
{"id":2439,"date":"2015-11-13T02:00:23","date_gmt":"2015-11-13T01:00:23","guid":{"rendered":"http:\/\/owczarek.blog.polityka.pl\/?p=2439"},"modified":"2015-11-13T02:00:23","modified_gmt":"2015-11-13T01:00:23","slug":"jak-to-bylo-z-tom-niedzwiedzicom","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/2015\/11\/13\/jak-to-bylo-z-tom-niedzwiedzicom\/","title":{"rendered":"Jak to by\u0142o z tom nied\u017awiedzicom?"},"content":{"rendered":"<p>Godo\u0142ek jo wom kiesik o piknej ksi\u0105zce <i>Zakopane odkopane<\/i>, wyryktowanej przez poniom Beate Saba\u0142e-Zieli\u0144skom i poniom Pauline M\u0142ynarskom. Potem by\u0142a jesce drugo cyn\u015b\u0107, zatytu\u0142owano <i>Zakopane &#8211; nie ma przebacz!<\/i> O tym tyz wom godo\u0142ek. Teroz za\u015b fcio\u0142byk pedzie\u0107 o kolejnej piknej ksi\u0105zecce, tym rozem napisanej przez samom ino poniom Saba\u0142e. Ksi\u0105zecka ta mo tytu\u0142 <i>Radio-aktywna Saba\u0142a, czyli jak zosta\u0142am g\u0142osem z Zakopanego<\/i>. Heeej! Fajnie sie to cyto. Mozno tamok nole\u017a\u0107 niema\u0142o dowcipnyk i b\u0142yskotliwyk stwierdze\u0144 w stylu samego jegomo\u015bcia Tischnera. Z cego biere sie to podobie\u0144stwo? C\u00f3\u017c&#8230; Jegomo\u015b\u0107 Tischner pochodzi\u0142 z \u0141opusznej, cyli z okolic Nowego Targu. Poni Saba\u0142a-Zieli\u0144ska, je\u015bli nic mi sie nie pokie\u0142basi\u0142o, tyz pochodzi z okolic Nowego Targu. Wi\u0119c fto wie? Moze w tym nowotarskim powietrzu jest cosi takiego, ze fto je wdycho, ten umie piknie, a zarozem barzo m\u0105drze \u015bpasowa\u0107? Je\u015bli nie na sy\u0107kik to powietrze tak dzia\u0142o, to moze przynajmniej na nieft\u00f3ryk? Worce coby nole\u017ali sie m\u0119drole, ft\u00f3rzy zbadaliby je w jakimsi laboratoriumie. Haj.<\/p>\n<p>A tak w og\u00f3le to o cym jest ta ksi\u0105zka? Ano g\u0142\u00f3wnie o zywobyciu autorki w casak, kie by\u0142a ona zakopia\u0144skom korespondentkom Radia Zet. Ba nie brakuje tamok r\u00f3znyk ciekawostek nie zwi\u0105zanyk bezpo\u015brednio z pracom radiowca. Jest na przik\u0142ad mowa o tatrza\u0144skiej zywinie. W tym o nied\u017awiedziak. Jest tyz pikno historia, ft\u00f3rom <i>prze\u017cy\u0142 pewien turysta w\u0119druj\u0105cy Dolin\u0105 Str\u0105\u017cysk\u0105. Wracaj\u0105c z Giewontu, zauwa\u017cy\u0142, \u017ce nieopodal szlaku w bor\u00f3wczyskach siedzi nied\u017awiedzica z tr\u00f3jk\u0105 m\u0142odych. Zachwycony obrazkiem mieszczuch czym pr\u0119dzej si\u0119gn\u0105\u0142 po aparat fotograficzny i zacz\u0105\u0142 strzela\u0107 foty. Jedna, druga, trzecia, z przodu, z ty\u0142u, en face.<\/i> [&#8230;] <i>Modelka w pewnej chwili mia\u0142a tego serdecznie dosy\u0107. Gdy turysta niebezpiecznie zbli\u017cy\u0142 si\u0119 do jej m\u0142odych, matka wystrzeli\u0142a jak z procy. Wystarczy\u0142y dwa pot\u0119\u017cne susy, by dopa\u015b\u0107 zaskoczonego amatora zdj\u0119\u0107. Tego, co si\u0119 dzia\u0142o w nast\u0119pnej godzinie, ch\u0142op podobno nie pami\u0119ta. Ockn\u0105\u0142 si\u0119 na drzewie, cho\u0107 potem zaklina\u0142 si\u0119 na wszystkie \u015bwi\u0119to\u015bci, \u017ce nie ma poj\u0119cia, jak si\u0119 tam dosta\u0142.<\/i>*<\/p>\n<p>Piknie potwierdzom &#8211; to zdarzenie rzecywi\u015bcie mia\u0142o miejsce. I rzecywi\u015bcie ten bidny turysta nie bocy\u0142, jakim cudem noloz\u0142 sie na drzewie. Sk\u0105d jo to wiem? A, od Maryny Krywaniec, ft\u00f3ro fruwa\u0142a se nad Dolinom Str\u0105zyskom akurat wte, kie to sy\u0107ko sie dzia\u0142o. I dzi\u0119ki Marynie, ostomili, jo te opisanom przez poniom Saba\u0142e historie moge uzupe\u0142ni\u0107 o pare sceg\u00f3\u0142\u00f3w. Haj.<\/p>\n<p>Poc\u0105tek tej ca\u0142ej hecy by\u0142 taki, jak poni Saba\u0142a-Zieli\u0144ska napisa\u0142a: turysta uwidzio\u0142 piknom nied\u017awiedziom rodzinke i po prostu nie m\u00f3g\u0142 sie powstrzyma\u0107, coby nie chyci\u0107 za aparat fotograficny. Chyba licy\u0142 na to, ze p\u00f3\u017aniej bedzie m\u00f3g\u0142 kwoli\u0107 sie przed sy\u0107kimi znajomymi, jaki to z niego pikny Adam Wajrak.<\/p>\n<p>Jako juz wom pedzio\u0142ek, tak sie z\u0142ozy\u0142o, ze naso Maryna Krywaniec przelatywa\u0142a wte nad Str\u0105zyskom.<\/p>\n<p>&#8211; Hehe, krzesno! &#8211; zawo\u0142a\u0142a orlica ku nied\u017cwiedzicy. &#8211; Co to za paparacci tak piknie wos obfotografuje? A moze to jest jakisi fotoreporter z Naszjonal D\u017ceografik?<br \/>\n&#8211; Nasz&#8230; co? &#8211; spyta\u0142a nied\u017awiedzica. &#8211; D\u017cemo-gracik?<br \/>\n&#8211; Naszjonal D\u017ceografik &#8211; powt\u00f3rzy\u0142a Maryna, przysiadaj\u0105c na ga\u0142\u0119zi pobliskiego smreka. &#8211; Znajomy owcarek spod Turbacza pedzio\u0142 mi, ze to jest takie pismo krajoznawce, hyrne na ca\u0142y \u015bwiat.<br \/>\n&#8211; Na ca\u0142y \u015bwiat? To niedobrze &#8211; zafrasowa\u0142a sie nied\u017awiedzica. &#8211; Ze ten ch\u0142op pstryko mi fotki &#8211; niekze ta. Ale co bedzie, kie odkryje, ze tutejse bor\u00f3wki som najlepse w ca\u0142yk Tatrak? Pewnie piknie zakwyci sie nimi i napise o nik w tym swoim D\u017cemo-graciku. I wte ludzie z ca\u0142ego \u015bwiata sie o nik dowiedzom. A jak sie dowiedzom, to sy\u0107ka przyjadom tutok, coby ik skostowa\u0107. I wte dlo nied\u017awiedzi nie ostonie nic.<br \/>\n&#8211; Tyz prowda &#8211; przyzna\u0142a Maryna. &#8211; No to moze spr\u00f3bujcie tego pona stela przep\u0119dzi\u0107?<br \/>\n&#8211; Mowy nimo! &#8211; prociwi\u0142a sie nied\u017awiedzica. &#8211; Ludzie zacnom goda\u0107, ze jestem barzo niebezpiecnym drapieznikiem. I zamknom mnie w zoo wroz z moimi ma\u0142ymi. Tak jak to kiesik z mojom bidnom \u015bwagierkom Magdom zrobili.<br \/>\n&#8211; Hmm&#8230; &#8211; Orlica zac\u0119\u0142a \u015bpekulowa\u0107, co by tutok doradzi\u0107 kud\u0142atej znajomej. &#8211; Wiem! Juz wiem! Musicie da\u0107 temu ponu cosi, co ludzie lubiom bardziej niz bor\u00f3wki.<br \/>\n&#8211; Ino co? &#8211; spyta\u0142a nied\u017awiedzica.<br \/>\n&#8211; Nie turbujcie sie tym, krzesno &#8211; rzek\u0142a Maryna. &#8211; Zaroz cosi nojde. Pockojcie kwile. <\/p>\n<p>Maryna Krywaniec frun\u0119\u0142a do wierchu i pohyba\u0142a w strone Zakopanego. A turysta (ft\u00f3ry moze by\u0142 fotografem z National Geographic, a moze nim nie by\u0142) dalej z zapa\u0142em pstryko\u0142 zdj\u0119cia i nawet nie zauwazy\u0142, ze opr\u00f3c nied\u017awiedzicy mio\u0142 tyz piknom okazje uwidzie\u0107 z bliska orlice.<\/p>\n<p>Marynie wystarcy\u0142o pare ino minutek, coby nole\u017a\u0107 sie nad zakopia\u0144skimi ulicami. Po\u017are\u0142a w d\u00f3\u0142. Dok\u0142adnie pod niom nojdowo\u0142 sie sklep spozywcy. Akurat by\u0142a dostawa towaru. Dw\u00f3k ch\u0142op\u00f3w wyci\u0105ga\u0142o z dostawcego auta skrzinki z w\u00f3dkom, nies\u0142o je do sklepu, a potem wraca\u0142o sie po nast\u0119pne. <\/p>\n<p>&#8211; Piknie! &#8211; uciesy\u0142a sie Maryna. &#8211; To jest w\u0142a\u015bnie to, co tamten ch\u0142op powinien lubi\u0107 bardziej niz bor\u00f3wki.<\/p>\n<p>Lotem nurkuj\u0105cym sfrun\u0119\u0142a ku sklepowi. Barzo sprawnie, jak na drapieznego ptoka przysta\u0142o, chyci\u0142a litrowom flaske w\u00f3dki ze skrzinki, ft\u00f3rom nies\u0142 w\u0142a\u015bnie jeden z ch\u0142op\u00f3w. I wartko nazod frun\u0119\u0142a do wierchu.<\/p>\n<p>&#8211; Psio krew!!! &#8211; dos\u0142o z do\u0142u do Maryninyk usu. &#8211; Skaranie boskie z tymi z\u0142odziejami! Juz nawet dronami zac\u0119li sie pos\u0142ugiwa\u0107, coby kra\u015b\u0107 gorzo\u0142ke.<br \/>\n&#8211; Nie narzekojcie, panocku, nie narzekojcie &#8211; mruk\u0142a orlica. &#8211; Ta w\u00f3dka piknie sie przys\u0142uzy ochronie tatrza\u0144skiej przirody.<br \/>\nA po kwili rzek\u0142a sama do siebie:<br \/>\n&#8211; No, us\u0142yse\u0107 to mnie racej nie us\u0142yso\u0142. Ale moze telepatycnie dos\u0142o do niego, co mu fcia\u0142ak przekaza\u0107?<\/p>\n<p>Niebawem orlica zn\u00f3w nolaz\u0142a sie nad mi\u015bkowom rodzinkom i fotografuj\u0105cym jom ch\u0142opem.<br \/>\n&#8211; Krzesno! &#8211; zawo\u0142a\u0142a ku do\u0142owi. &#8211; Mocie tutok poc\u0119stunek dlo pona. \u0141apcie.<br \/>\n&#8211; Dobrze &#8211; pedzia\u0142a nied\u017awiedzica. &#8211; Ino rzucojcie ostroznie, coby nie trafi\u0107 pona w \u0142eb. Bo jak traficie, to mogom za kare zamkn\u0105\u0107 w zoo i mnie, i wos.<\/p>\n<p>Maryna wypu\u015bci\u0142a flaske ze \u015bpon\u00f3w. Nied\u017awiedzica stan\u0119\u0142a na tylnyk \u0142apak, przednimi za\u015b piknie chyci\u0142a spadaj\u0105com gorzo\u0142ecke. I od rozu postanowi\u0142a obdarowa\u0107 niom pona turyste.<br \/>\n&#8211; Mocie, panocku &#8211; pedzia\u0142a, wyci\u0105gaj\u0105c ku niemu flaske.<\/p>\n<p>Turysta by\u0142 zaskocony. No ale c\u00f3z&#8230; chyba mio\u0142 prawo by\u0107. W ko\u0144cu kielo rozy, jak byli\u015bcie w Tatrak, to widzieli\u015bcie nied\u017awiedzia podaj\u0105cego c\u0142owiekowi gorzo\u0142ke? Nie barzo wiedz\u0105c, jak sie zachowa\u0107, ch\u0142op kwile sie zawaho\u0142, ba w ko\u0144cu wzi\u0105\u0142 podarunek.<br \/>\n&#8211; Czy ja mam to wypi\u0107? &#8211; spyto\u0142 niepewnie. &#8211; Teraz?<br \/>\n&#8211; Jak fcecie, panocku &#8211; odpowiedzia\u0142a nied\u017awiedzica. &#8211; Mocie ochote &#8211; wypijcie teroz. Nie mocie &#8211; wypijcie p\u00f3\u017aniej. <\/p>\n<p>Ba ocywi\u015bcie pedzia\u0142a to w j\u0119zyku nied\u017awiedzim. W oryginale ta wypowied\u017a brzmia\u0142a tak: Grrrr! Grrrrrr! Grrrroooarrrrrr!<\/p>\n<p>I to, co w jej mniemaniu brzmia\u0142o zupe\u0142nie niewinnie, dlo turysty by\u0142o stra\u015bliwie gro\u017anym rykiem.<\/p>\n<p>&#8211; Ona chyba \u017c\u0105da, \u017cebym to natychmiast wypi\u0142 &#8211; pedzio\u0142 do siebie wystrasony bidok. &#8211; Nie rozumiem, dlaczego tak chce, ale takiej bestii lepiej si\u0119 nie sprzeciwia\u0107.<\/p>\n<p>Rostrz\u0119sionymi r\u0119kami odkrynci\u0142 flaske i zac\u0105\u0142 po\u015bpiesnie wlewa\u0107 w siebie jej zawarto\u015b\u0107.<\/p>\n<p>&#8211; Nie tak wartko, panocku. To niezdrowo! &#8211; t\u0142umacy\u0142a nied\u017awiedzica. Ale ino pogorsy\u0142a sprawe. Bo po nied\u017awiedziemu s\u0142owa te brzmiom: &#8222;Grr-grrr-grrrroooo!&#8221; C\u0142owiekowi mogom sie one widzie\u0107 jako sakramancko z\u0142owrogi pomruk. Niejeden na sam ik d\u017awi\u0119k m\u00f3g\u0142by dosta\u0107 zawa\u0142u. Nas turysta na scy\u015bcie nie dosto\u0142, ale chyba niewiele brakowa\u0142o. Przekonany, ze nied\u017awiedzica poganio go, coby sybciej pi\u0142, zaroz tak przy\u015bpiesy\u0142, ze chyba powinien trafi\u0107 do ksi\u0119gi rekord\u00f3w pona Guinnesa jako ten, co najsybciej obali\u0142 liter w\u00f3dki. <\/p>\n<p>Kie flaska by\u0142a juz pusto, turysta znieruchomio\u0142. Chyba bo\u0142 sie, coby nie zrobi\u0107 jakiegosi niefortunnego ruchu, ft\u00f3ry rozjusy\u0142by nied\u017awiedzice. Nied\u017awiedzica za\u015b sta\u0142a i pozira\u0142a na turyste. By\u0142a ciekawo, cy faktycnie dzi\u0119ki tej w\u00f3dce tutejse bor\u00f3wki nie bedom go juz interesowa\u0142y.<\/p>\n<p>W pewnym momencie zadu\u0142 lekki wiaterek i wte turysta wypu\u015bci\u0142 flaske z r\u0119ki i sie przewr\u00f3ci\u0142. Z wielkim trudem wsto\u0142 nazod. Kie stan\u0105\u0142, to po\u017are\u0142 przed siebie kapecke dziwnym wzrokiem, a potem zac\u0105\u0142 mamrota\u0107:<br \/>\n&#8211; Heeeej! G\u00f3ry, moje g\u00f3ry! Kocham was! I wszysztkie nied\u017cwed\u017cie tesz kocham. A nied\u017cwied\u017cycze najbard\u017cej. Proszem pani, czy mogem paniom proszycz do tancza? <\/p>\n<p>Turysta podese\u0142 do nied\u017awiedzicy i chyba fcio\u0142 jom nak\u0142oni\u0107 do stani\u0119cia na tylnyk \u0142apak, coby m\u00f3c z niom zata\u0144cowa\u0107 jakiesi tango abo inksego walca wiede\u0144skiego. Jednak potkn\u0105\u0142 sie o kamie\u0144 i upod\u0142 kufom na kud\u0142aty nied\u017awiedzi grzbiet. Teroz nogami opiero\u0142 sie o ziem, a tu\u0142owiem i g\u0142owom wtulony by\u0142 w futro nied\u017awiedzicy. I w tej pozie po kwili usn\u0105\u0142. A skoda! Bo pewnie kieby ten taniec dose\u0142 do skutku, to poni Iwona Pavlovi\u0107 da\u0142aby za niego calu\u015bkie dziesi\u0119\u0107 punkt\u00f3w. Bajako.<\/p>\n<p>Nied\u017awiedzica zrobi\u0142a ma\u0142y krocek w bok i wte turysta zsun\u0105\u0142 sie na trowe. I spo\u0142 dalej. W tej kwili nawet kieby przewali\u0142a sie tuz obok wielko lawina &#8211; to i tak by sie nie obudzi\u0142.<\/p>\n<p>&#8211; Ale\u015bcie wymy\u015blili, krzesno &#8211; nied\u017awiedzica zwr\u00f3ci\u0142a sie ku kr\u0105z\u0105cej w g\u00f3rze Marynie. &#8211; I co jo mom teroz z tym panockiem zrobi\u0107? <\/p>\n<p>Orlica sfrun\u0119\u0142a na ziem. Stan\u0119\u0142a nad pogr\u0105zonym we \u015bnie ch\u0142opem.<br \/>\n&#8211; C\u00f3z &#8211; pedzia\u0142a po namy\u015ble. &#8211; Przyda\u0142oby sie po\u0142ozy\u0107 pona w jakimsi wyrku. Bo spa\u0107 tak na go\u0142ej ziemi &#8211; to podobno dlo ludzi nie jest dobro rzec.<br \/>\n&#8211; Ale kany jo wom tutok nojde ludzkie wyrko? &#8211; wypali\u0142a nied\u017awiedzica. &#8211; Chyba ze go do jakiegosi schroniska zaniesiemy.<br \/>\n&#8211; E, my\u015ble, ze nie potrzeba &#8211; pedzia\u0142a Maryna. &#8211; Spr\u00f3bujmy tutok nole\u017a\u0107 cosi, co zast\u0105pi\u0142oby pikne \u0142\u00f3zko. <\/p>\n<p>Nied\u017awiedzica uzna\u0142a, ze to dobry pomys\u0142. I zaroz we dwie piknie umie\u015bci\u0142y \u015bpiocha na wielkik roz\u0142ozystyk ga\u0142\u0119ziak, wyrastaj\u0105cyk ze smrekowego pnia. Heeej! Godom wom &#8211; w zodnym schroniskowym pos\u0142aniu ten ch\u0142op nie mio\u0142by tak wygodnie jak na tym smreku w\u0142a\u015bnie. I w dodatku nocleg by\u0142 zupe\u0142nie darmowy! Haj.<\/p>\n<p>Co by\u0142o potem? A&#8230; juz nic sceg\u00f3lnego. Nied\u017awiedzica, kie najad\u0142a sie bor\u00f3wek, pos\u0142a wroz ze swymi m\u0142odymi ku Giewontowi. Maryna odfrun\u0119\u0142a ku Cyrwonym Wierchom. A turysta &#8211; spo\u0142, spo\u0142, jaz w ko\u0144cu sie obudzi\u0142. Ba teroz juz chyba wos nie dziwi, cemu ten ch\u0142op &#8211; jak to napisa\u0142a poni Saba\u0142a-Ziel\u0144ska &#8211; <i>ockn\u0105\u0142 si\u0119 na drzewie<\/i> i <i>zaklina\u0142 si\u0119 na wszystkie \u015bwi\u0119to\u015bci, \u017ce nie ma poj\u0119cia, jak si\u0119 tam dosta\u0142<\/i>? Na m\u00f3j dusiu! Skoro w pare kwil wypi\u0142 liter w\u00f3dki, a potem twardo usn\u0105\u0142, to jak mio\u0142 to bocy\u0107? Mozliwe ino, ze bidok jaz po dzi\u015b dzie\u0144 bezskutecnie pr\u00f3buje poj\u0105\u0107, co sie wte w\u0142a\u015bciwie wydarzy\u0142o w tej Str\u0105\u017cyskiej. Pr\u00f3buje, pr\u00f3buje&#8230; i nijak nie moze. Ba mom nadzieje, ze tre\u015b\u0107 niniejsego wpisu pr\u0119dzej cy p\u00f3\u017aniej do niego dotrze. A wte &#8211; od rozu sy\u0107ko stonie sie dlo niego piknie jasne. Hau!<\/p>\n<p><b>P.S.1.<\/b> W najblizsom niedziele, 15 listopada, \u015bwi\u0119tujemy piknie, bo <b>Mageckowe<\/b> urodziny bedom. Zdrowie <b>Magecki<\/b>! \ud83d\ude00 <\/p>\n<p><b>P.S.2<\/b> 23 listopada &#8211; tyz piknie \u015bwi\u0119tujemy, bo bedom <b>Yanockowe<\/b> urodziny. Zdrowie <b>Yanocka<\/b>! \ud83d\ude00 <\/p>\n<p><b>P.S.3.<\/b> Dwa dni p\u00f3\u017aniej zn\u00f3w urodziny &#8211; tym rozem <b>Borsuckowe<\/b>. No to zdrowie <b>Borsucka<\/b>! \ud83d\ude00 <\/p>\n<p>* B. Saba\u0142a-Zieli\u0144ska, <i>Radio-aktywna Saba\u0142a, czyli jak zosta\u0142am g\u0142osem z Zakopanego<\/i>. Bielsko-Bia\u0142a, Pascal 2014, s. 286-287.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Godo\u0142ek jo wom kiesik o piknej ksi\u0105zce Zakopane odkopane, wyryktowanej przez poniom Beate Saba\u0142e-Zieli\u0144skom i poniom Pauline M\u0142ynarskom. Potem by\u0142a jesce drugo cyn\u015b\u0107, zatytu\u0142owano Zakopane &#8211; nie ma przebacz! O tym tyz wom godo\u0142ek. Teroz za\u015b fcio\u0142byk pedzie\u0107 o kolejnej piknej ksi\u0105zecce, tym rozem napisanej przez samom ino poniom Saba\u0142e. Ksi\u0105zecka ta mo tytu\u0142 Radio-aktywna [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2439"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=2439"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2439\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":2440,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2439\/revisions\/2440"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=2439"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=2439"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=2439"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}