
{"id":1553,"date":"2013-02-27T01:28:31","date_gmt":"2013-02-27T00:28:31","guid":{"rendered":"http:\/\/owczarek.blog.polityka.pl\/?p=1553"},"modified":"2013-03-04T14:08:19","modified_gmt":"2013-03-04T13:08:19","slug":"kany-sie-podzialy-witkacowskie-casy","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/2013\/02\/27\/kany-sie-podzialy-witkacowskie-casy\/","title":{"rendered":"Kany sie podzia\u0142y witkacowskie casy?"},"content":{"rendered":"<p>Przegl\u0105do\u0142ek jo se zakopia\u0144ski portal internetowy. No i noloz\u0142ek tamok informacje, ze tamtejsy Teatr Pona Witkacego obchodzi\u0142 niedowno dwudzieste \u00f3sme urodziny. No to staruskiem racej jesce nie jest. Ba i tak istnieje juz d\u0142uzej niz teatr amatorski, ft\u00f3ry przed wojnom wyryktowo\u0142 sam pon Witkacy. Haj.<!--more--><\/p>\n<p>W sumie oba teatry pikne: i ten dzisiejsy, i tamten przedwojenny. Ba ciekawe jest to, ze do tego przedwojennego nadawa\u0142oby sie barzo wielu nasyk obecnyk redaktor\u00f3w telewizyjnyk. Cemu? A bo coby m\u00f3c tamok wyst\u0119powa\u0107, koniecnie trza by\u0142o spe\u0142nia\u0107 jeden warunek &#8211; kiepsko goda\u0107 po polsku. Bajako. Wbrew pozorom pon Witkacy nie mio\u0142 wi\u0119ksyk problem\u00f3w z nolezieniem takik ludzi. Ba wcale nie dlotego, ze wte Polacy tyz godali jak dzisiejse redaktory, ino dlotego, ze w tamtyk casak pod Tatrami zy\u0142o ca\u0142kiem sporo cudzoziemc\u00f3w. Byli w\u015br\u00f3d nik uciekinierzy z porewolucyjnej Rosji, byli tyz przybyse z Europy Zachodniej, na przyk\u0142ad Angielka, poni Winifried Cooper, od ft\u00f3rej pon Kasprowicz zakupi\u0142 piknom Harende.<sup>1<\/sup> Haj.<\/p>\n<p>A pon Witkacy to by\u0142 pon Witkacy. Dzi\u0119ki niemu ten niezwyk\u0142y zakopia\u0144ski klimat &#8211; robi\u0142 sie jesce bardziej niezwyk\u0142y. Przez ca\u0142e swoje zycie ten pon \u015bpasowo\u0142 telo, ze nawet po \u015bmierzci nie przesto\u0142. G\u0142o\u015bno przecie by\u0142a w swoim casie historia, jak to w 1988 rocku z Ukrainy sprowadzono do Zakopanego trumne z jego cia\u0142em. Urocy\u015bcie pochowano go na P\u0119ksowym Brzyzku. Sam jegomo\u015b\u0107 Tischner przyby\u0142 na pogrzeb i wyg\u0142osi\u0142 kazanie o tym, ze piknie by by\u0142o, kieby z tej oto trumny promieniowa\u0142a odpowiedzialno\u015b\u0107 &#8222;za spraw\u0119 polskiej nadziei&#8221;.<sup>2<\/sup> Ba pare rok\u00f3w p\u00f3\u017aniej dokonano ekshumacji i wte okaza\u0142o sie, ze w trumnie zodnego pona Witkacego nie by\u0142o, ino&#8230; jakosi poni!<sup>3<\/sup> Kany wi\u0119c naprowde lezy hyrny autor &#8222;Szewc\u00f3w&#8221;? Tego nie wie nifto. Na P\u0119ksowym Brzyzku w kozdym rozie go nimo. I \u015blus.<\/p>\n<p>Niedaleko za\u015b tego P\u0119ksowego Brzyzka, w dole Krup\u00f3wek, stoi se smuk\u0142y, murowany ko\u015bci\u00f3\u0142 \u015awi\u0119tej Rodziny. Nieft\u00f3rzy z wos z pewno\u015bciom dobrze go znajom. Wiele ze swego wygl\u0105du ko\u015bci\u00f3\u0142 ten zawdzi\u0119co ojcu pona Witkacego, staremu, piknie zas\u0142uzonemu dlo Podhola ponu Stanis\u0142awowi Witkiewiczowi. Ba syn tw\u00f3rcy &#8222;stylu zakopia\u0144skiego&#8221; &#8211; tyz kapecke przycyni\u0142 sie do ozdobienia tej \u015bwi\u0105tyni. Cho\u0107 ino po\u015brednio. W jaki spos\u00f3b? Ano w taki, ze&#8230; bro\u0142 narkotyki. I robi\u0142 to cynsto nie sam, ino w towarzystwie, w tym z utalentowanym malorzem ponem Januszem Kotarbi\u0144skim. Jak mozemy przecyta\u0107 we wspomnieniak dobrze znaj\u0105cego tamtejse realia pona Rafa\u0142a Malczewskiego, pon Kotarbi\u0144ski po takik &#8222;zebraniak meskalinowo-kokainowyk&#8221; wse cu\u0142 stra\u015bliwe wyrzuty sumienia. Hybo\u0142 wi\u0119c zaroz do ko\u015bcio\u0142a przy Krup\u00f3wkak i tamok lezo\u0142 krzizem, coby swom wine piknie odpokutowa\u0107. Robi\u0142 tak wielokrotnie: narkotyzowo\u0142 sie, lezo\u0142 krzizem w ko\u015bciele, narkotyzowo\u0142 sie, lezo\u0142 krzizem w ko\u015bciele, narkotyzowo\u0142 sie &#8211; i zn\u00f3w lezo\u0142. Jaz w ko\u0144cu zaprzyja\u017ani\u0142 sie z miejscowym proboscem. No i roz probosc ten zaproponowo\u0142 arty\u015bcie wyryktowanie malowide\u0142 w ko\u015bcielnyk wn\u0119trzak. Pon Kotarbi\u0144ski piknie sie zgodzi\u0142<sup>4<\/sup> i dzi\u0119ki temu dzisiok &#8211; jak mozecie <a href=\"http:\/\/www.2010zakopane.za.pl\/fara.html\">tutok<\/a> przecyta\u0107 &#8211; <em>\u015bciany prezbiterium zdobi pi\u0119kna polichromia, przedstawiaj\u0105ca g\u00f3ralsk\u0105 interpretacj\u0119 O\u015bmiu B\u0142ogos\u0142awie\u0144stw.<\/em> Baju\u015bci. Ino w\u0142a\u015bnie ma\u0142o fto wie, ze ta &#8222;pi\u0119kna polichromia&#8221; pewnie nigdy by nie powsta\u0142a, kieby jej autor nie bro\u0142 narkotyk\u00f3w wroz z ponem Witkacym. Na m\u00f3j dusiu! I niek ftosi jesce spr\u00f3buje zaprzecy\u0107 hyrnym s\u0142owom \u015awi\u0119tego Paw\u0142a, ze niezbadane som wyroki i drogi Pona B\u00f3cka! Haj.<\/p>\n<p>O tym, ze pon Witkacy mio\u0142 w Zakopanem Firme Portetowom, to og\u00f3lnie wiadomo. Firma ta mia\u0142a barzo pikny Regulamin. O, na przyk\u0142ad <a href=\"http:\/\/www.witkacy.mnw.art.pl\/firma\/regul.htm\">tutok<\/a> mozno sie z nim zapozna\u0107. Regulamin pikne ukwalowo\u0142, jak nalezy p\u0142aci\u0107 za wykonany portret: <em> klient<\/em> [&#8230;] <em>podchodzi<\/em> [&#8230;] <em>do tak zwanego &#8222;okienka kasowego&#8221;, to znaczy po prostu wr\u0119cza firmie um\u00f3wion\u0105 sum\u0119.<\/em> Ale cy wiecie, jak wygl\u0105da\u0142o to &#8222;okienko kasowe&#8221;? By\u0142o to, ostomili&#8230; krzes\u0142o. Najzwycajniejse w \u015bwiecie krzes\u0142o. Kie pon Witkacy pobiero\u0142 op\u0142aty za wykonany portret, to przek\u0142ado\u0142 r\u0119ke pod g\u00f3rnom por\u0119com mebla i wte klient wr\u0119co\u0142 nalezne tw\u00f3rcy dutki.<sup>5<\/sup><\/p>\n<p>Na m\u00f3j dusiu! Okienko kasowe to barzo wozno rzec. Powinno by\u0107 w kozdej firmie, cho\u0107 niekany &#8211; z r\u00f3znyk wzgl\u0119d\u00f3w &#8211; moze by\u0107 k\u0142opot z nadaniem mu godnego wygl\u0105du. Ale wte &#8211; worce wiedzie\u0107, ze mozno je wyryktowa\u0107 w spos\u00f3b uproscony, tak jak Firma Portretowo to zrobi\u0142a.<\/p>\n<p>Nie wiem, cy w firmie nasego TesTeqecka jest jakiesi okienko kasowe? Je\u015bli nie &#8211; to cym pr\u0119dzej powinien on sprawi\u0107 se jakiesi krzes\u0142o, coby takowy brak piknie uzupe\u0142ni\u0107. Haj.<\/p>\n<p>Z Regulaminu Firmy Portretowej dowiadujemy sie tyz, ze ryktowane przez siebie portety pon Witkacy dzieli\u0142 na r\u00f3zne typy. Bajako. Swoik znajomyk z kolei &#8211; dzieli\u0142 na r\u00f3zne kategorie. Sy\u0107ka, ft\u00f3ryk zno\u0142, byli przez niego starannie pokategoryzowani: od serdecnego przyjaciela do \u015bmierztelnego wroga. I tak na przyk\u0142ad &#8211; jak cytomy u pona Malczewskiego &#8211; <em>w czternastej kategorii ju\u017c nie podaje si\u0119 r\u0119ki, ale si\u0119 jeszcze uchyla kapelusza.<\/em><sup>6<\/sup><\/p>\n<p>W kategoriak tyk mozno by\u0142o awanasowa\u0107 lub spa\u015b\u0107. Sam pon Malczewski &#8211; cho\u0107 z Witkiewiczem przyja\u017ani\u0142 sie piknie &#8211; spod\u0142 roz ponizej mozliwo\u015bci uchylenia kapelusa. I to tylko dlotego, ze odm\u00f3wi\u0142 zakwycania sie filozofiom pona Husserla. Na kr\u00f3tko przed wojnom ci dwaj hyrni zakopia\u0144cycy pogodzili sie nazod. Mozno pedzie\u0107, ze w samom pore, bo przecie juz wkr\u00f3tce po jednego z nik mia\u0142a sie zg\u0142osi\u0107 \u015bmierztecka &#8211; na zycenie bezpo\u015brednio zainteresowanego zre\u015btom&#8230;<\/p>\n<p>Ostatnie spotkanie obu pon\u00f3w nast\u0105pi\u0142o niemalze na kwile przed ko\u0144cem dwudziestolecia mi\u0119dzywojennego. Pon Malczewski tak to spotkanie zbocowo\u0142: <em>Widzia\u0142em go na szosie Morskie Oko &#8211; Zakopane, czekaj\u0105cego na autobus, tydzie\u0144 mo\u017ce przed wojn\u0105. Szosa by\u0142a pusta i zach\u00f3d sp\u0142ywa\u0142 na lasy i g\u00f3ry. &#8222;Wiesz &#8211; powiedzia\u0142 &#8211; wojna to koniec naszemu pokoleniu &#8211; \u017cadnych z\u0142udze\u0144.&#8221; Pami\u0119tam &#8211; podjecha\u0142 autobus i Witkacy wkroczy\u0142 w jego wn\u0119trze wielki i ponury. I tak ju\u017c dla mnie odjecha\u0142 w wieczno\u015b\u0107&#8230;<\/em><sup>7<\/sup><\/p>\n<p>Na m\u00f3j dusicku! Wte to chyba nie ino pon Witkacy odjecho\u0142 w te wiecno\u015b\u0107, ale wroz z nim &#8211; pikny duch tamtego Zakopanego! Bo p\u00f3\u017aniej &#8211; to miasto by\u0142o juz jakiesi inkse&#8230; Owsem, pozosta\u0142o piknym o\u015brodkiem turystyki. Pozosta\u0142o tyz piknym o\u015brodkiem podhala\u0144skiego folkloru. Ale o\u015brodkiem kultury inksej niz g\u00f3ralsko &#8211; juz mniej. Cho\u0107 przecie r\u00f3zni arty\u015bci i pisorze zyli tamok tyz po wojnie. I zyjom tyz dzisiok. Jednak wyryktowa\u0107 tamok takiego klimatu, jaki ryktowo\u0142 pon Witkacy i jego kompani &#8211; jakosi nifto nie umie. Zasumia\u0142y g\u00f3ry, zasumia\u0142y lasy, kany sie podzia\u0142y witkacowskie casy? &#8211; fcia\u0142oby sie za\u015bpiewa\u0107, kapecke przeinacaj\u0105c s\u0142owa jednej z piknyk g\u00f3ralskik piosnek.<\/p>\n<p>C\u00f3\u017c&#8230; moze jesce kiesik narodzi sie pod Giewontem ftosi na miare pona od hyrnej &#8222;czystej formy&#8221;? I moze przywr\u00f3ci on Zakopanemu te piknom wariacko-artystycnom atmosfere? Fto wie? Ba je\u015bli tak sie stonie, to trza bocy\u0107, ze kieby ten nowy Witkacy noloz\u0142 sie kiesik o zachodzie s\u0142o\u0144ca na drodze wiod\u0105cej z Morskiego Oka &#8211; to pod zodnym pozorem nie wolno mu pozwoli\u0107 na wsiedni\u0119cie do autobusu do Zakopanego! Nie wolno! Bo inacej znowu wyryktowany przez niego koloryt m\u00f3g\u0142by ulecie\u0107 kasi precki. Niek lepiej taki c\u0142ek pocko na poranny autobus. Abo niek wraco do Zakopanego na piechote. W ko\u0144cu ma\u0142y spacerek z Wysokik Tater pod Guba\u0142\u00f3wke jesce nigdy nikomu nie zaskodzi\u0142. Hau!<\/p>\n<p>1. R. Malczewski, <em>P\u0119pek \u015bwiata. Wspomnienia z Zakopanego<\/em>. Wydawnictwo LTW, \u0141omianki [ca 2010], s. 101.<br \/>\n2. W. Bonowicz, <em>Tischner<\/em>. Wydawnictwo Znak, Krak\u00f3w 2001, s. 408.<br \/>\n3. Wi\u0119cej o ostatnim \u015bpasie pona Witkacego mozno se pocyta\u0107 w <a href=\"http:\/\/www.pinkwart.pl\/recenzje\/lektury\/witkacy.htm\">tym oto artykule pona Pinkwarta <\/a>.<br \/>\n4. R. Malczewski, op. cit., s. 98.<br \/>\n5. Ibidem, s. 92.<br \/>\n6. Ibidem, s. 106-107.<br \/>\n7. Ibidem, s. 107.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Przegl\u0105do\u0142ek jo se zakopia\u0144ski portal internetowy. No i noloz\u0142ek tamok informacje, ze tamtejsy Teatr Pona Witkacego obchodzi\u0142 niedowno dwudzieste \u00f3sme urodziny. No to staruskiem racej jesce nie jest. Ba i tak istnieje juz d\u0142uzej niz teatr amatorski, ft\u00f3ry przed wojnom wyryktowo\u0142 sam pon Witkacy. Haj.<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1553"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=1553"}],"version-history":[{"count":8,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1553\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":1576,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1553\/revisions\/1576"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=1553"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=1553"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=1553"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}