
{"id":173,"date":"2008-04-16T00:25:23","date_gmt":"2008-04-15T22:25:23","guid":{"rendered":"http:\/\/owczarek.blog.polityka.pl\/?p=173"},"modified":"2008-04-16T00:25:23","modified_gmt":"2008-04-15T22:25:23","slug":"pleonazm","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/2008\/04\/16\/pleonazm\/","title":{"rendered":"Pleonazm"},"content":{"rendered":"<p><em><strong>Pleonazm<\/strong> <\/em>j\u0119z.<em> wyra\u017cenie sk\u0142adaj\u0105ce si\u0119 z wyraz\u00f3w to samo lub prawie to samo znacz\u0105cych, np. <\/em>cofa\u0107 si\u0119 w ty\u0142, wraca\u0107 z powrotem.<br \/>\n<em>(gr. pleonasm\u00f3s)<\/em><\/p>\n<p>Tak w PWN-owskim <em>S\u0142owniku wyraz\u00f3w obcych<\/em> napisali. <em>S\u0142ownik j\u0119zyka polskiego<\/em> &#8211; tyz PWN-owski &#8211; jako przyk\u0142ad pleonazmu podoje <em>mokrom wode<\/em>, a pon Kopali\u0144ski &#8211; wyrazenia: <em>w tym samym rodzaju i gatunku<\/em>, <em>nadal pozostaje<\/em> oraz <em>obaj bli\u017aniacy<\/em>.<\/p>\n<p>Jo uzy\u0142ek s\u0142owa &#8222;pleonazm&#8221; w poprzednim wpisie, ale nie zwr\u00f3ci\u0142ek na nie wi\u0119ksej uwagi. Za to <strong>Badzielecek<\/strong> zwr\u00f3ci\u0142. I barzo dobrze. Bo o s\u0142owie tym trza pedzie\u0107 cosi wi\u0119cej. Zw\u0142asca w blogu ryktowanym pod Turbaczem.<\/p>\n<p>A sy\u0107ko zac\u0119\u0142o sie od pona <a href=\"http:\/\/khit.pttk.pl\/index.php?co=tx_bio_kis\">Kazimierza Sosnowskiego<\/a> i jego ucnia. S\u0142yseli\u015bcie kiesik o ponu Kazimierzu Sosnowskim? Hej! Zacny by\u0142 to c\u0142ek! Piknie nase g\u00f3ry mi\u0142owo\u0142! I piknie dlo polskiej turystyki sie zas\u0142uzy\u0142! To dzi\u0119ki niemu w 1925 rocku pierwse schronisko na Turbaczu wyryktowano.<\/p>\n<p>By\u0142 tyz ten pon Sosnowski naucycielem w Krakowie. A coby swojom mi\u0142o\u015bciom do g\u00f3r m\u0142odziez polskom zarazi\u0107, je\u017adzi\u0142 z ucniami na wyciecki w Beskidy. Jedno z tyk wyciecek przyjecha\u0142a&#8230; do mojej wsi! Wycieckowice zatrzymali sie na noc u dziadka Felka znad m\u0142aki, bo ten Felkowy dziadek mio\u0142 najwi\u0119ksom w ca\u0142ej wsi stodo\u0142e, we ft\u00f3rej ca\u0142kiem sporo grupa ludzi mog\u0142a na sianie piknie przenocowa\u0107.<\/p>\n<p>A przed stodo\u0142om sta\u0142a pompa. Jedyno pompa w ca\u0142ej wsi! Rankiem ucniaki wsta\u0142y, wys\u0142y do pola i od rozu tom pompom sie zainteresowa\u0142y. No i zaroz jakiesi \u015bpasy zac\u0119\u0142y przy tym urz\u0105dzeniu ryktowa\u0107, bawi\u0142y sie, wyg\u0142upia\u0142y, jaz&#8230; pompa sie zepsu\u0142a! Krucafuks! Ale narobi\u0142y m\u0142okosy ponu Sosnowskiemu wstydu! Naucyciel ocywi\u015bcie piknie dziadka Felka przeprosi\u0142 i zap\u0142aci\u0142 za skode jakiesi dutki. Ale kie wr\u00f3ci\u0142 do Krakowa, dalej cu\u0142 stra\u015bny wstyd. Cy jesce kiedykolwiek bedzie m\u00f3g\u0142 sie w mojej wsi pokaza\u0107? Cy zap\u0142aci\u0142 wystarcaj\u0105co duzo, coby skode naprawi\u0107? Cy dziadek Felka nie rozpowie woko\u0142o, ze pon Sosnowski prowadzi wyciecki, ft\u00f3re som gorse od najgorsej zarazy? Te pytania stra\u015bnie bidnego naucyciela dr\u0119cy\u0142y. Wre\u015bcie wpod\u0142 na pewien pomys\u0142. Wezwo\u0142 do siebie najwi\u0119ksego \u0142obuziaka spo\u015br\u00f3d ucestnik\u00f3w niedownej wyciecki i spyto\u0142 go:<br \/>\n&#8211; Powiedz mi, m\u0142odzie\u0144cze, czy jest ci przykro, \u017ce\u015b wraz z kolegami pomp\u0119 goszcz\u0105cego nas gazdy zniszczy\u0142?<br \/>\nUce\u0144 zwiesi\u0142 g\u0142owe.<br \/>\n&#8211; Jest mi bardzo przykro, panie psorze.<br \/>\n&#8211; A czy chcesz, \u017cebym wasz post\u0119pek pu\u015bci\u0142 w niepami\u0119\u0107?<br \/>\n&#8211; Bardzo chc\u0119, panie psorze! Ale czy to mo\u017cliwe?<br \/>\n&#8211; Mo\u017cliwe, mo\u017cliwe. Pos\u0142uchaj, m\u0142odzie\u0144cze. Mam dla ciebie zadanie. Ot\u00f3\u017c chcia\u0142bym jak najszybciej dowiedzie\u0107 si\u0119, co ten gazda m\u00f3wi innym g\u00f3ralom o naszej wycieczce. Pojedziesz wi\u0119c do tej wsi, w kt\u00f3rej ostatnio byli\u015bmy, porozmawiasz z tym gazd\u0105, a potem czym pr\u0119dzej wr\u00f3cisz do Krakowa i opowiesz mi, co \u00f3w gazda o nas m\u00f3wi. W twoich r\u0119kach spoczywa teraz los tw\u00f3j i twoich koleg\u00f3w. Je\u015bli wywi\u0105\u017cesz si\u0119 z zadania nale\u017cycie, nie zostaniecie za sw\u00f3j wybryk ukarani.<\/p>\n<p>Uce\u0144 nawet sie uciesy\u0142, ze takie zadanie od pona Sosnowskiego dosto\u0142. Odby\u0107 podr\u00f3z na cudzy kost &#8211; kozdemu by sie to spodoba\u0142o. No i uce\u0144 rusy\u0142 w droge. A wkr\u00f3tce pon Sosnowski dosto\u0142 od niego depese. A wiadomo\u015bciom w tej depesy to by\u0142o jedno s\u0142owo: PLEONASM.<br \/>\n&#8211; Co to ma znaczy\u0107? &#8211; zdziwi\u0142 sie naucyciel. &#8211; Ch\u0142opak zwariowa\u0142 czy co? A mo\u017ce jest w niebezpiecze\u0144stwie i za pomoc\u0105 jakiego\u015b szyfru prosi o ratunek?<br \/>\nPon Sosnowski przerazi\u0142 sie, ze zyciu ucnia moze co\u015b grozi\u0107. Fcio\u0142 rusy\u0107 bidokowi z pomocom, ale nie wiedzio\u0142 jak. Pr\u00f3bowo\u0142 wysnu\u0107 jakisi wniosek z tajemnicej tre\u015bci depesy. Przecyto\u0142 jom wspak, ale&#8230; MSANOELP brzmia\u0142o tak samo bez sensu jak PLEONASM. A moze litery poprzestawia\u0107 trza? Pon Sosnowski zac\u0105\u0142 kombinowa\u0107. Ale okaza\u0142o sie, ze z liter ryktuj\u0105cyk s\u0142owo PLEONASM mozno tworzy\u0107 r\u00f3zne wyrazy na barzo r\u00f3zne sposoby. O, cho\u0107by takie:<\/p>\n<p>PENS MOLA<br \/>\nNOS MA LEP<br \/>\nLEN MOPSA<br \/>\nNEOPSALM<br \/>\nLEON PASM<br \/>\nPAL NOSEM<br \/>\nMELON PSA<\/p>\n<p>Cy we ft\u00f3rej\u015b z tyk kombinacji kry\u0142a sie wiadomo\u015b\u0107, jakom nadawca depesy fcio\u0142 ponu Sosnowskiemu przekaza\u0107? A moze ze s\u0142owa PLEONASM jakomsi jesce inksom tre\u015b\u0107 wyryktowa\u0107 by sie da\u0142o? Bidny naucyciel g\u0142owi\u0142 sie i g\u0142owi\u0142, ale nic m\u0105drego wymy\u015bli\u0107 nie umio\u0142. By\u0142 juz bliski za\u0142amania nerwowego. I nagle&#8230; ftosi zapuko\u0142 do jego mieskania. Uce\u0144 wr\u00f3ci\u0142! Zdr\u00f3w i ca\u0142y!<br \/>\n&#8211; Wr\u00f3ci\u0142e\u015b! Wr\u00f3ci\u0142e\u015b! &#8211; radowo\u0142 sie pon Sosnowski. &#8211; A ja ju\u017c si\u0119 martwi\u0142em, \u017ce co\u015b z\u0142ego spotka\u0142o ci\u0119 w drodze!<br \/>\n&#8211; E, co by mia\u0142o mnie z\u0142ego spotka\u0107, panie psorze? &#8211; spyto\u0142 uce\u0144 pozuj\u0105c na twardziela (ale Toma Mixa, nie D\u017cona \u0141ejna, bo D\u017con \u0141ejn to by\u0142 wte jesce zupe\u0142ny dzieciak).<br \/>\n&#8211; Nie wiem, ale depesza, kt\u00f3r\u0105 nada\u0142e\u015b, brzmia\u0142a do\u015b\u0107 tajemniczo &#8211; zauwazy\u0142 pon Sosnowski.<br \/>\n&#8211; Ach, depesza! &#8211; przybocy\u0142 se uce\u0144. &#8211; Wszystko wyja\u015bni\u0119, panie psorze. Ale musz\u0119 zacz\u0105\u0107 od pocz\u0105tku, od mojego przybycia do tej wsi w Gorcach.<br \/>\n&#8211; Ca\u0142y zamieniam si\u0119 w s\u0142uch &#8211; pedzio\u0142 pon Sosnowski.<br \/>\nUce\u0144 wzi\u0105\u0142 g\u0142\u0119boki oddech. Od rozu by\u0142o wida\u0107, ze zanosi sie na d\u0142uzsom opowie\u015b\u0107.<br \/>\n&#8211; Przyby\u0142em do tej wsi, w kt\u00f3rej byli\u015bmy z panem psorem na wycieczce &#8211; zac\u0105\u0142 uce\u0144. &#8211; Uda\u0142em si\u0119 do tego gazdy, kt\u00f3remu zepsuli\u015bmy pomp\u0119. Przywita\u0142em si\u0119 z nim i od razu powiedzia\u0142em, w jakim celu pan psor mnie do niego pos\u0142a\u0142. A gazda popatrzy\u0142 na mnie, d\u0142ugo nic nie m\u00f3wi\u0142, tylko patrzy\u0142. Patrzy\u0142 i patrzy\u0142. Tak jakby nad czym\u015b si\u0119 zastanawia\u0142. Wreszcie tak do mnie rzek\u0142: &#8222;Wies co, ch\u0142opce? Jo ci barzo ch\u0119tnie powiem, co ludziom we wsi godom o wasej wyciecce. Ale musis najpierw p\u00f3\u015b\u0107 ze mnom do korcmy i postawi\u0107 mi gorzo\u0142ecki. Bo tak stra\u015bnie mi w gardle zask\u0142o, ze dop\u00f3ki nie zwilze gard\u0142a, to nie dom rady ani s\u0142owa z siebie wydoby\u0107&#8221;.<br \/>\n&#8211; Co za bezczelno\u015b\u0107! &#8211; oburzy\u0142 sie pon Sosnowski. &#8211; Nawet je\u015bli wyrz\u0105dzili\u015bmy temu ga\u017adzie szkod\u0119, nie mia\u0142 prawa \u017c\u0105da\u0107 od tak m\u0142odego cz\u0142owieka jak ty stawiania gorza\u0142y w karczmie! Mam nadziej\u0119, \u017ce odm\u00f3wi\u0142e\u015b?<br \/>\nUce\u0144 zwiesi\u0142 g\u0142owe.<br \/>\n&#8211; Nie odm\u00f3wi\u0142em, panie psorze. Pomy\u015bla\u0142em, \u017ce je\u015bli odm\u00f3wi\u0119, to on nie b\u0119dzie mi chcia\u0142 nic powiedzie\u0107.<br \/>\nPon Sosnowski chrz\u0105kn\u0105\u0142 g\u0142o\u015bno na znak swego niezadowolenia. Ale po kwili pedzio\u0142:<br \/>\n&#8211; No, mo\u017ce i racja. A co by\u0142o potem?<br \/>\n&#8211; Potem, panie psorze, poszli\u015bmy do tej karczmy. Postawi\u0142em ga\u017adzie gorza\u0142k\u0119, ale jemu by\u0142o ma\u0142o, wi\u0119c musia\u0142em postawi\u0107 mu po raz drugi. A potem po raz trzeci, czwarty i pi\u0105ty&#8230; Sam ju\u017c nie wiem, ile tej gorza\u0142y mu postawi\u0142em. W ko\u0144cu powiedzia\u0142em: &#8222;Panie gospodarzu, wi\u0119cej gorza\u0142y panu nie postawi\u0119, dop\u00f3ki nie dowiem si\u0119, co pan ludziom m\u00f3wi o naszej wycieczce.&#8221; On wtedy spojrza\u0142 na mnie m\u0119tnym wzrokiem, czkn\u0105\u0142 kilka razy i wymamrota\u0142 tak, \u017ce z trudem mog\u0142em zrozumie\u0107, co m\u00f3wi: &#8222;Pytos, ch\u0142opce, co jo godom o wasej wyciecce? No to powiem ci, co godom. Godom, ze to by\u0142a wyciecka podr\u00f3znico.&#8221;<br \/>\n&#8211; Wycieczka podr\u00f3\u017cnicza? &#8211; Pon Sosnowski zrobi\u0142 wielkie ocy. &#8211; No tak, po takiej ilo\u015bci gorza\u0142y trudno by\u0142o oczekiwa\u0107, \u017ceby gada\u0142 do rzeczy.<br \/>\n&#8211; Ale ja tak \u0142atwo nie ust\u0105pi\u0142em, panie psorze &#8211; pedzio\u0142 uce\u0144. &#8211; Pyta\u0142em gazd\u0119 dalej. Spyta\u0142em go: &#8222;To mo\u017ce powie pan chocia\u017c, co pan m\u00f3wi ludziom o zepsuciu przez nas pompy?&#8221; On na to odpowiedzia\u0142: &#8222;Jo godom ludziom to, ze psuj\u0105c te pompe zniscyli\u015bcie jom.&#8221; Wtedy postanowi\u0142em spyta\u0107, czy naprawa pompy du\u017co kosztowa\u0142a. I wie pan psor, co on powiedzia\u0142?<br \/>\n&#8211; Co? &#8211; spyto\u0142 pon Sosnowski.<br \/>\n&#8211; Powiedzia\u0142 mi tak: &#8222;Fces wiedzie\u0107, ch\u0142opce? No to ci powiem. Za naprawe tej pompy musio\u0142ek zap\u0142aci\u0107 banknotem z papieru.&#8221; Pr\u00f3bowa\u0142em si\u0119 dowiedzie\u0107, ile wart by\u0142 ten banknot, ale on odrzek\u0142: &#8222;Ej, ch\u0142opce, przesto\u0144 ty m\u0119cy\u0107 bidnego g\u00f3rola&#8221;, a potem po\u0142o\u017cy\u0142 g\u0142ow\u0119 na stole i usn\u0105\u0142. I nie spos\u00f3b by\u0142o go obudzi\u0107. Tak wi\u0119c bardzo \u017ca\u0142uj\u0119, panie psorze, ale&#8230; nie wykona\u0142em zadania.<br \/>\nOstanie s\u0142owa z trudem przes\u0142y ucniowi przez gard\u0142o.<br \/>\n&#8211; A w\u0142a\u015bnie \u017ce wykona\u0142e\u015b! &#8211; stwierdzi\u0142 ku zaskoceniu ucnia pon Sosnowski. &#8211; G\u00f3rale to ludzie otwarci. Gdyby ten gazda mia\u0142 do nas naprawd\u0119 wielki \u017cal, na pewno by ci o tym powiedzia\u0142. A skoro nie powiedzia\u0142 &#8211; to znaczy, \u017ce nadal mog\u0119 \u015bmia\u0142o t\u0119 wie\u015b odwiedza\u0107! Zgodnie z danym ci s\u0142owem, daruj\u0119 tobie i twoim kolegom kar\u0119 za zepsucie tej pompy!<br \/>\n&#8211; Oh! Dzi\u0119kuj\u0119, panie psorze, dzi\u0119kuj\u0119! &#8211; uciesy\u0142 sie uce\u0144.<br \/>\n&#8211; Ale powiedz mi, co by\u0142o dalej &#8211; popyto\u0142 pon Sosnowski. &#8211; Ci\u0105gle nie wiem, czemu\u015b wys\u0142a\u0142 do mnie tak dziwn\u0105 depesz\u0119.<br \/>\n&#8211; No wi\u0119c &#8211; uce\u0144 ci\u0105gn\u0105\u0142 swom opowie\u015b\u0107 &#8211; gdy zrozumia\u0142em, \u017ce niczego wi\u0119cej od gazdy si\u0119 nie dowiem, opu\u015bci\u0142em wie\u015b, po czym dotar\u0142em do Nowego Targu. Z Nowego Targu chcia\u0142em czym pr\u0119dzej ruszy\u0107 do Krakowa. Ale pami\u0119ta\u0142em, \u017ce pan psor chcia\u0142 jak najszybciej dowiedzie\u0107 si\u0119, co ten gazda o nas m\u00f3wi. I wtedy wpad\u0142em na pomys\u0142, \u017ceby nada\u0107 depesz\u0119 &#8211; jasne by\u0142o, \u017ce depesza dotrze do pana psora szybciej ni\u017c ja. Poszed\u0142em na poczt\u0119 i chcia\u0142em wys\u0142a\u0107 stamt\u0105d taki tekst: SZANOWNY PANIE PROFESORZE. TEN GAZDA M\u00d3WI, \u017bE NASZA WYCIECZKA BY\u0141A WYCIECZK\u0104 PODR\u00d3\u017bNICZ\u0104, \u017bE PSUJ\u0104C POMP\u0118 ZNISZCZYLI\u015aMY J\u0104 I \u017bE ZA JEJ NAPRAW\u0118 ZAP\u0141ACI\u0141 ON BANKNOTEM Z PAPIERU. JEDNYM S\u0141OWEM TEN GAZDA TYLKO TAKIE TAM PLE-PLE O NAS M\u00d3WI. \u0141\u0104CZ\u0118 WYRAZY USZANOWANIA.<br \/>\n&#8211; To bardzo d\u0142uga wiadomo\u015b\u0107 jak na depesz\u0119 &#8211; pedzio\u0142 pon Sosnowski. &#8211; Gdyby\u015b co\u015b takiego nada\u0142, musia\u0142oby to sporo kosztowa\u0107.<br \/>\n&#8211; Urz\u0119dniczka na poczcie powiedzia\u0142a to samo &#8211; pedzio\u0142 uce\u0144. &#8211; Zaproponowa\u0142a mi, \u017cebym jako\u015b to skr\u00f3ci\u0142. Pog\u0142\u00f3wkowa\u0142em i wykre\u015bli\u0142em wszystko opr\u00f3cz kawa\u0142ka ostatniego zdania. I wtedy wiadomo\u015b\u0107, kt\u00f3r\u0105 chcia\u0142em nada\u0107, brzmia\u0142a tak: GAZDA PLE-PLE O NAS M\u00d3WI.<br \/>\n&#8211; Ale taka wiadomo\u015b\u0107 do mnie nie dosz\u0142a. To znaczy, \u017ce nawet na tak kr\u00f3tk\u0105 nie mia\u0142e\u015b pieni\u0119dzy? &#8211; domy\u015bli\u0142 sie pon Sosnowski.<br \/>\n&#8211; Ano nie mia\u0142em, panie psorze &#8211; pedzio\u0142 uce\u0144. &#8211; Pokaza\u0142em urz\u0119dniczce, ile pieni\u0119dzy mog\u0119 wyda\u0107 na depesz\u0119. Po tym, jak temu ga\u017adzie gorza\u0142\u0119 stawia\u0142em, wiele mi nie zosta\u0142o. W dodatku par\u0119 groszy musia\u0142em zachowa\u0107, \u017ceby mie\u0107 za co do Krakowa wr\u00f3ci\u0107. Ale urz\u0119dniczka, kiedy zobaczy\u0142a, ile pieni\u0119dzy mog\u0119 jej da\u0107, powiedzia\u0142a, \u017ce nawet na tak skr\u00f3con\u0105 wiadomo\u015b\u0107 to nie wystarczy. Wtedy spyta\u0142em: &#8222;A na ile wystarczy?&#8221; A ona na to: &#8222;\u017bal mi ci\u0119, kawalerze, ale tylko na jedno s\u0142owo. W dodatku nie mo\u017ce by\u0107 ono za d\u0142ugie, bo d\u0142ugie s\u0142owo b\u0119dzie kosztowa\u0142o dro\u017cej.&#8221;<br \/>\n&#8211; I jak wida\u0107, skr\u00f3ci\u0142e\u015b sw\u0105 wiadomo\u015b\u0107 do jednego s\u0142owa &#8211; wtr\u0105ci\u0142 pon Sosnowski. &#8211; Tyle tylko, \u017ce ja nigdy w \u017cyciu z takim s\u0142owem si\u0119 nie spotka\u0142em.<br \/>\n&#8211; C\u00f3\u017c mia\u0142em pocz\u0105\u0107, panie psorze? &#8211; odrzek\u0142 uce\u0144. &#8211; Przyjrza\u0142em si\u0119 temu zdaniu: GAZDA PLE-PLE O NAS M\u00d3WI. Odrzuci\u0142em s\u0142owo GAZDA, bo pomy\u015bla\u0142em, \u017ce to jasne, i\u017c telegram ode mnie musi dotyczy\u0107 gazdy spod Turbacza. Ze s\u0142owa PLE-PLE odrzuci\u0142em jedno PLE, bo pomy\u015bla\u0142em, \u017ce po co dwa razy pisa\u0107 to samo? Ze s\u0142owa M\u00d3WI zostawi\u0142em tylko pierwsz\u0105 liter\u0119 &#8211; wszak kaza\u0142 mi pan dowiedzie\u0107 si\u0119, co gazda o nas <strong>m\u00f3wi<\/strong>, liczy\u0142em wi\u0119 na to, \u017ce pan psor si\u0119 domy\u015bli, od czego skr\u00f3tem jest to M. No i po takim skracaniu zosta\u0142o mi: PLE O NAS M. Po\u0142\u0105czy\u0142em to wszystko w jedno s\u0142owo &#8211; PLEONASM &#8211; i pokaza\u0142em urz\u0119dniczce. Urz\u0119dniczka powiedzia\u0142a, \u017ce tym razem moich pieni\u0119dzy wystarczy.<br \/>\n&#8211; A wi\u0119c to tak by\u0142o! &#8211; zawo\u0142o\u0142 pon Sosnowski, kie wre\u015bcie ca\u0142o zagadka sie wyja\u015bni\u0142a. &#8211; To s\u0142owo PLEONASM znaczy\u0142o, \u017ce gazda m\u00f3wi ple-ple! \u017be m\u00f3wi: <em>wycieczka podr\u00f3\u017cna<\/em>, <em>niszczy\u0107 psuj\u0105c<\/em> i <em>banknot z papieru<\/em>!<br \/>\n&#8211; W\u0142a\u015bnie tak, panie psorze &#8211; pedzio\u0142 uce\u0144.<br \/>\n&#8211; No widzisz, m\u0142odzie\u0144cze? Chyba jednak przeceni\u0142e\u015b m\u00f3j rozum, bo ja absolutnie niczego z twojej depeszy nie mog\u0142em poj\u0105\u0107! &#8211; za\u015bmio\u0142 sie pon Sosnowski. &#8211; A swoj\u0105 drog\u0105&#8230; Hmm&#8230; PLEONASM&#8230; Ciekawe s\u0142owo&#8230;<\/p>\n<p>Pon Sosnowski pomy\u015blo\u0142, ze nimo jesce w j\u0119zyku polskim nazwy dlo takiego wyrazenia, ft\u00f3re sk\u0142ado sie ze s\u0142\u00f3w znac\u0105cyk to samo. No to najwyzso pora je wyryktowa\u0107! A dlo upami\u0119tnienia tej ca\u0142ej przygody z dziwnom depesom cemu by takiego wyrazenia PLEONASMEM nie nazwa\u0107?<\/p>\n<p>Pomys\u0142 pona Sosnowskiego spodobo\u0142 sie sy\u0107kim mieska\u0144com Krakowa. I sy\u0107kim \u015bwiat\u0142ym Polakom. Ino nie kozdemu dane by\u0142o dowiedzie\u0107 sie, w jaki spos\u00f3b s\u0142owo to powsta\u0142o. Profesor jednego uniwersytetu pedzio\u0142, ze musi ono pochodzi\u0107 z greckiego. Profesor inksego uniwersytetu stwierdzi\u0142, ze zgodnie z prawid\u0142ami polskiej mowy powinno sie ono ko\u0144cy\u0107 nie na -ASM, tylko na -AZM, tak jak SARKAZM abo MARAZM. No i w ko\u0144cu PLEONASM &#8211; zamieniony w PLEONAZM &#8211; trafi\u0142 do s\u0142ownik\u00f3w wyraz\u00f3w obcyk. A nies\u0142usnie tam trafi\u0142! Bo to przecie pikne polskie s\u0142owo! Spod samiu\u0107kiego Turbacza! Hau!<\/p>\n<p><strong>P.S.1.<\/strong> A najblizsy cwortek bedzie pikny! Bo w tym dniu Gosicka sie nom urodzi! Zdrowie Gosicki! \ud83d\ude42<\/p>\n<p><strong>P.S.2.<\/strong> Pi\u0105tek bedzie r\u00f3wnie pikny! Bo w pi\u0105tek z kolei urodzi sie Alecka! Zdrowie Alecki! \ud83d\ude42<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Pleonazm j\u0119z. wyra\u017cenie sk\u0142adaj\u0105ce si\u0119 z wyraz\u00f3w to samo lub prawie to samo znacz\u0105cych, np. cofa\u0107 si\u0119 w ty\u0142, wraca\u0107 z powrotem. (gr. pleonasm\u00f3s) Tak w PWN-owskim S\u0142owniku wyraz\u00f3w obcych napisali. S\u0142ownik j\u0119zyka polskiego &#8211; tyz PWN-owski &#8211; jako przyk\u0142ad pleonazmu podoje mokrom wode, a pon Kopali\u0144ski &#8211; wyrazenia: w tym samym rodzaju i gatunku, [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/173"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=173"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/173\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=173"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=173"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=173"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}