
{"id":265,"date":"2009-04-09T00:38:06","date_gmt":"2009-04-08T23:38:06","guid":{"rendered":"http:\/\/owczarek.blog.polityka.pl\/?p=265"},"modified":"2009-04-09T00:38:06","modified_gmt":"2009-04-08T23:38:06","slug":"skad-sie-wziely-pisanki","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/2009\/04\/09\/skad-sie-wziely-pisanki\/","title":{"rendered":"Sk\u0105d sie wzi\u0119\u0142y pisanki?"},"content":{"rendered":"<p>Fto cyto\u0142 Ewangelie \u015bwi\u0119tego \u0141ukasa, ten wie, ze wkr\u00f3tce po zmartwykwstaniu Poniezus odwiedzi\u0142 aposto\u0142\u00f3w w wiecerniku i pedzio\u0142: &#8222;Pok\u00f3j wom&#8221;. A oni, zamiast sie uciesy\u0107, sakramencko sie wystrasyli, bo my\u015bleli, ze widzom ducha. I to jak sie wystrasyli! Ewangelista to przemilco\u0142, coby nie robi\u0107 im wstydu, ale jo wom powiem, ze oni sy\u0107ka w pop\u0142ochu pochowali sie pod sto\u0142em.<br \/>\n&#8211; A to co? &#8211; zdziwi\u0142 sie Poniezus. &#8211; Chowocie sie zamiast mnie wita\u0107?<br \/>\n&#8211; Nikogo tutok nimo! &#8211; odpowiedzio\u0142 spod sto\u0142u \u015bwi\u0119ty Pieter. &#8211; Sy\u0107ka posli uprawia\u0107 poranny d\u017coging. Id\u017a se wi\u0119c, duchu, kasi indziej, bo po co bedzies w pustej cha\u0142upie siedzio\u0142? S\u0142ysys, duchu?<br \/>\n&#8211; Przecie jo nie jestem zoden duch! &#8211; Poniezus pr\u00f3bowo\u0142 przem\u00f3wi\u0107 aposto\u0142om do rozumu. &#8211; Duch nimo cia\u0142a i ko\u015bci, a jo mom! Jak nie wierzycie, to dotknijcie mnie!<br \/>\n&#8211; Nie bedziemy dotyka\u0107 &#8211; odpowiedzio\u0142 \u015bwi\u0119ty Pieter. &#8211; Nie wiadomo, cym to mog\u0142oby sie sko\u0144cy\u0107. Moze \u015bwi\u0119ty Tomas odwazy\u0142by sie dotkn\u0105\u0107, ale on akurat kasi wyse\u0142.<br \/>\n&#8211; A je\u015bli cosi zjem? &#8211; spyto\u0142 Poniezus. &#8211; Jak cosi zjem, to wte uwierzycie, ze nie jestem duchem?<br \/>\n&#8211; No, wte to uwierzymy &#8211; odpowiedzio\u0142 \u015bwi\u0119ty Jan i wyse\u0142 spod sto\u0142u, bo nagle przybocy\u0142 se, ze przecie z samiu\u0107kiego rana widzio\u0142 pusty gr\u00f3b, wi\u0119c moze to rzecywi\u015bcie jest prowdziwy Poniezus? \u015awi\u0119ty Pieter zaroz przybocy\u0142 se, ze widzio\u0142 ten gr\u00f3b wroz ze \u015bwi\u0119tym Janem, wi\u0119c tyz wyse\u0142. Potem wyse\u0142 \u015bwi\u0119ty Mateus, bo pomy\u015blo\u0142, ze skoro mo pisa\u0107 jednom z Ewangelii, to powinien by\u0107 bacnym obserwatorem sy\u0107kiego, co sie woko\u0142o dzieje. A potem pozostali aposto\u0142owie tyz zdecydowali sie wyj\u015b\u0107.<br \/>\n&#8211; Ino z jedzeniem jest bida, Ponie Jezu &#8211; odezwo\u0142 sie jeden ze \u015bwi\u0119tyk Jakub\u00f3w, ino nie boce ft\u00f3ry. &#8211; Bo przez to sy\u0107ko, co sie w ostatnik dniak wydarzy\u0142o, to my zyli w stra\u015bliwym stresie. No a wiadomo, ze w stresie to c\u0142ek co kwila chyto po cosi do jedzenia. I w ten spos\u00f3b zjedli my sy\u0107kie nase zapasy.<br \/>\n&#8211; Skoda &#8211; pedzio\u0142 Poniezus. &#8211; Bo tak poza tym, ze fcio\u0142byk wom udowodni\u0107, ze nie jestem duchem, to jo kapecke zg\u0142odnio\u0142ek. W ko\u0144cu jo nic nie jod\u0142ek od casu ostatniej wiecerzy!<br \/>\nWte \u015bwi\u0119ty Pieter pedzio\u0142:<br \/>\n&#8211; A to my mozemy po zakupy hipn\u0105\u0107 i zaroz cosi do jedzenia przyniesiemy. Mos, Ponie Jezu, na cosi specjalnom ochote?<br \/>\n&#8211; Bo jo wiem? &#8211; Poniezus zac\u0105\u0142 sie zastanawia\u0107. &#8211; Pieconom rybke byk zjod\u0142. Abo grule z jajkiem sadzonym.<br \/>\n&#8211; To jo hipne po rybe! &#8211; zaproponowo\u0142 \u015bwi\u0119ty Jan.<br \/>\n&#8211; A jo po grule i jajko! &#8211; zawo\u0142o\u0142 \u015bwi\u0119ty Pieter, ft\u00f3ry nie fcio\u0142 by\u0107 gorsy od \u015bwi\u0119tego Jana.<br \/>\n&#8211; Od rozu ci godom, \u015bwi\u0119ty Pietrze, ze gruli to ty nika nie nojdzies &#8211; uprzedzi\u0142 Poniezus.<br \/>\n&#8211; Jak sie piknie postarom, to nojde! &#8211; zapewni\u0142 \u015bwi\u0119ty Pieter.<br \/>\n&#8211; Nie nojdzies, skoda twego trudu &#8211; t\u0142umacy\u0142 Poniezus.<br \/>\n&#8211; Nie skoda! &#8211; prociwi\u0142 sie \u015bwi\u0119ty Pieter. &#8211; Jo sie trzy rozy ciebie, Jezusicku, wypor\u0142ek, wi\u0119c teroz muse sie jakosi zrehabilitowa\u0107!<\/p>\n<p>Po tyk s\u0142owak Pieter wybieg\u0142 z wiecernika i polecio\u0142 do miasta po zakupy. Poniezus nie pr\u00f3bowo\u0142 go zatrzyma\u0107, bo przecie kie ftosi sie uprze, to takiego nawet Pon B\u00f3cek nie przekono.<\/p>\n<p>Kany suka\u0107 jajka &#8211; to \u015bwi\u0119ty Pieter doskonale wiedzio\u0142. Piknie bocy\u0142 bowiem, sk\u0105d dochodzi\u0142o pianie koguta, kie on sie trzykrotnie Poniezusa wypor\u0142. A kany by\u0142 kogut, tamok musia\u0142y tyz by\u0107 kury, bo inacej kogutowi kotwi\u0142oby sie samemu. No i wartko noloz\u0142 Pieter obej\u015bcie, ka stadko kur sie krynci\u0142o. A po\u015br\u00f3d nik przechadzo\u0142 sie pikny kogut. Pieter po\u017are\u0142 na niego.<br \/>\n&#8211; Ciekawe &#8211; pomy\u015blo\u0142 &#8211; cy to w\u0142a\u015bnie on zapio\u0142 w pi\u0105tek przed \u015bwitem, kie jo sto\u0142ek pod pa\u0142acem arcykap\u0142ana i tak g\u0142upio wypiero\u0142ek sie Poniezusa?<br \/>\nNagle z cha\u0142upy jakosi storo ga\u017adzina wys\u0142a i zawo\u0142a\u0142a:<br \/>\n&#8211; Nie zblizojcie sie, panocku, do tego koguta, bo to sietniok!<br \/>\n&#8211; Sietniok? &#8211; spyto\u0142 \u015bwi\u0119ty Pieter.<br \/>\n&#8211; Stra\u015bny sietniok! &#8211; pedzia\u0142a ga\u017adzina. &#8211; Cho\u0107 wce\u015bniej nic na to nie wskazywa\u0142o. Ale w ostatni pi\u0105tek przed \u015bwitem to on nagle tak pia\u0107 zac\u0105\u0142, ze pewnie jaz pod pa\u0142acem arcykap\u0142ana by\u0142o go s\u0142ycha\u0107!<br \/>\n&#8211; Moze mio\u0142 jakisi pow\u00f3d? &#8211; odpowiedzio\u0142 dyplomatycnie \u015bwi\u0119ty Pieter.<br \/>\n&#8211; E tam, godocie &#8211; burk\u0142a ga\u017adzina. &#8211; Jaki pow\u00f3d moze mie\u0107 kogut, coby ciemnom nocom pia\u0107 tak g\u0142o\u015bno?<br \/>\n&#8211; Wiecie, krzesno &#8211; zac\u0105\u0142 Pieter t\u0142umacy\u0107 &#8211; jo to wprowdzie lepiej sie znom na rybo\u0142\u00f3wstwie niz na drobiu, ale w ten ostatni pi\u0105tek to w og\u00f3le niezwyk\u0142e rzecy sie dzia\u0142y: zas\u0142ona w przybytku przedar\u0142a sie na p\u00f3\u0142, ziemia zadrza\u0142a, ska\u0142y zac\u0119\u0142y peka\u0107, a podobno nawet nieft\u00f3re grobowce sie pootwiera\u0142y i powychodzili z nik \u015bwi\u0119ci. Moze wi\u0119c to jest taki specjalny kogut, ft\u00f3ry dono\u015bnym pianiem zapowiado niezwyk\u0142e wydarzenia?<br \/>\n&#8211; Na m\u00f3j dusiu! &#8211; Ga\u017adzina za g\u0142owe sie z\u0142apa\u0142a. &#8211; No to taki kogut-prorok to prowdziwy skarb! A jo juz fcia\u0142ak na ros\u00f3\u0142 go przeznacy\u0107! Ale byk by\u0142a g\u0142upio! Dzi\u0119kuje wom piknie, panocku, ze\u015bcie mnie o\u015bwiecili! Oz\u0142oce wos za to!<br \/>\n&#8211; E, nie musicie mnie, krzesno, oz\u0142aca\u0107 &#8211; pedzio\u0142 skromnie \u015bwi\u0119ty Pieter. &#8211; Wystarcy, coby\u015bcie jedno jajko mi sprzedali.<br \/>\n&#8211; Zaroz wom sprzedom, panocku &#8211; pedzia\u0142a ga\u017adzina. &#8211; Sprzedom wom takie jajko, co to samemu Ponu B\u00f3ckowi piknie by zasmakowa\u0142o!<br \/>\n&#8211; Mom takom nadzieje &#8211; mrukn\u0105\u0142 cicho do siebie \u015bwi\u0119ty Pieter.<\/p>\n<p>Kupi\u0142 jajko i zaroz ra\u017ano rusy\u0142 dalej, coby gruli posuka\u0107. Najpierw pohybo\u0142 w okolice pa\u0142acu Heroda, ka nojdowo\u0142 sie Targ G\u00f3rny. Tamok podobno mozno by\u0142o kupi\u0107 sy\u0107ko. Okaza\u0142o sie jednak, ze&#8230; sy\u0107ko opr\u00f3c gruli. Pieter nie zniech\u0119ci\u0142 sie jednak. Pose\u0142 ku Targowi Dolnemu, do ft\u00f3rego nie barzo wiadomo, jak sie z G\u00f3rnego dochodzi\u0142o, ale hyrny poprzednik Indiany Jonesa, pon Selah Merrill, twierdzi\u0142, ze barzo \u0142atwo.* Tamok jednak tyz nifto grulami nie handlowo\u0142. Wte Pieter zac\u0105\u0142 chodzi\u0107 od sklepu do sklepu, od handlorza do handlorza i ws\u0119dy pyto\u0142 o cho\u0107by jednego malu\u015bkiego grulicka. Ba nifto nie mio\u0142 nawet marnej obierki. Na koniec Pieter udo\u0142 sie na Targ Owieckowy ko\u0142o hyrnej sadzawki Betesda. Mio\u0142 jesce re\u015btki nadziei, ze moze trafi sie tamok jakisi pasterz, co wzi\u0105\u0142 ze sobom grula na drugie \u015bniadanie? Ale sie nie trafi\u0142. Re\u015btki nadziei prys\u0142y. Pieter poj\u0105\u0142, ze Poniezus mio\u0142 racje &#8211; w ca\u0142ej Jerozolimie nie by\u0142o ani jednego grula. I c\u00f3z bidny aposto\u0142 m\u00f3g\u0142 zrobi\u0107? Wr\u00f3ci\u0142 do wiecernika z samym ino jajkiem. Kie stan\u0105\u0142 przed Poniezusem, to pomy\u015blo\u0142, ze nimo inksego wyj\u015bcia, jak zrobi\u0107 dobrom mine do z\u0142ej gry.<br \/>\n&#8211; Wr\u00f3ci\u0142ek, Jezusicku! &#8211; pedzio\u0142. &#8211; Gruli rzecywi\u015bcie nika nie by\u0142o. Ale mom za to pikne jajko! Zaroz zrobie z niego tak smacne sadzone, jakiego, Jezusicku, nie jod\u0142e\u015b od casu, kie sie w Betlejem narodzi\u0142e\u015b!<br \/>\n&#8211; Dzi\u0119kuje ci, \u015bwi\u0119ty Pietrze, piknie, ale jo tego jajka nie zjem &#8211; pedzio\u0142 Poniezus. &#8211; Najod\u0142ek sie juz do syta pieconej ryby, przyniesionej przez \u015bwi\u0119tego Jana.<br \/>\n&#8211; Rzecywi\u015bcie najod\u0142 sie! &#8211; potwierdzili aposto\u0142owie. &#8211; Zjod\u0142 rybe i ani kawa\u0142ecek przez niego nie przelecio\u0142! Tak wi\u0119c teroz juz momy naukowy dow\u00f3d, ze to prowdziwy Poniezus, a nie zoden duch!<br \/>\n&#8211; No to piknie! &#8211; uciesy\u0142 sie Pieter. &#8211; Ale moze jednak zjes, Jezusicku, cho\u0107 kapecke jajka?<br \/>\n&#8211; Juz pedzio\u0142ek, Pietrze, ze dzi\u0119kuje &#8211; odpowiedzio\u0142 uprzejmie Poniezus. &#8211; Telo juz tej ryby zjod\u0142ek, ze kiebyk zjod\u0142 jesce jajko, to by juz by\u0142o obzarstwo. Prowdziwe obzarstwo! A jo juz wyobrazom se, kielo diaski mia\u0142yby uciechy, kiebyk jo pope\u0142ni\u0142 jeden z siedmiu grzych\u00f3w g\u0142\u00f3wnyk.<\/p>\n<p>No i \u015bwi\u0119temu Pietrowi zol sie zrobi\u0142o, ze niepotrzebnie sie trudzi\u0142. Opu\u015bci\u0142 wiecernik i siod\u0142 na schodkak przed wej\u015bciem. Kie Poniezus to uwidzio\u0142, to tyz wyse\u0142 i siod\u0142 obok Pietra.<br \/>\n&#8211; No, nie frasuj sie &#8211; zac\u0105\u0142 pociesa\u0107 bidoka. &#8211; Nicego od ciebie nie zjod\u0142ek, ale piknie doceniom, ze\u015b mio\u0142 dobre ch\u0119ci!<br \/>\n&#8211; S\u0142yso\u0142ek kasi, ze dobrymi ch\u0119ciami to piek\u0142o jest wybrukowane &#8211; westchn\u0105\u0142 na to Pieter.<br \/>\n&#8211; No to cemu\u015b mnie nie s\u0142ucho\u0142, kie ci godo\u0142ek, ze nika gruli nie nojdzies? &#8211; spyto\u0142 Poniezus. &#8211; Nie noloz\u0142by\u015b ik, cho\u0107by\u015b w ca\u0142ym Cysorstwie Rzymskim suko\u0142!<br \/>\n&#8211; W ca\u0142ym Cysorstwie Rzymskim? &#8211; zdziwi\u0142 sie Pieter.<br \/>\n&#8211; No przecie godom &#8211; odpowiedzio\u0142 Poniezus. &#8211; Jedyne miejsce, ka mozno je dosta\u0107, to Hameryka.<br \/>\n&#8211; Hameryka? A kany ona jest? &#8211; zaciekawi\u0142 sie Pieter.<br \/>\n&#8211; Barzo daleko &#8211; pedzio\u0142 Poniezus. &#8211; Trza bedzie pocka\u0107 jesce 1459 rok\u00f3w, jaz taki jeden marynorz, co to bedzie sie nazywo\u0142 Krzysiu Kolumb, piknie te Hameryke odkryje. I dopiero wte grule bedzie mozno stamt\u0105d sprowadzi\u0107 i zac\u0105\u0107 uprawia\u0107 tyz w inksyk cyn\u015bciak \u015bwiata. Dzi\u0119ki temi nie ino w Hameryce bedzie mozno wre\u015bcie je zje\u015b\u0107 i z jajkiem sadzonym, i z kotletem schabowym, i z w\u0105tr\u00f3bkom w smazonej cebulce.<br \/>\n&#8211; No to skoda, ze nie pos\u0142ek po samo ino jajko &#8211; zmartwi\u0142 sie \u015bwi\u0119ty Pieter. &#8211; Wr\u00f3ci\u0142byk do wiecernika zanim jesce, Jezusicku, objod\u0142e\u015b sie rybom i wte moje jajko tyz by\u015b zjod\u0142. A tak &#8211; bedzie piknie napisane w Ewangelii o tym, jak ze\u015b jod\u0142 pieconom rybe. Natomiast o moim jajku &#8211; zoden z Ewangelist\u00f3w ani s\u0142owa nie napise!<br \/>\n&#8211; Ano nie napise &#8211; potwierdzi\u0142 Poniezus. &#8211; Ale moze cosi sie wymy\u015bli, coby to twoje jajko upami\u0119tni\u0107? Pockoj, Pietrze, niek kwilecke sie zastanowie.<br \/>\nNo i Poniezus zac\u0105\u0142 my\u015ble\u0107. Jaze zawo\u0142o\u0142:<br \/>\n&#8211; Mom pomys\u0142!<br \/>\n&#8211; Jaki? &#8211; spyto\u0142 \u015bwi\u0119ty Pieter.<br \/>\n&#8211; Nie boce, cy juz ci o tym godo\u0142ek, ze na pami\u0105tke mojego zmartwykwstania bedzie \u015bwi\u0119to, co to bedzie sie nazywa\u0142o Wielkanocom. No to jo sprawie, ze w kozdom takom Wielkanoc ludzie bedom jajka jedli. I w taki oto spos\u00f3b uhonorujemy to jajko, co\u015b mi je dzisiok przynies\u0142 do wiecernika.<br \/>\n&#8211; W kozdom Wielkanoc ludzie bedom jedli jajka? &#8211; \u015awi\u0119ty Pieter sie ozywi\u0142. &#8211; Sadzone?<br \/>\n&#8211; Nie, sadzone racej nie &#8211; pedzio\u0142 Poniezus. &#8211; Bo sadzone trudno bedzie nosi\u0107 jako \u015bwi\u0119conke w kosyku. Ale za to sy\u0107ka bedom jedli jajka na twardo.<br \/>\n&#8211; Mogom by\u0107 i na twardo! &#8211; radowo\u0142 sie \u015awi\u0119ty Pieter. &#8211; Piknie! Barzo piknie! No to pockoj, Ponie Jezu, kwilecke, jo jesce muse hipn\u0105\u0107 cosi za\u0142atwi\u0107.<br \/>\n\u015awi\u0119ty Pieter zerwo\u0142 sie ze schodk\u00f3w i znowu do miasta pogno\u0142.<br \/>\n&#8211; Pietrze, zacekoj! &#8211; zawo\u0142o\u0142 za nim Poniezus.<br \/>\nAle aposto\u0142 nawet g\u0142owy nie obyrtn\u0105\u0142, ino hybo\u0142 przed siebie dalej. Poniezus roze\u015bmio\u0142 sie i ku niebu po\u017are\u0142.<br \/>\n&#8211; Widzio\u0142e\u015b, Ojce, tego narwa\u0144ca? &#8211; spyto\u0142. &#8211; Fcio\u0142ek mu jesce pedzie\u0107, coby pos\u0142 baranki moje. Ale nie zd\u0105zy\u0142ek! Niekze ta. Powiem mu przy inksej okazji.<\/p>\n<p>A wiecie po co znowu \u015bwi\u0119ty Pieter do miasta hipn\u0105\u0142? No bo uzno\u0142, ze skoro to jego jajko mo by\u0107 tak piknie upami\u0119tnione, to nie moze ono zwycajnie wygl\u0105da\u0107, ino trza je jakosi ozdobi\u0107. Postanowi\u0142 wi\u0119c posuka\u0107 farb, coby pikne wzory na nim wymalowa\u0107. I st\u0105d wzi\u0105\u0142 sie zwycaj malowania jaj na Wielkanoc. A ze \u015bwi\u0119ty Pieter fcio\u0142, coby o jego jajku Ewangelia <strong>pisa\u0142a<\/strong>, to dlotego w\u0142a\u015bnie jajka wielkanocne nazywane som <strong>pisankami<\/strong>. Hau!<\/p>\n<p><strong>P.S.<\/strong> Nie wiem, cy przed \u015bwi\u0119tami bede mio\u0142 jesce okazje do Owcark\u00f3wki zajrze\u0107, wi\u0119c juz teroz, ostomili, zyce wom tego, coby\u015bcie piknie te \u015bwi\u0119ta sp\u0119dzili. I tego, coby\u015bcie sie barzo smacnyk jajek najedli, co to teroz juz wiecie, ze one na pami\u0105tke przygody \u015bwi\u0119tego Pietra som ryktowane. A na \u015bmigus-dyngus nie wiem, cego zycy\u0107, bo jedni lubiom, coby by\u0142 mokry, drudzy &#8211; coby by\u0142 suchy, a trzeci &#8211; coby by\u0142 umiarkowanie mokry. No to kozdemu zyce takiego \u015bmigusa, jakiego lubi \ud83d\ude00<\/p>\n<p>* S. Merrill, <em>Ancient Jerusalem<\/em>, New York 1977, s. 101.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Fto cyto\u0142 Ewangelie \u015bwi\u0119tego \u0141ukasa, ten wie, ze wkr\u00f3tce po zmartwykwstaniu Poniezus odwiedzi\u0142 aposto\u0142\u00f3w w wiecerniku i pedzio\u0142: &#8222;Pok\u00f3j wom&#8221;. A oni, zamiast sie uciesy\u0107, sakramencko sie wystrasyli, bo my\u015bleli, ze widzom ducha. I to jak sie wystrasyli! Ewangelista to przemilco\u0142, coby nie robi\u0107 im wstydu, ale jo wom powiem, ze oni sy\u0107ka w pop\u0142ochu [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/265"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=265"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/265\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=265"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=265"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=265"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}