
{"id":179,"date":"2008-05-16T23:30:16","date_gmt":"2008-05-16T21:30:16","guid":{"rendered":"http:\/\/owczarek.blog.polityka.pl\/?p=179"},"modified":"2008-05-16T23:36:08","modified_gmt":"2008-05-16T21:36:08","slug":"corno-owca","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/2008\/05\/16\/corno-owca\/","title":{"rendered":"Corno owca"},"content":{"rendered":"<p>Jako juz w jednym ze swyk ostatnik komentorzy godo\u0142ek, od dnia \u015bwi\u0119tego Wojciecha jo se siedze na holi i mojemu bacy przy owcak pomagom. No i tak siedze na tej holi, siedze, na pikne widocki pozirom, jaz tu jedno corno owca od Wincentego podchodzi ku mnie i pyto:<br \/>\n&#8211; Pomozecie mi, krzesny?<br \/>\n&#8211; Je\u015bli to nie bedzie wbrew mojemu owcarkowemu honorowi, spr\u00f3buje pom\u00f3c &#8211; odpowiadom.<br \/>\n&#8211; A to znacy, ze pomozecie! &#8211; uciesy\u0142a sie owca.<br \/>\n&#8211; Pedzio\u0142ek, ze SPR\u00d3BUJE. &#8211; Celowo ostatnie s\u0142owo wym\u00f3wi\u0142ek samymi duzymi literami. &#8211; Sk\u0105d mom wiedzie\u0107, cy dom rade pom\u00f3c, kie jesce nie wiem, cego ode mnie fcecie?<br \/>\n&#8211; Na pewno docie rade, krzesny &#8211; stwierdzi\u0142a z przekonaniem owca Wincentego. &#8211; Sy\u0107ka zywina we wsi gwarzy, ze mocie pikne pomys\u0142y.<br \/>\n&#8211; No dobrze, krzesno, ale o co wom idzie? &#8211; spyto\u0142ek.<br \/>\n&#8211; Pom\u00f3zcie mi, cobyk przesta\u0142a by\u0107 cornom owcom.<br \/>\n&#8211; Cooo? &#8211; Ca\u0142e scyn\u015bcie, ze akurat ani kie\u0142basy ja\u0142owcowej nie jod\u0142ek, ani Smadnego Mnicha nie pi\u0142ek, bo byk sie zakrztusi\u0142. &#8211; Co wy wymy\u015blocie? Przecie corne owiecki som pikne! Tak samo pikne jako bio\u0142e!<br \/>\n&#8211; Ale bio\u0142ym owieckom nifto nie dokuco, ze som bio\u0142e. A cornym ci\u0105gle dokucajom, ze som corne &#8211; pozali\u0142a sie owca.<br \/>\n&#8211; A fto wom dokuco? Jo? Inkse owcarki? Bio\u0142e owce?<br \/>\n&#8211; Owcarki ani owce mi nie dokucajom &#8211; us\u0142yso\u0142ek w odpowiedzi. &#8211; Ale ludzie tak.<br \/>\n&#8211; Ft\u00f3rzy ludzie? &#8211; spyto\u0142ek. &#8211; Chyba nie mocie na my\u015bli nasego bacy? Juhas\u00f3w chyba tyz nie?<br \/>\n&#8211; To nie idzie o bace i juhas\u00f3w &#8211; pedzia\u0142a owca. &#8211; Ale tak og\u00f3lnie ludzie dokucajom owcom w moim kolorze. No, sami przyznojcie: kie c\u0142ek nazwie kogo\u015b cornom owcom, to mo na my\u015bli cosi brzy\u0107kiego, nie piknego.<br \/>\n&#8211; Eee, tyz se powody do zmartwie\u0144 nojdujecie! &#8211; Usiod\u0142ek i rozejrzo\u0142ek sie po holi w posukiwaniu natchnienia do odegrania roli owcego psychoterapeuty. &#8211; Ludzie to ludzie. Dziwad\u0142a! Chodzom na dw\u00f3k nogak zamiast na \u015btyrek, ubierajom sie modnie zamiast wygodnie, no i wygodujom o zywinie r\u00f3zne b\u017adziny. I wy sie tymi b\u017adzinami przejmujecie? Cy jo fce przesta\u0107 by\u0107 psem ino dlotego, ze jaki\u015b ludzki g\u0142uptok godo: <em>zej\u015b\u0107 na psy<\/em>? Abo: <em>\u0142ga\u0107 jak pies<\/em>? Abo fc\u0105c kogo\u015b obrazi\u0107 wo\u0142o: <em>ty psie<\/em>?<br \/>\n&#8211; No ale wy, krzesny, mocie \u0142atwiej &#8211; pedzia\u0142a owca. &#8211; Kie wos c\u0142owiek obrazi, mozecie go w rzy\u0107 ugry\u017a\u0107.<br \/>\n&#8211; Jo nie gryze ludzi w rzy\u0107 &#8211; zauwazy\u0142ek. &#8211; No&#8230; moze casami&#8230;<br \/>\n&#8211; Moze nie gryziecie, ale wse takom mozliwo\u015b\u0107 mocie. A jo nie. Kiebyk by\u0142a owcom-ch\u0142opem, cyli baranem, to mog\u0142abyk przynajmniej prasn\u0105\u0107 c\u0142eka rogami. Ale jestem owcom-babom i to jo sie boje ludzi, a nie ludzie mnie. Eh, nimo sprawiedliwo\u015bci&#8230; Meeee!<\/p>\n<p>Ostatniego zdania nie zrozumio\u0142ek, dlotego nie przet\u0142umacy\u0142ek go na j\u0119zyk ludzki, ino powt\u00f3rzy\u0142ek wom w oryginalnym brzmieniu. Pomy\u015blo\u0142ek se, ze je\u015bli fce bidocce pom\u00f3c, to mom dwie mozliwo\u015bci: abo naucy\u0107 jom by\u0107 gro\u017anom dlo ludzi, abo zmieni\u0107 kolor jej we\u0142ny. Wy, ludzie, powinni\u015bcie by\u0107 mi wdzi\u0119cni, ze wybro\u0142ek te drugom mozliwo\u015b\u0107.<\/p>\n<p>Felek znad m\u0142aki, co to jest najbogasty w mojej wsi, mo piknom hurtownie kosmetyk\u00f3w. Nocom zes\u0142ek w d\u00f3\u0142, zakrod\u0142ek sie do tej hurtowni i pos\u0142ek do p\u00f3\u0142ek, na ft\u00f3ryk som farby do w\u0142os\u00f3w. Bio\u0142ej farby tamok nie by\u0142o, ale by\u0142y takie, co ryktowa\u0142y w\u0142osy na barzo jasny blond. Blond tyz pikny, pomy\u015blo\u0142ek. Wykrod\u0142ek pare opakowa\u0144 i wr\u00f3ci\u0142ek na hole. Potem popyto\u0142ek inkse owcarki o pomoc. Zaci\u0105gli\u015bmy owiecke do lasa i przyst\u0105pili\u015bmy do operacji zmiany koloru we\u0142ny. Krucafuks! Wiecie, jak trudno farbowa\u0107 komu\u015b w\u0142osy nie ludzkomi r\u0119kom, ino owcarkowom \u0142apom? Pewnie nie wiecie, ale uwierzcie mi, ze barzo trudno. No, ale przed wschodem s\u0142onka doko\u0144cyli\u015bmy dzie\u0142a. Naso podopiecno zmieni\u0142a sie nie do poznania! Prowdziwo Merlin Monro\u0142 w\u015br\u00f3d owiec!<\/p>\n<p>&#8211; Baco! Bacooo! &#8211; zawo\u0142o\u0142 Wojtek Murzyn, jeden z nasyk juhas\u00f3w, kie wyryktowanom przez nos owce uwidzio\u0142.<br \/>\n&#8211; Co sie dzieje? &#8211; spyto\u0142 m\u00f3j baca podbiegaj\u0105c ku Wojtkowi.<br \/>\n&#8211; Co to za owca? &#8211; zastanawio\u0142 sie Wojtek. &#8211; Jej chyba w nasym stadzie nie by\u0142o?<br \/>\nBaca po\u017are\u0142 na owiecke swoim do\u015bwiadconym bacowskim okiem.<br \/>\n&#8211; By\u0142a, by\u0142a &#8211; pedzio\u0142 w ko\u0144cu. &#8211; To owca Wincentego.<br \/>\n&#8211; Wincentego? &#8211; zdziwi\u0142 sie Wojtek, a po kwili pedzio\u0142. &#8211; No tak, chyba jom poznoje. Ale nie wydoje sie wom, baco, ze jesce wcora ona by\u0142a kapecke ciemniejso?<br \/>\n&#8211; Ano by\u0142a &#8211; zgodzi\u0142 sie baca. &#8211; Ba nie wiadomo, cym przez zime Wincenty jom karmi\u0142. Pewnie jakim\u015b plugastwem kupionym w supermarkecie. I skutek jest taki, jaki jest.<br \/>\n&#8211; No i co teroz zrobimy? &#8211; spyto\u0142 Wojtek. &#8211; Kie jesie\u0144 przyjdzie, to oddomy Wincentemu takom zja\u015bnia\u0142om owce?<br \/>\n&#8211; Spokojnie, Wojtu\u015b, spokojnie &#8211; pedzio\u0142 baca. &#8211; Do jesieni jesce sporo casu. Moze po tym pokarmie od Wincentego owce nie powinny przebywa\u0107 na s\u0142onku, bo wte we\u0142na im p\u0142owieje? Zamknijmy jom w sa\u0142asie. Bez dost\u0119pu \u015bwiat\u0142a s\u0142onecnego powinna z powrotem \u015bciemnie\u0107.<\/p>\n<p>No i zabrali owce do sa\u0142asa. I tamok jom zamkli. Sy\u0107kie owiecki po holi se chodzi\u0142y, \u015bwiezom trowke skuba\u0142y, zapach smrek\u00f3w wdycha\u0142y, a owca od Wincentego w ciemnym sa\u0142asie musia\u0142a tkwi\u0107.<\/p>\n<p>&#8211; Ale\u015bcie mnie urz\u0105dzili, krzesny! &#8211; pedzia\u0142a z wyrzutem, kie przez \u015bpare w sa\u0142asie, uwidzia\u0142a, ze jestem w poblizu.<br \/>\n&#8211; O co wom idzie? &#8211; spyto\u0142ek. &#8211; Fcieli\u015bcie przesta\u0107 by\u0107 cornom owcom, to przestali\u015bcie niom by\u0107.<br \/>\n&#8211; To jo juz wole by\u0107 corno, byleby w tym sa\u0142asie nie musie\u0107 siedzie\u0107 ? odpowiedzia\u0142a owca. &#8211; Zr\u00f3bcie co\u015b, coby mi downy kolor wr\u00f3ci\u0142.<br \/>\n&#8211; Marudzicie, krzesno &#8211; odpowiedzio\u0142ek kapecke rozdra\u017aniony. &#8211; Ale nie martwcie sie. Downy kolor wr\u00f3ci wom sam. Baca wos ostrzyze, a potem uro\u015bnie wom pikno we\u0142na w wasym naturalnym kolorze.<br \/>\n&#8211; Co?! &#8211; zawo\u0142a\u0142a owca. &#8211; I jo mom by\u0107 tutok uwi\u0119ziono, jaze baca zdecyduje sie mnie ostrzyc? Zanim to nast\u0105pi, jo tutok o\u015blepne jako ten \u0141ysek z pok\u0142adu Idy!<br \/>\nNie wiedzio\u0142ek, ze owiecki cytajom ksi\u0105zki pona Morcinka. Ale widocnie cytajom. A owce Wincentego to jo w sumie rozumio\u0142ek. W g\u00f3ralskim sa\u0142asie jest piknie, ale nie wte, kie przez wiele ty\u017ani nie mozno z niego wyj\u015b\u0107. Postanowi\u0142ek przywr\u00f3ci\u0107 bidocce corny kolor. Nocom znowu zakrod\u0142ek sie do hurtowni Felka. Znowu wynios\u0142ek stamt\u0105d pare opakowa\u0144 farby, tym rozem cornej. A potem wroz z inksymi owcarkami wyci\u0105g\u0142ek owce Wincentego z sa\u0142asa. Zabrali\u015bmy jom do lasa i calu\u015bkom ufarbowali\u015bmy na corno. Na koniec znowu\u015bmy jom w sa\u0142asie zamkli, coby baca nicego sie nie domy\u015bli\u0142. A rankiem&#8230;<\/p>\n<p>&#8211; Baco! Bacooo! &#8211; zawo\u0142o\u0142 Wojtek Murzyn, ft\u00f3ry jako pierwsy do owiecki Wincentego zajrzo\u0142.<br \/>\n&#8211; Co sie dzieje &#8211; spyto\u0142 baca, z pos\u0142ania sie zwlekaj\u0105c.<br \/>\n&#8211; Chyba za d\u0142ugo trzymali\u015bmy te owce w ciemno\u015bciak! Zrobi\u0142a sie corno jako smo\u0142a! &#8211; odpowiedzio\u0142 Wojtek.<br \/>\n&#8211; Eee, to chyba ino w ciemnym sa\u0142asie tak ci sie zdoje &#8211; stwierdzi\u0142 baca. &#8211; Wyci\u0105gnijmy jom do s\u0142onka, to lepiej uwidzimy, jaki ona mo teroz kolor.<\/p>\n<p>No i wyci\u0105gli owce Wincentego do pola. Ale niestety okaza\u0142o sie, ze Wojtek mio\u0142 racje &#8211; owca by\u0142a corno, jako kruk w za\u0142obie w pochmurnom, bezksi\u0119zycowom noc. To by\u0142 &#8211; kruca &#8211; m\u00f3j b\u0142\u0105d! Nie wzi\u0105\u0142ek pod uwage, ze owca Wincentego by\u0142a tak naprowde nie corno, ino ciemnosaro, z bio\u0142ymi \u0142atkami w dodatku. Tak samo jest z inksymi owcami, ft\u00f3re wy, ludzie, nazywocie cornymi. Przynajmniej z tymi na Podholu tak jest.<\/p>\n<p><center><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" border=\"0\" width=\"425\" src=\"http:\/\/owczarek.blog.polityka.pl\/wp-content\/uploads\/corno%20owca_1.JPG\" height=\"274\" \/><\/center><br \/>\n&#8211; I co teroz zrobimy? &#8211; spyto\u0142 Wojtek.<br \/>\n&#8211; Musimy zabra\u0107 te owiecke do s\u0142onka &#8211; pedzio\u0142 baca. &#8211; Na s\u0142onku powinna zja\u015bnie\u0107.<br \/>\nBaca wzi\u0105\u0142 ko\u0142ek i wbi\u0142 go w ziem na najlepiej nas\u0142onecnionym kawa\u0142ku holi. Przywi\u0105zo\u0142 do ko\u0142ka te bidnom owce Wincentego, ft\u00f3ro teroz by\u0142a corniejso niz kiedykolwiek.- Teroz to\u015bcie mnie urz\u0105dzili, krzesny, jesce lepiej niz poprzedniej nocy! &#8211; zez\u0142o\u015bci\u0142a sie na mnie owca. &#8211; Wiecie, jak tu gor\u0105co? Inkse owce, kie s\u0142onko za mocno grzeje, mogom se p\u00f3\u015b\u0107 do cienia. A jo? R\u00f3wnie dobrze baca od rozu m\u00f3g\u0142by mnie na rozen nadzia\u0107 i upiec nad watrom!<br \/>\nChyba przesadza\u0142a. Ale stan\u0105\u0142ek nad niom i prze re\u015bte dnia kazo\u0142ek jej leze\u0107 w moim cieniu. Dop\u00f3ki nie przys\u0142a noc, nic wi\u0119cej nie mog\u0142ek dlo niej zrobi\u0107.A nocom znowu ku Felkowej hurtowni pochybo\u0142ek. Ale sarej farby w bio\u0142e \u0142aty niestety nie noloz\u0142ek. Sarej bez \u0142at zre\u015btom tyz nie. No to jaki kolor wybra\u0107, coby by\u0142 nie za ciemny i nie za jasny? Rozejrzo\u0142ek sie. Po\u017are\u0142ek na opakowania z cyrwonom farbom. Zalega\u0142y w hurtowni od downa, bo popyt na ten kolor &#8211; przynajmniej na rozie &#8211; jest pod Turbaczem niewielki. Cy taki kolorek bedzie dlo owcy odpowiedni? Cyrwonej owcy to jo jesce nie widzio\u0142ek. Ale za to widzio\u0142ek niejednom cyrwonom krowe. No to niekze ta. Fto bedzie poziro\u0142 z daleka, ten bedzie my\u015blo\u0142, ze to jakisi cielak wroz z owcami sie pasie. Chyci\u0142ek pare opakowa\u0144 cyrwonej farby i wr\u00f3ci\u0142ek na hole. Owca Wincentego nie by\u0142a juz uwi\u0105zano do ko\u0142ka. Baca odwi\u0105zo\u0142 jom z wiecora &#8211; bo nocom przecie i tak s\u0142onka nimo &#8211; i wroz z re\u015btom stada zamkn\u0105\u0142 w kosarak. Wroz z inksymi owcarkami wyci\u0105g\u0142ek jom z tyk kosar\u00f3w. Po roz trzeci zabrali\u015bmy jom do lasa. Nanie\u015bli\u015bmy na niom cyrwonom farbe, a potem odprowadzili\u015bmy do kosar\u00f3w. Po ciemku trudno by\u0142o oceni\u0107 wynik nasej pracy. Trza by\u0142o pocka\u0107 do rana, coby uwidzie\u0107, co tym rozem nom wys\u0142o.<\/p>\n<p>Po pracowitej nocce stra\u015bnie mi sie spa\u0107 zafcia\u0142o. Po\u0142ozy\u0142ek sie przy kosarak i usn\u0105\u0142ek. A z samiu\u0107kiego ranka&#8230;<\/p>\n<p>&#8211; O, krucafuks! &#8211; obudzi\u0142 mnie okrzyk Wojtka Murzyna.<br \/>\n&#8211; O, krucafuks! &#8211; jak echo powt\u00f3rzy\u0142 po nim drugi z nasyk juhas\u00f3w, Stasek Kowaniecki.<br \/>\nPotem us\u0142yso\u0142ek zgrzyt otwieranyk drzwi. To m\u00f3j baca obudzony krzykami juhas\u00f3w wychodzi\u0142 z bac\u00f3wki. Ziewn\u0105\u0142, a potem spyto\u0142:<br \/>\n&#8211; Co sie sta\u0142o? Cemu tak krzycycie?<br \/>\nA zaroz potem jak nie rykn\u0105\u0142:<br \/>\n&#8211; O, krucafuks!!!<br \/>\nO co im s\u0142o? Cyzby o owce Wincentego? Powoli otworzy\u0142ek ocy. Po\u017are\u0142ek ku stadu i&#8230; Na m\u00f3j dusiu! Alez ta owca wygl\u0105da\u0142a! Ca\u0142o cyrwono! Ale nie tak, jako sie spodziewo\u0142ek. Nie tak, jako pas\u0105ce sie na g\u00f3rskik polanak krowy. Wyobro\u017acie se bij\u0105cy po ocak kolor zaru z ogniska. Taki w\u0142a\u015bnie mia\u0142a ta owca. Mozno by\u0142o pomy\u015ble\u0107, ze od tej ognistej cyrwieni zaroz trowa na holi sie zapali. A swojom drogom pewnie by\u0142aby to pikno we\u0142na dlo <strong>Alecki<\/strong>, kieby fcia\u0142a wyryktowa\u0107 swetr z zachodz\u0105cym s\u0142onkiem.<br \/>\n&#8211; Co sie z tom owcom dzieje, baco? &#8211; zastanawio\u0142 sie Wojtek Murzyn.<br \/>\n&#8211; Cy jo wiem? &#8211; mrukn\u0105\u0142 baca. &#8211; Chyba przesadzili\u015bmy wcora z trzymaniem jej na s\u0142onku i po prostu sie nom spiek\u0142a.<br \/>\n&#8211; We\u0142na na owcy sie spiek\u0142a? &#8211; zdziwi\u0142 sie Stasek Kowaniecki. &#8211; Ze nieostrozny c\u0142ek sie od s\u0142onka scyrwieni\u0142, to jo widzio\u0142ek nie roz. Ale cyrwonom od s\u0142onka owcom we\u0142ne widze po roz pierwsy!<br \/>\nBaca podrapo\u0142 sie po g\u0142owie.<br \/>\n&#8211; Jo tyz widze po roz pierwsy &#8211; przyzno\u0142 &#8211; cho\u0107 jestem od wos duzo storsy i w zyciu widzio\u0142ek duzo wi\u0119cej owiec niz wy. Psio ma\u0107! Moze to sy\u0107ko z powodu dziury ozonowej?<br \/>\n&#8211; I co teroz zrobimy? &#8211; spyto\u0142 Stasek Kowaniecki.<br \/>\n&#8211; Pomy\u015blmy &#8211; odpowiedzio\u0142 baca. &#8211; Trzymanie w ciemno\u015bciak nie wys\u0142o tej owcy na dobre. Trzymanie na s\u0142onku tyz nie. No to chyba bedziemy musieli trzyma\u0107 jom w p\u00f3\u0142cieniu. A je\u015bli downy kolor jej nie wr\u00f3ci, to kupimy kasi farbe w odpowiednim kolorze i kie jesieniom oddomy owiecke Wincentemu, on nawet sie nie domy\u015bli, ze jego zywina, zachowywa\u0142a sie na holi nicym jakisi sakramencki kameleon.<br \/>\nNa m\u00f3j dusiu! Baca tak jak jo wpod\u0142 na pomys\u0142, coby owiecke przefarbowa\u0107! Nieodrodny baca swojego owcarka! A juhasi uznali, ze baca dobrze godo i zagonili owce Wincentego do ocienionego miejsca. Tamok wbili ko\u0142ek w ziem i \u015bnurkiem uwi\u0105zali do\u0144 owiecke, coby pozosta\u0142a tamok jaz do nocki.<\/p>\n<p>&#8211; Krzesny! Krzesnyyy! &#8211; zac\u0119\u0142a wo\u0142a\u0107 ku mnie owca Wincentego, kie juhasi oddalili sie od niej.<br \/>\n&#8211; O co wom idzie? &#8211; spyto\u0142ek. &#8211; Przynajmniej w cieniu jeste\u015bcie. To teroz juz nie powinni\u015bcie narzeka\u0107.<br \/>\n&#8211; Na cie\u0144 nie narzekom &#8211; pedzia\u0142a owca. &#8211; Ino cemu baca i juhasi tak cudowali nad moim wygl\u0105dem?<br \/>\n&#8211; Fto ik tam wie? &#8211; sk\u0142amo\u0142ek, bo przecie wiedzio\u0142ek, cemu cudowali. &#8211; Godo\u0142ek wom, ze ludzie to dziwad\u0142a.<br \/>\n&#8211; Ale jo sama w\u0142a\u015bciwie nie wiem, jak teroz wygl\u0105dom. Mogliby\u015bcie przynie\u015b\u0107 mi jakie lusterko?<br \/>\n&#8211; Moze lepiej nie?<br \/>\n&#8211; Barz piknie wos pytom.<\/p>\n<p>No, skoro tak piknie pyta\u0142a, zakrod\u0142ek sie do bac\u00f3wki i chyci\u0142ek lusterko, przy ft\u00f3rym m\u00f3j baca sie goli. Zanios\u0142ek je owcy Wincentego, coby sie w nim przejrza\u0142a. A ona, kie uwidzia\u0142a swe odbicie &#8211; to ocy jej wys\u0142y z orbit, we\u0142na za\u015b na ca\u0142ym jej ciele stan\u0119\u0142a d\u0119ba! Zupe\u0142nie jakby te owce pr\u0105d prasn\u0105\u0142! Z jej gard\u0142a wydoby\u0142o sie sarkamencko przera\u017aliwe: Meeeee!!! Na m\u00f3j dusicku! Spotkania z nied\u017awiedziem przestrasy\u0142aby sie mniej niz w\u0142asnego widoku w lusterku! Sarp\u0142a g\u0142owom z takom si\u0142om, ze mocny \u015bnur, ft\u00f3rym by\u0142a przywi\u0105zano do ko\u0142ka, p\u0119k\u0142 jakby by\u0142 w\u0105t\u0142om niteckom. A potem pogna\u0142a przed siebie jakby jom co najmniej setka diask\u00f3w op\u0119ta\u0142a. Chyba\u0142a z takom pr\u0119dko\u015bciom, ze nie mio\u0142ek sans jej dogoni\u0107. Pon Kubica w tym swoim bolidzie tyz by nie do\u0142. C\u00f3z, pomy\u015blo\u0142ek, pr\u0119dzej cy p\u00f3\u017aniej musi sie ona zm\u0119cy\u0107. Wte jom do\u015bcigne i wype\u0142niaj\u0105c sw\u00f3j owcarkowy obowi\u0105zek zagonie z powrotem ku stadu. Rusy\u0142ek \u015bladem uciekinierki. M\u00f3j nos poprowadzi\u0142 mnie przez Turbacz, Obidowiec i Stare Wierchy. Potem skrynci\u0142ek ku Rdzawce. W swyk posukiwaniak dotor\u0142ek do okolic Pi\u0105tkowej. I tamok wre\u015bcie, na niewielkiej polance, noloz\u0142ek zgube &#8211; sta\u0142a i piknie sie cyrwieni\u0142a, jakby by\u0142a nie owcom, ino krzakiem dorodnyk pomidor\u00f3w. My\u015blo\u0142ek, ze zaroz mnie ona zwymy\u015blo. Ze powie mi, cobyk sie od niej odcepi\u0142. Ale ona, kie mnie spostrzeg\u0142a, podbieg\u0142a ku mnie wyra\u017anie uradowano.<\/p>\n<p>&#8211; Krzesny! &#8211; zawo\u0142a\u0142a. &#8211; Dzi\u0119kuje wom! Piknie wom dzi\u0119kuje!<br \/>\n&#8211; Co? Dzi\u0119kujecie mi? Cemu? &#8211; zdziwi\u0142ek sie.<br \/>\n&#8211; Jak to cemu? &#8211; owca zdziwi\u0142a sie, ze jo sie zdziwi\u0142ek. &#8211; Za to, ze\u015bcie na cyrwono mnie ufarbowali! Jeste\u015bcie najwspanialsym owcarkiem na \u015bwiecie! Najgenialniejsym! Najcudniejsym! Od dzisiok zodnej owcy z\u0142ego s\u0142owa pedzie\u0107 o wos nie dom!<br \/>\n&#8211; Barzo pikne te komplementy &#8211; pedzio\u0142ek &#8211; ale dalej nie rozumiem, cemu jeste\u015bcie mi tak wdzi\u0119cni? Kie po\u017areli\u015bcie w lusterko, nie wygl\u0105dali\u015bcie na zakwyconom owce.<br \/>\n&#8211; A bo g\u0142upio by\u0142ak &#8211; pedzia\u0142a owca. &#8211; Nie umia\u0142ak doceni\u0107 zalet cyrwonej we\u0142ny.<br \/>\n&#8211; A jakie som zalety cyrwonej we\u0142ny? &#8211; zaciekawi\u0142ek sie.<br \/>\n&#8211; Pikne! Po prostu pikne! &#8211; pedzia\u0142a owca. &#8211; Ot\u00f3z, krzesny, kie uciek\u0142ak z holi, to d\u0142ugo chyba\u0142ak i chyba\u0142ak nie wiedzie\u0107 ka. Wre\u015bcie zatrzyma\u0142ak sie i uwidza\u0142ak, ze jestem w zupe\u0142nie nieznanym sobie ciemnym lesie. Niebo sie chmurami zasnu\u0142o, wi\u0119c tym bardziej zrobi\u0142o sie ciemno, a jo zac\u0119\u0142ak umiera\u0107 ze strachu. Nie wiedzia\u0142ak nawet, cy jestem jesce w Gorcak, cy juz w Beskdzie Wyspowym. A moze w S\u0105deckim? Zab\u0142\u0105dzi\u0142ak i poj\u0119cia nie mia\u0142ak, jak na swojom hole wr\u00f3ci\u0107. Nagle spomi\u0119dzy drzew wyskocy\u0142y na mnie wilki! Gro\u017ane, drapiezne, nie znaj\u0105ce lito\u015bci wilki! No to jo sie do uciecki rzuci\u0142ak. Ale wilki rusy\u0142y za mnom. Juz prawie mnie dogoni\u0142y, kie dobieg\u0142ak do tej polanki. Tutok wilki mnie otocy\u0142y. Pozira\u0142ak bezradnie, jak ta okrutno zgraja zblizo sie ku mnie. O, Jezusicku! Jo juz sykowa\u0142ak sie na \u015bmierz\u0107, kie nagle jeden z m\u0142odsyk wilk\u00f3w zawo\u0142o\u0142: &#8222;Krucafuks! Ta owca jest calu\u015bko cyrwono!&#8221; A wte wilk, ft\u00f3ry wygl\u0105do\u0142 na najstorsego pedzio\u0142: &#8222;Rzecywi\u015bcie! Cyrwono! To nie moze by\u0107 owca! Mo ksta\u0142t owcy i zapach owcy, ale to co\u015b jest cyrwone! Niek nifto sie do tego cego\u015b nie zblizo! Uciekaca!&#8221; I wyobrazocie se, krzesny, co sie sta\u0142o? Wilki uciek\u0142y! Ino sie kurzy\u0142o za nimi! Po roz pierwsy w historii \u015bwiatowego pasterstwa wilki ucieka\u0142y przed owcom, a nie owca przed wilkami!<\/p>\n<p>Chyba rzecywi\u015bcie po roz pierwsy. W najdziwniejsyk opowie\u015bciak najstorsyk owcark\u00f3w nie s\u0142yso\u0142ek o tym, coby wilki przed owcami ucieka\u0142y. A tym bardziej ca\u0142e stado wilk\u00f3w przed jednom owieckom. Ale to dlotego, ze do tej pory wilki ino z bio\u0142ymi i cornymi owcami mia\u0142y do cynienia. I bio\u0142o owca to jest dlo wilka pikny przysmak. Corno owca to tyz jest dlo wilka pikny przysmak. Natomiast owca o jaskrawo cyrwonej we\u0142nie &#8211; to dlo wilka fladra. Jedno wielko sakramanecko fladra. Hau!<\/p>\n<p><strong>P.S.1.<\/strong> Momy dzisiok 16 maja. A 16 maja jest po to, coby \u015bwi\u0119towa\u0107 <strong>J\u0119drzejeckowe<\/strong> imieniny. Zdrowie <strong>J\u0119drzejecka<\/strong>! \ud83d\ude42<\/p>\n<p><strong>P.S.2.<\/strong> A w niedziele momy 18 maja. I ten 18 maja jest po to, coby \u015bwi\u0119towa\u0107 <strong>PonioBlejkKocickowe<\/strong>, <strong>Heleneckowe<\/strong> i <strong>Misieckowe<\/strong> urodziny. Zdrowie <strong>Poni BlejkKocickowej<\/strong>, <strong>Helenecki<\/strong> i <strong>Misiecka<\/strong>! \ud83d\ude42<\/p>\n<p><strong>P.S.3.<\/strong> Jesce nie przecyto\u0142ek sy\u0107kik komentorzy pod poprzednim wpisem, ale uwidzio\u0142ek, ze nowy go\u015b\u0107 w budzie sie pojawi\u0142 &#8211; <strong>Zosiecka<\/strong>. Powita\u0107 piknie! \ud83d\ude42<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Jako juz w jednym ze swyk ostatnik komentorzy godo\u0142ek, od dnia \u015bwi\u0119tego Wojciecha jo se siedze na holi i mojemu bacy przy owcak pomagom. No i tak siedze na tej holi, siedze, na pikne widocki pozirom, jaz tu jedno corno owca od Wincentego podchodzi ku mnie i pyto: &#8211; Pomozecie mi, krzesny? &#8211; Je\u015bli to [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/179"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=179"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/179\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=179"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=179"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=179"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}