
{"id":204,"date":"2008-08-16T01:59:27","date_gmt":"2008-08-15T23:59:27","guid":{"rendered":"http:\/\/owczarek.blog.polityka.pl\/?p=204"},"modified":"2008-08-16T01:59:27","modified_gmt":"2008-08-15T23:59:27","slug":"jak-przodek-mojego-bacy-z-najsilniejsym-bolsewikiem-sie-silowol","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/2008\/08\/16\/jak-przodek-mojego-bacy-z-najsilniejsym-bolsewikiem-sie-silowol\/","title":{"rendered":"Jak przodek mojego bacy z najsilniejsym bolsewikiem sie si\u0142owo\u0142"},"content":{"rendered":"<p>Wcora, moi ostomili, by\u0142o nie ino \u015bwi\u0119to Matki Boskiej Zielnej i \u015bwi\u0119to Wojska Polskiego, ale tyz sto osiemdziesi\u0105to \u00f3smo rocnica przyj\u015bcia na \u015bwiat przodka mojego bacy. Tego przodka, co to najpierw ponu Lincolnowi pom\u00f3g\u0142 wygra\u0107 wojne secesyjnom, a potem Indianom pom\u00f3g\u0142 pokona\u0107 pona Custera. 15 sierpnia 1920 rocku przodek mojego bacy sko\u0144cy\u0142 r\u00f3wno 100 rok\u00f3w! Pikny wiek! A cho\u0107 zdrowia i si\u0142y juz nie mio\u0142 telo co drzewiej, to jednak jak na stulatka trzymo\u0142 sie sakramencko piknie! Sy\u0107ko wskazywa\u0142o na to, ze swe setne urodziny bedzie on \u015bwi\u0119towo\u0142 w swojej cha\u0142upie na Dzikim Zachodzie. Ba w poc\u0105tkak lipca jeden z jego wnuk\u00f3w przyby\u0142 nagle z wie\u015bciom, ze w Polsce nie dzieje sie dobrze: bolsewiki zac\u0119\u0142y kontratak i rusy\u0142y na Zach\u00f3d! Je\u015bli nifto ik marsu nie powstrzymo, to wkr\u00f3tce zdob\u0119dom ca\u0142om Europe! A potem? Fto wie? Moze przep\u0142ynom Wielkom Wode, dotrom do Hameryki, przejdom Missisipi i wyryktujom Radzieckom Socjalistycnom Republike Dzikiego Zachodu?<\/p>\n<p>Przodek mojego bacy uzno\u0142, ze nimo casu do stracenia. Nawet sie nie spakowo\u0142, ino wartko do Nowego Jorku pojecho\u0142 i wsiod\u0142 na najblizsy p\u0142yn\u0105cy do Europy statek. Kie stan\u0105\u0142 na europejskim l\u0105dzie, nie zwleko\u0142 ani kwili, ino natychmiast rusy\u0142 w dalsom podr\u00f3z. Jaze dotor\u0142 do Polski. W nocy z 15 na 16 sierpnia noloz\u0142 sie w poblizu polsko-bolsewickiego frontu. No i zac\u0105\u0142 tamok z \u017co\u0142nirzami goda\u0107. Pedzio\u0142 im, ze koniecnie, ale to koniecnie musi sie spotka\u0107 z ponem Pi\u0142sudskim. \u017bo\u0142nirze w\u0105tpili, coby pon Pi\u0142sudski mio\u0142 w tej kwili ochote spotyka\u0107 sie z obcymi. Ale widz\u0105c barzo storego c\u0142eka, ft\u00f3ry barzo piknie pyto, nie mieli serca mu odm\u00f3wi\u0107 i w ko\u0144cu zaprowadzili go do kwatery Komendanta.<\/p>\n<p>&#8211; Kim\u017ce pan jest? &#8211; spyto\u0142 pon Pi\u0142sudski, zdziwiony, co to za nieznajomy ku niemu przyse\u0142.<br \/>\n&#8211; Jestem prostym g\u00f3rolem, ponie marsa\u0142ku &#8211; pedzio\u0142 przodek mojego bacy. &#8211; Ale cho\u0107 jestem prostym g\u00f3rolem, to moze jednak m\u00f3g\u0142byk wom w tej wojnie jakosi pom\u00f3c?<br \/>\nKozdy inksy na miejscu Komendanta uzno\u0142by, ze mo do cynienia z jakim\u015b pomyle\u0144cem. Bo jaki moze by\u0107 pozytek z jednego pocciwego staruska w zmaganiak z bolsewickom nawa\u0142nicom? Ale pon Pi\u0142sudski to by\u0142 pon Pi\u0142sudski. Mio\u0142 jakisi taki instynkt, ft\u00f3rego inksi ludzie nie mieli. Cosi podpowiadalo mu, ze temu niespodziewanemu go\u015bciowi warto zaufa\u0107.<br \/>\n&#8211; Jest co\u015b, w czym bardzo by mi si\u0119 pomoc przyda\u0142a &#8211; pedzio\u0142 pon Pi\u0142sudski. &#8211; Ot\u00f3\u017c zwiadowcy donie\u015bli mi, \u017ce od po\u0142udnia nadci\u0105ga Pierwsza Armia Konna Budionnego. To jest bardzo pot\u0119\u017cna armia i niezwykle waleczna. Je\u015bli dotrze tutaj i wzmocni si\u0142y naszych wrog\u00f3w &#8211; obawiam si\u0119, \u017ce ju\u017c po nas!<br \/>\n&#8211; A wi\u0119c idzie o to, ponie marsa\u0142ku &#8211; domy\u015blo\u0142 sie przodek mojego bacy &#8211; ze dobrze by by\u0142o tego ancykrysta Budionnego powstrzyma\u0107?<br \/>\nPon Pi\u0142sudski przytakn\u0105\u0142.<br \/>\n&#8211; Pockojcie, ponie marsa\u0142ku, niekze kwile pomy\u015ble.<br \/>\nPrzodek mojego bacy zac\u0105\u0142 sie zastanawia\u0107. My\u015blo\u0142, my\u015blo\u0142, jaz wre\u015bcie popyto\u0142:<br \/>\n&#8211; Ponie marsa\u0142ku, pokozcie mi na jakiejsi mapie, ka ten ca\u0142y Budionny moze teroz by\u0107.<br \/>\nPon Pi\u0142sudski roz\u0142ozy\u0142 na stole wielkom mape. Wskazo\u0142 palcem na jedno miejsce lez\u0105ce na po\u0142udniowy-wsch\u00f3d od Warsiawy.<br \/>\n&#8211; Z informacji zwiadowc\u00f3w &#8211; pedzio\u0142 &#8211; wynika, \u017ce teraz on musi by\u0107 gdzie\u015b tutaj.<br \/>\n&#8211; Zaroz tam jade &#8211; oznajmi\u0142 g\u00f3rol. &#8211; Mom pewien pikny plan!<br \/>\n&#8211; Oby ten plan by\u0142 dobry &#8211; westchn\u0105\u0142 pon Pi\u0142sudski. &#8211; Prosz\u0119 mi tylko powiedzie\u0107, ilu \u017co\u0142nierzy pan potrzebuje?<br \/>\n&#8211; Ani jednego &#8211; odrzek\u0142 ku zdumieniu Marsa\u0142ka przodek mojego bacy. &#8211; Przydo\u0142by mi sie ino dobry ko\u0144, cobyk jak najsybciej do tego fudamenta Budionego sie dosto\u0142.<br \/>\n&#8211; Dam panu moj\u0105 Kasztank\u0119 &#8211; pedzio\u0142 pon Pi\u0142sudski. &#8211; W tak wa\u017cnej misji nale\u017cy si\u0119 panu ko\u0144, do kt\u00f3rego mam najwi\u0119ksze zaufanie.<br \/>\nZaroz poleci\u0142 swojemu adiutantowi, coby Kasztanke przyprowadzi\u0142. A kie adiutant rozkaz wykono\u0142, pon Pi\u0142sudski podese\u0142 do swej ostomi\u0142ej klacy i cosi jej do ucha sepn\u0105\u0142. I zaroz Kasztanka ku przodkowi mojego bacy sie obyrt\u0142a i parsk\u0142a ku niemu przyja\u017anie. Przodek mojego bacy wartko jom dosiod\u0142 i rusy\u0142 w droge. Jecho\u0142, jecho\u0142, jecho\u0142&#8230; Wre\u015bcie \u015bwita\u0107 zac\u0119\u0142o. Nagle przodek bacy poziro i widzi, ze wielki t\u0142um je\u017ad\u017ac\u00f3w na wprost niego p\u0119dzi. Bolsewiki! Armia pona Budionnego! Tego okrutnego, bezlitosnego dow\u00f3dcy, co to na sam d\u017awi\u0119k jego nazwiska ludziom w\u0142os sie na g\u0142owie jezy\u0142!<\/p>\n<p>&#8211; Zdrastwujtie, bolsewiki &#8211; pedzio\u0142 przodek bacy.<br \/>\n&#8211; Zdrastwujtie &#8211; odpowiedzia\u0142y bolsewiki. &#8211; A kim wy jeste\u015bcie? Cosi nom sie widzi, ze polskim burzujem!<br \/>\n&#8211; Fce z wasym dow\u00f3dcom pogoda\u0107 &#8211; pedzio\u0142 przodek mojego bacy. &#8211; Z samym ponem Budionnym.<br \/>\n&#8211; Takie burzuje jak wy nie bedom nasemu dow\u00f3dcy zawraca\u0142y g\u0142owy b\u017adzinami! &#8211; odpowiedzia\u0142y bolsewiki.<br \/>\n&#8211; A cemu my\u015blicie, ze to b\u017adziny? My\u015blicie, ze taki bezbronny storzec jako jo odwazy\u0142by sie jecha\u0107 ku wasej wielkiej armii ino po to, coby z ponem Budionnym o b\u017adzinak goda\u0107?<br \/>\nBolsewiki zastanowi\u0142y sie kwile i uzna\u0142y, ze ten tajemnicy nieznajomy mo racje. Zaroz wi\u0119c ku ponu Budionnemu go powiod\u0142y.<br \/>\n&#8211; Cego fcecie? &#8211; spyto\u0142 pon Budionny. &#8211; Ino godojcie wartko, bo ku Warsiawie mi sie \u015bpiesy.<br \/>\n&#8211; Nie radze, panocku, \u015bpiesy\u0107 ku Warsiawie &#8211; pedzio\u0142 przodek bacy. &#8211; Przys\u0142ek wos ostrzec, ze polscy uceni w\u0142a\u015bnie wyryktowali miksture, dzi\u0119ki ft\u00f3rej c\u0142ek stoje sie sakramencko silny! Sakramencko! I sy\u0107ka polscy \u017co\u0142nirze juz sie tej mikstury napili. Je\u015bli wi\u0119c rusycie przeciwko nim, to oni go\u0142ymi r\u0119kami sie z womi rozprawiom! Na strz\u0119py wos rozerwom, a z tyk strz\u0119p\u00f3w wyryktujom pikny bigos. Fcecie tego, panocku?<br \/>\n&#8211; Hehehe! &#8211; zarechoto\u0142 pon Budionny. &#8211; I jo mom w to uwierzy\u0107?<br \/>\n&#8211; Po\u017arejcie na mnie, panocku &#8211; pedzio\u0142 przodek bacy. &#8211; Widzicie, ze barzo story i w\u0105t\u0142y jestem. Ale jo tyz sie tej niezwyk\u0142ej mikstury napi\u0142ek i teroz pokonom najsilniejsego z wos!<br \/>\n&#8211; Jest w mojej armii najsilniejsy ze sy\u0107kik bolsewik\u00f3w &#8211; pedzio\u0142 pon Budionny. &#8211; My\u015blicie, ze docie rade go pokona\u0107?<br \/>\n&#8211; Cy dom rade? &#8211; za\u015bmio\u0142 sie g\u00f3rol. &#8211; Wezwijcie tego swojego si\u0142aca! Bedziemy si\u0142owali sie na r\u0119ke. Je\u015bli go pokonom, to zrozumiecie, ze teroz od polskik \u017colnorzy lepiej trzyma\u0107 sie z dala.<br \/>\n&#8211; Niekze ta &#8211; zgodzi\u0142 sie pon Budionny. &#8211; Kany fcecie sie si\u0142owa\u0107?<br \/>\nPrzodek mojego bacy rozejrzo\u0142 sie.<br \/>\n&#8211; Widze tamok pod lasem cha\u0142upe &#8211; pedzio\u0142. &#8211; Spotkojmy sie w niej za godzine.<br \/>\n&#8211; Cemu dopiero za godzine? &#8211; spyto\u0142 pon Budionny. &#8211; Godo\u0142ek wom przecie, ze stra\u015bnie mi sie \u015bpiesy.<br \/>\n&#8211; Utrudzeni jeste\u015bcie drogom, odpocnijcie &#8211; poradzi\u0142 przodek mojego bacy. &#8211; Was si\u0142ac tyz niek odpocnie. Inacej bedziecie goda\u0107, ze przegro\u0142 ze mnom ino dlotego, ze by\u0142 zm\u0119cony.<br \/>\n&#8211; Niby racja &#8211; przyzno\u0142 pon Budionny. &#8211; Niek wi\u0119c bedzie, jako fcecie. Za godzine spotkomy sie w tamtej cha\u0142upie. Je\u015bli wygrocie z moim c\u0142owiekiem, uznom, ze prowde godali\u015bcie o tej miksturze i wte mojo armia zawr\u00f3ci.<br \/>\nZaroz pon Budionny rozkazo\u0142 swoim podw\u0142adnym, coby wartko przyprowadzili ku niemu najsilniejsego bolsewika. Przodek mojego bacy za\u015b kasi odese\u0142, ale odchodz\u0105c zapewni\u0142, ze za godzine bedzie ceko\u0142 w um\u00f3wionym miejscu.<\/p>\n<p>No i godzina min\u0119\u0142a. Pon Budionny wroz ze swoim si\u0142acem stawi\u0142 sie w cha\u0142upie pod lasem . A ten si\u0142ac &#8211; na m\u00f3j dusiu &#8211; wielki by\u0142 jako nied\u017awied\u017a! Nie! Jako hipopotam! A co krok postawi\u0142, to ziemia drza\u0142a! Kie za\u015b wydycho\u0142 powietrze, to jakby holny wiater du\u0142 od jego kufy! Chyba nawet pon Pudzianowski nie mio\u0142by z takim osi\u0142kiem sans. A co dopiero starusie\u0144ki przodek mojego bacy!<br \/>\nCha\u0142upa, do ft\u00f3rej wese\u0142 pon Budionny i bolsewicki osi\u0142ek, to by\u0142 taki zwycajny wiejski domek. W \u015brodku nikogo nie by\u0142o. Mieska\u0144cy zapewne uciekli na wie\u015b\u0107 o zblizaj\u0105cyk sie bolsewikak.<br \/>\n&#8211; No i kany ten Polak, towarzysu? &#8211; spyto\u0142 osi\u0142ek.<br \/>\n&#8211; Tego nie wiem &#8211; odrzek\u0142 pon Budionny. &#8211; Mio\u0142 tu kruca by\u0107. Pockojmy. Moze za kwilecke przyjdzie ku nom?<br \/>\nPon Budionny i osi\u0142ek siedli na \u0142awie. Cekajom kwadrans &#8211; przodka mojego bacy nimo. Mijo drugi kwadrans &#8211; przodka bacy nadal nimo. Mijo trzeci, cworty&#8230;<br \/>\n&#8211; Krucafuks! &#8211; zakl\u0105\u0142 pon Budionny. &#8211; Mio\u0142 przecie przyj\u015b\u0107! A nie przyse\u0142! Pewnie sie przestrasy\u0142. No to nic tu po nos. Rusomy na Warsiawe!<br \/>\nNagle oba bolsewiki us\u0142ysa\u0142y dochodz\u0105ce z wierchu jakiesi suranie. Teroz dopiero zorientowali sie, ze cha\u0142upa mo strych. No i z tego strychu zese\u0142&#8230; przodek mojego bacy. Stan\u0105\u0142 przed ponem Budionnym i jego osi\u0142kiem, przeci\u0105gn\u0105\u0142 sie i ziewn\u0105\u0142.<br \/>\n&#8211; Psio ma\u0107! &#8211; rykn\u0105\u0142 pon Budionny. &#8211; Od godziny juz cekomy na wos!<br \/>\n&#8211; Oj, stra\u015bnie wos, panocku, przeprasom! &#8211; pedzio\u0142 przodek bacy wielkom skruche udaj\u0105c. &#8211; Pos\u0142ek sie przespa\u0107 na strychu. No i&#8230; zaspo\u0142ek. Spo\u0142ek tak twardo, ze nawet nie us\u0142yso\u0142ek, ze wy tu jeste\u015bcie. No, ale mieli my si\u0142owa\u0107 sie na r\u0119ke. To biermy sie do tego si\u0142owania.<br \/>\nW cha\u0142upie nojdowo\u0142 sie niewielki st\u00f3\u0142. Przodek mojego bacy i bolsewicki osi\u0142ek siedli przy tym stole na wprost siebie. Pon Budionny stan\u0105\u0142 z boku i opor\u0142 sie o \u015bciane.<br \/>\n&#8211; Hmm&#8230; &#8211; chrz\u0105kn\u0105\u0142 g\u00f3rol.<br \/>\n&#8211; Co sie dzieje? &#8211; spyto\u0142 osi\u0142ek.<br \/>\n&#8211; Cosi ciemno tutok. Przesu\u0144my st\u00f3\u0142 pod okno, bedzie nom widniej.<br \/>\nPrzodek mojego bacy i osi\u0142ek wstali i ustawili st\u00f3\u0142 pod oknem. Znowu siedli. Juz mieli zac\u0105\u0107 sie si\u0142owa\u0107, kie przodek bacy pedzio\u0142:<br \/>\n&#8211; Tyz niedobrze.<br \/>\n&#8211; Co znowu? &#8211; spyto\u0142 osi\u0142ek.<br \/>\n&#8211; Jakiesi niescelne to okno. Duje od niego. A jo nie fce dosta\u0107 zapalenia p\u0142uc. Wy, panocku, chyba tyz nie fcecie?<br \/>\nPrzodek mojego bacy i bolsewik wstali jesce roz i przesun\u0119li st\u00f3\u0142 na \u015brodek izby. Tamto miejsce jednak tyz g\u00f3rolowi nie odpowiada\u0142o, bo st\u00f3\u0142 za barzo sie gibo\u0142 na krzywym klepisku. W inksym miejscu przodek mojego bacy pedzio\u0142, ze to za blisko pieca, pe\u0142nego sadzy, od ft\u00f3rej pylicy mozno dosta\u0107. W jesce inksym miejscu rzekomo za barzo \u015bmierdzia\u0142o st\u0119chliznom. I tak st\u00f3\u0142 po ca\u0142ej cha\u0142upie w\u0119drowo\u0142, a przodek mojego bacy ci\u0105gle godo\u0142, ze z takiego cy inksego powodu nie jest to dobre miejsce na si\u0142owanie.<br \/>\n&#8211; Krucafuks! &#8211; Poziraj\u0105cy na to sy\u0107ko pon Budionny zac\u0105\u0142 traci\u0107 cierpliwo\u015b\u0107. &#8211; Abo zacniecie sie si\u0142owa\u0107, abo ko\u0144cymy ten cyrk i rusomy na Warsiawe!<br \/>\n&#8211; Nie denerwujcie sie, panocku &#8211; pedzio\u0142 g\u00f3rol. &#8211; Fcio\u0142ek dobrze. Fcio\u0142ek, coby st\u00f3\u0142 stan\u0105\u0142 w jak najlepsym miejscu. Ale skoro tak stra\u015bnie sie wom \u015bpiesy, to niekze ta. Niek juz st\u00f3\u0142 pozostanie tamok, ka teroz stoi.<br \/>\n&#8211; Nare\u015bcie! &#8211; pon Budionny westchn\u0105\u0142 w ulgom. &#8211; No to zacynojcie!<br \/>\nPo roz kolejny przodek bacy i bolsewicki osi\u0142ek siedli przy stole. Obaj oparli swe prawe \u0142okcie o blat. Nagle przodek bacy zerwo\u0142 sie na r\u00f3wne nogi i zawo\u0142o\u0142:<br \/>\n&#8211; Do rzyci z tym sto\u0142kiem!<br \/>\n&#8211; A to cemu? &#8211; spyto\u0142 pon Budionny.<br \/>\n&#8211; Niewygodny stra\u015bnie! Nie do sie na nim siedzie\u0107!<br \/>\n&#8211; No to zamie\u0144my sie sto\u0142kami &#8211; zaproponowo\u0142 wspania\u0142omy\u015blnie osi\u0142ek.<br \/>\n&#8211; O, nie! &#8211; prociwi\u0142 sie przodek bacy. &#8211; Walka musi by\u0107 ucciwo! Nie mozecie siedzie\u0107 na niewygodnym sto\u0142ku!<br \/>\nZaroz pose\u0142 suka\u0107 inksego sto\u0142ka. Noloz\u0142 ik w cha\u0142upie trzy, ale &#8211; kozdy by\u0142 jego zdaniem niewygodny.<br \/>\n&#8211; O! &#8211; zawo\u0142o\u0142 nagle. &#8211; Widze tu jakiesi deski i jakiesi narz\u0119dzia. Sam se nowy, wygodny sto\u0142ek wyryktuje.<br \/>\n&#8211; Co takiego?! &#8211; zdumio\u0142 sie pon Budionny. &#8211; Mieli\u015bcie sie tu z moim c\u0142ekiem si\u0142owa\u0107, a nie ryktowa\u0107 sto\u0142ki!<br \/>\n&#8211; Spokojnie, panocku, spokojnie &#8211; przem\u00f3wi\u0142 \u0142agodnie przodek bacy. &#8211; Jestem barzo dobrym stolorzem. Wyryktuje ten sto\u0142ek w dwie minutki.<br \/>\nNo, kapecke, min\u0105\u0142 sie z prowdom. Kapecke. Wyryktowanie sto\u0142ka zaj\u0119\u0142o mu nie dwie minutki, ino&#8230; dwie godziny! Pon Budionny w\u015bcieko\u0142 sie stra\u015bnie, ale przodek bacy, ca\u0142y cas godo\u0142, ze juz ko\u0144cy. Przez dwie godziny tak godo\u0142. Ale wre\u015bcie sto\u0142ek by\u0142 gotowy.<br \/>\n&#8211; Cy teroz juz mozecie zac\u0105\u0107 sie si\u0142owa\u0107? &#8211; spyto\u0142 pon Budionny.<br \/>\n&#8211; Mozemy, panocku &#8211; odpowiedzio\u0142 przodek bacy. &#8211; St\u00f3\u0142 gotowy, m\u00f3j sto\u0142ek tyz gotowy, nimo co dalej zwleka\u0107. Bieremy sie za si\u0142owanie!<br \/>\nBolsewicki osi\u0142ek podese\u0142 do sto\u0142u i siod\u0142 na swoim miejscu. Przodek bacy tyz podese\u0142 do sto\u0142u, ale nie siod\u0142, ino stan\u0105\u0142 na bacno\u015b\u0107 zac\u0105\u0142 \u015bpiewa\u0107:<\/p>\n<p>Heeej! Krywaniu, Krywaniu, wysoki,<br \/>\nLecom, p\u0142ynom nad tobom ob\u0142oki&#8230;<\/p>\n<p>&#8211; Co to mo sy\u0107ko znacy\u0107!!! &#8211; pon Budionny dosto\u0142 furii. &#8211; Robicie se \u015bpasy z oficera Armii Cyrwonej! Ostrzegom, ze na sucho wom to nie ujdzie!<br \/>\n&#8211; \u015apiewom polskom pie\u015bn bojowom, panocku &#8211; odpowiedzio\u0142 przodek mojego bacy. &#8211; A was c\u0142ek nie fce jakiejsi pie\u015bni za\u015bpiewa\u0107? Przecie wiadomo, ze pie\u015b\u0144 bojowo krzepi ducha, a im bardziej pokrzepiony duch, tym pikniej cia\u0142o jest pokrzepione.<br \/>\nBolsewicki osi\u0142ek po\u017are\u0142 niepewnie na swego dow\u00f3dce.<br \/>\n&#8211; To co? Mom \u015bpiewa\u0107? &#8211; spyto\u0142.<br \/>\n&#8211; Moze rzecywi\u015bcie takie \u015bpiewanie pokrzepi wos, towarzysu? &#8211; zastanawio\u0142 sie pon Budionny. &#8211; \u015apiewojcie!<br \/>\nNo i bolsewik zac\u0105\u0142 \u015bpiewa\u0107 <em>Mi\u0119dzynarod\u00f3wke<\/em>. W tym samym casie przodek bacy dalej \u015bpiewo\u0142 o Krywaniu.<br \/>\n&#8211; Stop! &#8211; zawo\u0142o\u0142 nagle przerywaj\u0105c sw\u00f3j \u015bpiew. &#8211; Musimy za\u015bpiewa\u0107 jesce roz!<br \/>\n&#8211; Cemu? &#8211; spyto\u0142 bolsewik, tyz sw\u00f3j \u015bpiew przerywaj\u0105c.<br \/>\n&#8211; Niefc\u0105cy zafa\u0142sowo\u0142ek &#8211; pedzio\u0142 przodek mojego bacy. &#8211; A to mia\u0142o by\u0107 przecie \u015bpiewanie, nie fa\u0142sowanie.<br \/>\nNo i od nowa \u015bpiewa\u0107 zac\u0119li: g\u00f3rol \u015bpiewo\u0142 swojom pie\u015b\u0144, a bolsewik swojom.<br \/>\n&#8211; Stop! &#8211; znowu przerwo\u0142 przodek bacy.<br \/>\n&#8211; Co? Znowu zafa\u0142sowali\u015bcie? &#8211; spyto\u0142 bolsewik.<br \/>\n&#8211; Nie. Tym rozem nie jo, ino wy.<br \/>\n&#8211; Jo nie zafa\u0142sowo\u0142ek.<br \/>\n&#8211; A w\u0142a\u015bnie, ze zafa\u0142sowali\u015bcie, panocku. Mom barzo dobre ucho i uwierzcie mi, ze zafa\u0142sowali\u015bcie.<br \/>\n&#8211; Niekze ta &#8211; pedzio\u0142 bolsewik. &#8211; Mi moje fa\u0142sowanie nie przeskadzo. Mozemy \u015bpiewa\u0107 dalej.<br \/>\n&#8211; Nie przeskadzo wom? &#8211; spyto\u0142 przodek bacy udaj\u0105c zdziwienie. &#8211; Fcecie przegra\u0107 ze mnom ino dlotego, ze\u015bcie \u017ale swojom pie\u015bn bojowom od\u015bpiewali?<br \/>\nBolsewik podrapo\u0142 sie po g\u0142owie. Pomy\u015blo\u0142, ze ten Polak chyba mo racje: g\u0142upio by by\u0142o przegra\u0107 ino z powodu \u017ale za\u015bpiewanej pie\u015bni. No i zac\u0119li \u015bpiewa\u0107 po roz trzeci. I zn\u00f3w przodek mojego bacy przerwo\u0142, bo uzno\u0142, ze tym rozem zafa\u0142sowali obaj. Za cwortym rozem tyz przerwo\u0142. I za pi\u0105tym tyz. I za dwudziestym. Ci\u0105gle uznawo\u0142, za zafa\u0142sowo\u0142 abo on, abo bolsewik, abo obaj naroz.<br \/>\nKie \u015bpiewali po roz dwudziesty pierwsy, pon Budionny&#8230; dozno\u0142 nagle ol\u015bnienia!<br \/>\n&#8211; Krucafuks!!! &#8211; zawo\u0142o\u0142 ku g\u00f3rolowi. &#8211; Wy chyba wcale nie fcecie sie si\u0142owa\u0107! Wy po prostu grocie na zw\u0142oke, cobyk na bitwe z Polakami nie zd\u0105zy\u0142!<br \/>\nCho\u0107 pon Budionny przejrzo\u0142 wre\u015bcie fortel, przodek bacy postanowi\u0142 zyska\u0107 jesce cho\u0107by p\u00f3\u0142 minutki. Bo fto wie? Moze p\u00f3\u0142minutowe sp\u00f3\u017anienie pona Budionnego rozstrzygnie o losak ca\u0142ej wojny?<br \/>\n&#8211; O co wy mnie pos\u0105dzocie, panocku! &#8211; spyto\u0142 przodek bacy udaj\u0105c wzburzenie. &#8211; Ze niby jo nie fce sie si\u0142owa\u0107? Pewnie ze fce! No to dojmy se juz spok\u00f3j z tymi bojowymi pie\u015bniami. Siadomy do sto\u0142u i zacynomy.<br \/>\nPrzodek bacy siod\u0142 przy stole. Bolsewicki si\u0142ac zrobi\u0142 to samo. Zac\u0119\u0142o sie si\u0142owanie i&#8230; od rozu sko\u0144cy\u0142o! Wynik by\u0142 nietrudny do przewidzenia: bolsewik pokono\u0142 g\u00f3rola z dziecinnom \u0142atwo\u015bciom.<br \/>\n&#8211; Huraaaa! &#8211; uciesy\u0142 sie pon Budionny i z rado\u015bci jaze pod sufit podskocy\u0142. Zabocy\u0142, ze &#8211; jak sam przed kwileckom odkry\u0142 &#8211; Polakowi wcale nie s\u0142o o wygranom w si\u0142owaniu, ino o powstrzymanie marsu Armii Konnej na Warsiawe.<br \/>\n&#8211; I kany ta waso tajno mikstura, polski burzuju? Hehehe! Haha! &#8211; \u015bmio\u0142 sie na ca\u0142y g\u0142os. &#8211; Nimo zodnej mikstury! M\u00f3j c\u0142ek wos pokono\u0142! Zwyci\u0119stwo! Zwyci\u0119stwo Armii Cyrwonej nad burzuazyjnom Polskom!<br \/>\nPon Budionny rzuci\u0142 sie swojemu osi\u0142kowi na syje i wybo\u015bko\u0142 go w oba policki.<br \/>\n&#8211; Gratuluje wom, towarzysu! &#8211; wo\u0142o\u0142. &#8211; Osobi\u015bcie zwr\u00f3ce sie do nasej w\u0142adzy rewolucyjnej, coby wos piknie odznacy\u0142a!<\/p>\n<p>Nagle do cha\u0142upy wpod\u0142 m\u0142ody, lic\u0105cy se dwaj\u015bcia \u015btyry roki bolsewicki \u017co\u0142nirz, co to nazywo\u0142 sie Gieorgij \u017bukow.<br \/>\n&#8211; Towarzyse! &#8211; zawo\u0142o\u0142 pon \u017bukow ku ponu Budionnemu i osi\u0142kowi. &#8211; Przegrali my!<br \/>\n&#8211; Co ty godos, sietnioku! &#8211; zdziwi\u0142 sie pon Budionny. &#8211; My wygrali! Ten oto nas dzielny siuhaj pokono\u0142 przed kwileckom tego storego polskiego burzuja! Ku kwole rewolucji!<br \/>\n&#8211; Z ca\u0142ym sacunkiem, towarzysu &#8211; odrzek\u0142 pon \u017bukow &#8211; ale co mnie obchodzi pokonanie jednego burzuja, kie pod Warsiawom nase wojska rozbito?<br \/>\n&#8211; A sk\u0105d to wiecie? &#8211; spyto\u0142 zaskocony pon Budionny.<br \/>\n&#8211; W\u0142a\u015bnie dotor\u0142 ku nom specjalny wys\u0142annik towarzysa Tuchaczewskiego. Nase wojska ponios\u0142y stra\u015bliwom kl\u0119ske! A my im nie pomogli &#8211; pon \u017bukow po\u017are\u0142 na pona Budionnego z wyrzutem &#8211; bo nie mogli my sie doceka\u0107, jaz wydocie rozkaz dalsego marsu ku Warsiawie!<br \/>\n&#8211; Krucafuks! &#8211; W\u015bciek\u0142y pon Budionny z\u0119bami zgrzytn\u0105\u0142. A potem wskazo\u0142 palcem na przodka mojego bacy.<br \/>\n&#8211; To \u015by\u0107ko jego wina! &#8211; rykn\u0105\u0142. &#8211; To on nos tutok przetrzymo\u0142! Jakiesi b\u017adziny o jakiejsi miksturze opowiado\u0142! Krucafuks! Biercie go i rozstrzelojcie!<br \/>\n&#8211; Nimo casu na zodne rozstrzeliwanie &#8211; pedzio\u0142 pon \u017bukow. &#8211; Zaroz tu bedom polskie wojska!<br \/>\n&#8211; Jaz tak \u017ale jest? &#8211; spyto\u0142 pon Budionny. &#8211; W takim rozie sy\u0107ka na konie i uciekaca!<\/p>\n<p>I zaroz ta ca\u0142o hyrno Pierwso Armia Konno rzuci\u0142a sie do uciecki.<br \/>\nWkr\u00f3tce wojna sie sko\u0144cy\u0142a. Nasi wierchowali! A pon Budionny do ko\u0144ca zycia wstydzi\u0142 sie przyzna\u0107, ze nie zd\u0105zy\u0142 pod Warsiawe ino dlotego, ze powstrzymol go jeden story g\u00f3rol. Dlotego zac\u0105\u0142 sy\u0107kim wmawia\u0107, ze tak naprowde on nigdy ku Warsiawie nie wyrusy\u0142, a kie Bitwa Warsiawsko sie rozgrywa\u0142a, to on ca\u0142y cas pod Lwowem siedzio\u0142. I jo nie wiem, cemu historycy mu uwierzyli.* Najwyra\u017aniej nic nie wiedzom o przodku mojego bacy. Nie wiedzom, ze si\u0142owo\u0142 sie on z osi\u0142kiem z armii pona Budionnego. Z osi\u0142kiem tym przegro\u0142, ale&#8230; Na m\u00f3j dusiu! Oby kozdy z nos ponosi\u0142 takik porazek jak najwi\u0119cej! Hau!<\/p>\n<p><strong>P.S.<\/strong> Przez najblizsy tydzie\u0144 roboty na holi bedzie telo, ze pewnie nie nojde casu, coby zej\u015b\u0107 do wsi i do komputra zasi\u0105\u015b\u0107. Zostawiom zatem w budzie ty\u017aniowy zapas Smadnego i ja\u0142owcowej. Do zobacenia za jakisi cas! \ud83d\ude42<\/p>\n<p>* Na przyk\u0142ad w hyrnym miesi\u0119cniku historycnym napisano tako: <em>G\u0142\u00f3wnodowodz\u0105cy Armi\u0105 Czerwon\u0105, Kamieniew nie potrafi\u0142 narzuci\u0107 swojej woli Stalinowi i Budionnemu. By\u0142a to jedna z przyczyn kl\u0119ski wojsk sowieckich w Bitwie Warszawskiej. Dow\u00f3dca 1 Armii Konnej, Budionny, na wyra\u017any rozkaz Stalina, mimo usilnych pr\u00f3\u015bb Tuchaczewskiego, nie skierowa\u0142 swych si\u0142 pod Warszaw\u0119, lecz w najwa\u017cniejszym momencie bitwy usi\u0142owa\u0142 zdobywa\u0107 Lw\u00f3w<\/em> (J. Szczepa\u0144ski, <em>Kontrowersje wok\u00f3\u0142 Bitwy Warszawskiej 1920 roku<\/em>, &#8222;M\u00f3wi\u0105 wieki&#8221; 2002, nr 8, s. 30-38).<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Wcora, moi ostomili, by\u0142o nie ino \u015bwi\u0119to Matki Boskiej Zielnej i \u015bwi\u0119to Wojska Polskiego, ale tyz sto osiemdziesi\u0105to \u00f3smo rocnica przyj\u015bcia na \u015bwiat przodka mojego bacy. Tego przodka, co to najpierw ponu Lincolnowi pom\u00f3g\u0142 wygra\u0107 wojne secesyjnom, a potem Indianom pom\u00f3g\u0142 pokona\u0107 pona Custera. 15 sierpnia 1920 rocku przodek mojego bacy sko\u0144cy\u0142 r\u00f3wno 100 rok\u00f3w! [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/204"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=204"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/204\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=204"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=204"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=204"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}