
{"id":218,"date":"2008-10-28T01:06:05","date_gmt":"2008-10-27T23:06:05","guid":{"rendered":"http:\/\/owczarek.blog.polityka.pl\/?p=218"},"modified":"2008-10-28T01:06:05","modified_gmt":"2008-10-27T23:06:05","slug":"bejsbol","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/2008\/10\/28\/bejsbol\/","title":{"rendered":"Bejsbol"},"content":{"rendered":"<p>Znocie sie na bejsbolu? Jo zupe\u0142nie sie nie znom. Wiem ino telo, ze jeden zawodnik rzuco tamok pi\u0142kom, inksy pr\u00f3buje odbi\u0107 jom takim specjalnym dr\u0105giem, a je\u015bli nie odbije, to jesce inksy chyci jom w wielkom r\u0119kawice. Ale jak wielkom! Krucafuks! Takie co\u015b to powinno s\u0142uzy\u0107 do g\u0142askania s\u0142oni abo hipopotam\u00f3w, a nie do chytania malu\u015bkiej pi\u0142ecki!<\/p>\n<p>No a je\u015bli temu zawodnikowi z dr\u0105giem udo sie pi\u0142ke odbi\u0107, to co robi? Ano rzuco ten dr\u0105g i&#8230; uciekaca! Na m\u00f3j dusiu! Cy ftosi widzio\u0142, coby poni Radwa\u0144ska po odbiciu pi\u0142ki rzuci\u0142a swom rakiete i uciek\u0142a? No przecie ze nie! Bo kieby tak robi\u0142a, to by sy\u0107kie mece przegra\u0142a. A ona wygrywo. A je\u015bli przegrywo &#8211; to ino z najlepsymi. Tymcasem w tym bejsbolu mozno dr\u0105g rzuci\u0107, uciec i&#8230; tako uciecka wcale nie musi wie\u015b\u0107 ku przegranej. Dziwne to. Sakramencko dziwne.<\/p>\n<p>Ta mojo niewiedza o bejsbolu jest tak wielko, ze jaz zdziwi\u0142ek sie, kie przecyto\u0142ek w internecie, ze wed\u0142ug pona Normana Daviesa ta gra wywodzi sie od nasego polskiego palanta. Podobno w <em>Bo\u017cym igrzysku<\/em> pon Davies tak napiso\u0142. A jo przecie to <em>Bo\u017ce igrzysko<\/em> przycyto\u0142ek od deski do deski (dwie \u015br\u00f3d-deski po drodze pokonuj\u0105c: ko\u0144c\u0105com tom pierwsy i rozpocynaj\u0105com tom drugi). Cyto\u0142ek barzo dok\u0142adnie, a jednak&#8230; tej wzmianki o bejsbolu zupe\u0142nie nie boce. Wylecia\u0142a z mojej owcarkowej g\u0142owy tak jak casem pi\u0142ka mocno odbito przez bejsboliste wylatuje poza boisko.<\/p>\n<p>Ino je\u015bli z tymi polskimi korzeniami bejsbola to prowda, cemu nie pozosto\u0142 on przy swej storodownej nazwie? Hmmm&#8230; pewnie dlotego, ze &#8222;palant&#8221; znacy po angielsku: &#8222;mr\u00f3wka kumpla&#8221;. I pewnie sy\u0107ka w Hameryce my\u015bleli, ze w tej grze idzie o rzucanie nie pi\u0142kom, ino pozyconom od przyjaciela mr\u00f3wkom. A spr\u00f3bujcie takim malu\u015bkim owadem rzuci\u0107. Obacymy, jak daleko rzucicie. I dlotego w\u0142a\u015bnie nazwe trza by\u0142o zmieni\u0107. Coby nic nikomu sie nie myli\u0142o. A kie juz zmieniono, to zaroz pikny hyr o tej grze po ca\u0142ej Hameryce sie rozese\u0142.<\/p>\n<p>Dzisiejsy Hamerykanin nie musi wiedzie\u0107, ft\u00f3re miasto by\u0142o najwozniejse w zyciu wielkiego hameryka\u0144skiego pisorza, autora <em>Ostatniego Mohikanina<\/em>, pona Jamesa Fenimore&#8217;a Coopera. Musi za to wiedzie\u0107, we ft\u00f3rym mie\u015bcie zac\u0119\u0142a sie historia hameryka\u0144skiego bejsbola. Samo miasto pona Coopera nie cuje jakosi potrzeby, coby kwoli\u0107 sie zwi\u0105zkami z hyrnym pisorzem. Niby jakisi pomnik mu tamok postawili, ale ma\u0142o fto zwraco na niego uwage. Kieby pewnego dnia z\u0142odzieje go ukradli &#8211; wi\u0119kso\u015b\u0107 mieska\u0144c\u00f3w pewnie by nawet tego nie zauwazy\u0142a. Natomiast miasto bejsbola &#8211; ooo! &#8211; ono na kozdym kroku przybocowuje i miejscowym, i przyjezdnym, ze ten umi\u0142owany przez Hamerykan\u00f3w sport narodzi\u0142 sie tutok! Nika indziej, ino w\u0142a\u015bnie tutok! Do zodnego sklepu tamok nie wejdziecie, coby sie o jakisi bejsbolowy gad\u017cet nie potkn\u0105\u0107. A kie juz sie potkniecie, to nie wyl\u0105dujecie na nicym inksym jak na jakim\u015b kolejnym bejsbolowym gad\u017cecie.<\/p>\n<p>Jak sie nazywo to miasto pona Coopera? Cooperstown. A jak sie nazywo miasto bejsbola? Ano&#8230; tyz Cooperstown. I to wcale nie som, moi ostomili, dwie r\u00f3zne miejscowo\u015bci o tej samej nazwie. To jest jedno i to samo miasto, po\u0142ozone nad piknym jeziorem Otsego w stanie Nowy Jork. Miasto, ft\u00f3re by\u0107 moze juz wkr\u00f3tce zabocy, ze tamok zy\u0142 hyrny pisorz, ale tego, ze tamok narodzi\u0142 sie hameryka\u0144ski bejsbol &#8211; nie zabocy nigdy!<\/p>\n<p>A kielo Holi\u0142ud naryktowo\u0142 film\u00f3w, ka w bejsbola grajom &#8211; tego bez benedykty\u0144skiej cierpliwo\u015bci policy\u0107 sie nie do. Nieft\u00f3re z nik som ca\u0142kiem dobre. Na przyk\u0142ad <em>Ich w\u0142asna liga<\/em> z poniom Geenom Davis i ponem Tomem Hanksem. Abo <em>Urodzony sportowiec<\/em> z ponem Robertem Redfordem. I wiele inksyk. Ale naryktowano tyz wiele takik, ft\u00f3re som sakramencko nudne: aktorzy do rzyci, rezysery jesce gorse, warto\u015b\u0107 scenariusa to skaranie boskie, a o muzyce i zdj\u0119ciak to juz lepiej w og\u00f3le nic nie goda\u0107. Mi jednak jedno rzec w tyk filmak barzo sie podobo. Wiecie co? Kapecka tajemnico\u015bci. Tajemnico\u015bci, ft\u00f3ro piknie promieniuje z telewizora w\u0142a\u015bnie wte, kie bohaterowie filmu w bejsbola grajom. No bo skoro jo z przepis\u00f3w tej gry nic a nic nie rozumiem, skoro jej regu\u0142y som dlo mnie niepoj\u0119te, to inksej mozliwo\u015bci nimo &#8211; magicno, niezwyk\u0142o aura musi sie wytworzy\u0107! I dzi\u0119ki niej nawet najgorsy, najnudniejsy film zaroz w moik ocak piknie zyskuje. Dlotego, moi ostomili, jo piknie pytom &#8211; je\u015bli ftosi z wos zno sie na zasadak gry w bejsbola, to niek nigdy mi ik nie obja\u015bnio. Nigdy! Niek kiepskie filmy, we ft\u00f3ryk w tego bejsbola grajom, zachowajom dlo mnie przynajmniej te odrobine uroku. Uroku sekretu i tajemnico\u015bci. Hau!<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Znocie sie na bejsbolu? Jo zupe\u0142nie sie nie znom. Wiem ino telo, ze jeden zawodnik rzuco tamok pi\u0142kom, inksy pr\u00f3buje odbi\u0107 jom takim specjalnym dr\u0105giem, a je\u015bli nie odbije, to jesce inksy chyci jom w wielkom r\u0119kawice. Ale jak wielkom! Krucafuks! Takie co\u015b to powinno s\u0142uzy\u0107 do g\u0142askania s\u0142oni abo hipopotam\u00f3w, a nie do chytania [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/218"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=218"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/218\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=218"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=218"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=218"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}