
{"id":2712,"date":"2017-12-20T03:49:11","date_gmt":"2017-12-20T02:49:11","guid":{"rendered":"http:\/\/owczarek.blog.polityka.pl\/?p=2712"},"modified":"2017-12-20T04:01:48","modified_gmt":"2017-12-20T03:01:48","slug":"miedzy-oberndorfem-a-arnsdorfem","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/2017\/12\/20\/miedzy-oberndorfem-a-arnsdorfem\/","title":{"rendered":"Mi\u0119dzy Oberndorfem a Arnsdorfem"},"content":{"rendered":"<p>Rok temu by\u0142a dwusetno rocnica powstania piknego wiersa, ft\u00f3ry p\u00f3\u017aniej sto\u0142 sie tekstem hyrnej kol\u0119dy &#8222;Cicho noc&#8221;. W jakik okolicno\u015bciak ten wiers zosto\u0142 wyryktowany &#8211; o tym opowiedzio\u0142ek wom w poprzednie Boze Narodzenie.<\/p>\n<p>Z kolei w przys\u0142ym roku, ostomili, w samiu\u0107kom Wigilie, bedzie dwusetno rocnica skomponowania melodii do tej kol\u0119dy. Cyli kiebyk by\u0142 wielkim mi\u0142o\u015bnikiem jubileusy, to o powstaniu tej melodii opowiedzio\u0142byk dopiero za dwano\u015bcie miesi\u0119cy. Ale WIELKIM mi\u0142o\u015bnikiem takik rzecy nie jestem, co najwyzej UMIARKOWANYM. I dlotego nie widze powodu, coby nie opowiedzie\u0107 o tym juz teroz. Haj.<\/p>\n<p>Kie popytocie Gugle o pomoc, to skr\u00f3conom historie narodzin &#8222;Cichej nocy&#8221; nojdziecie w wielu miejscak. Na przik\u0142ad w barzo piknym portalu zatytu\u0142owanym <a href=\"http:\/\/magia-swiat.web21.pl\/powstanie-koledy-cicha-noc\">Magia \u015awi\u0105t Bo\u017cego Narodzenia<\/a>. Co ciekawe &#8211; zdoje sie, ze ten portal prowadzi samodzielnie jedno ino poni! <\/p>\n<p>Co cytomy tamok o tej piknej kol\u0119dzie? Ano to, ze melodia do niej <i>powsta\u0142a<\/i> [&#8230;] <i>24 grudnia 1818 roku. Joseph Mohr, w latach 1817-1819 wikary w nowo powsta\u0142ej parafii \u015bw. Miko\u0142aja w Oberndorfie k. Salzburga, zaproponowa\u0142 Franzowi Gruberowi napisanie muzyki do swojego wiersza. Franz Gruber by\u0142 od 1807 do 1829 r. nauczycielem, organist\u0105 i ko\u015bcielnym w Arnsdorfie, od 1816 do 1829 r. r\u00f3wnie\u017c organist\u0105 w nowej parafii w pobliskim Oberndorfie.<\/i><\/p>\n<p>Cyli &#8211; jak sami widzicie &#8211; przez pewien cas pon Gruber by\u0142 organistom w dw\u00f3k parafiak naroz: w Oberndorfie i Arnsdorfie. Co z tego wynika\u0142o? Ano to, \u017ce bidokowi furt sie myli\u0142o, we f\u00f3rym ko\u015bciele mo gra\u0107 do msy na organak. Kie mio\u0142 gra\u0107 w Oberndorfie &#8211; se\u0142 do ko\u015bcio\u0142a w Arnsdorfie, a kie mio\u0142 gra\u0107 w Arnsdorfie &#8211; hybo\u0142 do Oberndorfu. Fakt, ze nazwy obu miejscowo\u015bci ko\u0144com sie na &#8222;dorf&#8221;, nie u\u0142atwia\u0142y mu ogarni\u0119cia tego sy\u0107kiego.<\/p>\n<p>W Wigilie 1818 rocku pon Gruber mio\u0142 piknie gra\u0107 na pasterce w Oberndorfie. Ba wikary Joseph Mohr&#8230; jakimsi s\u00f3stym zmys\u0142em cu\u0142, ze pon Gruber pomyli ko\u015bcio\u0142y po roz kolejny.<\/p>\n<p>&#8211; O, Jezusicku! O, Jezusicku! &#8211; biadoli\u0142 wikary. &#8211; Mom z\u0142e przecucia. A jo juz piknie obieco\u0142ek proboscowi, ze pon Gruber przyjedzie i piknie zagro. Je\u015bli jednak nie przyjedzie &#8211; jo bede za to osobi\u015bcie odpowiedzialny. Co robi\u0107? Chyba muse jakosi skontaktowa\u0107 sie z tym Gruberem.<\/p>\n<p>Ha! Skontaktowa\u0107 sie! W 1818 rocku \u0142atwo to by\u0142o pedzie\u0107, ba trudniej zrobi\u0107. Nie by\u0142o wte przecie ani internetu, ani telefonu, a telegraf&#8230; mio\u0142 by\u0107 wynaleziony juz za nied\u0142ugo, ale na rozie niestety jego tyz jesce nie by\u0142o.<\/p>\n<p>A do p\u00f3\u0142nocy pozostawa\u0142a juz ino godzina. Jegomo\u015b\u0107 Mohr widzio\u0142 tylko jedno wyj\u015bcie: hipn\u0105\u0107 do najblizsego gazdy, ft\u00f3ry mio\u0142 konia, pozycy\u0107 od niego te zywine i pogna\u0107 do odleg\u0142ego o kilka kilometr\u00f3w Arnsdorfu. Tamok naleza\u0142o jak najsybciej odsuka\u0107 siumnego, ba kapecke nierozgarni\u0119tego organiste.<\/p>\n<p>Jak jegomo\u015b\u0107 wymy\u015bli\u0142, tak zrobi\u0142. Pozycy\u0142 konia i rusy\u0142 w droge. Ba p\u0119dz\u0105c ku Arnsdorfowi, ani sie domy\u015blo\u0142, ze&#8230; pare tysi\u0119cy kilometr\u00f3w pod nim&#8230; Lucyfer w\u0142a\u015bnie wezwo\u0142 do siebie najsprytniejsego z diask\u00f3w.<\/p>\n<p>&#8211; S\u0142uchoj mnie, m\u00f3j najsprytniejsy s\u0142ugo &#8211; rzek\u0142 Lucyfer.<br \/>\n&#8211; S\u0142uchom cie, o, w\u0142adco wselkiego z\u0142a, w\u0142\u0105cnie z tym, ft\u00f3re udoje, ze jest dobrem &#8211; odezwo\u0142 sie pokornie diasek.<br \/>\n&#8211; W\u0142a\u015bnie w tej kwili &#8211; godo\u0142 dalej Lucyfer &#8211; austriacki jegomo\u015b\u0107 Joseph Mohr jedzie do miastecka Arnsdorf u podn\u00f3za piknyk Alp&#8230; to znacy &#8211; brzy\u0107kik Alp. Bo dlo nos przecie sy\u0107ko, co pikne &#8211; jest brzy\u0107kie, a sy\u0107ko, co brzy\u0107kie &#8211; jest pikne.<br \/>\n&#8211; Rozumiem, m\u00f3j ponie, ze mom skusi\u0107 go do z\u0142ego? &#8211; domy\u015bli\u0142 sie diasek.<br \/>\n&#8211; Dobrze rozumies. &#8211; Lucyfer pokwoli\u0142 bystro\u015b\u0107 swego poddanego. &#8211; A sprawa jest w tej kwili priorytetowo, bo nas piekielny wywiad zdoby\u0142 informacje, ze ta podr\u00f3z zaowocuje powstaniem nowej, hyrnej na ca\u0142y \u015bwiat kol\u0119dy. A my przecie nie lubimy kol\u0119d!<br \/>\n&#8211; Nie lubimy! &#8211; zgodzi\u0142 sie diasek. &#8211; Wolimy disco-inferno.<br \/>\n&#8211; Baju\u015bci &#8211; pedzio\u0142 w\u0142adca ciemno\u015bci. &#8211; Hyboj zatem na ziemie. A kie ten jegomo\u015b\u0107 przyb\u0119dzie do Arnsdorfu, to zaci\u0105gnij go do korcmy. W korcmie c\u0119stuj go najmocniejsom gorzo\u0142kom. Nie za\u0142uj przy tym dutk\u00f3w &#8211; po zako\u0144conej akcji naso ksi\u0119gowo\u015b\u0107 sy\u0107ko ci zwr\u00f3ci. Niek ten Mohr tak sie spije, coby pozostawo\u0142 przynapity jaz do ko\u0144ca \u015bwi\u0105t. I wte, jak wytrze\u017awieje, bedzie juz za p\u00f3\u017ano na ryktowanie nowyk kol\u0119d. Hehehe!<br \/>\n&#8211; Hehe! &#8211; Diasek zawt\u00f3rowo\u0142 Lucyferowi, cho\u0107 kieby Lucyfer by\u0142 bardziej uwozny, to by dostrzeg\u0142 ze \u015bmiech jego podw\u0142adnego jest kapecke wymusony.<br \/>\n&#8211; Lice na ciebie, wi\u0119c wykonoj zadanie jak najlepiej &#8211; pedzio\u0142 Belzebub. &#8211; Ta kol\u0119da nimo prawa powsta\u0107!<\/p>\n<p>Diasek pok\u0142oni\u0142 sie nisko i opu\u015bci\u0142 komnate swego pona. A zaroz potem &#8211; zrobi\u0142 brzy\u0107ki grymas.<\/p>\n<p>&#8211; Wykonoj to zadanie jak najlepiej! Dobre sobie! &#8211; burkn\u0105\u0142. &#8211; Znom tego Mohra. On jest &#8211; krucafuks &#8211; stra\u015bnie odporny na pokusy. Nimo sans, coby go nak\u0142oni\u0107 do pija\u0144stwa. No chyba ze bede przemocom fizycnom wlewo\u0142 w tego ch\u0142opa gorzo\u0142ke&#8230; <\/p>\n<p>Po kwili namys\u0142u jednak diasek zawo\u0142o\u0142:<br \/>\n&#8211; Mom sprytniejsy pomys\u0142!<\/p>\n<p>Wnet zakrod\u0142 sie do piekielnego magazynu, ka przechowywany jest w\u0119giel do rozpalania ognia pod kot\u0142ami dlo pot\u0119pie\u0144c\u00f3w. Tamok nas diasek wypatrzy\u0142 sporom w\u0119glowom bry\u0142e. Schowo\u0142 jom za pazuchom. I wnet pohybo\u0142 do Arnsdorfu.<\/p>\n<p>Tymcasem w Arnsdorfie pojawi\u0142 sie tyz jegomo\u015b\u0107 Mohr. Najpierw skierowo\u0142 sie ku tamtejsej skole, bo w jej murak w\u0142a\u015bnie pon Gruber mio\u0142 swoje niewielkie mieskanko (dzisiok w tym budynku mie\u015bci sie Stille Nacht Museum, cyli pikne Muzeum Cichej Nocy). Tamok dowiedzio\u0142 sie od str\u00f3za, ze pon Gruber jest w tej kwili w ko\u015bciele, ka \u0107wicy na organak. Ko\u015bci\u00f3\u0142 nojdowo\u0142 sie (i nojduje nadal) tuz obok sko\u0142y. Min\u0119\u0142a wi\u0119c ino kwila, jak wikary stan\u0105\u0142 przed wej\u015bciem do arnsdorfskiej \u015bwi\u0105tyni. Nie zauwazy\u0142 jednak, ze nad nim, na samym wierchu ko\u015bcielnej wiezy, zacai\u0142 sie ten sakramencki diasek. Kie jegomo\u015b\u0107 juz chyto\u0142 za klamke&#8230; diasek upu\u015bci\u0142 zabranom z piek\u0142a grude w\u0119gla. Prosto na g\u0142owe bidnego wikarego! Trafiony jegomo\u015b\u0107 pod\u0142 nieprzytomny na ziem.<\/p>\n<p>Tymcasem organista Gruber &#8211; tak jak pedzio\u0142 str\u00f3z &#8211; nojdowo\u0142 sie wte w ko\u015bciele. Zaintrygowo\u0142 go dziwny odg\u0142os, ft\u00f3ry dose\u0142 jakby z ko\u015bcielnego dziedzi\u0144ca. A ze d\u017awi\u0119ki to przecie by\u0142a specjalno\u015b\u0107 pona Grubera, postanowi\u0142 on wyj\u015b\u0107 do pola i nole\u017a\u0107 \u017ar\u00f3d\u0142o tego, co przed kwileckom us\u0142yso\u0142. No i kie wyse\u0142&#8230; uwidzio\u0142 nieprzytomnego wikarego.<\/p>\n<p>&#8211; O, Jezusicku! &#8211; zawo\u0142o\u0142o\u0142 przerazony. &#8211; To przecie jegomo\u015b\u0107 Mohr! Jegomo\u015bciu! Co sie sta\u0142o?<br \/>\nOcywi\u015bcie nie by\u0142o komu na to pytonie odpowiedzie\u0107. Pon Gruber chyci\u0142 wikarego pod pachy i zaci\u0105gn\u0105\u0142 do zakrystii. Tamok posadzi\u0142 niescyn\u015bnika na krze\u015ble i zac\u0105\u0142 cuci\u0107. <\/p>\n<p>Jegomo\u015b\u0107 wre\u015bcie otworzy\u0142 ocy. Rozejrzo\u0142 sie dooko\u0142a roz i drugi, a potem spyto\u0142:<br \/>\n&#8211; Ka jo jestem?<br \/>\n&#8211; Jak to ka? &#8211; zdziwi\u0142 sie pon Gruber. &#8211; W zakrystii ko\u015bcio\u0142a w Arnsdorfie. Przecie byli\u015bcie tutok, jegomo\u015bciu, nie roz. Nie poznojecie tego miejsca?<br \/>\n&#8211; Ano&#8230; nie poznoje &#8211; pedzio\u0142 wikary. &#8211; A wy, panocku, kim jeste\u015bcie?<br \/>\n&#8211; Na m\u00f3j dusiu! &#8211; zawo\u0142o\u0142 pon Gruber. &#8211; Przecie mnie znocie, jegomo\u015bciu!<br \/>\n&#8211; Obawiom sie, ze jednak nie &#8211; pedzio\u0142 jegomo\u015b\u0107 Mohr. &#8211; A tak w og\u00f3le to cemu nazywocie mnie jegomo\u015bciem?<br \/>\n&#8211; No przecie jeste\u015bcie ksi\u0119dzem, to jak mom wos nazywa\u0107? &#8211; spyto\u0142 pon Gruber.<br \/>\n&#8211; Jo ksi\u0119dzem? &#8211; zdziwi\u0142 sie ksi\u0105dz. &#8211; Nic mi o tym nie wiadomo.<br \/>\n&#8211; Zupe\u0142nie nic? &#8211; spyto\u0142 pon Gruber. &#8211; Nazywocie sie Joseph Mohr. Jeste\u015bcie wikarym w ko\u015bciele w Oberndorfie, ka jo, Franz Gruber, grywom na organak. Nie przybocujecie se?<br \/>\n&#8211; Niestety &#8211; jegomo\u015b\u0107 zafrasowo\u0142 sie stra\u015bnie. &#8211; Jo chyba straci\u0142ek pami\u0119\u0107. Oj, Jezusicku! Nie boce, co to za miejsce. Nie boce, kim jeste\u015bcie. Nic nie boce! Buuuuu! <\/p>\n<p>Bidny Mohr rozp\u0142ako\u0142 sie jak ma\u0142e dziecko. Pon Gruber pr\u00f3bowo\u0142 go uspokoi\u0107. Pocieso\u0142, ze utrata pami\u0119ci moze by\u0107 ino kwilowo. Ale nie na wiele sie to zdawa\u0142o. Wikary p\u0142ako\u0142 dalej.<\/p>\n<p>&#8211; Co robi\u0107? Co robi\u0107? &#8211; \u015bpekulowo\u0142 gor\u0105ckowo pon Gruber. &#8211; Moze powinienek zanuci\u0107 jakomsi muzycke uspokajaj\u0105com? W ko\u0144cu muzykowanie to jest to, co jo umiem robi\u0107 najlepiej. Ino co by tutok zanuci\u0107? Ano&#8230; cosi zaimprowizuje. <\/p>\n<p>I pon Gruber zac\u0105\u0142 improwizowa\u0107. Zamruco\u0142 to, co mu sie akurat wymy\u015bli\u0142o. I nic a nic przy tym sie nie domy\u015blo\u0142, ze to, co w tej kwili mrucy&#8230; stonie sie <a href=\"https:\/\/www.youtube.com\/watch?v=JderOU9IBTo\">hyrnom na ca\u0142y \u015bwiat melodiom<\/a>.<\/p>\n<p>Poc\u0105tkowo wygl\u0105da\u0142o, ze wikary nie zwraco zodnej uwagi na to, co organista nuci se pod nosem. Ba w pewnej kwili zac\u0105\u0142 sie w te d\u017awi\u0119ki ws\u0142uchiwa\u0107. I ws\u0142uchiwo\u0142 sie z coroz wi\u0119ksom uwagom. Nagle wykrzykn\u0105\u0142:<br \/>\n&#8211; Na m\u00f3j dusiu! Mom pomys\u0142!<br \/>\n&#8211; Jaki pomys\u0142, jegomo\u015bciu? &#8211; spyto\u0142 pon Gruber.<br \/>\n&#8211; Pos\u0142uchojcie, panocku &#8211; godo\u0142 dalej jegomo\u015b\u0107 Mohr. &#8211; Dwa roki temu napiso\u0142ek taki jeden wiers. I teroz &#8211; kie tak wos s\u0142uchom &#8211; to widze, ze s\u0142owa tego wiersa piknie da\u0142oby sie za\u015bpiewa\u0107 na te wasom melodie.<br \/>\n&#8211; Jegomo\u015bciu! &#8211; uciesy\u0142 sie pon Gruber. &#8211; Godocie, ze\u015bcie napisali wiers? A wi\u0119c cosi se wre\u015bcie przybocyli\u015bcie.<br \/>\n&#8211; Baju\u015bci, przybocy\u0142ek &#8211; potwierdzi\u0142 jegomo\u015b\u0107. &#8211; I&#8230; chyba w og\u00f3le zacyno mi wraca\u0107 pami\u0119\u0107! Przybocy\u0142ek se, ze nazywom sie Joseph Franz Mohr, urodzi\u0142ek sie 11 grudnia 1792 rocku w Salzburgu, a wy jeste\u015bcie organista Gruber, do ft\u00f3rego przyjecho\u0142ek, coby wom przybocy\u0107, ze tej nocy mieli\u015bcie gra\u0107 na pasterce w Oberndorfie.<br \/>\n&#8211; Na m\u00f3j dusicku! &#8211; Pon Gruber pacn\u0105\u0142 sie w co\u0142o. &#8211; Znowu pomyli\u0142ek ko\u015bcio\u0142y! Faktycnie! Mio\u0142ek dzisiok gra\u0107 w Oberndorfie, nie w Arnsdorfie!<\/p>\n<p>A wi\u0119c przecucie jegomo\u015bcia Mohra nie myli\u0142o &#8211; kieby nie przyby\u0142 dzisiok do organisty, ten znowu ryktowo\u0142by sie do grania nie tamok, ka powinien.<\/p>\n<p>Po kwili obaj po\u017areli na wis\u0105cy na \u015bcianie zegar. By\u0142o w p\u00f3\u0142 do dwunastej.<\/p>\n<p>&#8211; Przed sko\u0142om ceko na mnie ko\u0144 &#8211; pedzio\u0142 jegomo\u015b\u0107. &#8211; Hipnijmy na niego obaj i rusojmy w droge. Je\u015bli sie po\u015bpiesymy &#8211; to zd\u0105zymy.<\/p>\n<p>Nie zwlekaj\u0105c, jegomo\u015b\u0107 i organista wybiegli z ko\u015bcio\u0142a. <\/p>\n<p>&#8211; A to co? &#8211; zdziwi\u0142 sie pon Gruber zauwazywsy lez\u0105cy na ziemi kawa\u0142 w\u0119gla. Ocywi\u015bcie by\u0142 to ten w\u0119giel, ft\u00f3rym diasek trafi\u0142 w g\u0142owe jegomo\u015bcia Mohra. <\/p>\n<p>&#8211; Wcora by\u0142 tutok w\u0119glorz &#8211; \u015bpekulowo\u0142 organista. &#8211; Widocnie zgubi\u0142 to, kie by\u0142 tutok z nowom dostawom. Trza odnie\u015b\u0107 to plugastwo do kom\u00f3rki, bo jesce ftosi sie o to potknie.<\/p>\n<p>Pon Gruber wzi\u0105\u0142 cornom bry\u0142e do r\u0119ki i pose\u0142 z niom do przyko\u015bcielnej kom\u00f3rki. Otworzy\u0142 drzwi i rzuci\u0142 bry\u0142e na nojduj\u0105cy sie w \u015brodku stos w\u0119gla. A potem po\u015bpiesnie rusy\u0142 ku wikaremu, ft\u00f3ry juz ryktowo\u0142 konia do drogi powrotnej. Kieby nie to, ze w pozbawionej okien kom\u00f3rce, w \u015brodku grudniowej nocy, by\u0142o stra\u015bnie ciemno &#8211; organista z pewno\u015bciom by zauwazy\u0142, ze na w\u0119glowym stosie ftosi \u015bpi. Fto? Ano ten diasek, ft\u00f3ry dopiero co tak brzy\u0107ko post\u0105pi\u0142 z jegomo\u015bciem Mohrem. Przed powrotem do piek\u0142a ten ancykryst postanowi\u0142 uci\u0105\u0107 se ma\u0142om drzemke. No i upatrzy\u0142 se w\u0142a\u015bnie owom kom\u00f3rke. Leg\u0142 tamok i twardo usn\u0105\u0142. I spo\u0142by d\u0142ugo, kieby nie to, ze rzucono przez pona Grubera bry\u0142a w\u0119gla&#8230; pras\u0142a diaska w sam cubek jego rogatego \u0142ba! Diasek raptownie sie obudzi\u0142. Sykn\u0105\u0142 z b\u00f3lu, ale pon Gruber juz tego sykni\u0119cia nie us\u0142yso\u0142, bo hybo\u0142 po\u015bpiesnie ku wikaremu. <\/p>\n<p>&#8211; Na m\u00f3j dusiu! Co to za ciemnica? I dlocego jo leze na cymsi stra\u015bnie twardym i niewygodnym? &#8211; spyto\u0142 diasek sam siebie. &#8211; A tak poza tym to&#8230; kim jo w og\u00f3le jestem?<\/p>\n<p>O, krucafuks! Wskutek oberwania w \u0142eb &#8211; diasek straci\u0142 pami\u0119\u0107! Dok\u0142adnie tak samo, jak przed kwilom straci\u0142 jom jegomo\u015b\u0107 Mohr! R\u00f3znica by\u0142a ino tako, \u017ce diasek nie mio\u0142 przy sobie nikogo, fto za pomocom odpowiedniej muzycki m\u00f3g\u0142by te pami\u0119\u0107 przywr\u00f3ci\u0107.<\/p>\n<p>Diobe\u0142 poma\u0142u zsun\u0105\u0142 sie z w\u0119glowej sterty. I furt zadawo\u0142 se pytanie:<br \/>\n&#8211; Kim jo jestem? Kim jo &#8211; na m\u00f3j dusiu &#8211; jestem? <\/p>\n<p>Otworzy\u0142 drzwi kom\u00f3rki i rozejrzo\u0142 sie po polu.<\/p>\n<p>&#8211; O, ko\u015bci\u00f3\u0142! &#8211; zauwazy\u0142. &#8211; A zatem wychodzi\u0142oby na to, ze jestem ksi\u0119dzem. Tak mi sie zre\u015btom widzia\u0142o, ze jo mom cosi wsp\u00f3lnego z si\u0142ami nadprzyrodzonymi. <\/p>\n<p>Po kwili obmaco\u0142 swe cielsko i stwierdzi\u0142 ze zdziwieniem:<br \/>\n&#8211; A cemu jo mom rogi na g\u0142owie i ogon nad rzyciom? C\u00f3z. Widocnie jestem jakimsi wybrykiem natury. Ale to nic. Wychodz\u0105c z kom\u00f3rki, zawadzi\u0142ek chyba o jakomsi siekiere. No to za jej pomocom usune se te zb\u0119dne dodatki, coby nie wygl\u0105da\u0107 jak dziwad\u0142o.<\/p>\n<p>I zaroz diasek odci\u0105\u0142 se rogi i ogon. A potem stan\u0105\u0142 przed ko\u015bcio\u0142em, lic\u0105c na to, ze wartko spotko kogosi, fto go rozpozno i piknie mu przybocy, kim on jest. Wkr\u00f3tce pojawi\u0142o sie ca\u0142e mn\u00f3stwo ludzi, bo to przecie zbliza\u0142a sie pora pasterki. Ale diaska &#8211; ocywi\u015bcie nie rozpozno\u0142 nifto. Diasek uzno\u0142, ze widocnie zosto\u0142 tutok dopiero co przys\u0142any przez biskupa jako nowy duspasterz.<\/p>\n<p>&#8211; Na pewno mio\u0142ek na to jakiesi biskupie papiery &#8211; pomy\u015blo\u0142. &#8211; Ale widocnie zgubi\u0142ek je, zanim straci\u0142ek pami\u0119\u0107. A moze jacysi zb\u00f3jcy mi je zabrali? I moze dali mi macugom w g\u0142owe i stela w\u0142a\u015bnie wzi\u0119\u0142a sie mojo amnezja?<\/p>\n<p>Tak se wereda \u015bpekulowa\u0142a. A nied\u0142ugo potem&#8230; zac\u0119\u0142a tu\u0142a\u0107 sie po Europie. Od kraju do kraju i od miasta do miasta. Furt przekonano, ze jest jakimsi duchownym. I w przekonaniu tym tkwi jaz do dzisiok. Co teroz z tym diaskiem sie dzieje? Godajom, ze w ko\u0144cu kasi osiod\u0142 i za\u0142ozy\u0142 w\u0142asnom radiostacje. Ba ze tak naprowde nadal jest on diaskiem &#8211; to jego radio jest niby katolickie, a tak naprowde diabelskie. Haj.<\/p>\n<p>A co sta\u0142o sie z jegomo\u015bciem Mohrem i ponem Gruberem? Ano&#8230; w ostatniej kwili zd\u0105zyli na pasterke w Oberndorfie. Po drodze za\u015b postanowili, ze w trakcie jej trwania zagrajom i za\u015bpiewajom kol\u0119de, do ft\u00f3rej s\u0142owa jegomo\u015b\u0107 Mohr napiso\u0142 juz jakisi cas temu, ale za to melodie &#8211; pon Gruber wymy\u015bli\u0142 przed niespe\u0142na godzinom.<\/p>\n<p>A podcas pasterki&#8230; za\u015bpiewano przez dw\u00f3k przyjaci\u00f3\u0142 kol\u0119da piknie spodoba\u0142a sie sy\u0107kim wiernym.* I to jak spodoba\u0142a! Pokiela nie ucich\u0142 ostatni jej d\u017awi\u0119k &#8211; sy\u0107ka s\u0142uchali jak zacarowani.<\/p>\n<p>A potem probosc, wielebny Josef Kessler, mio\u0142 wyg\u0142osi\u0107 kazanie. Ba cho\u0107 barzo starannie sie do tego kazania wyryktowo\u0142, to teroz &#8211; oniemia\u0142y w zakwycie nad tak piknom pie\u015bniom &#8211; nie by\u0142 w stanie wydusi\u0107 z siebie nic opr\u00f3c:<br \/>\n&#8211; Yyy&#8230; yyy&#8230; yyy&#8230; Jako pikno kol\u0119da! O, Jezusicku! Sakramencko pikno! Yyy&#8230; yyy&#8230; Amen.<\/p>\n<p>I to by\u0142o ca\u0142e kazanie tej nocy. Re\u015bte naboze\u0144stwa jegomo\u015b\u0107 Mohr musio\u0142 poprowadzi\u0107 sam, bo probosc siod\u0142 rozanielony przy o\u0142torzu, u\u015bmiechni\u0119ty od ucha do ucha, rozmarzonym wzrokiem poziro\u0142 nie wiadomo kany, a bod\u017ace zewn\u0119trzne prawie nie robi\u0142y na nim zodnego wrazenia.<\/p>\n<p>Po msy za\u015b &#8211; ludzie od rozu oblegli autor\u00f3w &#8222;Cichej nocy&#8221;. I piknie pytali o jej s\u0142owa i nuty, bo fcieli je wartko przekaza\u0107 swoim znajomym. P\u00f3\u017aniej za\u015b ci znajomi zapragn\u0119li zapozna\u0107 z tym utworem swoik znajomyk. A tamci &#8211; kolejnyk znajomyk. <\/p>\n<p>I tak oto kol\u0119da ta ozes\u0142a sie po \u015bwiecie. A je\u015bli wierzy\u0107 Wikipedii, to p\u0142yta, na ft\u00f3rej za\u015bpiewo\u0142 jom pon <a href=\"https:\/\/www.youtube.com\/watch?v=6GUnfLPpjLs\">Bing Crosby<\/a>, potela jest na trzecim miejscu \u015bwiatowej listy najlepiej sprzedaj\u0105cyk sie singli. Ba jak dobrze wiecie &#8211; <a href=\"https:\/\/www.youtube.com\/watch?v=LqCjNR78DSI\">po polsku<\/a> tyz mozno to piknie za\u015bpiewa\u0107. <a href=\"https:\/\/www.youtube.com\/watch?v=15JKW_ZHzaM\">Po czesku<\/a> tyz. I <a href=\"https:\/\/www.youtube.com\/watch?v=WNk8vyr4Evg\">po japo\u0144sku<\/a>. I w ca\u0142ej kupie inksyk j\u0119zyk\u00f3w.<\/p>\n<p>A teroz, moi ostomili, na te nadchodz\u0105ce \u015awi\u0119ta fcio\u0142byk zycy\u0107 wom piknie, coby zakwyci\u0142y one wos co najmniej tak, jako ludzi w Oberndorfie zakwyci\u0142a od\u015bpiewano po roz pierwsy &#8222;Cicho noc&#8221;. I coby\u015bcie sp\u0119dzili ten \u015bwi\u0105tecny cas tak, jak lubicie, cy to na \u015bwiezym powietrzu, cy w wygodnym fotelu, ze \u015bklanicom grzanego miodu, abo latte, abo cegosi inksego, co wom piknie smakuje. I niekze w te bozonarodzeniowe dni nie wydarzy sie nic z\u0142ego, za to dobrego &#8211; barzo wiele. Tego zyce Abnegateckowi, Agecce, Alecce i Jerzoreckowi wroz z Mrusieckom, Alfredzickowi, Alsecce, Amigeckowi, Andorfeckowi, Andrzejeckowi, Anecce Chocho\u0142owskiej, Anecce Holenderskiej, Anecce Schroniskowej, Anonimowej Celebrytecce, Babciecce, Babecce, Babulecce, Badzieleckowi, Basiecce, Bercickowi, Bezecnickowi, BlejkKocickowi, Bobickowi, Borsuckowi, Breslauereckowi, Byckowi, C\u00f3recce Komturecka, Emilecce, EMTeSi\u00f3demecce, Enzeckowi, Evecce, Fluxiceckowi, Fomeckowi, Fusillecce, Gosicce, Grazynecce, Grzesickowi, Helenecce, Heretickowi, Hokeckowi, Hortensjecce, Innocencickowi, Jagusicce, Janickowi, Jarutecce, Jasieckowi Juhasowi, Jerzeckowi, Jerzeckowi Pieculeckowi, J\u0119drzejeckowi, Jotecce, J\u00f3zefickowi, KaeSicce, Kapisonecce, Kiciafecce, Kiniecce, Kocureckowi, Kruckowi, Krzycheckowi, Kto\u015btameckowi, Kundeleckowi Laskowiackiemu, Lemarckowi, Lorecce, Maackowi, Magecce, Ma\u0142gosiecce, Marcineckowi, Mietecce, Misieckowi, Moguncjuseckowi, Mordechajeckowi, Motyleckowi, Mysecce, Noboru Watayecce, Noweckowi, Observereckowi, Okonickowi, Olecce, Orecce, Original_Replikeckowi, Ozzeckowi, Paffeckowi, PAKeckowi, Pawe\u0142eckowi Markiewickowi, PikuMycheckowi, Plumbumecce, Poni Agnieszce, Poni Basi i Ponu Pietrowi wroz z Rudolfem, Poni Dorotecce, Poni Justynie wroz Ma\u0107kiem i Micha\u0142em, Ponu Jakubowi, Potworecce, Profesoreckowi, Rackowi, Radwickowi, R\u00f3zecce Wigelandecce, Sebastianickowi, Seiendeseckowi, Starej Babecce, Staruseckowi, Tanakeckowi, Teresecce, TesTeqeckowi, Tubyleckowi, TyzPieseckowi, Ubukruleckowi, Voltereckowi, Wawelokowi, Wawrzeckowi, Werbalisteckowi, Wiecno\u015bciecce, Witoldeckowi, Yanockowi, Yyckowi, Zbyseckowi, Zeeneckowi, Zzaka\u0142uzeckowi i w og\u00f3le sy\u0107kim ludziom i sy\u0107kiej zywinie. Weso\u0142yk \u015awi\u0105t! Hau!<\/p>\n<p><b>P.S.<\/b> No a jesce trza zbocy\u0107, ze pod ostatnim wpisem zaw\u0119drowo\u0142 do Owcark\u00f3wki nowy go\u015b\u0107 &#8211; <b>Lemarcek<\/b>. Powita\u0107 <b>Lemarcka<\/b> barzo piknie! \ud83d\ude42<\/p>\n<p>* Legenda g\u0142osi, ze &#8222;Cichom noc&#8221; od\u015bpiewano wte przy akompaniamcie gitary, bo pisca\u0142ki organ\u00f3w w oberndorfskim ko\u015bciele by\u0142y pogryzione przez mysy. Kozdo legenda mo w sobie ziorko prowdy, wi\u0119c ta tyz mia\u0142a. Ba ca\u0142o prowda jest tako, ze poc\u0105tkowo pon Gruber gro\u0142 na organak. Kie jednak ko\u015bcielne i okolicne mysy us\u0142ysa\u0142y tak niebia\u0144sko piknom kol\u0119de, to uzna\u0142y, ze graj\u0105cy jom instrument musi niebia\u0144sko piknie smakowa\u0107. I dlatego wnet ca\u0142om chmarom rzuci\u0142y sie na organy i zac\u0119\u0142y tak wartko zajada\u0107. Pon Gruber zrozumio\u0142, ze za kwile organy stanom sie bezuzytecne. Na scyn\u015bcie nie straci\u0142 zimnej krwi. Zauwazy\u0142 lez\u0105com obok gitare, wi\u0119c chyci\u0142 niom i w\u0142a\u015bnie na niej doko\u0144cy\u0142 akompaniowanie \u015bpiewowi swojemu i jegomo\u015bcia Mohra. Telo ino, ze w trakcie dalsego \u015bpiewania, mi\u0119dzy s\u0142owami kol\u0119dy, wydawo\u0142 cichutkie miaukni\u0119cia, coby i na ten instrument mysy sie nie rzuci\u0142y.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Rok temu by\u0142a dwusetno rocnica powstania piknego wiersa, ft\u00f3ry p\u00f3\u017aniej sto\u0142 sie tekstem hyrnej kol\u0119dy &#8222;Cicho noc&#8221;. W jakik okolicno\u015bciak ten wiers zosto\u0142 wyryktowany &#8211; o tym opowiedzio\u0142ek wom w poprzednie Boze Narodzenie. Z kolei w przys\u0142ym roku, ostomili, w samiu\u0107kom Wigilie, bedzie dwusetno rocnica skomponowania melodii do tej kol\u0119dy. Cyli kiebyk by\u0142 wielkim mi\u0142o\u015bnikiem [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2712"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=2712"}],"version-history":[{"count":6,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2712\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":2718,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2712\/revisions\/2718"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=2712"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=2712"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=2712"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}