
{"id":159,"date":"2008-02-11T01:25:59","date_gmt":"2008-02-11T00:25:59","guid":{"rendered":"http:\/\/owczarek.blog.polityka.pl\/?p=159"},"modified":"2008-02-11T01:35:22","modified_gmt":"2008-02-11T00:35:22","slug":"jak-przodek-mojego-bacy-pomogl-ponu-lincolnowi","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/2008\/02\/11\/jak-przodek-mojego-bacy-pomogl-ponu-lincolnowi\/","title":{"rendered":"Jak przodek mojego bacy pom\u00f3g\u0142 ponu Lincolnowi"},"content":{"rendered":"<p>Kiesik juz wom godo\u0142ek o przodku mojego bacy, co to pojecho\u0142 do Hameryki i tamok najpierw pom\u00f3g\u0142 ponu Lincolnowi wywalcy\u0107 \u015blebode dlo Murzyn\u00f3w, a potem pom\u00f3g\u0142 Indianom pokona\u0107 Custera nad potokiem Little Big Horn. Jak by\u0142o z tym Custerem &#8211; to juz wiecie. Ale jak przodek mojego bacy ponu Lincolnowi sie przys\u0142uzy\u0142 &#8211; o tym wom ino napomkn\u0105\u0142ek. No to teroz opowiem dok\u0142adniej. A okazja jest pikno, bo w najblizsy wtorek sto dziewi\u0119\u0107dziesi\u0105te dziewi\u0105te urodziny pona Lincolna bedom.<\/p>\n<p>No wi\u0119c kie przodek mojego bacy dop\u0142yn\u0105\u0142 do Nowego \u015awiata, zese\u0142 ze statku i stan\u0105\u0142 na hameryka\u0144skim l\u0105dzie, zac\u0105\u0142 sie zastanawia\u0107, jakie by tu zaj\u0119cie se nole\u017a\u0107? No bo musio\u0142 sie przecie z cego\u015b utrzymywa\u0107. Wymy\u015bli\u0142, coby pojecha\u0107 do hameryka\u0144skiej stolicy i tamok pracy posuka\u0107. 2 lipca 1863 rocku noloz\u0142 sie w Waszyngtonie. Pow\u0142\u00f3cy\u0142 sie po tym mie\u015bcie, \u0142azi\u0142 to tu, to tam, jaz dose\u0142 do takiego ogrodzenia, za ft\u00f3rym ca\u0142kiem sporo cha\u0142upa sta\u0142a. I ca\u0142o bielu\u015bko, jako ko\u015bci\u00f3\u0142 w Nowej Bia\u0142ej na Spiszu. No i przed tom cha\u0142upom ftosi by\u0142 &#8211; jakisi barzo wysoki i chudy ch\u0142op z brodom. Kufe brzy\u0107kom mio\u0142 stra\u015bnie. Ale co\u015b przodkowi mojego bacy m\u00f3wi\u0142o, ze duse ten ch\u0142op mo r\u00f3wnie \u015blachetnom jako kufe brzy\u0107kom. Spacerowo\u0142 se on przed tom bio\u0142om cha\u0142upom. Przebieraj\u0105c powoli swymi d\u0142uga\u015bnymi nogami se\u0142 najpierw w jednym kierunku, potem zawraco\u0142 i se\u0142 w kierunku przeciwnym. A potem znowu zawraco\u0142. Hej! Wida\u0107 by\u0142o, ze jakiesi zmartwienie wielkie go m\u0119cy.<\/p>\n<p>&#8211; Panocku! Panocku! &#8211; zawo\u0142o\u0142 przodek mojego bacy.<br \/>\nCh\u0142op z brzy\u0107kom kufom, nagle wyrwany z zamy\u015blenia, przystan\u0105\u0142, rozejrzo\u0142 sie i dopiero po kwili uwidzio\u0142, fto tak wo\u0142o.<br \/>\n&#8211; O mnie wom idzie? &#8211; Ch\u0142op z brzy\u0107kom kufom fcio\u0142 sie upewni\u0107.<br \/>\n&#8211; Ano o wos &#8211; potwierdzi\u0142 przodek mojego bacy. &#8211; Podejd\u017acie ku mnie, je\u015bli mozecie.<br \/>\n&#8211; Moge, co byk mio\u0142 nie m\u00f3c &#8211; pedzio\u0142 ch\u0142op z brzy\u0107kom kufom i podese\u0142 do ogrodzenia.<br \/>\n&#8211; Panocku &#8211; odezwo\u0142 sie przodek mojego bacy. &#8211; Wida\u0107 po wos, ze mocie jakiesi stra\u015bne zmartwienie. Co wos tak frasuje?<br \/>\n&#8211; Ta wojna, krzesny, ta sakramencko wojna &#8211; pedzio\u0142 ch\u0142op z brzy\u0107kom kufom.<br \/>\n&#8211; Jako wojna? &#8211; spyto\u0142 przodek mojego bacy.<br \/>\n&#8211; Co takiego?! &#8211; Ch\u0142opu z brzy\u0107kom kufom ocy zrobi\u0142y sie wielkie jako ko\u0142a wozu drabiniastego. &#8211; To wy, krzesny, nic nie wiecie o wojnie secesyjnej?<br \/>\n&#8211; Przyznoje, ze nie wiem &#8211; scyrze pedzio\u0142 przodek mojego bacy. &#8211; Dopiero co zek do tej Hameryki przyjecho\u0142 i jesce nie barzo wiem, co sie tutok dzieje.<br \/>\n&#8211; Cyli pewnie nie wiecie tyz, fto jo jestem? &#8211; spyto\u0142 ch\u0142op z brzy\u0107kom kufom.<br \/>\n&#8211; Skoro takom piknom cha\u0142upe mocie, to domy\u015blom sie, ze jeste\u015bcie jakim\u015b hrubym gazdom &#8211; pedzio\u0142 przodek mojego bacy. &#8211; Ale nie znom wos.<br \/>\n&#8211; Nazywom sie Abraham Lincoln &#8211; przedstawi\u0142 sie ch\u0142op z brzy\u0107kom kufom. &#8211; I&#8230; jak by to pedzie\u0107&#8230; jo rz\u0105dze tym krajem.<br \/>\n&#8211; Na m\u00f3j dusiu! &#8211; zawo\u0142o\u0142 przodek mojego bacy &#8211; Rz\u0105dzicie krajem! To jo se z womi gwarze jako r\u00f3wny z r\u00f3wnym, a wy tu jeste\u015bcie kr\u00f3lem! Abo cysorzem nawet!<br \/>\nPon Lincoln g\u0142owom pokrynci\u0142 i sie u\u015bmiechn\u0105\u0142.<br \/>\n&#8211; Ani kr\u00f3lem, ani cysorzem &#8211; pedzio\u0142. &#8211; Nazywajom mnie prezydentem.<br \/>\n&#8211; Prezydentem? Niekze ta. Moze by\u0107 i prezydent &#8211; zgodzi\u0142 sie przodek mojego bacy. &#8211; Ale wr\u00f3\u0107my do tej wojny. Z jakim krajem jom prowadzicie?<br \/>\n&#8211; Z zodnym. To jest wojna domowo &#8211; wyja\u015bni\u0142 pon Lincoln.<br \/>\n&#8211; O, krucafuks! &#8211; zawo\u0142o\u0142 przodek mojego bacy. &#8211; Kozdo wojna zacyno sie od tego, ze fto\u015b na kogo\u015b napado. A skoro to jest wojna domowo, to chyba znacy, ze sami na siebie napadli\u015bcie! A cemu ta wojna wybuch\u0142a?<br \/>\n&#8211; No bo widzicie, krzesny &#8211; zac\u0105\u0142 wyja\u015bnia\u0107 pon Lincoln. &#8211; Jo godom i wse tak godo\u0142ek, ze kozdy c\u0142ek powinien by\u0107 \u015blebodny.<br \/>\n&#8211; Barzo dobrze godocie, mo\u015bci kr\u00f3lu&#8230; to znacy mo\u015bci prezydencie &#8211; pedzio\u0142 z uznaniem przodek mojego bacy. &#8211; Kozdy c\u0142ek, jak tylko sie urodzi, dostoje w prezencie od Pona B\u00f3cka \u015blebode. I nifto nikomu nimo prawa tego prezentu zabiera\u0107!<br \/>\n&#8211; Niestety, ci z po\u0142udnia mojego kraju godajom inacej &#8211; westchn\u0105\u0142 pon Lincoln. &#8211; Oni gwarzom, ze ino bioli powinni by\u0107 \u015blebodni, natomiast corni powinni by\u0107 niewolnikami bio\u0142yk.<br \/>\n&#8211; Co za sietnioki! &#8211; oburzy\u0142 sie przodek mojego bacy. &#8211; Powinni\u015bcie im, mo\u015bci prezydencie, porz\u0105dnie da\u0107 po rzyci! Bo skoro przez g\u0142owe lekcja \u015blebody do nik nie trafio, to moze trafi przez rzy\u0107?<br \/>\n&#8211; Eh, zeby to by\u0142o takie proste &#8211; Zmartwiono mina pona Lincolna zrobi\u0142a sie jesce bardziej zmartwiono. &#8211; Na rozie to oni dajom mi po rzyci. Od wcora pod miasteckiem Gettysburg tocy sie stra\u015bliwo bitwa. M\u00f3j politycny instynkt podpowiado mi, ze je\u015bli wygromy te bitwe, to wygromy ca\u0142om wojne. Ale je\u015bli przegromy&#8230; skoda nawet goda\u0107. Niestety ca\u0142y cas przychodzom ku mnie wie\u015bci, ze po\u0142udniowcy pod tym Getysburgiem wierchujom nad moimi wojskami.<br \/>\n&#8211; Na m\u00f3j dusiu! To trza co\u015b wymy\u015bli\u0107, coby nie wierchowali! &#8211; pedzio\u0142 przodek mojego bacy. A potem sie zamy\u015bli\u0142. My\u015blo\u0142, my\u015blo\u0142, jaz nagle piknie sie rozpromieni\u0142.<br \/>\n&#8211; Mom pomys\u0142! Mo\u015bci prezydencie! Mom pomys\u0142! Cy jeste\u015bcie w stanie sprawi\u0107 mi bary\u0142ke pscelego miodu i bary\u0142ke mielonej kawy?<br \/>\n&#8211; No, chyba moge &#8211; pedzio\u0142 pon Lincoln. &#8211; Ale na co wom one?<br \/>\n&#8211; Do wygrania bitwy! &#8211; pedzio\u0142 przodek mojego bacy.<br \/>\n&#8211; Do wygrania bitwy? &#8211; Pon Lincoln zac\u0105\u0142 sie zastanawia\u0107, cy aby na pewno dobrze rozumie to, co s\u0142ysy. &#8211; Mieliby\u015bmy wygra\u0107 bitwe dzi\u0119ki miodowi i kawie?<br \/>\n&#8211; Dzi\u0119ki miodowi i kawie, mo\u015bci prezydencie! &#8211; pedzio\u0142 przodek mojego bacy. &#8211; Dojcie mi kawe i mi\u00f3d i po\u015blijcie mnie jak najsybciej do tego Gettysburga. A zobacycie, ze poludniowcy te bitwe przegrajom! A potem przegrajom ca\u0142om wojne! I juz wkr\u00f3tce bedom ino siedzieli i wzdychali, ze przemin\u0119\u0142o z wiatrem.<\/p>\n<p>Pon Lincoln zac\u0105\u0142 sie zastanawia\u0107, cy mo do cynienia z wariatem cy z jakim\u015b geniusem strategicnym. Zdawo\u0142 se jednak sprawe, ze sytuacja pod Gettysburgiem jest tak z\u0142o, ze nimo w\u0142a\u015bciwie nic do stracenia. Zdecydowo\u0142 sie zatem postawi\u0107 sy\u0107ko na jednom karte i zaufa\u0107 c\u0142ekowi, ft\u00f3rego zno\u0142 dopiero od kilku minut.<\/p>\n<p>Z Waszyngtonu do Gettysburga jest jakiesi 100 kilometr\u00f3w. Coby przodek mojego bacy dotor\u0142 tamok jak najsybciej, pon Lincoln zapewni\u0142 mu najlepsy w\u00f3z, najlepsego wo\u017anice i najlepse konie, jakie ino mio\u0142 do dyspozycji. Na w\u00f3z za\u0142adowano bary\u0142ke miodu i bary\u0142ke mielonej kawy. Kie przodek mojego bacy wsiado\u0142 na w\u00f3z, dosto\u0142 od pona Lincolna list do genera\u0142a Meade&#8217;a. A genera\u0142 ten, moi ostomili, by\u0142 g\u0142\u00f3wnodowodz\u0105cym walc\u0105cej pod Gettyburgiem p\u00f3\u0142nocnej Armii Potomaku.<\/p>\n<p>No i w\u00f3z rusy\u0142 w droge. P\u0119dzi\u0142 tak, ze chyba nawet lawina spadaj\u0105co z Rys\u00f3w sybciej p\u0119dzi\u0107 nie umie. Pare rozy ino w\u00f3z sie zatrzymo\u0142 na napotkanyk wojskowyk posterunkak, coby wymieni\u0107 konie na wypoc\u0119te. Podcas tyk kr\u00f3tkik postoj\u00f3w, wo\u017anica opowiedzio\u0142 przodkowi mojego bacy to, cego pon Lincoln nie zd\u0105zy\u0142 o wojnie secesyjnje opowiedzie\u0107. Wyja\u015bni\u0142 wi\u0119c, ze po\u0142udniowcy postanowili wyrytowa\u0107 w\u0142asne pa\u0144stwo i nazwali je Skonfederowanymi Stanami Hameryki cyli Konfederacjom, ze g\u0142\u00f3wnodowodz\u0105cy Konfederat\u00f3w nazywo sie genera\u0142 Robert Lee i &#8211; co dziwniejse &#8211; jest to w sumie porz\u0105dny ch\u0142op, bo sy\u0107kik swoik niewolnik\u00f3w na \u015blebode wypu\u015bci\u0142, ale ze jego rodzinny stan do Konfederacji przyst\u0105pi\u0142, to uzno\u0142 &#8211; cho\u0107 z ci\u0119zkim sercem &#8211; ze musi by\u0107 swemu stanowi wierny.<\/p>\n<p>Pod wiec\u00f3r w\u00f3z dojecho\u0142 na miejsce bitwy. Przodek mojego bacy stan\u0105\u0142 przed dow\u00f3dcom Armii Potomaku. I ocywi\u015bcie zaroz list od pona Lincolna mu wr\u0119cy\u0142. Genera\u0142 Meade przecyto\u0142 list, a jak przecyto\u0142, to zasalutowo\u0142 i pedzio\u0142:<br \/>\n&#8211; Ponie generale! Cekom na po\u0144skie rozkazy!<br \/>\n&#8211; Niby fto jest tym genera\u0142em? Jo? &#8211; zdziwi\u0142 sie przodek mojego bacy.<br \/>\n&#8211; W tym li\u015bcie prezydent Lincoln wyra\u017anie napiso\u0142, ze mianowo\u0142 wos genera\u0142em i ze do ko\u0144ca bitwy pod Gettysburgiem bedziecie g\u0142\u00f3wnodowodz\u0105cym Armii Potomaku &#8211; pedzio\u0142 genera\u0142 Meade.<br \/>\n&#8211; Aha &#8211; mrukn\u0105\u0142 przodek mojego bacy drapi\u0105c sie po g\u0142owie. &#8211; No, niekze ta. Moge by\u0107 i g\u0142\u00f3wnodowodz\u0105cym. A jak tam bitwa?<br \/>\n&#8211; Niedobrze &#8211; pedzio\u0142 genera\u0142 Meade. &#8211; Ca\u0142y cas wierchujom rebelianci.<br \/>\n&#8211; Fto? Blebleblanci? To znacy Konfederaci? &#8211; domy\u015bli\u0142 sie przodek mojego bacy. &#8211; No to skoro wierchujom, to nimo casu do stracenia. Musimy sie spiesy\u0107.<br \/>\n&#8211; Co momy robi\u0107? &#8211; spyto\u0142 genera\u0142 Meade. &#8211; W tym li\u015bcie prezydent napiso\u0142, ze mocie, ponie generale, jaki\u015b pomys\u0142.<br \/>\n&#8211; To prowda, mom &#8211; pedzio\u0142 przodek mojego bacy. &#8211; Przywioz\u0142ek ze sobom kawe i mi\u00f3d. I pos\u0142uchojcie, co trza zrobi\u0107. Musicie wys\u0142a\u0107 do wroga swoik najlepsyk zwiadowc\u00f3w. Musom oni cichcem zakra\u015b\u0107 sie do sy\u0107kik genera\u0142\u00f3w &#8211; jak to ik nazywocie &#8211; blebleblant\u00f3w. Zwiadowcy musom sie zakra\u015b\u0107 tak, coby tyk genra\u0142\u00f3w nie pobudzi\u0107. Niek wysmarujom im kufy miodem, a potem barzo, barzo dok\u0142adnie posypiom mielonom kawom. Ino genera\u0142owi Lee niek nie robiom takiego \u015bpasu, bo dowiedzio\u0142ek, sie ze to w sumie porz\u0105dny ch\u0142op, cho\u0107 tymi blebleblantami dowodzi.<\/p>\n<p>Genera\u0142owi Meadowi pomys\u0142 wydo\u0142 sie kapecke dziwacny. Ale w li\u015bcie od pona Lincolna wyra\u017anie by\u0142o napisane, ze teroz przodek mojego bacy tutok dowodzi, wi\u0119c nie by\u0142o inksego wyj\u015bcia, jak go pos\u0142ucha\u0107. No i unijni zwiadowcy zrobili, jako przodek mojego bacy kazo\u0142 &#8211; zwinnie zakradli sie do konfederackik namiot\u00f3w i sy\u0107kim pogr\u0105zonym w g\u0142\u0119bokim \u015bnie genera\u0142om <em>blebleblant\u00f3w<\/em> wysmarowali kufy miodem i piknie kawom je posypali. Ino genera\u0142a Lee zostawili &#8211; zgodnie z rozkazem.<\/p>\n<p>3 lipca rano najwce\u015bniej z genera\u0142\u00f3w Konfederacji obudzi\u0142 sie pon James Longstreet. Przeci\u0105gn\u0105\u0142 sie, zwl\u00f3k\u0142 ze swego konfederackiego wyrka, wyloz\u0142 przed namiot i zawo\u0142o\u0142 do stoj\u0105cej w poblizu grupy wojak\u00f3w:<br \/>\n&#8211; Moi dzielni \u017co\u0142nirze Konfederacji! Do broni! Dzisiok ostatecnie rozprawimy sie z jankesami!<br \/>\n&#8211; Co ty godos, cornuchu? &#8211; spyto\u0142 s\u0142uchaj\u0105cy tyk s\u0142\u00f3w jakisi konfederacki kapitan.<br \/>\n&#8211; O jakim cornuchu wy godocie? &#8211; zdziwi\u0142 sie genera\u0142 Longstreet.<br \/>\n&#8211; Po\u017arej w lustro, to bedzies wiedzio\u0142, o jakim! Hahaha! &#8211; za\u015bmio\u0142 sie kapitan, a wroz z nim towarzys\u0105cy mu \u017co\u0142nirze.<\/p>\n<p>Genera\u0142 Longstreet, nie rozumio\u0142, o co idzie, ale wycofo\u0142 sie do namiotu i id\u0105c za radom kapitana po\u017are\u0142 w lusterko.<br \/>\n&#8211; Aaaaaaaaaaaa!!!!! &#8211; rykn\u0105\u0142 przera\u017aliwie, kie uwidzio\u0142, ze jego kufa mo pikny ciemnobr\u0105zowy kolor. Ocywi\u015bcie nie wiedzio\u0142 bidok, ze to od kawy, ft\u00f3ro za sprawom miodu przyklei\u0142a sie do jego g\u0119by. Jak poparzony wybieg\u0142 z namiotu i wrzasn\u0105\u0142:<br \/>\n&#8211; Fto mi to zrobi\u0142?! Fto mi zrobi\u0142 te murzy\u0144skom kufe?!<br \/>\n&#8211; Jak to fto? &#8211; spyto\u0142 kapitan. &#8211; Twojo mama i tw\u00f3j tata, cyli takie same cornuchy jako ty!<\/p>\n<p>Kapitan zn\u00f3w sie za\u015bmio\u0142 i towarzys\u0105cy mu \u017co\u0142nirze tyz. A kie od namiotu genera\u0142a Longstreeta takie wrzaski na przemian ze \u015bmiechami dochodzi\u0142y, zac\u0119\u0142o sie tamok zbiega\u0107 coroz wi\u0119cej konfederackik \u017co\u0142nirzy.<\/p>\n<p>&#8211; Co sie tutok dzieje? &#8211; dopytywali nowo przybyli.<br \/>\n&#8211; To sie tutok dzieje &#8211; pedzio\u0142 kapitan &#8211; ze jaki\u015b smoluch za\u0142ozy\u0142 mundur genera\u0142a Konfederacji i pr\u00f3buje nom rozkazywa\u0107!<br \/>\n&#8211; Co? &#8211; zawo\u0142o\u0142 ft\u00f3ry\u015b z nowo przyby\u0142yk. &#8211; Cornuch mo nom rozkazywa\u0107? Niedocekanie jego! My przecie walcymy o to, coby Murzyny by\u0142y niewolnikami, a nie o to, coby nom rozkazywa\u0142y! Nie bedziemy s\u0142ucha\u0107 Murzyna!!!<br \/>\n&#8211; Nie bedziemy! Nie bedziemy! &#8211; zawo\u0142ali sy\u0107ka bior\u0105cy udzia\u0142 w zbiegowisku \u017co\u0142nirze.<br \/>\n&#8211; Pos\u0142uchojcie mnie! &#8211; pr\u00f3bowo\u0142 t\u0142umacy\u0107 genera\u0142 Longstreet. &#8211; To jakosi pomy\u0142ka! Nie wiem, cemu wygl\u0105dom jako Murzyn, ale to pomy\u0142ka! Jo jestem wasym genera\u0142em! Nazywom sie Longstreet! James Longstreet! S\u0142ysycie?<\/p>\n<p>Ba taki zrobi\u0142 sie tumult, ze nifto tyk s\u0142\u00f3w nie s\u0142yso\u0142. A nawet je\u015bli ftosi s\u0142yso\u0142, to i tak bidnemu genera\u0142owi nie wierzy\u0142 ani kapecke. Nieopodal inksy konfederacki genera\u0142 Lafayette Mclaws tyz nie mio\u0142 \u0142atwo. Tyz z kufom posypanom kawom zosto\u0142 przez swyk \u017co\u0142nirzy za Murzyna wzi\u0119ty. Genera\u0142 Joseph Kerhaw tyz. I genera\u0142 John Hood. I w og\u00f3le sy\u0107ka konfederaccy genra\u0142owie, ft\u00f3ryk na <a href=\"http:\/\/www.rocemabra.com\/~roger\/tagg\/generals\/index.html\">tej tutok li\u015bcie<\/a>\u00a0mozecie nole\u017a\u0107.<\/p>\n<p>Chaos wielki w\u015br\u00f3d wojsk Po\u0142udnia zapanowo\u0142. I na to tylko przodek mojego bacy ceko\u0142. Wydo\u0142 rozkaz do ataku. \u017bo\u0142nirze Unii rusyli do boju. K\u0142\u00f3c\u0105cy sie z w\u0142asnymi genera\u0142ami Konfederaci nawet nie zauwazyli, ze przeciwnik atakuje. Kie dosi\u0119g\u0142y ik pierwse kule i kie pierwse jankeskie bagnety wbi\u0142y sie w ik rzycie, wpadli w panike. I zaroz uciekaca na po\u0142udnie! Trwaj\u0105co trzy dni bitwa zosta\u0142a wre\u015bcie rozstrzygni\u0119to &#8211; na korzy\u015b\u0107 P\u00f3\u0142nocy!<\/p>\n<p>I sta\u0142o sie tak, jako pon Lincoln przewidywo\u0142. Cho\u0107 wte, w lipcu 1863 rocku jesce ma\u0142o fto zdawo\u0142 se z tego sprawe &#8211; bitwa pod Gettysburgiem okaza\u0142a sie prze\u0142omowom. Nieca\u0142e dwa roki p\u00f3\u017aniej genera\u0142 Lee w imieniu ca\u0142ego Po\u0142udnia podpiso\u0142 akt kapitulacji.<br \/>\nAle zanim wojna secesyjno sie sko\u0144cy\u0142a, to 19 listopada 1863 roku na polu bitwy pod Gettysburgiem otwarto wielki Narodowy Smyntorz Wojskowy. Na urocysto\u015bci otwarcia tego smyntorza pon Lincoln wyg\u0142osi\u0142 do t\u0142um\u00f3w hyrne przem\u00f3wienie, ft\u00f3re nazwano <em>Adresem gettysburskim<\/em>. No i w tym przem\u00f3wieniu pad\u0142o takie zdanie:<\/p>\n<p><em>Dzielni ludzie, \u017bYWI i umarli, kt\u00f3rzy zmagali si\u0119 na tym polu, u\u015bwi\u0119cili je tak bardzo, \u017ce my nie jeste\u015bmy zdolni nic doda\u0107 ani uj\u0105\u0107.<\/em>*<\/p>\n<p>Cemu s\u0142owo <em>\u017bYWI<\/em> jo do\u0142ek tutok duzymi literami? A bo kie pon Lincoln wym\u00f3wi\u0142 to s\u0142owo, to mrugn\u0105\u0142 okiem do siedz\u0105cego w poblizu przodka mojego bacy. Hej! Nigdy przedtem ani nigdy potem zoden hameryka\u0144ski prezydent do nikogo tak piknie nie mrugn\u0105\u0142! Hau!<\/p>\n<p><strong>P.S.<\/strong> Moi ostomili, jako juz zapowiado\u0142ek jutro wybierom sie na S\u0142owacje suka\u0107 psa, ft\u00f3ry podobno zno tajemnice niedzickiego skarbu. Kielo casu te posukiwania mi zajmom? Moze tydzie\u0144? Moze kapecke wi\u0119cej niz tydzie\u0144? W kozdym rozie zapas\u00f3w Smadnego Mnicha i kie\u0142basy ja\u0142owcowej naznosi\u0142ek do budy telo, ze na ca\u0142y cas mojej nieobecno\u015bci powinno wystarcy\u0107. Trzymojcie sie! \ud83d\ude42<\/p>\n<p>* S.B. Oates, <em>Lincoln<\/em>, prze\u0142. M. Ronikier, Warszawa 1991, s. 499.<br \/>\n99.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Kiesik juz wom godo\u0142ek o przodku mojego bacy, co to pojecho\u0142 do Hameryki i tamok najpierw pom\u00f3g\u0142 ponu Lincolnowi wywalcy\u0107 \u015blebode dlo Murzyn\u00f3w, a potem pom\u00f3g\u0142 Indianom pokona\u0107 Custera nad potokiem Little Big Horn. Jak by\u0142o z tym Custerem &#8211; to juz wiecie. Ale jak przodek mojego bacy ponu Lincolnowi sie przys\u0142uzy\u0142 &#8211; o tym [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/159"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=159"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/159\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=159"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=159"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=159"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}