
{"id":150,"date":"2008-01-05T00:17:12","date_gmt":"2008-01-04T23:17:12","guid":{"rendered":"http:\/\/owczarek.blog.polityka.pl\/?p=150"},"modified":"2008-01-05T00:17:12","modified_gmt":"2008-01-04T23:17:12","slug":"pawel-i-gawel-pod-turbaczem","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/2008\/01\/05\/pawel-i-gawel-pod-turbaczem\/","title":{"rendered":"Pawe\u0142 i Gawe\u0142 pod Turbaczem"},"content":{"rendered":"<p>Stali se my na wierchu grapy, co to nad J\u00f3zki cha\u0142upom sie wznosi &#8211; my, to znacy sy\u0107kie psy ze wsi, z wyj\u0105tkiem tyk, co przyj\u015b\u0107 nie mog\u0142y, bo by\u0142y do \u0142a\u0144cucha uwi\u0105zane. No i tak stali\u015bmy se na tej grapie i wyli\u015bmy:<br \/>\n&#8211; Hauuuu! Hauu! Hauu! Hauu! Hauuuuuuu!!!<\/p>\n<p>Jaz psy z paru s\u0105siednik wsi przybieg\u0142y ku nom.<br \/>\n&#8211; Cego tak wyjecie? &#8211; spyta\u0142y.<br \/>\n&#8211; A, urz\u0105dzomy se Sylwestra. Fcecie sie przy\u0142\u0105cy\u0107? &#8211; spytali\u015bmy.<br \/>\n&#8211; Jak Sylwestra urz\u0105dzocie, to pewnie ze fcemy!<br \/>\nNo i zaroz te psy z s\u0105siednik wsi wspomog\u0142y nase wycie, dzi\u0119ki cemu sta\u0142o sie ono jesce g\u0142o\u015bniejse.<\/p>\n<p>&#8211; Hauuu!!!!! Hauuuuuuu!!!!!<\/p>\n<p>A potem jesce wilki z lasu ku nom przybieg\u0142y. By\u0142y stra\u015bnie ciekawe, co my na tej grapie wyprawiomy. Poc\u0105tkowo pozira\u0142y na nos z pewnej odleg\u0142o\u015bci.<br \/>\n&#8211; Chod\u017acie, chod\u017acie! &#8211; zach\u0119ci\u0142ek. &#8211; Zaprasomy do wsp\u00f3lnego wycia!<br \/>\n&#8211; A mozemy? &#8211; spyta\u0142y wilki nie do ko\u0144ca pewne, cy bedom w\u015br\u00f3d ps\u00f3w mile widziane.<br \/>\n&#8211; Piknie mozecie! &#8211; zawo\u0142o\u0142ek. &#8211; Wrogami to my dlo siebie jeste\u015bmy wiosnom i latem, kie musimy broni\u0107 przed womi owiec na holak. Ale teroz owce w sopak zamkni\u0119te siedzom, to nie momy powodu do sarpacki. Chod\u017acie!<\/p>\n<p>No i wte wilki tyz przy\u0142\u0105cy\u0142y sie do nos. Na m\u00f3j dusiu! To sie dopiero wycie zac\u0119\u0142o! Prowdziwo orkiestra! We wsi strazaki z ochotnicej strazy pozarnej majom swojom orkiestre d\u0119tom, a my wyryktowali\u015bmy piknom orkiestre wyj\u0105com!<\/p>\n<p>&#8211; Hauuu!!!!! Hauuu!!!!! Hau-hauuuuuuuuuu!!!!!!!<\/p>\n<p>Do ko\u0144ca roku 2007 pozosta\u0142y jesce ino \u015btyry godzinki. W dole ludzie niecierpliwie cekali, coby p\u00f3\u0142noc wybi\u0142a. Wte mieli zamiar pu\u015bci\u0107 w niebo ca\u0142y arsena\u0142 fajerwerk\u00f3w. Pare rok\u00f3w temu cepry przyjezdzaj\u0105ce ku nom na Sylwestra zac\u0119\u0142y wita\u0107 Nowy Rok fajerwerkami, a nieft\u00f3rzy mieska\u0144cy mojej wsi wartko od nik ten zwycaj przej\u0119li. No i w\u0142a\u015bnie przez te sakramenckie fajerwerki my, psy, wycie na grapie urz\u0105dzi\u0142y\u015bmy. Jo wiem, ze wielu z wos, ludzi, barzo te fajerwerki mi\u0142uje. Ale psy nie mi\u0142ujom ik ani kapecke (juz <strong>Bajecka<\/strong> o tym goda\u0142a, a potem i inksi go\u015bcie budy). Jo tyz nie lubie sylwestrowyk fajerwerk\u00f3w. Za duzo jest przy nik \u0141UBUDUM! BUM! BUM! TRZASK! WIUUUU&#8230; \u0141UBUDUMMM!!! Na nicym wte skupi\u0107 sie nie mozno: ani na ostroznym zakradaniu sie po kie\u0142base, ani na obmy\u015blaniu nowego wpisu do bloga, ani nad nicym inksym. Na kolorowe \u015bwiate\u0142ka z ogni \u015btucnyk pozira\u0107 lubie, ale z daleka. A huku nie lubie stra\u015bnie. Ba jo to jesce p\u00f3\u0142 bidy. Gorzej, ze inkse psy wpadajom w taki pop\u0142och, jakby prowdziwo apokalipsa nasta\u0142a. A najbidniejsy to jest ten pies Janieli. Story on juz, nie jaz tak jako jo, ale kondycje mo gorsom od mojej, bo nie pije tego, co dobre. I nie dlo niego takie sylwestrowe \u0142omoty. Rok temu, kie petardy we wsi huce\u0107 zac\u0119\u0142y, to on ucieko\u0142, ucieko\u0142, jaze dopiero nad Szczawnicom, przy schronisku pod Bere\u015bnikiem sie zatrzymo\u0142. A ze w\u0119ch mo juz barzo os\u0142abiony, nie umio\u0142 wr\u00f3ci\u0107 po w\u0142asnyk \u015bladak. Jo go musio\u0142ek nole\u017a\u0107 i do jego w\u0142asnej cha\u0142upy zaprowadzi\u0107.<\/p>\n<p>&#8211; A cy pos\u0142y se juz te diaski, co telo huku we wsi narobi\u0142y? &#8211; pyto\u0142 mnie po drodze, ci\u0105gle jesce ze strachu sie trz\u0119s\u0105c.<br \/>\n&#8211; To nie by\u0142y zodne diaski &#8211; pr\u00f3bowo\u0142ek mu wyt\u0142umacy\u0107. &#8211; To zwycajne b\u017adziny wynalezione przez ludzi. Takie same ludzkie b\u017adziny jako dutki abo telefony kom\u00f3rkowe.<br \/>\n&#8211; E tam, godocie, krzesny! &#8211; obrusy\u0142 sie pies Janieli. &#8211; Widzieli\u015bcie wy telefon, coby taki huk robi\u0142? Godom wom, ze w tego Sylwestra to diaski sie w\u015bciekajom. Wynalazki moze som i ludzkie, ale w tyk wynalazkak diaski siedzom. A ludzie wywo\u0142ujom je na swojom i nasom zgube!<\/p>\n<p>No i nie by\u0142o sposobu, coby wyt\u0142umacy\u0107 bidokowi, ze nimo sie cego ba\u0107. W tym roku za\u015b jest on przecie jesce storsy niz w \u0142o\u0144skim! To cy jego serce przetrzymo kolejnego Sylwestra? A serca inksyk ps\u00f3w, co tyz sie tyk fajerwerk\u00f3w bojom? Pomy\u015blo\u0142ek, ze trza jakisi spos\u00f3b na to wymy\u015bli\u0107. Pedzio\u0142ek o tym inksym psom. No i urz\u0105dzili\u015bmy w lesie og\u00f3lnowiejskom psiom narade. I ukwalowali\u015bmy, ze nimo to jak klin klinem: skoro ludzie ryktujom sylwestrowom zabawe ze swoimi ha\u0142asami, to my psy wyryktujemy ze swoimi. Dlotego w\u0142a\u015bnie w ostatni dzie\u0144 roku na grapie nad J\u00f3zkom takie wielkie wycie urz\u0105dzili\u015bmy. Cy pomog\u0142o? Piknie pomog\u0142o! Sy\u0107ka pod J\u00f3zkowom cha\u0142upe sie zbiegli &#8211; i ludzie ze wsi, i przyjezdni!<\/p>\n<p>&#8211; Co na tej grapie sie wyprawio? Co tam sie wyprawio? &#8211; zastanawia\u0142a sie J\u00f3zka, ft\u00f3ro zawse wie sy\u0107ko, co sie we wsi dzieje. Tym rozem jednak dzia\u0142o sie co\u015b, cego nawet ona wyt\u0142umacy\u0107 nie mog\u0142a.<br \/>\n&#8211; Mo\u017ce to stado wilk\u00f3w? &#8211; zastanawia\u0142a sie jedno ceperka. Jako juz wiecie, w po\u0142owie mia\u0142a racje, ale Stasek Kowaniecki zaroz jej odpowiedzio\u0142:<br \/>\n&#8211; To nie wilki. Wilki wyjom podobnie, ale nie jaz tak g\u0142o\u015bno.<br \/>\n&#8211; A mo\u017ce to kt\u00f3ra\u015b z gwiazd ma tu gdzie\u015b koncert noworoczny? &#8211; odezwo\u0142 sie jakisi ceper.<br \/>\n&#8211; Kieby mio\u0142 by\u0107 tutok koncert, co\u015b byk o tym wiedzia\u0142a &#8211; pedzia\u0142a J\u00f3zka.<br \/>\n&#8211; Wiem! To duse pot\u0119pie\u0144c\u00f3w j\u0119com! &#8211; pedzia\u0142a po namy\u015ble Janiela.<br \/>\n&#8211; Ale cemu duse pot\u0119pie\u0144c\u00f3w akurat grape nad nasom wsiom se wybra\u0142y? &#8211; dziwi\u0142 sie Wincenty.<br \/>\n&#8211; Nimo inksego wyj\u015bcia &#8211; pedzia\u0142a Janiela. &#8211; Fto\u015b musi p\u00f3\u015b\u0107 na grape i spyta\u0107 te duse, cego im trza, coby se st\u0105d pos\u0142y.<br \/>\n&#8211; W\u0142a\u015bnie! W\u0142a\u015bnie! &#8211; zawo\u0142o\u0142 jakisi inksy ceper. &#8211; Przejechali\u015bmy szmat drogi, \u017ceby hucznie \u015bwi\u0119towa\u0107 tutaj Sylwestra, a nie j\u0119k\u00f3w jakich\u015b pot\u0119pie\u0144c\u00f3w wys\u0142uchiwa\u0107!<br \/>\n&#8211; No dobrze &#8211; pedzio\u0142 Wincenty. &#8211; To fto p\u00f3dzie na grape z tymi dusami pogoda\u0107?<\/p>\n<p>Nifot sie nie zg\u0142aso\u0142. Ca\u0142e nase scyn\u015bcie ze mojej ga\u017adziny we wsi nie by\u0142o, bo rodzina z Klikuszowej zaprosi\u0142a jom i bace na Sylwestra. Kieby ga\u017adzina by\u0142a we wsi, zaroz pos\u0142aby z wa\u0142kiem na grape. I nawet kieby naprowde by\u0142y tam duse pot\u0119pie\u0144c\u00f3w, zaroz by je przegoni\u0142a tamok, ka pieprz piknie se ro\u015bnie.<\/p>\n<p>W ko\u0144cu ukwalowano, ze powinien p\u00f3\u015b\u0107 so\u0142tys, jako najbardziej godny reprezentant wsi. So\u0142tys zac\u0105\u0142 sie wymigiwa\u0107. Godo\u0142, ze nie moze, ze jest chory i w\u0142a\u015bciwie powinien leze\u0107 w cha\u0142upie w wyrku. Ale w\u015br\u00f3d zgromadzonego pod J\u00f3zkowom cha\u0142upom t\u0142umu by\u0142 nas wiejski dokt\u00f3r. Dokt\u00f3r zbado\u0142 wartko so\u0142tysa i pedzio\u0142, ze so\u0142tys jest zdr\u00f3w jak ryba z rydzem rozem wzi\u0119te, wi\u0119c moze i\u015b\u0107. No i bidny so\u0142tys, wobec presji ca\u0142ego t\u0142umu, musio\u0142 w ko\u0144cu ulec. Pozycy\u0142 ino strzelbe i naboje od Felka. I jesce latarke od jakiego\u015b cepra. I pose\u0142 na grape. Se\u0142 i trz\u0105s\u0142 sie ze strachu. Im blizej by\u0142 wierchu grapy, tym bardziej sie trz\u0105s\u0142. On coroz wyra\u017aniej s\u0142yso\u0142 nase wycie, a my coroz wyra\u017aniej jego strach culi\u015bmy. Nie widzio\u0142 nos, nawet za pomocom latarki, bo wierch grapy g\u0119sto porastajom smreki. No i my\u015bmy mi\u0119dzy tymi smrekami ukryci byli. Kie so\u0142tys dose\u0142 do granicy lasu, nagle o oblodzony korze\u0144 sie po\u015blizgn\u0105\u0142 i na ziem nim pras\u0142o. A kie nim pras\u0142o, zamachn\u0105\u0142 sie r\u0119kom, we ft\u00f3rej latarke trzymo\u0142. Latarka frun\u0119\u0142a do wierchu, b\u0142ys\u0142a so\u0142tysowi w ocy, a potem sturla\u0142a sie ku do\u0142owi. Pies so\u0142tysa, kie swego pona uwidzio\u0142, odruchowo podbieg\u0142 ku niemu i zac\u0105\u0142 mu kufe wylizywa\u0107. So\u0142tys wydo\u0142 z siebie przera\u017aliwy ryk.<\/p>\n<p>&#8211; Ratunku! &#8211; zawo\u0142o\u0142. &#8211; To poca\u0142unek \u015bmierzci! Pot\u0119piono dusa poca\u0142unkiem \u015bmierzci mnie obdarzy\u0142a!<\/p>\n<p>Fcio\u0142 przegna\u0107 pot\u0119pionom duse, cyli w\u0142asnego psa, wymachuj\u0105c strzelbom. Nagle strzelba wypali\u0142a i odstrzeli\u0142a g\u00f3rnom cyn\u015b\u0107 jednego smreka. I ta g\u00f3rno cyn\u015b\u0107 smreka prosto na so\u0142tysa spad\u0142a.<\/p>\n<p>&#8211; Diask! Diask mnie zaatakowo\u0142! Pomocyyyy!!! &#8211; dor\u0142 sie so\u0142tys, ze chyba na S\u0142owacji s\u0142yse\u0107 go musieli. Zamiast zwycajnie zruci\u0107 smreka z siebie, zac\u0105\u0142 sie z nim samota\u0107. Wre\u015bcie zerwo\u0142 sie na r\u00f3wne nogi. Si\u0119gn\u0105\u0142 po zapas naboj\u00f3w i zac\u0105\u0142 do &#8222;napastnika&#8221; strzela\u0107. Kie naboje mu sie sko\u0144cy\u0142y, rzuci\u0142 strzelbe i uciekaca ku do\u0142owi!<\/p>\n<p>&#8211; Co\u015bcie uwidzieli? Co\u015bcie tamok, krzesny, uwidzieli? &#8211; dopytywa\u0142a sie J\u00f3zka, kie so\u0142tys by\u0142 juz z powrotem pod jej cha\u0142upom.<br \/>\nSo\u0142tys ci\u0119zko dycho\u0142. Oso\u0142omiony wolno dochodzi\u0142 do siebie. Wre\u015bcie pedzio\u0142:<br \/>\n&#8211; Stra\u015bliwe rzecy! Na tej grapie jakosi dziura do piek\u0142a sie otwar\u0142a! Ogie\u0144 piekielny tak mnie o\u015blepi\u0142, ze ma\u0142o wzroku nie straci\u0142ek! A potem jedno z pot\u0119pionyk dus do mojej kufy przylg\u0142a i zac\u0119\u0142a obsypywa\u0107 mnie trupimi poca\u0142unkami! A ocy tej dusy by\u0142y jako u seryjnego mordercy! A z\u0119by jako u wampira! Na koniec diask sfrun\u0105\u0142 na mnie z wierchu i zac\u0105\u0142 mnie drapa\u0107 swoimi piekielnymi pazurami!<br \/>\n&#8211; So\u0142tys prowde godo! &#8211; zawo\u0142a\u0142a Janiela. &#8211; Po\u017arejcie, jakom mo poranionom kufe! Rzecywi\u015bcie diask musio\u0142 go pazurami posieka\u0107!<\/p>\n<p>No, to prowda, ze so\u0142tys mio\u0142 na kufie pare zadrapa\u0144. Skoro samoto\u0142 sie spanikowany z tym smrekiem, to dziwne by by\u0142o, kieby ik nie mio\u0142.<\/p>\n<p>&#8211; No dobrze &#8211; odezwo\u0142 sie ten ceper, co narzeko\u0142, ze taki \u015bmat drogi ku nasej wsi przeby\u0142. &#8211; A spyta\u0142 pan te pot\u0119pione dusze, czego im trzeba, \u017ceby sobie posz\u0142y?<br \/>\n&#8211; Cy\u015bcie osaleli, panocku?! &#8211; wykrzykn\u0105\u0142 so\u0142tys. &#8211; Nie by\u0142o casu na zadawanie pyta\u0144! Musio\u0142ek wartko ucieka\u0107, inacej te ancykrysty wci\u0105g\u0142yby mnie na wse w piekielnom otch\u0142a\u0144!<br \/>\n&#8211; Uciekajmy st\u0105d! &#8211; zawo\u0142a\u0142a jedno z ceperek. &#8211; Ju\u017c nigdy wi\u0119cej nie przyjad\u0119 tu na Sylwestra!<br \/>\n&#8211; Boje sie, ze beskurcyje nikogo st\u0105d nie wypuscom &#8211; pedzio\u0142 Wincenty. &#8211; Trza sie w ko\u015bciele schroni\u0107. Ino tamok nos nie dopadnom.<\/p>\n<p>No i sy\u0107ka ku ko\u015bcio\u0142owi pognali. Zaroz z przyko\u015bcielnej plebanii wysli zdziwieni probosc i wikary. Ogl\u0105dali w\u0142a\u015bnie &#8222;Pretty Woman&#8221; &#8211; moze bocycie, ze s\u0142a w sylwestrowom noc w telewizji &#8211; i przez to nawet nie zwr\u00f3cili uwagi na wycia, ft\u00f3re w ca\u0142ej wsi by\u0142o s\u0142ycha\u0107. Kie ludzie opowiedzieli, co sie dzieje, wikary zrobi\u0142 sie mokrzusie\u0144ki od potu i trzymaj\u0105c sie za g\u0142owe wo\u0142o\u0142:<br \/>\n&#8211; To koniec \u015bwiata! Doczekali\u015bmy si\u0119 ko\u0144ca \u015bwiata!<\/p>\n<p>A potem jakby go cosi op\u0119ta\u0142o, przedor\u0142 sie przez t\u0142um, wbieg\u0142 do dzwonnicy i zac\u0105\u0142 z ca\u0142ej si\u0142y za \u015bnur od dzwona ci\u0105gn\u0105\u0107. Na m\u00f3j dusiu! Sy\u0107ka bladzi jako \u015bwiezy \u015bnieg, z jednej strony ko\u015bcielny dzwon dudni na trwoge, z drugiej kilka tuzin\u00f3w ps\u00f3w i wilk\u00f3w wyje&#8230; Takiego Sylwestra w mojej wsi to jesce nie by\u0142o!<\/p>\n<p>Ino probosc co\u015b nie barzo dowierzo\u0142 opowie\u015bciom so\u0142tysa o spotkaniu z si\u0142ami z\u0142a. Fcio\u0142 koniecnie p\u00f3\u015bc na grape. Kie mu odradzano, pedzio\u0142, ze p\u00f3dzie z wodom \u015bwi\u0119conom.<\/p>\n<p>&#8211; A kielo, jegomo\u015bciu, tej wody ze sobom zabierecie? &#8211; spyto\u0142 so\u0142tys. &#8211; Liter? Dwa litry? Dwa litry wody \u015bwi\u0119conej przeciwko takiej piekielnej armii to telo co dwa pistolce przeciwko dywizji pancernej!<\/p>\n<p>Probosc i tak fcio\u0142 i\u015b\u0107, wi\u0119c go najsilniejse ch\u0142opy we wsi chyci\u0142y i pedzia\u0142y mu, ze dlo jego w\u0142asnego dobra go nie puscom.<\/p>\n<p>Przy wt\u00f3rze dzwonu ludzie zac\u0119li gorliwie pie\u015bni ko\u015bcielne wy\u015bpiewywa\u0107 i zdrowa\u015bki odmawia\u0107. Fto sie zmie\u015bci\u0142, sto\u0142 w ko\u015bciele, fto sie nie zmie\u015bci\u0142, pod ko\u015bcio\u0142em sto\u0142. Poziro\u0142ek z grapy na to sy\u0107ko, bo ko\u015bci\u00f3\u0142 z grapy nad J\u00f3zkom barzo dobrze wida\u0107. Heeej! Rozmodlonyk ludzi z mojej wsi widzio\u0142ek jo nie roz. Ale coby sy\u0107kie przyjezdne cepry by\u0142y takie rozmodlone &#8211; to uwidzio\u0142ek po roz pierwsy!<\/p>\n<p>A my dalej se wyli\u015bmy. Wyli\u015bmy, wyli\u015bmy, wyli\u015bmy&#8230; Wre\u015bcie pies Janieli, co to &#8211; jako juz godo\u0142ek &#8211; mo przyt\u0119piony w\u0119ch, spyto\u0142:<br \/>\n&#8211; Kielo godzin jest?<\/p>\n<p>Pozosta\u0142e psy i sy\u0107kie wilki przerwa\u0142y wycie, zadar\u0142y \u0142by do wierchu i mocno wci\u0105g\u0142y powietrze w nosy.<\/p>\n<p>&#8211; Trzydzie\u015bci dziewi\u0119\u0107 minut po p\u00f3\u0142nocy &#8211; odpowiedzieli\u015bmy ch\u00f3rem psu Janieli.<br \/>\n&#8211; To juz o tej godzinie ludzie chyba nie bedom tyk stra\u015bliwyk diabelskik huk\u00f3w ryktowa\u0107 &#8211; stwierdzi\u0142 pies Janieli.<br \/>\n&#8211; Chyba nie &#8211; zgodzi\u0142ek sie. &#8211; Jo se my\u015ble, ze juz tego wycia na dzisiok wystarcy.<\/p>\n<p>Sy\u0107kie psy i wilki przyzna\u0142y mi racje. Podzi\u0119kowali\u015bmy se nawzajem za wsp\u00f3lnom sylwestrowom zabawe i rozesli\u015bmy sie: psy pos\u0142y do cha\u0142up, a wilki do lasu. Ludzie za\u015b, cho\u0107 my\u015bmy juz ucichli, jaz do rana w ko\u015bciele i pod ko\u015bcio\u0142em pozostali. Dzi\u0119ki temu przez calusie\u0144kom sylwestrowom noc nie wybuch\u0142a u nos najmniejso petardecka.<\/p>\n<p>A nad ranem mojo ga\u017adzina z bacom wracali autem z Klikuszowej. Kie przejezdzaj\u0105c ko\u0142o ko\u015bcio\u0142a, uwidzieli t\u0142umek jako w odpust abo Boze Cia\u0142o, przystan\u0119li i posli spyta\u0107, co sie dzieje. Kie us\u0142yseli, co sie wydarzy\u0142o, ga\u017adzina postanowi\u0142a p\u00f3\u015b\u0107 na grape. Fcieli ga\u017adzine zatrzyma\u0107, jako wce\u015bniej zatrzymali probosca, ale ona kie sie uprze, to nawet wielko armia ma\u0142ego kaprala by jej nie zatrzyma\u0142a. No i ga\u017adzina pos\u0142a. A na wierchu grapy odkry\u0142a ca\u0142om mase odci\u015bni\u0119tyk w \u015bniegu psik i wilcyk \u015blad\u00f3w. Uwidzia\u0142a tyz rozstrzelany przez so\u0142tysa g\u00f3rny kawa\u0142ek smreka. Wartko zes\u0142a do wsi opowiedzie\u0107 o tym, co widzia\u0142a. Kie ludzie dowiedzieli sie, co to za &#8222;duse pot\u0119pie\u0144c\u00f3w&#8221; wy\u0142y, odetchli z ulgom.<\/p>\n<p>&#8211; Cyli sy\u0107ko piknie sie wyja\u015bni\u0142o &#8211; pedzia\u0142a J\u00f3zka. &#8211; Ale po co telo ps\u00f3w pos\u0142o wy\u0107 na tej grapie?<br \/>\n&#8211; Widocnie wlaz\u0142a tam jakosi suka, co mia\u0142a sakramaneckom ciecke. Psy polecia\u0142y ku niej, a te wycia to by\u0142y ik zaloty &#8211; wyja\u015bni\u0142a ga\u017adzina.<\/p>\n<p>Zre\u015btom niewozne, jak wyja\u015bni\u0142a. Wozne, ze wiele ps\u00f3w cuj\u0105cyk wielki strach przed sylwestrowymi fajerwerkami uda\u0142o sie przed tym strachem uchroni\u0107. I tak oto po roz pierwsy w historii \u015bwiata wydarzy\u0142 sie taki Sylwester, kie to psy nap\u0119dzi\u0142y stracha ludziom, a nie ludzie psom. Hau!<\/p>\n<p><strong>P.S.<\/strong> A w budzie jest nowy go\u015b\u0107 &#8211; <strong>Jacka<\/strong>! No to powitojmy piknie Smadnym Mnichem na gor\u0105co! Na gor\u0105co, bo\u00a0na polu mr\u00f3z przecie \ud83d\ude42\u00a0<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Stali se my na wierchu grapy, co to nad J\u00f3zki cha\u0142upom sie wznosi &#8211; my, to znacy sy\u0107kie psy ze wsi, z wyj\u0105tkiem tyk, co przyj\u015b\u0107 nie mog\u0142y, bo by\u0142y do \u0142a\u0144cucha uwi\u0105zane. No i tak stali\u015bmy se na tej grapie i wyli\u015bmy: &#8211; Hauuuu! Hauu! Hauu! Hauu! Hauuuuuuu!!! Jaz psy z paru s\u0105siednik wsi [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/150"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=150"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/150\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=150"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=150"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=150"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}