
{"id":2248,"date":"2014-09-21T01:29:10","date_gmt":"2014-09-20T23:29:10","guid":{"rendered":"http:\/\/owczarek.blog.polityka.pl\/?p=2248"},"modified":"2014-09-21T01:29:10","modified_gmt":"2014-09-20T23:29:10","slug":"glosujcie-na-niedzwiedzie","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/2014\/09\/21\/glosujcie-na-niedzwiedzie\/","title":{"rendered":"G\u0142osujcie na nied\u017awiedzie"},"content":{"rendered":"<p>Znocie, ostomili, historie nied\u017awiedzia Wojtka, co to w armii pona Andersa piknie s\u0142uzy\u0142? Je\u015bli nie, to polecom wom ksi\u0105zke poni Aileen Orr <i>Nied\u017awied\u017a Wojtek<\/i>. Je\u015bli za\u015b znocie, to&#8230; tyz wom polecom te ksi\u0105zke. Bo z pewno\u015bciom dowiecie sie z niej wielu piknyk rzecy, ft\u00f3ryk potela ze\u015bcie nie wiedzieli.<\/p>\n<p>Heeej! Ten Wojtek to mio\u0142 zywobycie! A sy\u0107ko zac\u0119\u0142o sie w kwietniu 1942 rocku, w dalekik g\u00f3rak Iranu. Przez g\u00f3ry te prowadzi\u0142 \u015blak siumnej armii pona genera\u0142a Andersa, armii, ft\u00f3ro opu\u015bciwsy niego\u015bcinne stalinowskie imperium, pod\u0105za\u0142a na zach\u00f3d, coby stan\u0105\u0107 do walki o \u015blebode. No i w tyk ira\u0144skik g\u00f3rak paru nasyk \u017co\u0142nirzy natkn\u0119\u0142o sie na miejscowego m\u0142odego g\u00f3rolecka, ft\u00f3ry nies\u0142 ze sobom nieduzy worecek. Co by\u0142o w worecku? Ciekawscy \u017co\u0142nirze wnet sie dowiedzieli &#8211; zywy, malu\u015bki nied\u017awiadek. Malu\u015bki i sakramencko pikny! Jaki los go ceko\u0142? Ano&#8230; racej nieweso\u0142y. W tamtyk stronak je\u015bli c\u0142owiek przygarnio\u0142 nied\u017awiedzia, to nie po to, coby sie nim zaopiekowa\u0107, ino po to, coby wsadzi\u0107 mu w nos metalowe k\u00f3\u0142ecko, do k\u00f3\u0142ecka przycepi\u0107 \u0142a\u0144cuch, a potem ci\u0105ga\u0107 bidoka po jarmakak i zmusa\u0107 do ta\u0144cowania ku uciese gawiedzi. Cy wojacy pona Andersa wiedzieli o tym? Niekoniecnie. Ale \u015bwiadomie lub nie &#8211; uratowali nied\u017awiadka przed nieciekawom przys\u0142o\u015bciom. Bo kie uwidzieli te malu\u015bkom kud\u0142atom kulecke &#8211; od rozu zapragn\u0119li jom posi\u0105\u015b\u0107. No i nam\u00f3wili ch\u0142opoka, coby piknie im zwierzocka odsprzedo\u0142. I tak oto nied\u017awiadek sto\u0142 sie &#8211; takim kapecke nietypowym &#8211; synem pu\u0142ku. \u017bo\u0142nirze dali mu na imie Wojtek. Kapecke bali sie ino, co ik dow\u00f3dcy na to sy\u0107ko powiedzom? Cy nie bedom godali, ze trzymanie w armii nied\u017awiedzia jest surowo wzbronione? Nie wydadzom rozkazu pozbycia sie bidnej zywinki? Na m\u00f3j dusiu! Nie docenili Wojtkowyk mozliwo\u015bci! Bo Wojtek&#8230; wystarcy\u0142o ino, ze po\u017are\u0142 na owyk dow\u00f3d\u00f3w swoimi rozkosnymi nied\u017awiadkowymi ockami i zaroz by\u0142o sy\u0107ko jasne &#8211; mi\u015b zostoje w armii. I zosto\u0142. I piknie zjednywo\u0142 se sy\u0107kik \u017co\u0142nirzy, ft\u00f3rzy mieli sposobno\u015b\u0107 go spotka\u0107.<\/p>\n<p>Heeej! Mija\u0142y dni, ty\u017anie, miesi\u0105ce&#8230; Polsko armia w\u0119drowa\u0142a i w\u0119drowa\u0142a przez bezkresny Bliski Wsch\u00f3d. Tymcasem Wojtek z malu\u015bkiego misia przeinacy\u0142 sie w pot\u0119znego nied\u017awiedzia. Utrzymanie go stawa\u0142o sie coroz trudniejse. Ba jego opiekunom ani w g\u0142owie by\u0142o sie z nim rozstawa\u0107. Kie podkomendni pona Andersa dotarli do Egiptu, a stamtela drogom morskom rusyli do W\u0142och, Wojtek wroz z nimi piknie zabro\u0142 sie na statek.<\/p>\n<p>Co by\u0142o dalej? Ano&#8230; hyrny b\u00f3j o Monte Cassino. Hyrny i sakramencko krwawy. Opiekunowie Wojtka walcyli tamok jako \u017co\u0142nirze 22 Kompanii Zaopatrzenia. Ik zadaniem by\u0142o dostarcanie pocisk\u00f3w artyleryjskik atakuj\u0105cym Miemc\u00f3w oddzia\u0142om. Na m\u00f3j dusiu! By\u0142o to sakramencko trudne i niebezpiecne. Trza by\u0142o wie\u017a\u0107 pociski ci\u0119zar\u00f3wkami, pokonuj\u0105c zdradzieckie g\u00f3rskie drogi. Kie by\u0142a ciemno nocka &#8211; tako ci\u0119zar\u00f3wka mog\u0142a spa\u015b\u0107 w przepa\u015b\u0107. I zdarza\u0142o sie niestety, ze spada\u0142a. Kie ci\u0119zar\u00f3wki dociera\u0142y do celu &#8211; trza by\u0142o jak najsybciej wy\u0142adowa\u0107 z nik pociski i przenie\u015b\u0107 ku armatom. A to sy\u0107ko pod nieustannym miemieckim ostrza\u0142em.<\/p>\n<p>Furt kanonanda, furt wybuchy&#8230; Mog\u0142oby sie zdawa\u0107, ze cosi takiego to nie na Wojtkowe nerwy. Ale kany tam! Dlo nied\u017awiedzia najwozniejse by\u0142o dotrzymywa\u0107 towarzystwa ludzkim przyjacio\u0142om. A kie m\u00f3g\u0142 tego towarzystwa dotrzyma\u0107 &#8211; to te sy\u0107kie bitewne huki mio\u0142 g\u0142\u0119boko w swojej nied\u017awiedziej rzyci. Haj. Ma\u0142o tego! Kie po\u017are\u0142, jak jego opiekunowie przenosom pociski z ci\u0119zar\u00f3wek ku stanowiskom artyleryjskim, to wpod\u0142 na pomys\u0142, ze&#8230; bedzie robi\u0142 to co oni! I zaroz wzi\u0105\u0142 wielki i ci\u0119zki pocisk, zanies\u0142 go ku armacie, a kie donies\u0142, to wr\u00f3ci\u0142 sie ku ci\u0119zar\u00f3wce i wzi\u0105\u0142 nast\u0119pny. A potem jesce nast\u0119pny. I jesce&#8230; W kolejne dni robi\u0142 tak samo. No, krucafuks! Nied\u017awied\u017a dobrowolnie pracuj\u0105cy przy dostarcaniu amunicji to racej rzadkie zjawisko. Wielu z pewno\u015bciom stwierdzi, ze wr\u0119c niemozliwe. Ale, moi ostomili, poni Orr nolaz\u0142a telo naocnyk \u015bwiadk\u00f3w (nie ino Polak\u00f3w, ale tyz \u017co\u0142nirzy wojsk alianckik), ze nimo w\u0105tpliwo\u015bci, ze to by\u0142a najprowdziwso prowda, a nie wyssano z palca historyjka.<\/p>\n<p>I tak mi sie, ostomili, widzi, ze kieby nie Wojtek &#8211; wynik bitwy pod Monte Cassino by\u0142by inksy. No bo po\u017arejcie: nasym uda\u0142o sie tamok wygra\u0107 z najwi\u0119ksym trudem. Zatem kieby wojska sprzymierzone mia\u0142y cho\u0107by o jeden atut mniej &#8211; to by przegra\u0142y. A Wojtek to by\u0142 przecie barzo pikny atut! Kie ludzie z wielkim wysi\u0142kiem, s\u0142aniaj\u0105c sie na nogak, tascyli ci\u0119zkie armatnie pociski, sapi\u0105c przy tym &#8222;Uff! Uff! Ufff!&#8230;&#8221;, to nas nied\u017awied\u017a przenosi\u0142 je tak, jakby nies\u0142 leciutkie pi\u00f3recka. Wi\u0119c fto z \u017co\u0142nirzy 22 Kompanii najbardziej sie w tej bitwie zas\u0142uzy\u0142? No przecie ze Wojtek! A kieby nie dostarcane przez te kompanie pociski, to jak nasi zdobyliby okupowany przez Miemc\u00f3w klastor? Ano&#8230; po prostu nie zdobyliby i telo. I dlotego w\u0142a\u015bnie nimom w\u0105tpliwo\u015bci, ze to Wojtek by\u0142 najwi\u0119ksym bohaterem bitwy pod Monte Cassino. Nifto inksy jako Wojtek w\u0142a\u015bnie. Bajako.<\/p>\n<p>A cy wiecie, ze ten nied\u017awied\u017a zosto\u0142 nawet oficjalnie zarejestrowany jako \u017co\u0142nirz 22 Kompanii? Jeden ze znajomyk poni Orr godo\u0142 nawet, ze kasi w archiwak noloz\u0142 informacje, ze temu siumnemu mi\u015bkowi nadano stopie\u0144 kaprala.* Nimo pewno\u015bci, cy to prowda, ale je\u015bli tak &#8211; to jest moim zdaniem skandal. Skandal sakramencki! Stopie\u0144 kaprala ino? Za tak pikne zas\u0142ugi? Ftosi taki powinien zosta\u0107 mianowany genera\u0142em! A nawet marsa\u0142kiem! Krucafuks! Je\u015bli w tamtyk casak najlepsym \u017co\u0142nirzom przyznawano tak niskie stopnie, to nic dziwnego, ze jaz se\u015b\u0107 rok\u00f3w trza by\u0142o z tym ca\u0142ym Hitlerem wojowa\u0107, coby da\u0142o sie go wre\u015bcie unieskodliwi\u0107. Haj. <\/p>\n<p>Co po wojnie dzia\u0142o sie z nasym nied\u017awiadkiem? Ano trafi\u0142 on w ko\u0144cu do zoo w Edynburgu. Ba zanim tamok trafi\u0142, kapecke jesce poby\u0142 se z \u017co\u0142nirzami 22 Kompanii. \u017bo\u0142nirzy tyk umiescono w specjalnym obozie w ojcy\u017anie poni Orr, cyli w piknej Skocji. Tamok w\u0142a\u015bnie &#8211; z pomocom w\u0142adz brytyjskik &#8211; Polacy mieli zac\u0105\u0107 nowe zycie, jako mieska\u0144cy Zjednoconego Kr\u00f3lestwa (no chyba ze woleli wr\u00f3ci\u0107 do Polski, ale ma\u0142o fto mio\u0142 ochote wraca\u0107 tamok, ka w owym casie Stalin wierchowo\u0142). Jak tubylcy traktowali polskik niepilok\u00f3w? Ano r\u00f3znie. Poni Orr zbocowuje, jak jej dziadek, tyz \u017co\u0142nirz zre\u015btom, wse ku niej godo\u0142: <i>Gdyby nie Polacy, nie sta\u0142aby\u015b tutaj obok mnie jako wolny cz\u0142owiek. Wszystko co masz zawdzi\u0119czasz tym ludziom. Nigdy tego nie zapomnij<\/i>.**<\/p>\n<p>By\u0142o jednak wielu takik, co zywili ku Polakom niech\u0119\u0107. Z dw\u00f3k powod\u00f3w. Po pierwse &#8211; dra\u017ani\u0142o ik, ze rz\u0105d wzi\u0105\u0142 obcyk na swoje utrzymanie, kie tymcasem wielu rodowityk Brytyjcyk\u00f3w zy\u0142o w bidzie, bo ik kraj mocno ucierpio\u0142 w dopiero co zako\u0144conej wojnie (nie jaz tak jak Polska wprowdzie, ale ucierpio\u0142). Po drugie &#8211; wte nie ino w Skocji, ale w og\u00f3le w Europie Zachodniej nie rozumiano niech\u0119ci Polak\u00f3w do Stalina. Ostomili Polacy &#8211; godano &#8211; przecie ten Stalin to taki mi\u0142y pon! Nas pikny sojusnik! Hitlera pokono\u0142! Wi\u0119c cego wy kruca od niego fcecie?<\/p>\n<p>C\u00f3z, po pewnym casie tamtejse spo\u0142ece\u0144stwa przesta\u0142y zakwyca\u0107 sie ponem Josifem Wissarionowiczem. Ale to dopiero po pewnym casie. Haj.<\/p>\n<p>Tak wi\u0119c zanosi\u0142o sie na to, ze stosunki \u017co\u0142nirzy 22 Kompanii z miejscowom ludno\u015bciom bedom racej kiepskie. I tak by pewnie by\u0142o&#8230; kieby nie nas Wojtek! Na m\u00f3j dusiu! Ten nied\u017awied\u017a, ft\u00f3ry wce\u015bniej piknie podbijo\u0142 serca polskik \u017co\u0142nirzy, teroz to samo robi\u0142 z sercami Skot\u00f3w! Tego zwierzoka po prostu nie da\u0142o sie nie lubi\u0107! A kie Skoci polubili Wojtka, to przy okazji polubili tyz jego ludzkik kompan\u00f3w. I tak oto wyryktowa\u0142a sie pikno przyja\u017a\u0144 polsko-skocko zamiast polsko-skockiej wrogo\u015bci. Bajako.<\/p>\n<p>Moi ostomili. To nie przypadek, ze jo w\u0142a\u015bnie teroz wpis o tym hyrnym Wojtku ryktuje. Za nied\u0142ugo momy wybory samorz\u0105dowe. Kogo wybra\u0107? Ano dobrze by by\u0142o kogosi takiego, co to umio\u0142by piknie godzi\u0107 sk\u0142\u00f3cone lokalne spo\u0142ecno\u015bci. Bo wiadomo przecie, ze zgoda piknie buduje, a niezgoda sakramencko rujnuje. Przyk\u0142ad Wojtka dowodzi, ze nied\u017awiedzie som piknymi ekspertami od ryktowania zgody mi\u0119dzy lud\u017ami. A zatem &#8211; worce coby\u015bcie sprawdzili, cy w\u015br\u00f3d kandydat\u00f3w z wasego okr\u0119gu nimo jakiegosi mi\u015bka. Takiego prowdziwego kud\u0142atego mi\u015bka. Je\u015bli jest &#8211; mozecie \u015bmia\u0142o na niego zag\u0142osowa\u0107. Baju\u015bci! G\u0142osujcie na nied\u017awiedzie, ostomili! Hau! <\/p>\n<p><b>P.S.1.<\/b> Przez to, ze ostatnio nie za barzo mog\u0142ek dopcha\u0107 sie do laptopa, downo nie wklejo\u0142ek nowego wpisu. A przez to, ze downo nie wklejo\u0142ek wpisu &#8211; przelecia\u0142y nom dwa budowe \u015bwi\u0119ta. Pierwsym z nik &#8211; w poprzedniom niedziele &#8211; by\u0142y <b>Mieteckowe<\/b> urodziny. Tak wi\u0119c z op\u00f3\u017anieniem, niemniej jednak barzo piknie wypijmy zdrowie <b>Mietecki<\/b>! \ud83d\ude00<\/p>\n<p><b>P.S.2.<\/b> W ostatni wtorek za\u015b &#8211; by\u0142y <b>Dydyjeckowe<\/b> imieniny. R\u00f3wnie piknie zatem wypijmy zdrowie <b>Dydyjecki<\/b>! \ud83d\ude00<\/p>\n<p><b>P.S.3.<\/b> Za to w najblizsom \u015brode <b>Poni Dorotecka<\/b> nom sie piknie urodzi. Nie zabocmy zatem piknie wypi\u0107 w tym dniu zdrowia <b>Poni Dorotecki<\/b>! \ud83d\ude00<\/p>\n<p>* A. Orr, <i>Nied\u017awied\u017a Wojtek: niezwyk\u0142y \u017co\u0142nierz armii Andersa<\/i>, Wydawnictwo Replika, Zakrzewo 2011, s. 167.<br \/>\n** Ibidem, s. 123.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Znocie, ostomili, historie nied\u017awiedzia Wojtka, co to w armii pona Andersa piknie s\u0142uzy\u0142? Je\u015bli nie, to polecom wom ksi\u0105zke poni Aileen Orr Nied\u017awied\u017a Wojtek. Je\u015bli za\u015b znocie, to&#8230; tyz wom polecom te ksi\u0105zke. Bo z pewno\u015bciom dowiecie sie z niej wielu piknyk rzecy, ft\u00f3ryk potela ze\u015bcie nie wiedzieli. Heeej! Ten Wojtek to mio\u0142 zywobycie! A [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2248"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=2248"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2248\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":2249,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2248\/revisions\/2249"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=2248"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=2248"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=2248"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}