
{"id":172,"date":"2008-04-11T00:20:02","date_gmt":"2008-04-10T22:20:02","guid":{"rendered":"http:\/\/owczarek.blog.polityka.pl\/?p=172"},"modified":"2008-04-11T00:20:02","modified_gmt":"2008-04-10T22:20:02","slug":"duszoszczipiatielnyje-ewergriny","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/2008\/04\/11\/duszoszczipiatielnyje-ewergriny\/","title":{"rendered":"Duszoszczipiatielnyje ewergriny"},"content":{"rendered":"<p>Niedawno w <em>Tygodniku Powsechnym<\/em> by\u0142 felieton pona Klaty o Pa\u0144stwowym Akademickim Zespole Choreograficznym Pie\u015bni i Ta\u0144ca im. Nadie\u017cdy Nadie\u017cdinowej z Rosji. I wiecie, co pon Klata o piosnkak tego zespo\u0142u pedzio\u0142? Pedzio\u0142, ze to som <em>duszoszczipiatielnyje evergreeny<\/em>.* Na m\u00f3j dusiu! Piknie mi sie to wyrazenie spodoba\u0142o! Cemu? Zaroz wom wyja\u015bnie. A wyja\u015bnienie zacne od cofni\u0119cia sie w casie o prawie trzydzie\u015bci moik wpis\u00f3w.<\/p>\n<p>Moze bocycie, jak ze\u015bmy gwarzyli kiesik o s\u0142owie &#8222;kultowy&#8221;? O tym, ze dawniej s\u0142owo to znacy\u0142o to, co znacy\u0142o, ale teroz to juz nie barzo wiadomo, co znacy? No i nie do sie ukry\u0107, ze nie jest to jedyne s\u0142owo, ft\u00f3re w ostatnik rokak sakramencko sie pokie\u0142basi\u0142o. We\u017amy s\u0142owo &#8222;gwiazda&#8221;. Co trza by\u0142o kiesik zrobi\u0107, coby gwiazdom zosta\u0107? Przede sy\u0107kim trza by\u0142o nie\u017ale sie napracowa\u0107. Ale sama praca, cho\u0107by najci\u0119zso, nie wystarca\u0142a. Naleza\u0142o jesce pikny hyr zdoby\u0107! A jak jest teroz z hyrem u gwiazd? Po\u017arejmy na taki cho\u0107by <em>Taniec z gwiazdami<\/em>. W pierwsyk edycjak owego <em>Ta\u0144ca<\/em> znanyk postaci by\u0142o nawet sporo. Ale teroz? Na m\u00f3j dusiu! Przecie niejeden wyst\u0119puj\u0105cy tamok tancerz mo wi\u0119ksy hyr niz niejeden tytu\u0142owy bohater tego programu! Wi\u0119c co dzisiok znacy s\u0142owo &#8222;gwiazda&#8221; opr\u00f3c tego, na co pon Kopernik za swego zywobycia poziro\u0142? Cosi mi sie widzi, ze juz nie to, co nom s\u0142ownik j\u0119zyka polskiego podpowiado.<\/p>\n<p>Abo inksy przyk\u0142ad: \u015bwi\u0119ty Miko\u0142aj. Co to w dzisiejsyk casak znacy? Tyz nie to co kiesik. Kiesik wprowdzie nie by\u0142o wiadomo, cy ten \u015bwi\u0119ty Miko\u0142aj w og\u00f3le istnieje, ale dwie rzecy wiadomo by\u0142o o nim na pewno: ze jest jeden i ze rozdoje ludziom prezenty. Kielo tyk Miko\u0142aj\u00f3w jest teroz? Trudno nawet policy\u0107. Bo teroz to kozdy sietniok moze se bio\u0142om brode do kufy przyklei\u0107, cyrwonom copke na g\u0142owe za\u0142ozy\u0107 i juz jest \u015awi\u0119tym Miko\u0142ajem. I zeby chociaz prezenty taki rozdawo\u0142! Ale gdzie tam! Robi dok\u0142adnie na odwyrtke: namawio ludzi coby wydawali dutki na kupowanie b\u017adzin od takiej cy inksej firmy!<\/p>\n<p>No i jo, moi ostomili, kapecke sie boje, ze podobny los ceko ewergrina. Obecnie kozdy wie, ze ewergrin to taki utw\u00f3r, co to d\u0142ugo, d\u0142ugo ceka\u0107 musio\u0142, zanim za ewergrina uznany zosto\u0142. O zodnym trybie przy\u015bpiesonym nawet nie by\u0142o mowy. Kozdy utw\u00f3r musio\u0142 cierpliwie ceka\u0107 i \u015blus. I abo sie doceko\u0142, abo nie. Nie zdziwie sie jednak, je\u015bli za pare rok\u00f3w bedzie inacej, je\u015bli piosnka istniej\u0105co raptem kilka ty\u017ani zostonie przez jakiego redaktora abo inksego szo\u0142mena okrzykni\u0119to piknym ewergrinem. Ale wte w\u0142a\u015bnie z pomocom przyjdzie nom wpomniane na poc\u0105tku wyrazenie pona Klaty. <em>Duszoszczipiatielnyj ewergrin<\/em>! W\u0142a\u015bciwie to pleonazm. Mas\u0142o ma\u015blane znacy sie. No bo przecie kozdy ewergrin jest duszoszczipiatielnyj, na tym w\u0142a\u015bnie jego ewergrinowato\u015b\u0107 polego. Ale pleonazm ten mo jednom piknom zalete &#8211; <em>duszoszczipiatielnym ewergrinem<\/em> nigdy nifto kilkuty\u017aniowej piosnki nie nazwie. <em>Duszoszczipiatielnyj ewergrin, duszoszczipiatielnyj ewergrin<\/em>&#8230; spr\u00f3bujcie pedzie\u0107 to wartko, tak coby j\u0119zyk sie wom nie popl\u0105to\u0142. Popl\u0105ta\u0107 sie moze. Prowda? I barzo dobrze! Bo ci, co ryktujom takie zamiesanie ze znaceniem s\u0142\u00f3w i wyraze\u0144, zdecydowanie wolom i\u015b\u0107 na \u0142atwizne niz na trudnizne. S\u0142owa <em>duszoszczipiatielnyj<\/em> bedom unika\u0107 jakby od samego jego wym\u00f3wienia mozno by\u0142o sie ptosiej grypy nabawi\u0107. Abo inksej zarazy.<\/p>\n<p>Heeej! Pod s\u0142owo &#8222;kultowy&#8221; popodcepia\u0142y sie r\u00f3zne b\u017adziny. Pod s\u0142owo &#8222;ewergrin&#8221; by\u0107 moze tyz kiesik zacnom sie podcepia\u0107. Ale DUSZOSZCZIPIATIELNYJ EWEGRIN to juz co inksego &#8211; on dlo leniwego j\u0119zyka wse bedzie za trudny. I dlotego przed kozdom b\u017adzinom obroni sie piknie. Hau!<\/p>\n<p>* J. Klata, <em>Wiosenna bieriozka<\/em>, &#8222;Tygodnik Powszechny&#8221; 2008, nr 11 (3062), s. 47 (w oryginale by\u0142o napisane: <em>duszoszcipiatielnyje<\/em>, nie: <em>duszoszczipiatielnyje<\/em>, ale zak\u0142adom, ze to by\u0142 b\u0142\u0105d drukarski; je\u015bli jednak nie by\u0142, to ocywi\u015bcie piknie Autora przeprasom).<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Niedawno w Tygodniku Powsechnym by\u0142 felieton pona Klaty o Pa\u0144stwowym Akademickim Zespole Choreograficznym Pie\u015bni i Ta\u0144ca im. Nadie\u017cdy Nadie\u017cdinowej z Rosji. I wiecie, co pon Klata o piosnkak tego zespo\u0142u pedzio\u0142? Pedzio\u0142, ze to som duszoszczipiatielnyje evergreeny.* Na m\u00f3j dusiu! Piknie mi sie to wyrazenie spodoba\u0142o! Cemu? Zaroz wom wyja\u015bnie. A wyja\u015bnienie zacne od cofni\u0119cia [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/172"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=172"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/172\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=172"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=172"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=172"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}