
{"id":1805,"date":"2013-08-20T00:29:01","date_gmt":"2013-08-19T22:29:01","guid":{"rendered":"http:\/\/owczarek.blog.polityka.pl\/?p=1805"},"modified":"2013-09-10T10:49:53","modified_gmt":"2013-09-10T08:49:53","slug":"jak-wroz-z-marynom-krywaniec-pomoglek-ponu-inzynierowi","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/2013\/08\/20\/jak-wroz-z-marynom-krywaniec-pomoglek-ponu-inzynierowi\/","title":{"rendered":"Jak wroz z Marynom Krywaniec pomog\u0142ek ponu inzynierowi"},"content":{"rendered":"<p>W poprzednim wpisie gwarzy\u0142ek o ponu inzynierze Bernacie. Ba nie pedzio\u0142ek wom, kie jo us\u0142yso\u0142ek o nim po roz pierwsy. No to powiem teroz &#8211; podcas ostatniej wizyty Maryny Krywaniec na mojej holi. Maryna przylecia\u0142a i wyl\u0105dowa\u0142a pod lasem, uwazaj\u0105c, coby baca z juhasami jej nie zauwazyli. A potem oboma skrzid\u0142ami zac\u0119\u0142a mi dawa\u0107 znaki, cobyk podese\u0142 ku niej. No to podes\u0142ek.<!--more-->&#8211; Witojcie, krzesno -pedzio\u0142ek. &#8211; Co wos tutok sprowadzo?<br \/>\n&#8211; Wozno sprawa &#8211; odpowiedzia\u0142a orlica. &#8211; S\u0142yseli\u015bcie moze o takim ponu, co to sie nazywo Jakub Bernatt?<br \/>\n&#8211; No, nie s\u0142yso\u0142ek &#8211; przyzno\u0142ek.<br \/>\n&#8211; To taki inzynier ze \u015al\u0105ska &#8211; wyja\u015bni\u0142a Maryna. &#8211; Chyba barzo porz\u0105dny c\u0142ek, bo postanowi\u0142 on pom\u00f3c tym bidnym koniom, ft\u00f3re furt ci\u0119zkie wozy z turystami musom do Morskiego Oka ci\u0105gn\u0105\u0107.<br \/>\n&#8211; Skoro tak, to faktycnie musi to by\u0107 porz\u0105dny c\u0142ek &#8211; zgodzi\u0142ek sie z Marynom. &#8211; Ale w jaki spos\u00f3b fce on tym koniom pom\u00f3c?<br \/>\n&#8211; Ano zamierzo przekona\u0107 fiakr\u00f3w, ze worce zast\u0105pi\u0107 konie elektrycnymi ci\u0105gnikami. Oblicy\u0142 nawet, ze dzi\u0119ki takim ci\u0105gnikom wo\u017anice zarobiom wi\u0119cej dutk\u00f3w.<br \/>\n&#8211; Na m\u00f3j dusiu! &#8211; zawo\u0142o\u0142ek. &#8211; Pomys\u0142 jest pikny! Ino cy taki pojazd nap\u0119dzany pr\u0105dem do rade doci\u0105gn\u0105\u0107 do Morskiego Oka fure pe\u0142nom turyst\u00f3w z ci\u0119zkimi plecakami?<br \/>\n&#8211; Tego ten pon inzynier jesce nie wie &#8211; pedzia\u0142a Maryna. &#8211; Ale postanowi\u0142 to sprawdzi\u0107. Przycepi do ci\u0105gnika furmanke, obci\u0105zonom tak, coby wazy\u0142a telo, kielo wazy w\u00f3z z tuzinem doros\u0142yk ludzi. Z takim obci\u0105zeniem rusy z Wis\u0142y-Malinki ku Prze\u0142\u0119cy Salmopolskiej w Beskidzie \u015al\u0105skim. Je\u015bli jego pojazd doci\u0105gnie te furmanke do prze\u0142\u0119cy &#8211; bedzie to znacy\u0142o, ze w\u00f3z z turystami do Morskiego Oka tyz by doci\u0105gn\u0105\u0142. Bo trasa Malinka-Prze\u0142\u0119c Salmopolsko jest podobno do trasy Palenica-Morskie Oko.<br \/>\n&#8211; No to &#8211; pedzio\u0142ek &#8211; zycmy ponu inzynierowi, coby jego eksperyment piknie sie udo\u0142.<br \/>\n&#8211; Niestety, moze sie nie uda\u0107 &#8211; westchn\u0119\u0142a Maryna.<br \/>\n&#8211; A co? Ten ci\u0105gnik mo zbyt ma\u0142om moc? &#8211; spyto\u0142ek.<br \/>\n&#8211; Nie w tym rzec &#8211; odpowiedzia\u0142a orlica &#8211; Pods\u0142ucha\u0142ak rozmowe dw\u00f3k fiakr\u00f3w, ft\u00f3rzy nie wiem jak, ale jakosi dowiedzili sie o planak pona Bernatta. Im obu zupe\u0142nie sie nie widzi ten pomys\u0142 z elektrycnymi ci\u0105gnikami. Wolom dalej uzywa\u0107 koni, nawet je\u015bli bedom musieli odpiera\u0107 coroz wi\u0119cej oskarze\u0144 o zn\u0119canie sie nad zywinom.<br \/>\n&#8211; No to dziwne &#8211; pedzio\u0142ek. &#8211; Nie rozumiom, ze ryktuje sie dlo nik sansa na zarabianie jesce wi\u0119ksyk dutk\u00f3w niz potela? To chyba musom by\u0107 jakiesi g\u0142uptoki.<br \/>\n&#8211; Ano g\u0142uptoki, g\u0142uptoki &#8211; zgodzi\u0142a sie ze mnom orlica. &#8211; Kieby nie byli g\u0142uptokami, to przecie inacej traktowaliby swoje konie.<br \/>\nNie mog\u0142ek nie przyzna\u0107 Marynie racji.<br \/>\n&#8211; Ci dwaj wo\u017anice &#8211; goda\u0142a dalej orlica &#8211; postanowili pojecha\u0107 do tej Malinki i tamok przeskodzi\u0107 ponu inzynierowi w jego eksperymencie. Haj.<br \/>\n&#8211; Krucafuks! &#8211; zakl\u0105\u0142ek. &#8211; Wi\u0119c musimy ik jakosi powstrzyma\u0107!<br \/>\n&#8211; Pewnie ze musimy &#8211; pedzia\u0142a Maryna. &#8211; Ba eksperyment mo by\u0107 przeprowadzony za pare godzin. Momy barzo niewiele casu.<\/p>\n<p>To niedobrze, ze casu by\u0142o niewiele. Spod Turbacza do Wis\u0142y-Malinki jest dosy\u0107 daleko. Maryna moze da\u0142aby rade wartko tamok dolecie\u0107. Ale dlo mnie &#8211; cho\u0107 biegom duzo sybciej niz c\u0142owiek &#8211; sprawa by\u0142a trudniejso. Na w\u0142asnyk \u0142apak mog\u0142ek nie zd\u0105zy\u0107. Postanowi\u0142ek zatem pohyba\u0107 do Felka znad m\u0142aki i &#8222;wypozycy\u0107&#8221; od niego jakiesi pikne auto.<\/p>\n<p>Wartko rusy\u0142ek w d\u00f3\u0142. Maryna pofrun\u0119\u0142a za mnom. Niebawem nole\u017ali my sie pod Felkowom cha\u0142upom. Poscyn\u015bci\u0142o sie nom &#8211; przed wjazdem do garazu sto\u0142 pikny ford mondeo. Skoda ino, ze mio\u0142 manualnom skrzinie bieg\u00f3w. Ale Felek automatycnyk nie uznoje i \u015blus. Dlo mnie to jest sakramencko niewygodne, bo kie nie jest sie c\u0142owiekiem, ino psem, to stra\u015bnie trudno jest zmienia\u0107 biegi podcas jazdy. Dlotego kie prowadze auto, to ca\u0142y cas jade ino na jedynce. Na scyn\u015bcie teroz do pomocy mio\u0142ek Maryne, wi\u0119c udzieli\u0142ek jej kr\u00f3tkik wskaz\u00f3wek, jak mo manipulowa\u0107 d\u017awigniom zmiany bieg\u00f3w, kie jo bede wcisko\u0142 peda\u0142 sprz\u0119g\u0142a.<\/p>\n<p>Trza by\u0142o jesce zakra\u015b\u0107 sie do cha\u0142upy i nole\u017a\u0107 w niej klucyki do tego forda. Ale to by\u0142a \u0142atwizna. Mom juz przecie wprawe w myskowaniu po Felkowym domu, wi\u0119c zdoby\u0142ek te klucyki bez k\u0142opotu.<\/p>\n<p>Zaroz wsiedli my z Marynom do auta. Uchylili\u015bmy syby w przednik drzwiak, coby nie brak\u0142o nom \u015bwiezego powietrza. I rusyli\u015bmy w droge. Pojechali my najpierw do Nowego Targu, a stamtela &#8211; przez Rabke, Suchom Beskidzkom i \u017bywiec &#8211; do Szczyrku. Po przejechaniu przez ten pikny kurort Beskidu \u015al\u0105skiego nase auto zac\u0119\u0142o mozolnom wspinacke pod Prze\u0142\u0119c Salmopolskom. Po drodze min\u0119li my stoj\u0105cy na pobocu traktor, do ftorego przycepiono by\u0142a jakosi furmanka. Na bocnym lusterku traktora zawiesony by\u0142 kapelus. Maska ci\u0105gnika by\u0142a podniesiono i zagl\u0105do\u0142 pod niom jakisi ch\u0142op &#8211; najpewniej w\u0142a\u015bciciel tego kapelusa. Widocnie od\u0142ozy\u0142 swe nakrycie g\u0142owy na bok, coby nie przeskadza\u0142o mu podcas pozirania do wn\u0119trza masyny. Wnet do moik usu dos\u0142o biadolenie:<br \/>\n&#8211; O, Jezusicku! S\u0142odki Jezusicku! Niescyn\u015bcia naprowde chodzom parami! Ma\u0142o ze traktor mi sie zepsu\u0142, to jesce roz\u0142adowa\u0142a sie mojo kom\u00f3rka! I teroz nawet nie moge zadzwoni\u0107, coby uprzedzi\u0107 pona Jakuba, ze nie dojade na cas!<\/p>\n<p>Kie nole\u017ali my sie dok\u0142adnie na wysoko\u015bci traktora, nagle zadu\u0142 mocniejsy wiater i porwo\u0142 zawiesony na lusterku kapelus. Kapelusik pofrun\u0105\u0142 i&#8230; zacepi\u0142 sie o prawe lusterko nasego forda!<\/p>\n<p>&#8211; Krzesny! &#8211; zawo\u0142a\u0142a Maryna. &#8211; Trza sie zatrzyma\u0107 i odda\u0107 ponu jego kapelus!<br \/>\n&#8211; Nie momy teroz casu &#8211; odpowiedzio\u0142ek. &#8211; Musimy \u015bpiesy\u0107 z pomocom ponu inzynierowi. Ale kie bedziemy wraca\u0107, to ocywi\u015bcie oddomy temu ponu jego w\u0142asno\u015b\u0107.<br \/>\nMaryna zgodzi\u0142a sie ze mnom.<\/p>\n<p>Nas ford dotor\u0142 wre\u015bcie na prze\u0142\u0119c. Teroz zac\u0119\u0142a sie jazda kr\u0119tom drogom w d\u00f3\u0142. Tak kr\u0119tom, ze pare rozy o ma\u0142o co nie wypadli my z drogi. Od casu do casu tr\u0105bili na nos jacysi nerwowi kierowcy. Ale to przecie nie mojo wina, ze kierownice aut nie som dostosowane do owcarkowyk \u0142ap.<\/p>\n<p>W ko\u0144cu dojechali my do Wis\u0142y-Malinki, hyrnej g\u0142\u00f3wnie z tego, ze stoi tamok pikno skocnia imienia Adasia Ma\u0142ysza. Jechali my teroz barzo wolno. Maryna rozgl\u0105da\u0142a sie uwaznie, pr\u00f3buj\u0105c wypatrze\u0107 tyk dw\u00f3k wo\u017anic\u00f3w, co to mieli wobec pona inzyniera niecne plany. I nagle&#8230;<br \/>\n&#8211; Krzesny! &#8211; zawo\u0142a\u0142a. &#8211; Som! Poznoje ik!<br \/>\nPo\u017are\u0142ek tamok, ka Maryna wskaza\u0142a skrzid\u0142em. Przy drodze sta\u0142o dw\u00f3k ch\u0142op\u00f3w. Pozirali na droge biegn\u0105com od strony centrum Wis\u0142y.<br \/>\n&#8211; Co teroz robimy? &#8211; spyto\u0142ek.<br \/>\n&#8211; Nie mocie zodnego pomys\u0142u? &#8211; Maryna odpowiedzia\u0142a pytaniem na pytanie. &#8211; Jo tyz nimom.<\/p>\n<p>Krucafuks! Niestety zbyt p\u00f3\u017ano orlica dowiedzia\u0142a sie o ponu inzynierze Bernacie i o jego dw\u00f3k wrogak. Zabrak\u0142o wi\u0119c casu na staranne obmy\u015blenie planu dzia\u0142ania. Mogli my ino improwizowa\u0107.<\/p>\n<p>&#8211; Zatrzymomy sie tutok &#8211; pedzio\u0142ek. &#8211; Spr\u00f3bujmy to zrobi\u0107 tak, coby ci dwaj nos nie zauwazyli.<\/p>\n<p>Za plecami wo\u017anic\u00f3w nojdowo\u0142 sie niewielki parking, na ft\u00f3rym sta\u0142a jakosi mini-ci\u0119zar\u00f3wka i samoch\u00f3d osobowy. Postanowi\u0142ek zaparkowa\u0107 za tymi dwoma autami. Tak tyz zrobi\u0142ek. Wo\u017anice na scyn\u015bcie w og\u00f3le nie zwr\u00f3cili na nos uwagi, ino furt pozirali na droge. Zatrzymo\u0142ek auto, a potem my oboje wartko wysiedli i skryli sie za rosn\u0105cymi nieopodal smrekami. Zac\u0105\u0142ek nas\u0142uchiwa\u0107, o cym ci wo\u017anice godajom. No i godali tak:<br \/>\n&#8211; Hehe! Jakosi jesce nie wida\u0107 tego nasego inzynierka.<br \/>\n&#8211; Spokojnie, na pewno przyjedzie.<br \/>\n&#8211; Wiem, ze przyjedzie, ale juz nie moge sie doceka\u0107 widoku jego zdziwionej miny, kie zobacy, ze nimo furmanki, ft\u00f3ro mia\u0142a pos\u0142uzy\u0107 do jego eksperymentu. Hehe!<br \/>\n&#8211; Co racja to racja. Ch\u0142opisko zdziwi sie stra\u015bnie!<br \/>\n&#8211; Hehe! Furt fce mi sie \u015bmia\u0107, kie se przyboce, jak popsuli my temu ch\u0142opu ze Szczyrku jego traktor, coby nie m\u00f3g\u0142 tej furmanki tutok dostarcy\u0107. Hyhyhyhy!<\/p>\n<p>O, kruca! Wo\u017anica rechoto\u0142, a my z Marynom dopiero teroz u\u015bwiadomili se, ze ten g\u00f3rol z popsutym traktorem to by\u0142&#8230; wsp\u00f3\u0142pracownik pona inzyniera Bernatta! Jak mogli my wce\u015bniej na to nie wpa\u015b\u0107! No krucafuks! Trza nom by\u0142o zatrzyma\u0107 sie przy tym traktorze, odcepi\u0107 od niego fure i przycepi\u0107 do nasego forda. Moze uda\u0142oby sie nom doci\u0105gn\u0105\u0107 jom do Malinki? A teroz juz by\u0142o za p\u00f3\u017ano. Pon inzynier pewnie zaroz sie tutok zjawi i kie uwidzi, ze furmanki nimo, bedzie musio\u0142 przezy\u0107 stra\u015bliwe rozcarowanie&#8230;<\/p>\n<p>I oto na drodze &#8211; od przeciwnej strony niz ta, ft\u00f3rom my tutok przyjechali &#8211; pojawi\u0142o sie jakiesi \u015bmiesne zielone autko. Musia\u0142o by\u0107 nap\u0119dzane pr\u0105dem, bo nie wydawa\u0142o warkotu silnika benzynowego. Zaroz za tym autkiem jecho\u0142 zwycajny samoch\u00f3d. Na widok tyk dw\u00f3k pojazd\u00f3w fiakrzy wartko skryli sie za smrekami, niedaleko nos. Ale dalej nos nie zauwazyli.<\/p>\n<p>&#8211; Krzesno &#8211; zwr\u00f3ci\u0142ek sie do Maryny. &#8211; Cy pon w tym \u015bmiesnym zielonym wehikule to jest w\u0142a\u015bnie pon inzynier Bernatt?<br \/>\n&#8211; Nie wiem- odpowiedzia\u0142a orlica. &#8211; Nigdy go nie widzia\u0142ak, ino s\u0142ysa\u0142ak o nim.<\/p>\n<p>Juz wkr\u00f3tce mia\u0142o sie okaza\u0107, ze moje domys\u0142y by\u0142y s\u0142usne. Pon inzynier i jad\u0105cy za nim samoch\u00f3d zatrzymali sie na parkingu, tuz obok porzuconego przez nos Felkowego forda. Pon inzynier wysiod\u0142 ze swojego ci\u0105gnika. Z kolei z towarzys\u0105cego mu auta wysiod\u0142 jakisi pon z kamerom.<\/p>\n<p>&#8211; Uuu! Niedobrze &#8211; pedzio\u0142 zmartwionym g\u0142osem pon Bernatt. &#8211; Nie ma tego g\u00f3rala ze Szczyrku. A przecie\u017c mia\u0142 tu czeka\u0107 na nas ze swoj\u0105 furmank\u0105&#8230;<br \/>\n&#8211; Panie Jakubie, mo\u017ce niech pan spr\u00f3buje jeszcze raz do niego zadzwoni\u0107? &#8211; zaproponowo\u0142 pon z kamerom.<br \/>\n&#8211; Mog\u0119 spr\u00f3bowa\u0107 &#8211; odrzek\u0142 pon Bernatt. &#8211; Ale dzwoni\u0142em ju\u017c par\u0119 razy i jego telefon ci\u0105gle jest wy\u0142\u0105czony.<\/p>\n<p>Pon inzynier si\u0119gn\u0105\u0142 po kom\u00f3rke, wystuko\u0142 na niej jakisi numer i przy\u0142ozy\u0142 jom do ucha. Kapecke pocko\u0142&#8230; Po paru kwilak daremnego ocekiwania schowo\u0142 aparat do kieseni. Wygl\u0105do\u0142 na barzo zafrasowanego. I trudno sie dziwi\u0107, ze tak wygl\u0105do\u0142.<\/p>\n<p>Dwaj skryci za smrekami wo\u017anice zachichotali i pogratulowali sobie. Zachowywali sie jednak na telo cicho, ze ani pon Bernatt, ani jego kompan ik nie us\u0142yseli.<\/p>\n<p>&#8211; Panie Jakubie &#8211; odezwo\u0142 sie pon z kamerom. &#8211; I jak teraz udowodnimy, \u017ce pa\u0144ski pojazd jest w stanie wci\u0105gn\u0105\u0107 na g\u00f3r\u0119 w\u00f3z pe\u0142en turyst\u00f3w?<br \/>\n&#8211; Nie wiem, po prostu nie wiem &#8211; odrzek\u0142 pon Bernatt bezradnie rok\u0142adaj\u0105c r\u0119ce. Ba nagle&#8230; ocy mu sie za\u015bwieci\u0142y. &#8211; Wiem! Jednak wiem!<br \/>\n&#8211; Co pan wie? &#8211; spyto\u0142 pon z kamerom.<br \/>\n&#8211; Niech pan popatrzy na tego forda mondeo!- zawo\u0142o\u0142 pon inzynier wskazuj\u0105c na auto nasego Felka. &#8211; Znam si\u0119 na fordach, ten model wa\u017cy jakie\u015b 1,3 tony, czyli mniej wi\u0119cej tyle, co wype\u0142niona dwunastoma turystami furmanka. Mo\u017cemy przyczepi\u0107 ten samoch\u00f3d do naszego ci\u0105gnika i spr\u00f3bowa\u0107 wjecha\u0107 z nim na t\u0119 prze\u0142\u0119cz!<br \/>\n&#8211; Panie Jakubie &#8211; pedzio\u0142 pon z kamerom. &#8211; Ale przecie\u017c nie mo\u017cemy przyw\u0142aszcza\u0107 sobie cudzego samochodu.<br \/>\n&#8211; Niczego sobie nie przyw\u0142aszczamy &#8211; odpor\u0142 z przekonaniem pon Bernatt. &#8211; Widzi pan ten kapelusz przyczepiony do lusterka? Poznaj\u0119 go. To w\u0142asno\u015b\u0107 tego naszego g\u00f3rala ze Szczyrku. Najwyra\u017aniej z jakich\u015b powod\u00f3w nie m\u00f3g\u0142 dostarczy\u0107 nam furmanki, wi\u0119c dostarczy\u0142 forda mondeo. Ot co<br \/>\n&#8211; Ale gdzie w tej chwili jest ten g\u00f3ral? &#8211; spyto\u0142 kompan pona Bernatta.<br \/>\n&#8211; Bo ja wiem? &#8211; odpor\u0142 pon inzynier. &#8211; Mo\u017ce gdzie\u015b tutaj mieszka jaki\u015b jego znajomy i poszed\u0142 go odwiedzi\u0107? Niewa\u017cne. Bierzmy si\u0119 do roboty. Musimy si\u0119 wreszcie przekona\u0107, czy zdo\u0142amy pom\u00f3c tym biednym koniom.<\/p>\n<p>No i zaroz pon inzynier wyci\u0105gn\u0105\u0142 linke holownicom i po\u0142\u0105cy\u0142 niom sw\u00f3j ci\u0105gnik z fordem. Zacepiony o lusterko kapelus odcepi\u0142 i rzuci\u0142 na tylne siedzenie Felkowego auta.<\/p>\n<p>&#8211; Niech pan przygotuje kamer\u0119 &#8211; pedzio\u0142 pon inzynier do swego towarzysa. &#8211; Je\u015bli nasz eksperyment si\u0119 powiedzie &#8211; wszyscy b\u0119d\u0105 mogli obejrze\u0107 go na Youtubie.<\/p>\n<p>Poziraj\u0105cy na to z ukrycia dwaj wo\u017anice nie byli zadowoleni z takiego obrotu sprawy.<\/p>\n<p>&#8211; Psio ma\u0107! I co teroz? &#8211; spyto\u0142 jeden drugiego.<br \/>\n&#8211; Jak to co? Momy przecie plan B &#8211; odpowiedzio\u0142 ten drugi, po cym si\u0119gn\u0105\u0142 do wielkiego plecaka, ft\u00f3ry mio\u0142 na grzbiecie i wyci\u0105gn\u0105\u0142 ze\u0144 zw\u00f3j liny. Nast\u0119pnie zakrod\u0142 sie ku fordowi tak dyskretnie, ze nie zauwazy\u0142 go ani pon inzynier, ani pon z kamerom. Wnet jeden z ko\u0144c\u00f3w liny zawi\u0105zo\u0142 na tylnym zacepie holowania. W tym casie jego kompan przywi\u0105zo\u0142 drugi koniec do wielkiego smreka.<br \/>\n&#8211; Hehehe! &#8211; chichoto\u0142 przy tym. &#8211; Niek teroz pon inzynierek spr\u00f3buje tego grzmota poci\u0105gn\u0105\u0107. Hehe!<\/p>\n<p>&#8211; Krzesny, te fudamenty znowu wierchujom &#8211; zmartwi\u0142a sie Maryna. &#8211; Moze powinni\u015bcie wyskocy\u0107 g\u0142o\u015bno ujadaj\u0105c i ik pogoni\u0107?<br \/>\n&#8211; Tyz o tym pomy\u015blo\u0142ek, ale nie wiem, jak na moje ujadanie zareaguje pon inzynier &#8211; odpowiedzio\u0142ek. &#8211; On przecie nie wie, ze jestem tutok po to, coby mu pom\u00f3c. Lepiej moze spr\u00f3buje przegry\u017a\u0107 line.<\/p>\n<p>Tymcasem pon Bernatt sadowi\u0142 sie juz w swoim elektrycnym ci\u0105gniku. Pon z kamerom tyz wsiod\u0142 do swego auta i zac\u0105\u0142 sie ryktowa\u0107 do filmowania ca\u0142ego eksperymentu.<\/p>\n<p>Podkrod\u0142ek sie ku fordowi. Maryna cichutko frun\u0119\u0142a za mnom. Chyci\u0142ek line w z\u0119by. Krucafuks! Mocno by\u0142a! Barzo mocno!<\/p>\n<p>&#8211; Docie rade to przegry\u017a\u0107, krzesny? &#8211; spyta\u0142a orlica.<br \/>\n&#8211; Pr\u0119dzej cy p\u00f3\u017aniej dom. Ale obawiom sie, ze racej p\u00f3\u017aniej &#8211; odpowiedzio\u0142ek. &#8211; To jakosi naprowde solidno lina. Taternicko abo cosi w tym rodzaju.<br \/>\n&#8211; To pockojcie, moze jo dom rade rozerwa\u0107 jom swoim dziobem? &#8211; zaproponowa\u0142a Maryna.<\/p>\n<p>No i zac\u0119li my sie we dwoje mocowa\u0107 sie z tom sakramenckom linom: jo z\u0119bami, a mojo towarzyska dziobem. Ale ani jo, ani ona nie mog\u0142a tego plugastwa rozsarpa\u0107.<\/p>\n<p>Pon inzynier i pon z kamerom jakosi nie zauwazyli nos. Ba wo\u017anice &#8211; niestety zauwazyli. I wnet us\u0142yso\u0142ek takom rozmowe:<br \/>\n&#8211; Ty! Widzis to co jo? Jakisi pies i jakiesi wielkie ptasysko skubiom nasom line!<br \/>\n&#8211; Widze! Cyzby byli w zmowie z tym inzynierem?<br \/>\n&#8211; Zywina w zmowie z c\u0142owiekiem? Zg\u0142upio\u0142e\u015b? W zmowie to moze by\u0107 istota rozumno. A ten pies i ten ptok som przecie r\u00f3wnie g\u0142upie jak nase konie.<br \/>\n&#8211; Ale co one ryktujom z tom linom?<br \/>\n&#8211; Pewnie ten pies my\u015bli, ze to wyj\u0105tkowo d\u0142ugo kie\u0142basa, a ptok my\u015bli, ze to wyj\u0105tkowo d\u0142ugi robal.<br \/>\n&#8211; Nie wiem, co one my\u015blom, wiem, ze zaroz mogom te line zniscy\u0107!<br \/>\n&#8211; W takim rozie przyst\u0119pujemy do planu C.<br \/>\n&#8211; Plan C by\u0142 taki, ze bieremy strzelbe i pr\u00f3bujemy tego inzyniera nastrasy\u0107.<br \/>\n&#8211; Kapecke ten plan poprawimy: we\u017amiemy strzelbe, ale nie bedziemy niom nikogo strasy\u0107, ino po prostu zastrzelimy te dwa bydlaki.<\/p>\n<p>&#8211; Krzesno, chyba momy k\u0142opot &#8211; pedzio\u0142ek do Maryny, ft\u00f3ro nie us\u0142ysa\u0142a zbyt dobrze tej rozmowy, bo ona mo lepsy wzrok niz jo, ale s\u0142uch &#8211; gorsy. &#8211; Te ancykrysty zaroz bedom strzela\u0142y. Lepiej uciekojcie, a jo spr\u00f3buje sam te line przegry\u017a\u0107.<br \/>\n&#8211; O, nie! &#8211; prociwi\u0142a sie orlica. &#8211; To wy uciekojcie, a jo sama spr\u00f3buje jom jakosi rozdzioba\u0107.<br \/>\n&#8211; Nie zgrywojcie bohaterki &#8211; pr\u00f3bowo\u0142ek przekona\u0107 Maryne. &#8211; Or\u0142\u00f3w w nasyk Tatrak i tak jest stra\u015bnie ma\u0142o. Je\u015bli wos ustrzelom &#8211; to bedzie wielko strata dlo Tatrza\u0144skiego Parku Narodowego.<br \/>\n&#8211; A je\u015bli wos ustrzelom &#8211; to bedzie wielko strata dlo wasego bacy i owiecek. &#8211; odrzek\u0142a Maryna. &#8211; Fto ik bedzie przed wilkami broni\u0142?<br \/>\n&#8211; No dobrze &#8211; ust\u0105pi\u0142ek. &#8211; Uciekojmy oboje. Ale niekze jesce po roz ostatni spr\u00f3buje to dziadostwo przegry\u017a\u0107.<\/p>\n<p>Tymcasem jeden z wo\u017anic\u00f3w wyci\u0105gn\u0105\u0142 z plecaka strzelbe i zac\u0105\u0142 ku nom mierzy\u0107. Jego kompan za\u015b pouco\u0142 go:<br \/>\n&#8211; Ino nie spud\u0142uj. S\u0142ysys? Celuj dobrze i nie spud\u0142uj&#8230;<\/p>\n<p>Z kolei pon inzynier w\u0142a\u015bnie postanowi\u0142 rusy\u0107 w droge. Uruchomi\u0142 elektrycny silnik swojego ci\u0105gnika, sarpn\u0105\u0142 do przodu i&#8230; niestety &#8211; ford ani drgn\u0105\u0142. Przywi\u0105zany do smreka mocnom linom nie do\u0142 sie w og\u00f3le rusy\u0107 z miejsca.<\/p>\n<p>Chyci\u0142ek po roz ostatni line w z\u0119by, cho\u0107 sam juz nie za barzo wierzy\u0142ek, ze dom rade sie z niom upora\u0107. I nagle&#8230; PAFFFFFF! &#8211; do\u0142 sie s\u0142yse\u0107 huk strzelby. Zaroz potem&#8230; AUUUUUU! &#8211; pocu\u0142ek, ze trafili mnie! Krucafuks! Trafili! Dosto\u0142ek w rzy\u0107! No, w\u0142a\u015bciwie to kula ino mnie drasn\u0119\u0142a. Ale i tak zabola\u0142o. Zabola\u0142o tak sakramencko, ze z b\u00f3lu mocniej zacisn\u0105\u0142ek z\u0119by. A przez to, ze je mocniej zacisn\u0105\u0142ek, to &#8211; na m\u00f3j dusiu! &#8211; przegryz\u0142ek wre\u015bcie te line! I wte&#8230; HURRAAAA! Pojazd pona inzyniera Bernatta piknie poci\u0105gn\u0105\u0142 Felkowego forda mondeo ku Prze\u0142\u0119cy Salmopolskiej!<\/p>\n<p>&#8211; Ty bejdoku! &#8211; rykn\u0105\u0142 jeden wo\u017anica do drugiego. &#8211; Jak ty strzelos! Jak nie umies strzela\u0107, to trza by\u0142o mi da\u0107 te strzelbe, sietnioku jeden!<br \/>\n&#8211; Jo jestem sietniok? Jo? &#8211; oburzy\u0142 sie drugi wo\u017anica. &#8211; To sy\u0107ko twojo wina! Furt trajkoto\u0142e\u015b mi nad uchem &#8222;Nie spud\u0142uj, nie spud\u0142uj&#8221;. I przez to nie mog\u0142ek sie skoncentrowa\u0107.<br \/>\n&#8211; Nie zwaloj winy na mnie! Nie umies strzela\u0107 i \u015blus.<br \/>\n&#8211; Zaroz wyceluje strzelbe w te twojom g\u0142upiom gymbe i przekonos sie, cy rzecywi\u015bcie nie umiem strzela\u0107.<\/p>\n<p>No i te dwa ch\u0142opy tak sie pok\u0142\u00f3ci\u0142y, ze w tej k\u0142\u00f3tni w og\u00f3le przesta\u0142y zwraca\u0107 uwage na pod\u0105zaj\u0105cego w strone prze\u0142\u0119cy pona inzyniera. O Marynie i o mnie tyz najwyra\u017aniej zabocyli. Haj.<\/p>\n<p>I teroz, ostomili, po\u017arejcie jesce roz na <a href=\"http:\/\/www.youtube.com\/watch?v=jN_SLE2Lnzo\">ten filmik<\/a>, do ft\u00f3rego linka do\u0142ek wom tyz w poprzednim wpisie. Zwr\u00f3\u0107cie uwage na to, co sie dzieje w sesnostej sekundzie. Widzicie? Pon inzynier pr\u00f3buje poci\u0105gn\u0105\u0107 forda mondeo, ale nie doje rady. Bo to by\u0142 jesce ten moment, kie ford by\u0142 uwi\u0105zany do stoj\u0105cego z ty\u0142u smreka. Kwile p\u00f3\u017aniej &#8211; ci\u0105gnik wroz z fordem piknie rusajom. Bo wte lina by\u0142a juz przeze mnie piknie przegryziono. Tak wi\u0119c sami widzicie, ze to, co jo tutok godom, to nie jest zodne bajdurzenie, ino najprowdziwso prowda. Bajako.<\/p>\n<p>No i &#8211; jako juz wiecie &#8211; uda\u0142o sie piknie dowie\u015b\u0107, ze elektrycne ci\u0105gniki jak najbardziej mogom ci\u0105gn\u0105\u0107 wozy z turystami po karko\u0142omnyk g\u00f3rskik drogak. Moze wi\u0119c ko\u0144sko niedola na trasie do Morskiego Oka wre\u015bcie sie sko\u0144cy? Moze fiakrzy przekonajom sie do zamiany koni na pojazdy elektrycne? W\u0142\u0105cnie z tymi dwoma, co fcieli zaskodzi\u0107 nasemu ponu inzynierowi? C\u00f3z, obacymy, co bedzie. Nadzieja w kozdym rozie jest.<\/p>\n<p>***************************************<\/p>\n<p>Pon inzynier Bernatt po dotarciu do Prze\u0142\u0119cy Salmopolskiej ostawi\u0142 na niej Felkowego forda mondeo. Uzno\u0142, ze g\u00f3rol ze Szczyrku &#8211; ft\u00f3ry nadal w jego mniemaniu by\u0142 w\u0142a\u015bcicielem tego auta &#8211; z pewno\u015bciom wkr\u00f3tce przyb\u0119dzie po swojom w\u0142asno\u015b\u0107. A on sam, wroz z ponem kamerzystom, wr\u00f3ci\u0142 sie do Wis\u0142y.<\/p>\n<p>D\u0142ugo ten ford na prze\u0142\u0119cy nie sto\u0142, bo jo wroz z Marynom Krywaniec pohybo\u0142ek tamok za ponem inzynierem. Cho\u0107 z postrzelonom rzyciom wcale nie by\u0142o to \u0142atwe. Jednak jak jest sie zaprawionym w trudak psem pasterskim, to nie z takimi niedogodno\u015bciami mozno se da\u0107 rade. Bajako.<\/p>\n<p>Maryna i jo wsiedli do forda i rusyli w droge powrotnom. Kie zjezdzali my ku Szczyrkowi, zn\u00f3w ujrzeli\u015bmy tego bidoka z zepsutym traktorem. Traktor sto\u0142 w tym samym miejscu, co poprzednio. A bidny g\u00f3rol juz nie pr\u00f3bowo\u0142 go naprawi\u0107, ino chodzi\u0142 w k\u00f3\u0142ko i cosi mamroto\u0142. Zatrzymo\u0142ek auto nieopodal, bo pomy\u015bleli my z Marynom, ze moze do sie jakosi bidokowi pom\u00f3c? No i kie stan\u0105\u0142ek, to us\u0142yso\u0142ek, jak g\u00f3rol godo:<br \/>\n&#8211; Ponie B\u00f3cku, spraw, coby odnoloz\u0142 sie m\u00f3j kapelus. Wse go tak piknie pilnowo\u0142ek. Wse! Nie wiem, jak mog\u0142ek go zgubi\u0107! A to pami\u0105tka po dziadku przecie. Sakramencko cenno pami\u0105tka, bez ft\u00f3rej cuje sie, jak byk by\u0142 bez g\u0142owy. Pom\u00f3z mi, Ponie B\u00f3cku. Piknie pytom.<\/p>\n<p>Ten ca\u0142y kapelus za\u015b&#8230; dalej lezo\u0142 na tylnym siedzeniu nasego forda. Dok\u0142adnie tamok, ka go pon inzynier po\u0142ozy\u0142. Maryna wnet chyci\u0142a zgube g\u00f3rola w sw\u00f3j dzi\u00f3b, wyfrun\u0119\u0142a z auta i wznies\u0142a sie na wysoko\u015b\u0107 paru metr\u00f3w nad ziemiom. Kie nolaz\u0142a sie nad g\u0142owom niescyn\u015bliwca, wypu\u015bci\u0142a z dzioba to, co w nim trzyma\u0142a. Kapelus spod\u0142 na ziem, dok\u0142adnie u st\u00f3p g\u00f3rola.<\/p>\n<p>&#8211; O, Jezusicku! &#8211; zawo\u0142o\u0142 zaskocony, ba piknie uradowany. \u0141zy wdzi\u0119cno\u015bci mu sie w ocak zakrynci\u0142y, po\u017are\u0142 zaroz w niebo, ale Maryny juz nie uwidzio\u0142, bo ta wr\u00f3ci\u0142a do forda. &#8211; Cud! Prowdziwy cud! M\u00f3j kapelus sie odnoloz\u0142! Dzi\u0119kuje ci, Ponie B\u00f3cku!<\/p>\n<p>Ch\u0142op tak sie uciesy\u0142, ze z tej rado\u015bci dozno\u0142 ol\u015bnienia umys\u0142u i od rozu wpod\u0142 na pomys\u0142, jak zreperowa\u0107 traktor.<\/p>\n<p>My z Marynom za\u015b rusyli w dalsom droge. Bez przesk\u00f3d dojechali my do mojej wsi pod Turbaczem. Ostawili\u015bmy forda pod Felkowom cha\u0142upom. W stanie prawie nienarusonym. No&#8230; moze zrobi\u0142o sie na nim pare rys, ale Felek na pewno nojdzie se dobrego lakiernika i autko bedzie jak nowe. Haj.<\/p>\n<p>A potem Maryna polecia\u0142a ku Tatrom, jo za\u015b wr\u00f3ci\u0142ek na mojom hole. A kie wr\u00f3ci\u0142ek&#8230; i kie baca z juhasami odkryli, ze jestem ranny w rzy\u0107, to na m\u00f3j dusiu! Ale zac\u0119li sie nade mnom litowa\u0107! Uznali, ze musio\u0142ek pa\u015b\u0107 ofiarom jakiegosi sakramenckiego k\u0142usownika. I zaroz &#8211; coby mi ulzy\u0107 w cierpieniak &#8211; zac\u0119li dawa\u0107 mi do jedzenia najlepsom kie\u0142base, najlepse oscypki i najlepse bundze. A baca&#8230; nalo\u0142 mi Smadnego Mnicha do miski! Po roz pierwsy w zyciu pozwoli\u0142 mi sie napi\u0107 Smadnego Mnicha! Tak wi\u0119c godom wom: oberwanie w rzy\u0107 mo casem swoje dobre strony. Hau!<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>W poprzednim wpisie gwarzy\u0142ek o ponu inzynierze Bernacie. Ba nie pedzio\u0142ek wom, kie jo us\u0142yso\u0142ek o nim po roz pierwsy. No to powiem teroz &#8211; podcas ostatniej wizyty Maryny Krywaniec na mojej holi. Maryna przylecia\u0142a i wyl\u0105dowa\u0142a pod lasem, uwazaj\u0105c, coby baca z juhasami jej nie zauwazyli. A potem oboma skrzid\u0142ami zac\u0119\u0142a mi dawa\u0107 znaki, [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1805"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=1805"}],"version-history":[{"count":5,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1805\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":1836,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1805\/revisions\/1836"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=1805"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=1805"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=1805"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}