
{"id":189,"date":"2008-06-25T00:49:09","date_gmt":"2008-06-24T22:49:09","guid":{"rendered":"http:\/\/owczarek.blog.polityka.pl\/?p=189"},"modified":"2008-06-25T00:49:09","modified_gmt":"2008-06-24T22:49:09","slug":"jak-owcarki-i-owiecki-sly-do-poni-dorotecki","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/2008\/06\/25\/jak-owcarki-i-owiecki-sly-do-poni-dorotecki\/","title":{"rendered":"Jak owcarki i owiecki s\u0142y do Poni Dorotecki"},"content":{"rendered":"<p><strong>PROLOG<\/strong><\/p>\n<p>Ci, co bloga <strong>Poni Dorotecki<\/strong> cytajom, to wiedzom, ze w ostatni \u0142ikend wyryktowa\u0142a ona w Warsiawie <a href=\"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=171\">pikny zlot<\/a>. No a kie <strong>Poni Dorotecka<\/strong> zlot ryktuje, to wiadomo, ze piknej muzyki zabrakn\u0105\u0107 nie moze. I nie zabrak\u0142o! W programie by\u0142 mi\u0119dzy inksymi koncert pod pomnikiem pona Szopena w Kr\u00f3lewskik \u0141azienkak, ka w niedziele, dok\u0142adnie w po\u0142udnie, pon Tamas Erdi z W\u0119gier mio\u0142 zagra\u0107 na fortepianie. No i jo se pomy\u015blo\u0142ek, ze w\u0142a\u015bnie na ten koncert m\u00f3g\u0142byk se hipn\u0105\u0107. Ba kiebyk fcio\u0142 tamok sie wybra\u0107 ino jo, nie by\u0142oby problemu. Jednak inkse owcarki z holi &#8211; Dunaj, Harna\u015b i Mody\u0144 &#8211; tyz fcia\u0142y! I sy\u0107kie owce tyz! C\u00f3z by\u0142o robi\u0107? Ukwalowali my, ze jedziemy sy\u0107ka. Musio\u0142ek ino popyta\u0107 o pomoc jednego warsiawskiego jamnika, ft\u00f3rego przez internet kiesik pozno\u0142ek. Wkr\u00f3tce od tego jamnika przyse\u0142 e-mail takiej tre\u015bci:<\/p>\n<p><em>Drogi owczarku. Uda\u0142o mi si\u0119 z domowego komputera moich pa\u0144stwa wej\u015b\u0107 na serwer PKP. Za\u0142atwi\u0142em wam poci\u0105g, kt\u00f3ry b\u0119dzie podstawiony na dworcu w Nowym Targu i o p\u00f3\u0142nocy z soboty na niedziel\u0119 ruszy do Warszawy. Gdy dojedziecie do stacji Warszawa Centralna, b\u0119d\u0119 tam ju\u017c na was czeka\u0142, \u017ceby wskaza\u0107 wam drog\u0119 do \u0141azienek. A potem o p\u00f3\u0142nocy z niedzieli na poniedzia\u0142ek wsi\u0105dziecie do specjalnego poci\u0105gu na Centralnym (ten poci\u0105g te\u017c ju\u017c za\u0142atwi\u0142em) i wr\u00f3cicie do Nowego Targu. Do zobaczenia w Warszawie! Hau!<\/em><\/p>\n<p>No to teroz ino musio\u0142ek co\u015b zrobi\u0107, coby baca i juhasi nie zorientowali sie, ze owcarki i owiecki na ca\u0142om niedziele z holi znik\u0142y. Najlepiej by\u0142o ik na ten cas u\u015bpi\u0107. Zakrod\u0142ek sie wi\u0119c do hurtowni Felka znad m\u0142aki i wynies\u0142ek stamt\u0105d pikny zapas barzo mocnyk \u015brodk\u00f3w nasennyk. Podrzuci\u0142ek te \u015brodki bacy i juhasom do Smadnego Mnicha. Kie w sobotnie popo\u0142udnie popili se oni tego piwa, to tak sie zaroz pospali, ze nie obudzi\u0142aby ik nawet przelatuj\u0105co nisko nad Turbaczem eskadra bombowc\u00f3w. A my, owcarki, powiedli owce ku Nowemu Targowi. P\u00f3\u0142 godziny przed p\u00f3\u0142nocom byli my na dworcu PKP. Sto\u0142 juz tamok pikny poci\u0105g z wagonami pasazerskimi. Sy\u0107kie by\u0142y pierwsej klasy! Do kozdego wagona by\u0142a przycepiono kartecka z napisem: <em>Poci\u0105g specjalny do Warszawy<\/em>. Na m\u00f3j dusiu! Jamnik spiso\u0142 sie na medal! Kazali my owcom w\u0142azi\u0107 do poci\u0105gu. Kapecke musia\u0142y sie nam\u0119cy\u0107, coby wgramoli\u0107 sie po schodkak, ale to som przecie g\u00f3rskie owiecki, zaprawione w chodzeniu po wertepak, wi\u0119c jakosi da\u0142y se rade.<\/p>\n<p>Na peronie by\u0142o pusto. W pewnej kwili dw\u00f3k kolejorzy wys\u0142o z dworcowego budynku. Jeden by\u0142 barzo m\u0142ody, a drugi do\u015b\u0107 story, chyba tuz przed emeryturom.<br \/>\n&#8211; Co tu si\u0119 w\u0142a\u015bciwie dzieje? &#8211; dziwi\u0142 sie m\u0142ody kolejorz. ? Jakie\u015b owczarki, jakie\u015b owce, a ludzi \u017cadnych! I co to w og\u00f3le za poci\u0105g?<br \/>\n&#8211; Sied\u017a cicho, m\u0142ody! &#8211; burkn\u0105\u0142 story kolejorz. &#8211; Przyszed\u0142 e-mail od samej Rady Nadzorczej PKP z poleceniem podstawienia tego poci\u0105gu i niezadawania \u017cadnych pyta\u0144, bez wzgl\u0119du na to, co by si\u0119 tutaj dzia\u0142o.<br \/>\n&#8211; Wiem o tym mailu &#8211; odpowiedzio\u0142 m\u0142ody kolejorz. &#8211; Ale czy nie wyda\u0142 si\u0119 on panu troch\u0119 dziwny?<br \/>\n&#8211; Chcesz wylecie\u0107 z pracy, kt\u00f3r\u0105 dopiero co dosta\u0142e\u015b? &#8211; story kolejorz skarci\u0142 swego m\u0142odsego kolege. &#8211; Chcia\u0142a mie\u0107 Rada Nadzorcza ten poci\u0105g &#8211; niech go ma. A nam nic do tego.<br \/>\nStory kolejorz obyrtn\u0105\u0142 sie i pose\u0142 z powrotem do dworcowego budynku. M\u0142ody kwile jesce posto\u0142, potem wzrusy\u0142 ramionami i tyz pose\u0142. Nifto wi\u0119cej nos nie niepokoi\u0142. Owce powsiada\u0142y do poci\u0105gu, a zaroz po nik wsiad\u0142y owcarki.<\/p>\n<p><strong>ROZDZIA\u0141 PIERWSY I OSTATNI<\/strong><\/p>\n<p>No i pojechali my do tej Warsiawy. Jedyny c\u0142ek w ca\u0142ym poci\u0105gu to by\u0142 pon masynista. I barzo dobrze. Wi\u0119cej ludzi my nie potrzebowali. Pi\u0105to nad ranem by\u0142a, kie poci\u0105g stan\u0105\u0142 na stacji Warsiawa Centralno. A na peronie ceko\u0142 juz, zgodnie z zapowiedziom, m\u00f3j znajomy jamnik! Na widok nasego poci\u0105gu rado\u015bnie ogonem zamerdo\u0142. Kie za\u015b uwidzio\u0142 wysiadaj\u0105ce na peron wielkie stado owiec, zac\u0105\u0142 merda\u0107 jesce bardziej rado\u015bnie. Fto wie? Moze w tym momencie zamarzy\u0142o mu sie, coby zosta\u0107 psem pasterskim?<br \/>\n&#8211; Co za widok! &#8211; wo\u0142o\u0142 uradowany. &#8211; Co za widok! Witajcie wszyscy! Dojechali\u015bcie bez przeszk\u00f3d?<br \/>\n&#8211; Witojcie, krzesny! &#8211; odpowiedzio\u0142ek. &#8211; Ano&#8230; dojechali my bez przesk\u00f3d. Piknie\u015bcie ten poci\u0105g wyryktowali! Oj, piknie!<br \/>\n&#8211; Drobiazg &#8211; odrzek\u0142 skromnie jamnik, cho\u0107 wida\u0107 by\u0142o, ze wielko duma ledwo mie\u015bci sie w jego malutkim jamnikowym cia\u0142ku. &#8211; Chod\u017acie szybko za mn\u0105, zanim Stra\u017c Ochrony Kolei si\u0119 do nas przyczepi!<\/p>\n<p>I poprowadzi\u0142 nos ku ruchomym schodom, co to je zno\u0142ek juz z zes\u0142orocnej wyprawy na warsiawskie targi ksi\u0105zki. Ale owce &#8211; skaranie boskie! Najpierw ba\u0142y sie na te ruchome schody wej\u015b\u0107, a kie juz wes\u0142y, to tak im sie to spodoba\u0142o, ze ino tymi schodami fcia\u0142y se je\u017adzi\u0107. Do wierchu &#8211; i do do\u0142u. I znowu do wierchu &#8211; i znowu do do\u0142u. Dopiero kie Dunaj pedzio\u0142, ze podobno nast\u0119pnym poci\u0105giem mo tutok przyjecha\u0107 wataha wilk\u00f3w, owce sie zl\u0119k\u0142y i zgodzi\u0142y p\u00f3\u015b\u0107 za jamnikiem. O tak wcesnej porze ludzi na dworcu by\u0142o niewielu. Ci, co byli, pozirali jako\u015b tak dziwnie na nos. Wygl\u0105da\u0142o na to, ze nie c\u0119sto widywali stada owiec na stacji kolejowej.<\/p>\n<p>Jamnik wyprowadzi\u0142 nos z dworca. Posli my takom dosy\u0107 syrokom ulicom, co to nazywo sie Aleje Jerozolimskie. Owce stado rozci\u0105g\u0142o sie na ca\u0142om syroko\u015b\u0107 tyk Alej, co stra\u015bnie denerwowa\u0142o kierowc\u00f3w aut, cho\u0107 wielu ik nie by\u0142o, bo o tej godzinie Warsiawa w\u0142a\u015bciwie jesce spa\u0142a. Ino jeden kierowca w\u015bcieko\u0142 sie bardziej niz inksi. Wychyli\u0142 sie przez okno swego auta, kie jedno owca tuz przed maske mu wlaz\u0142a i potem nie wiedzia\u0142a, we ft\u00f3rom strone skrynci\u0107.<br \/>\n&#8211; Gdzie leziesz, baranie! &#8211; wrzasn\u0105\u0142 kierowca.<br \/>\nOwca na to odpowiedzia\u0142a:<br \/>\n&#8211; Meee?<br \/>\nCo znacy: &#8222;A kany\u015b sie ty chowo\u0142, sietnioku, ze owcy od barana odr\u00f3zni\u0107 nie umies?&#8221; Wte kierowca &#8211; cho\u0107 w\u0105tpie, coby owce zrozumio\u0142 &#8211; w\u015bciek\u0142 sie jesce bardziej i zac\u0105\u0142 g\u0142o\u015bno tr\u0105bi\u0107. Zaroz z pobliskiego domu wychyli\u0142 sie przez okno jakisi zaspany c\u0142ek w pizamie i krzykn\u0105\u0142:<br \/>\n&#8211; Co za idiota tr\u0105bi o tak wczesnej porze!<br \/>\nKierowca zador\u0142 kufe do wierchu i zawo\u0142o\u0142 ku c\u0142ekowi w pizamie:<br \/>\n&#8211; Mnie nazwa\u0142 pan idiot\u0105?! Mnie?! Ja pana pozw\u0119 do s\u0105du za znies\u0142awienie! Pan nie wiesz, kto ja jestem!<br \/>\n&#8211; A pan nie wiesz, kto ja jestem! Ja mam szwagra w prokuraturze!<br \/>\n&#8211; Ja te\u017c mam szwagra w prokuraturze! I ten m\u00f3j szwagier jest wy\u017cej postawiony ni\u017c pa\u0144ski!<br \/>\n&#8211; Nieprawda! M\u00f3j jest wy\u017cej postawiony!<br \/>\n&#8211; A za\u0142o\u017cymy sie?<\/p>\n<p>Cy sie za\u0142ozyli, a je\u015bli tak, to fto wygro\u0142 zak\u0142ad, tego nie wiem, bo my posli dalej. Dotarli my do takiej wielkiej palmy na rondzie, ino nie prowdziwej, ba \u015btucnej. Pewnie wyryktowano jom dlo tyk warsiawiak\u00f3w, ft\u00f3ryk nie sta\u0107 na urlop w ciep\u0142yk krajak, coby mogli odpocywa\u0107 w jej cieniu i wyobraza\u0107 se, ze som na Jamajce.<\/p>\n<p>Przy palmie tej jamnik pedzio\u0142, coby w prawo skrynci\u0107. No to my skryncili. Zaroz min\u0119li my taki ko\u015bci\u00f3\u0142ek, ft\u00f3ry wiecie jaki by\u0142? Okr\u0105g\u0142y! A cemu? Tego nie wiem. By\u0107 moze przez jakomsi pomy\u0142ke kazano go zbudowa\u0107 nie architektowi, ino bednorzowi, no a bednorz z przyzwycajenia wyryktowo\u0142 ko\u015bcio\u0142 okr\u0105g\u0142y jako becka.<\/p>\n<p>Wkr\u00f3tce wesli my w takom ulice, ka stoi ambasada przy ambasadzie, w\u015br\u00f3d nik hameryka\u0144sko &#8211; ale wcale nie wchodzi sie do niej przez wahad\u0142owe drzwicki jako do salunu na Dzikim Zachodzie. Tak wi\u0119c kieby nie napis i znajomo flaga, to jo byk sie nie domy\u015bli\u0142, ze to ambasada Stan\u00f3w Zjednoconyk.<\/p>\n<p>Posli my dalej. Ambasady zosta\u0142y za nomi. Jamnik pedzio\u0142, ze \u0141azienki som juz barzo blisko. A tymcasem pojawi\u0142y sie przy nos wozy r\u00f3znyk stacji telewizyjnyk. Powysiada\u0142y z tyk woz\u00f3w r\u00f3zne redaktory i kamerzysty. Pare twarzy od rozu pozno\u0142ek, bo widzio\u0142ek je w Wiadomo\u015bciak abo inksyk Faktak. Jeden redaktor stan\u0105\u0142 przed kamerom i zac\u0105\u0142 goda\u0107:<br \/>\n&#8211; Serdecznie witam pa\u0144stwa z Placu Na Rozdro\u017cu w Warszawie. Za moimi plecami w\u0142a\u015bnie przechodzi wielkie stado owiec, kt\u00f3re podobno zosta\u0142o przywiezione do stolicy specjalnymi autokarami. Nie wiadomo jeszcze, kto i po co tu te owce sprowadzi\u0142, ale przypuszczalnie jest to happening zorganizowany przez jak\u0105\u015b awangardow\u0105 grup\u0119 artystyczn\u0105 w celu zach\u0119cenia mieszka\u0144c\u00f3w miasta do bli\u017cszych kontakt\u00f3w z natur\u0105.<\/p>\n<p>Przed inksom kamerom sta\u0142a poni redaktorka, ft\u00f3ro goda\u0142a tak:<br \/>\n&#8211; Serdecznie witam pa\u0144stwa z Placu Na Rozdro\u017cu w Warszawie. W\u0142a\u015bnie przechodzi za mn\u0105 wielkie stado owiec, kt\u00f3re podobno dotar\u0142o tutaj pieszo a\u017c z tatrza\u0144skich hal. Jeden z ekspert\u00f3w powiedzia\u0142 nam, \u017ce to skutek globalnego ocieplenia, bowiem z powodu wzrostu temperatur trawa na pastwiskach wysycha, tote\u017c hodowcy owiec zmuszeni s\u0105 zabiera\u0107 swoje zwierz\u0119ta do miast i organizowa\u0107 wypas na miejskich trawnikach.<\/p>\n<p>A przed jesce inksom kamerom sto\u0142 pon redaktor, ft\u00f3ry godo\u0142 tak:<br \/>\n&#8211; Serdecznie witam pa\u0144stwa z Placu Na Rozdro\u017cu w Warszawie. To, co pa\u0144stwo widzicie za mn\u0105, to wielkie stado owiec, kt\u00f3re podobno przetransportowano do stolicy specjalnym samolotem. Nie wiadomo jeszcze, kto zorganizowa\u0142 t\u0119 akcj\u0119, ale pragn\u0105cy zachowa\u0107 anonimowo\u015b\u0107 pracownik Urz\u0119du Rady Ministr\u00f3w nieoficjalnie powiedzia\u0142 nam, \u017ce jest to prawdopodobnie protest jednej z ch\u0142opskich partii przeciwko spadkowi cen skupu jagni\u0119ciny.<\/p>\n<p>Nagle zauwazyli my, ze przed nomi jakosi dziwnie corno sie zrobi\u0142o. Policja! O, krucafuks! To chyba by\u0142 jakisi Oddzia\u0142 Prewencji! Na wprost nos wyjecho\u0142 radiow\u00f3z. Z megafonu doby\u0142 sie dono\u015bny g\u0142os:<br \/>\n&#8211; Prosz\u0119 si\u0119 rozej\u015b\u0107! Ta demonstracja jest nielegalna! Prosz\u0119 si\u0119 natychmiast rozej\u015b\u0107! Kto nie pos\u0142ucha wezwania do rozej\u015bcia si\u0119, zostanie zatrzymany przez policj\u0119!<br \/>\nNa m\u00f3j dusiu! Niby fto mio\u0142 sie rozej\u015b\u0107? Owce? Mowy nimo! My owcarki na to nie pozwolimy! Od sceniaka kozdego z nos przyucajom do tego, coby\u015bmy nie pozwala\u0142y owcom sie rozchodzi\u0107.<br \/>\nPo kwili radiow\u00f3z sie wycofo\u0142. Ale kilkadziesi\u0105t metr\u00f3w przed nomi policjanci stan\u0119li w zwartym seregu zagradzaj\u0105c nom dalsom droge. Po\u017areli my za siebie. Za nomi tyz by\u0142a policja. Nie mieli my kany ucieka\u0107.<br \/>\n&#8211; Je\u015bli wartko cego\u015b nie wymy\u015blimy, to chyba sy\u0107ka p\u00f3dziemy do here\u015btu &#8211; stwierdzi\u0142 Mody\u0144. &#8211; I co teroz zrobimy?<br \/>\n&#8211; Jo nie wiem &#8211; pedzio\u0142 Dunaj.<br \/>\n&#8211; Jo tyz nie wiem &#8211; pedzio\u0142 Harna\u015b.<br \/>\nJuz fcio\u0142ek pedzie\u0107 to samo, co Dunaj i Harna\u015b, kie nagle wpod\u0142 mi do g\u0142owy pewien pomys\u0142.<br \/>\n&#8211; Zrobimy jako w \u0142esternak! &#8211; zawo\u0142o\u0142ek.<br \/>\n&#8211; Cyli jak? &#8211; spyto\u0142 Dunaj.<br \/>\n&#8211; W \u0142esternak, kie corne charaktery ryktowa\u0142y jakomsi barykade, to kowboje gnali na ku nim spanikowane stado kr\u00f3w. I nie by\u0142o zapory, ft\u00f3rej takie stado nie umia\u0142oby sforsowa\u0107!<br \/>\n&#8211; Ale my nie momy kr\u00f3w, ino owiecki &#8211; zauwazy\u0142 Mody\u0144.<br \/>\n&#8211; To prowda &#8211; pedzio\u0142ek. &#8211; Ba na wprost nos nie stojom \u0142esternowe corne charaktery, ino pocciwi policjanci, ft\u00f3rzy po prostu nie wiedzom, ze my tutok przysli w celak kulturalno-towarzyskik.<br \/>\n&#8211; To co momy robi\u0107? &#8211; spyto\u0142 baran-przewodnik nasyk owiecek. &#8211; Cekom na instrukcje.<br \/>\n&#8211; Wyryktujcie, krzesny, panike stada i naprz\u00f3d! &#8211; odpowiedzio\u0142ek.<br \/>\n&#8211; Robi sie &#8211; pedzio\u0142 baran-przewodnik, a potem ku sy\u0107kim owcom sie zwr\u00f3ci\u0142. &#8211; Uwaga! Na &#8222;\u015btyry&#8221; wpadomy sy\u0107ka w panike i p\u0119dzimy przed siebie! Zacynom odlicanie: roz, dwa, trzy&#8230; \u015btyry!!!<br \/>\n&#8211; Meee!!! Meee!!! Meee!!! &#8211; podnies\u0142y ha\u0142as owce i p\u0119dem rusy\u0142y ku stoj\u0105cym na wprost nik policjantom. Na m\u00f3j dusiu! To by\u0142 widok! Wielkie mec\u0105ce i dzwoni\u0105ce dzwoneckami stado w ataku na policyjny sereg! A do tego \u015btyry ujadaj\u0105ce owcarki! Policjanci byli kompletnie zaskoceni. Pewnie ucono ik radzi\u0107 se z nacieraj\u0105cym z t\u0142umem ludzi &#8211; ale nie z t\u0142umem zwierz\u0105t. Stoj\u0105cy na wprost nos sereg nagle sie rozerwo\u0142. Zanim dobiegli my do policjant\u00f3w, ci rozpierzchli sie na boki. Uda\u0142o sie!<\/p>\n<p>Przebiegli my jesce kawa\u0142ecek drogi, kie jamnik zawo\u0142o\u0142:<br \/>\n&#8211; Uwaga! Skr\u0119camy w lewo!<br \/>\nNo to sy\u0107ka skryncili. I co my uwidzieli? Kr\u00f3lewskie \u0141azienki! Byli my na miejscu! Przed sobom mieli my wielki, pikny pomnik pona Szopena. Duzo wi\u0119ksy niz pomnik pona Orkana w Nowym Targu. A tuz przed tym pomnikiem, moi ostomili, jest tako wielko wanna. I nic w tym dziwnego &#8211; przecie to som \u0141AZIENKI. A skoro som one KR\u00d3LEWSKIE, to wanna musi by\u0107 wielko.<br \/>\n&#8211; Ca\u0142kiem tu piknie &#8211; pedzio\u0142ek. &#8211; No to teroz se odpocniemy i pockomy na <strong>Poniom Dorotecke<\/strong>. A owce, kie zg\u0142odniejom, mogom se poskuba\u0107 trowke, ft\u00f3rej widze, ze tutok nie brakuje.<br \/>\n&#8211; A na mnie ju\u017c pora &#8211; pedzio\u0142 jamnik. &#8211; Moi pa\u0144stwo zaraz si\u0119 obudz\u0105 i bardzo zaniepokoj\u0105, gdy zobacz\u0105, \u017ce nie ma mnie w domu.<br \/>\n&#8211; Ooo! To skoda, ze nie mozecie, krzesny, wroz z nomi na <strong>Poniom Dorotecke<\/strong> pocka\u0107 &#8211; pedzio\u0142ek. &#8211; Ale rozumiem. Piknie dzi\u0119kujemy wom za doprowadzenie do \u0141azienek. A z powrotem na dworzec sami juz bedziemy umieli trafi\u0107. I fto wie? Moze kiesik pod Turbaczem sie spotkomy?<br \/>\n&#8211; Mo\u017ce? &#8211; pedzio\u0142 jamnik. Pozegnali my sie i rozstali. Okaza\u0142o sie jednak, ze nie na d\u0142ugo. Dwie minuty nie min\u0119\u0142y &#8211; jak jamnik wr\u00f3ci\u0142! Wida\u0107 by\u0142o po jego minie, ze nimo dobryk wie\u015bci.<br \/>\n&#8211; B\u0119d\u0105 k\u0142opoty! Bardzo du\u017ce k\u0142opoty! &#8211; zakomunikowo\u0142. &#8211; Zbli\u017ca si\u0119 tu oddzia\u0142 antyterroryst\u00f3w! Pewnie po tym, jak rozgonili\u015bcie policjant\u00f3w, uznali, \u017ce jeste\u015bcie bardzo niebezpiecznymi przest\u0119pcami!<br \/>\nZ wierchu dose\u0142 ku nasym usom jakisi sakramencki huk. Zadarli my g\u0142owy &#8211; nad \u0141azienki nadlatywa\u0142y trzy wielkie helikoptery. O, kruca! A wi\u0119c zanosi\u0142o sie na atak nie ino z ziemi, ale tyz z powietrza!<br \/>\n&#8211; Moze powt\u00f3rzy\u0107 numer ze spanikowanym stadem? &#8211; zaproponowo\u0142 Harna\u015b.<br \/>\n&#8211; Nie radz\u0119 &#8211; pedzio\u0142 jamnik. &#8211; To antyterrory\u015bci. Z nimi tak \u0142atwo nie p\u00f3jdzie.<br \/>\nOwce wpad\u0142y w panike.<br \/>\n&#8211; O, Jezusicku! Zabijom nos! Zabijom! Zabijom! Meee! &#8211; biadoli\u0142y.<br \/>\n&#8211; Co teroz robi\u0107? &#8211; spyto\u0142 baran-przewodnik nie mniej przerazony niz re\u015bta stada.<br \/>\n&#8211; Uciekaca na drzewa! Wartko! &#8211; poleci\u0142 Harna\u015b. Cemu tak w\u0142a\u015bnie poleci\u0142? On sam tego nie wiedzio\u0142. T\u0142umacy\u0142 p\u00f3\u017aniej, ze to by\u0142 jakisi impuls. Ale spanikowane owce &#8211; na m\u00f3j dusicku! &#8211; wyobro\u017acie se, ze pos\u0142usnie wykona\u0142y to polecenie! W oka mgnieniu powspina\u0142y sie na pobliskie drzewa! Jak one to zrobi\u0142y? To tyz musio\u0142 by\u0107 impuls! Bo przecie owce do odgrywania roli pona Tarzana racej sie nie nadajom! Psy we wsi chyba nom nie uwierzom, kie im opowiemy, ze widzieli my owce wspinaj\u0105ce sie na drzewa! Ale wy, moi ostomili, mom nadzieje, ze wierzycie, bo niby cemu mio\u0142byk wom nieprowde goda\u0107?<\/p>\n<p>Owiecki by\u0142y teroz piknie poukrywane w\u015br\u00f3d li\u015bci drzew. Powinny by\u0107 tamok bezpiecne. Ale co z nomi, psami? Jamnik kasi sie ulotni\u0142. Po \u015bladak \u0142atwo byk dose\u0142, kany sie udo\u0142, ale nie by\u0142o wte casu na zabawe w tropiciela. Zaroz uwidzieli my wbiegaj\u0105cyk na teren \u0141azienek antyterroryst\u00f3w. Byli w che\u0142mak i kamizelkak kuloodpornyk. Uzbrojeni po z\u0119by! Harna\u015b, Dunaj, Mody\u0144 i jo hipli w rosn\u0105ce za pomnikiem krzaki. A potem pognali my przed siebie. Zbiegli my po zbocu ku do\u0142owi i min\u0119li kolejnom wielkom wanne, duzo wi\u0119ksom od tej pod pomnikiem pona Szopena. Zac\u0119li my suka\u0107 jakiego\u015b tylnego wyj\u015bcia. Nole\u017ali my je w ko\u0144cu, ale&#8230; tamok tyz juz ci antyterrory\u015bci stali! Krucafuks! Chyba obstawili ca\u0142e \u0141azienki! Wycofali my sie do tej wielkiej wanny i hipli do wody. Nieopodal majestatycnie p\u0142yn\u0119\u0142o se stadko \u0142ab\u0119dzi. Podp\u0142yn\u0119li my ku nim. \u0141ab\u0119dzie nic nie pedzia\u0142y, bo to \u0142ab\u0119dzie nieme &#8211; <em>Cygnus olor<\/em> &#8211; ale po\u017are\u0142y na nos kapke podejrzliwie.<br \/>\n&#8211; Dzie\u0144 dobry pa\u0144stwu &#8211; pedzio\u0142ek. &#8211; Jeste\u015bmy \u0142ab\u0119dzie futerkowe &#8211; <em>Cygnus kud\u0142atus<\/em>. Je\u015bli pa\u0144stwu nie sprawi to k\u0142opotu, ch\u0119tnie pop\u0142ywomy se kapecke wroz z womi w ten mi\u0142y niedzielny poranek.<br \/>\nNa scyn\u015bcie \u0142ab\u0119dzie skin\u0119\u0142y g\u0142owami na znak, ze sie zgadzajom. Moze teroz antyterrory\u015bci nie zauwazom, ze tutok pomi\u0119dzy bio\u0142ymi \u0142ab\u0119dziami p\u0142ywajom \u015btyry owcarki podhala\u0144skie?<\/p>\n<p>Nagle dw\u00f3k antyterroryst\u00f3w podes\u0142o do brzegu wanny. Byli w pewnym oddaleniu od nos, ale wyra\u017anie s\u0142yso\u0142ek ik rozmowe:<br \/>\n&#8211; Cholera! Gdzie si\u0119 podzia\u0142y te wszystkie owce? M\u00f3wili nam, \u017ce jest ich tu ca\u0142e stado &#8211; i jeszcze par\u0119 ps\u00f3w do tego &#8211; a one tymczasem jakby zapad\u0142y si\u0119 pod ziemi\u0119!<br \/>\n&#8211; A tak w og\u00f3le czy to pewne, \u017ce te zwierzaki zosta\u0142y tu przez jak\u0105\u015b organizacj\u0119 terrorystyczn\u0105 przys\u0142ane?<br \/>\n&#8211; Szef nie ma w\u0105tpliwo\u015bci, \u017ce terrory\u015bci wpadli na nowy pomys\u0142 dokonywania zamach\u00f3w bez ponoszenia strat w ludziach. Z pewno\u015bci\u0105 przyczepili do tych zwierz\u0105t \u0142adunki wybuchowe i wytresowali je tak, \u017ceby same podesz\u0142y pod Rad\u0119 Ministr\u00f3w. A mo\u017ce pod MSZ? Gdy za\u015b podejd\u0105, \u0142adunki wybuchowe zostan\u0105 zdetonowane.<br \/>\n&#8211; To czemu te zwierz\u0119ta posz\u0142y pod pomnik Szopena, a nie pod \u017caden z rz\u0105dowych budynk\u00f3w? Czy\u017cby terrory\u015bci chcieli dokona\u0107 zamachu na ten pomnik?<br \/>\n&#8211; A kto ich tam wie&#8230; Ej! Popatrz na te \u0142ab\u0119dzie! Niekt\u00f3re z nich jako\u015b dziwnie wygl\u0105daj\u0105!<br \/>\n&#8211; Chyba masz racj\u0119! Polec\u0119 po lornetk\u0119 i przyjrzymy si\u0119 im dok\u0142adniej.<br \/>\nO, kruca! No to juz po nos! Ale oto ku tym dw\u00f3m antyterrorystom podese\u0142 jakisi trzeci. Chyba by\u0142 wyzsy stopniem, bo ci dwaj, kie go uwidzieli, stan\u0119li na bacno\u015b\u0107.<br \/>\n&#8211; Zwijamy si\u0119! &#8211; poleci\u0142 ten nowo przyby\u0142y. &#8211; Koniec akcji!<br \/>\n&#8211; Koniec akcji? A wi\u0119c uda\u0142o si\u0119 te zwierz\u0119ta wy\u0142apa\u0107?<br \/>\n&#8211; Nikogo nie b\u0119dziemy wy\u0142apywa\u0107. Szef w\u0142a\u015bnie dosta\u0142 e-mail od samego Sekretarza Generalnego NATO. Okazuje si\u0119, \u017ce odbywa\u0142y si\u0119 tutaj \u015bci\u015ble tajne \u0107wiczenia elitarnej grupy natowskich komandos\u00f3w, kt\u00f3rzy dla niepoznaki przebrali si\u0119 za owce i psy pasterskie. Mamy absolutny zakaz opowiadania komukolwiek o tym incydencie. Mam te\u017c zreszt\u0105 informacje, \u017ce specjalny wys\u0142annik rz\u0105du w\u0142a\u015bnie kontaktuje si\u0119 z mediami i nak\u0142ania je, \u017ceby ani s\u0142owem nie wspomnia\u0142y o tym, co si\u0119 tutaj wydarzy\u0142o.<\/p>\n<p>No i zaroz antyterrory\u015bci se posli. Ucich\u0142 tyz huk lataj\u0105cyk nad \u0141azienkami helikopter\u00f3w. Hahaha! E-mail od Sekretorza Generalnego NATO! Juz jo wiem, fto tego e-maila wyryktowo\u0142! I wy chyba tyz wiecie. Krucafuks! Koniecnie muse sie z tym jamnikiem jesce kiesik spotka\u0107!<\/p>\n<p>Pozosto\u0142 ino jeden problem &#8211; jak te siedz\u0105ce na drzewak owiecki sprowadzi\u0107 z powrotem na ziem? Mody\u0144 wpod\u0142 na pomys\u0142, coby posuka\u0107 jakiejsi p\u0142achty. Mogliby my wte chodzi\u0107 od drzewa do drzewa, rozci\u0105ga\u0107 te p\u0142achte nad ziemiom i kaza\u0107 owcom skaka\u0107. W ko\u0144cu na jednej budowie uda\u0142o sie nom odpowiedniom p\u0142achte nole\u017a\u0107. Kie wr\u00f3cili my pod pomnik Szopena, by\u0142o juz p\u00f3\u017ane popo\u0142udnie. Spyto\u0142ek siedz\u0105cyk na drzewak owiec, cy nie widzia\u0142y <strong>Poni Dorotecki<\/strong> i jej blogowic\u00f3w. Okaza\u0142o sie, ze widzia\u0142y, jak <strong>Poni Dorotecka<\/strong> tutok by\u0142a, a wroz z niom trzy blogowicki, ale one sy\u0107kie juz se pos\u0142y. Na m\u00f3j dusiu! Tak niewiele brakowa\u0142o, cobyk sie z <strong>Poniom Doroteckom<\/strong> i jej blogowom ferajnom spotko\u0142! Ale c\u00f3z&#8230; Moze kiesik w mojej wsi pod Turbaczem jakisi pikni koncert bedzie? I wte <strong>Poni Dorotecka<\/strong> moze wyryktuje zlot u mnie?<br \/>\nZaroz kazali my owcom skaka\u0107 na d\u00f3\u0142. Kapecke casu to zaj\u0119\u0142o, zanim sy\u0107kie, jedno po drugiej, hip\u0142y z drzew na rozci\u0105gni\u0119tom przez owcarki p\u0142achte. Ale najwozniejse, ze operacja piknie sie uda\u0142a i nikomu podcas skakania nie sta\u0142a sie zodno krzywda.<\/p>\n<p>No i rusyli my ku Dworcowi Centralnemu. Tym rozem sli my ino chodnikami, nie jezdniami, coby zn\u00f3w nie ryzykowa\u0107 sarpacki z kierowcami aut. Po ulicak, inacej niz wce\u015bnie rano, krynci\u0142 sie t\u0142um ludzi, zamy\u015blonyk, zaganianyk, nawet nie zwracali oni uwagi na mijaj\u0105ce ik owiecki i \u015btyry owcarki. Przed p\u00f3\u0142nocom zd\u0105zyli my na dworzec. Nas poci\u0105g juz na nos ceko\u0142. Od rozu my go poznali, bo ca\u0142y by\u0142 oklejony karteckami z napisem: <em>Poci\u0105g specjalny do Nowego Targu<\/em>. Wystarcy\u0142o ino wsi\u0105\u015b\u0107.<\/p>\n<p><strong>EPILOG<\/strong><\/p>\n<p>Heeej! Godom wom: \u0141azienki Kr\u00f3lewskie w Warsiawie som pikne. I barzo nom sie tamok podoba\u0142o. Ale kie my wr\u00f3cili w Gorce, pod nas story, pocciwy, zielony Turbacz, serca zabi\u0142y zywiej i mi, i pozosta\u0142ym owcarkom, i sy\u0107kim owieckom. Dosli my na nasom hole. Mio\u0142ek nadzieje, ze \u015brodek nasenny zadzia\u0142o\u0142 na telo skutecnie, ze baca z juhasami nie zd\u0105zyli sie jesce obudzi\u0107? Zaroz mio\u0142ek okazje sie o tym przekona\u0107, bo oto jeden z juhas\u00f3w, Stasek Kowaniecki, wyse\u0142 z sa\u0142asa. Wyse\u0142, rozejrzo\u0142 sie, by\u0142 kapecke jakby zaniepokojony, ale zaroz potem westchn\u0105\u0142:<br \/>\n&#8211; Uff! Sy\u0107ko w porz\u0105dku!<br \/>\n&#8211; Co w porz\u0105dku? &#8211; do\u0142 sie s\u0142yse\u0107 z sa\u0142asa zaspany g\u0142os bacy.<br \/>\n&#8211; Wystrasy\u0142ek sie nieco, bo mio\u0142ek barzo dziwny sen &#8211; pedzio\u0142 Stasek. &#8211; \u015ani\u0142o mi sie, ze wsto\u0142ek, wys\u0142ek na hole, po\u017are\u0142ek i uwidzio\u0142ek, ze sy\u0107kie nase owiecki znik\u0142y! Sy\u0107kie owcarki zre\u015btom tyz!<br \/>\n&#8211; No to stra\u015bne b\u017adziny ci sie \u015bni\u0142y, Stasiu! &#8211; za\u015bmio\u0142 sie g\u0142os bacy. &#8211; Niby cemu owiecki mia\u0142yby z holi znikn\u0105\u0107?<\/p>\n<p>No c\u00f3z&#8230; Som r\u00f3zne powody, dlo ft\u00f3ryk owiecki mogom na pewien cas znikn\u0105\u0107 z holi. A o nieft\u00f3ryk z tyk powod\u00f3w nawet najstorsi bacowie jesce nie wiedzom. Hau!<\/p>\n<p><strong>P.S.<\/strong> Powitojmy nowego go\u015bcia w nasej budzie, <strong>Stanis\u0142awecka<\/strong>, co to piknie do\u0142\u0105cy\u0142 ku nom! \ud83d\ude42<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>PROLOG Ci, co bloga Poni Dorotecki cytajom, to wiedzom, ze w ostatni \u0142ikend wyryktowa\u0142a ona w Warsiawie pikny zlot. No a kie Poni Dorotecka zlot ryktuje, to wiadomo, ze piknej muzyki zabrakn\u0105\u0107 nie moze. I nie zabrak\u0142o! W programie by\u0142 mi\u0119dzy inksymi koncert pod pomnikiem pona Szopena w Kr\u00f3lewskik \u0141azienkak, ka w niedziele, dok\u0142adnie w [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/189"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=189"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/189\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=189"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=189"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=189"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}