mojej ga\u017adziny uwidzio\u0142 na p\u00f3\u0142ce mys. Dok\u0142adnie na tej p\u00f3\u0142ce, na ft\u00f3rej sto\u0142 telefon. Kot jak to kot &#8211; postanowi\u0142 mys chyci\u0107. Hipn\u0105\u0142 na p\u00f3\u0142ke, ale mysy nie chyci\u0142, za to kota chyci\u0142 telefon, bo kabelek od s\u0142uchawki owin\u0105\u0142 sie wok\u00f3\u0142 tylnej kociej nogi. Kot potrz\u0105s\u0142 nogom, coby jom wyswobodzi\u0107 i&#8230; [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/15"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=15"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/15\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=15"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=15"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=15"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}