
{"id":1811,"date":"2013-08-25T01:07:12","date_gmt":"2013-08-24T23:07:12","guid":{"rendered":"http:\/\/owczarek.blog.polityka.pl\/?p=1811"},"modified":"2013-09-10T11:29:07","modified_gmt":"2013-09-10T09:29:07","slug":"pon-mrozek-i-owcarki-podhalanskie","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/2013\/08\/25\/pon-mrozek-i-owcarki-podhalanskie\/","title":{"rendered":"Pon Mro\u017cek i owcarki podhala\u0144skie"},"content":{"rendered":"<p>W \u0142o\u0144skim ty\u017aniu ozes\u0142a sie wie\u015b\u0107, ze pomor\u0142 pon S\u0142awomir Mro\u017cek. W jednym dzienniku przybocono, kim ten pon by\u0142 &#8211; autorem <em>Tanga<\/em> i <em>Emigrant\u00f3w<\/em>. Ino telo. Haj. Nie godom, ze to \u017ale, ze pedziano tamok tak niewiele. Ani nie godom, ze to dobrze. Po prostu stwierdzom fakt, ze te dwie \u015btuki to ino mikroskopijno cyn\u015b\u0107 piknej tw\u00f3rco\u015bci tego pona. Bo przecie opr\u00f3c <em>Tanga<\/em> i <em>Emigrant\u00f3w<\/em> wyryktowo\u0142 on tyz wiele inksyk niezwyk\u0142yk utwor\u00f3w. Cho\u0107by takiego <em>Indyka<\/em>, z trzema piknymi ch\u0142opami, ft\u00f3rym nic sie nie fcia\u0142o, z poetom, ft\u00f3remu tyz nic sie nie fcia\u0142o i z ponem kapitanem, ft\u00f3remu takze nic sie nie fcia\u0142o, ale przynajmniej sie staro\u0142, coby mu sie zafcia\u0142o. Abo powie\u015b\u0107 <em>Ucieczka na po\u0142udnie<\/em> z sympatycnym ma\u0142poludem, bezwzgl\u0119dnym Mefem Kovalskym i trzema ch\u0142opcami z miastecka, ft\u00f3re nojdowa\u0142o sie kasi w p\u00f3\u0142nocnej Polsce i mia\u0142o ratus z wiezom, na ft\u00f3rej wierchu <em>by\u0142 kiedy\u015b blaszany kurek. Legenda g\u0142osi, \u017ce niegdy\u015b, w czasie obl\u0119\u017cenia miasta przez Jad\u017awing\u00f3w, panowa\u0142 taki g\u0142\u00f3d, \u017ce kurek zosta\u0142 zjedzony przez obl\u0119\u017conych. By\u0107 mo\u017ce to jedynie legenda, ale jak\u017ce pi\u0119kna!<\/em>*<!--more-->Tak w og\u00f3le to cosi mi sie widzi, ze ta <em>Ucieczka na po\u0142udnie<\/em> odes\u0142a chyba w zapomnienie. A przecie ta powie\u015b\u0107 to pikny \u015brodek na poprawe humoru. Je\u015bli bedziecie mieli kiesik okazje przecyta\u0107 &#8211; to piknie polecom.<\/p>\n<p>A jesce kielo piknyk rysunk\u00f3w pon Mro\u017cek naryktowo\u0142! A kielo piknyk &#8222;donos\u00f3w&#8221; napiso\u0142! A kielo piknyk opowiada\u0144! Duzo. Barzo duzo. Na przyk\u0142ad boce takie jedno o lwie zyj\u0105cym w casak starodownego Rzymu. By\u0142 on, wroz z inksymi lwami, wyganiany na arene, coby ku uciese cezara i licnej gawiedzi pozera\u0107 bidnyk krze\u015bcijan. Ba kie te inkse lwy z ochotom rozsarpywa\u0142y bezbronnyk bidok\u00f3w &#8211; on jeden analizowo\u0142 sytuacje, dzi\u0119ki cemu by\u0142 \u015bwiadom, ze przyjdzie cas, kie krze\u015bcijanie przejmom w\u0142adze nad Rzymem. Dlotego zamiast rzuca\u0107 sie na \u0142atwy \u0142up &#8211; wolo\u0142 przycupn\u0105\u0107 z boku areny i zajada\u0107 marchewke, coby potem, kie w cysorstwie upodnie stary porz\u0105dek, nie mie\u0107 z nowom w\u0142adzom k\u0142opot\u00f3w.<\/p>\n<p>Krucafuks! Piknyk dzie\u0142 pona Mro\u017cka by\u0142o telo, ze stra\u015bnie trudno jest wymieni\u0107 cho\u0107by ik malu\u015bki procent. No to&#8230; niekze zboce jesce ino jedno jego opowiadanie. Mo ono tytu\u0142: <em>Wierny str\u00f3\u017c<\/em>. Narrator jest tamok zarozem g\u0142\u00f3wnym bohaterem, ft\u00f3ry sprawi\u0142 se piknego owcarkowego sceniaka. Piesek rozwijo\u0142 sie piknie, wyr\u00f3s\u0142 na duzego silnego psa, ale&#8230; by\u0142 cosi dziwnie smutny. Cegosi mu brakowa\u0142o. Cego? Tego pon narrator d\u0142ugo nie m\u00f3g\u0142 odgadn\u0105\u0107. Stra\u015bnie sie turbowo\u0142 stanem swojego pupila. Fcio\u0142 jakosi bidnej zywinie pom\u00f3c, ale nie wiedzio\u0142 jak. Jaze pewnego dnia&#8230; owcarek zagoni\u0142 go do ogrodu i przewr\u00f3ci\u0142 tak, ze ten pod\u0142 na cworaki. A potem &#8211; kazo\u0142 mu je\u015b\u0107 trowe. I wte nagle sy\u0107ko sta\u0142o sie jasne. Przecie to by\u0142 pies pasterski! A wi\u0119c najbardziej scyn\u015bliwy cu\u0142 sie wte, kie m\u00f3g\u0142 kogosi pa\u015b\u0107. Niew\u0105tpliwie najch\u0119tniej pos\u0142by owiecke, ba w miastowyk warunkak, ka o owiecke racej trudno, c\u0142owiek tyz sie do pasienia nadawo\u0142. I tak owcarek piknie odzysko\u0142 rado\u015b\u0107 zycia. Odt\u0105d codziennie wyprowadzo\u0142 swego w\u0142a\u015bciciela na wypas i by\u0142 coroz bardziej zakwycony. A kie jesce pon narrator sprawi\u0142 se dzwonek i zawiesi\u0142 se go pod syjom &#8211; owcarek cu\u0142 sie wniebowzi\u0119ty! Roz zauwazy\u0142 ino, ze pon narrator wcale trowy nie je, tylko udoje. Ba wte siumny pies od rozu go zmusi\u0142, coby jod\u0142 jom naprowde.<\/p>\n<p>Cy narrator cu\u0142 sie z tego powodu \u017ale? Racej nie. <em>Tak, by\u0142em w jego w\u0142adzy<\/em> &#8211; przyznawo\u0142. &#8211; <em>Tak, to prawda, \u017ce mia\u0142em ograniczon\u0105 swobod\u0119. By\u0107 mo\u017ce, \u017ce rozwija\u0142em si\u0119 zbyt jednostronnie, o czym \u015bwiadczy\u0142o cho\u0107by to beczenie, jakie zaczyna\u0142em wydawa\u0107 od pewnego czasu. A za to jaki spok\u00f3j sp\u0142yn\u0105\u0142 na mnie, od kiedy podda\u0142em si\u0119 opiece prostodusznego zwierz\u0119cia-str\u00f3\u017ca.<\/em>**<\/p>\n<p>Zre\u015btom pon narrator nie m\u00f3g\u0142 zaprzecy\u0107, ze owcarek piknie sie o niego troscy\u0142 &#8211; na przyk\u0142ad kie pado\u0142 dysc, to pozwalo\u0142 mu sie pa\u015b\u0107 w p\u0142ascu. Bajako.<\/p>\n<p>Kie przecyto\u0142ek to opowiadanie, zaroz opowiedzio\u0142ek o nim sy\u0107kim owcarkom podhala\u0144skim w okolicy. I zgodnie ze\u015bmy uznali, ze ten utw\u00f3r to wyraz wielkiego sacunku pona Mro\u017cka dlo nos. Bo ukazuje nos jako psy, ft\u00f3re wse i ws\u0119dy piknie wywi\u0105zujom sie ze swoik pasterskik obowi\u0105zk\u00f3w. Dlotego my owcarki barzo, ale to barzo pona Mro\u017cka lubimy.<\/p>\n<p>Heeej! Wyobrazom se, jakom piknom witacke musia\u0142y mu wyryktowa\u0107 te owcarki, ft\u00f3re som juz w niebie. Od rozu ogony musia\u0142y im piknie zamerda\u0107, kie ino \u015awi\u0119ty Pieter przepu\u015bci\u0142 hyrnego pisorza przez brame raju. I pewnie od tej pory ca\u0142y cas piknie ponu Mro\u017ckowi towarzysom. I piknie pomagajom mu we sy\u0107kim. A inksi zamieskuj\u0105cy niebo pisorze pewnie za\u0142ujom, ze oni sami za swego ziemskiego zywobycia nie wpadli na to, coby napisa\u0107 cosi piknego o psak pilnuj\u0105cyk owiecek.<\/p>\n<p>Sk\u0105d w og\u00f3le wiem, ze pon Mro\u017cek pose\u0142 do nieba? C\u00f3z, z tego co mi wiadomo, w Pona B\u00f3cka on nie wierzy\u0142. Ale jak to godo\u0142 najsynniejsy g\u00f3ralski filozof, jegomo\u015b\u0107 Tischner z \u0141opusznej, w stosunkak c\u0142owieka ze Stw\u00f3rcom wcale nie jest najwozniejse to, cy c\u0142owiek wierzy w Pona B\u00f3cka cy nie &#8211; najwozniejse jest to, ze Pon B\u00f3cek wierzy w c\u0142owieka. Wi\u0119c tak mi sie widzi, ze Pon B\u00f3cek barzo ch\u0119tnie pona Mro\u017cka do nieba przyj\u0105\u0142 &#8211; po pierwse w\u0142a\u015bnie dlotego, ze wse w niego wierzy\u0142, po drugie dlotego, ze na pewno piknie zakwyco\u0142 sie jego tw\u00f3rco\u015bciom, a po trzecie dlotego, ze kieby nie przyj\u0105\u0142, to przecie sprawi\u0142by wielki zaw\u00f3d sy\u0107kim owcarkom podhala\u0144skim, tak barzo uwielbiaj\u0105cym autora <em>Wiernego str\u00f3\u017ca<\/em>.<\/p>\n<p>Tak wi\u0119c, ostomili, kie i na wos przyjdzie pora, kie i wy nojdziecie sie po tamtej stronie i bedziecie fcieli wypatrze\u0107 tamok pona Mro\u017cka, to nojdziecie go barzo \u0142atwo: wystarcy, ze rozejrzycie sie za ceprem otoconym t\u0142umem bio\u0142yk owcark\u00f3w. Je\u015bli takiego uwidzicie &#8211; to najprowdopodobniej bedzie w\u0142a\u015bnie on. Hau!<\/p>\n<p>* S. Mro\u017cek, <em>Ucieczka na po\u0142udnie<\/em>, Noir sur Blanc, Warszawa 2002, s. 5-6.<br \/>\n** S. Mro\u017cek, <em>Opowiadania<\/em>, t. 2, Noir sur Blanc, Warszawa 1999, s. 63.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>W \u0142o\u0144skim ty\u017aniu ozes\u0142a sie wie\u015b\u0107, ze pomor\u0142 pon S\u0142awomir Mro\u017cek. W jednym dzienniku przybocono, kim ten pon by\u0142 &#8211; autorem Tanga i Emigrant\u00f3w. Ino telo. Haj. Nie godom, ze to \u017ale, ze pedziano tamok tak niewiele. Ani nie godom, ze to dobrze. Po prostu stwierdzom fakt, ze te dwie \u015btuki to ino mikroskopijno cyn\u015b\u0107 [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1811"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=1811"}],"version-history":[{"count":8,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1811\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":1845,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1811\/revisions\/1845"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=1811"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=1811"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=1811"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}