
{"id":2295,"date":"2015-01-17T02:40:18","date_gmt":"2015-01-17T01:40:18","guid":{"rendered":"http:\/\/owczarek.blog.polityka.pl\/?p=2295"},"modified":"2015-01-17T12:14:21","modified_gmt":"2015-01-17T11:14:21","slug":"bylek-na-pasportak","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/2015\/01\/17\/bylek-na-pasportak\/","title":{"rendered":"By\u0142ek na Pa\u015bportak"},"content":{"rendered":"<p>No i&#8230; uda\u0142o sie! Piknie mi sie uda\u0142o na w\u0142asne ocy uwidzie\u0107 rozdanie Pa\u015bport\u00f3w Polityki! Jak by\u0142o? Zaroz wom, ostomili, sy\u0107ko piknie opowiem. Najpierw, we wtorkowy poranek, pohybo\u0142ek do Nowego Targu. Pos\u0142ek na tamtejsy dworzec autobusowy i zakrod\u0142ek sie do autobusu, ft\u00f3ry jecho\u0142 do Krakowa. W Krakowie zakrod\u0142ek sie do Pendolina, tak jak Mietecka radzi\u0142a. Pare godzin p\u00f3\u017aniej &#8211; by\u0142ek w stolicy. Teroz wystarcy\u0142o ino popyta\u0107 warsiawskie psy, kany jest ten hyrny Teatr Wielki, we ft\u00f3rym mia\u0142a odby\u0107 sie urocysto\u015b\u0107 wr\u0119cania Pa\u015bport\u00f3w. No i niebawem piknie dotor\u0142ek do placu Teatralnego. Krucafuks! Muse wom pedzie\u0107, ze ten plac wygl\u0105do inacej niz na zdj\u0119ciak mojej ga\u017adziny, ft\u00f3ro by\u0142a na wyciecce we Warsiawie dwaj\u015bcia pare rok\u00f3w temu. Na ga\u017adzininyk zdj\u0119ciak wyra\u017anie wida\u0107, ze z jednej strony placu nojduje sie Teatr Wielki, a z drugiej pomnik Nike. Tymcasem jo&#8230; uwidzio\u0142ek, ze teatr owsem, stoi tamok, ka sto\u0142, natomiast pomnik&#8230; znikn\u0105\u0142! Zamiast niego jest jakisi wielki pa\u0142ac! Co za diasek? &#8211; zac\u0105\u0142ek sie zastanawia\u0107. Dopiero kie rozejrzo\u0142ek sie po okolicy, to odkry\u0142ek, ze Nike wcale nie znik\u0142a, ino stoi jakiesi sto metr\u00f3w od miejsca, we ft\u00f3rym sta\u0142a wce\u015bniej. Cym to wyt\u0142umacy\u0107? Hmm&#8230; chyba ruchami tektonicnymi. Ruchy tektonicne &#8211; jak wiadomo &#8211; ryktujom sie w g\u0142\u0119bi ziemi, majom jednak wp\u0142yw na to, co dzieje sie na jej powierzchni. No i jak wida\u0107, odsun\u0119\u0142y one pomnik Nike od placu Teatralnego, przysun\u0119\u0142y za\u015b do\u0144 ten pa\u0142ac. Kany \u00f3w pa\u0142ac sto\u0142 wce\u015bniej &#8211; tego akurat nie wiem. Ba kasi sta\u0107 musio\u0142. Haj.<\/p>\n<p>No ale pa\u0142ac pa\u0142acem, pomnik pomnikiem, tymcasem jo potrzebowo\u0142ek dosta\u0107 sie do teatru. Nie by\u0142o to specjalnie trudne. Przed wej\u015bciem krynci\u0142a sie ekipa telewizjno, ft\u00f3ro mia\u0142a wyryktowa\u0107 relacje z politykowej urocysto\u015bci. Wystarcy\u0142o zatem hipn\u0105\u0107 pomi\u0119dzy zabieganyk ludzi z tej ekipy i wroz z nimi wej\u015b\u0107 do \u015brodka. Tak w\u0142a\u015bnie zrobi\u0142ek. I zaroz noloz\u0142ek sie w murak tego piknego teatru. Teatru, ft\u00f3ry niejedno m\u00f3g\u0142by opowiedzie\u0107 o ponu Moniuszce, ponu Kiepurze, ponu Lutos\u0142awskim&#8230; i wielu, wielu inksyk hyrnyk artystak. Heeej&#8230;<\/p>\n<p>Poc\u0105tkowo nie by\u0142o w \u015brodku zbyt wielu ludzi. Ale pomalu\u0107ku robi\u0142o sie coroz t\u0142ocniej. I zauwazo\u0142ek coroz wi\u0119cej os\u00f3b, ft\u00f3re ca\u0142kiem c\u0119sto widuje sie w telewizji. Bajako.<\/p>\n<p>Nagle&#8230; us\u0142yso\u0142ek, jak ftosi godo do kogosi, ze przyjecho\u0142 w\u0142a\u015bnie&#8230; prezydent! Pon prezydent nasego piknego kraju! O, kruca! W tej kwilecce odezwo\u0142 sie we mnie instynkt psa pasterskiego. Psa, ft\u00f3rego obowi\u0105zkiem jest pilnowanie owiecek, a w sceg\u00f3lno\u015bci przewodnika stada. No to skoro przyby\u0142 tutok przewodnik stada, ft\u00f3rym jest spo\u0142ece\u0144stwo polskie &#8211; nie mio\u0142ek w\u0105tpliwo\u015bci, ze moim obowi\u0105zkiem jest pilnowanie go przez ca\u0142om urocysto\u015b\u0107. Unies\u0142ek nos do wierchu, wci\u0105g\u0142ek powietrze&#8230; i zaroz wiedzio\u0142ek, kany mom sie kierowa\u0107. Pohybo\u0142ek przez pikne korytorze, pe\u0142ne zapach\u00f3w piknej historii polskiej kultury. M\u00f3j nos bezb\u0142\u0119dnie doprowadzi\u0142 mnie do pona prezydenta i jego ma\u0142zonki.<\/p>\n<p>&#8211; Hau! Hauu! &#8211; zawo\u0142o\u0142ek, co w t\u0142umaceniu na j\u0119zyk ludzki znacy: Dzie\u0144 dobry, Poni Prezydentowo i Ponie Prezydencie! Jestem got\u00f3w piknie wos tutok pilnowa\u0107. A wasi etatowi ochroniorze, jak fcom, mogom p\u00f3\u015b\u0107 se odpoc\u0105\u0107, bo pod mojom opiekom bedziecie wystarcaj\u0105co bezpiecni. Haj.<\/p>\n<p>Ale ci etatowi ochroniorze&#8230; chyba nie mieli ochoty na odpocynek, bo jeden z nik po\u017are\u0142 na mnie i zawo\u0142o\u0142:<br \/>\n&#8211; A to psisko sk\u0105d tu si\u0119 wzi\u0119\u0142o? Uciekaj st\u0105d! Ale ju\u017c!<\/p>\n<p>Ocywi\u015bcie ani mi w g\u0142owie by\u0142o ucieka\u0107. Mio\u0142byk zaniecha\u0107 obowi\u0105zku cuwania nad bezpiece\u0144stwem najwozniejsej pary w kraju? Wyklucone! Ca\u0142o bida w tym, ze ochroniorze okazali sie by\u0107 r\u00f3wnie uparci jako jo. No i zac\u0119\u0142a sie zabawa w kotka i myske. A w\u0142a\u015bciwie: w ochroniorzy i owcarka. Ochroniorze pr\u00f3bowali mnie z\u0142apa\u0107, ale &#8211; hehe! &#8211; nie \u0142atwo jest dopa\u015b\u0107 owcarka zaprawionego w bojak z wilkami. Ganiali mnie po ca\u0142ym holu, ba nic na tym nie zyskali opr\u00f3c zadyski. Wre\u015bcie postanowili zadzwoni\u0107 kasi po pomoc. Ale wte ftosi wyjrzo\u0142 zza pobliskik drzwi i pokazuj\u0105c zegarek na swej r\u0119ce oznajmi\u0142:<br \/>\n&#8211; Panie prezydencie, mamy ju\u017c dziesi\u0119\u0107 minut sp\u00f3\u017anienia!<br \/>\n&#8211; Wiemy! &#8211; odpowiedzili ochroniorze. &#8211; Ale tu ten pies&#8230;<\/p>\n<p>W tej kwillecce poni prezydentowo sepn\u0119\u0142a cosi ponu prezydentowi do ucha. Pon prezydent za\u015b pedzio\u0142 tak:<br \/>\n&#8211; W\u0142a\u015bciwie to chyba nic si\u0119 nie stanie, je\u015bli ta psinka przy\u0142\u0105czy si\u0119 do nas. Biedak najwyra\u017aniej zgubi\u0142 swojego pana i szuka kogo\u015b, kto by si\u0119 nim zaopiekowa\u0142.<br \/>\n&#8211; Ale, panie prezydencie &#8211; zagodn\u0105\u0142 ftosi z prezydenckiej obstawy &#8211; czy to wypada, \u017ceby jaki\u015b pies pa\u0142\u0119ta\u0142 si\u0119 podczas takiej uroczysto\u015bci?<br \/>\n&#8211; Czemu nie! Dobrze mu patrzy z oczu &#8211; pedzio\u0142 pon prezydent. &#8211; Miejmy tylko nadziej\u0119, \u017ce nie b\u0119dzie zak\u0142\u00f3ca\u0142 tej gali zbyt g\u0142o\u015bnym szczekaniem.<\/p>\n<p>Na m\u00f3j dusiu! Ocywi\u015bcie, ze nie bede sceko\u0142! Jestem przecie kulturalnym owcarkiem, a nie bejdokiem, ft\u00f3ry nie wie, jak sie w teatrze zachowa\u0107. Haj.<\/p>\n<p>No i po kwili wroz z prezydenckom parom wes\u0142ek na balkon nojduj\u0105cy sie w piknej Sali Moniuszki, ft\u00f3ro to jest najwi\u0119ksom salom Teatru Wielkiego. Pon prezydent i poni prezydentowo siedli na swoik fotelak. Jo najpierw usadowi\u0142ek sie z ik lewego boku, bo uzno\u0142ek, ze stamtela bede mio\u0142 najlepsy widok na scene. Ba po kwili u\u015bwiadomi\u0142ek se, ze skoro moim obowi\u0105zkiem jest chroni\u0107 i g\u0142owe pa\u0144stwa, i jej wsp\u00f3\u0142ma\u0142zonka, to powinienek zaj\u0105\u0107 miejsce mi\u0119dzy nimi. No to przesun\u0105\u0142ek sie kapecke, coby nole\u017a\u0107 sie tamok, ka powinienek. O, <a href=\"http:\/\/www.polityka.pl\/galerie\/1605565,5,rozdalismy-paszporty-polityki-2014.read\">tutok na tym zdj\u0119ciu<\/a> mozecie uwidzie\u0107, jak pon prezydent w\u0142a\u015bnie wstoje, coby mnie przepu\u015bci\u0107, kie jo sie przesuwom. Mnie niestety nie wida\u0107, bo zas\u0142anio mnie \u015bcianka ogradzaj\u0105co balkon.<\/p>\n<p>Po kwili stan\u0105\u0142ek na tylnyk \u0142apak, przednie za\u015b opor\u0142ek o balkonowom por\u0119c. Dzi\u0119ki temu mog\u0142ek piknie widzie\u0107, co dzieje sie na scenie.<\/p>\n<p>Poc\u0105tek imprezy mio\u0142 nast\u0105pi\u0107 o godzinie 19:00, ba nast\u0105pi\u0142 o 19:10. Jako juz wiecie &#8211; sy\u0107ko z powodu zamiesania, ft\u00f3re jo wyryktowo\u0142ek. Dlotego sy\u0107kik, co byli tamok obecni, piknie przeprasom za spowodowanie tego op\u00f3\u017anienia. Haj.<\/p>\n<p>\u015awiat\u0142a przygas\u0142y i&#8230; zac\u0119\u0142o sie. Najpierw by\u0142 kr\u00f3tki wyst\u0119p pona Dawida Podsiad\u0142y i poni Kasi Nosowskiej (skoda, ze wce\u015bniej o tym nie wiedzio\u0142ek, bo byk zawiadomi\u0142 Grzesicka, ft\u00f3ry przecie barzo lubi tej poni s\u0142ucha\u0107). Potem przyst\u0105piono do wr\u0119cania Pa\u015bport\u00f3w. Po kolei og\u0142asano laureat\u00f3w w kategoriak film, teatr, literatura, \u015btuka wizualno&#8230; Kie przys\u0142a kolej na kategorie muzyka powozno, na scene wes\u0142a &#8211; na m\u00f3j dusiu! &#8211; Poni Dorotecka! Naso Poni Dorotecka, co to s\u0105siedniego bloga ryktuje! Moi ostomili, jo sie tak uciesy\u0142ek, ze zabocy\u0142ek, ze mio\u0142ek siedzie\u0107 cicho. Fcio\u0142ek zasceka\u0107 rado\u015bnie, coby Poniom Dorotece powita\u0107. A coby zasceka\u0107 jak najdono\u015bniej, wci\u0105g\u0142ek w swe owcarkowe p\u0142uca sporom dawke powietrza, ba wte&#8230; \u0142apy ze\u015blizg\u0142y mi sie z rantu i pras\u0142ek na pod\u0142oge. Pon prezydent z poniom prezydentowom jaz sie oze\u015bmiali, kie tak pras\u0142ek. Osoby siedz\u0105ce w poblizu (w tym poni redaktor Janina Paradowska) tyz sie za\u015bmia\u0142y. O, <a href=\"http:\/\/www.polityka.pl\/galerie\/1605565,13,rozdalismy-paszporty-polityki-2014.read\">na tym zdj\u0119ciu<\/a> mozecie uwidzie\u0107, jak sie \u015bmiejom.<\/p>\n<p>&#8211; Dobrze ci tak &#8211; pedzio\u0142ek w duchu sam do siebie. &#8211; Pon B\u00f3cek cie pokaro\u0142 za to, ze fcio\u0142e\u015b naryktowa\u0107 ha\u0142asu. Panuj nad sobom, sietnioku! Jeste\u015b w teatrze, nie na holi.<\/p>\n<p>Z mocnym postanowieniem, ze od tej pory bede zachowywo\u0142 sie przyzwoicie, wsto\u0142ek i nazod opor\u0142ek sie o por\u0119c, coby obejrze\u0107 re\u015bte widowiska. W ko\u0144cu rozdano sy\u0107kie przewidziane na ten dzie\u0144 nagrody. A potem popytano sy\u0107kik laureat\u00f3w, coby wesli na scene i zapozowali do pami\u0105tkowyk fotek. Laureaci wnet piknie na te scene powchodzili, a t\u0142um fotoreporter\u00f3w rzuci\u0142 sie do robienia im zdj\u0119\u0107. I wte jo&#8230; wpod\u0142ek na pewien pomys\u0142. Postanowi\u0142ek, ze hipne na scene, stone pomi\u0119dzy zdobywcami Pa\u015bport\u00f3w &#8211; i tyz bede mio\u0142 piknom pami\u0105tkowom fotografie! Zeskocy\u0142ek z balkonu na nojduj\u0105com sie ponizej telewizyjnom kamere, ft\u00f3ro rejestrowa\u0142a to ca\u0142e wydarzenie. Z kamery zeskocy\u0142ek na ziem i fcio\u0142ek zrobi\u0107 telemark, ale zamiast tego wyse\u0142 mi fiko\u0142ek. Niekze ta. To by\u0142 Wielki Teatr, nie Wielko Krokiew. A sy\u0107ka pozirali na scene, wi\u0119c nawet je\u015bli na widowni siedzio\u0142 jakisi s\u0119dzia narciarski, to i tak nie grozi\u0142o, ze odejmie mi punkty za nieudolne l\u0105dowanie. Haj.<\/p>\n<p>Podnies\u0142ek sie wartko i juz, juz mio\u0142ek pohyba\u0107 ku scenie, kie nagle&#8230; ku mojemu nosowi dos\u0142y jakiesi pikne zapachy. Duzo zapach\u00f3w! O, Jezusicku! W kuluarak ryktowano bankiet z piknymi smako\u0142ykami! No i&#8230; c\u00f3z tu ukrywa\u0107 &#8211; zabocy\u0142ek o sy\u0107kim, co sie dzia\u0142o woko\u0142o. Mojo my\u015bl skupi\u0142a sie na jedzeniu, ft\u00f3re tak piknie pachnia\u0142o! Moze dlotego, ze nic nie jod\u0142ek od kwili opuscenia mojej wsi? Wartko zrobi\u0142ek w ty\u0142 zwrot i pogno\u0142ek ku wyj\u015bciu z widowni. Zaroz noloz\u0142ek sie w kuluarak, a tamok&#8230; Na m\u00f3j dusiu! Jeden st\u00f3\u0142, drugi st\u00f3\u0142, trzeci st\u00f3\u0142&#8230; Ca\u0142o kupa sto\u0142\u00f3w z piknymi frykasami!<\/p>\n<p>&#8211; O, jaki \u0142adny piesek &#8211; zawo\u0142ali na m\u00f3j widok ryktuj\u0105cy bankiet kelnerzy. &#8211; Dajmy mu co\u015b zje\u015b\u0107. Pewnie jest g\u0142odny.<\/p>\n<p>Mieli racje &#8211; by\u0142ek barzo g\u0142odny. Z ochotom zjado\u0142ek sy\u0107ko, cym kelnerzy mnie obdarowali. A jakom mieli radoche z tego dawania! Tak wi\u0119c i jo by\u0142ek zadowolony, i oni. I barzo dobrze! Lubie, kie sy\u0107ka som zadowoleni.<\/p>\n<p>Po kwilecce &#8211; z Sali Moniuszki zac\u0105\u0142 wysypywa\u0107 sie wielki t\u0142um ludzi. Oficjalno cyn\u015b\u0107 imprezy w\u0142a\u015bnie sie sko\u0144cy\u0142a i sy\u0107ka rusyli ku sto\u0142om z poc\u0119stunkiem. A kie uwidzieli mnie &#8211; ik reakcja na m\u00f3j widok by\u0142a tako samo, jak reakcja kelner\u00f3w. Zaroz zac\u0119li wo\u0142a\u0107: &#8222;Jaki \u0142adny piesek!&#8221;, a potem \u0142apali bankietowe przek\u0105ski i c\u0119stowali mnie piknie. C\u0119stowali mnie celebryci, c\u0119stowali sy\u0107ka zdobywcy Pa\u015bport\u00f3w i sy\u0107ka nominowani tyz. Prowde godom! Je\u015bli nie wierzycie &#8211; sami ik spytojcie. Je\u015bli zaprzecom&#8230; to bedzie po prostu znacy\u0142o, ze zabocyli o tym z nadmiaru wraze\u0144, jakie mieli w tym dniu. Bajako.<\/p>\n<p>Heeeej! By\u0142o tamok naprowde niesamowicie! Pod Turbaczem to jo dostoje poc\u0119stunek od paru turyst\u00f3w dziennie. A tutok &#8211; setki ludzi poc\u0119stowa\u0142y mnie w ci\u0105gu godziny! Na m\u00f3j dusiu! &#8211; pomy\u015blo\u0142ek se &#8211; skoro tak to rozdawanie Pa\u015bport\u00f3w Polityki mo wygl\u0105da\u0107, to jo muse zaproponowa\u0107, coby rozdawano je nie co roku, ino przynajmniej roz w miesi\u0105cu. I najlepiej nie we Warsiawie, ino pod Turbaczem, to wte nie bede mio\u0142 daleko. Haj.<\/p>\n<p>Ale&#8230; w pewnej kwili pocu\u0142ek, ze mom stra\u015bnie ci\u0119zki brzuch. Krucafuks! Chyba sie przejod\u0142ek! Z trudem powlok\u0142ek sie w jakisi k\u0105cik i tamok klap\u0142ek na ziem. Oddycho\u0142ek ci\u0119zko i mio\u0142ek wrazenie, ze juz chyba nigdy w zyciu sie nie podniese. <\/p>\n<p>Wte nagle&#8230; tuz przy mnie pojawi\u0142a sie&#8230; Poni Dorotecka!<br \/>\n&#8211; Owczarku, to ty? &#8211; zawo\u0142a\u0142a na m\u00f3j widok.<br \/>\nZrobi\u0142ek wielki wysi\u0142ek, coby sie podnie\u015b\u0107 i zamerda\u0107 rado\u015bnie ogonem, ale&#8230; niestety nic z tego. Prawo ci\u0105zenia pona Newtona nie mia\u0142o w tej kwili dlo mnie zodnej lito\u015bci. Jedyny ruch, jaki by\u0142ek w stanie zrobi\u0107, to skini\u0119cie g\u0142owom.<br \/>\n&#8211; To naprawd\u0119 ty! &#8211; uciesy\u0142a sie Poni Dorotecka, ale zaroz&#8230; zrobi\u0142a powoznom mine. &#8211; Owczarku, musz\u0119 ci\u0119 ostrzec. Us\u0142ysza\u0142am przypadkiem rozmow\u0119 jakich\u015b dw\u00f3ch osobnik\u00f3w. Nie podoba\u0142o im si\u0119, \u017ce jaki\u015b pies kr\u0119ci sie po teatrze. Niew\u0105tpliwie chodzi\u0142o im o ciebie. Jeden z nich zadzwoni\u0142 na policj\u0119. No i podobno maj\u0105 tu zaraz po ciebie przyjecha\u0107 i zabra\u0107 do schroniska.<\/p>\n<p>Do schroniska? Heeej! Lubie schroniska, bo som pikne! I to pod Turbaczem jest pikne, i to pod Bere\u015bnikiem, i to na Staryk Wierchak&#8230; I cho\u0107 nadal nie mio\u0142ek si\u0142y coby wsta\u0107, m\u00f3j ogon noloz\u0142 jej w sobie do\u015b\u0107, coby piknie zamerda\u0107. Poni Dorotecka wnet odgad\u0142a, co za my\u015bl ryktuje sie w mej g\u0142owie i pedzia\u0142a:<br \/>\n&#8211; Owczareczku, czy ty pomy\u015bla\u0142e\u015b mo\u017ce o schronisku turystycznym? Musz\u0119 ci\u0119 rozczarowa\u0107. Schronisko, do kt\u00f3rego ci\u0119 zabior\u0105, nie ma nic wsp\u00f3lnego z tymi w g\u00f3rach. To schronisko dla bezdomnych piesk\u00f3w.<br \/>\nO, krucafuks! To juz mi sie zdecydowanie mniej podoba\u0142o.<br \/>\n&#8211; Lepiej st\u0105d uciekaj, p\u00f3ki nie jest za p\u00f3\u017ano &#8211; poradzi\u0142a Poni Dorotecka.<br \/>\nUcieka\u0107? Dobry pomys\u0142, ino&#8230; przez to moje obzarstwo by\u0142o to kwilowo niemozliwe.<br \/>\n&#8211; Ah! No tak &#8211; westchn\u0119\u0142a Poni Dorotecka poziraj\u0105c na m\u00f3j rozepchany brzuch. &#8211; Chyba, biedaku, troch\u0119 za du\u017co zjad\u0142e\u015b. No to widz\u0119, \u017ce musz\u0119 ci\u0119 gdzie\u015b ukry\u0107. Tylko gdzie?<br \/>\nPoni Dorotecka pomy\u015bla\u0142a, pomy\u015bla\u0142a&#8230; i nagle zawo\u0142a\u0142a:<br \/>\n&#8211; Ju\u017c wiem! <\/p>\n<p>Chyci\u0142a mnie za tylne \u0142apy i zac\u0119\u0142a ci\u0105gn\u0105\u0107 po posadzce. Krucafuks! Wcale nie by\u0142o jej \u0142atwo! Jestem przecie wielkim psem, ft\u00f3ry teroz w dodatku mio\u0142 brzuch obci\u0105zony wielkim jedzeniowym balastem. Ale jakosi mnie ci\u0105g\u0142a. Ludzie wok\u00f3\u0142 zd\u0105zyli juz o mnie zabocy\u0107 i zaj\u0119li sie jedni rozmowami ze znajomymi, drudzy udzielaniem wywiad\u00f3w dziennikorzom, a trzeci pozowaniem fotopstrykom do zdj\u0119\u0107. Tak wi\u0119c na scyn\u015bcie nifto nie zwraco\u0142 na nos uwagi.<\/p>\n<p>Tuz obok miejsca, ka odbywo\u0142 sie bankiet, jest tako sala, ka mozno uwidzie\u0107 wystawe kostium\u00f3w operowyk. O, na przyk\u0142ad <a href=\"http:\/\/fashionpathology.com\/post\/104916149839\/opera-haute-couture\">tutok<\/a> mozecie se o tej wystawie pocyta\u0107. Poni Dorotecka zaci\u0105g\u0142a mnie w\u0142a\u015bnie tamok. A potem ukry\u0142a mnie pod jednym z eksponat\u00f3w, dok\u0142adnie pod takom duzom, rozleg\u0142om kieckom, ft\u00f3rom mozecie uwidzie\u0107 <a href=\"http:\/\/media.tumblr.com\/e5263aa9e9f3ce98ad4560e84ebf808c\/tumblr_inline_ngews2ACPM1sbatrf.jpg\">tutok<\/a>. Kie juz ca\u0142y, wroz z ogonem, by\u0142ek pod tom kieckom schowany, Poni Dorotecka pedzia\u0142a:<br \/>\n&#8211; Sied\u017a tu, piesku. Sied\u017a cicho, dop\u00f3ki nie dojdziesz do siebie. A potem wracaj w swoje g\u00f3ry. Dasz sobie rad\u0119?<\/p>\n<p>&#8211; Czy pani przemawia do tej sukni? &#8211; zapyta\u0142a nagle jakosi nieznajomo osoba, ft\u00f3ro w\u0142a\u015bnie tyz wes\u0142a na te wystawe.<br \/>\n&#8211; Nie, sk\u0105d\u017ce! &#8211; za\u015bmia\u0142a sie Poni Dorotecka. &#8211; Tylko ta suknia tak mnie zachwyci\u0142a, \u017ce po prostu musia\u0142am sw\u00f3j zachwyt wyrazi\u0107 na g\u0142os!<br \/>\n&#8211; Faktycznie, pi\u0119kna! Ale&#8230; ona si\u0119 chyba poruszy\u0142a! Tak jakby co\u015b by\u0142o pod ni\u0105. Co\u015b, albo raczej kto\u015b!<br \/>\n&#8211; E, to na pewno przeci\u0105g &#8211; odpar\u0142a Poni Dorotecka. &#8211; Wracam na bankiet, bo kto wie, czy nie szykuj\u0105 tam jakiej\u015b niespodzianki? Szkoda by by\u0142o j\u0105 przegapi\u0107.<\/p>\n<p>I rusy\u0142a ku wyj\u015bciu z wystawy, dyskretnie poziraj\u0105c za siebie, cy nieznajomo osoba odejdzie wre\u015bcie od skrywaj\u0105cej mnie kiecki.<br \/>\n&#8211; Racja! &#8211; pedzia\u0142a na scyn\u015bcie ta osoba i pos\u0142a za Poniom Doroteckom.<\/p>\n<p>No i c\u00f3z. Przelezo\u0142ek w piknej kostiumowej kryj\u00f3wce ca\u0142om noc. M\u00f3j brzuch na telo przetrawi\u0142 ten m\u00f3j zyciowy rekord w jedzeniu, ze rano do\u0142ek wre\u015bcie rade d\u017awign\u0105\u0107 sie z ziemi. Uda\u0142o mi sie wymkn\u0105\u0107 na zewn\u0105trz tej wielkiej teatralnej cha\u0142upy. Ba nadal cu\u0142ek sie nie za dobrze. Wolo\u0142ek na rozie nie odbywa\u0107 kilkusetkilometrowej podr\u00f3zy do domu. Przesiedzio\u0142ek w pobliskim Ogrodzie Saskim ca\u0142om \u015brode. I w droge powrotnom rusy\u0142ek dopiero we cwortek. <\/p>\n<p>Z wiecora &#8211; by\u0142ek wre\u015bcie u siebie. A hyr o moim pobycie we Warsiawie b\u0142yskawicnie ozese\u0142 sie w\u015br\u00f3d zywiny pod Turbaczem. A potem pose\u0142 jesce dalej. No i wkr\u00f3tce okaza\u0142o sie, ze sy\u0107kie psy z okolicnyk wsi fcom w przys\u0142ym roku pojecha\u0107 do Warsiawy rozem ze mnom, na kolejne rozdanie tyk Pa\u015bport\u00f3w. Potem dowiedzio\u0142ek sie, ze sy\u0107kie owce, ft\u00f3re m\u00f3j baca wiosnom i latem pasie na holi, majom podobne zycenie. A kie juz ko\u0144cy\u0142ek ryktowa\u0107 ten wpis, przylecia\u0142a ku mnie Maryna Krywaniec i pedzia\u0142a, ze na nast\u0119pnom pa\u015bportowom gale fcom ze mnom jecha\u0107 sy\u0107kie tatrza\u0144skie kozice, a kie nied\u017awiedzie pobudzom sie z zimowego snu, to na pewno tyz bedom fcia\u0142y. No, krucafuks! Je\u015bli spe\u0142nie te sy\u0107kie pro\u015bby, to w przys\u0142ym roku w warsiawskim Teatrze Wielkim bedzie niez\u0142e zoo! Z drugiej strony je\u015bli nie spe\u0142nie &#8211; ca\u0142o zywina Tater i Gorc\u00f3w sie na mnie obrazi. Co wi\u0119c powinienek zrobi\u0107? C\u00f3z&#8230; mom na scyn\u015bcie ca\u0142y rok na to, coby cosi wymy\u015bli\u0107. Hau! <\/p>\n<p><b>P.S.1.<\/b> Moi ostomili, <a href=\"http:\/\/www.ankietka.pl\/wyniki-badania\/170048\/przyjecie-u-losia.html\">ankieta<\/a>, o ft\u00f3rej gwarzy\u0142ek w poprzednim wpisie, zostoje zamkni\u0119to. Wynik: 14 os\u00f3b za tym, coby \u0142o\u015b sadzo\u0142 zaprosone pary rozem i 7 za tym, coby je rozsadzo\u0142. Barzo dobrze, ze g\u0142osy by\u0142y r\u00f3zne! Bo kieby sy\u0107kie by\u0142y jednakowe, nas \u0142o\u015b m\u00f3g\u0142by pomy\u015ble\u0107, ze g\u0142osowanie odby\u0142o sie w Korei P\u00f3\u0142nocnej, ka w\u0142adza poinstruowa\u0142a respondent\u00f3w, jakom odpowied\u017a majom wybra\u0107. Sy\u0107kim, co wzi\u0119li udzia\u0142 w ankiecie, dzi\u0119kuje piknie! Dzi\u0119kuje w imieniu w\u0142asnym i \u0142osia z Alaski. To dzi\u0119ki wom ten siumny zwierzok bedzie wre\u015bcie wiedzio\u0142, jak post\u0105pi\u0107 z zaprosonymi na przyj\u0119cie go\u015b\u0107mi \ud83d\ude00<\/p>\n<p><b>P.S.2.<\/b> A w najblizsom \u015brode &#8211; <b>Jagusickowe<\/b> i <b>Kapishoneckowe<\/b> imieniny bedziemy mieli. Zdrowie <b>Jagusicki<\/b> i <b>Kapishonecki<\/b>! \ud83d\ude00<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>No i&#8230; uda\u0142o sie! Piknie mi sie uda\u0142o na w\u0142asne ocy uwidzie\u0107 rozdanie Pa\u015bport\u00f3w Polityki! Jak by\u0142o? Zaroz wom, ostomili, sy\u0107ko piknie opowiem. Najpierw, we wtorkowy poranek, pohybo\u0142ek do Nowego Targu. Pos\u0142ek na tamtejsy dworzec autobusowy i zakrod\u0142ek sie do autobusu, ft\u00f3ry jecho\u0142 do Krakowa. W Krakowie zakrod\u0142ek sie do Pendolina, tak jak Mietecka radzi\u0142a. [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2295"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=2295"}],"version-history":[{"count":6,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2295\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":2301,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2295\/revisions\/2301"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=2295"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=2295"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=2295"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}