
{"id":1717,"date":"2013-06-09T00:10:48","date_gmt":"2013-06-08T22:10:48","guid":{"rendered":"http:\/\/owczarek.blog.polityka.pl\/?p=1717"},"modified":"2013-06-09T13:22:45","modified_gmt":"2013-06-09T11:22:45","slug":"felek-ryktuje-reklame","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/2013\/06\/09\/felek-ryktuje-reklame\/","title":{"rendered":"Felek ryktuje reklame"},"content":{"rendered":"<p>Felek znad m\u0142aki, co to jest najbogatsy w mojej wsi, posiado barzo wiele r\u00f3znyk firm. Jednom z nik jest pikno agencja reklamowo. No i niedowno Felek wezwo\u0142 do siebie dyrektora tej agencji.<\/p>\n<p>&#8211; S\u0142uchojcie, krzesny &#8211; pedzio\u0142. &#8211; S\u0142yseli\u015bcie pewnie o tym, ze w Warsiawie furt zamykajom dwie stacje metra?<br \/>\n&#8211; S\u0142ysza\u0142em, szefie &#8211; potwierdzi\u0142 dyrektor. &#8211; Jak wiadomo, w stolicy buduj\u0105 teraz drug\u0105 lini\u0119 metra. I w\u0142a\u015bnie z powodu tej budowy te dwie stacje musz\u0105 od czasu do czasu zamyka\u0107.<br \/>\n&#8211; Hahaha! &#8211; za\u015bmio\u0142 sie Felek. &#8211; To, co godocie, to jest oficjalno wersja.<br \/>\n&#8211; A istnieje jaka\u015b nieoficjalna? &#8211; zaciekawi\u0142 sie dyrektor.<br \/>\n&#8211; Baju\u015bci &#8211; pedzio\u0142 Felek. &#8211; Nieoficjalno, ale prowdziwo. Bo budowa tej drugiej linii wcale tej pierwsej jaz tak barzo nie przeskadzo.<br \/>\n&#8211; W takim razie jaki jest ten rzeczywisty pow\u00f3d? &#8211; spyto\u0142 dyrektor.<br \/>\n&#8211; Powiem wom &#8211; pedzio\u0142 Felek. &#8211; Postanowi\u0142ek wybudowa\u0107 w centrum Warsiawy pikny supermarket. Tak pikny i tak wielki, jakiego jesce w Polsce nie by\u0142o. Ba! W ca\u0142ej Europie!<br \/>\n&#8211; Brzmi interesuj\u0105co &#8211; pedzio\u0142 dyrektor.<br \/>\n&#8211; Ino wiecie, jak w tym centrum stolicy jest &#8211; godo\u0142 dalej Felek. &#8211; Dom przy domu stoi. Wiezowiec przy wiezowcu. Biurowiec przy biurowcu. Wi\u0119c kiebyk fcio\u0142 jesce wcisn\u0105\u0107 tamok wielki supermarket &#8211; to w\u0142a\u015bciwie nie by\u0142oby kany. Dlotego wpod\u0142ek na inksy pomys\u0142. Postanowi\u0142ek wyryktowa\u0107 ten supermarket pod ziemiom, pod ulicami Warsiawy. Ca\u0142o bida w tym, ze przy jego ryktowaniu koniecne jest wy\u0142\u0105canie ruchu metra na odcinku mi\u0119dzy tymi dwiema stacjami. To jest w\u0142a\u015bnie ten prowdziwy pow\u00f3d.<br \/>\n&#8211; Nigdy bym na to nie wpad\u0142 &#8211; przyzno\u0142 dyrektor.<br \/>\n&#8211; Ryktowo\u0142ek te budowe bez rozg\u0142osu, coby by\u0142o wi\u0119kse zaskocenie, kie supermarket bedzie got\u00f3w &#8211; pedzio\u0142 Felek. &#8211; I w\u0142a\u015bnie juz prawie jest got\u00f3w. Dlotego jeste\u015bcie mi teroz potrzebni. Musicie wyryktowa\u0107 reklame mojego nowego supermarketu.<br \/>\n&#8211; Zrobi si\u0119 szefie &#8211; zapewni\u0142 dyrektor. &#8211; Razem z moim zespo\u0142em zrobimy tak fantastyczn\u0105 kampani\u0119 reklamow\u0105&#8230;<br \/>\n&#8211; Nie, nie &#8211; przerwo\u0142 Felek. &#8211; Nie r\u00f3bcie nic fantastycnego. Reklama musi by\u0107 paskudno. Sakramencko paskudno!<br \/>\n&#8211; \u017be co? &#8211; Dyrektor najwyra\u017aniej potrzebowo\u0142 jakisik dodatkowyk wyja\u015bnie\u0144. Felek nie zwleko\u0142 z ik udzieleniem.<br \/>\n&#8211; Zaroz wom cosi pokoze &#8211; pedzio\u0142, po cym w\u0142\u0105cy\u0142 swojego laptopa i otworzy\u0142 strone internetowom radia TOK FM, ka by\u0142a barzo ciekawo informacja o tym, ze og\u0142osono <a href=\"http:\/\/www.tokfm.pl\/Tokfm\/1,102433,13949606,Organizator_konkursu___Miastoniszczyciel____Reklama_.html#Cuk \"> konkurs na najpaskudniejsom reklame<\/a>. Zwyci\u0119zca tego konkursu mo dosta\u0107 tytu\u0142 &#8222;Miastoszpeciciela&#8221;.<br \/>\n&#8211; Chyba nie rozumiem &#8211; pedzio\u0142 dyrektor. &#8211; Chce pan, \u017cebym zrobi\u0142 reklam\u0119, kt\u00f3ra zostanie uznana za najszkaradniejsz\u0105? Przecie\u017c to b\u0119dzie samob\u00f3j!<br \/>\n&#8211; Samob\u00f3j pozorny &#8211; odpor\u0142 na to Felek. &#8211; Nie znocie starodownej zasady, ze niewozne, co o nos godajom, wozne, coby godali? Reklam ws\u0119dy woko\u0142o jest wiele. Jedno podobno do drugiej. Zodno sie nie wyr\u00f3znio. Ale kie ta naso zdob\u0119dzie tytu\u0142 &#8222;Miastoszpeciciela&#8221;, to ludzie od rozu zainteresujom sie, cego ona dotycy. Kie sie dowiedzom, ze dotycy supermarketu, to zaroz bedom fcieli sprawdzi\u0107, jaki ten supermarket jest. Wi\u0119c przyjdom sprawdzi\u0107. A kie przyjdom, to cosi przy okazji kupiom. I zostawiom nom dutki!<br \/>\nFelek zator\u0142 r\u0119ce z zadowolenia.<br \/>\n&#8211; Szefie! Jest pan genialny! &#8211; wykrzykn\u0105\u0142 zakwycony dyrektor.<br \/>\nFelek, ft\u00f3ry jest bardziej \u0142asy na bogactwa niz na pochlebstwa, nie zwr\u00f3ci\u0142 zbytniej uwagi na te s\u0142owa uznania. Pedzio\u0142 natomiast:<br \/>\n&#8211; Biercie sie, krzesny, do roboty. Reklamy do tego konkursu mozno zg\u0142asa\u0107 ino do 10 cyrwca. Nie zosta\u0142o wi\u0119c zbyt wiele casu.<\/p>\n<p>To powiedziawsy, tr\u0105ci\u0142 niefc\u0105cy klawiature swojego laptopa. I wte na ekranie ukaza\u0142a sie fotka z wesela, jakie w \u0142o\u0144skom sobote by\u0142o w mojej wsi. Felek w\u0142a\u015bnie dosto\u0142 te fotke meilem od nowoze\u0144c\u00f3w.<\/p>\n<p>&#8211; Szefie &#8211; pedzio\u0142 dyrektor poziraj\u0105c na laptopa &#8211; w\u0142a\u015bnie mnie co\u015b natchn\u0119\u0142o.<br \/>\nWskazo\u0142 na jednego z widniej\u0105cyk na fotce weselnyk go\u015bci.<br \/>\n&#8211; Co za g\u0119ba! Rany! Co za g\u0119ba! Czy da\u0142oby sie nam\u00f3wi\u0107 tego faceta, \u017ceby wyst\u0105pi\u0142 w reklamie tego supermarketu? Je\u015bli si\u0119 zgodzi &#8211; nasze zwyci\u0119stwo w tym konkursie b\u0119dzie murowane!<br \/>\n&#8211; Eee&#8230; na pewno? &#8211; spyto\u0142 Felek.<br \/>\n&#8211; Szefie &#8211; odrzek\u0142 dyrektor &#8211; w bran\u017cy reklamowej dzia\u0142am nie od dzi\u015b. Je\u015bli ch\u0142opisko z tak\u0105 facjat\u0105 pojawi si\u0119 na wielkim billboardzie &#8211; gwarantuj\u0119, \u017ce w konkursie na najbrzydsz\u0105 reklam\u0119 wygramy w cuglach!<br \/>\n&#8211; K\u0142opot w tym, krzesny &#8211; rzek\u0142 Felek &#8211; ze to jest&#8230; nas so\u0142tys.<br \/>\nTa informacja ani kapecke nie ostudzi\u0142a zapa\u0142u dyrektora.<br \/>\n&#8211; So\u0142tys, nie so\u0142tys&#8230; &#8211; pedzio\u0142. &#8211; Je\u015bli mu dobrze zap\u0142aci\u0107, to chyba si\u0119 zgodzi? Poza tym mo\u017cna mu wyt\u0142umaczy\u0107, \u017ce jako so\u0142tys to on jest znany tylko lokalnie. A tam w Warszawie &#8211; b\u0119dzie przecie\u017c anonimow\u0105 postaci\u0105.<br \/>\n&#8211; No, moge spr\u00f3bowa\u0107 z nim pogoda\u0107 &#8211; pedzio\u0142 Felek, z jednej strony nie do ko\u0144ca przekonany, co so\u0142tys powie na taki pomys\u0142, ale z drugiej &#8211; skoro profesjonalista zapewnio\u0142, ze reklama z takom kufom bedzie mia\u0142a pewne zwyci\u0119stwo w tym osobliwym konkursie, to moze worce zaryzykowa\u0107?<\/p>\n<p>Felek pozegno\u0142 sie z podw\u0142adnym, a wkr\u00f3tce potem wzi\u0105\u0142 flaske \u0141\u0105ckiej \u015aliwowicy i pose\u0142 do so\u0142tysa.<br \/>\n&#8211; Krzesny &#8211; pedzio\u0142 Felek, kie obaj wypili juz po kielisu \u015bliwowicki. &#8211; Jest taki interes. Yyy&#8230; Yyy&#8230; Pracownik mojej agencji reklamowej&#8230; yyy&#8230; pedzio\u0142 mi, ze piknie nadawaliby\u015bcie sie do reklamy mojego nowego supermarketu.<br \/>\n&#8211; Piknie! Piknie! &#8211; So\u0142tys zareagowo\u0142 takim entuzjazmem, jakiego Felek zupe\u0142nie sie nie spodziewo\u0142. &#8211; Potrzebujecie ch\u0142opa, ft\u00f3ry swoim wygl\u0105dem wyrazo\u0142by m\u0105dro\u015b\u0107, rozwage, si\u0142e, bohaterstwo i w og\u00f3le sy\u0107kie mozliwe zalety. Zgadzo sie?<br \/>\n&#8211; No, z-z-zgadzo &#8211; wyb\u0105ko\u0142 zaskocony Felek, ft\u00f3ry nie wiedzio\u0142, cy wyprowadza\u0107 so\u0142tysa z b\u0142\u0119du cy nie. W ko\u0144cu uzno\u0142, ze najwozniejse to uzyska\u0107 jego zgode na udzia\u0142 w reklamie. A co bedzie potem &#8211; to sie obacy.<\/p>\n<p>I juz nast\u0119pnego dnia do cha\u0142upy so\u0142tysa zg\u0142osi\u0142 sie dyrektor Felkowej agencji reklamowej. Towarzysy\u0142y mu dwie ponie: jedno by\u0142a fotografikiem, a drugo wizazystkom. Przed rozpoc\u0119ciem zdj\u0119\u0107 poni wizazystka zrobi\u0142a so\u0142tysowi to, co kiesik cepry nazywa\u0142y z francuska makijazem, a dzisiok coroz cyn\u015bciej nazywajom z angielska mejkapem. So\u0142tys cierpliwie poddo\u0142 sie zabiegom wizazystki. Kie ta sko\u0144cy\u0142a, po\u017are\u0142 w lustro i&#8230; stra\u015bnie sie skrzywi\u0142. I pedzio\u0142:<br \/>\n&#8211; E, wiecie co, ostomi\u0142o poni? Trza mi by\u0142o jednak zrobi\u0107 makijaz, a nie mejkap. Bo po tym mejkapie mojo przystojno kufa wyglado jakosi mniej przystojnie.<\/p>\n<p>&#8211; Jest tak, jak ma by\u0107 &#8211; odezwo\u0142 sie dyrektor agencji. &#8211; Przecie\u017c reklama z pana twarz\u0105 ma by\u0107 jak najszkaradniejsza.<br \/>\n&#8211; Ze co, panocku? &#8211; zdziwi\u0142 sie so\u0142tys. &#8211; Powt\u00f3rzcie, bo chyba \u017ale wos us\u0142yso\u0142ek.<br \/>\n&#8211; No, szef chcia\u0142, \u017ceby reklama z pana twarz\u0105 wygra\u0142a ten konkurs. O niczym pan nie wie?<br \/>\n&#8211; Nie wiem, kruca! &#8211; odrzek\u0142 so\u0142tys. &#8211; O jakim konkursie wy godocie?<\/p>\n<p>Dyrektor wyci\u0105gn\u0105\u0142 z kieseni smartfona i do\u0142 so\u0142tysowi do przecytania tekst o tym konkursie na nabrzydsom reklame. So\u0142tys cyto\u0142&#8230; a gymba rodziawia\u0142a mu sie coroz bardziej.<\/p>\n<p>&#8211; I jo mio\u0142ek widnie\u0107 w takiej reklamie? &#8211; spyto\u0142 z niedowierzaniem.<\/p>\n<p>Kufa ze z\u0142o\u015bci zrobi\u0142a mu sie cyrwono jak zach\u00f3d s\u0142onka. Po kwili rykn\u0105\u0142 jak lew, jaz syby w oknak zad\u017awi\u0119ca\u0142y:<br \/>\n&#8211; Feleeeeek!!! Ty \u0142otrze!!! Zabije cie!!! Zabije!!!<\/p>\n<p>Ca\u0142o tr\u00f3jka pracownik\u00f3w agencji struchla\u0142a. So\u0142tys za\u015b pohybo\u0142 do izby, we ft\u00f3rej trzymo\u0142 dubelt\u00f3wke. Chyci\u0142 jom wroz z zapasem naboi. A potem pogno\u0142 ku Felkowej cha\u0142upie.<br \/>\n&#8211; Juz nie zyjes, Felek! &#8211; dor\u0142 sie biegn\u0105c. &#8211; Ukatrupie cie! Ukatrupie!<\/p>\n<p>Kieby tak nie wrzesco\u0142, moze uda\u0142oby mu sie Felaka zaskocy\u0107. A tak &#8211; jego wrzaski juz z daleka dos\u0142y do Felkowyk usu. Felek od rozu poj\u0105\u0142, ze so\u0142tys musio\u0142 sie w\u0142a\u015bnie dowiedze\u0107, po co jego kufa by\u0142a potrzebno do reklamy.<\/p>\n<p>Po kwili rozleg\u0142 sie huk wystrza\u0142u. Kula przez otwarte okno wpad\u0142a do izby i trafi\u0142a w wis\u0105cy na przeciwleg\u0142ej \u015bcianie zegar z kuku\u0142kom. Po kwili \u015bwis\u0142a drugo kula. Je\u015bli ta pierwso nie zabi\u0142a bidnej kuku\u0142ki &#8211; z pewno\u015bciom zrobi\u0142a to ta drugo.<\/p>\n<p>So\u0142tys otworzy\u0142 dubelt\u00f3wke, coby w\u0142ozy\u0107 do niej nowe naboje. Felek nie ceko\u0142. Chyci\u0142 klucyki do swego auta i pohybo\u0142 do garazu. Siod\u0142 zaroz za kierownicom, ale by\u0142 tak stra\u015bnie zdenerwowany i tak mu sie r\u0119ka trzyns\u0142a, ze nie m\u00f3g\u0142 trafi\u0107 klucykami do stacyjki. Wre\u015bcie trafi\u0142. Auto zac\u0119\u0142o robi\u0107 brum-brum. Jednak kie Felek fcio\u0142 rusy\u0107, to w panice zbyt wartko zdj\u0105\u0142 lewom noge ze sprz\u0119g\u0142a i silnik od rozu zgos\u0142. Kie uruchomi\u0142 go ponownie &#8211; zn\u00f3w zbyt wartko noge cofn\u0105\u0142 i auto zn\u00f3w zamilk\u0142o. Za trzecim rozem tak samo. Wte Felek wyskocy\u0142 z auta i w uciekaca na piechote.<\/p>\n<p>&#8211; Nie pr\u00f3buj ucieka\u0107, ancykrys\u0107ie &#8211; rykn\u0105\u0142 so\u0142tys, widz\u0105c, ze jego ofiara pr\u00f3buje sie ratowa\u0107. &#8211; I tak cie dopodne!<\/p>\n<p>I zaroz&#8230; PIF! PAF! &#8211; huk\u0142o z so\u0142tysowej dubelt\u00f3wki. Ba oba strza\u0142y by\u0142y na scyn\u015bcie niecelne. So\u0142tys musio\u0142 ponownie za\u0142adowa\u0107 strzelbe, dzi\u0119ki cemu Felek kapecke zysko\u0142 na casie. A ten cas barzo mu sie przydo\u0142, bo so\u0142tys sybciej goni\u0142, niz Felek ucieko\u0142.<\/p>\n<p>I tak sie to pare rozy powt\u00f3rzy\u0142o: \u015bcigaj\u0105cy, b\u0119d\u0105c juz w miare blisko \u015bciganego, strzelo\u0142, ale furt pud\u0142owo\u0142, wi\u0119c musio\u0142 przystawa\u0107, coby nazod za\u0142adowa\u0107 bro\u0144, a wte odleg\u0142o\u015b\u0107 mi\u0119dzy \u015bcigaj\u0105cym a \u015bciganym ponownie sie zwi\u0119ksa\u0142a.<\/p>\n<p>Felek u\u015bwiadomi\u0142 se w pewnej kwili, ze ino jedno osba we wsi moze go ocali\u0107 &#8211; i pohybo\u0142 do mojej ga\u017adziny. Dobieg\u0142 do nasej cha\u0142upy. <\/p>\n<p>&#8211; Krzesno, otw\u00f3rzcie! &#8211; b\u0142ago\u0142 wal\u0105c w drzwi pi\u0119\u015bciami. &#8211; To sprawa zycia i \u015bmierzci!<\/p>\n<p>Mojo ga\u017adzina w ko\u0144cu otworzy\u0142a. Felek wpod\u0142 do \u015brodka jak bomba. A potem wbieg\u0142 do sypialni i tamok wloz\u0142 pod wyrko. Mojo ga\u017adzina &#8211; zdziwiono sakramencko &#8211; zamk\u0142a drzwi i fcia\u0142a spyta\u0107 Felka, o co tutok idzie. Ale zaroz do cha\u0142upy dobieg\u0142 tyz so\u0142tys. Kolbom dubelt\u00f3wki zac\u0105\u0142 wali\u0107 do drzwi i wo\u0142o\u0142:<br \/>\n&#8211; Jestem najwyzsom w\u0142adzom w tej wsi! Otwiera\u0107! Otwiera\u0107 w imieniu prawa!<\/p>\n<p>&#8211; O, Jezusicku! Co sie dzieje? &#8211; spyta\u0142a ga\u017adzina, kie zn\u00f3w otworzy\u0142a drzwi.<br \/>\n&#8211; W wasej cha\u0142upie ukrywo sie ten \u0142oter! &#8211; oznajmi\u0142 so\u0142tys.<br \/>\n&#8211; Godocie o Felku? &#8211; fcia\u0142a sie upewni\u0107 ga\u017adzina.<br \/>\n&#8211; O Felku, o Felku &#8211; potwierdzi\u0142 so\u0142tys. &#8211; Fcio\u0142 zha\u0144bi\u0107 moje dobre imie! Fcio\u0142 mojom \u015blachetnom i przystojnom twarz przeinacy\u0107 na paskudnom! Fcio\u0142 mnie o\u015bmiesy\u0107 przed ca\u0142om Polskom! Za cosi takiego zas\u0142uguje on ino na jedno &#8211; \u015bmierz\u0107!<br \/>\n&#8211; Pockojcie krzesny &#8211; pedzia\u0142a ga\u017adzina. &#8211; Je\u015bli fcecie tego bidoka zastrzeli\u0107, to od rozu godom, ze ani jemu nie pozwole zgin\u0105\u0107, ani wom nie pozwole pope\u0142ni\u0107 g\u0142upstwa, za ft\u00f3re p\u00f3dziecie na dwaj\u015bcia pi\u0119\u0107 rok\u00f3w do here\u015btu.<br \/>\n&#8211; Nie p\u00f3de do zodnego here\u015btu, bo kozdy s\u0105d mnie uniewinni, kie sie dowie, jak barzo ten ancykryst fcio\u0142 skala\u0107 m\u00f3j honor &#8211; pedzio\u0142 z przekonaniem so\u0142tys. &#8211; I lepiej mnie pu\u015b\u0107cie, bo inacej wos tyz zastrzele.<br \/>\n&#8211; Nie radze &#8211; odpowiedzia\u0142a spokojnie ga\u017adzina. &#8211; Je\u015bli mnie zastrzelicie, to obiecuje wom, ze furt bede strasy\u0142a wos po nocak, jaz dostoniecie ob\u0142\u0119du i sko\u0144cycie w wariatkowie.<\/p>\n<p>Ga\u017adzina pedzia\u0142a to takim tonem, ze so\u0142tys barzo powoznie potraktowo\u0142 jej ostrzezenie.<\/p>\n<p>&#8211; Schowojcie, krzesny, to karabinisko &#8211; poleci\u0142a ga\u017adzina. &#8211; A ty, Felek, wy\u0142a\u017a spod wyrka. I obaj wyja\u015bnijcie mi wre\u015bcie, o co tutok idzie.<\/p>\n<p>Zaroz ga\u017adzina wroz z so\u0142tysem i Felkiem sied\u0142a przy stole w kuchni. No i wkr\u00f3tce pozna\u0142a ca\u0142om historie, ft\u00f3ro doprowadzi\u0142a do tego, ze w so\u0142tysie obudzi\u0142y sie morderce instynkty. Kie juz wiedzia\u0142a, o co pos\u0142o, zwr\u00f3ci\u0142a sie do so\u0142tysa:<br \/>\n&#8211; Nie zrozumieli\u015bcie Felkowyk intencji, krzesny. Owsem, Felek fcio\u0142 wykorzysta\u0107 wasom kufe do konkursu na naj\u015bpetniejsom reklame. Ale wiecie cemu? Bo wiedzio\u0142, ze tako reklama zajmie w tym konkursie&#8230; ostatnie miejsce. I o cym to bedzie \u015bwiady\u0142o? Ano o tym, ze reklama jest &#8211; najpikniejso! Skoro za\u015b w reklamie, ft\u00f3ro jest najpikniejso, widnia\u0142aby waso kufa, to by znacy\u0142o, ze jeste\u015bcie najpikniejsym ch\u0142opem pod s\u0142o\u0144cem! I o to w\u0142a\u015bnie s\u0142o Felkowi. Prowda Felu\u015b?<br \/>\n&#8211; T-t-tak, o-o-o-cywi\u015bcie ze tak &#8211; wydusi\u0142 z siebie Felek, ft\u00f3ry domy\u015bli\u0142 sie, ze ga\u017adzina pedzia\u0142a to, co pedzia\u0142a, coby ratowa\u0107 jego rzy\u0107. I nie tylko rzy\u0107, ale tyz ca\u0142om jego re\u015bte.<\/p>\n<p>Gniewno kufa so\u0142tysa&#8230; nagle sie rozjanieli\u0142a.<br \/>\n&#8211; Aaa! Wi\u0119c o to chodzi\u0142o! &#8211; zawo\u0142o\u0142.<br \/>\nPo cym wsto\u0142. podese\u0142 do Felka, chyci\u0142 go za ramiona i wybo\u015bko\u0142 w oba policki. Ba nie fc\u0105c wyj\u015b\u0107 na g\u0142uptoka, ft\u00f3ry nie zrozumio\u0142 Felkowyk intencji, zac\u0105\u0142 sie zaroz t\u0142umacy\u0107:<br \/>\n&#8211; A tak w og\u00f3le to jo od rozu wiedzio\u0142ek, jaki jest Felkowy zamiar. Ino tak dlo \u015bpasu udawo\u0142ek, ze nie wiem. I specjalnie chybi\u0142ek, kie strzelo\u0142ek z tej swojej dubelt\u00f3wki, bo przecie kiebyk fcio\u0142 Felka trafi\u0107, to byk trafi\u0142. No, nie? No to wracojmy ryktowa\u0107 te reklame.<br \/>\n&#8211; Eee&#8230; eee&#8230; &#8211; Felek zac\u0105\u0142 st\u0119ka\u0107. &#8211; Jo dos\u0142ek w\u0142a\u015bnie do wniosku, ze inwestowanie w ten warsiawski supermarket jednak mi sie nie op\u0142aco. Tak wi\u0119c tej reklamy jednak nie bedzie.<br \/>\n&#8211; Nie bedzie? &#8211; spyto\u0142 rozcarowany so\u0142tys. &#8211; I nie nojde sie w konkursie, we ft\u00f3rym dzi\u0119ki ostatniemu miejscu pose\u0142by w \u015bwiat hyr, ze nimo pikniejsego ch\u0142opa ode mnie?<br \/>\n&#8211; No&#8230; yyy&#8230; przykro mi, krzesny &#8211; pedzio\u0142 Felek. &#8211; Ale po g\u0142\u0119bokim namy\u015ble stwierdzi\u0142ek, ze teroz, w dobie \u015bwiatowego kryzysu, ludzie nicego nie bedom w moim supermarkecie kupowali. Mio\u0142byk z tego interesu same ino straty.<\/p>\n<p>No i so\u0142tys obrazi\u0142 sie na Felka za to, ze wycowo\u0142 sie z wyryktowania piknej reklamy. Z kolei Felek obrazi\u0142 sie na so\u0142tysa za to, ze ten na niego sie obrazi\u0142. Ale spokojnie. Pogodzom sie. Pr\u0119dzej cy p\u00f3\u017aniej spotkajom sie w korcmie przy piwie i sie piknie pogodzom. A moze nawet juz sie pogodzili? W ko\u0144cu na holi teroz siedze, wi\u0119c niusy ze wsi docierajom do mnie z op\u00f3\u017anieniem.<\/p>\n<p>Ba Felek nie zmy\u015blo\u0142, ino naprowde zrezygnowo\u0142 z tego supermarketu w Warsiawie. Zrezygnowo\u0142, bo uzno\u0142, ze skoro z powodu tej inwestycji o ma\u0142o co nie straci\u0142 zycia, to musi by\u0107 z\u0142y omen. Tak wi\u0119c teroz ten juz prawie gotowy supermarket bedzie trza zlikwidowa\u0107. To i owo bedzie trza zdemontowa\u0107, to i owo wywie\u017a\u0107 abo jakosi zabezpiecy\u0107&#8230; Z powodu tyk prac te dwie stacje metra w centrum Warsiawy wkr\u00f3tce zn\u00f3w bedom musia\u0142y by\u0107 przez pewien cas zamkni\u0119te. Fcio\u0142byk wi\u0119c &#8211; w imieniu Felka &#8211; przeprosi\u0107 sy\u0107kik warsiawiak\u00f3w za cekaj\u0105ce ik niedogodno\u015bci komunikacyjne. Hau!<\/p>\n<p><b>P.S.1.<\/b> Uuuu! Zrobi\u0142a nom sie jedno zaleg\u0142o\u015b\u0107. W minionom sobote urodziny <b>Olecki<\/b> by\u0142y. No to wprowdzie z op\u00f3\u017anieniem, ale jednak wypijmy piknie za zdrowie <b>Olecki<\/b>! \ud83d\ude00<\/p>\n<p><b>P.S.2.<\/b> Dzisiok za\u015b kolejne urodziny momy &#8211; <b>BlejkKocickowe<\/b>. No to wypijmy za zdrowie <b>BlejkKocicka<\/b>! \ud83d\ude00<\/p>\n<p><b>P.S.3.<\/b> A w poniedzia\u0142ek&#8230; bedziemy mieli ca\u0142e mn\u00f3stwo piknyk imienin! <b>Emileckowe<\/b>, <b>Gosickowe<\/b>, <b>Ma\u0142gosieckowe<\/b> i <b.Margeckowe<\/b>. A zatem zdrowie <b>Emilecki<\/b>, <b>Gosicki<\/b>, <b>Ma\u0142gosiecki<\/b> i <b>Margecki<\/b>! \ud83d\ude00<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Felek znad m\u0142aki, co to jest najbogatsy w mojej wsi, posiado barzo wiele r\u00f3znyk firm. Jednom z nik jest pikno agencja reklamowo. No i niedowno Felek wezwo\u0142 do siebie dyrektora tej agencji. &#8211; S\u0142uchojcie, krzesny &#8211; pedzio\u0142. &#8211; S\u0142yseli\u015bcie pewnie o tym, ze w Warsiawie furt zamykajom dwie stacje metra? &#8211; S\u0142ysza\u0142em, szefie &#8211; potwierdzi\u0142 [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1717"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=1717"}],"version-history":[{"count":10,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1717\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":1728,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1717\/revisions\/1728"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=1717"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=1717"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=1717"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}