
{"id":2367,"date":"2015-07-06T23:58:13","date_gmt":"2015-07-06T22:58:13","guid":{"rendered":"http:\/\/owczarek.blog.polityka.pl\/?p=2367"},"modified":"2015-07-26T15:52:53","modified_gmt":"2015-07-26T14:52:53","slug":"brawa-dlo-tlumaca","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/2015\/07\/06\/brawa-dlo-tlumaca\/","title":{"rendered":"Brawa dlo t\u0142umaca!"},"content":{"rendered":"<p>Przed rokiem gwarzy\u0142ek jo tutok o piknej ksi\u0105zecce, ka opowiedziano zosta\u0142a prowdziwo historia siumnego Boba z Londynu. Bocycie, fto to by\u0142 ten Bob? Ano taki jeden bidny bezdomny kot. Pewnego dnia trafi\u0142 on na r\u00f3wnie bidnego ulicnego grajka, ft\u00f3ry nazywo\u0142 sie pon James Bowen. Ze zywina wygl\u0105da\u0142a stra\u015bnie p\u0142\u00f3no, pon Bowen zlitowo\u0142 sie nad niom piknie i postanowi\u0142 sie niom zaopiekowa\u0107. No i wkr\u00f3tce ci dwaj stali sie parom piknyk przyjaci\u00f3\u0142. Dutk\u00f3w nie mieli, porz\u0105dnej cha\u0142upy tyz nie mieli (ino byle jakom klitke od opieki spo\u0142ecnej), mieli za to siebie i to wystarcy\u0142o, coby pon Bowen by\u0142 scyn\u015bliwsy niz niejeden milioner, a Bob scyn\u015bliwsy niz niejeden zwierzok zyj\u0105cy w willi wyzej wymienionego milionera. <\/p>\n<p>Heeej! Nie wiem, cy wiecie, ba teroz jest do dostania w ksi\u0119garniak ksi\u0105zka <i>\u015awiat wed\u0142ug Boba<\/i>. Kie jom przecytocie, to piknie poznocie dalse przygody tej niezwyk\u0142ej pary, casem \u015bmiesne, casem stra\u015bne, a casami \u015bmiesno-stra\u015bne. <\/p>\n<p>Nojdziecie tyz tamok gorz\u0107 informacji praktycnyk. Na przik\u0142ad takom, ze <i>od kociego mruczenia zrastaj\u0105 si\u0119 z\u0142amane ko\u015bci<\/i>.* Podobno wibracje ryktowane przez to &#8222;mrrr-mrrr&#8221; tak w\u0142a\u015bnie dzia\u0142ajom. No to na m\u00f3j dusiu! Przecie nieco ponad p\u00f3\u0142 roku temu naso Alecka mia\u0142a z\u0142amanom r\u0119ke! Kielo casu jej ko\u015b\u0107 musia\u0142a sie zrasta\u0107? Dok\u0142adnie nie boce. Ale wiem juz jedno &#8211; z ca\u0142om pewno\u015bciom zrasta\u0142aby sie duzo d\u0142uzej, kieby nie to, ze Mrusiecka by\u0142a w poblizu i mruca\u0142a piknie. Haj.<\/p>\n<p>Jedno rzec mnie w tej ksi\u0105zecce zaskocy\u0142a. Podtytu\u0142. A w\u0142a\u015bciwie jego polskie t\u0142umacenie: <i>Dalsze przygody ulicznego kota i jego cz\u0142owieka<\/i>. Moje zaskocenie wzi\u0119\u0142o sie stela, ze w oryginale jest mowa nie o kocie i jego c\u0142owieku, ino na odwyrtke: o c\u0142owieku i jego kocie. O, prose piknie: <i>The further adventures of one man and his street-wise cat<\/i>. No to jak w ko\u0144cu jest krucafuks? Fto tutok do kogo nalezy? Bob do pona Bowena cy pon Bowen do Boba? W\u0142a\u015bciwie to mozno by spyta\u0107, jak to w og\u00f3le jest w zwi\u0105zkak ludzko-kocik? Fto jest w\u0142a\u015bcicielem kogo? I jak prowid\u0142owo powinno brzmie\u0107 hyrne zdanie z elementorza: &#8222;Ala ma kota&#8221; cy &#8222;Kot ma Al\u0119&#8221;? Ocywi\u015bcie, mozno pedzie\u0107, ze c\u0142owiek i kot piknie nalezom do siebie nawzajem. Ale&#8230; fto do kogo bardziej? He? I c\u00f3z&#8230; R\u00f3zni r\u00f3znie mogom o tym ukwalowa\u0107. Ba jo &#8211; kie pozirom na takie obrazki jako <a href=\"http:\/\/www.smieszneprezenty.com.pl\/media\/products\/1a411bc0d886a87b425bb6295c6345f5\/images\/thumbnail\/big_MG_046_o.jpg?lm=1429094836\">ten<\/a>, abo <a href=\"http:\/\/i1.pudelekx.pl\/31d342db5ffe2004d83c008787650d59f9bf7551\/odbyt14080197037948-jpg\">ten<\/a>, to dochodze do wniosku, ze to kot jest ponem, a c\u0142owiek &#8211; podw\u0142adnym. No chyba, ze jakisi c\u0142ek widzi w futrzastym stworzeniu nie kompana, ino wy\u0142\u0105cnie narz\u0119dzie do \u0142apania mysy w stodole. To wte moze by\u0107 inacej. Ba w pozosta\u0142yk wypadkak &#8211; wierchuje kot. Pon Bowen zre\u015btom zdoje sie potwierdza\u0107 to, co godom, bo pado na przik\u0142ad tak: <i>Zgodnie ze starym powiedzeniem to kot wybiera ciebie, a nie ty jego<\/i>.** <\/p>\n<p>W inksym miejscu przyznoje: <i>B\u0119d\u0105c z Bobem, sporo si\u0119 nauczy\u0142em.<\/i> [&#8230;] <i>Nauczy\u0142 mnie r\u00f3wnie du\u017co, je\u015bli nie wi\u0119cej, ni\u017c wszyscy ludzie, jakich zna\u0142em. Od dnia naszego spotkania udzieli\u0142 mi lekcji z tylu przedmiot\u00f3w: odpowiedzialno\u015bci, przyja\u017ani, bezinteresowno\u015bci.<\/i>*** Cyli sprawa jest jasno: Bob jest w tym uk\u0142adzie wozniejsy, bo jest tutok mistrzem, za\u015b pon Bowen &#8211; ino jego ucniokiem. I \u015blus.<\/p>\n<p>Tak wi\u0119c, moi ostomili, jo godom, ze prawid\u0142owo jest polsko wersja tytu\u0142u, a nie angielsko. I my\u015ble, ze w zwi\u0105zku z tym pikne gratulacje nalezom sie t\u0142umacowi <i>\u015awiata wed\u0142ug Boba<\/i>, ponu Andrzejowi Wajsowi. Bo to chyba rzadko rzec, coby t\u0142umacenie by\u0142o lepse niz orygina\u0142. A w tej ksi\u0105zecce &#8211; w\u0142a\u015bnie z tom rzadkom rzecom momy piknie do cynienia. Brawo, ponie t\u0142umacu! Pikne brawo! Hau!<\/p>\n<p><b>P.S.1.<\/b> O! A 1 lipca mieli my rocnice \u015blubu <b>Olecki<\/b>. No to zdrowie <b>Olecki<\/b> i <b>Pona Olecowego<\/b>! \ud83d\ude00<\/p>\n<p><b>P.S.2.<\/b> Z kolei w najblizsom \u015brode, 8 lipca, bedziemy mieli <b>Babeckowe<\/b> imieniny. A zatem&#8230; zdrowie <b>Babecki<\/b>! \ud83d\ude00<\/p>\n<p><b>P.S.3.<\/b> A w niedziele 26 lipca &#8211; potr\u00f3jne \u015bwi\u0119towanie w Owcark\u00f3wce! Imieniny <b>Aneckowe<\/b>, <b>Aneckowo-Schroniskowe<\/b> i <b>Fusilleckowe<\/b>. Zdrowie <b>Anecki<\/b>, <b>Anecki Schroniskowej<\/b> i <b>Fusillecki<\/b>! \ud83d\ude00<\/p>\n<p>* J. Bowen, <i>\u015awiat wed\u0142ug Boba. Dalsze przygody ulicznego kota i jego cz\u0142owieka<\/i>, prze\u0142. A. Wajs. Wydawnictwo &#8222;Nasza Ksi\u0119garnia&#8221;, Warszawa 2014, s. 238.<br \/>\n** Ibidem, s. 118.<br \/>\n*** Ibidem, 179.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Przed rokiem gwarzy\u0142ek jo tutok o piknej ksi\u0105zecce, ka opowiedziano zosta\u0142a prowdziwo historia siumnego Boba z Londynu. Bocycie, fto to by\u0142 ten Bob? Ano taki jeden bidny bezdomny kot. Pewnego dnia trafi\u0142 on na r\u00f3wnie bidnego ulicnego grajka, ft\u00f3ry nazywo\u0142 sie pon James Bowen. Ze zywina wygl\u0105da\u0142a stra\u015bnie p\u0142\u00f3no, pon Bowen zlitowo\u0142 sie nad niom [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2367"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=2367"}],"version-history":[{"count":5,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2367\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":2374,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2367\/revisions\/2374"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=2367"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=2367"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=2367"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}