
{"id":219,"date":"2008-11-04T00:41:59","date_gmt":"2008-11-03T23:41:59","guid":{"rendered":"http:\/\/owczarek.blog.polityka.pl\/?p=219"},"modified":"2008-11-04T00:41:59","modified_gmt":"2008-11-03T23:41:59","slug":"winnicka","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/2008\/11\/04\/winnicka\/","title":{"rendered":"Winnicka"},"content":{"rendered":"<p>Moi ostomili, jo o tym nie godo\u0142ek, ale to wcale nie znacy, ze zabocy\u0142ek, jakom pro\u015bbe <strong>EMTeSi\u00f3demecka<\/strong> mia\u0142a do Maryny Krywaniec. Na wselki wypadek, kieby ftosi nie bocy\u0142, powt\u00f3rze, co naso EMTeSi\u00f3demecka pedzia\u0142a 30 sierpnia o godzinie 21.34:<\/p>\n<p><em>Mam pytanie do Maryny K. Jak tak lata po \u015bwiecie, nie widzia\u0142a gdzie\u015b miejsca, gdzie by\u0142o napisane: Czekam na EMTeSi\u00f3demecke? I jeszcze dodam, \u017ce spodziewam si\u0119 w tym miejscu dla mnie przeznaczonym winniczki jakiej\u015b ma\u0142ej, albo chocia\u017c tylko miejsca na winniczk\u0119.<\/em><\/p>\n<p>Jo najsybciej jako mog\u0142ek, przekazo\u0142ek Marynie te pro\u015bbe. Ba postanowi\u0142ek, ze nie bede o tym godo\u0142, dop\u00f3ki Maryna cego\u015b nie nojdzie. A ona poc\u0105tkowo nie mog\u0142a nole\u017a\u0107 nic. Codziennie zagl\u0105da\u0142a ku mnie i za kozdym rozem goda\u0142a to samo: ze wznosi sie wysoko, wysoko do wierchu, rozgl\u0105do sie uwaznie, ale ani w Tatrak, ani w Beskidak, ani na s\u0142owackiej Fatrze nie uwidzia\u0142a nicego, co by sie nada\u0142o na EMTeSi\u00f3demeckowom winnicke. Tak by\u0142o przez pare dni. A potem Maryna nagle przesta\u0142a mnie odwiedza\u0107. Jaze w \u0142o\u0144skim ty\u017aniu przyfrun\u0119\u0142a ku nasemu obej\u015bciu z takom pr\u0119dko\u015bciom, ze ma\u0142o pi\u00f3r w locie nie pogubi\u0142a.<\/p>\n<p>&#8211; Chybojcie za mnom, krzesny! &#8211; krzykn\u0119\u0142a stra\u015bnie podniecono. &#8211; Muse wom cosi pokaza\u0107!<br \/>\n&#8211; Co? &#8211; spyto\u0142ek. &#8211; Je\u015bli to nie jest cosi lepsego od \u015bniadania, ft\u00f3re ga\u017adzina za kwilecke mi przyniesie, to jo sie nika nie rusom.<br \/>\n&#8211; Mom winnicke dlo EMTeSi\u00f3demecki! &#8211; zawo\u0142a\u0142a Maryna.<br \/>\nWinnicke? Na m\u00f3j dusiu! To rzecywi\u015bcie by\u0142o lepse od \u015bniadania!<br \/>\n&#8211; Kany? &#8211; spyto\u0142ek.<br \/>\n&#8211; Nie tra\u0107cie casu, ino chybojcie za mnom &#8211; ponagla\u0142a orlica. &#8211; Pokaze wom.<\/p>\n<p>I frun\u0119\u0142a do wierchu. Pobieg\u0142ek za niom. Orlica poprowadzi\u0142a mnie ku Nowemu Targowi, potem &#8222;zakopiankom&#8221; ku Tatrom, nast\u0119pnie ku Dolinie Ko\u015bcieliskiej. A potem zac\u0119\u0142a sie wspinacka. Odgod\u0142ek, ze kierujemy sie ku Smreczy\u0144skiemu Wierchowi. Min\u0119li my las i nole\u017ali sie mi\u0119dzy kos\u00f3wkami. Min\u0119li my kos\u00f3wki i nole\u017ali sie na ska\u0142ak. Min\u0119li my ska\u0142y i nole\u017ali sie w\u015br\u00f3d winoro\u015bli&#8230; Co? Winoro\u015bli? O, krucafuks! A sk\u0105d one na Smreczy\u0144skim Wierchu sie wzi\u0119\u0142y?<\/p>\n<p>&#8211; Krzesno &#8211; spyto\u0142ek &#8211; cy te winne krzaki ros\u0142y tutok wce\u015bniej?<br \/>\n&#8211; Wce\u015bniej nie, ale teroz juz rosnom &#8211; pad\u0142a odpowied\u017a. &#8211; Jeste\u015bmy na miejscu.<br \/>\n&#8211; Na m\u00f3j dusiu! Fcecie mi pedzie\u0107, ze to jest winnicka dlo EMTeSi\u00f3demecki?<br \/>\n&#8211; Bajako. A co? Nie\u0142adno?<br \/>\n&#8211; No&#8230; \u0142adno. Barzo \u0142adno! Ino sk\u0105d te winoro\u015ble? Chyba nie powiecie mi, ze klimat juz tak sie ociepli\u0142, ze na wierchak Tater winne krzewy zac\u0119\u0142y rosn\u0105\u0107?<br \/>\n&#8211; Zdziwieni jeste\u015bcie, prowda? &#8211; Wida\u0107 by\u0142o, ze Maryne duma rozpiero. &#8211; To sy\u0107ko moje dzie\u0142o! Od swojego barzo m\u0105drego stryka dowiedzia\u0142ak sie, ze na W\u0119grzek jest takie pikne miastecko Tokaj. A wok\u00f3\u0142 tego Tokaju winoro\u015bli jest telo, co u nos smrek\u00f3w. No to zac\u0119\u0142ak tamok lata\u0107, pracowicie wykopywa\u0142ak stamt\u0105d winne krzewy i przenosi\u0142ak je tutok, korzenie pomi\u0119dzy skalne sceliny wtykaj\u0105c. Specjalnie wybra\u0142ak to miejsce, ka zoden \u015blak nie dochodzi, coby nawet w pe\u0142ni sezonu EMTeSi\u00f3demecka mia\u0142a pikny spok\u00f3j.<br \/>\n&#8211; No, no, trza przyzna\u0107, ze\u015bcie napracowali sie piknie &#8211; przyzno\u0142ek. &#8211; Ino cy pewni jeste\u015bcie, ze te krzewy sie tutok przyjmom?<br \/>\n&#8211; Podobno kiesik zy\u0142 taki wielki ucony, co to nazywo\u0142 sie Trofim \u0141ysenko &#8211; odrzek\u0142a Maryna. &#8211; I on wynoloz\u0142 jakiesi sposoby, coby kozdo ro\u015blina mog\u0142a sie do kozdyk warunk\u00f3w dostosowa\u0107. Wystarcy zatem, coby EMTeSi\u00f3demecka pocyta\u0142a se prace tego \u0141ysenki i wte na pewno bedzie wiedzia\u0142a, co robi\u0107, coby te krzewy nie zmarnia\u0142y, ino piknie sie rozwija\u0142y.<\/p>\n<p>Tak se pomy\u015blo\u0142ek, ze bidnej Marynie bedzie przykro, kie u\u015bwiadomie jej, do cego nadajom sie prace pona \u0141ysenki. Postanowi\u0142ek wi\u0119c na rozie zmieni\u0107 temat. Moze potem cosi sie wymy\u015bli, co z tymi krzakami zrobi\u0107?<\/p>\n<p>&#8211; A domek tutok jakisi jest? &#8211; spyto\u0142ek. &#8211; Przecie EMTeSi\u00f3demecka nie moze tutok spa\u0107 pod go\u0142ym niebem.<br \/>\n&#8211; Pomy\u015bla\u0142ak o sy\u0107kim! &#8211; odpowiedzia\u0142a orlica, tak jakby ino ceka\u0142a na to pytanie. &#8211; Po\u017arejcie, krzesny, na samiu\u0107ki wiersycek.<\/p>\n<p>Po\u017are\u0142ek. Na m\u00f3j dusiu! Teroz dopiero zauwazy\u0142ek, ze na scycie Smreczy\u0144skiego stoi cha\u0142upa! I to jako pikno! Malu\u015bko, ale pikno! G\u00f3ralsko! Pohybo\u0142ek ku niej. Kie noloz\u0142ek sie juz blisko, odnios\u0142ek wrazenie, ze sk\u0105dsi jom znom. Ino sk\u0105d? Nurtowa\u0142o mnie jesce jedno pytanie: jakim cudem tako cha\u0142upa na Smreczy\u0144skim Wierchu sie pojawi\u0142a?<\/p>\n<p>&#8211; Krzesno &#8211; odezwo\u0142ek sie &#8211; rozumiem, ze te krzaki mogli\u015bcie tu o w\u0142asnyk si\u0142ak przytascy\u0107. Ale tego domku to juz chyba nie?<br \/>\n&#8211; Ha! Tutok mom dlo wos kolejnom niespodzianke &#8211; pedzia\u0142a orlica.<br \/>\nA potem zawo\u0142a\u0142a g\u0142o\u015bno:<br \/>\n&#8211; Ch\u0142opy! Mozecie sie juz pokaza\u0107.<br \/>\nZza cha\u0142upy wys\u0142y&#8230; trzy nied\u017awiedzie.<br \/>\n&#8211; Pozw\u00f3lcie, krzesny &#8211; pedzia\u0142a orlica &#8211; ze przedstawie wom ekipe, ft\u00f3ro pomog\u0142a mi rozebra\u0107 pewnom cha\u0142upe stoj\u0105com na polanie pod Ko\u015bcieliskiem, a nast\u0119pnie z powrotem posk\u0142ada\u0107 jom tutok.<br \/>\n&#8211; Na m\u00f3j dusiu! &#8211; zawo\u0142o\u0142ek. &#8211; Polana pod Ko\u015bcieliskiem? Juz wiem, co to za cha\u0142upa! Ona nalezy do Felka znad m\u0142aki, co to jest najbogatsy w mojej wsi! Felek specjalnie wyryktowo\u0142 jom na polu kupionym od ko\u015bcieliskiego gazdy, coby zarabia\u0107 dutki na turystak sukaj\u0105cyk pod Tatrami noclegu.<br \/>\n&#8211; No to teroz niek ten Felek zarabio dutki na cym inksym &#8211; stwierdzi\u0142a Maryna.<br \/>\n&#8211; No, o to byk sie akurat nie martwi\u0142 &#8211; odpowiedzio\u0142ek \u015bmiej\u0105c sie.<br \/>\n&#8211; Tym lepiej! &#8211; uciesy\u0142a sie Maryna. &#8211; Mozecie zatem na tym swoim politykowym blogu pedzie\u0107 EMTeSi\u00f3demecce, ze winnicka gotowo.<\/p>\n<p>Mnie jednak zac\u0119\u0142o zastanawia\u0107, cy ta cha\u0142upa trzymo sie na tyk ska\u0142ak wystarcaj\u0105co solidnie? I cy nied\u017awiedzie posk\u0142ada\u0142y jom wystarcaj\u0105co dobrze, coby nie rozlecia\u0142a sie przy pierwsym mocniejsym trza\u015bni\u0119ciu drzwiami? Fcio\u0142ek o to spyta\u0107 Maryne, ba nagle uwidzio\u0142ek opartom o g\u0142az drewnianom tablice.<\/p>\n<p>&#8211; Krzesno, a to co\u015b tyz wy\u015bcie przynie\u015bli? &#8211; spyto\u0142ek wskazuj\u0105c \u0142apom na swoje odkrycie.<br \/>\n&#8211; A, jo &#8211; odpar\u0142a orlica. &#8211; Mio\u0142 by\u0107 przecie napis: <em>Cekom na EMTeSi\u00f3demecke<\/em>. No to jest.<br \/>\n&#8211; Ostomi\u0142o krzesno &#8211; pedzio\u0142ek &#8211; ale tutok wcale nie jest napisane: <em>Cekom na EMTeSi\u00f3demecke<\/em>. Tutok jest napisane: <em>Wej\u015bcie wzbronione<\/em>!<br \/>\n&#8211; A my\u015blicie, krzesny, ze tablicki z napisem <em>Cekom na EMTeSi\u00f3demecke<\/em> to przed kozdym schroniskiem rozdajom? &#8211; spyta\u0142a orlica. &#8211; Chyci\u0142ak pierwsom lepsom tablice, jakom uwidzia\u0142ak na Holi Pisanej. A wy mozecie teroz poprzestawia\u0107 litery tak, coby wyse\u0142 taki napis, jaki powinien.<br \/>\n&#8211; Na m\u00f3j dusiu! &#8211; zawo\u0142o\u0142ek. &#8211; Jak jo mom w napisie <em>Wej\u015bcie wzbronione<\/em> poprzestawia\u0107 litery tak, coby wys\u0142o: <em>Cekom na EMTeSi\u00f3demecke<\/em>?<br \/>\n&#8211; To juz wy, krzesny, powinni\u015bcie wiedzie\u0107 &#8211; pedzia\u0142a Maryna. &#8211; Przecie to wy umiecie cyta\u0107, nie jo.<\/p>\n<p>Niekze ta, pomy\u015blo\u0142ek, w kom\u00f3rce mojego bacy powinno nole\u017a\u0107 sie kapecke farby. Zamaluje sie story napis, wyryktuje nowy i jakosi to bedzie. Ale cosi jesce mi sie przybocy\u0142o.<\/p>\n<p>&#8211; A mocie tutok osio\u0142ka? &#8211; spyto\u0142ek.<br \/>\n&#8211; Osio\u0142ka? &#8211; zdziwi\u0142a sie Maryna. &#8211; Nic nie godoli\u015bcie, ze EMTeSi\u00f3demecce potrzebny jest osio\u0142ek.<br \/>\n&#8211; To prowda, nie godo\u0142ek &#8211; potwierdzi\u0142ek. &#8211; Ale roz w jednym komentorzu zbocy\u0142a ona, ze fcia\u0142aby mie\u0107 w swej winnicce osio\u0142ka.<br \/>\n&#8211; O tym jo nie wiedzia\u0142ak niestety &#8211; pedzia\u0142a Maryna. By\u0142a wyra\u017anie zmartwiono. Ale wte nagle odezwo\u0142 sie jeden z nied\u017awiedzi:<br \/>\n&#8211; Krzesny! By\u0107 moze jo bede m\u00f3g\u0142 wom pom\u00f3c! Ino powiedzcie mi, jaki ten osio\u0142ek powinien by\u0107?<br \/>\n&#8211; Bo jo wiem? &#8211; zastanowi\u0142ek sie. &#8211; Jo sie specjalizuje w owieckak, nie w os\u0142ak.<br \/>\n&#8211; Ale domy\u015blom sie &#8211; nied\u017awied\u017a zn\u00f3w zabro\u0142 g\u0142os &#8211; ze powinien by\u0107 barzo silny?<br \/>\n&#8211; Na pewno tak &#8211; pedzio\u0142ek. &#8211; Powinien by\u0107 na telo silny, coby wnosi\u0107 na ten wierch EMTeSi\u00f3demecke, kieby ona sama by\u0142a zbyt zm\u0119cono, coby wej\u015b\u0107 na w\u0142asnyk nogak.<br \/>\n&#8211; I domy\u015blom sie tyz &#8211; nied\u017awied\u017a godo\u0142 dalej &#8211; ze powinien on barzo dobrze zna\u0107 g\u00f3ry?<br \/>\n&#8211; Pewnie ze powinien! &#8211; zgodzi\u0142ek sie. &#8211; Kieby nie zno\u0142, to m\u00f3g\u0142by zanie\u015b\u0107 EMTeSi\u00f3demecke na Gerlach abo inksom \u0141omnice zamiast tutok na Smreczy\u0144ski.<br \/>\n&#8211; A cy koniecnie ten osio\u0142ek musi mie\u0107 d\u0142ugie usy? &#8211; spyto\u0142 nied\u017awied\u017a.<br \/>\n&#8211; C\u00f3z&#8230; z tego, co wiem&#8230; &#8211; Nagle zac\u0105\u0142ek sie cego\u015b domy\u015bla\u0107. &#8211; Ejze! Krzesny! Cy wy mi moze fcecie da\u0107 do zrozumienia, ze to wy fcecie by\u0107 tym osio\u0142kiem?<br \/>\n&#8211; A co? Nie nado\u0142byk sie? &#8211; spyto\u0142 nied\u017awied\u017a. &#8211; Barzo ch\u0119tnie byk nim zosto\u0142, bo z tego, co Maryna goda\u0142a o EMTeSi\u00f3demecce, to mi sie widzi, ze dobrze by mi u niej by\u0142o. Heeej!<br \/>\n&#8211; C\u00f3z&#8230; &#8211; Nie barzo wiedzio\u0142ek, jakom da\u0107 odpowied\u017a. &#8211; To w\u0142a\u015bciwie EMTeSi\u00f3demecka musia\u0142aby sie wypowiedzie\u0107, cy odpowiada\u0142by jej osio\u0142ek, ft\u00f3ry mo \u0142apy jak nied\u017awied\u017a, kud\u0142y jak nied\u017awied\u017a i tak najog\u00f3lniej rzec bier\u0105c &#8211; po prostu jest nied\u017awiedziem.<br \/>\n&#8211; Zaroz! Kwilecke! &#8211; wtr\u0105ci\u0142 nagle drugi z nied\u017awiedzi. &#8211; A dlocego on mo by\u0107 osio\u0142kiem EMTeSi\u00f3demecki, a nie jo? Jo tyz fce by\u0107 jej osio\u0142kiem!<br \/>\n&#8211; A my\u015blicie, ze jo nie fce? &#8211; odezwo\u0142 sie trzeci nied\u017awied\u017a. &#8211; No to sie sakramencko mylicie! To jo powinienek by\u0107 osio\u0142kiem, bo jo najlepiej umiem ryce\u0107 jak osio\u0142. I-jaaa! I-jaaa!<\/p>\n<p>Pozosta\u0142e dwa nied\u017awiedzie, kie to us\u0142ysa\u0142y, zac\u0119\u0142y sie \u015bmia\u0107. I pedzia\u0142y, ze to nie jest rycenie os\u0142a, ino kwicenie turysty, ft\u00f3ry idzie \u015blakiem w zbyt ciasnyk butak. A potem zac\u0119\u0142a sie normalno k\u0142\u00f3tnia, bo zoden z nied\u017awiedzi nie fcio\u0142 zrezygnowa\u0107 z funkcji EMTeSi\u00f3demeckowego osio\u0142ka.<\/p>\n<p>&#8211; Uspok\u00f3jcie sie, fudamenty! &#8211; krzykn\u0119\u0142a wre\u015bcie Maryna. &#8211; Abo sie uspokoicie, abo zoden z wos tym osio\u0142kiem nie zostonie!<br \/>\nNa te s\u0142owa nied\u017awiedzie zaroz ucich\u0142y.<br \/>\n&#8211; Pos\u0142uchojcie &#8211; pedzia\u0142a Maryna. &#8211; Skoro nie mozecie doj\u015b\u0107 do porozumienia, zrobimy inacej. Przekonomy sie, ft\u00f3ry z wos najsybciej po g\u00f3rak hybo. Kie jo zawo\u0142om: &#8222;Start!&#8221;, wy pop\u0119dzicie w d\u00f3\u0142, jaze do schroniska Ornak. Tamok kozdy z wos bedzie musio\u0142 dotkn\u0105\u0107 \u015bciany tego schroniska. A potem zawr\u00f3cicie i zn\u00f3w pohybocie tutok. I fto pierwsy dotknie \u015bciany EMTeSi\u00f3demeckowej cha\u0142upy &#8211; ten wygro. Zwyci\u0119zce przedstawimy EMTeSi\u00f3demecce jako kandydata na osio\u0142ka.<\/p>\n<p>Nied\u017awiedzie uzno\u0142y, ze to dobry pomys\u0142. Maryna kaza\u0142a im stan\u0105\u0107 w seregu. Kie wykona\u0142y jej polecenie, Maryna zawo\u0142a\u0142a: Start! I sy\u0107kie trzy nied\u017awiedzie pohyba\u0142y co si\u0142 w \u0142apak. A orlica pofrun\u0119\u0142a ku Ornakowi, coby sprawdzi\u0107, cy zoden nie osuko i nie zawr\u00f3ci przed dotkni\u0119ciem \u015bciany schroniska.<\/p>\n<p>Nie ogl\u0105do\u0142ek ostatnio zodnyk wiadomo\u015bci telewizyjnyk. Cy godali tamok cosik, ze widziano, jak trzy nied\u017awiedzie podbiegajom do ornaca\u0144skiego schroniska, praskajom \u0142apami w jego \u015bciane, a potem zawracajom i hybajom w g\u00f3ry? Je\u015bli nie &#8211; to znacy, ze wy, ludzie, jeste\u015bcie jednak stra\u015bne gapy, ze takik rzecy nie umiecie zauwazy\u0107.<\/p>\n<p>Tak wi\u0119c osto\u0142ek w EMTeSi\u00f3demeckowej winnicce sam. Siod\u0142ek se pod cha\u0142upkom i ceko\u0142ek, jaz nied\u017awiedzie i pilnuj\u0105co ik orlica tutok wr\u00f3com. Malu\u015bki wiaterek z po\u0142udnia targo\u0142 moje kud\u0142y. Potem ten malu\u015bki wiaterek zamieni\u0142 sie w nieco wi\u0119ksy wiater. A potem w jesce wi\u0119ksy. O, krucafuks! Po pewnym casie tak juz du\u0107 zac\u0119\u0142o, ze musio\u0142ek sie za ska\u0142om schowa\u0107, bo \u0142eb urywa\u0142o! To by\u0142 halny, moi ostomili. Chyba zre\u015btom juz wiecie o tym, ze w \u0142o\u0144skim ty\u017aniu w Tatrak wio\u0142 halny.<\/p>\n<p>I nagle zac\u0119\u0142y sie dzia\u0107 stra\u015bne rzecy! Najpierw wiater porwo\u0142 jeden winny krzak, potem drugi, a potem trzeci. Cwortego nie porwo\u0142, bo zd\u0105zy\u0142ek chyci\u0107 go z\u0119bami. Ale porwo\u0142 pi\u0105ty, s\u00f3sty, si\u00f3dmy i&#8230; O, Jezusicku! Sy\u0107kie pozosta\u0142e tyz pofrun\u0119\u0142y!<\/p>\n<p>Po\u017are\u0142ek ku p\u00f3\u0142onocy. Uwidzio\u0142ek lec\u0105com ku mnie Maryne. Cy zauwazy\u0142a, ze wywia\u0142o calu\u015bkom winnicke? Chyba nie. Orlica by\u0142a tak przej\u0119to nied\u017awiedzim wy\u015bcigiem, ze nie zauwazy\u0142a ani halnego, ani znikni\u0119cia winnicki. \u015acigaj\u0105ce sie nied\u017awiedzie chyba tyz nie zwraca\u0142y na ten halny uwagi. Kozdy z nik my\u015blo\u0142 ino o jednym: wygra\u0107 wy\u015bcig i zosta\u0107 osio\u0142kiem EMTeSi\u00f3demecki. Jeden z misi\u00f3w wyra\u017anie prowadzi\u0142. Pozosta\u0142e dwa bieg\u0142y jakiesi sto metr\u00f3w za nim. Prowadz\u0105cy nied\u017awied\u017a wkr\u00f3tce noloz\u0142 sie pod samiu\u0107kim scytem Smreczy\u0144skiego.<\/p>\n<p>&#8211; Wygro\u0142ek! Wygro\u0142ek! &#8211; uciesy\u0142 sie.<br \/>\n&#8211; Jesce nie &#8211; zauwazy\u0142a Maryna. &#8211; Wygrocie dopiero wte, kie dotkniecie \u015bciany cha\u0142upy.<br \/>\n&#8211; Juz sie robi &#8211; pedzio\u0142 lekcewaz\u0105co nied\u017awied\u017a.<\/p>\n<p>Widz\u0105c, ze jego rywale som daleko za nim, juz bez po\u015bpiechu podese\u0142 do cha\u0142upy i juz, juz mio\u0142 dotkn\u0105\u0107 jej \u015bciany, kie nagle&#8230; O, krucafuks! Moje obawy okaza\u0142y sie s\u0142usne! Cha\u0142upa nie by\u0142a zbyt dobrze osadzono na skalistym pod\u0142ozu! Halny dmuchn\u0105\u0142 mocniej i&#8230; ten pikny domek zac\u0105\u0142 sie zsuwa\u0107 w d\u00f3\u0142, w strone Doliny Ko\u015bcieliskiej!<\/p>\n<p>&#8211; A to co? &#8211; zdziwi\u0142 sie nied\u017awied\u017a.<br \/>\n&#8211; Niewozne! &#8211; pedzio\u0142 po kwili. &#8211; Muse dotkn\u0105\u0107 \u015bciany i wygra\u0107 wy\u015bcig!<br \/>\nAle to wcale nie by\u0142o takie proste! Zjezdzaj\u0105co po stromym zbocu cha\u0142upa nabiera\u0142a pr\u0119dko\u015bci. Mi\u015b p\u0119dzi\u0142 za niom, ale zostawo\u0142 coroz bardziej w tyle.<br \/>\n&#8211; Krucafuks! &#8211; zakl\u0105\u0142. &#8211; To niesprawiedliwe! Jak mom by\u0107 pierwsy na mecie, kie ta meta przede mnom ucieko?<\/p>\n<p>Rozp\u0119dzony domek prasn\u0105\u0142 nagle w wystaj\u0105com ze zboca ska\u0142e. My\u015blo\u0142ek, ze od takiego zderzenia rozleci sie on na kawa\u0142ecki. Ale nie, ska\u0142a nie zniscy\u0142a domu, kapecke go ino uskodzi\u0142a i jednoce\u015bnie&#8230; podbi\u0142a do wierchu. Pewnie wartko spod\u0142by on na ziem, ale silne podmuchy halnego sprawi\u0142y, ze nadspodziewanie d\u0142ugo utrzymywo\u0142 sie w powietrzu, ca\u0142y cas przy tym oddalaj\u0105c sie od nos. Na m\u00f3j dusiu! Lataj\u0105ce samoloty cy inkse helikoptery jo widzio\u0142ek w zyciu nie roz. Lataj\u0105ce dywany widzio\u0142ek na jednym filmie przygodowym. Ale lataj\u0105com cha\u0142upe to jo uwidzio\u0142ek po roz pierwsy!<\/p>\n<p>W ko\u0144cu jednak prawo pona Niutona zawierchowa\u0142o. Cha\u0142upa lecia\u0142a coroz nizej, coroz nizej, jaz w ko\u0144cu wpad\u0142a do widniej\u0105cego w dole Smreczy\u0144skiego Stawu. Oniemia\u0142y nied\u017awied\u017a przystan\u0105\u0142. Podbieg\u0142ek ku niemu. Wkr\u00f3tce do\u0142\u0105cy\u0142a ku nom Maryna i pozosta\u0142e dwa nied\u017awiedzie. Pozirali my z g\u0142upimi minami w d\u00f3\u0142 i zadumali sie nad kr\u00f3tkom, ba niezwyk\u0142om historiom cha\u0142upy, ft\u00f3ro zac\u0119\u0142a jako Felkowy pensjonat, kwilowo by\u0142a EMTeSi\u00f3demeckowom rezydencjom, a sko\u0144cy\u0142a jako Titanik.<\/p>\n<p>Po kwadransie takiego trwania w zadumie nied\u017awiedzie stwierdzi\u0142y, ze na nie juz chyba pora, bo to juz jesie\u0144 przys\u0142a, wi\u0119c trza i\u015b\u0107 tak piknie sie naje\u015b\u0107, coby na ca\u0142y sen zimowy starcy\u0142o. Pozegna\u0142y sie z Marynom i ze mnom i pos\u0142y ku lasowi.<\/p>\n<p>Maryna Krywaniec za\u015b wygl\u0105da\u0142a na za\u0142amanom. Wcale mnie to nie dziwi\u0142o. Telo roboty, telo serca w\u0142ozy\u0142a w wyryktowanie piknej winnicki &#8211; i sy\u0107ko na nic! Zastanawio\u0142ek sie, jak tej bidnej orlicy humor poprawi\u0107. Wre\u015bcie wpod\u0142ek na pewien pomys\u0142. Zabro\u0142ek jom do swej wsi pod Turbaczem. Kie my tamok dotarli, by\u0142o juz corno noc i ca\u0142o wie\u015b mocno spa\u0142a. Mojego bace i mojom ga\u017adzine tyz pon Morfeusz tak mocno tuli\u0142 do siebie, ze jasne by\u0142o, ze niepr\u0119dko ik pu\u015bci. Wroz z orlicom zakradli my sie do cha\u0142upy. Zaroz pu\u015bci\u0142ek Marynie na di-wi-di film, ft\u00f3ry baca z ga\u017adzinom dostali na rocnice \u015blubu &#8211; <em>Greka Zorbe<\/em>. Maryna obejrza\u0142a film z zapartym tchem i &#8211; tak jak my\u015blo\u0142ek &#8211; od rozu zrobi\u0142o jej sie weselej. Nawet \u015bpasowa\u0107 zac\u0119\u0142a z nasej niedownej przygody! No bo trza przyzna\u0107, ze ta katastrofa, co wydarzy\u0142a sie w ko\u0144c\u00f3wce <em>Greka Zorby<\/em>, by\u0142a niezwyk\u0142o. Ale ta naso katastrofa na Smreczy\u0144skim Wierchu &#8211; tyz by\u0142a pikno! Hau!<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Moi ostomili, jo o tym nie godo\u0142ek, ale to wcale nie znacy, ze zabocy\u0142ek, jakom pro\u015bbe EMTeSi\u00f3demecka mia\u0142a do Maryny Krywaniec. Na wselki wypadek, kieby ftosi nie bocy\u0142, powt\u00f3rze, co naso EMTeSi\u00f3demecka pedzia\u0142a 30 sierpnia o godzinie 21.34: Mam pytanie do Maryny K. Jak tak lata po \u015bwiecie, nie widzia\u0142a gdzie\u015b miejsca, gdzie by\u0142o napisane: [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/219"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=219"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/219\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=219"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=219"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=219"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}