
{"id":1603,"date":"2013-03-29T02:34:11","date_gmt":"2013-03-29T01:34:11","guid":{"rendered":"http:\/\/owczarek.blog.polityka.pl\/?p=1603"},"modified":"2013-04-19T12:43:06","modified_gmt":"2013-04-19T10:43:06","slug":"jak-swiety-pieter-wypierol-sie-poniezusa","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/2013\/03\/29\/jak-swiety-pieter-wypierol-sie-poniezusa\/","title":{"rendered":"Jak \u015awi\u0119ty Pieter wypiero\u0142 sie Poniezusa"},"content":{"rendered":"<p>Co robi\u0142 \u015awi\u0119ty Pieter w Wielki Pi\u0105tek rano? Wiadomo &#8211; udo\u0142 sie pod pa\u0142ac Kajfasa, ka przetrzymywano pojmanego w Ogr\u00f3jcu Poniezusa. Ch\u0142odno wte by\u0142o, wi\u0119c ftosi na pa\u0142acowym dziedzi\u0144cu rozpali\u0142 wielkom watre, coby mozno by\u0142o sie piknie ogrza\u0107. No i zaroz wok\u00f3\u0142 tej watry t\u0142umek ludzi sie zebro\u0142.<!--more--><\/p>\n<p>Tymcasem \u015awi\u0119ty Pieter by\u0142 kapecke przezi\u0119biony. W ko\u0144cu po\u0142owe zimnej nocki sp\u0119dzi\u0142 na polu, a dok\u0142adnie w Ogrodzie Oliwnym, wroz z Poniezusem i dwoma inksymi aposto\u0142ami. I teroz uzno\u0142, ze lepiej nie ryzykowa\u0107, coby ta drobno infekcja przeinacy\u0142a sie w jakiesi zapalenie p\u0142uc abo inksom grype. Wi\u0119c zaroz ku tej watrze podese\u0142. Heeej! Od rozu lepiej sie przy piknym ogniu pocu\u0142! Przyjemnie i b\u0142ogo mu sie zrobi\u0142o. Ale zaroz te piknom b\u0142ogo\u015b\u0107 zak\u0142\u00f3ci\u0142a jedno ze s\u0142uz\u0105cyk Kajfasa. Przez kwilecke przygl\u0105da\u0142a sie ona aposto\u0142owi, a potem rzek\u0142a:<br \/>\n&#8211; Panocku, cy wy\u015bcie przypadkiem nie chodzili rozem z tym Galilejcykiem?<br \/>\nKrucafuks! \u015awi\u0119ty Pieter poblod\u0142 ze strachu. Poza\u0142owo\u0142, ze tutok przyloz\u0142, zamiast rozem z inksymi aposto\u0142ami siedzie\u0107 w wiecerniku i pocka\u0107, jaz ludziska zacnom interesowa\u0107 sie inksymi niusami niz uwi\u0119zienie Poniezusa. Odpowiedzio\u0142 wymijaj\u0105co:<br \/>\n&#8211; Nie przybocowuje se, cobyk mio\u0142 w Galilei jakisik znajomyk.<br \/>\n&#8211; Na pewno? &#8211; dopytywa\u0142a sie s\u0142uz\u0105co. &#8211; Cy nic wom nie m\u00f3wi imie Poniezus?<br \/>\n&#8211; Nic a nic &#8211; odrzek\u0142 \u015awi\u0119ty Pieter. &#8211; Nawet nie wiem, cy to prowdziwe imie cy jakisi pseudonim artystycny. W kozdym rozie nie znom zodnego c\u0142owieka, co by sie tak nazywo\u0142. Haj.<\/p>\n<p>S\u0142uz\u0105co sie odcepi\u0142a. Ale Pieter u\u015bwiadomi\u0142 se, ze przebywanie w miejscak publicnyk nie jest teroz dlo niego bezpiecne. Uzno\u0142 wi\u0119c, ze najlepiej bedzie dyskretnie opu\u015bci\u0107 dziedziniec i wr\u00f3ci\u0107 do wiecernika. Mio\u0142 jednak pecha &#8211; przechodz\u0105c przez pa\u0142acowom brame, min\u0105\u0142 sie z jakomsi inksom s\u0142uz\u0105com. No i ta inkso s\u0142uz\u0105co zawo\u0142a\u0142a na ca\u0142y g\u0142os:<br \/>\n&#8211; Na m\u00f3j dusiu! Jo wos znom! Jeste\u015bcie jednym z ucni\u00f3w Poniezusa!<br \/>\n&#8211; Juz to przed kwileckom wyja\u015bnio\u0142ek &#8211; odpowiedzio\u0142 \u015awi\u0119ty Pieter. &#8211; Nie znom tego c\u0142owieka! Przysi\u0119gom!<br \/>\n&#8211; Ejze &#8211; s\u0142owo &#8222;przysi\u0119gom&#8221; wcale s\u0142uz\u0105cej nie przekona\u0142o &#8211; a cy to przypadkiem nie wy jeste\u015bcie \u015awi\u0119tym Pietrem? Tym rybakiem?<br \/>\n&#8211; Jo rybakiem? Hahaha! &#8211; za\u015bmio\u0142 sie \u015awi\u0119ty Pieter wymusonym \u015bmiechem. &#8211; Jak moge nim by\u0107, kie jo sie zupe\u0142nie nie znom na rybak! Je\u015bli mi nie wierzycie, to zadojcie mi dowolne pytanie z dziedziny ichtiologii.<br \/>\n&#8211; Dobrze &#8211; pedzia\u0142a s\u0142uz\u0105co. &#8211; Powiedzcie, cym sie r\u00f3zni sardynka od tilapii?<br \/>\n&#8211; Yyy&#8230; yyy&#8230; yyy&#8230; &#8211; zac\u0105\u0142 sie j\u0105ka\u0107 \u015awi\u0119ty Pieter, udaj\u0105c, ze nie wie, cho\u0107 przecie wiedzio\u0142 doskonale. &#8211; No wi\u0119c&#8230; yyy&#8230; sardynki zyjom na pustyni, a tilapie&#8230; yyy&#8230; w dziuplak wysokik drzew.<br \/>\n&#8211; Co wy za b\u017adziny godocie? &#8211; zdziwi\u0142a sie s\u0142uz\u0105co. &#8211; Ryby na pustyni? Abo w dziuplak drzew? Przecie sy\u0107kie ryby zyjom ino w wodzie! Skoro tego nie wiecie, to chyba faktycnie nie mozecie by\u0107 rybakiem&#8230;<br \/>\n&#8211; No przecie godom &#8211; pedzio\u0142 \u015awi\u0119ty Pieter. &#8211; A nast\u0119pnym rozem lepiej uwazojcie, zanim znowu kogosi pos\u0105dzicie o kontakty z Poniezusem, bo mozecie zosta\u0107 pozwani do s\u0105du o znies\u0142awienie. Bajako.<\/p>\n<p>S\u0142uz\u0105co przepyta\u0142a za pomy\u0142ke, ft\u00f3ro tak naprowde ocywi\u015bcie zodnom pomy\u0142kom nie by\u0142a, ale bidocka tak sie wystrasy\u0142a procesu o znies\u0142awienie, ze wola\u0142a juz wi\u0119cej Pietra nie nagabywa\u0107.<\/p>\n<p>&#8211; Naprowde trza sie stela wartko oddali\u0107 &#8211; pomy\u015blo\u0142 aposto\u0142. &#8211; Nie wiedzio\u0142ek, ze jaz telo ludzi mnie zno. Zupe\u0142nie jak byk by\u0142 jakimsi celebrytom. By\u0107 moze nawet kasi w ukryciu siedzi teroz jakisi paparazzi i ryktuje obraz przedstawiaj\u0105cy mnie pod pa\u0142acem najwyzsego kap\u0142ana.<\/p>\n<p>Zd\u0105zy\u0142 jednak zrobi\u0107 zaledwie pare krok\u00f3w, jak dobieg\u0142o do\u0144 paru ch\u0142op\u00f3w, wroz ze ft\u00f3rymi przed kwileckom grzo\u0142 sie przy watrze.<br \/>\n&#8211; Panocku &#8211; pedzia\u0142y ch\u0142opy. &#8211; Cy wy aby na pewno nie mocie z tym Poniezusem nic wsp\u00f3lnego?<br \/>\n&#8211; Kielo razy kruca mom to powtarza\u0107? &#8211; spyto\u0142 \u015awi\u0119ty Pieter. &#8211; Nie znom tego c\u0142owieka! Nie znom i \u015blus!<br \/>\n&#8211; No ale &#8211; pedzia\u0142y ch\u0142opy &#8211; turbuje nos jedno rzec. Jak mozecie nie zna\u0107 tak hyrnego Galilejcyka, skoro wy tyz jeste\u015bcie z Galilei?<br \/>\n&#8211; A fto wom pedzio\u0142, ze jo w\u0142a\u015bnie stamtela jestem? &#8211; zaciekawi\u0142 sie Pieter.<br \/>\n&#8211; Nifto. Ale mocie wyra\u017any galilejski akcent.<br \/>\n&#8211; E, cosi sie wom pokie\u0142basi\u0142o &#8211; odpor\u0142 \u015awi\u0119ty Pieter. &#8211; To nie galilejski akcent, ino germa\u0144ski.<br \/>\n&#8211; Germa\u0144ski? &#8211; zdziwi\u0142y sie ch\u0142opy.<br \/>\n&#8211; Baju\u015bci &#8211; pedzio\u0142 \u015awi\u0119ty Pieter. &#8211; Jestem germa\u0144skim turystom. Moje plemie znane jest z tego, ze furt uprawiomy turystyke do sy\u0107kik mozliwyk zak\u0105tk\u00f3w \u015bwiata. A jo w tym roku postanowi\u0142ek sp\u0119dzi\u0107 urlop w Ziemi \u015awi\u0119tej.<br \/>\n&#8211; Ale w takim rozie &#8211; pedzia\u0142y ch\u0142opy &#8211; jak wyt\u0142umacycie to, ze kie ino zac\u0119to podejrzewa\u0107 wos o znajomo\u015bci z Poniezusem, to\u015bcie po\u015bpiesnie sie oddalili? Zupe\u0142nie jakby\u015bcie mieli cosi na sumieniu?<br \/>\n&#8211; A bo widzicie, my Germanie barzo lubimy \u015btajerki przy ognisku, z kie\u0142baskami i z piwem &#8211; pedzio\u0142 \u015awi\u0119ty Pieter. &#8211; Kie zatem uwidzio\u0142ek ognisko, to od rozu postanowi\u0142ek sie do wos przy\u0142\u0105cy\u0107. Ba zauwazy\u0142ek, ze nifto nie gro zodnyk \u015btajerk\u00f3w. Nie by\u0142o tyz ani kie\u0142basek, ani piwa. Dlotego uzno\u0142ek, ze p\u00f3de posuka\u0107 se w tej Jerozolimie jakisik inksyk rozrywek. Je\u015bli jednak ftosi z wos umie zagra\u0107 piknego \u015btajerecka, to natychmiast wracom.<br \/>\n&#8211; Niestety, nie umiemy &#8211; pedzia\u0142y ch\u0142opy. &#8211; No nic, nie bedziemy wom wi\u0119cej casu zabiera\u0107. Wracomy na dziedziniec. A wom zycymy udanego urlopu w nasym piknym kraju.<\/p>\n<p>I ch\u0142opy zostawi\u0142y \u015awi\u0119tego Pietra w spokoju. A Pieter zator\u0142 r\u0119ce z zadowolenia.<br \/>\n&#8211; Hehe! Ale wyonacy\u0142ek tyk sietniok\u00f3w!<\/p>\n<p>Nie cekaj\u0105c, jaz znowu go ftosi rozpozno, wartko rusy\u0142 w strone wiecernika. Ba nagle&#8230; z oddali da\u0142o sie s\u0142yse\u0107 pianie koguta. I wte \u015awi\u0119temu Pietrowi tak serce zac\u0119\u0142o wali\u0107, ze o ma\u0142o co mu zieber nie po\u0142ama\u0142o.<br \/>\n&#8211; O, krucafuks! &#8211; j\u0119kn\u0105\u0142. &#8211; Sta\u0142o sie! Sta\u0142o sie dok\u0142adnie to, co przepowiedzio\u0142 Poniezus! Trzykrotnie sie go wypor\u0142ek, zanim kogut zapio\u0142! Ale bejdok ze mnie! Sakramencki bejdok! Nie zas\u0142uguje na to, coby by\u0107 aposto\u0142em! Nie zas\u0142uguje na mianowanie mnie ska\u0142om, na ft\u00f3rej mio\u0142by powsta\u0107 Ko\u015bci\u00f3\u0142! Jedyne, na co zas\u0142uguje &#8211; to piek\u0142o!<\/p>\n<p>Ledwie to pedzio\u0142 &#8211; stan\u0105\u0142 przed nim&#8230; diasek. Cuchn\u0105cy siarkom i smo\u0142om diasek. Uk\u0142oni\u0142 sie nisko i pedzio\u0142:<br \/>\n&#8211; Witom piknie. Cy jo dobrze s\u0142yso\u0142ek, ze fcecie i\u015b\u0107 do piek\u0142a, panocku?<br \/>\n&#8211; Nie o to idzie, cy jo fce cy nie fce &#8211; odpowiedzio\u0142 za\u0142amany \u015awi\u0119ty Pieter. &#8211; Idzie o to, ze taki bejdok jako jo nie powinien chodzi\u0107 po tej ziemi ani kwili d\u0142uzej. Je\u015bli zatem, krzesny, mozecie mnie do tego piek\u0142a zabra\u0107, to zabierojcie. I od rozu wsad\u017acie do najgor\u0119tsego kotlika dlo najgorsyk grzysnik\u00f3w.<br \/>\n&#8211; Jak se zycycie, panocku &#8211; pedzio\u0142 diasek. &#8211; Mom ino jednom pro\u015bbe. Nie godojcie do mnie: krzesny. Bo wte cuje sie tak jakosi nieswojo.<br \/>\n&#8211; Dobrze, krze&#8230; to znacy: diasie &#8211; zgodzi\u0142 sie \u015awi\u0119ty Pieter.<br \/>\n&#8211; No to w droge! &#8211; zawo\u0142o\u0142 diasek. &#8211; Na m\u00f3j dusicku! Przyprowadze do piek\u0142a prowdziwego aposto\u0142a! Lucyper, kie sie o tym dowie, do mi pikny awans! A moze nawet do mi stanowisko w zarz\u0105dzie firmy Piek\u0142o &#8211; Sp\u00f3\u0142ka z nieograniconom nieodpowiedzialno\u015bciom? Heeej! Kieby nie to, ze jestem diab\u0142em, do\u0142byk na mse dzi\u0119kcynnom za to, ze takie pikne scyn\u015bcie mnie spotka\u0142o!<\/p>\n<p>I juz fcio\u0142 chyci\u0107 Pietra za r\u0119ke, coby go zabra\u0107 na wiecne pot\u0119pienie, kie nagle&#8230; Pieter zwin\u0105\u0142 swojom d\u0142o\u0144 w pi\u0119\u015b\u0107 i tak prasn\u0105\u0142 frasa w kufe, ze ten jaz o pare metr\u00f3w odlecio\u0142!<\/p>\n<p>&#8211; To bola\u0142o! &#8211; poskarzy\u0142o sie diablisko, trzymaj\u0105c sie za kufe i podnos\u0105c poma\u0142u z ziemi.<br \/>\n&#8211; Przeprasom piknie, nie fcio\u0142ek &#8211; przepyto\u0142 \u015awi\u0119ty Pieter, sam nie barzo rozumi\u0105c, co zrobi\u0142 &#8211; To by\u0142 jakisi niekontrolowany odruch.<br \/>\n&#8211; Niekze ta &#8211; pedzio\u0142 diasek i nazod podese\u0142 do \u015awi\u0119tego Pietra.<\/p>\n<p>Ba ledwo sie do\u0144 zblizy\u0142, \u015awi\u0119ty Pieter zn\u00f3w go prasn\u0105\u0142 &#8211; i to z dwa rozy wi\u0119ksom si\u0142om niz poprzednio.<\/p>\n<p>&#8211; Co to mo kruca znacy\u0107? &#8211; spyto\u0142 diasek bardziej zdziwiony niz obola\u0142y. &#8211; \u015apasy se ze mnie robicie cy jak?<br \/>\n&#8211; Nie robie zodnyk \u015bpas\u00f3w &#8211; zapewni\u0142 \u015awi\u0119ty Pieter. &#8211; Nie wiem, co sie dzieje. Naprowde nie wiem! Ale postarom sie zapanowa\u0107 nad swoimi odruchami i wi\u0119cej wos nie bi\u0107.<br \/>\n&#8211; Mom nadzieje &#8211; pedzio\u0142 diasek.<br \/>\n&#8211; A jo wcale nie by\u0142byk tego taki pewien &#8211; do\u0142 sie nagle s\u0142yse\u0107 g\u0142os od strony Kajfasowego pa\u0142aca.<\/p>\n<p>\u015awi\u0119ty Pieter i diasek wartko obyrtli g\u0142owy. I wte &#8211; uwidzieli Poniezusa, poziraj\u0105cego ku nim przez okno. By\u0142o to okno pa\u0142acowej celi wi\u0119ziennej. Zbawiciel siedzio\u0142 tamok i ceko\u0142 na to, co arcykap\u0142ani i starsi ludu zadecydujom w jego sprawie. Chociaz&#8230; i tak by\u0142o wiadomo, jako ta decyzja bedzie.<\/p>\n<p>&#8211; Witoj, Jezusicku &#8211; pedzio\u0142 \u015awi\u0119ty Pieter, ale m\u00f3wi\u0105c to, poziro\u0142 nie na Jezusa, ino kasi w bok. Nie mio\u0142 bowiem \u015bmia\u0142o\u015bci po\u017are\u0107 w ocy temu, kogo przed kwileckom sie wypor\u0142.<br \/>\n&#8211; \u015awi\u0119ty Pietrze &#8211; pedzio\u0142 Poniezus. &#8211; Jakosi niezbyt gor\u0105co dzi\u0119kujes mi za to, ze do\u0142ek ci piknom si\u0142e do obronienia sie przed tym ancykrystem.<br \/>\n&#8211; A wi\u0119c to dlotego jo go tak piere po kufie! &#8211; zrozumio\u0142 wre\u015bcie \u015awi\u0119ty Pieter. &#8211; C\u00f3z, doceniom, Jezusicku, twoje dobre intencje, ale niestety robis b\u0142\u0105d, ze mi pomagos. Jo sie przed kwileckom trzy rozy ciebie wypor\u0142ek! Rozumies? Jaz trzy rozy!<br \/>\n&#8211; No c\u00f3z, skoda &#8211; odrzek\u0142 Poniezus.<br \/>\n&#8211; Skoda?! &#8211; zawo\u0142o\u0142 \u015awi\u0119ty Pieter. &#8211; Skoda to by\u0142o wte, kie wyg\u0142upi\u0142ek sie podcas pr\u00f3by chodzenia po wodzie. A to, co zrobi\u0142ek teroz, to jest tak sakramencko potworno\u015b\u0107, ze nie powiniene\u015b, Jezusicku, prociwia\u0107 sie zabraniu mnie do piek\u0142a.<br \/>\n&#8211; Oj, \u015awi\u0119ty Pietrze, \u015awi\u0119ty Pietrze &#8211; westchn\u0105\u0142 Poniezus. &#8211; Sam nie wiem, ft\u00f3ry z twoik grzych\u00f3w jest gorsy: ten, ze sie mnie wypor\u0142e\u015b, cy ten, ze namawios mnie, cobyk nie by\u0142 mi\u0142osiernym Ponem B\u00f3ckiem, ino jakomsi weredom. Weredom, ft\u00f3ro pozwoli porwa\u0107 cie do piek\u0142a ino dlotego, ze przed kwilom zabrak\u0142o ci kapecki odwagi.<br \/>\n&#8211; To drugie, ostomi\u0142y Jezusicku, to nie jest zoden grzych &#8211; stwierdzi\u0142 \u015awi\u0119ty Pieter. &#8211; Po prostu muse i\u015b\u0107 do piek\u0142a i telo.<br \/>\n&#8211; Wcale nie musis! &#8211; prociwi\u0142 sie Poniezus.<br \/>\n&#8211; Muse!<br \/>\n&#8211; Nie musis!<br \/>\n&#8211; Muse!<br \/>\n&#8211; Nie musis!<br \/>\n&#8211; Muse!<br \/>\n&#8211; Krucafuks! Mom juz tego dosy\u0107! &#8211; Zniecierpliwiony diasek przewro\u0142 te wymiane zda\u0144. &#8211; Jo se stela ide, a wy uzgodnijcie mi\u0119dzy sobom, cy \u015awi\u0119ty Pieter idzie do piek\u0142a cy nie. Je\u015bli bede wom jesce potrzebny, to mnie zawo\u0142ojcie.<br \/>\nPo tyk s\u0142owak zapod\u0142 sie pod ziemie.<\/p>\n<p>&#8211; Ocywi\u015bcie, ze nie bedziemy go wo\u0142a\u0107, bo do zodnego piek\u0142a, Pietrze, nie idzies. <em>Causa finita<\/em>, chociaz to nie <em>Roma locuta<\/em>, ino jo &#8211; pedzio\u0142 Poniezus.<br \/>\n&#8211; Na m\u00f3j dusiu! &#8211; rzek\u0142 \u015awi\u0119ty Pieter. &#8211; Nie wiem, Jezusicku, o co ci idzie z tom Romom, ale kie idzie o twoje mi\u0142osierdzie, to cy przypadkiem nie jeste\u015b mi\u0142osierny jaz za barzo?<br \/>\nPoniezus, zamiast odpowiedzie\u0107, u\u015bmiechn\u0105\u0142 sie ino i zmieni\u0142 temat:<br \/>\n&#8211; \u015awi\u0119ty Pietrze, w\u0142a\u015bnie idom po mnie Kajfasowi straznicy. Za pare godzin ceko mnie \u015bmierz\u0107 na krzizu. Ale nie turbuj sie tym zbytnio. \u015ay\u0107ko sie dobrze sko\u0144cy.<br \/>\n&#8211; Dobrze sie sko\u0144cy? &#8211; spyto\u0142 przerazony \u015awi\u0119ty Pieter. &#8211; Ostomi\u0142y Jezusicku! W dziejak Cysorstwa Rzymskiego juz wiele os\u00f3b zosta\u0142o skazanyk na ukrzizowanie &#8211; i to jesce nigdy nie sko\u0144cy\u0142o sie dobrze.<br \/>\n&#8211; Do zobacenia w niedziele, \u015awi\u0119ty Pietrze! &#8211; pedzio\u0142 Poniezus i po kwilecce odese\u0142 od okna.<br \/>\nA bidny \u015awi\u0119ty Pieter by\u0142 zupe\u0142nie sko\u0142owany.<br \/>\n&#8211; Do zobacenia w niedziele? Nic z tego nie rozumiem! Jak moge zobacy\u0107 Poniezusa w niedziele, skoro dzisiok bedzie ukrzizowany? Przecie to niemozliwe!<\/p>\n<p>No c\u00f3z &#8211; kie niedziela nades\u0142a, zrozumio\u0142, ze to jednak jest mozliwe. Piknie mozliwe i \u015blus!<\/p>\n<p>Natomiast w ten wielkopi\u0105tkowy poranek, zrozumio\u0142 inksom rzec: ze nawet je\u015bli c\u0142ekowi zdarzy sie pope\u0142ni\u0107 stra\u015bliwy b\u0142\u0105d, to wcale nie znacy, ze jest nic nie wartym bejdokiem. Kieby znacy\u0142o &#8211; Poniezus nie prociwio\u0142by sie zabraniu do piek\u0142a aposto\u0142a, ft\u00f3ry tak barzo go zawi\u00f3d\u0142. A tymcasem sie prociwi\u0142. Ma\u0142o tego &#8211; nadal by\u0142 zdecydowany powierzy\u0107 mu kluce do samiu\u0107kiego nieba. Haj. Niek wi\u0119c to bedzie piknom naukom dlo tyk, ft\u00f3rzy je\u015bli zb\u0142\u0105dzom, to od rozu majom o sobie jak najgorse mniemanie i pr\u00f3bujom sobie wm\u00f3wi\u0107, ze juz do nicego sie nie nadajom.<\/p>\n<p>No, a tak w og\u00f3le, ostomili, za nied\u0142ugo momy piknie \u015awi\u0119ta. Wi\u0119c sy\u0107kim zyce piknie, coby by\u0142y one radosne, zdrowe, spokojne, smacne i&#8230; ocywi\u015bcie <strong>wiosenne<\/strong>! Piknie wiosenne! Bo wiosna nalezy sie przecie nom sy\u0107kim. Weso\u0142yk \u015awi\u0105t i hau!<\/p>\n<p><strong>P.S.1.<\/strong> A pierwsy dzie\u0144 tyk \u015awi\u0105t jest zarozem dniem <strong>Profesoreckowyk<\/strong> urodzin. No to zdrowie <strong>Profesorecka<\/strong>! \ud83d\ude00<\/p>\n<p><strong>P.S.2.<\/strong> Z kolei drugi dzie\u0144 \u015awi\u0105t jest zarozem dniem <strong>Wawelokowyk<\/strong> imienin. A zatem zdrowie <strong>Waweloka<\/strong>! \ud83d\ude00<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Co robi\u0142 \u015awi\u0119ty Pieter w Wielki Pi\u0105tek rano? Wiadomo &#8211; udo\u0142 sie pod pa\u0142ac Kajfasa, ka przetrzymywano pojmanego w Ogr\u00f3jcu Poniezusa. Ch\u0142odno wte by\u0142o, wi\u0119c ftosi na pa\u0142acowym dziedzi\u0144cu rozpali\u0142 wielkom watre, coby mozno by\u0142o sie piknie ogrza\u0107. No i zaroz wok\u00f3\u0142 tej watry t\u0142umek ludzi sie zebro\u0142.<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1603"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=1603"}],"version-history":[{"count":4,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1603\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":1645,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1603\/revisions\/1645"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=1603"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=1603"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=1603"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}