
{"id":2221,"date":"2014-07-22T02:26:30","date_gmt":"2014-07-22T00:26:30","guid":{"rendered":"http:\/\/owczarek.blog.polityka.pl\/?p=2221"},"modified":"2014-07-22T02:26:30","modified_gmt":"2014-07-22T00:26:30","slug":"klusownik","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/2014\/07\/22\/klusownik\/","title":{"rendered":"K\u0142usownik"},"content":{"rendered":"<p>W poprzednim wpisie godo\u0142ek mi\u0119dzy inksymi o tym, ze wielkim zagrozeniem dlo tatrza\u0144skik \u015bwistak\u00f3w som k\u0142usownicy. Cemu w og\u00f3le oni polujom na tak sympatycnom zywine? Ano &#8211; coby wytopi\u0107 z niej sad\u0142o, a potem drogo je sprzeda\u0107. Nabywc\u00f3w tego specyfiku niestety nie brakuje. Kieby nie ci nabywcy &#8211; krucafuks &#8211; k\u0142usownicy musieliby porzuci\u0107 sw\u00f3j proceder jako niedochodowy i przestawiliby sie na sprzedawanie kierpc\u00f3w pod Guba\u0142\u00f3wkom, abo cegosi inksego, co z jednej strony mia\u0142oby napis &#8222;Pami\u0105tka z Zakopanego&#8221;, a z drugiej &#8222;Made in China&#8221;. Haj.<\/p>\n<p>Cemu nieft\u00f3rzy tak ch\u0119tnie to \u015bwistace sad\u0142o kupujom? A bo niekany wierzom, ze jest to pikny \u015brodek na wselkie mozliwe dolegliwo\u015bci. Cy faktycnie jest? C\u00f3z, w zbocowanej w poprzednim wpisie ksi\u0105zce pon Zwijacz-Kozica napiso\u0142, ze owsem, badania wykaza\u0142y, ze mo to jakiesi lecnice dzia\u0142anie. Telo ino, ze to dzia\u0142anie jest tak s\u0142abe, ze w dowolnej aptece nojdziecie sto pi\u0119\u0107dziesiont milion\u00f3w duzo skutecniejsyk lek\u00f3w. Tak wi\u0119c, ostomili, je\u015bli jakisi handlorz pod Giewontem bedzie wcisko\u0142 wom s\u0142oicek \u015bwistacego sad\u0142a &#8211; nie kupujcie. Nie kupujcie z dw\u00f3k powod\u00f3w: skoda wasyk dutk\u00f3w i skoda nasyk wsp\u00f3lnyk \u015bwistak\u00f3w. Haj.<\/p>\n<p>Pon Zwijacz-Kozica w swojej ksi\u0105zce apeluje o jesce jedno: je\u015bli wejdziecie do jakiejsi podhala\u0144skiej korcmy i uwidzicie w niej &#8222;dekoracje&#8221; w postaci wypchanyk \u015bwistak\u00f3w &#8211; zr\u00f3bcie w ty\u0142 zwrot i wyjd\u017acie. Te \u015bwistaki musia\u0142y sie wzi\u0105\u0107 z nielegalnego polowania. A skoro tak&#8230; to cho\u0107by nie wiem jak barzo byliby\u015bcie g\u0142odni, i cho\u0107by nie wiem jak piknie smakowite zapachy by w tej korcmie wierchowa\u0142y &#8211; nie ostowiojcie tamok dutk\u00f3w. Nojdziecie z pewno\u015bciom wiele lepsyk miejsc, ka mozno je ostawi\u0107. Bajako.<\/p>\n<p>A tak w og\u00f3le to pare dni temu odwiedzi\u0142a mnie Maryna Krywaniec. No i opowiedzio\u0142ek jej o tej ksi\u0105zce pona Zwijacza-Kozicy. Zbocy\u0142ek tyz o poluj\u0105cyk na \u015bwistaki k\u0142usownikak. Kie za\u015b o nik zbocy\u0142ek, Maryna zawo\u0142a\u0142a:<br \/>\n&#8211; Na m\u00f3j dusiu! A wyobro\u017acie se, krzesny, ze kie niedowno lecia\u0142ak nad jednom holom, to w dole se\u0142 jakisi ch\u0142op. Wysoko by\u0142ak, ale swoim orlim wzrokiem barzo dobrze uwidzia\u0142ak, ze ten ch\u0142op mio\u0142 kufe stra\u015bliwej weredy.<br \/>\n&#8211; A cy on wos tyz uwidzio\u0142?<br \/>\n&#8211; Nie ino uwidzio\u0142 &#8211; odpowiedzia\u0142a orlica &#8211; ale tyz zawo\u0142o\u0142: &#8222;O! Orze\u0142! Prowdziwy orze\u0142! Ciekawe co on tutok robi? Moze wybro\u0142 sie na \u015bwistaki? Na m\u00f3j dusiu! Przyse\u0142 mi do g\u0142owy pikny pomys\u0142! Skoro orze\u0142 furt na te zywine poluje, to ft\u00f3z lepiej niz on moze wiedzie\u0107, kany nojdujom sie \u015bwistace kryj\u00f3wki? P\u00f3de se wi\u0119c za tym ptokiem, piknie te kryj\u00f3wki nojde, a za pare miesi\u0119cy, kie \u015bwistaki bedom pogr\u0105zone w zimowym \u015bnie, upoluje tej zywiny telo, kielo jesce nigdy nikomu w ca\u0142ej historii Podhola nie uda\u0142o sie upolowa\u0107!&#8221;<br \/>\n&#8211; Sietniok! &#8211; zawo\u0142o\u0142ek z oburzeniem, kie dowiedzio\u0142ek sie, jakie by\u0142y zamys\u0142y tego ch\u0142opa.<br \/>\n&#8211; Pewnie, ze sietniok &#8211; pedzia\u0142a Maryna, ale bardziej ze \u015bmiechem niz oburzeniem. &#8211; Przecie jo nie poluje na \u015bwistaki od casu, kie przekonali\u015bcie mnie, cobyk zamiast na chronionom zywine, zac\u0119\u0142a polowa\u0107 na w\u0119dliny z masarni Felka znad m\u0142aki. No i muse przyzna\u0107, ze barzo dobrze ze\u015bcie mi doradzili. Bo w tej Felkowej masarni jest telo piknyk przysmak\u00f3w, ze hej!<br \/>\n&#8211; A co z tym k\u0142usownikiem? &#8211; spyto\u0142ek.<br \/>\n&#8211; A, zrobi\u0142ak mu \u015bpas &#8211; pedzia\u0142a Maryna. &#8211; Furt wisia\u0142ak w powietrzu w jednym miejscu. Wisia\u0142ak i wisia\u0142ak. Jaz ciemno nocka przys\u0142a, ch\u0142op przesto\u0142 mnie widzie\u0107 i juz nie m\u00f3g\u0142 le\u017a\u0107 za mnom. Hehe!<br \/>\n&#8211; Baju\u015bci, pikny \u015bpas &#8211; przyzno\u0142ek. &#8211; Ale tak se my\u015ble, ze worce da\u0107 fudamentowi naucke, coby roz na wse odefcia\u0142o mu sie polowa\u0144 na tatrza\u0144skom zywine.<br \/>\n&#8211; Mocie, krzesny, jakisi plan? &#8211; spyta\u0142a orlica.<br \/>\n&#8211; Mom &#8211; pedzio\u0142ek. &#8211; Ba coby go wyryktowa\u0107, potrzebny nom bedzie nied\u017awied\u017a. Docie rade, krzesno, nole\u017a\u0107 nied\u017awiedzia, ft\u00f3ry by nom pom\u00f3g\u0142 w nasej nowej zb\u00f3jnickiej akcji?<br \/>\n&#8211; Chyba dom &#8211; pedzia\u0142a Maryna. &#8211; A co fcecie zrobi\u0107?<br \/>\n&#8211; Ano&#8230; pomy\u015blo\u0142ek se, ze skoro ten k\u0142usownik fce, coby\u015bcie zaprowadzili go do piknej \u015bwistacej kryj\u00f3wki, to niekze ta &#8211; zaprowod\u017acie. Ale niek przy tej kryj\u00f3wce ceko na niego nied\u017awied\u017a. I niek ten nied\u017awied\u017a spu\u015bci fudamentowi pikne lanie. K\u0142usownik pomy\u015bli, ze \u015bwistaki zac\u0119\u0142y zatrudnia\u0107 nied\u017awiedzi jako ochroniorzy. A kie tak pomy\u015bli &#8211; to roz na wse bedzie sie trzymo\u0142 od \u015bwistak\u00f3w z dala.<br \/>\n&#8211; Pikny plan! &#8211; pokwoli\u0142a mnie orlica. &#8211; No to zaroz posukom jakiegosi nied\u017awiedzia, coby nam\u00f3wi\u0107 go do udzia\u0142u w nasej akcji.<br \/>\n&#8211; Dobrze &#8211; pedzio\u0142ek. &#8211; A kie juz nojdziecie, to hipnijcie ku mnie. Rozem z womi pohybom w Tatry, coby po\u017are\u0107, jak wiedziecie ancykrysta-k\u0142usownika na bliskie spotkanie trzeciego stopnia z misiem brunatnym. Haj.<\/p>\n<p>No i Maryna pofrun\u0119\u0142a ku Tatrom. Po kilku dniak przylecia\u0142a ku mnie nazod i pedzia\u0142a, ze sy\u0107ko za\u0142atwione: nolaz\u0142a nied\u017awiedzia, ft\u00f3ry zgodzi\u0142 sie odegra\u0107 role ochroniorza \u015bwistak\u00f3w. Teroz naleza\u0142o ino zwabi\u0107 k\u0142usownika w zasadzke.<\/p>\n<p>Upewniwsy sie, ze w najblizsym casie owieckom na holi nic nie bedzie grozi\u0142o, pohybo\u0142ek za Marynom ku Tatrom. Orlica poprowadzi\u0142a mnie ku cha\u0142upie, we ft\u00f3rej miesko\u0142 ten sakramencki  k\u0142usownik. Kie my tamok dotarli, jo schowo\u0142ek sie za stoj\u0105com obok cha\u0142upy kom\u00f3rkom, Maryna za\u015b zac\u0119\u0142a fruwa\u0107 dooko\u0142a domu tak, coby ze \u015brodka \u0142atwo by\u0142o dojrze\u0107 jom przez okno. Nie trza by\u0142o d\u0142ugo ceka\u0107, jak otworzy\u0142y sie drzwi cha\u0142upy i stan\u0105\u0142 w nik&#8230; nifto inksy jak nas k\u0142usownik. Cy mio\u0142 kufe weredy, jak twierdzi\u0142a Maryna &#8211; tego nie mog\u0142ek ze swego ukrycia dojrze\u0107. Ale ze wrednie pachnio\u0142 &#8211; m\u00f3j owcarkowy nos nie mio\u0142 co do tego zodnyk w\u0105tpliwo\u015bci.<\/p>\n<p>&#8211; Hyhyhy! &#8211; zarechoto\u0142 k\u0142usownik. &#8211; Ale mom scyn\u015bcie! Orze\u0142, ft\u00f3rego zgubi\u0142ek pare dni temu, przylecio\u0142 pod mojom cha\u0142upe. A moze to jakisi inksy? Niewozne. Wozne, coby zaprowadzi\u0142 mnie ku \u015bwistakom, ft\u00f3re jo piknie upoluje i bede mio\u0142 z nik pikne dutki. <\/p>\n<p>Fcio\u0142ek hipn\u0105\u0107 ku bejdokowi i ugry\u017a\u0107 go porz\u0105dnie w rzy\u0107. Ale sie powstrzymo\u0142ek. Nie mog\u0142ek zniwecy\u0107 nasego planu.<\/p>\n<p>K\u0142usownik wskocy\u0142 na kwile nazod do swej cha\u0142upy, ale zaroz wyse\u0142 z niej zn\u00f3w. Tym rozem w butak my\u015bliwskik i z ma\u0142ym plecakiem na grzbiecie. Maryna, kie uwidzia\u0142a, ze ten \u0142oter juz jest gotowy do drogi, frun\u0119\u0142a ku pobliskim wiersyckom.<\/p>\n<p>&#8211; Na m\u00f3j dusiu! &#8211; zawo\u0142o\u0142 k\u0142usownik. &#8211; Ten orze\u0142 zachowuje sie tak, jakby specjalnie na mnie ceko\u0142.<br \/>\nNo &#8211; hehe &#8211; tutok akurat sie nie myli\u0142.<br \/>\n&#8211; Prowad\u017a, orle! &#8211; popyto\u0142 k\u0142usownik. &#8211; Zapoluj na jakiegosi t\u0142ustego \u015bwistaka. A przy okazji pokozes mi, kany on sie wroz ze swom ca\u0142om rodzinom chowo.<\/p>\n<p>No i Maryna poprowadzi\u0142a ch\u0142opa przez lasy, przez potoki i przez urwiska. Chyba specjalnie przy tym obiera\u0142a takom droge, coby ch\u0142op bardziej sie zm\u0119cy\u0142. I dobrze. Im wi\u0119cej z\u0142yk wspomnie\u0144 bedzie mio\u0142 z tej wyprawy &#8211; tym wi\u0119kso sansa, ze odefce mu sie polowa\u0144 na \u015bwistaki.<\/p>\n<p>Jo ca\u0142y cas s\u0142ek ostroznie za k\u0142usownikiem, uwazaj\u0105c , coby mnie nie uwidzio\u0142, a zarozem tak, coby by\u0107 dobrze widocnym dlo Maryny. <\/p>\n<p>Juz dochodzili my do pi\u0119tra kos\u00f3wek, kie nagle&#8230; orlica zawo\u0142a\u0142a ku mnie z wierchu:<br \/>\n&#8211; Krzesny! Musimy odwo\u0142a\u0107 nasom akcje!<br \/>\n&#8211; A to cemu? &#8211; zdziwi\u0142ek sie.<br \/>\n&#8211; Momy k\u0142opot &#8211; pedzia\u0142a Maryna. &#8211; Jeste\u015bmy juz blisko \u015bwistacej kryj\u00f3wki, ba&#8230; nie widze przy niej nied\u017awiedzia. Nie wiem, kany sie ta beskurcyja podzia\u0142a! Um\u00f3wili my sie, ze bedzie siedzio\u0142 przy \u015bwistakak i ceko\u0142, jaz przyprowadze mu tego k\u0142usownika.<\/p>\n<p>Krucafuks! Nie wygl\u0105da\u0142o to dobrze. Nied\u017awied\u017a by\u0142 przecie niezb\u0119dny, coby nas plan sie udo\u0142.<\/p>\n<p>&#8211; Pockojcie, krzesno &#8211; pedzio\u0142ek. &#8211; Spr\u00f3buje nole\u017a\u0107 go na w\u0119ch.<\/p>\n<p>Unies\u0142ek nos do wierchu i zac\u0105\u0142ek wci\u0105ga\u0107 we\u0144 powietrze. No i na scyn\u015bcie uda\u0142o mi sie wychwyci\u0107 nied\u017awiedzi zapach. Pohybo\u0142ek tamok, sk\u0105d ten zapach dochodzi\u0142. Wkr\u00f3tce noloz\u0142ek sie przed niewielkom jaskiniom, we wn\u0119trzu ft\u00f3rej ftosi stra\u015bnie g\u0142o\u015bno chrapo\u0142. Wloz\u0142ek do \u015brodka. I zaroz niemalze nadep\u0142ek na \u015bpi\u0105cego smacnie mi\u015bka. Zasceko\u0142ek g\u0142o\u015bno.<\/p>\n<p>&#8211; Cego? &#8211; spyto\u0142 zaspanym g\u0142osem nied\u017awied\u017a, barzo niech\u0119tnie otwieraj\u0105c jedno oko.<br \/>\n&#8211; Cy to wy, krzesny, mieli\u015bcie siedzie\u0107 teroz przy \u015bwistakak i ceka\u0107, jaz Maryna Krywaniec przyprowadzi ku wom k\u0142usownika? &#8211; spyto\u0142ek.<\/p>\n<p>Nied\u017awied\u017a zerwo\u0142 sie na r\u00f3wne nogi.<\/p>\n<p>&#8211; O, Jezusicku! Faktycnie! &#8211; zawo\u0142o\u0142. &#8211; Ale&#8230; zaspa\u0142o mi sie kapecke.<br \/>\n&#8211; Chyba nawet wi\u0119cej niz kapecke &#8211; stwierdzi\u0142ek. &#8211; Maryna z k\u0142usownikiem juz som prawie na miejscu, a wy &#8211; najwyra\u017aniej postanowili\u015bcie se zapa\u015b\u0107 w sen zimowy w \u015brodku lata.<br \/>\n&#8211; To nie mojo wina &#8211; zac\u0105\u0142 usprawiedliwia\u0107 sie nied\u017awied\u017a. &#8211; Nie mojo wina, ze natrafi\u0142ek na turyste-\u0142asucha, ft\u00f3ry mio\u0142 w plecaku ca\u0142om torebke cukierk\u00f3w. Kie zatrzymo\u0142 sie na ma\u0142y odpocynek i zdj\u0105\u0142 plecak, jo po cichutku mu te cukierki wykrod\u0142ek. I sy\u0107kie zjod\u0142ek. Telo ino, ze one by\u0142y z alkoholem, do ft\u00f3rego jo nie za barzo jestem przyzwycajony. Tak stra\u015bnie potem mi sie spa\u0107 zafcia\u0142o, ze ino zawlok\u0142ek sie do tej jaskini i od rozu usn\u0105\u0142ek jak zabity.<br \/>\n&#8211; No to teroz nie tra\u0107my casu, ino hybojmy ku \u015bwistakom &#8211; pedzio\u0142ek. &#8211; Moze zd\u0105zymy jesce dotrze\u0107 tamok przed k\u0142usownikiem?<\/p>\n<p>Nied\u017awied\u017a zgodzi\u0142 sie ze mnom. Ale nagle&#8230; Krucafuks! Pocu\u0142ek zapach, ft\u00f3rego nie powinno tutok by\u0107! To k\u0142usownik zblizo\u0142 sie ku nied\u017awiedziej jaskini. Ale jak to sie sta\u0142o, ze do niej trafi\u0142? Nied\u0142ugo potem dowiedzio\u0142ek sie jak: Maryna nieopatrznie pofrun\u0119\u0142a za mnom, coby upewni\u0107 sie, cy nojde nied\u017awiedzia. A k\u0142usownik &#8211; poloz\u0142 za Marynom. Po kwili wyra\u017anie juz by\u0142o s\u0142ycha\u0107 jego sapanie.<\/p>\n<p>&#8211; To mo by\u0107 nora \u015bwistak\u00f3w? &#8211; zac\u0105\u0142 cudowa\u0107 poziraj\u0105c na wylot jaskini. &#8211; Stra\u015bnie duzo. Jakiesi \u015bwistaki-olbrzymy tutok zyjom cy jak? Chyba tak. Ale to lepiej! Z wi\u0119ksyk \u015bwistak\u00f3w bedzie wi\u0119cej sad\u0142a. A wi\u0119cej sad\u0142a to wi\u0119cej dutk\u00f3w! Ale mi sie poscyn\u015bci\u0142o!<\/p>\n<p>Zanim zd\u0105zy\u0142ek pomy\u015ble\u0107, co wobec tak nieocekiwanego obrotu sprawy nalezy zrobi\u0107, nied\u017awied\u017a wyloz\u0142 z jaskini.<\/p>\n<p>&#8211; Panienko Przenaj\u015bwi\u0119tso! &#8211; zawo\u0142o\u0142 k\u0142usownik. &#8211; To jest naprowde ba&#8230; ba&#8230; ba&#8230; barzo duzy \u015bwistak!<\/p>\n<p>Hahaha! Co za g\u0142uptok! \u015awistaka od nied\u017awiedzia nie umio\u0142 odr\u00f3zni\u0107! Chociaz&#8230; racej umio\u0142, ino tak mocno zasugerowo\u0142 sie tym, ze idzie na \u015bwistaki, ze zupe\u0142nie zabocy\u0142 o wselkiej inksej zywinie. Zre\u015btom wy ludzie na pewno dobrze wiecie, jak to jest z si\u0142om sugestii. Bajako.<\/p>\n<p>K\u0142usownik fcio\u0142 chyba uciec przed tym &#8222;barzo duzym \u015bwistakiem&#8221;, ale strach tak go sparalizowo\u0142, ze nogi jakby przyros\u0142y mu do ziemi. Nie m\u00f3g\u0142 bidok rusy\u0107 z miejsca.<\/p>\n<p>Jo nojdowo\u0142ek sie za rzyciom nied\u017awiedzia. K\u0142usownik chyba w og\u00f3le mnie nie zauwazy\u0142. Nagle przys\u0142a mi do g\u0142owy pewno my\u015bl. Na m\u00f3j dusiu! Skoro ten ch\u0142op wzi\u0105\u0142 mi\u015bka za \u015bwistaka, to niek nied\u017awied\u017a wyryktuje mu pikny \u0142omot. Ancykryst pomy\u015bli, ze \u015bwistaki zrobi\u0142y sie barzo niebezpiecne i ze lepiej zac\u0105\u0107 ik unika\u0107. Kieby tak sie sta\u0142o &#8211; akcja Maryny Krywaniec i mojo mimo sy\u0107ko zako\u0144cy\u0142aby sie piknym sukcesem.<\/p>\n<p>&#8211; Krzesny &#8211; odezwo\u0142ek sie do nied\u017awiedzia, ca\u0142y cas stoj\u0105c za jego rzyciom. &#8211; Cy mogliby\u015bcie tego k\u0142usownika prasn\u0105\u0107?<br \/>\n&#8211; Ale wte m\u00f3g\u0142byk mu zrobi\u0107 krziwde &#8211; zauwazy\u0142 nied\u017awied\u017a.<br \/>\n&#8211; Przecie i tak mieli\u015bcie go prasn\u0105\u0107, ino nie tutok, ba przy \u015bwistakak &#8211; przybocy\u0142ek. &#8211; Nie godom, coby\u015bcie od rozu mu ko\u015bci po\u0142amali. Po prostu spu\u015b\u0107cie mu takie zwycajne lanie, coby roz nas wse odefcia\u0142o mu sie polowacek.<br \/>\n&#8211; Ale jo sie na tego pona nie gniewom &#8211; t\u0142umacy\u0142 nied\u017awied\u017a. &#8211; To cemu mom go bi\u0107?<\/p>\n<p>O, kruca! Nie jest \u0142atwo chroni\u0107 tatrza\u0144skom przyrode, kie mo sie takik wsp\u00f3\u0142pracownik\u00f3w. Ale c\u00f3z &#8211; trza by\u0142o pr\u00f3bowa\u0107 dalej.<\/p>\n<p>&#8211; A cy mogliby\u015bcie, krzesny, chociaz poklepa\u0107 go przyja\u017anie po ramieniu? &#8211; spyto\u0142ek.<br \/>\n&#8211; A, przyja\u017anie poklepa\u0107 to moge &#8211; zgodzi\u0142 sie nied\u017awied\u017a.<\/p>\n<p>Pomy\u015blo\u0142ek, ze to, co dlo nied\u017awiedzia jest ma\u0142ym klepni\u0119ciem, dlo duzo s\u0142absego c\u0142owieka powinno by\u0107 solidnym ciosem. Mio\u0142ek wi\u0119c nadzieje, ze tak cy siak k\u0142usownik dostonie naucke.<\/p>\n<p>Nied\u017awied\u017a podnies\u0142 \u0142ape do wierchu. I&#8230; na m\u00f3j dusiu! K\u0142usownik zemdlo\u0142! Zemdlo\u0142 ze strachu, bo widz\u0105c uniesionom nied\u017awiedziom \u0142ape, pomy\u015blo\u0142, ze ta \u0142apa fce go pot\u0119znie uderzy\u0107.<\/p>\n<p>&#8211; Stra\u015bnie delikatni som ci ludzie &#8211; mrukn\u0105\u0142 nied\u017awied\u017a wzrusaj\u0105c ramionami.<\/p>\n<p>Tymcasem Maryna, ft\u00f3ro fruwa\u0142a nad nomi i pozira\u0142a, co my w dole ryktujemy, wydar\u0142a sie nagle:<br \/>\n&#8211; Krze\u015bni! W uciekaca!<br \/>\n&#8211; A co sie dzieje? &#8211; spyto\u0142ek.<br \/>\n&#8211; Straznicy parku narodowego kryncom sie nieopodal. Nie wiadomo, co se pomy\u015blom, kie wos tutok z tym ch\u0142opem uwidzom, wi\u0119c lepiej hybojmy.<br \/>\n&#8211; Nie &#8211; prociwi\u0142ek sie. &#8211; Mom pewien pomys\u0142. Niek tutok przyjdom. Co najwyzej niek nied\u017awied\u017a stela p\u00f3dzie, coby ik niefc\u0105cy nie wystrasy\u0142.<br \/>\n&#8211; A kany mom p\u00f3\u015b\u0107? &#8211; spyto\u0142 nied\u017awied\u017a.<br \/>\n&#8211; Sy\u0107ko jedno &#8211; pedzio\u0142ek. &#8211; Mozecie hipn\u0105\u0107 na \u015blak, coby sprawdzi\u0107, cy jakisi kolejny turysta nie niesie w plecaku torebki cukierk\u00f3w.<br \/>\n&#8211; O! Dobry pomys\u0142 &#8211; uciesy\u0142 sie nied\u017awied\u017a oblizuj\u0105c sie po kufie i wartko pohybo\u0142 ku najblizsemu \u015blakowi.<br \/>\nJo za\u015b zac\u0105\u0142ek g\u0142o\u015bno sceka\u0107:<br \/>\n&#8211; Hau-hau-hau! Hau-hau! Hauuuu!<\/p>\n<p>Co to znacy w ludzkim j\u0119zyku? E, nie bede t\u0142umacy\u0142, bo to by\u0142y takie bzdury, ze wstydze sie teroz je powtarza\u0107. Wte chodzi\u0142o mi ino o to, coby zwabi\u0107 ku sobie pon\u00f3w straznik\u00f3w. No i uda\u0142o sie &#8211; zaroz przys\u0142o dw\u00f3k ch\u0142op\u00f3w w piknyk straznicyk uniformak. Kie uwidzieli nieprzytomnego k\u0142usownika, ukl\u0119kli przy nim i klepli w policki. K\u0142usownik otworzy\u0142 ocy, podnies\u0142 sie i zaniepokojony rozejrzo\u0142 woko\u0142o. Zaroz niepok\u00f3j z jego kufy znikn\u0105\u0142. Najpewniej po tym, jak uwidzio\u0142, ze &#8222;\u015bwistaka-olbrzyma&#8221; juz nimo.<\/p>\n<p>&#8211; Nic panu nie jest? &#8211; spytali straznicy.<br \/>\n&#8211; Nic, zupe\u0142nie nic &#8211; zapewni\u0142 k\u0142usownik. &#8211; C\u00f3z. Mi\u0142o mi by\u0142o pon\u00f3w spotka\u0107, ale jo juz se p\u00f3de.<br \/>\n&#8211; Nie tak pr\u0119dko &#8211; pedzieli straznicy. &#8211; Z\u0142ama\u0142 pan dwa przepisy: chodzi pan po parku narodowym poza wyznaczonymi szlakami, a ponadto wprowadzi\u0142 pan na teren parku psa.<br \/>\n&#8211; Jakiego psa? Tego? &#8211; spyto\u0142 k\u0142usownik, zauwazywsy mnie wre\u015bcie. &#8211; To nie m\u00f3j. Nawet nie wiem, sk\u0105d on sie tutok wzi\u0105\u0142.<\/p>\n<p>Zac\u0105\u0142ek piknie \u0142asi\u0107 sie do k\u0142usownika. Kie straznicy to uwidzieli, zac\u0119li sie \u015bmia\u0107:<br \/>\n&#8211; Hahaha! I co? Nie pa\u0144ski pies? Nie nabierze nas pan na swoje bajki!<br \/>\n&#8211; To nie som zodne bojki! &#8211; zarzeko\u0142 sie k\u0142usownik. &#8211; Nigdy, przenigdy na zodnom wyprawe na \u015bwistaki nie bro\u0142ek ze sobom psa. Przysi\u0119gom!<br \/>\n&#8211; Ej\u017ce! O jakiej wyprawie na \u015bwistaki pan m\u00f3wi? &#8211; zaciekawili sie straznicy.<br \/>\n&#8211; No, zwycajnej &#8211; g\u0142uptok tak stra\u015bnie by\u0142 sko\u0142owany tym sy\u0107kim, co przezy\u0142 w ci\u0105gu ostatniego kwadransa, ze zupe\u0142nie zabocy\u0142, ze przed parkowymi straznikami pewne rzecy lepiej by mu by\u0142o przemilce\u0107. &#8211; M\u00f3j pradziad polowo\u0142 na \u015bwistaki, m\u00f3j dziad i m\u00f3j ojciec. A teroz jo poluje. Od wielu, wielu rok\u00f3w. I ma\u0142o fto zdo\u0142o\u0142 ik telo upolowa\u0107, co jo. Bajako.<br \/>\n&#8211; Ha! &#8211; zawo\u0142ali straznicy. &#8211; Wygl\u0105da na to, \u017ce dopadli\u015bmy gagatka, kt\u00f3ry uprawia k\u0142usownictwo!<br \/>\n&#8211; Ze co?&#8230; O&#8230; krucafuks!!! &#8211; k\u0142usownik z\u0142apo\u0142 sie za gymbe. Teroz dopiero u\u015bwiadomi\u0142 se sw\u00f3j b\u0142\u0105d.<br \/>\n&#8211; Zostaje pan zatrzymany- oznajmili straznicy. &#8211; Idziemy na d\u00f3\u0142, a potem przeka\u017cemy pana w r\u0119ce policji.<br \/>\n&#8211; O, Jezusicku! I co ze mnom bedzie? &#8211; spyto\u0142 k\u0142usownik.<br \/>\n&#8211; Co b\u0119dzie? Pewnie artyku\u0142 181, paragraf 2 Kodeksu karnego &#8211; pedzieli straznicy i zac\u0119li piknie cytowa\u0107 z pami\u0119ci. &#8211; <i>Kto, wbrew przepisom obowi\u0105zuj\u0105cym na terenie obj\u0119tym ochron\u0105, niszczy albo uszkadza ro\u015bliny lub zwierz\u0119ta powoduj\u0105c istotn\u0105 szkod\u0119, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolno\u015bci albo pozbawienia wolno\u015bci do lat 2.<\/i><\/p>\n<p>Straznicy wroz z zatrzymanym k\u0142usownikiem rusyli ku do\u0142owi. A o mnie &#8211; jakosi zabocyli. Niekze ta. Ba je\u015bli nase organa sprawiedliwo\u015bci wytocom temu k\u0142usownikowi proces i bedom potrzebowa\u0142y zezna\u0144 Maryny i moik w charakterze \u015bwiadk\u00f3w &#8211; oboje jeste\u015bmy gotowi piknie zeznawa\u0107.<\/p>\n<p>A wy, ostomili, je\u015bli b\u0119d\u0105c na Podholu, napotkocie jakiegosi k\u0142usownika, to bedziecie wiedzieli, co robi\u0107? C\u00f3z, mozecie po prostu zg\u0142osi\u0107 sprawe na policje. Ba je\u015bli jeste\u015bcie bardziej wyrachowani &#8211; to mozecie odes\u0142a\u0107 ch\u0142opa ku Marynie Krywaniec i ku mnie. A my juz piknie zajmiemy sie kolejnym sietniokiem, co to na chronionom zywine poluje. Hau!<\/p>\n<p><b>P.S.1.<\/b> A w ten wtorek &#8211; piknie weso\u0142o tutok bedzie. Bo w tym dniu urodziny swe bedzie obchodzi\u0107 <b>Poni Agnieszka<\/b>, a imieniny &#8211; <b>Madgarecka<\/b>. No to zdrowie <b>Poni Agnieszki<\/b> i <b>Madgarecki<\/b> \ud83d\ude00<\/p>\n<p><b>P.S.2.<\/b> W najblizsom sobote tyz piknie weso\u0142o bedzie &#8211; w tym dniu obchodzom swe imieniny <b>Anecka Holendersko<\/b>, <b>Anecka Schroniskowo<\/b> i <b>Fusillecka<\/b>. Piknie zatem wypijmy za zdrowie <b>Anecki Holenderskiej<\/b>, <b>Anecki Schroniskowej<\/b> i <b>Fusillecki<\/b>! \ud83d\ude00<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>W poprzednim wpisie godo\u0142ek mi\u0119dzy inksymi o tym, ze wielkim zagrozeniem dlo tatrza\u0144skik \u015bwistak\u00f3w som k\u0142usownicy. Cemu w og\u00f3le oni polujom na tak sympatycnom zywine? Ano &#8211; coby wytopi\u0107 z niej sad\u0142o, a potem drogo je sprzeda\u0107. Nabywc\u00f3w tego specyfiku niestety nie brakuje. Kieby nie ci nabywcy &#8211; krucafuks &#8211; k\u0142usownicy musieliby porzuci\u0107 sw\u00f3j proceder [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2221"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=2221"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2221\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":2223,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2221\/revisions\/2223"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=2221"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=2221"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=2221"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}