
{"id":1636,"date":"2013-04-19T00:37:08","date_gmt":"2013-04-18T22:37:08","guid":{"rendered":"http:\/\/owczarek.blog.polityka.pl\/?p=1636"},"modified":"2013-04-19T12:41:54","modified_gmt":"2013-04-19T10:41:54","slug":"syndrom-stokholmski","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/2013\/04\/19\/syndrom-stokholmski\/","title":{"rendered":"Syndrom \u015btokholmski"},"content":{"rendered":"<p>Krucafuks! Wiecie, co w \u0142o\u0144skim ty\u017aniu zrobi\u0142 sysnastoletni syn nasego so\u0142tysa? Ano wzi\u0105\u0142 my\u015bliwskom strzelbe swojego ojca, wepchn\u0105\u0142 jom do nogawki swyk portek i wyse\u0142 do pola. A potem se\u0142 przez wie\u015b, z tom strzelbom w portkak, jak jakisi kuternoga. Kie ftosi napotkany po drodze pyto\u0142 go, cemu tak kuleje, to odpowiado\u0142, ze st\u0142uk\u0142 kolano na lekcji wf-u. Haj.<!--more--><\/p>\n<p>No i dose\u0142 do nasego wiejskiego sklepiku spozywcego, ft\u00f3rego w\u0142a\u015bcicielem jest Felek znad m\u0142aki. Stan\u0105\u0142 po drugiej stronie drogi i zac\u0105\u0142 na cosi ceka\u0107. Na co? To sie wyja\u015bni\u0142o, kie do sklepu wes\u0142a m\u0142odso od niego o rok wnucka mojego bacy i mojej ga\u017adziny. M\u0142odzieniec wartko wyci\u0105gn\u0105\u0142 strzelbe z nogawki, wpod\u0142 do sklepu i strzeli\u0142 w sufit. W sklepie by\u0142o kilka os\u00f3b. Na huk wystrza\u0142u sy\u0107ka oniemieli.<br \/>\n&#8211; R\u0119ce do g\u00f3ry i sy\u0107ka pod \u015bciane! &#8211; zawo\u0142o\u0142 syn so\u0142tysa.<br \/>\n&#8211; Ft\u00f3rom? Tutok som \u015btyry \u015bciany &#8211; zauwazy\u0142a wnucka mojego bacy i mojej ga\u017adziny, ft\u00f3ro by\u0142a chyba najmniej przerazono ze sy\u0107kik obecnyk w sklepie. Od rozu by\u0142o wida\u0107, cyjo krew w jej zy\u0142ak p\u0142ynie!<br \/>\n&#8211; Cy jo wiem ft\u00f3rom? &#8211; Ch\u0142opak podropo\u0142 sie po g\u0142owie. Najwyra\u017aniej jego plan napadu na sklep nie by\u0142 do ko\u0144ca dopracowany.<br \/>\n&#8211; A, niewozne &#8211; pedzio\u0142 w ko\u0144cu. &#8211; Sy\u0107ka wyno\u015bcie sie do pola!<\/p>\n<p>No i sy\u0107ka rusyli do wyj\u015bcia. I klienci, i sklepowo. Ba kie wnucka moik gazd\u00f3w tyz fcia\u0142a wyj\u015b\u0107, syn so\u0142tysa chyci\u0142 jom za ramie i poci\u0105gn\u0105\u0142 ku sobie.<br \/>\n&#8211; Ty zostojes &#8211; pedzio\u0142. &#8211; Bedzies mojom zak\u0142adnickom.<br \/>\nA kie juz sy\u0107ka pozostali nole\u017ali sie na polu, zawo\u0142o\u0142 ku nim:<br \/>\n&#8211; Zamykom sie w tym sklepie wroz z zak\u0142adnickom. Powiedzcie Felkowi, ze mo mi zap\u0142aci\u0107 milion z\u0142otyk. Je\u015bli odm\u00f3wi &#8211; zak\u0142adnicka zginie!<br \/>\nLudzie, oso\u0142omieni tym, co sie wydarzy\u0142o, stali w miejscu i nie barzo wiedzieli, co robi\u0107.<br \/>\n&#8211; Id\u017acie stela! &#8211; zniecierpliwi\u0142 sie syn so\u0142tysa. &#8211; I nie pr\u00f3bujcie wzywa\u0107 policji, bo to sie dlo zak\u0142adnicki barzo \u017ale sko\u0144cy!<\/p>\n<p>To powiedziawsy, trzasn\u0105\u0142 drzwiami. A wygonieni ze sklepu ludzie pohybali wre\u015bcie ku Felkowi, coby mu pedzie\u0107, co sie sta\u0142o w jego sklepie. Po drodze ftosi zadzwoni\u0142 do\u0144 z kom\u00f3rki, fc\u0105c go uprzedzi\u0107, ze musi sie przygotowa\u0107 na z\u0142e wiadomo\u015bci.<\/p>\n<p>Tymcasem m\u0142odociany porywac zaci\u0105gn\u0105\u0142 swom zak\u0142adnicke za sklepowom lade.<br \/>\n&#8211; Ale z ciebie sietniok! &#8211; odezwa\u0142a sie wnucka mojego bacy i mojej ga\u017adziny. &#8211; Naprowde my\u015blis, ze Felek do ci chociaz z\u0142ot\u00f3wke?<br \/>\n&#8211; Ocywi\u015bcie ze nie &#8211; pedzio\u0142 syn so\u0142tysa. &#8211; Z\u0105danie od Felka dutk\u00f3w to ino pretekst. A tak naprowde idzie mi&#8230; o ciebie.<br \/>\n&#8211; O mnie? &#8211; zdumia\u0142a sie dziewcyna. &#8211; A co jo ci zrobi\u0142ak?<br \/>\n&#8211; Nic mi nie zrobi\u0142a\u015b i w tym w\u0142a\u015bnie problem &#8211; pedzio\u0142 m\u0142odzieniec. &#8211; W og\u00f3le nie zwracos na mnie uwagi. Telo dziewcyn sie za mnom ogl\u0105do &#8211; jestem w ko\u0144cu nie byle kim, ino synem samego so\u0142tysa &#8211; a ty&#8230; nigdy nawet na mnie nie po\u017are\u015b!<br \/>\n&#8211; To, ze furt sie kwolis, ze jeste\u015b synem so\u0142tysa, jest dlo mnie wystarcaj\u0105cym powodem, coby nic a nic sie tobom nie interesowa\u0107 &#8211; pedzia\u0142a na to dziewcyna.<br \/>\n&#8211; A co? Syn so\u0142tysa to za ma\u0142o? Moze marzy ci sie syn wojewody?<br \/>\nWnucka bacy i ga\u017adziny ino popuka\u0142a sie w g\u0142owe, daj\u0105c w ten spos\u00f3b swojemu porywacowi do zrozumienia, ze nimo on najmniejsego poj\u0119cia, jakie ch\u0142opaki sie jej podobajom.<br \/>\n&#8211; Niewozne &#8211; pedzio\u0142 nastolatek. &#8211; I tak ci sie wkr\u00f3tce spodobom. Muse ci sie spodoba\u0107, bo kie niedowno pokwoli\u0142ek sie kumplom, ze kozdom dziewcyne umiem poderwa\u0107, to oni mi pedzieli, ze wcale nie kozdom, bo ciebie nie umiem.<br \/>\n&#8211; I mieli racje &#8211; stwierdzi\u0142a wnucka bacy i ga\u017adziny.<br \/>\n&#8211; Mylis sie. I oni tyz sie mylom &#8211; pedzio\u0142 m\u0142odziok. &#8211; A coby im tego dowie\u015b\u0107, za\u0142ozy\u0142ek sie, ze w ci\u0105gu ty\u017ania piknie sie we mnie zakochos.<br \/>\n&#8211; Jo w tobie? Hahaha! &#8211; za\u015bmia\u0142a sie dziewcyna. &#8211; Przegros, bidoku, ten zak\u0142ad.<br \/>\n&#8211; Widze, ze zupe\u0142nie nie docenios mojego sprytu i mojej znajomo\u015bci psychologii &#8211; odpor\u0142 syn so\u0142tysa. &#8211; S\u0142ysa\u0142a\u015b moze kiesik o syndromie \u015btokholmskim?<br \/>\n&#8211; O cym?<br \/>\n&#8211; O syndromie \u015btokholmskim &#8211; powt\u00f3rzy\u0142 syn so\u0142tysa. &#8211; To takie barzo ciekawe zjawisko, ft\u00f3re polego na tym, ze ofiara zacyno cu\u0107 sympatie ku swemu oprawcy. Nazwa tego zjawiska wzi\u0119\u0142a sie stela, ze w 1973 roku dw\u00f3k bandyt\u00f3w napad\u0142o na bank przy placu Norrmalmstorg w \u015atokholmie. Wzi\u0119li przy tym paru zak\u0142adnik\u00f3w&#8230;<br \/>\n&#8211; I co? &#8211; wtr\u0105ci\u0142a dziewcyna. &#8211; Fces mi wm\u00f3wi\u0107, ze ci zak\u0142adnicy poculi sympatie do tyk bandzior\u00f3w?<br \/>\n&#8211; Zeby\u015b wiedzia\u0142a! &#8211; oznajmi\u0142 syn so\u0142tysa. &#8211; Kie po se\u015bciu dniak zostali uratowani przez policje, to &#8211; ku og\u00f3lnemu zaskoceniu &#8211; zac\u0119li g\u0142osi\u0107, ze ci dwaj bandyci to barzo porz\u0105dni ludzie, natomiast policjanci, ft\u00f3rym zawdzi\u0119cali przecie uwolnienie, to stra\u015bliwe weredy. Ma\u0142o tego! Zebrali dutki na adwokat\u00f3w dlo swyk oprawc\u00f3w i w s\u0105dzie \u015bwiadcyli na ik korzy\u015b\u0107. A jedno z ocalonyk zak\u0142adnicek zac\u0119\u0142a chodzi\u0107 do here\u015btu na widzenia z jednym z tyk przest\u0119pc\u00f3w, korespondowa\u0142a z nim piknie, jaz w ko\u0144cu &#8211; zar\u0119cy\u0142a sie z nim!<br \/>\n&#8211; Naprowde? &#8211; nie dowierza\u0142a dziewcyna.<br \/>\n&#8211; Pon B\u00f3cek mi \u015bwiadkiem, ze godom, jak by\u0142o &#8211; pedzio\u0142 syn so\u0142tysa. &#8211; I to wcale nie by\u0142 jedyny wypadek, kie ofiara zac\u0119\u0142a wielbi\u0107 swego prze\u015bladowce. Cemu zniewoleni ludzie tak sie zachowujom &#8211; tego psychologowie nie umiom do ko\u0144ca wyja\u015bni\u0107. Ale faktem jest, ze tak sie dzieje.<br \/>\n&#8211; Chyba pr\u00f3bujes mnie wyonacy\u0107. &#8211; Dziewcyna dalej nie mog\u0142a uwierzy\u0107 w to, co s\u0142ysa\u0142a.<br \/>\n&#8211; No to p\u00f3d\u017amy na zaplece &#8211; zaproponowo\u0142 syn so\u0142tysa. &#8211; Tamok podobno jest komputer z internetem. Wpises se w Gugle ten syndrom \u015btokholmski i sama obacys, ze nie zmy\u015blom.<br \/>\n&#8211; Niekze ta, sprawdze &#8211; zgodzi\u0142a sie wnucka bacy i ga\u017adziny.<br \/>\n&#8211; Ino nie pr\u00f3buj ucieka\u0107 &#8211; ostrzeg\u0142 syn so\u0142tysa. &#8211; Kie zrobis cosi podejrzanego &#8211; bede strzelo\u0142.<\/p>\n<p>Dziewcyna poc\u0119stowa\u0142a ch\u0142opaka brzy\u0107kim grymasem, a potem rusy\u0142a ku zaplecu. Syn so\u0142tysa rusy\u0142 za niom, ca\u0142y cas celuj\u0105c do niej ze strzelby. Dziewcyna sied\u0142a przy nojduj\u0105cym sie na zaplecu komputrze. W\u0142\u0105cy\u0142a internet i zac\u0119\u0142a go przegl\u0105da\u0107.<br \/>\n&#8211; Wies co? &#8211; odezwa\u0142a sie po paru minutak. &#8211; Faktycnie pisom o tym syndromie \u015btokholmskim w Wikipedii. I w polskiej, i w angielskiej. W tej angielskiej to nawet w dw\u00f3k miejscak, pod has\u0142ami &#8222;Stockholm syndrome&#8221; i &#8222;Norrmalmstorg robbery&#8221;.<br \/>\n&#8211; No to teroz juz wies, ze wcale cie nie wyonacom! &#8211; triumfowo\u0142 syn so\u0142tysa.<br \/>\n&#8211; Pockoj jesce &#8211; goda\u0142a dalej dziewcyna. &#8211; Tutok pisom, ze owsem, ci zak\u0142adnicy piknie polubili swoik oprawc\u00f3w. Ba zbocujom zarozem, ze to jest ino mit, jakoby jedno z zak\u0142adnicek, a w inksej wersji nawet dwie, zar\u0119cy\u0142y sie p\u00f3\u017aniej ze sprawcami napadu.*<br \/>\nSyn so\u0142tysa straci\u0142 na kwile pewno\u015b\u0107 siebie. Ale ino na kwile.<br \/>\n&#8211; W kozdym micie jest ziorko prowdy &#8211; zauwazy\u0142. &#8211; Pewnie nie zar\u0119cyli sie, bo postanowili nie bra\u0107 \u015blubu, ino zy\u0107 w konkubinacie.<br \/>\n&#8211; Moze tak, a moze nie? &#8211; rzek\u0142a dziewcyna, wy\u0142\u0105caj\u0105c komputer. &#8211; I moze faktycnie te syndromy \u015btokholmskie niekany sie zdarzajom? Ale je\u015bli licys na to, ze jo temu syndromowi ulegne, bo mnie uwi\u0119zi\u0142e\u015b &#8211; to jeste\u015b w b\u0142\u0119dzie, ty psychologu od siedmiu bole\u015bci. Nie zakochom sie w tobie i \u015blus!<br \/>\n&#8211; Zakochos sie, zakochos &#8211; odpor\u0142 z przekonaniem syn so\u0142tysa. &#8211; My\u015blis, ze tamci zak\u0142adnicy w banku od rozu polubili bandyt\u00f3w, ft\u00f3rzy ik uwi\u0119zili? Na pewno nie! Poc\u0105tkowo pewnie serdecnie ik znienawidzili. Ale dni mija\u0142y &#8211; i nienawi\u015b\u0107 przeinacy\u0142a sie w uwielbienie. Wi\u0119c my tyz spokojnie pockomy pare dni. Na scyn\u015bcie o jedzenie i picie nie musimy sie turbowa\u0107, bo jeste\u015bmy przecie w sklepie spozywcym.<br \/>\n&#8211; Twoim jedzeniem to bedzie racej trowa przed sklepem &#8211; pedzia\u0142a wnucka bacy i ga\u017adziny. &#8211; Bo jeste\u015b baran i telo.<br \/>\n&#8211; Juz nied\u0142ugo bedzies mi tak ubliza\u0107 &#8211; odpowiedzio\u0142 spokojnie syn so\u0142tysa. &#8211; Z prawami natury nie wygros. Tak jak nic nie poradzis na to, ze podcas zimna robi ci sie g\u0119sio sk\u00f3rka, a podcas upa\u0142u p\u0142ynie po tobie pot, to na syndrom \u015btokholmski tyz nic nie poradzis. Pr\u0119dzej cy p\u00f3\u017aniej mi ulegnies. A jo wte bede m\u00f3g\u0142 pedzie\u0107 kumplom, ze wygro\u0142ek zak\u0142&#8230;<\/p>\n<p>Syn so\u0142tysa nie doko\u0144cy\u0142, bo us\u0142yso\u0142, ze ftosi wese\u0142 do sklepu. A racej &#8211; wpod\u0142 jak rakieta z takim hukiem, ze drzwi o ma\u0142o nie wyrwo\u0142 z zawias\u00f3w.<br \/>\n&#8211; Sied\u017a tu spokojnie &#8211; poleci\u0142 porywac swojej zak\u0142adnicce. &#8211; Sprawdze, co sie dzieje.<\/p>\n<p>Ba zanim zd\u0105zy\u0142 zrobi\u0107 \u0107wier\u0107 kroku &#8211; na zaplece wparowa\u0142a&#8230; mojo ga\u017adzina! W r\u0119ku trzyma\u0142a wa\u0142ek, przy pomocy ft\u00f3rego niejeden juz pikny smako\u0142yk wyryktowa\u0142a. Ale tym rozem racej nie do ryktowania przysmak\u00f3w ten wa\u0142ek mio\u0142 s\u0142uzy\u0107.<\/p>\n<p>&#8211; Ty oble\u015bnioku!!! &#8211; ryk\u0142a ga\u017adzina do porywaca. &#8211; Na mojom wnucke bedzies napado\u0142? Na mojom wnucke?!!!<\/p>\n<p>M\u0142odzieniec fcio\u0142 skierowa\u0107 strzelbe ku niespodziewanemu intruzowi, ale ga\u017adzininy wa\u0142ek by\u0142 sybsy i z takom si\u0142om w te strzelbe prasn\u0105\u0142, ze najpierw frun\u0119\u0142a ona do wierchu, podbijaj\u0105c przy tym synowi so\u0142tysa oko, a potem upad\u0142a na ziem. Po kwili ga\u017adzina rzuci\u0142a sie na m\u0142odzioka, a cho\u0107 jest chudziutko i niziutko, to godom wom &#8211; w tym momencie sam pon Chuck Norris nie do\u0142by jej rady.<\/p>\n<p>Sk\u0105d ona w og\u00f3le sie tutok wzi\u0119\u0142a? Ano kie Felek dowiedzio\u0142 sie, co zas\u0142o w jego sklepie, to najpierw fcio\u0142 wezwa\u0107 policje. Wte jednak ludzie ze sklepu pedzieli mu, ze syn so\u0142tysa w rozie sprowadzenia policji grozi\u0142 zabiciem zak\u0142adnicki. Wi\u0119c Felek zadzwoni\u0142 do mojej ga\u017adziny, coby sie jej poradzi\u0107. A ga\u017adzina &#8211; kie us\u0142ysa\u0142a, ze jej wnucka jest w niebezpiece\u0144stwie &#8211; zaroz hip\u0142a do kuchni i chyci\u0142a wa\u0142ek, a potem pohyba\u0142a do Felkowego sklepu, pobijaj\u0105c przy tym najpierw rekord \u015bwiata na sto metr\u00f3w, zaroz potem na dwie\u015bcie, potem na \u015btyrysta, a kieby sklep by\u0142 dalej, to na osiemset tyz by pobi\u0142a.<\/p>\n<p>No i kie nolaz\u0142a sie w sklepie i dopad\u0142a so\u0142tysowego synalka, to tak zac\u0119\u0142a t\u0142uc go swym wa\u0142kiem, ze ten ino wy\u0142:<br \/>\n&#8211; O, Jezuskicku! O, Jezusickuuuuu! Auuuuu! Lito\u015bci!<br \/>\n&#8211; Pytos o lito\u015b\u0107, ancykry\u015bcie? &#8211; spyta\u0142a ga\u017adzina. &#8211; Pytos o lito\u015b\u0107? Trza by\u0142o trzyma\u0107 sie z dala od najostomilsej z moik wnucek!<\/p>\n<p>Dlo wyja\u015bnienia &#8211; mojo ga\u017adzina wse o kozdym dziecku swoik dzieci godo, ze jest najostomilsym ze sy\u0107kik jej wnuc\u0105t. Haj.<\/p>\n<p>Kie w ko\u0144cu uzna\u0142a, ze juz wystarcaj\u0105co wygrzmoci\u0142a fudamenta, zwr\u00f3ci\u0142a sie piescotliwie ku wnusi:<br \/>\n&#8211; Kochonie. Mos tutok ten wa\u0142ek, odnie\u015b go dziadziusiowi i powiedz mu, coby go schowo\u0142 na miejsce w kuchennej safce. I powiedz mu jesce, ze obiad dzisiok bedzie kapecke p\u00f3\u017aniej.<br \/>\n&#8211; A ty &#8211; teroz ga\u017adzina zwr\u00f3ci\u0142a sie do syna so\u0142tysa, a jej g\u0142os zmieni\u0142 sie z piescotliwego na sakramencko gro\u017any &#8211; idzies ze mnom!<\/p>\n<p>To powiedziawsy, jednom r\u0119kom podnies\u0142a lez\u0105com strzelbe, drugom za\u015b chyci\u0142a ch\u0142opaka za ucho i &#8211; nie puscaj\u0105c nawet na kwile &#8211; rusy\u0142a z nim ku cha\u0142upie so\u0142tysa. I tak \u015bli we dw\u00f3jke przez ca\u0142om wie\u015b. Syn so\u0142tysa pare rozy pr\u00f3bowo\u0142 sie wyswobodzi\u0107, ale wte ga\u017adzina stra\u015bnie mu to ucho wykrynca\u0142a, wi\u0119c w ko\u0144cu zrozumio\u0142, ze lepiej dlo niego bedzie i\u015b\u0107 pos\u0142usnie i sie nie wyrywa\u0107.<\/p>\n<p>Krucafuks! Ale ludzie we wsi mieli ubaw, kie pozirali na ten dziwacny dwuosobowy poch\u00f3d! Ftosi jednak zadzwoni\u0142 do so\u0142tysa i donies\u0142 mu, co sie dzieje. Tak wi\u0119c zanim ga\u017adzina dotar\u0142a do so\u0142tysiej cha\u0142upy, so\u0142tys wyse\u0142 jej i swojemu potomkowi na spotkanie.<\/p>\n<p>&#8211; Co to mo znacy\u0107! &#8211; zawo\u0142o\u0142 oburzony so\u0142tys ku ga\u017adzinie. &#8211; Zawiadomie policje i p\u00f3dziecie siedzie\u0107 za napa\u015b\u0107 na mojego ch\u0142opaka!<br \/>\n&#8211; Ciekawe! &#8211; odpar\u0142a ga\u017adzina. &#8211; A wiecie, co ten was ch\u0142opak dzisiok zrobi\u0142?<br \/>\nPo tyk s\u0142owak pu\u015bci\u0142a wre\u015bcie ucho m\u0142odzioka i popch\u0142a go ku jego ojcu.<br \/>\n&#8211; Wiem, bo juz ftosi do mnie dzwoni\u0142 i sy\u0107ko pedzio\u0142. Dzieciak po prostu zrobi\u0142 drobne, nieskodliwe w sumie, g\u0142upstwo i nimo o cym goda\u0107. &#8211; So\u0142tys pr\u00f3bowo\u0142 zbagatelizowa\u0107 sprawe. &#8211; Ale wy &#8211; to co inksego. Jeste\u015bcie pe\u0142noletni i dlotego poniesiecie pe\u0142nom odpowiedzialno\u015b\u0107 za narusenie nietykalno\u015bci osobistej mojego syna!<br \/>\n&#8211; Tato, nie! &#8211; wtr\u0105ci\u0142 niespodziewanie \u00f3w syn.<br \/>\n&#8211; Co? &#8211; zdziwi\u0142 sie so\u0142tys.<br \/>\n&#8211; Piknie pytom, tato &#8211; godo\u0142 dalej m\u0142odzieniec &#8211; nie dono\u015b na niom na policje. Je\u015bli to zrobis &#8211; jo sie powiese, abo utopie, abo w inksy spos\u00f3b sie zabije. Bo jo jom kochom! To jest mojo drugo po\u0142\u00f3wka! To kobieta mojego zycia!<br \/>\n&#8211; Fto? Jo? &#8211; zdumia\u0142a sie ga\u017adzina, a ocy zrobi\u0142y sie jej wielkie jak Zalew Czorszty\u0144ski. &#8211; Przecie jo jestem staro baba, a tobie dopiero co w\u0105sy zac\u0119\u0142y rosn\u0105\u0107!<br \/>\n&#8211; R\u00f3znica wieku nimo znacenia, kie p\u0142onie ogie\u0144 prowdziwej mi\u0142o\u015bci! &#8211; odrzek\u0142 na to syn so\u0142tysa.<br \/>\n&#8211; E&#8230; Synku&#8230; &#8211; So\u0142tys by\u0142 nie mniej zdumiony niz ga\u017adzina. &#8211; Ty chyba \u015bpasujes? Przecie na pewno m\u00f3g\u0142by\u015b se nole\u017a\u0107 odpowiedniejsom babe&#8230;<br \/>\n&#8211; Ona jest dlo mnie najodpowiedniejso! &#8211; oznajmi\u0142 syn so\u0142tysa, wskazuj\u0105c na ga\u017adzine. &#8211; Jo wiem, ze to moze sie wydawa\u0107 dziwne. Przyznoje, ze kie ona tak ci\u0105g\u0142a mnie przez wie\u015b, trzymaj\u0105c za ucho, to na poc\u0105tku jom znienawidzi\u0142ek. Ale potem&#8230; zac\u0105\u0142ek sie nad tym sy\u0107kim zastanawia\u0107&#8230; i jakosi tak dos\u0142ek do wniosku, ze kie idziemy we dwoje go\u015bci\u0144cem, to tworzy sie mi\u0119dzy nomi pewien sceg\u00f3lny rodzaj wi\u0119zi&#8230; I cu\u0142ek, ze ta wi\u0119\u017a robi sie coroz mocniejso, coroz mocniejso&#8230; Jaz w ko\u0144cu&#8230; Po prostu zakocho\u0142ek sie. Mi\u0142uje jom nad zycie i nigdy nie przestone mi\u0142owa\u0107!<\/p>\n<p>Na m\u00f3j dusiu! Syndrom \u015btokholmski! W mojej wsi wydarzy\u0142 sie prowdziwy syndrom \u015btokholmski! Ofiara zakocha\u0142a sie w oprawcy! A ze dokono\u0142 sie ten syndrom zupe\u0142nie inacej, niz syn so\u0142tysa se zaplanowo\u0142 &#8211; to juz inkso rzec. Haj.<\/p>\n<p>Ga\u017adzinie rzadko to sie zdarzo, ze nie wie, co robi\u0107. Ale teroz to sie w\u0142a\u015bnie zdarzy\u0142o. Wi\u0119c ino odda\u0142a so\u0142tysowi jego strzelbe i pedzia\u0142a:<br \/>\n&#8211; Na mnie juz chyba pora. Muse zrobi\u0107 obiad mojemu ch\u0142opu. Do widzenia.<br \/>\nI pos\u0142a do cha\u0142upy.<\/p>\n<p>Niestety wartko sie okaza\u0142o, ze syn so\u0142tysa uleg\u0142 temu \u015btokholmskiemu syndromowi na dobre. Zac\u0105\u0142 furt przysy\u0142a\u0107 mojej ga\u017adzinie kwiaty. Na lewym ramieniu &#8211; tym blizsym serca &#8211; wytatuowo\u0142 se jej imie. A kie ga\u017adzina teroz kasi idzie, to on ws\u0119dy \u0142azi za niom i robi jej zdj\u0119cia, ft\u00f3re potem drukuje w wielkim formacie i oklejo nimi sw\u00f3j pok\u00f3j. Ca\u0142o wie\u015b \u015bmieje sie z niego &#8211; ale on nie przejmuje sie tym ani kapecke. Ba najgorse jest to, ze kupi\u0142 gitare i teroz furt przychodzi pod nasom cha\u0142upe i wy\u015bpiewuje serenady mi\u0142osne. Co m\u00f3j baca go przegoni &#8211; to on wraco i znowu \u015bpiewo. Tak wi\u0119c, ostomili, je\u015bli ftosi z wos wie, kany mozno dosta\u0107 zatycki do usu, takie w owcarkowym rozmiarze &#8211; to jo bede piknie wdzi\u0119cny za informacje.<\/p>\n<p>Cy kiesik to ucucie ch\u0142opakowi przejdzie? Okaze sie. Ale wiem juz jedno &#8211; s\u0142usnie starodowne przys\u0142owie gwarzy\u0142o, ze fto na kogosi syndromy ryktuje, ten sam w nie wpado. Abo jakosi podobnie to przys\u0142owie brzmia\u0142o. Hau!<\/p>\n<p>Jak juz kiesik wce\u015bniej godo\u0142ek, gdziekolwiek nas <strong>Motylecek<\/strong> jest, nie widze powodu, coby\u015bmy jego \u015bwi\u0105t nie obchodzili. A w najblizsy wtorek som jego imieniny. No to za nasego <strong>Motylecka<\/strong> w ten dzie\u0144 wypijmy piknie! \ud83d\ude00<\/p>\n<p><strong>P.S.2.<\/strong> We \u015brode za\u015b &#8211; <strong>Plumbumeckowe<\/strong> i <strong>Alfredzickowe<\/strong> urodziny piknie bedziemy obchodzi\u0107. A zatem zdrowie <strong>Plumbumecki<\/strong> i <strong>Alfredzicka<\/strong>! \ud83d\ude00<\/p>\n<p><strong>P.S.3.<\/strong> Nowi go\u015bcie ostatnio w Owcark\u00f3wce sie pojawili: <strong>Tanakecka<\/strong> i <strong>Poni Ewa<\/strong>. No to powitojmy tutok piknie nasyk nowyk go\u015bci! \ud83d\ude00<\/p>\n<p>* Je\u015bli ftosi mo ochote cosi wi\u0119cej o tym syndromie \u015btokholmskim se pocyta\u0107, to moze <a href=\"http:\/\/wiadomosci.gazeta.pl\/wiadomosci\/1,126765,10189291,Ofiary_bronily_swoich_oprawcow___ten_napad_na_bank.html\">tutok<\/a>. Abo <a href=\"http:\/\/urodaizdrowie.pl\/syndrom-sztokholmski\">tutok<\/a>. No i w\u0142a\u015bnie w Wikipedii tyz o tym pisom.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Krucafuks! Wiecie, co w \u0142o\u0144skim ty\u017aniu zrobi\u0142 sysnastoletni syn nasego so\u0142tysa? Ano wzi\u0105\u0142 my\u015bliwskom strzelbe swojego ojca, wepchn\u0105\u0142 jom do nogawki swyk portek i wyse\u0142 do pola. A potem se\u0142 przez wie\u015b, z tom strzelbom w portkak, jak jakisi kuternoga. Kie ftosi napotkany po drodze pyto\u0142 go, cemu tak kuleje, to odpowiado\u0142, ze st\u0142uk\u0142 kolano [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1636"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=1636"}],"version-history":[{"count":4,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1636\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":1640,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1636\/revisions\/1640"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=1636"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=1636"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=1636"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}