
{"id":167,"date":"2008-03-22T23:45:00","date_gmt":"2008-03-22T22:45:00","guid":{"rendered":"http:\/\/owczarek.blog.polityka.pl\/?p=167"},"modified":"2008-03-22T23:45:00","modified_gmt":"2008-03-22T22:45:00","slug":"jak-to-sie-robi-w-chocholowie","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/2008\/03\/22\/jak-to-sie-robi-w-chocholowie\/","title":{"rendered":"Jak to sie robi w Chocho\u0142owie"},"content":{"rendered":"<p>Nie wiem, cy kozdy z wos by\u0142 cho\u0107 roz w Chocho\u0142owie.* Fto by\u0142, ten pewnie zwr\u00f3ci\u0142 uwage na tamtejse cha\u0142upy. Pikne, drewniane, g\u00f3ralskie cha\u0142upy. A jakie ja\u015bniutkie! Tak jasnyk cha\u0142up w takiej ilo\u015bci to w zodnej inksej wsi na Podholu nie nojdziecie! Dlotego niejeden turysta, kie do Chocho\u0142owa przybywo, zaroz wo\u0142o g\u0142o\u015bno: Na m\u00f3j dusiu! Te sy\u0107kie cha\u0142upy musia\u0142y by\u0107 zupe\u0142nie niedawno wyryktowane! Bo jak inacej wyt\u0142umacy\u0107 to, ze ik drewno mo tak jasny kolor?<\/p>\n<p>A tymcasem, moi ostomili, mozno to inacej wyt\u0142umacy\u0107. Wyt\u0142umacenie nojdziecie cho\u0107by w <a href=\"http:\/\/www.ceper.com.pl\/Doliny.html#Chocholowska\">Ceperskim Przewodniku po Tatrak<\/a>. A i jo zbocy\u0142ek na ten temat rok temu, w jednym komentorzu, ale na wselki wypadek przyboce: kie chocho\u0142owianie bierom sie za domowe porz\u0105dki, to copki i peruki z g\u0142\u00f3w zdejmijcie, ponowie! Ponie ocywi\u015bcie nie musom. Bo chocho\u0142owscy g\u00f3role nie ino w izbak sprz\u0105tajom, ale regularnie cha\u0142upe z zewn\u0105trz piknie pucujom, sorujom, myjom&#8230; I dlotego w\u0142a\u015bnie chocho\u0142owskie cha\u0142upy wygl\u0105dajom tak, jak wygl\u0105dajom. Drewniane domecki w inksyk g\u00f3ralskik wsiak, smagane wiatrem, mocone dyscem, zasypywane \u015bniegiem, zarastaj\u0105ce grzibem, pomalu\u015bku ciemniejom. I kie som juz barzo store, to majom barzo ciemny br\u0105zowy kolor, prawie ze corny. A domecki chocho\u0142owskie, dzi\u0119ki staraniom ik gazd\u00f3w, mimo up\u0142ywu rok\u00f3w ja\u015bniejom ca\u0142y cas!<\/p>\n<p>Kie chocho\u0142owiane myjom swoje cha\u0142upy? R\u00f3znie. Nieft\u00f3rzy robiom to na Wielkanoc. S\u0142yso\u0142ek, ze roz w Wielkim Ty\u017aniu jedno chocho\u0142owsko ga\u017adzina tak sakramencko spracowa\u0142a sie takim myciem, ze kie po naboze\u0144stwie w Wielkom Sobote wr\u00f3ci\u0142a do domu, to pad\u0142a na wyrko i od rozu usn\u0119\u0142a. Spa\u0142a tak twardo, ze \u0142atwiej trupa obudzi\u0107 by by\u0142o! No i bidno, styrano ga\u017adzina \u015bpi se smacnie, \u015bni se najpierw jeden pikny sen, potem drugi, trzeci, kolejny&#8230; Jaz nagle &#8211; bimmm! bammm! bimmm! bammm! bimmm! bammm! &#8211; budzi jom barzo g\u0142o\u015bnie i barzo wyra\u017ane bicie ko\u015bcielnyk dzwon\u00f3w. Ga\u017adzina ocy otwiero, rozgl\u0105do sie&#8230; O, krucafuks! A kany sie ona podzia\u0142a? Powinna by\u0107 w wyrku &#8211; i jest w wyrku, ale&#8230; kany to wyrko sie nolaz\u0142o! Nie w cha\u0142upie, ino&#8230; przed ko\u015bcio\u0142em! A z ko\u015bcio\u0142a w\u0142a\u015bnie wychodzi procesja rezurekcyjno i idzie prosto ku lez\u0105cej pod pierzynom ga\u017adzinie! Co sie okaza\u0142o? Ano to, ze jej synowie, beskurcyje jedne, postanowili zrobi\u0107 jej \u015bpas. Kie uwidzieli, jak twardo ona usn\u0119\u0142a, wynie\u015bli jom wroz z wyrkiem do pola i przed ko\u015bcio\u0142em ostawili! A um\u0119cono bidocka, dop\u00f3ki dzwony nie zadudni\u0142y, nie by\u0142a w stanie sie obudzi\u0107.<\/p>\n<p>Cy to prowdziwo historia? Tego wom przysi\u0105c nie moge. Ale z ca\u0142kiem wiarygodnyk \u017arode\u0142 jom znom. W kozdym rozie nie w\u0105tpie, ze po takik porz\u0105dkak, jakie w Chocho\u0142owie sie ryktuje, w obj\u0119cia pona Morfeusa c\u0142ek musi by\u0107 wtulony wyj\u0105tkowo mocno.<\/p>\n<p>Moze bocycie, jak przed Bozym Narodzeniem wsp\u00f3\u0142cu\u0142ek sy\u0107kim, co musieli zmaga\u0107 sie z przed\u015bwi\u0105tecnymi porz\u0105dkami? Nawet list go\u0144cy za tym, co takie porz\u0105dki wymy\u015bli\u0142, wyryktowo\u0142ek. Domy\u015blom sie, ze teroz tyz porz\u0105dkami na \u015bwi\u0119ta strudzeni jeste\u015bcie. Moze nie jaz tak jako przed Bozym Narodzeniem, ale pewnie jeste\u015bcie strudzeni. I w\u0142a\u015bnie dlotego opowiedzio\u0142ek wom dzisiok o tyk chocho\u0142owskik cha\u0142upak. Coby wos pociesy\u0107 u\u015bwiadamiaj\u0105c wom, ze mogli\u015bcie mie\u0107 gorzej. No bo wyobro\u017acie se, ze musicie nie ino w \u015brodku cha\u0142upe wysprz\u0105ta\u0107, ale jesce wycy\u015bci\u0107 jom od zewn\u0105trz. A je\u015bli zyjecie w bloku &#8211; wyobro\u017acie se, ze musicie jako\u015b wyle\u017a\u0107 za okno, przymocowa\u0107 sie jakimi linami i starannie wymy\u0107 blok na wysoko\u015bci swojego mieskania. To by\u015bcie dopiero na porz\u0105dki przed\u015bwi\u0105tecne kl\u0119li! Przyznojcie wi\u0119c &#8211; jesce nie mieli\u015bcie tak \u017ale.<\/p>\n<p>Hmmm&#8230; Ino wse jest tako mozliwo\u015b\u0107, ze jakosi ga\u017adzina abo jakisi gazda z Chocho\u0142owa m\u00f3j wpis cyto. Ludzie, ft\u00f3rzy nie takimi zwycajnymi porz\u0105dkami som sterani, ale w\u0142a\u015bnie porz\u0105dkami chocho\u0142owskimi. I jakie jo s\u0142owa pokrzepienia dlo nik nojde? Co im na pociesenie moge pedzie\u0107? Chyba ino jedno. Powiem im tak: Hej! Ostomili krzesni! Mocie scyn\u015bcie, ze nifto nie podarowo\u0142 wom Wersalu. I pewnie nigdy nie podaruje. Naprowde mocie tutok scyn\u015bcie! Bo kieby fto\u015b podarowo\u0142 wom ten sakramencki Wersal, to dopiero roboty z myciem cha\u0142upy by\u015bcie mieli! Hau!<\/p>\n<p><strong>P.S.<\/strong> Co by o tyk przedwielkanocnyk porz\u0105dkak nie goda\u0107, mom nadzieje, ze juz sy\u0107ka mocie je za sobom. Przed sobom za\u015b &#8211; mocie piknom Wielkanoc! No to jo na te wielkanocne \u015bwi\u0119ta zyce wom cukrowego baranka zawieraj\u0105cego tysi\u0105c procent cukru w cukrze. Zyce wom pisanek tak piknyk, ze bedziecie mieli ochote zje\u015b\u0107 je wroz ze skorupkami. A je\u015bli naryktowali\u015bcie na \u015bwi\u0119ta za duzo jedzenia, to zyce wom wielu wyg\u0142odzonyk go\u015bci. W Lany Poniedzia\u0142ek tym, co lubiom by\u0107 mokrzy, zyce, coby byli mokrzy. Tym, co lubiom by\u0107 mokrzy ino kapecke, zyce, coby byli mokrzy ino kapecke. A tym, co w og\u00f3le nie lubiom by\u0107 mokrzy, zyce, coby byli suchute\u0144cy jako pranie mojej ga\u017adziny po kilkugodzinnym wiseniu na s\u0142onku \ud83d\ude42<\/p>\n<p>* Domy\u015blom sie, ze m\u00f3g\u0142 nie by\u0107 w Chocho\u0142owie <strong>Alfredzicek<\/strong>, <strong>Bajecka<\/strong>, <strong>BlejkKocicek<\/strong>, <strong>Bobicek<\/strong>, <strong>Mordechajecek<\/strong>, <strong>Pikwicek<\/strong> i <strong>Wawelok<\/strong>. Ale <strong>Alfredzickowi<\/strong> o Chocho\u0142owie m\u00f3g\u0142 opowiedzie\u0107 <strong>Personel<\/strong>, <strong>Bajecce<\/strong> &#8211; <strong>J\u0119drzejecek<\/strong>, <strong>BlejkKocickowi<\/strong> &#8211; <strong>Kolega<\/strong>, <strong>Bobickowi<\/strong> &#8211; <strong>Mama<\/strong>, <strong>Mordechajeckowi<\/strong> i <strong>Pikwickowi<\/strong> &#8211; <strong>Helenecka<\/strong>, a <strong>Wawelokowi Profesorecek<\/strong>.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Nie wiem, cy kozdy z wos by\u0142 cho\u0107 roz w Chocho\u0142owie.* Fto by\u0142, ten pewnie zwr\u00f3ci\u0142 uwage na tamtejse cha\u0142upy. Pikne, drewniane, g\u00f3ralskie cha\u0142upy. A jakie ja\u015bniutkie! Tak jasnyk cha\u0142up w takiej ilo\u015bci to w zodnej inksej wsi na Podholu nie nojdziecie! Dlotego niejeden turysta, kie do Chocho\u0142owa przybywo, zaroz wo\u0142o g\u0142o\u015bno: Na m\u00f3j dusiu! [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/167"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=167"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/167\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=167"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=167"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=167"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}