
{"id":1861,"date":"2013-09-17T00:51:40","date_gmt":"2013-09-16T22:51:40","guid":{"rendered":"http:\/\/owczarek.blog.polityka.pl\/?p=1861"},"modified":"2013-09-17T00:54:01","modified_gmt":"2013-09-16T22:54:01","slug":"kie-niedzwiedz-je-sliwki","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/2013\/09\/17\/kie-niedzwiedz-je-sliwki\/","title":{"rendered":"Kie nied\u017awied\u017a je \u015bliwki"},"content":{"rendered":"<p>Nolozlek <a href=\"http:\/\/www.rmf24.pl\/fakty\/polska\/news-do-zimy-jeszcze-daleko-misie-wcale-nie-wybieraja-sie-spac,nId,1020922\">tutok<\/a> pikny wywiad z le\u015bnikiem Tatrza\u0144skiego Parku Narodowego, ponem Filipem Zi\u0119bom. Pon Zi\u0119ba gwarzy tamok o tatrza\u0144skiej przyrodzie. No i pedzio\u0142 mi\u0119dzy inksymi cosi takiego: <\/p>\n<p>[Nied\u017awiedzie] <i>dok\u0142adnie wiedz\u0105, gdzie w Zakopanem s\u0105 smaczne \u015bliwki, smaczne jab\u0142ka. To tylko kwestia czasu, kiedy zaczn\u0105 nas odwiedza\u0107 i my\u015bl\u0119, \u017ce ludzie, kt\u00f3rzy w Zakopanem mieszkaj\u0105 bli\u017cej parku ju\u017c z tym problemem nauczyli si\u0119 \u017cy\u0107, a poniewa\u017c \u015bliwki w tym roku naprawd\u0119 w Zakopanem bardzo dobrze obrodzi\u0142y, to nale\u017cy spodziewa\u0107 si\u0119 takiej sytuacji, \u017ce nied\u017awiedzie si\u0119 pojawi\u0105.<\/i><\/p>\n<p>I co wte, kie sie pojawiom? Ano &#8211; jak wyja\u015bnio pon Zi\u0119ba &#8211; to bedzie znacy\u0142o, <i> \u017ce \u015bliwki s\u0105 ju\u017c dobre, \u017ce ju\u017c trzeba robi\u0107 przetwory.<\/i><\/p>\n<p>&#8211; No, no &#8211; pomy\u015blo\u0142ek se, kie to przecyto\u0142ek. &#8211; W sumie to piknie, ze dzi\u0119ki nied\u017awiedziom w\u0142a\u015bciciele podtatrza\u0144skik \u015bliw wiedzom, kie mogom zac\u0105\u0107 zbiera\u0107 swe pikne owoce. Tylko cy aby na pewno oni sy\u0107ka som przez te nied\u017awiedzie odwiedzani? Sy\u0107ka bez wyj\u0105tku? Bo je\u015bli ino nieft\u00f3rzy, to niedobrze. Pozostali bowiem mogom ceka\u0107 i ceka\u0107 na piknego nied\u017awiedzia&#8230; i je\u015bli sie nie docekajom, to bidoki nie bedom wiedzia\u0142y, kie rozpoc\u0105\u0107 zbiory. I \u015bliwki w ko\u0144cu pospadajom i sie zmarnujom. Bajako.<\/p>\n<p>Postanowi\u0142ek wy\u015bwiadcy\u0107 podhala\u0144skim posiadacom \u015bliw piknom przys\u0142uge. Pomy\u015blo\u0142ek, ze wybiere sie w Tatry, pogodom z tamtejsymi nied\u017awiedziami i popytom je, coby bocy\u0142y, ze powinny odwiedzi\u0107 SY\u0106KIE obej\u015bcia, we ft\u00f3ryk \u015bliwy rosnom. Dzi\u0119ki temu zoden w\u0142a\u015bciciel tyk drzewek nie bedzie poskodowany z powodu niedoinformowania. Haj.<\/p>\n<p>Wilk\u00f3w na scyn\u015bcie w poblizu mojej holi ostatnio nie by\u0142o. Mog\u0142ek wi\u0119c jom spokojnie na kr\u00f3tki cas opu\u015bci\u0107, ostawiaj\u0105c owiecki pod opiekom inksyk owcark\u00f3w. No i zanim jesce s\u0142onko wzes\u0142o, pohybo\u0142ek ku Tatrom. Kie tamok dotor\u0142ek, zac\u0105\u0142ek rozgl\u0105da\u0107 sie za nied\u017awiedziami. Wnet jednego wypatrzy\u0142ek. Przywito\u0142ek sie z nim i od rozu spyto\u0142ek:<br \/>\n&#8211; Lubicie \u015bliwki, krzesny?<br \/>\n&#8211; Mniam! Mniam! &#8211; mi\u015b jaz sie oblizo\u0142. &#8211; Dojrza\u0142e \u015bliwecki &#8211; pikno rzec!<br \/>\n&#8211; A cy, krzesny &#8211; pyto\u0142ek dalej &#8211; odwiedzocie sy\u0107kie znane sobie drzewa, na ft\u00f3ryk ro\u015bnie ta pikno rzec?<br \/>\n&#8211; No, nie sy\u0107kie &#8211; pedzio\u0142 nied\u017awied\u017a. &#8211; Jest taki jeden samotny stary gazda. Barzo porz\u0105dny c\u0142ek. Cho\u0107 godajom, ze na staro\u015b\u0107 zrobi\u0142 sie z niego dziwak. Ale on jest barzo dobry dlo wselkiej zywiny. No to chyba by\u0142by grzych wykrada\u0107 \u015bliwki komusi takiemu?<br \/>\n&#8211; Nie mocie racji &#8211; pedzio\u0142ek. &#8211; To znacy&#8230; kieby\u015bcie wyzarli mu sy\u0107kie \u015bliwki i nie ostawili ani jednej, to owsem, to by\u0142by stra\u015bliwy grzych. Ba kilka \u015bliwecek musicie jednak zje\u015b\u0107. Wiecie cemu? Bo ludzie na Podholu w\u0142a\u015bnie dzi\u0119ki wom nied\u017awiedziom wiedzom, kie \u015bliwki som juz dobre. Kie nied\u017awiedzie jedzom \u015bliwki, to jest dlo ludzi znak, ze oni tyz juz mogom je je\u015b\u0107.<br \/>\n&#8211; A! Rozumiem! &#8211; za\u0142apo\u0142 nied\u017awied\u017a. &#8211; No, dobrze. To pohybojmy do tego starego gazdy. Ale zjem mu ino jednom \u015bliwke. Ino jednom malu\u015bkom \u015bliwecke, coby nie ponies\u0142 zbyt wielkik strat. To chyba powinno wystarcy\u0107, coby wiedzio\u0142, ze nasta\u0142a pora na zbi\u00f3r tyk owoc\u00f3w?<br \/>\n&#8211; Moze wystarcy &#8211; pedzio\u0142ek. &#8211; Zatem hybojmy, bo skoda casu.<\/p>\n<p>I zaroz nied\u017awied\u017a poprowadzi\u0142 mnie ku obej\u015bciu, ka pod cha\u0142upom ros\u0142a piknie dorodno \u015bliwa. Nadal by\u0142o barzo wce\u015bnie. Stary gazda pewnie jesce spo\u0142.<\/p>\n<p>&#8211; Dobre \u015bliwki! &#8211; stwierdzi\u0142 nied\u017awied\u017a. &#8211; Juz cuje po zapachu, ze som dobre!<br \/>\n&#8211; No to, krzesny, post\u0119pujemy zgodnie z planem &#8211; poleci\u0142ek. &#8211; Podejdziecie do drzewka i chycicie jednom \u015btuke. Mozecie przy tym g\u0142o\u015bno zaryce\u0107, wte gazda, je\u015bli jesce \u015bpi, piknie sie obudzi. A kie sie obudzi, to wyjrzy przez okno i zawo\u0142o: &#8222;O! Nied\u017awied\u017a biere sie za moje \u015bliwecki! No to teroz juz wiem, ze moge je pozbiera\u0107 i ryktowa\u0107 z nik pikne przetwory. Haj.&#8221;<br \/>\n&#8211; Dobrze, krzesny &#8211; pedzio\u0142 nied\u017awied\u017a. &#8211; Ale godom jesce roz &#8211; ino jedno ma\u0142o \u015bliwecka. A re\u015bte ostowimy temu mi\u0142emu ga\u017adzie.<\/p>\n<p>No i podesli my do drzewka. Nied\u017awied\u017a chyci\u0142 \u015bliwke, do ft\u00f3rej mio\u0142 najblizej. Skostowo\u0142 jej.<\/p>\n<p>&#8211; Mniammm! Dobre! &#8211; uciesy\u0142 sie.<br \/>\n&#8211; To piknie &#8211; pedzio\u0142ek. &#8211; A teroz zaryccie g\u0142o\u015bno, coby gazda wos zauwazy\u0142. I zaroz stela hybomy.<br \/>\n&#8211; Krzesny &#8211; rzek\u0142 nied\u017awied\u017a. &#8211; A my\u015blicie, ze moge zje\u015b\u0107 jesce jednom \u015bliwke?<br \/>\n&#8211; Jesce jednom? &#8211; zdziwi\u0142ek sie. &#8211; Przecie godoli\u015bcie, ze nie fcecie ryktowa\u0107 temu ga\u017adzie strat.<br \/>\n&#8211; Wiem &#8211; pedzio\u0142 nied\u017awied\u017a. &#8211; Ale ta \u015bliwka by\u0142a tak piknie smacno! Smacniejso niz my\u015blo\u0142ek! Dlotego mom wielkom ochote skostowa\u0107 jesce jednej. W ko\u0144cu dwa ma\u0142e owocki z tak wielkiego drzewa to w\u0142a\u015bciwie zodno strata.<br \/>\n&#8211; No&#8230; faktycnie, zodno &#8211; nie mog\u0142ek nie przyzna\u0107 nied\u017awiedziowi racji. &#8211; Zatem we\u017acie se jesce jednom. A potem zaryccie i w uciekaca.<\/p>\n<p>No i nied\u017awied\u017a zn\u00f3w sie poc\u0119stowo\u0142. \u015aliwka wartko znik\u0142a w jego wielkiej gymbie.<\/p>\n<p>&#8211; O, Jezusicku! &#8211; zawo\u0142o\u0142. &#8211; W zyciu nie jod\u0142ek wi\u0119ksego przysmaku! Krzesny, eee&#8230; ten gazda chyba sie nie pogniewo, je\u015bli jesce jednom \u015bliwecke zjem?<br \/>\n&#8211; O, nie! &#8211; tym rozem sie prociwi\u0142ek. &#8211; Cosi mi sie widzi, ze potem bedziecie fcieli jesce jednom, a potem jesce&#8230; Jaz ogo\u0142ocicie ca\u0142e drzewo. Dosy\u0107! Zrobili my, co mieli zrobi\u0107 i hybomy.<br \/>\n&#8211; No wy chyba przesadzocie, krzesny &#8211; oburzy\u0142 sie nied\u017awied\u017a &#8211; Zjedzenie trzek \u015bliwecek nazywocie ogo\u0142oceniem drzewa? Ka ze\u015bcie sie takik g\u0142upot naucyli? U ludzi cy jak?<br \/>\n&#8211; Hmm&#8230; &#8211; zac\u0105\u0142ek sie waha\u0107. &#8211; A je\u015bli zjecie trzeciom \u015bliwke, to nie bedziecie zaroz pytali o cwortom?<br \/>\n&#8211; Za kogo my mnie mocie? Za jakiegosi zar\u0142oka? &#8211; nied\u017awied\u017a zn\u00f3w sie oburzy\u0142. &#8211; Jak godom, ze na tej trzeciej poprzestone, to poprzestone i \u015blus.<br \/>\nWestchn\u0105\u0142ek.<br \/>\n&#8211; Niekze ta &#8211; ust\u0105pi\u0142ek. &#8211; We\u017acie se jesce jednom.<br \/>\nNo i nied\u017awied\u017a se wzi\u0105\u0142.<br \/>\n&#8211; Pycha! &#8211; uciesy\u0142 sie. &#8211; Cy moge zje\u015b\u0107 jesce cwortom? To juz naprowde bedzie ostatnio.<br \/>\n&#8211; Nieeee! &#8211; tym rozem nie zamierzo\u0142ek ust\u0105pi\u0107. &#8211; Nawet o tym nie my\u015bl, weredo! Zaroz sy\u0107ko zjes i nic bidnemu ga\u017adzie nie ostawis!<br \/>\n&#8211; A wy sie zachowujecie jak pies ogrodnika, a nie pies bacy &#8211; zarzuci\u0142 mi nied\u017awied\u017a. &#8211; Sami nie zjecie i drugiemu nie docie. Widzicie, kielo \u015bliwek jest na tym drzewku? Widzicie? Ze dwa wiadra sie uzbierajom. Abo nawet trzy. Wi\u0119c co takiego sie stonie, je\u015bli zjem jesce ino jednom?<br \/>\n&#8211; Juz po raz cworty s\u0142yse, ze zjecie ino jednom! &#8211; ze\u017ali\u0142ek sie. &#8211; Zaroz us\u0142yse to po roz pi\u0105ty, po roz s\u00f3sty i si\u00f3dmy&#8230; Mocie ostawi\u0107 te \u015bliwki! Mocie je zaroz ostawi\u0107!<br \/>\n&#8211; A co jo sie bede womi przejmowo\u0142 &#8211; stwierdzi\u0142 w ko\u0144cu nied\u017awied\u017a. &#8211; Co wy? Dyrektor Tatrza\u0144skiego Parku Narodowego, coby mi rozkazywa\u0107? Cy jak?<\/p>\n<p>I wnet fudament zac\u0105\u0142 bez opami\u0119tania wcina\u0107 jednom \u015bliwke po drugiej. No to jo zac\u0105\u0142ek ujada\u0107 i pr\u00f3bowo\u0142ek go przegoni\u0107. Ale on ino \u0142apom op\u0119dzo\u0142 sie ode mnie jak od komara. Krucafuks! Z tym prawie trzymetrowym olbrzymem nie mio\u0142ek zodnyk sans.<\/p>\n<p>&#8211; Krzesny. &#8211; Skoro si\u0142om nie mog\u0142ek nic zdzia\u0142a\u0107, postanowi\u0142ek spr\u00f3bowa\u0107 negocjacji. &#8211; Nie zol wom tego gazdy, ze go sy\u0107kik \u015bliwek pozbawicie?<br \/>\n&#8211; Zol&#8230; mniam&#8230; barzo zol&#8230; mniam, mniam &#8211; odpowiedzio\u0142 nied\u017awied\u017a, nie przerywaj\u0105c przy tym jedzenia. &#8211; Ale to jest niestety silniejse ode mnie&#8230; Mniam! Mniam! Mlask! Mniam!<\/p>\n<p>W pewnej kwili nied\u017awied\u017a, coby u\u0142atwi\u0107 se uctowanie, od\u0142amo\u0142 od drzewa wielkom ga\u0142\u0105\u017a, obficie obwiesonom piknym owocami. Tego juz by\u0142o za wiele! Hip\u0142ek ku ga\u0142\u0119zi i chyci\u0142ek jom w z\u0119by. Zaskocony nied\u017awied\u017a nie zd\u0105zy\u0142 jej przytrzyma\u0107 i teroz jej posiadacem by\u0142ek jo.<\/p>\n<p>&#8211; E, krzesny! &#8211; obrusy\u0142 sie nied\u017awied\u017a. &#8211; To mojo ga\u0142\u0105\u017a! Jak fcecie, to u\u0142omcie se inksom. Oddowojcie!<\/p>\n<p>Ocywi\u015bcie ani mi w g\u0142owie by\u0142o oddawa\u0107. Zac\u0105\u0142ek ucieka\u0107 ze swom zdobycom dooko\u0142a cha\u0142upy. Nied\u017awied\u017a rzuci\u0142 sie za mnom w pogo\u0144.<br \/>\n&#8211; Oddowojcie! &#8211; wo\u0142o\u0142. &#8211; Oddowojcie mi moje \u015bliwki!<\/p>\n<p>Nagle&#8230; otrzworzy\u0142y sie drzwi cha\u0142upy. To gazda sie obudzi\u0142 i postanowi\u0142 wyjrze\u0107 do pola, fc\u0105c sprawdzi\u0107, co to za rumor mu sie pod domem ryktuje. Krucafuks! Te drzwi otworzy\u0142y sie tuz przed moim nosem! I zaroz w nie pras\u0142ek, bo niestety nie zd\u0105zy\u0142ek skrynci\u0107. Nie sta\u0142a mi sie zodno krziwda, ale w kwili zderzenia pu\u015bci\u0142ek ga\u0142\u0105\u017a. Wnet pokwyci\u0142 jom stary gazda.<br \/>\n&#8211; A to co? &#8211; spyto\u0142 zdziwiony.<br \/>\nNied\u017awied\u017a i jo przystan\u0119li. Cekali my teroz, co ten gazda zrobi. Trza przyzna\u0107, ze nied\u017awied\u017a nie bajdurzy\u0142 &#8211; ch\u0142op naprowde wygl\u0105do\u0142 na piknie dobrodusnego c\u0142eka. Cy faktycnie by\u0142 tyz dziwakiem? To pewnie zalezy od tego, co wy ludzie rozumiecie pod s\u0142owem &#8222;dziwak&#8221;. Ale dobrodusny by\u0142 na pewno.<\/p>\n<p>Gazda poziro\u0142 na nos, poziro\u0142 na u\u0142amanom ga\u0142\u0105\u017a, podumo\u0142 kapecke i wre\u015bcie pedzio\u0142:<br \/>\n&#8211; Juz wiem, co sie tutok sta\u0142o. Ten pies hybo\u0142 dooko\u0142a mojej cha\u0142upy z tom ga\u0142\u0119ziom &#8211; a wi\u0119c pr\u00f3bowo\u0142 mi jom ukra\u015b\u0107. Za to ten nied\u017awied\u017a &#8211; kie uwidzio\u0142 z\u0142odzieja &#8211; postanowi\u0142 mu te ga\u0142\u0105\u017a odebra\u0107. I dlotego tak go goni\u0142.<\/p>\n<p>&#8211; Auuuuuu! &#8211; zawy\u0142ek, co w t\u0142umaceniu na j\u0119zyk ludzki znacy: &#8222;Nimo sprawiedliwo\u015bci! No, nimo!&#8221;<\/p>\n<p>&#8211; Misiu &#8211; gazda tymcasem zwr\u00f3ci\u0142 sie do nied\u017awiedzia. &#8211; Nie wiem, cy rozumies ludzkom mowe, ale je\u015bli rozumies, to wiedz, ze w nagrode za to, ze\u015b fcio\u0142 udaremni\u0107 kradziez, mozes se zje\u015b\u0107 sy\u0107kie owoce z mojej \u015bliwy. Sy\u0107kie! W ko\u0144cu ty tyz jeste\u015b stworzenie boze, to niby cemu mia\u0142yby ci sie te pikne \u015bliwecki nie naleze\u0107?<br \/>\n&#8211; A ty, piesku &#8211; teroz gazda zwr\u00f3ci\u0142 sie ku mnie &#8211; wstyd\u017a sie! Nie\u0142adnie kra\u015b\u0107!<\/p>\n<p>&#8211; No widzicie, krzesny? &#8211; triumfowo\u0142 nied\u017awied\u017a. &#8211; Nie pozwalali\u015bcie mi je\u015b\u0107 \u015bliwek z tego drzewa, a ten mi\u0142y gazda  &#8211; piknie pozwoli\u0142!<\/p>\n<p>Nic nie pedzio\u0142ek, ino obrazi\u0142ek sie. Na gazde &#8211; ze mnie niesprawiedliwie oceni\u0142. I na nied\u017awiedzia &#8211; ze jest beskurcyja i telo.<\/p>\n<p>Wr\u00f3ci\u0142ek wartko na hole pod Turbaczem. W nienajlepsym humorze. Jedyne, na co mio\u0142ek ochote, to jak najsybciej zabocy\u0107 o tej ca\u0142ej przygodzie. Na drugi dzie\u0144, kie posiedzio\u0142ek na holi, kie popoziro\u0142ek na pikne widocki woko\u0142o, to juz prawie uda\u0142o mi sie zabocy\u0107. Prawie&#8230; Ba nagle na holi pojawi\u0142 sie&#8230; ten sakramencki nied\u017awied\u017a! Zakrod\u0142 sie ku mnie po cichutku, tak coby ani baca, ani juhasi go nie zauwazyli.<\/p>\n<p>&#8211; Witojcie, krzesny &#8211; pedzio\u0142 nied\u017awied\u017a. &#8211; Fcio\u0142ek z womi pogoda\u0107.<br \/>\n&#8211; A id\u017acie precki &#8211; warkn\u0105\u0142ek. &#8211; Jestem zaj\u0119ty, muse owiec pilnowa\u0107.<br \/>\n&#8211; Ba jo fcio\u0142ek wos piknie przepyta\u0107 &#8211; pedzio\u0142 nied\u017awied\u017a skrusonym g\u0142osem.<br \/>\nObyrt\u0142ek sie do fudamenta rzyciom.<br \/>\n&#8211; Krzesny &#8211; j\u0119kn\u0105\u0142 b\u0142agalnie nied\u017awied\u017a.<br \/>\nNiech\u0119tnie, ba nazod obyrt\u0142ek sie ku niemu.<br \/>\n&#8211; P\u00f3dziecie stela wre\u015bcie cy mom zac\u0105\u0107 tak g\u0142o\u015bno sceka\u0107, coby zwr\u00f3ci\u0107 uwage bacy i juhas\u00f3w? &#8211; spyto\u0142ek.<br \/>\n&#8211; Pockojcie, krzesny, mom cosi dlo wos.<\/p>\n<p>Nied\u017awied\u017a hipn\u0105\u0142 w las, ale zaroz wr\u00f3ci\u0142 z ma\u0142ym woreckiem z z\u0119bak. Co by\u0142o w tym worecku? Odgod\u0142ek po zapachu, zanim nied\u017awied\u017a zd\u0105zy\u0142 wyja\u015bni\u0107.<\/p>\n<p>&#8211; Tutok w \u015brodku som pikne \u015bliwki &#8211; pedzio\u0142. &#8211; Kie objado\u0142ek drzewo tego mi\u0142ego gazdy, to pare owock\u00f3w pospada\u0142o na ziem. Gazda pozbiero\u0142 je piknie i zapakowo\u0142 w ten worecek. I do\u0142 mi go, m\u00f3wi\u0105c, zebyk wzi\u0105\u0142 se to na p\u00f3\u017aniej. No i poc\u0105tkowo owsem, fcio\u0142ek sam to zje\u015b\u0107. Ale potem&#8230; Zac\u0105\u0142ek sie zastanawia\u0107 nad swoim zachowaniem&#8230; I pomy\u015blo\u0142ek, ze te \u015bliwki nalezom sie wom. Cho\u0107 Pon B\u00f3cek mi \u015bwiadkiem, jakom wielkom mio\u0142ek na nie ochote! No to jak? Przyjmiecie je, krzesny, wroz z przeprosinami?<\/p>\n<p>Krucafuks! Dalej z\u0142y by\u0142ek na te beskurcyje. A poza tym jo nie przepadom za \u015bliwkami. No chyba ze przeinacone na \u0141\u0105ckom \u015aliwowice. Ale z drugiej strony&#8230; poziro\u0142ek na tego kud\u0142atego olbrzyma z niescyn\u015bliwom minom&#8230; I u\u015bwiadomi\u0142ek se, ze on naprowde musio\u0142 nole\u017a\u0107 w sobie barzo duzo si\u0142y woli, coby przez ca\u0142om droge spod Tater na mojom hole nie zje\u015b\u0107 tyk \u015bliwek&#8230; I co jo mio\u0142ek zrobi\u0107? No co? Wybacy\u0142ek ancykrystowi. I wzi\u0105\u0142ek od niego ten worecek. <\/p>\n<p>Tak wi\u0119c, ostomili, wse w Owcark\u00f3wce c\u0119stowo\u0142ek wos kie\u0142basom ja\u0142owcowom, oscypkiem i Smadnym. Teroz za\u015b &#8211; moge wos jesce poc\u0119stowa\u0107 \u015bliwkami. \u015awiezutkie i pikne. Prosto z drzewa podtatrza\u0144skiego gazdy. Je\u015bli lubicie \u015bliwki &#8211; biercie \u015bmia\u0142o i jedzcie, kielo mocie ochote.<\/p>\n<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2013\/09\/\u015bliwki.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2013\/09\/\u015bliwki.jpg\" alt=\"\" title=\"\u015bliwki\" width=\"413\" height=\"252\" class=\"aligncenter size-full wp-image-1862\" srcset=\"\/owczarek\/wp-content\/uploads\/2013\/09\/\u015bliwki.jpg 413w, \/owczarek\/wp-content\/uploads\/2013\/09\/\u015bliwki-300x183.jpg 300w\" sizes=\"(max-width: 413px) 100vw, 413px\" \/><\/a><\/p>\n<p>Hau!<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Nolozlek tutok pikny wywiad z le\u015bnikiem Tatrza\u0144skiego Parku Narodowego, ponem Filipem Zi\u0119bom. Pon Zi\u0119ba gwarzy tamok o tatrza\u0144skiej przyrodzie. No i pedzio\u0142 mi\u0119dzy inksymi cosi takiego: [Nied\u017awiedzie] dok\u0142adnie wiedz\u0105, gdzie w Zakopanem s\u0105 smaczne \u015bliwki, smaczne jab\u0142ka. To tylko kwestia czasu, kiedy zaczn\u0105 nas odwiedza\u0107 i my\u015bl\u0119, \u017ce ludzie, kt\u00f3rzy w Zakopanem mieszkaj\u0105 bli\u017cej parku [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1861"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=1861"}],"version-history":[{"count":7,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1861\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":1871,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1861\/revisions\/1871"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=1861"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=1861"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=1861"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}