
{"id":2154,"date":"2014-05-15T01:24:36","date_gmt":"2014-05-14T23:24:36","guid":{"rendered":"http:\/\/owczarek.blog.polityka.pl\/?p=2154"},"modified":"2014-05-15T01:24:36","modified_gmt":"2014-05-14T23:24:36","slug":"komputry-dlo-zywiny","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/2014\/05\/15\/komputry-dlo-zywiny\/","title":{"rendered":"Komputry dlo zywiny!"},"content":{"rendered":"<p><i>W lecie 2008 roku znalaz\u0142em si\u0119 na kolejnej wyprzeda\u017cy gara\u017cowej na bujnie zielonych, p\u00f3\u0142nocnych przedmie\u015bciach Londynu. Wygl\u0105da\u0142o na to, \u017ce to wyprzeda\u017c jak ka\u017cda inna, dop\u00f3ki nie zobaczy\u0142em, jak s\u0142o\u0144ce odbija si\u0119 w pr\u0119tach ma\u0142ej klatki wystaj\u0105cej spod biurka.<\/i> [&#8230;] <i>Moje oczy natychmiast wy\u0142owi\u0142y malusie\u0144ki notes, tak malutki, \u017ce ledwie mog\u0142em odczyta\u0107 tytu\u0142 wypisany na jego ok\u0142adce.<\/i><sup>1<\/sup><\/p>\n<p>Tak dokt\u00f3r M.E. Gryzo\u0144ski, naukowiec z Uniwersytetu Myszochusetts, zbocowo\u0142 swe niezwyk\u0142e odkrycie. A co odkry\u0142? Ano pikny dziennik wyryktowany przez&#8230; chomika. Tak, tak, ostomili. Nawet tako malu\u015bko zywina jak chomik moze dzienniki ryktowa\u0107. Haj. Dzie\u0142o Edwarda Chomika &#8211; bo tak sie nazywo\u0142 autor owyk zapisk\u00f3w &#8211; przet\u0142umacono z j\u0119zyka chomicego na angielski i piknie opublikowano pod tytu\u0142em <i>The Diary of Edward the Hamster 1990-1990<\/i>. A u nos &#8211; bo polski przek\u0142ad tyz sie juz ukazo\u0142 &#8211; mo to tytu\u0142 <i>Dziennik Edwarda Chomika<\/i>.<\/p>\n<p>Ksi\u0105zecka jest kr\u00f3ciutko, przecytanie jej od deski do deski zajmie wom mniej niz p\u00f3\u0142 godziny. A je\u015bli jeste\u015bcie po kursie sybkiego cytania, to sko\u0144cycie cyta\u0107, zanim zacniecie (kiesik jeden satyryk, chyba pon Friedmann, godo\u0142 o zaj\u0105cu, ft\u00f3ry \u015bpi tak sybko, ze zanim za\u015bnie, to zd\u0105zy dwa rozy sie obudzi\u0107; skoro to jest mozliwe, to musi by\u0107 tyz mozliwe sko\u0144cenie cytania przed rozpoc\u0119ciem &#8211; haj).<\/p>\n<p>Ino odradzom lekture tego dziennika w kwilak smutku, bo wte mozecie zasmuci\u0107 sie jesce bardziej. We\u017amy cho\u0107by takie dwa zdania: <i>Po co pisa\u0107? \u017bycie jest klatk\u0105 z pustych s\u0142\u00f3w.<\/i><sup>2<\/sup> Cy tako my\u015bl nastrajo opytmistycnie? No, racej nie. Bajako.<\/p>\n<p>Nie fce przez to pedzie\u0107, ze Edward by\u0142 ino zgorzknia\u0142ym, zniech\u0119conym do zycia gryzoniem. On po prostu miewo\u0142 lepse i gorse momenty. Bywa\u0142o tak, ze odzywa\u0142o sie w nim pikne pragnienie \u015blebody i pikno ch\u0119\u0107 wydostania sie z tej sakramenckiej klatki, do ft\u00f3rej wpakowali go ludzie. Casem w tym malu\u015bkim chomikowym \u0142ebku rodzi\u0142y sie pikne idee i pikno wola dzia\u0142ania. Tak by\u0142o na przyk\u0142ad 1 cerwca, kie Edward zapiso\u0142: <i>Wiedzcie, \u017ce od teraz nie b\u0119d\u0119 przyjmowa\u0142 jedzenia ani wody a\u017c do odzyskania wolno\u015bci&#8230; albo \u015bmierci.<\/i><sup>3<\/sup><\/p>\n<p>Wkr\u00f3tce potem dopiso\u0142: <i>Strajk g\u0142odowy trwa od dw\u00f3ch minut. Jestem silny i zdeterminowany.<\/i><sup>4<\/sup><\/p>\n<p>A \u015btyrno\u015bcie minut p\u00f3\u017aniej: <i>Jak na jeden dzie\u0144 wystarczy ju\u017c tego po\u015bwi\u0119cenia. C\u00f3\u017c dla Sprawy wni\u00f3s\u0142by martwy chomik? Zjad\u0142em pi\u0119\u0107dziesi\u0105t ziarenek i wypi\u0142em ca\u0142\u0105 wod\u0119 z poide\u0142ka.<\/i><sup>5<\/sup><\/p>\n<p>Jak \u0142atwo policy\u0107 &#8211; bohaterski strajk g\u0142odowy Edwarda Chomika trwo\u0142 w sumie sesno\u015bcie minut. Sesno\u015bcie d\u0142ugik minut! A co? Cy ftosi fce pedzie\u0107, ze kwadrans i jedno minuta to wcale nie jest duzo? Na m\u00f3j dusiu! Znaj proporcj\u0105, mocium panie! &#8211; jak to wo\u0142ajom wielbiciele pewnego hrabiego herbu Bo\u0144cza. Chomik jest malu\u015bki i wazy jakiesi 15 deko. C\u0142owiek&#8230; powiedzmy, ze wazy 60 kilogram\u00f3w. A zatem c\u0142owiek jest 400 rozy ci\u0119zsy od chomika. Cyli kie chomik g\u0142oduje sesno\u015bcie minutek, to tak jakby c\u0142owiek g\u0142odowo\u0142 6400 minut, cyli 107 godzin, cyli &#8211; prawie \u015btyry i p\u00f3\u0142 dnia! Przybocowuje, ze Edward przez ca\u0142y cas strajku stroni\u0142 nie ino od jedzenia, ale od wody tyz. Natomiast c\u0142owiek, kie ryktuje protest g\u0142odowy, to zazwycaj nic nie je, ale za to sporo pije. A spr\u00f3bujcie wytrzyma\u0107 ponad \u015btyry doby zar\u00f3wno bez jedzenia, jak i bez picia. No, spr\u00f3bujcie. Haj.<\/p>\n<p>Tak wi\u0119c jo godom, ze Edwarda Chomika trza piknie podziwia\u0107. I ca\u0142e scyn\u015bcie, ze ten malu\u015bki ssak nie odese\u0142 w zapomnienie, ba sto\u0142 sie hyrny za sprawom swyk zapisk\u00f3w. Tak przy okazji&#8230; worce zauwazy\u0107, ze coroz wi\u0119cej zywiny zapisuje swoje przemy\u015blenia. Niekoniecnie w notesiku, jak Edward Chomik. Wi\u0119kso\u015b\u0107 zwierzok\u00f3w robi to na komputrze, jak Bobicek, BlejkKocicek, Badzielecek abo jo. Tak wi\u0119c, ostomili, kozdy z wos, fto posiado jakomsi zywine &#8211; a przecie wielu z wos posiado &#8211; musi licy\u0107 sie z tym, ze was ulubieniec moze kiesik pocu\u0107 potrzebe ryktowania osobistyk notatek. A moze juz pocu\u0142? No to trza piknie wyj\u015b\u0107 takim potrzebom na przeciw. I my\u015ble, ze tak jak niedowno Unia Europejsko ukwalowa\u0142a, ze \u015bwinki nalezy zaopatrywa\u0107 w zabawki, to teroz pora, coby ukwali\u0142a, ze wselkiej zywinie nalezy piknie zapewni\u0107 dost\u0119p do komputr\u00f3w. Niek pomy\u015blom o tym sy\u0107ka obecni kandydaci do Europarlamentu. Ci, ft\u00f3rzy wygrajom najblizse wybory, niek bocom, ze tamok w Brukseli bedom reprezentowali nie ino ludzi ze swoik kraj\u00f3w, ale zywine tyz. Wi\u0119c dlo tej zywiny tyz niek cosi zrobiom. Komputry dlo zywiny! Hau!<\/p>\n<p><b>P.S.1.<\/b> Najblizsy pi\u0105tek bedzie barzo pikny, bo w tym dniu <b>J\u0119drzejecek<\/b> mo imieniny. No to zdrowie <b>J\u0119drzejecka<\/b>! \ud83d\ude00<\/p>\n<p><b>P.S.2.<\/b> Sobota tyz bedzie pikno, bo wte urodziny mo <b>Poni BlejkKocikowa<\/b>, <b>Helenecka<\/b> i <b>Misiecek<\/b>. No to zdrowie <b>Poni BlejkKocikowej<\/b>, <b>Helenecki<\/b> i <b>Misiecka<\/b>! \ud83d\ude00<\/p>\n<p><b>P.S.3.<\/b> Piknie zacnie sie tyz nast\u0119pny tydzie\u0144. Bo w poniedzia\u0142ek mo swe urodziny i imieniny <b>Pon Pieter<\/b> z s\u0105siedztwa. A zatem podw\u00f3jne zdrowie <b>Pona Pietra<\/b>! \ud83d\ude00<\/p>\n<p>1. <i>Dziennik Edwarda Chomika 1990-1990<\/i>, przek\u0142. z j\u0119z. chomiczego na angielski.: M. Elia i E. Elia, przek\u0142. z j\u0119z. angielskiego na polski: M. Zalasa. Wydawnictwo JK, \u0141\u00f3d\u017a 2014, s. 5-6.<br \/>\n2. Ibidem, s. 51.<br \/>\n3. Ibidem, s. 29.<br \/>\n4. Ibidem, s. 31.<br \/>\n5. Ibidem, s. 35.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>W lecie 2008 roku znalaz\u0142em si\u0119 na kolejnej wyprzeda\u017cy gara\u017cowej na bujnie zielonych, p\u00f3\u0142nocnych przedmie\u015bciach Londynu. Wygl\u0105da\u0142o na to, \u017ce to wyprzeda\u017c jak ka\u017cda inna, dop\u00f3ki nie zobaczy\u0142em, jak s\u0142o\u0144ce odbija si\u0119 w pr\u0119tach ma\u0142ej klatki wystaj\u0105cej spod biurka. [&#8230;] Moje oczy natychmiast wy\u0142owi\u0142y malusie\u0144ki notes, tak malutki, \u017ce ledwie mog\u0142em odczyta\u0107 tytu\u0142 wypisany na [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2154"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=2154"}],"version-history":[{"count":8,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2154\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":2162,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2154\/revisions\/2162"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=2154"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=2154"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=2154"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}