
{"id":205,"date":"2008-08-30T15:43:39","date_gmt":"2008-08-30T13:43:39","guid":{"rendered":"http:\/\/owczarek.blog.polityka.pl\/?p=205"},"modified":"2008-09-17T15:05:00","modified_gmt":"2008-09-17T13:05:00","slug":"paparacci","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/2008\/08\/30\/paparacci\/","title":{"rendered":"Paparacci"},"content":{"rendered":"<p>Siedzio\u0142ek se na holi i ryktowo\u0142ek cosi na laptopie pozyconym od jednego z juhas\u00f3w (ten juhas nie wiedzio\u0142, ze pozycy\u0142 mi laptopa, ale wystarcy\u0142o, ze jo wiedzio\u0142ek). Dzie\u0144 by\u0142 pikny i cieplutki, jeden z najcieplejsyk, jakie w tym roku pod Turbaczem sie trafi\u0142y. Wilki polowa\u0142y kasi daleko, wi\u0119c nie musio\u0142ek ca\u0142y cas przy owcak cuwa\u0107. Jedyne, co na kwilecke zak\u0142\u00f3ci\u0142o mi spok\u00f3j, to jakisi helikopter, ft\u00f3ry zrobi\u0142 nad holom kilka okr\u0105ze\u0144 ha\u0142asuj\u0105c przy tym stra\u015bnie. W ko\u0144cu jednak odlecio\u0142 i nasta\u0142a pikno cisa.<\/p>\n<p>Ba nagle po laptopie przemkn\u0105\u0142 cie\u0144 wielkiego ptoka. Po\u017are\u0142ek do wierchu. Nade mnom fruwa\u0142a Maryna Krywaniec. Ta orlica, co to juze\u015bcie kapecke jom poznali.<br \/>\n&#8211; Witojcie, krzesno! &#8211; zawo\u0142o\u0142ek ku Marynie.<br \/>\nOrlica sfrun\u0119\u0142a ku do\u0142owi i zaroz na trowie ko\u0142o mnie przysiad\u0142a.<br \/>\n&#8211; A, witojcie &#8211; odpowiedzia\u0142a na moje powitanie. &#8211; Pikny dzie\u0144, co?<br \/>\n&#8211; Ano, pikny &#8211; zgodzi\u0142ek sie.<br \/>\n&#8211; I dobrze sie wom tutok siedzi, co?<br \/>\n&#8211; Ano, dobrze.<br \/>\n&#8211; A ten helikopter, co tutok lato\u0142, nie przeskadzo\u0142 wom?<br \/>\n&#8211; Moze kapecke przeskadzo\u0142, ale juz se polecio\u0142 i po k\u0142opocie.<br \/>\n&#8211; No, nie by\u0142abyk tako pewno, cy po k\u0142opocie.<br \/>\nPo\u017are\u0142ek zdziwiony na Maryne.<br \/>\n&#8211; O co wom kruca idzie?<br \/>\n&#8211; A o to &#8211; pedzia\u0142a orlica &#8211; ze jakisi paparacci z tego helikoptera sie wychylo\u0142 i zdj\u0119cia wom pstryko\u0142. A wy\u015bcie tego nawet nie zauwazyli!<br \/>\nKrucafuks! Rzecywi\u015bcie nie zauwazy\u0142ek!<br \/>\n&#8211; Ten helikopter to by\u0142 ca\u0142kiem wysoko &#8211; pr\u00f3bowo\u0142ek sam siebie uspokoi\u0107. &#8211; Pewnie ftosi fotografowo\u0142 gorca\u0144skie widocki. Z duzej wysoko\u015bci chyba nie da\u0142oby mi sie zrobi\u0107 mi zdj\u0119cia?<br \/>\n&#8211; Na m\u00f3j dusiu! &#8211; zawo\u0142a\u0142a orlica. &#8211; Wiecie, jaki ta wereda mia\u0142a teleobiektyw? Kozdej pchle na wasym grzbiecie mog\u0142aby wyryktowa\u0107 zdj\u0119cie portretowe!<br \/>\nO, krucafuks!!! To mi sie nie podoba\u0142o! Je\u015bli jakisi paparacci napstryko\u0142 fotek, jak to jo przed laptopem siedze, to&#8230; zegnoj, pikne zywobycie pod Turbaczem! Zaroz zjadom sie tutok redaktory z r\u00f3znyk stacji telewizyjnyk. Naukowcy bedom fcieli mnie mierzy\u0107, wazy\u0107 i do jakiejsi sakramenckiej aparatury pod\u0142\u0105ca\u0107. A agencje reklamowe to bedom bez przerwy mojego bace i mojom ga\u017adzine nagabywa\u0107, cobyk wyst\u0105pi\u0142 w jakiejsi reklamie jogurtu abo inksego prosku do prania.<br \/>\n&#8211; Krzesno &#8211; zwr\u00f3ci\u0142ek sie ku Marynie. &#8211; Widzieli\u015bcie, kany ten sakramencki helikopter polecio\u0142?<br \/>\n&#8211; Widzia\u0142ak &#8211; odpowiedzia\u0142a Maryna. &#8211; W strone Zakopanego.<br \/>\n&#8211; A bocycie, jak ten paparacci wygl\u0105do\u0142? &#8211; spyto\u0142ek.<br \/>\n&#8211; Chyba boce &#8211; odrzek\u0142a orlica.<br \/>\n&#8211; To jo mom ku wom, krzesno, piknom pro\u015bbe &#8211; pedzio\u0142ek. &#8211; Wybiercie sie ze mnom do Zakopanego. Pom\u00f3zcie mi odsuka\u0107 tego ancykrysta.<br \/>\n&#8211; W po\u0142owie sierpnia, w pe\u0142ni sezonu, to nie tako prosto sprawa &#8211; zauwazy\u0142a Maryna. &#8211; Wiecie, jakie w Zakopanem som teroz t\u0142umy letnik\u00f3w? Wypatrzenie w\u015br\u00f3d nik tego fudamenta bedzie r\u00f3wnie \u0142atwe jako nolezienie ig\u0142y w stogu siana!<br \/>\n&#8211; Wiem, wiem &#8211; pedzio\u0142ek. &#8211; Ale wiem tyz, co mnie ceko, kie jakisi sakramencki tabloid umie\u015bci na pierwsej stronie fotke owcarka pracuj\u0105cego na laptopie. Dlotego piknie wos pytom&#8230;<br \/>\n&#8211; No, skoro piknie pytocie, spr\u00f3buje wom pom\u00f3c &#8211; pedzia\u0142a Maryna. &#8211; Chybojcie ku Zakopanemu. Jo bede lecia\u0142a nad womi.<\/p>\n<p>Po paru godzinak noloz\u0142ek sie w zimowej stolicy Polski. Letniej chyba tyz. Bo orlica mia\u0142a racje &#8211; t\u0142umy by\u0142y tamok takie, ze skaranie boskie! Nawet ogonem nie za barzo dawa\u0142o sie w takim \u015bcisku zamerda\u0107.<\/p>\n<p>Maryna Krywaniec lata\u0142a nad Krup\u00f3wkami, nad Ku\u017anicami, nad Krokwiom, nad wi\u0119ksymi i mniejsymi ulickami Zakopanego. Ale tego paparacciego nie by\u0142a w stanie dostrzec. Zapad\u0142a noc. Dalse posukiwania trza by\u0142o od\u0142ozy\u0107 do nast\u0119pnego dnia. A kie nast\u0119pny dzie\u0144 przyse\u0142, Maryna zn\u00f3w zac\u0119\u0142a kr\u0105zy\u0107 nad miastem. Jo za\u015b postanowi\u0142ek pocka\u0107 na Kozi\u0144cu, ka by\u0142o mniej gwarno niz w centrum. W dodatku w tamtejsej okolicy jest ca\u0142kiem kulturalnie, bo tamok jest przecie pikno Galeria Po\u0144stwa Kulczyckik, pikny Dom pod Jedlami, pikno Witkiewicz\u00f3wka&#8230;<\/p>\n<p>Moje kulturalne rozmy\u015blania przerwa\u0142o nag\u0142e pojawienie sie Maryny.<br \/>\n&#8211; Krzesny! &#8211; zawo\u0142a\u0142a. &#8211; Chybojcie na Krup\u00f3wki! Nolaz\u0142ak fudamenta! Stoi przed &#8222;Cafe Antrakt&#8221; i chyba na kogo\u015b ceko!<\/p>\n<p>Z Kozi\u0144ca na Krup\u00f3wki blisko nie jest. Ale jo pogno\u0142ek tak wartko, ze zodnym z zakopia\u0144skik busik\u00f3w nie daliby\u015bcie rady sybciej. Kie dobieg\u0142ek do &#8222;Cafe Antrakt&#8221;, po\u017are\u0142ek ku wierchowi. Maryna, ft\u00f3ro ca\u0142y cas lecia\u0142a nade mnom, wyl\u0105dowa\u0142a na dachu kawiarni. Jakosi nifto po\u015br\u00f3d k\u0142\u0119bi\u0105cego sie na Krup\u00f3wkak t\u0142umu nie zauwazy\u0142, ze mo rzadkom okazje uwidzie\u0107 tatrza\u0144skiego or\u0142a z ca\u0142kiem bliska.<br \/>\n&#8211; Kany on jest? &#8211; spyto\u0142ek Maryny.<br \/>\n&#8211; Przed kwileckom wese\u0142 do &#8222;Antrakta&#8221; wroz z jakimsi ch\u0142opem &#8211; odpowiedzia\u0142a orlica.<br \/>\nNo to wspi\u0105\u0142ek sie po prowadz\u0105cyk do tej kawiarni schodak. Wes\u0142ek do \u015brodka. Min\u0105\u0142ek przedsionek i stan\u0105\u0142ek w progu takiej ca\u0142kiem piknie &#8211; cho\u0107 nie po g\u00f3ralsku &#8211; wyryktowanej izby. Po lewej stronie by\u0142 bar, za ft\u00f3rym sta\u0142y dwie ponie z obs\u0142ugi.<br \/>\n&#8211; Czyj to pies? &#8211; spyta\u0142a jedno z nik. &#8211; Tu nie wolno wprowadza\u0107 zwierz\u0105t!<br \/>\nPo\u017are\u0142ek na te dwie ponie smutnym wzrokiem. Dlo lepsego efektu cichutko zaskomlo\u0142ek i przechyli\u0142ek g\u0142owe kapecke na bok. W u\u0142amku sekundy wyraz oburzenia z twarzy tyk po\u0144 znikn\u0105\u0142. Zast\u0105pi\u0142 go wyraz rozculenia.<br \/>\n&#8211; No &#8211; odezwa\u0142a sie drugo poni &#8211; zwierz\u0105t wprowadza\u0107 nie wolno, ale przecie\u017c tej psinki nikt tutaj nie wprowadzi\u0142. Sama przysz\u0142a.<br \/>\n&#8211; No w\u0142a\u015bnie, sama przysz\u0142a &#8211; skwapliwie zgodzi\u0142a sie pierwso poni. &#8211; Mo\u017cesz, piesku, wej\u015b\u0107.<br \/>\nNo to wes\u0142ek, skoro personel pozwoli\u0142. W kawiarni by\u0142o pusto. Ino przy jednym stoliku siedzia\u0142o dw\u00f3k ch\u0142op\u00f3w. Jeden z nik mio\u0142 przed sobom filizanke cappuccino, a drugi &#8211; \u015bklanke cafe latte.<br \/>\n&#8211; Teraz mo\u017cemy pogada\u0107 &#8211; odezwo\u0142 sie ten, co siedzio\u0142 nad cappuccino. &#8211; Oby sprawa, w kt\u00f3rej \u015bci\u0105gn\u0105\u0142e\u015b tutaj mnie, redaktora naczelnego, by\u0142a naprawd\u0119 wa\u017cna. W przeciwnym razie wyjdziesz z tej kawiarni jako bezrobotny!<br \/>\n&#8211; Szefie! &#8211; zawo\u0142o\u0142 ch\u0142op siedz\u0105cy nad cafe latte. &#8211; Mam nieprawdopodobn\u0105 bomb\u0119! Tak nieprawdopodobn\u0105, \u017ce wola\u0142em nie m\u00f3wi\u0107 o tym przez telefon! \u015aci\u0105gn\u0105\u0142em ci\u0119 tu, \u017ceby\u015bmy wsp\u00f3lnie uzgodnili, czy lepiej b\u0119dzie opublikowa\u0107 t\u0119 sensacj\u0119 jak najszybciej czy te\u017c poczeka\u0107, a\u017c zbierzemy nieco wi\u0119cej informacji.<br \/>\nWychodzi\u0142o na to, ze ch\u0142op siedz\u0105cy nad cappucino by\u0142 redaktorem nacelnym jakiego\u015b tabloida, a ch\u0142op siedz\u0105cy nad cafe latte by\u0142 pracuj\u0105cym dlo tego tabloida paparaccim.<br \/>\n&#8211; C\u00f3\u017c to za bomba? &#8211; spyto\u0142 nacelny. &#8211; Janusz Palikot kupi\u0142 sobie Giewont? Victoria Beckham sp\u0119dza potajemnie wakacje na Guba\u0142\u00f3wce?<br \/>\n&#8211; E, tam! &#8211; Paparacci machn\u0105\u0142 r\u0119kom. &#8211; Sensacje, skandale i tym podobne bzdety z \u017cycia polityk\u00f3w czy gwiazd show-businessu&#8230; To ju\u017c sta\u0142o si\u0119 tak powszednie jak oddychanie. Ja mam co\u015b lepszego! Znalaz\u0142em w internecie blog, kt\u00f3rego autorem jest&#8230; pies! Prawdziwy owczarek podhala\u0144ski!<br \/>\n&#8211; Czy ty si\u0119 czego\u015b na\u0107pa\u0142e\u015b? &#8211; Nacelny w co\u0142o sie popuko\u0142. &#8211; Pies pisz\u0105cy bloga? Przecie\u017c to na pewno jaki\u015b cz\u0142owiek pod psa si\u0119 podszywa!<br \/>\n&#8211; Mi te\u017c to przysz\u0142o do g\u0142owy &#8211; pedzio\u0142 paparacci &#8211; ale postanowi\u0142em si\u0119 upewni\u0107.<br \/>\nPodes\u0142ek blizej stolika, przy ft\u00f3rym te dwa ch\u0142opy siedzia\u0142y. By\u0142y tak zaj\u0119te rozmowom, ze w og\u00f3le mnie nie zauwazy\u0142y.<br \/>\n&#8211; W blogu tego owczarka &#8211; godo\u0142 dalej paparacci &#8211; wyczyta\u0142em, \u017ce mieszka on gdzie\u015b w okolicach Turbacza. Wynaj\u0105\u0142em wi\u0119c helikopter i kaza\u0142em pilotowi lecie\u0107 w tamte rejony. Kr\u0105\u017cyli\u015bmy tam przez jaki\u015b czas. Nagle patrz\u0119 &#8211; jest! Pod lasem siedzi owczarek i pracuje na laptopie!<br \/>\n&#8211; A ja ci m\u00f3wi\u0119, \u017ce\u015b si\u0119 na\u0107pa\u0142 &#8211; Nacelny upiero\u0142 sie przy swoim zdaniu. &#8211; Na\u0142yka\u0142e\u015b si\u0119 jakich\u015b proch\u00f3w i potem co\u015b ci si\u0119 przywidzia\u0142o.<br \/>\nPaparacci si\u0119gn\u0105\u0142 do lez\u0105cej przy jego krze\u015ble torby. Wyci\u0105gn\u0105\u0142 z niej cyfrowy aparat fotograficny. Cosi na tym aparacie zac\u0105\u0142 swojemu sefowi pokazywa\u0107, ale nie mog\u0142ek dojrze\u0107 co. W pewnym momencie zawo\u0142o\u0142:<br \/>\n&#8211; Patrz, szefie! I co?! Przywidzia\u0142o mi si\u0119?!<br \/>\n&#8211; Zwyczajny fotomonta\u017c &#8211; odpor\u0142 nacelny. &#8211; Albo po prostu kto\u015b posadzi\u0142 tego owczarka przed komputerem.<br \/>\n&#8211; \u017baden fotomonta\u017c! &#8211; obrusy\u0142 sie paparacci. &#8211; I nikt tego psa przed komputerem nie posadzi\u0142, bo tam \u017cadnych ludzi w pobli\u017cu nie by\u0142o! A je\u015bli nadal mi, szefie, nie wierzysz, to w ka\u017cdej chwili mo\u017cemy polecie\u0107 helikopterem w rejon Turbacza i sam zobaczysz tego owczar&#8230;<br \/>\nNie doko\u0144cy\u0142, bo w tym momencie zauwazy\u0142 mnie.<br \/>\n&#8211; Rany! To on! To ten pies! &#8211; krzykn\u0105\u0142.<br \/>\nWartko hip\u0142ek na stoj\u0105ce przy stoliku wolne krzes\u0142o. A z krzes\u0142a na stolik. Wyrwo\u0142ek aparat z r\u0105k kompletnie zaskoconego paparacciego.<br \/>\n&#8211; \u0141apmy go! &#8211; zawo\u0142o\u0142 nacelny, ft\u00f3ry chyba wre\u015bcie uwierzy\u0142, ze jego podw\u0142adny prowde godo. &#8211; Nie mo\u017cemy tych zdj\u0119\u0107 straci\u0107!<\/p>\n<p>Wybieg\u0142ek z kawiarni. Nacelny i paparacci wybiegli za mnom. Noloz\u0142ek sie nad Foluszowym Potokiem, co to mi\u0119dzy Krup\u00f3wkami a &#8222;Antraktem&#8221; p\u0142ynie. Przeskocy\u0142ek na drugom strone tego potoka. Nacelny z paparaccim, zamiast skorzysta\u0107 z pobliskiego mostku, skocyli za mnom i&#8230; obaj wyl\u0105dowali w wodzie. Teroz mog\u0142ek im spokojnie uciec i telo by mnie widzieli. Ale pomy\u015blo\u0142ek se, ze to sprawy nie rozwi\u0105ze. Bo skoro oni juz o mnie wiedzom, to wartko kupiom se nowy aparat i znowu bedom pr\u00f3bowali robi\u0107 mi zdj\u0119cia. Co zatem ucyni\u0107, coby te fudamenty na wse sie ode mnie odcepi\u0142y? Na rozie zodnego pomys\u0142u nie mio\u0142ek. Przybocy\u0142ek se za to, ze w &#8222;Antrakcie&#8221; pozosta\u0142y niewypite cappucino i cafe latte. Skoda, coby sie zmarnowa\u0142y. Wr\u00f3ci\u0142ek wi\u0119c do kawiarni i wych\u0142epto\u0142ek to, co nacelny z paparaccim se zam\u00f3wili, ba nawet nie zac\u0119li pi\u0107. Na m\u00f3j dusiu! Nie wiem, co <strong>Pon Pieter<\/strong> by pedzio\u0142 o cappucino i cafe latte z tej hyrnej zakopia\u0144skiej kawiarni, ale dlo mnie jedno i drugie smakowa\u0142o piknie! A jakom ucieche te dwie ponie z obs\u0142ugi mia\u0142y, kie pozira\u0142y na mnie kostuj\u0105cego oba napoje! Pedzia\u0142y, ze fajnie by by\u0142o, kiebyk jesce kiesik ku nim zajrzo\u0142. No to jo se my\u015ble, ze je\u015bli kiedykolwiek znowu w Zakopanem sie nojde, to z tego zaprosenia piknie skorzystom.<\/p>\n<p>Kie wys\u0142ek z kawiarnii, okaza\u0142o sie, ze te dwa tabloidowe redaktory wygramoli\u0142y sie juz z potoka. Sta\u0142y nad brzegiem i ocieka\u0142y wodom, ze ft\u00f3rej pr\u00f3bowa\u0142y sie jakosi otrz\u0105sn\u0105\u0107. Ale wy, ludzie, nie umiecie tak piknie z wody sie otrz\u0105sa\u0107 jako my, psy.<br \/>\n&#8211; Tam jest ten owczarek! &#8211; zawo\u0142o\u0142 nacelny. &#8211; Daleko nam nie uciek\u0142!<br \/>\nDrugi roz juz nad potokiem nie przeskakiwo\u0142ek, ino przebieg\u0142ek mostkiem. A potem ku ulicy Ko\u015bciuszki pogno\u0142ek. Paparacci fcio\u0142 pobiec za mnom, ale nacelny chyci\u0142 go za r\u0119kaw i wci\u0105gn\u0105\u0142 do jednej z dorozek, jakik w sezonie turystycnym na Krup\u00f3wkak jest ca\u0142e mn\u00f3stwo.<br \/>\n&#8211; Za tym bia\u0142ym owczarkiem! &#8211; zawo\u0142o\u0142 nacelny ku fiakrowi. &#8211; Pr\u0119dko!<br \/>\n&#8211; Nie dom rady &#8211; odpowiedzio\u0142 fiakier. &#8211; Nie widzicie, panie, kielo tu ludzi? Jak mom p\u0119dzi\u0107 przez taki t\u0142um?<br \/>\n&#8211; A za 10 tysi\u0119cy z\u0142otych dacie rad\u0119? &#8211; spyto\u0142 nacelny.<br \/>\n&#8211; No, za 10 tysi\u0119cy to dom &#8211; pedzio\u0142 fiakier.<br \/>\nZaroz \u015bwisn\u0105\u0142 batem i pogno\u0142 za mnom niemalze tratuj\u0105c spaceruj\u0105cyk Krup\u00f3wkami ludzi. Nie fc\u0105c traci\u0107 tyk dw\u00f3k ancykryst\u00f3w z ocu, ucieko\u0142ek na telo wolno, coby dorozka mog\u0142a za mnom nad\u0105zy\u0107. Z Krup\u00f3wek skrynci\u0142ek w ulice Galicy. Potem pobieg\u0142ek ulicom Orkana, Kasprusiami i ulicom jegomo\u015bcia Stolarczyka, jaze wydosto\u0142ek sie na Ko\u015bcieliskom, od ft\u00f3rej biegnie droga do Chocho\u0142owa. Dorozka ca\u0142y cas jecha\u0142a za mnom. Min\u0119li my Skib\u00f3wki, min\u0119li Krzept\u00f3wki&#8230; Przed Gronikiem skrynci\u0142ek w lewo i pochybo\u0142ek ku Dolinie Ma\u0142ej \u0141\u0105ki.<br \/>\n&#8211; Zaroz bedzie koniec trasy &#8211; pedzio\u0142 fiakier do swoik pasazer\u00f3w. &#8211; Dalej droga jest tak wyboisto, ze mojo dorozka tamok nie pojedzie.<br \/>\n&#8211; A za 20 tysi\u0119cy pojedzie? &#8211; spyto\u0142 nacelny.<br \/>\n&#8211; No, za 20 tysi\u0119cy, to pojedzie &#8211; stwierdzi\u0142 fiakier.<br \/>\nJo tymcasem dobieg\u0142ek do Drogi Pod Reglami i min\u0105\u0142ek drewnianom budke, ka sprzedajom bilety wst\u0119pu do Tatrza\u0144skiego Parku Narodowego. Noloz\u0142ek sie na z\u00f3\u0142tym \u015blaku do Wielkiej Polany Ma\u0142o\u0142\u0105ckiej i na Cyrwone Wierchy. Dorozka p\u0119dzi\u0142a za mnom, ba nagle w bok niom zarzuci\u0142o akurat wte, kie mia\u0142a przed sobom te budke z biletami. Pras\u0142a w \u015bciane i&#8230; Na m\u00f3j dusiu! Ale gruch\u0142o! Rozp\u0119dzony w\u00f3z z takom si\u0142om waln\u0105\u0142, ze calu\u015bko budka sie zawali\u0142a! Z dorozki tyz ino drzazgi zosta\u0142y!<\/p>\n<p>Zatrzymo\u0142ek sie i po\u017are\u0142ek na miejsce wypadku. Tamok, ka budka sta\u0142a, teroz wznosi\u0142 sie pikny stosik po\u0142amanego drewna. W pewnej kwili stosik ten zac\u0105\u0142 sie trz\u0105\u015b\u0107, jaze wygrzebo\u0142 sie z niego pon redaktor nacelny. Zaroz za nim wygrzebo\u0142 sie paparacci. Obaj byli kapecke oso\u0142omieni. Ale jak ino nacelny mnie dostrzeg\u0142, zawo\u0142o\u0142:<br \/>\n&#8211; Naprz\u00f3d! Zaraz tego psa dogonimy!<br \/>\nI wartko pobiegli za mnom. Ogl\u0105daj\u0105c sie za siebie uwidzio\u0142ek, ze spod sterty drewna wydosto\u0142 sie tyz fiaker i sprzedawca bilet\u00f3w do parku.<br \/>\n&#8211; Sta\u0107! Sta\u0107! &#8211; wo\u0142o\u0142 sprzedawca. &#8211; Za wst\u0119p do Tatrza\u0144skiego Parku Narodowego trzeba zap\u0142aci\u0107! Cztery z\u0142ote i czterdzie\u015bci groszy od osoby! Razem osiem osiemdziesi\u0105t! S\u0142yszycie?!<br \/>\n&#8211; E, tam, wase osiem osiemdziesi\u0105t &#8211; westchn\u0105\u0142 za\u0142amany fiakier. &#8211; Jo 20 tysi\u0119cy z\u0142otyk straci\u0142ek! O, Jezusicku! 20 tysi\u0119cy!<\/p>\n<p>Sprzedawca sie w\u015bcieko\u0142, fiakier p\u0142ako\u0142 jako ma\u0142e dziecko. Co sie dzia\u0142o z nimi potem, tego juz nie wiem, bo pogno\u0142ek w g\u0142\u0105b doliny. A nacelny z paparaccim za mnom. Tury\u015bci, ft\u00f3ryk my mijali, musieli mie\u0107 pikny widok: biegn\u0105cy g\u00f3rskim \u015blakiem owcarek z aparatem fotograficnym w z\u0119bak, a za nim dw\u00f3k ch\u0142op\u00f3w w garniturak. Dotarli my do Wielkiej Polany Ma\u0142o\u0142\u0105ckiej. A potem dobiegli do lasa po drugiej stronie tej polany. Porzucili my wre\u015bcie z\u00f3\u0142ty \u015blak i pognali na prze\u0142aj. Zac\u0119li my sie wspina\u0107 po prawie pionowej skalnej \u015bcianie, co to z zadka Doliny Ma\u0142ej \u0141\u0105ki wyrasto i het ku Ma\u0142o\u0142\u0105czniakowi sie wznosi. Wspinacka by\u0142a coroz trudniejso. Ale niekze ta! Nie jestem wprowdzie kozicom i chowo\u0142ek sie w Beskidak, nie w Tatrak, ba jakomsi wprawe we wspinaniu sie po stromiznak mom. Dlotego ca\u0142kiem nie\u017ale se radzi\u0142ek. Nacelny i paparacci duzo gorzej, cho\u0107 oni &#8211; w odr\u00f3znieniu ode mnie &#8211; mogli przecie chyta\u0107 sie ska\u0142 r\u0119kami. Dos\u0142ek do takiej skalnej p\u00f3\u0142ki, za ft\u00f3rom by\u0142a przepa\u015b\u0107. Kapecke dalej ze skalnej \u015bciany wyrasta\u0142a inkso p\u00f3\u0142ka, ba coby sie na niom dosta\u0107, trza by\u0142o hipn\u0105\u0107. No to hip\u0142ek. Nacelny i paparacci dotarli nad przepa\u015b\u0107, ale.. nie mieli odwagi hipn\u0105\u0107 za mnom.<br \/>\n&#8211; Szlag by to trafi\u0142! &#8211; zakl\u0105\u0142 nacelny. &#8211; Ju\u017c prawie go mieli\u015bmy!<br \/>\n&#8211; To co teraz robimy, szefie? &#8211; spyto\u0142 paparacci.<br \/>\n&#8211; Trudno. Zawr\u00f3\u0107my &#8211; pedzio\u0142 nacelny. &#8211; Ale jutro wybierzemy si\u0119 pod Turbacz i tam spr\u00f3bujemy dowiedzie\u0107 si\u0119 o tym owczarku czego\u015b wi\u0119cej.<br \/>\nNa m\u00f3j dusiu! Wse \u0142atwo pedzie\u0107: &#8222;Zawr\u00f3\u0107my&#8221;, ale nie wse \u0142atwo to zrobi\u0107! Kozdy, fto chodzi\u0142 po stromiznak, to potwierdzi, ze duzo pro\u015bciej sie po nik wspina\u0107 ku wierchowi niz schodzi\u0107 w d\u00f3\u0142. Nacelny i paparacci zupe\u0142nie nie wiedzieli, kany sie rusy\u0107, coby nie spa\u015b\u0107.<br \/>\n&#8211; Nie ma rady &#8211; pedzio\u0142 nacelny. &#8211; Trzeba wezwa\u0107 pomoc. Zadzwo\u0144 do TOPR-u ze swojej kom\u00f3rki, bo ja swoj\u0105 zostawi\u0142em w tej kawiarni w Zakopanem.<br \/>\n&#8211; Szefie &#8211; odezwo\u0142 sie paparacci, a na jego cole kropelki potu sie pojawi\u0142y &#8211; obawiam si\u0119, \u017ce ja te\u017c zostawi\u0142em swoj\u0105 kom\u00f3rk\u0119 w kawiarni.<br \/>\nNacelny zakl\u0105\u0142 brzy\u0107ko. Sami domy\u015blcie sie jak.<br \/>\n&#8211; Pozostaje tylko jedno wyj\u015bcie &#8211; pedzio\u0142. &#8211; Musimy g\u0142o\u015bno wzywa\u0107 pomocy. Pe\u0142no turyst\u00f3w po okolicy si\u0119 kr\u0119ci. Kto\u015b chyba nas us\u0142yszy?<br \/>\nZaroz obaj zac\u0119li drze\u0107 sie na ca\u0142e gard\u0142o:<br \/>\n&#8211; Na pomoooc! Na pomoooc! Ratunkuuu!!!<br \/>\nNaiwni! W\u0142a\u015bnie dlotego, ze woko\u0142o by\u0142o pe\u0142no turyst\u00f3w, nifto tyk dw\u00f3k ch\u0142op\u00f3w nie s\u0142yso\u0142! Wiadomo: im wi\u0119cej turyst\u00f3w w g\u00f3rak, tym wi\u0119ksy ha\u0142as, a im wi\u0119ksy ha\u0142as, tym mniejso sansa, ze cyje\u015b wo\u0142anie o pomoc zostonie przez kogokolwiek us\u0142ysane.<br \/>\n&#8211; Szefie, co robi\u0107? &#8211; spyto\u0142 wre\u015bcie zrozpacony paparacci, kie zrozumio\u0142, ze ik krzyki som daremne.<br \/>\n&#8211; Nie wiem, teraz to ju\u017c zupe\u0142nie nie wiem &#8211; j\u0119kn\u0105\u0142 nacelny nie mniej zrozpacony niz jego podw\u0142adny. &#8211; Je\u015bli wyjd\u0119 z tego ca\u0142o, przysi\u0119gam, \u017ce ju\u017c nigdy nie b\u0119d\u0119 tropi\u0142 \u017cadnego owczarka!<br \/>\n&#8211; Ja te\u017c przysi\u0119gam, \u017ce nigdy nie b\u0119d\u0119 tropi\u0142 \u017cadnego owczarka! &#8211; zapewni\u0142 paparacci. &#8211; Nigdy! Nigdy! Nigdyyy!<\/p>\n<p>Nooo! Skoro obaj takom piknom przysi\u0119ge z\u0142ozyli, przys\u0142a pora, coby im jakosi pom\u00f3c. Ino jak? W pierwsej kwili pomy\u015blo\u0142ek, coby zej\u015b\u0107 w d\u00f3\u0142, nole\u017a\u0107 jakiego\u015b TOPR-owca, chyci\u0107 za nogawke i zaci\u0105gn\u0105\u0107 ku tym dw\u00f3m bidokom. D\u0142ugo by to trwa\u0142o, ale przecie w casak pona Zaruskiego i Klimka Bachledy niejeden niescyn\u015bnik musio\u0142 ceka\u0107 na pomoc jesce d\u0142uzej.<br \/>\nNagle&#8230; dojrzo\u0142ek po\u015br\u00f3d ska\u0142 porzuconom line taternickom. Wpod\u0142ek na inksy pomys\u0142. Wzi\u0105\u0142ek te line i wspi\u0105\u0142ek sie ponad te p\u00f3\u0142ke, na ft\u00f3rej uwi\u0119zieni byli nacelny i paparacci. Rzuci\u0142ek line ku nim. Spad\u0142a na g\u0142owe paparacciego.<br \/>\n&#8211; A to co? &#8211; zdziwi\u0142 sie paparacci i po\u017are\u0142 do wierchu. Nacelny tyz po\u017are\u0142. Zaroz mnie uwidzieli.<br \/>\n&#8211; Hauu-hau! &#8211; zawo\u0142o\u0142ek.<br \/>\n&#8211; O co temu psu chodzi? &#8211; zastanawio\u0142 sie paparacci.<br \/>\nNacelny rozejrzo\u0142 sie i zawo\u0142o\u0142:<br \/>\n&#8211; Chyba wiem, o co! Sp\u00f3jrz w d\u00f3\u0142! Jakie\u015b dwadzie\u015bcia metr\u00f3w pod nami jest rozleg\u0142y wyst\u0119p skalny! Umocujmy gdzie\u015b lin\u0119 i zjed\u017amy tam!<br \/>\n&#8211; Boj\u0119 si\u0119 &#8211; wyzno\u0142 paparacci. &#8211; Mo\u017ce ten pies wpuszcza nas w maliny? Mamy mu zaufa\u0107?<br \/>\n&#8211; A co wolisz? &#8211; spyto\u0142 nacelny. &#8211; Zaufa\u0107 temu psu, czy poczeka\u0107, a\u017c za miesi\u0105c ratownicy znajd\u0105 tu nasze trupy?<br \/>\nChyba nie muse wom goda\u0107, ft\u00f3rom mozliwo\u015b\u0107 paparacci wybro\u0142. Wartko obwi\u0105zo\u0142 linom nojduj\u0105cy sie na p\u00f3\u0142ce wielki i ci\u0119zki kamie\u0144. Po paru minutak i paparacci, i jego prze\u0142ozony nole\u017ali sie na zauwazonym przez tego drugiego wyst\u0119pie. Zdziwili sie stra\u015bnie, kie uwidzieli, ze jo noloz\u0142ek sie tamok przed nimi. Zaroz rusy\u0142ek ku takiej ledwo widocnej perci, po kwili obyrt\u0142ek g\u0142owe ku tym dw\u00f3m ch\u0142opom i zasceko\u0142ek. Zrozumieli, ze majom i\u015b\u0107 za mnom. No i po\u015bli. Piknie zaprowadzi\u0142ek ik z powrotem ku z\u00f3\u0142temu \u015blakowi.<\/p>\n<p>Pomy\u015blo\u0142ek se, ze teroz moge wre\u015bcie odda\u0107 im ten aparat fotograficny. Ale wiecie, co oni pedzieli? Ze w zamian za uratowanie im zycia, moge go se zatrzyma\u0107! Wte zamerdo\u0142ek ogonem i pochybo\u0142ek ku Cyrwonym Wierchom, zostawiaj\u0105c obu pon\u00f3w redaktor\u00f3w na \u015blaku, ft\u00f3rym juz bezpiecnie, bez mojej pomocy mogli zej\u015b\u0107 w d\u00f3\u0142.<\/p>\n<p>Chybo\u0142ek przez las i rozgl\u0105do\u0142ek sie za Marynom Krywaniec. Musio\u0142ek przecie piknie jej podzi\u0119kowa\u0107 za pomoc w odsukaniu paparacciego. D\u0142ugo nie suko\u0142ek. Okaza\u0142o sie, ze ona ca\u0142y cas kr\u0105zy\u0142a nade mnom i pozira\u0142a na te mojom uciecke przed z\u0105dnymi sensacji dziennikorzami. Kie sfrun\u0119\u0142a ku mnie, to pogodali my se kapecke, po\u015bmiali sie z wos, ludzi, a potem wr\u00f3ci\u0142ek w Gorce.<\/p>\n<p>Nie pos\u0142ek od rozu na hole. Najpierw zakrod\u0142ek sie do nasej cha\u0142upy we wsi. Tamok obejrzo\u0142ek se zdj\u0119cia, zarejestrowane przez aparat paparacciego. Krucafuks! Cego tamok nie by\u0142o! Na jednym zdj\u0119ciu pose\u0142 partii rz\u0105dz\u0105cej bo\u015bko\u0142 sie w sejmowyk kuluarak z pos\u0142ankom partii opozycyjnej. Na inksym zdj\u0119ciu w jakiejsi korcmie aktorka z serialu <em>M jak mi\u0142o\u015b\u0107<\/em> piknym prawym prostym nokautowa\u0142a aktora z serialu <em>Klan<\/em>. Na jesce inksym wypocywaj\u0105cy na jachcie hyrny bokser mio\u0142 sakramencko wystrasonom kufe, bo uwidzio\u0142 przebiegaj\u0105com przez pok\u0142ad malu\u015bkom myske. I jesce wiele inksyk sensacyjnyk zdj\u0119\u0107 tamok noloz\u0142ek. \u015atyry z nik przekopiowo\u0142ek na komputer mojego bacy i ocywi\u015bcie piknie je ukry\u0142ek, coby ani baca, ani zoden inksy c\u0142ek ik nie uwidzio\u0142.<\/p>\n<p>O, to zdj\u0119cie skopiowo\u0142ek<\/p>\n<p><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" border=\"0\" width=\"372\" src=\"http:\/\/owczarek.blog.polityka.pl\/wp-content\/uploads\/laptop4.jpg\" height=\"510\" \/><\/p>\n<p>to<\/p>\n<p><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" border=\"0\" width=\"406\" src=\"http:\/\/owczarek.blog.polityka.pl\/wp-content\/uploads\/laptop3.jpg\" height=\"508\" \/><\/p>\n<p>to<\/p>\n<p><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" border=\"0\" width=\"445\" src=\"http:\/\/owczarek.blog.polityka.pl\/wp-content\/uploads\/laptop_1.JPG\" height=\"306\" \/>\u00a0<\/p>\n<p>i jesce to<\/p>\n<p><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" border=\"0\" width=\"378\" src=\"http:\/\/owczarek.blog.polityka.pl\/wp-content\/uploads\/laptop2.jpg\" height=\"569\" \/><\/p>\n<p>Sy\u0107kie pozosta\u0142e skasowo\u0142ek, bo nie by\u0142y mi do nicego potrzebne. Hau!<\/p>\n<p><strong>P.S.1.<\/strong> My\u015blo\u0142ek, ze zd\u0105ze z tym wpisem na urodziny <strong>Anecki Schroniskowej<\/strong>. Ale nie uda\u0142o sie. Ba w pi\u0105tek zdrowie nasej solenizantki (cho\u0107 ostatnio nieobecnej) pi\u0142ek jak najbardziej \ud83d\ude42<\/p>\n<p><strong>P.S.2.<\/strong> I znowu przez calu\u015bki tydzie\u0144 bede musio\u0142 na holi siedzie\u0107. Ale w poniedzia\u0142ek, z okazji <strong>Dnia Budy<\/strong>, piknie wypije zdrowie sy\u0107kik budowyk go\u015bci! \ud83d\ude42<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Siedzio\u0142ek se na holi i ryktowo\u0142ek cosi na laptopie pozyconym od jednego z juhas\u00f3w (ten juhas nie wiedzio\u0142, ze pozycy\u0142 mi laptopa, ale wystarcy\u0142o, ze jo wiedzio\u0142ek). Dzie\u0144 by\u0142 pikny i cieplutki, jeden z najcieplejsyk, jakie w tym roku pod Turbaczem sie trafi\u0142y. Wilki polowa\u0142y kasi daleko, wi\u0119c nie musio\u0142ek ca\u0142y cas przy owcak cuwa\u0107. [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/205"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=205"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/205\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=205"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=205"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=205"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}