
{"id":229,"date":"2008-12-17T21:20:30","date_gmt":"2008-12-17T20:20:30","guid":{"rendered":"http:\/\/owczarek.blog.polityka.pl\/?p=229"},"modified":"2008-12-17T21:20:30","modified_gmt":"2008-12-17T20:20:30","slug":"paddingtonowy-pech","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/2008\/12\/17\/paddingtonowy-pech\/","title":{"rendered":"Paddingtonowy pech"},"content":{"rendered":"<p>Jakisi cas temu w Tygodniku Powsechnym by\u0142 taki cykl artyku\u0142\u00f3w o bohaterak ksi\u0105zek dlo dzieci. R\u00f3zni pisorze i redaktory artyku\u0142y te ryktowali, pikne casy swego dzieci\u0144stwa zbocowali i gwarzyli o tym, ft\u00f3rego z literackik bohater\u00f3w lubili wte najbardziej. Heeej! Kogo tam nie wymieniono! By\u0142a Szara Wilczyca, Baltazar G\u0105bka, kapitan Nemo, Kozio\u0142ek Mato\u0142ek, Winnetou i wielu, wielu inksyk. Dw\u00f3k bohater\u00f3w jednak mi tamok zabrak\u0142o: Bia\u0142ego K\u0142a i misia Paddingtona. No, o tym pierwsym, kieby sie uprze\u0107, to mozno pedzie\u0107, ze cosi wspomniano. Pon Eustachy Rylski, ft\u00f3ry zakwyco\u0142 sie Szarom Wilczycom, zbocy\u0142 tyz &#8222;m\u0119\u017cne psy z nowel Londona&#8221;. Kieby wi\u0119c ftosi spyto\u0142 pona Rylskiego, jakie psy mio\u0142 na my\u015bli, to jest sansa, ze pisorz odpowiedzio\u0142by: &#8222;Na przyk\u0142ad Bia\u0142ego K\u0142a&#8221;. Ale na temat Paddingtona to jo w tym cyklu nie noloz\u0142ek nic. A skoda. Bo przecie ten londy\u0144ski nied\u017awiadek peruwia\u0144skiego pochodzenia naryktowo\u0142 telo \u015bpas\u00f3w, ze powinno ik wystarcy\u0107 na wylecenie niejednej jesiennej chandry. Poza tym w\u0142a\u015bnie teroz Paddington powinien sceg\u00f3lnie polskie serca podbi\u0107. Przecie on w posukiwaniu lepsego zycia opu\u015bci\u0142 rodzinne strony, przemierzy\u0142 kawa\u0142 \u015bwiata i udo\u0142 sie do Londynu, ka nie wiadomo by\u0142o, jaki los go spotko. Wyl\u0105dowo\u0142 na londy\u0144skim dworcu kolejowym z zawiesonym na syi napisem: &#8222;Please look after this bear. Thank you&#8221;, co w t\u0142umaceniu na nas j\u0119zyk znacy: &#8222;Hej, dobrzy ludzie! Barzo piknie wos pytom, zaopiekujcie sie tym ostomi\u0142ym nied\u017awiadkiem. Dzi\u0119kuje piknie. Haj&#8221;. Bidny Paddington m\u00f3g\u0142 ino siedzie\u0107 i ceka\u0107 &#8211; zlituje sie ftosi nad nim cy nie? Na m\u00f3j dusiu! Cy to nie przybocuje wom kapecke losu tysi\u0119cy nasyk rodak\u00f3w, co to ostatnio do Anglli za chlebem &#8211; przeprasom: za sand\u0142iczem &#8211; pojechali? Cy ci rodacy, kie nole\u017ali sie nad Tamizom, nie byli takimi Paddingtonami? A jednak cosi mi sie widzi, ze ten mi\u015b jest ma\u0142o w nasym narodzie znany. Ten cykl artyku\u0142\u00f3w z Tygodnika Powsechnego zdoje sie to potwierdza\u0107. No chyba ze jednak ftosi tamok tego misia zbocy\u0142, ino jo to przegapi\u0142ek. Wte piknie przeprasom.<\/p>\n<p>Tak cy siak &#8211; mom dwa powody, coby w\u0142a\u015bnie teroz po\u015bwi\u0119ci\u0107 wpis temu komu\u015b, fto w Anglii mo taki hyr, ze spo\u015br\u00f3d misi\u00f3w to chyba tylko Kubu\u015b Puchatek mo wi\u0119ksy. Pierwsy pow\u00f3d jest taki, ze to juz prawie trzy ty\u017anie min\u0119\u0142y, jak ostatni roz napiso\u0142ek cosi o nied\u017awiedziak. A pow\u00f3d drugi&#8230; niedowno przegl\u0105do\u0142ek strony internetowe Znaku. I nagle odkry\u0142ek, ze wydawnictwo to wyryktowa\u0142o piknom niespodzianke! Wyda\u0142o zupe\u0142nie nowe przygody Paddingtona! Nowiusie\u0144kie! Bo w Zjednoconym Kr\u00f3lestwie tyz wydano je dopiero w tym roku! A jo my\u015blo\u0142ek, krucafuks, ze wi\u0119cej juz ik nie bedzie! No bo skoro ostatnio cyn\u015b\u0107 zosta\u0142a napisano w 1976 rocku,* a potem przez d\u0142ugie roki nie ukazywa\u0142o sie nic, to co mio\u0142ek my\u015ble\u0107? A tutok okaza\u0142o sie, za autor zn\u00f3w za pi\u00f3ro chyci\u0142 i napiso\u0142 ksi\u0105zecke <em>Paddington Here and Now<\/em>. A pon Micha\u0142 Rusinek od rozu na polski jom przet\u0142umacy\u0142. Kie jo sie o tym dowiedzio\u0142ek, sprawa by\u0142a przes\u0105dzono: jedno z nowotarskik ksi\u0119gar\u0144 musi pogodzi\u0107 sie ze stratom jednego egzemplorza na mojom korzy\u015b\u0107. I tak sie sta\u0142o. A kie wr\u00f3ci\u0142ek z Nowego Targu ze swojom piknom zdobycom, to zaroz za cytanie sie wzi\u0105\u0142ek. Ciekaw by\u0142ek, w jakik casak nowe przygody tego niezwyk\u0142ego misia sie dziejom? W dzisiejsym Londynie cy w tym sprzed kilkudziesi\u0119ciu rok\u00f3w, kie powstawa\u0142y poprzednie ksi\u0105zki z tej serii? No i wychodzi na to, ze w dzisiejsym: bo tamok na komisariacie policji majom komputer (s. 14), jakisi ch\u0142op fce robi\u0107 zdj\u0119cie telefonem kom\u00f3rkowym (s. 97), a w przedostatnim rozdziale Paddington je\u017adzi se Londy\u0144skim Okiem (s. 146), cyli takim diabelskim m\u0142ynem, ft\u00f3ry dopiero od kilku rok\u00f3w istnieje. Ino &#8211; na m\u00f3j dusiu! &#8211; skoro rzec dzieje sie w dzisiejsym Londynie, p\u00f3\u0142 wieku od ukazania sie pierwsej ksi\u0105zecki o Paddingtonie, to cy ten mi\u015b nie jest juz barzo s\u0119dziwym, steranym zyciem nied\u017awiedziem? Moi ostomili, nika nie jest to pedziane wprost, ale sy\u0107ko wskazuje na to, ze nie! Cas mijo, a Paddington sie w og\u00f3le nie starzeje! Zupe\u0142nie jak Oskar z <em>Blaszanego b\u0119benka<\/em>! Abo agent 007! Do tego drugiego zre\u015btom Paddingtonowi jest chyba blizej, bo autor jego przyg\u00f3d nazywo sie Bond. Michael Bond. I nie cepiojmy sie, ze nie James, bo przecie kieby sy\u0107kie Bondy mia\u0142y na imie tak samo, to zwariowa\u0107 by mozno by\u0142o.<\/p>\n<p>Jaki jest ten nas Paddington w najnowsej ksi\u0105zecce? W\u0142a\u015bciwie taki sam jako w poprzednik: ci\u0105gle mo wiele pomys\u0142\u00f3w, ci\u0105gle pr\u00f3buje cosi zdzia\u0142a\u0107 i&#8230; ci\u0105gle mu w tyk dzia\u0142aniak cosi nie wychodzi. Ale zarozem mo jakiesi takie scyn\u015bcie, ze z kozdego k\u0142opotu wychodzi obronnom r\u0119kom i w sumie wi\u0119cej zyskuje niz traci. Tak wi\u0119c pod przys\u0142owiem &#8222;Nimo tego z\u0142ego, co by na dobre nie wys\u0142o&#8221; to on m\u00f3g\u0142by sie swoimi obiema wysmarowanymi marmoladom \u0142apami podpisa\u0107. A z jego przezy\u0107 tako nauka wyniko, ze kie cokolwiek ryktujemy, to skutek nasyk dzia\u0142a\u0144 moze by\u0107 zupe\u0142nie inksy niz my sie tego spodziewali &#8211; ale to wcale nie znacy, ze ten inksy, niespodziewany skutek nie moze by\u0107 pikny. Moze jak najbardziej! Bo tak jak istnieje cosi takiego jak pyrrusowe zwyci\u0119stwo, cyli zwyci\u0119stwo wiod\u0105ce ku kl\u0119sce, to istnieje tyz paddingtonowy pech, cyli pech, ft\u00f3ry sie na scyn\u015bcie obyrto. Tak wi\u0119c kie wkr\u00f3tce bedziemy nasym bliskim sk\u0142ada\u0107 \u015bwi\u0105tecne zycenia, to mozemy zycy\u0107 im duzo scyn\u015bcia abo&#8230; duzo pecha &#8211; ale koniecnie paddingtonowego. Hau!<\/p>\n<p>Michael BOND, <em>Paddington tu i teraz<\/em>, prze\u0142. Micha\u0142 Rusinek. Znak, Krak\u00f3w 2008<\/p>\n<p>* Znacy sie na <a href=\"http:\/\/www.paddingtonbear.com\/en\/1\/fachistimpop.html\">oficjalnej stronie Paddingtona<\/a> napisali, ze ostatnio ksi\u0105zka o nim ukaza\u0142a sie w 1976 roku, a w <a href=\"http:\/\/en.wikipedia.org\/wiki\/Paddington_Bear\">Wikipedii<\/a> &#8211; ze w 1979. Kieby sie okaza\u0142o, ze jednak Wikipedia mo racje, to jo piknie pytom, coby\u015bcie ostatniom cyferke w tej dacie obyrtn\u0119li do g\u00f3ry nogami.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Jakisi cas temu w Tygodniku Powsechnym by\u0142 taki cykl artyku\u0142\u00f3w o bohaterak ksi\u0105zek dlo dzieci. R\u00f3zni pisorze i redaktory artyku\u0142y te ryktowali, pikne casy swego dzieci\u0144stwa zbocowali i gwarzyli o tym, ft\u00f3rego z literackik bohater\u00f3w lubili wte najbardziej. Heeej! Kogo tam nie wymieniono! By\u0142a Szara Wilczyca, Baltazar G\u0105bka, kapitan Nemo, Kozio\u0142ek Mato\u0142ek, Winnetou i wielu, [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/229"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=229"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/229\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=229"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=229"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=229"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}