
{"id":2678,"date":"2017-08-25T03:16:40","date_gmt":"2017-08-25T01:16:40","guid":{"rendered":"http:\/\/owczarek.blog.polityka.pl\/?p=2678"},"modified":"2017-08-25T03:16:40","modified_gmt":"2017-08-25T01:16:40","slug":"slupek","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/2017\/08\/25\/slupek\/","title":{"rendered":"S\u0142upek"},"content":{"rendered":"<p>Wiecie, co mi sie wcora przytrafi\u0142o? Ano krynci\u0142ek sie po lesie, coby sprawdzi\u0107, cy w okolicak mojej holi nimo zodnyk wilk\u00f3w, ft\u00f3re mog\u0142yby zagrozi\u0107 owieckom mojego bacy. Nagle do moik usu dos\u0142a tako rozmowa:<br \/>\n&#8211; Gdzie ten s\u0142upek? Gdzie ten przekl\u0119ty s\u0142upek? Widzisz go gdzie\u015b?<br \/>\n&#8211; Nie.<br \/>\n&#8211; Ja te\u017c nie. Ju\u017c chyba od dw\u00f3ch godzin go szukamy.<br \/>\n&#8211; Mo\u017ce \u017ale szukamy?<br \/>\n&#8211; Mo\u017ce? Albo to jest jedyny las w Polsce, w kt\u00f3rym nie ma \u017cadnych s\u0142upk\u00f3w.<\/p>\n<p>Fto tak godo\u0142? Wnet uwidzio\u0142ek ch\u0142opaka z dziewcynom, przedzieraj\u0105cyk sie przez le\u015bnom g\u0119stwine. Piknie! &#8211; pomy\u015blo\u0142ek &#8211; pohybom ku nim i swoim owcarkowym sposobem wy\u0142udze od nik pare kanapek.<\/p>\n<p>Ale zaroz sie powstrzymo\u0142ek. Zaciekawi\u0142o mnie, o co im s\u0142o z tym s\u0142upkiem? Postanowi\u0142ek to wybada\u0107 i obserwowa\u0107 ik z ukrycia. Kanapki wse moge wy\u0142udzi\u0107 p\u00f3\u017aniej. Bajako.<\/p>\n<p>Zac\u0105\u0142ek \u015bledzi\u0107 te pare, chowaj\u0105c sie za smrekami. A oni dalej le\u017ali roz przez mniejse, a roz przez wi\u0119kse zaro\u015bla. Le\u017ali, le\u017ali&#8230; jaze wyle\u017ali na wij\u0105com sie w\u015br\u00f3d trow i mch\u00f3w per\u0107. Po kwilecce na tej perci pojawi\u0142 sie jakisi turysta, tak na oko ko\u0142o pi\u0119\u0107dziesi\u0105tki, ale r\u00f3wnie dobrze m\u00f3g\u0142 to by\u0107 \u015btyrdziestolatek wygl\u0105daj\u0105cy na starsego o dziesi\u0119\u0107 rok\u00f3w abo se\u015b\u0107dziesi\u0119ciolatek wygl\u0105daj\u0105cy na m\u0142odsego o dziesi\u0119\u0107 rok\u00f3w. <\/p>\n<p>&#8211; Prosz\u0119 pana! Prosz\u0119 pana! &#8211; zawo\u0142o\u0142 ch\u0142opak. &#8211; Czy nie widzia\u0142 pan tu gdzie\u015b jakiego\u015b s\u0142upka?<br \/>\n&#8211; Ha! Widzia\u0142em przed chwil\u0105 co\u015b ciekawszego &#8211; pedzio\u0142 turysta. &#8211; \u015alady nied\u017awiedzia!<br \/>\n&#8211; Ale my szukamy s\u0142upka &#8211; odezwa\u0142a sie dziewcyna, sprawiaj\u0105c wrazenie, ze nie ino nied\u017awied\u017a, ale nawet l\u0105dowanie UFO interesowa\u0142oby jom w tej kwili mniej niz ten sakramencki s\u0142upek. &#8211; Takiego betonowego albo granitowego z czterema numerami.<br \/>\n&#8211; A, s\u0142upka&#8230; &#8211; nieznajomy zamy\u015bli\u0142 sie. &#8211; Wiecie co? Od dziesi\u0105tek lat przemierzam gorcza\u0144skie szlaki, ale na takie s\u0142upki jako\u015b nigdy nie zwraca\u0142em uwagi. Chyba je widywa\u0142em, ale&#8230; naprawd\u0119 nie umiem wam pom\u00f3c. Przykro mi.<\/p>\n<p>Ch\u0142opakowi i dziewcynie najwyra\u017aniej tyz by\u0142o barzo przykro. Turysta pose\u0142 dalej, tyk dwoje za\u015b znowu zapu\u015bci\u0142o sie w las. Po p\u00f3\u0142 godzinie wysli na polane, przez ft\u00f3rom se\u0142 corny \u015blak z \u0141opusznej ku Polanie Zielenicy. Natrafili tamok na kilkunastoosobowom wyciecke, prowadzonom przez pona, ft\u00f3ry do kosuli mio\u0142 przypi\u0119ty <a href=\"https:\/\/tedydroga.files.wordpress.com\/2012\/11\/przewodnik-beskidzki-blacha.jpg\">taki oto blasany znacek<\/a>. <\/p>\n<p>&#8211; Przepraszam &#8211; dziewcyna zacepi\u0142a pona ze znackiem &#8211; czy pan mo\u017ce jest g\u00f3rskim przewodnikiem?<br \/>\nPon ze znackiem potwierdzi\u0142.<br \/>\n&#8211; Super! &#8211; uciesy\u0142a sie dziewcyna. &#8211; To pewnie b\u0119dzie pan wiedzia\u0142, gdzie tu mo\u017cna znale\u017a\u0107 jaki\u015b betonowy lub kamienny s\u0142upek?<br \/>\n&#8211; Betonowy lub kamienny s\u0142upek? &#8211; pon przewodnik podrapo\u0142 sie po g\u0142owie. &#8211; Hmm&#8230; Szczerze m\u00f3wi\u0105c&#8230; Yyyy&#8230; Nie wiem. Jestem przewodnikiem trzeciej klasy. Mo\u017ce jaki\u015b przewodnik pierwszej lub przynajmniej drugiej klasy by wiedzia\u0142.<br \/>\n&#8211; A nie orientuje si\u0119 pan mo\u017ce &#8211; wtr\u0105ci\u0142 ch\u0142opak &#8211; gdzie tu mo\u017cna spotka\u0107 takiego przewodnika wy\u017cszej klasy?<br \/>\n&#8211; Yyy&#8230; yyyy&#8230; z tego, co wiem, jeden m\u00f3j kolega, maj\u0105cy pierwsz\u0105 klas\u0119, b\u0119dzie nied\u0142ugo t\u0119dy przechodzi\u0142 z inn\u0105 wycieczk\u0105.<br \/>\n&#8211; Nied\u0142ugo? Doskonale! &#8211; wykrzykn\u0105\u0142 ch\u0142opak.<br \/>\n&#8211; Ale nied\u0142ugo &#8211; to znaczy konkretnie kiedy? &#8211; pr\u00f3bowa\u0142a dociec dziewcyna.<br \/>\n&#8211; No&#8230; za jaki\u015b tydzie\u0144, tak mi si\u0119 wydaje.<br \/>\n&#8211; Aha&#8230; dzi\u0119kujemy &#8211; pedzieli posukiwace s\u0142upka. Po ik minak wida\u0107 by\u0142o jednak, ze owo &#8222;nied\u0142ugo&#8221; to by\u0142o dlo nik stanowco za d\u0142ugo.<\/p>\n<p>Wyciecka pos\u0142a w kierunku \u0141opusznej, a \u015bledzono przez mnie para zac\u0119\u0142a sie bezradnie rozgl\u0105da\u0107. I wte na skraju polany dojrzeli starom g\u00f3rolke zbieraj\u0105com grziby. Wartko ku niej pohybali.<\/p>\n<p>&#8211; Dzie\u0144 dobry! &#8211; zawo\u0142o\u0142 ch\u0142opak.<br \/>\n&#8211; A, pokwolony &#8211; odpowiedzia\u0142a g\u00f3rolka.<br \/>\n&#8211; Mamy pytanie &#8211; rzek\u0142 ch\u0142opak. &#8211; Czy nie widzia\u0142a pani w pobli\u017cu jakiego\u015b s\u0142upka?<br \/>\n&#8211; S\u0142upka? A, jeden widzia\u0142ak. Ba na co wom s\u0142upek?<br \/>\n&#8211; No&#8230; chcemy znale\u017a\u0107 na nim pewn\u0105 informacj\u0119 &#8211; odpowiedzio\u0142 ch\u0142opak.<br \/>\n&#8211; E, nic ciekawego na nim nie nojdziecie &#8211; stwierdzi\u0142a g\u00f3rolka.<br \/>\n&#8211; Ciekawego &#8211; nie, ale wa\u017cnego &#8211; owszem &#8211; pedzia\u0142a dziewcyna. &#8211; Przynajmniej dla nas jest to co\u015b wa\u017cnego.<br \/>\n&#8211; No to jak fcecie, to powiem wom &#8211; odrzek\u0142a g\u00f3rolka. &#8211; P\u00f3dziecie tom perciom do wierchu. Przejdziecie jakiesi sto, abo dwie\u015bcie metr\u00f3w. I po prawej stronie perci uwidzicie barzo pikny s\u0142upecek.<br \/>\n&#8211; Dzi\u0119kujemy bardzo! &#8211; zawo\u0142ali ch\u0142opak i dziewcyna. I nie trac\u0105c casu pohybali we wskazanym przez g\u00f3rolkie kierunku. By\u0142o tamok kapecke stromo, wi\u0119c wspinaj\u0105c sie dostali ma\u0142ej zadyski. Ale humory mieli duze lepse niz przed kwilom.<\/p>\n<p>&#8211; Od razu trzeba by\u0142o spyta\u0107 miejscowego! &#8211; stwierdzi\u0142 ch\u0142opak. &#8211; Zaraz b\u0119dziemy mie\u0107 to, czego potrzebujemy.<br \/>\n&#8211; Misiu, ju\u017c chyba widz\u0119 ten s\u0142upek, o kt\u00f3rym m\u00f3wi\u0142a ta g\u00f3ralka &#8211; odezwa\u0142a sie w pewnej kwili dziewcyna.<br \/>\n&#8211; Eee&#8230; &#8211; zafrasowo\u0142 sie ch\u0142opak &#8211; ale raczej nie o taki nam chodzi\u0142o.<br \/>\n&#8211; Raczej nie &#8211; zgodzi\u0142a sie dziewcyna. &#8211; Ale mo\u017ce gdzie\u015b w pobli\u017cu stoi jaki\u015b inny s\u0142upek?<br \/>\n&#8211; Obawiam si\u0119, \u017ce nie &#8211; pedzio\u0142 ch\u0142opak. &#8211; \u017badnego innego tutaj nie widz\u0119.<\/p>\n<p>S\u0142upek, ft\u00f3ry nole\u017ali, by\u0142 mniej wi\u0119cej dwumetrowej wysoko\u015bci i by\u0142a przycepiono do niego zardzewia\u0142o tablica, bocuj\u0105co chyba jesce casy PRL-u. Na tablicy by\u0142 napis ko\u0144c\u0105cy sie s\u0142owami: SUROWO WZBRONIONE. Co by\u0142o napisane wce\u015bniej &#8211; tego nie mog\u0142ek odcyta\u0107. Odgadn\u0105\u0107 tyz by\u0142o trudno, bo przecie u wos, ludzi, barzo wiele barzo r\u00f3znyk rzecy jest surowo wzbronionyk.<\/p>\n<p>Ch\u0142opak i dziewcyna westchn\u0119li ci\u0119zko. Postanowili wr\u00f3ci\u0107 na polane, na ft\u00f3rej przed kwileckom byli i spyta\u0107 g\u00f3rolke-grzybiorke, cy nie widzia\u0142a w okolicy jakiegosi inksego s\u0142upka. Niestety, kie tamok wr\u00f3cili, okaza\u0142o sie, ze g\u00f3rolka juz kasi pos\u0142a. Kany? Jo ze swoim psim nosem noloz\u0142byk jom bez trudu. Ale te dwa bidoki ze swoimi ludzkimi nosami &#8211; nie mia\u0142y na to sans.<\/p>\n<p>Tymcasem by\u0142a juz p\u00f3\u017ano godzina. Niebo nad Gorcami zac\u0119\u0142o sie \u015bciemnia\u0107.<\/p>\n<p>&#8211; No to zab\u0142\u0105dzili\u015bmy na dobre &#8211; westchn\u0105\u0142 ch\u0142opak. &#8211; A ten artyku\u0142 o szukaniu s\u0142upk\u00f3w i wzywaniu pomocy le\u015bniczego to jaka\u015b lipa. Jedna wielka lipa!<\/p>\n<p>Artyku\u0142 o sukaniu s\u0142upk\u00f3w? O, Jezusicku! Wre\u015bcie ol\u015bni\u0142o mnie, cego oni sukali. Juz wce\u015bniej powinienek na to wpa\u015b\u0107! Ale dopiero, kie ten m\u0142odziok zbocy\u0142 o artykule, to skojarzy\u0142ek, ze musi on mie\u0107 na my\u015bli tekst, ft\u00f3ry mozecie nole\u017a\u0107 na stronak <a href=\"http:\/\/podroze.gazeta.pl\/podroze\/7,138804,22230444,lasy-panstwowe-radza-co-zrobic-kiedy-zgubisz-sie-w-lesie-zamiast.html#Czolka3Img\">podr\u00f3ze.gazeta.pl<\/a>. Pisom tamok, co trza robi\u0107 w rozie zab\u0142\u0105dzenia w lesie. Ot\u00f3z podobno najlepiej jest odsuka\u0107 <i>betonowy lub granitowy s\u0142upek z czterema numerami. Wystarczy, \u017ce<\/i> [zadzwonisz do le\u015bniczego i] <i> przeka\u017cesz komplet numer\u00f3w ze s\u0142upka, a le\u015bnicy bez trudu do ciebie dotr\u0105.<\/i><\/p>\n<p>Tak wi\u0119c teroz juz sy\u0107ko by\u0142o jasne: tyk dwoje zwycajnie zab\u0142\u0105dzi\u0142o i dlotego &#8211; zgodnie z zaleceniami owego artyku\u0142u &#8211; sukali s\u0142upka, ft\u00f3ry pom\u00f3g\u0142by im sie odnole\u017a\u0107. C\u00f3z, kie juz wiedzio\u0142ek, o co im idzie, ch\u0119tnie byk ik poratowo\u0142. Nie wiedzio\u0142ek ino, kany oni fcom doj\u015b\u0107? Ba zaroz sie dowiedzio\u0142ek, bo dziewcyna j\u0119k\u0142a:<br \/>\n&#8211; No to nici z nocowania na Turbaczu.<\/p>\n<p>Aaa! Wi\u0119c oni fcom na Turbacz! To nie mogli wce\u015bniej o tym zbocy\u0107? Od rozu byk piknie im pom\u00f3g\u0142. Ale to nic &#8211; pomoge teroz. Wys\u0142ek zza smrek\u00f3w i gro\u017anie zawarco\u0142ek.<\/p>\n<p>&#8211; Co to za bestia? &#8211; spyta\u0142a kapecke wystrasono dziewcyna, kie mnie zauwazy\u0142a.<br \/>\n&#8211; To&#8230; to&#8230; chyba nied\u017awied\u017a &#8211; pedzio\u0142 nie mniej wystrasony ch\u0142opak. &#8211; Ten turysta, kt\u00f3rego niedawno spotkali\u015bmy, co\u015b m\u00f3wi\u0142, \u017ce widzia\u0142 \u015blady nied\u017awiedzia.<br \/>\n&#8211; Rzeczywi\u015bcie, m\u00f3wi\u0142 &#8211; przybocy\u0142a se dziewcyna. &#8211; Ale&#8230; jest ju\u017c wprawdzie ciemno i nie widz\u0119 za dobrze, jednak wydaje mi si\u0119, \u017ce to co\u015b jest bia\u0142e. Czy u nas \u017cyj\u0105 bia\u0142e nied\u017awiedzie?<br \/>\n&#8211; Chyba nie &#8211; pedzio\u0142 ch\u0142opak. &#8211; Ale ten mo\u017ce uciek\u0142 z zoo albo jakiego\u015b cyrku?<\/p>\n<p>Co? Nied\u017awied\u017a? Niekze ta. Moge by\u0107 nied\u017awiedziem.<\/p>\n<p>Zn\u00f3w zawarco\u0142ek, ale tym rozem postaro\u0142ek sie, coby moje warcenie przybocowa\u0142o nied\u017awiedzi ryk. Ch\u0142opak z dziewcynom zawo\u0142ali jednoce\u015bnie:<br \/>\n&#8211; W nogi! <\/p>\n<p>I rzucili sie do uciecki. A jo pohybo\u0142ek za nimi. Ocywi\u015bcie goni\u0142ek ik tak, coby gnali w strone Turbacza.<\/p>\n<p>&#8211; Rozbiegnijmy si\u0119 w dwie strony! &#8211; zawo\u0142o\u0142 w pewnej kwili ch\u0142opak. &#8211; Mo\u017ce wtedy bestia si\u0119 zatrzyma, bo nie b\u0119dzie wiedzia\u0142a, kogo \u015bciga\u0107?<\/p>\n<p>No i sie rozbiegli. Hehehe! Nie z psami pasterskimi takie numery! Ma\u0142o to rozy musio\u0142ek jo zagania\u0107 do stada owiecki p\u0119dz\u0105ce w r\u00f3znyk kierunkak? Ch\u0142opak z dziewcynom ani sie spostrzegli, jak zn\u00f3w biegli rozem. Haj.<br \/>\n&#8211; Zrzu\u0107my pleacaki! &#8211; zawo\u0142a\u0142a dziewcyna. &#8211; B\u0119dziemy wtedy szybciej ucieka\u0107.<br \/>\nFaktycnie, kie pozbyli sie balastu, biegli sybciej. I wkr\u00f3tce&#8230; piknie nole\u017ali sie przed wej\u015bciem do schroniska na Turbaczu. Spanikowani z\u0142apali wartko za klamke, hipli do \u015brodka i po\u015bpiesnie zamkli za sobom drzwi.<\/p>\n<p>Tak wi\u0119c piknie byli u celu. Ale ik plecaki &#8211; jesce nie. Musio\u0142ek wi\u0119c jesce po nie pohyba\u0107. I podrzuci\u0107 im je na telo dyskretnie, coby pomy\u015bleli, ze to jakisi goprowiec je przynies\u0142. Abo inksy ucciwy znalazca, ft\u00f3ry &#8211; jakomsi piknom metodom dedukcyjnom &#8211; dose\u0142, fto jest w\u0142a\u015bcicielem zguby. <\/p>\n<p>Id\u0105c po te plecaki, natrafi\u0142ek na nied\u017awiedzia, o ft\u00f3rego \u015bladak godo\u0142 ten samotny turysta. Kie obieco\u0142ek mi\u015bkowi, ze wykrodne dlo niego pare s\u0142oick\u00f3w miodu z Felkowego sklepu, ten od rozu zgodzi\u0142 sie pom\u00f3c mi w tasceniu plecak\u00f3w. Po drodze opowiedzio\u0142ek mu, co dzisiok przezy\u0142ek.<\/p>\n<p>&#8211; I teroz tak se my\u015ble &#8211; pedzio\u0142ek, ko\u0144c\u0105c swom opowie\u015b\u0107 &#8211; ze Pon B\u00f3cek wprowdzie do\u0142 c\u0142owiekowi rozum, ale jakosi dziwnie wyryktowany.<br \/>\n&#8211; Cemu tak my\u015blicie, krzesny? &#8211; spyto\u0142 nied\u017awied\u017a.<br \/>\n&#8211; No, po\u017arejcie &#8211; pedzio\u0142ek. &#8211; Tyk dwoje, kie zab\u0142\u0105dzi\u0142o, to tak skupili sie na sukaniu s\u0142upka, ze zupe\u0142nie nie dostrzegali inksyk sposob\u00f3w na odnolezienie zgubionej drogi. Bo cyz nie mogli spyta\u0107 o droge napotkanego na perci turysty? Mogli. A napotkanego kapecke p\u00f3\u017aniej przewodnika? Tyz mogli. Tak samo mogli spyta\u0107 te starom g\u00f3rolke. Ba ik my\u015bl ca\u0142kowicie poch\u0142on\u0105\u0142 ten sakramencki s\u0142upek. Ciekawe, kielo casu by jesce stracili, kiebyk nie wkrocy\u0142 do akcji.<br \/>\n&#8211; Co prowda, to prowda &#8211; rzek\u0142 nied\u017awied\u017a. &#8211; Ba z drugiej strony, pomy\u015blcie, krzesny, ze kieby tego s\u0142upka nie sukali, to by\u015bcie sie nimi nie zainteresowali. Kieby\u015bcie sie nimi nie zainteresowali &#8211; nie pomogliby\u015bcie im w dotarciu do schroniska. A kieby\u015bcie im nie pomogli &#8211; to te bidoki s\u0142y by ku temu schronisku duzo d\u0142uzej. Nawet kieby ft\u00f3rysi z napotkanyk ludzi pom\u00f3g\u0142 im odnole\u017a\u0107 droge.<\/p>\n<p>Na m\u00f3j dusiu! M\u00f3j kud\u0142aty kompan mio\u0142 racje! Ta para przecie by\u0142a juz do\u015b\u0107 zm\u0119cono. W dodatku tascy\u0142a na swyk grzbietak ca\u0142kiem spore ci\u0119zary. No to za\u0142\u00f3zmy, ze ftosi pom\u00f3g\u0142 by im odnole\u017a\u0107 te droge na Turbacz. Kielo casu zaj\u0119\u0142oby im dotarcie tamok? Moze dwie godziny? Moze trzy? Moze jesce d\u0142uzej? Tymcasem dzi\u0119ki mnie &#8211; dotarli w p\u00f3\u0142 godzinki!<\/p>\n<p>Tak wi\u0119c, moi ostomili, przemy\u015blo\u0142ek sprawe i piknie potwierdzom: w rozie zab\u0142\u0105dzenia w lesie &#8211; sukanie s\u0142upka jest doskona\u0142ym rozwi\u0105zaniem. Mojo ostatnio przygoda jest na to najlepsym dowodem. Hau!<\/p>\n<p><b>P.S.1.<\/b> Pod ostatnim wpisem nowy go\u015b\u0107 do Owcark\u00f3wki przyby\u0142 &#8211; <b>Muratorecek<\/b>. Powita\u0107 piknie <b>Muratorecka<\/b>! \ud83d\ude42<\/p>\n<p><b>P.S.2.<\/b> Piknie przybocuje, ze 29 sierpnia <b>Anecka Schroniskowo<\/b> bedzie mia\u0142a swoje urodziny. Zdrowie <b>Anecki Schroniskowej<\/b>! \ud83d\ude42<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Wiecie, co mi sie wcora przytrafi\u0142o? Ano krynci\u0142ek sie po lesie, coby sprawdzi\u0107, cy w okolicak mojej holi nimo zodnyk wilk\u00f3w, ft\u00f3re mog\u0142yby zagrozi\u0107 owieckom mojego bacy. Nagle do moik usu dos\u0142a tako rozmowa: &#8211; Gdzie ten s\u0142upek? Gdzie ten przekl\u0119ty s\u0142upek? Widzisz go gdzie\u015b? &#8211; Nie. &#8211; Ja te\u017c nie. Ju\u017c chyba od dw\u00f3ch [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2678"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=2678"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2678\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":2679,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2678\/revisions\/2679"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=2678"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=2678"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=2678"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}