
{"id":2725,"date":"2018-01-11T02:23:23","date_gmt":"2018-01-11T01:23:23","guid":{"rendered":"http:\/\/owczarek.blog.polityka.pl\/?p=2725"},"modified":"2018-01-11T02:32:34","modified_gmt":"2018-01-11T01:32:34","slug":"sarenki-na-pasportak","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/2018\/01\/11\/sarenki-na-pasportak\/","title":{"rendered":"Sarenki na Pa\u015bportak"},"content":{"rendered":"<p>Kie rok temu opowiedzio\u0142ek wom, jak to wroz z tatrza\u0144skimi kozickami pojecho\u0142ek do Warsiawy na Pa\u015bporty Polityki, Fusillecka, w komentorzu z 14 stycnia i godziny 18:04, napisa\u0142a tak: <i>No, to ja ju\u017c teraz wiem, sk\u0105d sarny, kt\u00f3re nas niedawno po raz pierwszy odwiedzi\u0142y!!! Nie wiem tylko jednego, sk\u0105d wiedzia\u0142y, \u017ce odwiedzam Tw\u00f3j blog Owczarku! Bo pewnikiem chcia\u0142y skorzysta\u0107 ze znajomo\u015bci i zabra\u0107 si\u0119 z Tob\u0105 i kozicami na te Paszporty!<\/i> <\/p>\n<p>Na m\u00f3j dusiu! Sarenki z Fusilleckowyk okolic fcia\u0142y uwidzie\u0107 te pa\u015bportowom gale? No to jo nie widzio\u0142ek powodu, coby im w tym nie pom\u00f3c. Telo ino, ze Fusilleckowe okolice to Bory Tucholskie. Nigdy tamok nie by\u0142ek, a od mojej wsi jest do nik ponad 600 kilometr\u00f3w. Ale co tam! Ma\u0142o to jo r\u00f3znyk podr\u00f3zy w swoim zywobyciu odby\u0142ek? Jak na psa &#8211; chyba niema\u0142o. No to pora na kolejnom. Haj. <\/p>\n<p>Jak tylko wroz z kotem i Marynom Krywaniec sko\u0144cyli my \u015bwi\u0119towa\u0107 nas pikny triumf w Turnieju \u015atyrek Stoch\u00f3w&#8230; yyy&#8230; \u015atyrek Skocni, pohybo\u0142ek do Nowego Targu. Stamtela &#8211; najpierw zakradaj\u0105c sie do jednego, potem do drugiego, a potem do trzeciego poci\u0105gu &#8211; dojecho\u0142ek do Chojnic. A z Chojnic juz na w\u0142asnyk \u0142apak udo\u0142ek sie do Parku Narodowego Bory Tucholskie. Kie dos\u0142ek do granicy parku, to uwidzio\u0142ek mi\u0119dzy drzewami&#8230; jakby cosi bio\u0142ego.<\/p>\n<p>&#8211; Czy to ty, owczarku podhala\u0144ski? &#8211; spyta\u0142o to cosi. &#8211; To ty prowadzisz bloga w Polityce?<br \/>\n&#8211; Ano jo &#8211; potwierdzi\u0142ek. &#8211; A wy\u015bcie fto, krzesny?<br \/>\n&#8211; A, przepraszam, nie przedstawi\u0142em si\u0119. Na imi\u0119 mam Kuba i jestem \u0142ab\u0119dziem. By\u0107 mo\u017ce znasz mnie z bloga naszej wsp\u00f3lnej znajomej Fusilli?<\/p>\n<p>Bio\u0142o zjawa wys\u0142a spomi\u0119dzy drzew. I wte faktycnie uwidzio\u0142ek \u0142ab\u0119dzia. I to nie byle jakiego \u0142ab\u0119dzia! To faktycnie by\u0142 Kuba &#8211; hyrny i siumny ptok, downy w\u0142adca jeziora, nad ft\u00f3rym zyje Fusillecka. Sto\u0142 na wprost mnie i wygl\u0105do\u0142 dok\u0142adnie tak jak na zdj\u0119ciu, ft\u00f3re mozecie uwidzie\u0107 na <a href=\"http:\/\/fusilla.blox.pl\/2011\/06\/Nie-ma.html\">Fusilleckowym blogu<\/a>.<\/p>\n<p>&#8211; Baju\u015bci &#8211; pedzio\u0142ek. &#8211; Ba z tego, co wiem, Fusillecka juz od \u0142adnyk paru rok\u00f3w wos nie widzia\u0142a. Co sie z womi dzia\u0142o?<br \/>\n&#8211; A, na stare lata postanowi\u0142em przenie\u015b\u0107 si\u0119 nie za daleko, ale nad jakie\u015b bardziej zaciszne jezioro &#8211; pedzio\u0142 Kuba. &#8211; Mam jednak znajomych, od kt\u00f3rych co jaki\u015b czas dowiaduj\u0119 si\u0119, co s\u0142ycha\u0107 u naszej Fusilki i na jej blogu. Tw\u00f3j blog, owczarku, te\u017c znam, z opowie\u015bci tych samych znajomych. Wiem te\u017c, \u017ce chcia\u0142e\u015b zabra\u0107 tucholskie sarenki na tegoroczne Paszporty Polityki.<\/p>\n<p>Na m\u00f3j dusiu! Jak na przedstawiciela gatunku \u0142ab\u0119d\u017a niemy &#8211; ten by\u0142 ca\u0142kiem wygadany! Haj.<\/p>\n<p>&#8211; No to skoro, krzesny, telo wiecie &#8211; pedzio\u0142ek &#8211; to moze wiecie tyz, kany moge jo te sarenki nole\u017a\u0107?<\/p>\n<p>Kuba ino obyrtn\u0105\u0142 \u0142eb w strone le\u015bnej g\u0119stwiny i zamacho\u0142 skrzid\u0142em. Ledwo to zrobi\u0142&#8230; z lasa wyloz\u0142 wielki t\u0142um saren. Na m\u00f3j dusicku! Kielo ik by\u0142o? Sto? Dwie\u015bcie? Trzista? Nie licy\u0142ek. Ale na pewno duzo.<\/p>\n<p>&#8211; Tak my\u015bla\u0142em, \u017ce swoje poszukiwania sarenek zaczniesz od parku narodowego, do kt\u00f3rego dotrzesz z Chojnic drog\u0105 ulubion\u0105 przez psy &#8211; za\u015bmio\u0142 sie Kuba. &#8211; Dlatego wszystkim sarnom ch\u0119tnym na t\u0119 wyprw\u0119 poleci\u0142em, \u017ceby zebra\u0142y si\u0119 w\u0142a\u015bnie w tym miejscu.<\/p>\n<p>Krucafuks! Ten stary \u0142ab\u0119d\u017a mio\u0142 \u0142eb! Nic dziwnego, ze pokiela fcio\u0142, to by\u0142 ponem ca\u0142ego jeziora. Kieby nie on &#8211; to nie wiadomo jak d\u0142ugo byk sie z sarenkami suko\u0142. Podzi\u0119kowo\u0142ek piknie Kubie za te nieocekiwanom pomoc. I spyto\u0142ek, cy on sam nie zefcio\u0142by pojecha\u0107 z nomi do Warsiawy. On jednak pedzio\u0142:<\/p>\n<p>&#8211; Za m\u0142odu zrobi\u0142bym to z ch\u0119ci\u0105. Teraz jednak wol\u0119 zacisze mojego jeziorka. A gdybym ju\u017c mia\u0142 wybra\u0107 si\u0119 do tego teatru, to chyba tylko na &#8222;Jezioro \u0141ab\u0119dzie&#8221;.<\/p>\n<p>C\u00f3z. Nie nalego\u0142ek. Pozegno\u0142ek sie piknie z Kubom. A potem wroz z sarenkami rusy\u0142ek ku Chojnicom, coby stamtela pojecha\u0107 do Warsiawy. Podr\u00f3z zaj\u0119\u0142a nom kapecke casu. Poci\u0105gi osobowe racej nie wchodzi\u0142y w gre, bo taki t\u0142um saren w wagonak pasazerskik za barzo zwraco\u0142by na siebie uwage. Pozosta\u0142o korzystanie z poci\u0105g\u00f3w towarowyk. I tak my zrobili. Po paru przesiadkak &#8211; byli my wre\u015bcie w stolicy. <\/p>\n<p>Ulicami, ft\u00f3re mio\u0142ek okazje juz wce\u015bniej pozna\u0107, poprowadzi\u0142ek sarenkowom kompanie ku placowi Teatralnemu. Kie nole\u017ali my sie pod piknym Teatrem Wielkim, sarenki pedzia\u0142y, ze zg\u0142odnia\u0142y i ch\u0119tnie by cosi zjad\u0142y. Na m\u00f3j dusiu! Cy we Warsiawie som jakiesi korcmy dlo le\u015bnej zywiny? Nic mi o tym nie wiadomo. Wiedzio\u0142ek za to, ze nieopodal placu jest niewielki park, ft\u00f3ry wedle guglowej mapy nazywo sie: &#8222;Zieleniec przy pomniku Nike&#8221;. No i w\u0142a\u015bnie ku temu Ziele\u0144cowi zabro\u0142ek ca\u0142e to parzystokopytne towarzystwo, coby tamok piknie se pojad\u0142o.<\/p>\n<p>Wkr\u00f3tce sarenki beztrosko zac\u0119\u0142y skuba\u0107 trowke abo inkse ga\u0142\u0105zki z krzok\u00f3w i drzewek. Jo za\u015b &#8211; przesi\u0105kni\u0119ty nawykami psa pasterskiego &#8211; rusy\u0142ek wybada\u0107 okolice, coby sprawdzi\u0107, cy pas\u0105cemu sie stadu nie grozi zodne niebezpiece\u0144stwo. No i w poblizu tego ca\u0142ego Ziele\u0144ca odkry\u0142ek&#8230; sklep z militariami. Ze sklepu wys\u0142o nagle trzek ros\u0142yk, niezbyt sympatycnie wygl\u0105daj\u0105cyk ch\u0142op\u00f3w. Kozdy z nik mio\u0142 na sobie my\u015bliwskom kurtke, na g\u0142owie my\u015bliwski kapelus, a na ramieniu &#8211; pokrowiec ze \u015bmierzciono\u015bnom strzelbom w \u015brodku.<br \/>\n&#8211; O, krucafuks! &#8211; zakl\u0105\u0142ek w my\u015blak. &#8211; To polowace! Oby ino nie po\u015bli ku Ziele\u0144cowi. <\/p>\n<p>Niestety &#8211; zgodnie z prawem pona Murphy&#8217;ego &#8211; rusyli w\u0142a\u015bnie w tamtom strone.<br \/>\n&#8211; Niedobrze &#8211; pomy\u015blo\u0142ek. &#8211; Trza uprzedzi\u0107 sarenki!<\/p>\n<p>I wartko pohybo\u0142ek ku moim towarzyskom podr\u00f3zy.<br \/>\n&#8211; Krzesne! &#8211; zac\u0105\u0142ek wo\u0142a\u0107. &#8211; Koniec posi\u0142ku! Polowace tutok idom! W uciekaca!<br \/>\n&#8211; Ale gdzie mamy ucieka\u0107? &#8211; spyta\u0142y zdezorientowane sarny. &#8211; Zawsze ucieka\u0142y\u015bmy w las. Ale tutaj nie ma \u017cadnego lasu!<br \/>\nRozejrzo\u0142ek sie. Zieleniec nojdowo\u0142 sie na pochy\u0142ym terenie i opado\u0142 ku ulicy, ft\u00f3ro w jednom strone pi\u0119\u0142a sie do wierchu (ale bez przesady &#8211; do g\u00f3rskik dr\u00f3g to jej by\u0142o daleko), a w drugom &#8211; prowadzi\u0142a do tunelu. Uzno\u0142ek, ze tunel to lepso droga uciecki. I w\u0142a\u015bnie tamok kazo\u0142ek sarnom hipn\u0105\u0107.<br \/>\n&#8211; Najlepiej &#8211; poradzi\u0142ek &#8211; coby\u015bcie wbieg\u0142y pomi\u0119dzy jad\u0105ce ulicom auta. Uwazojcie ino, coby wos nie rozjecha\u0142y!<\/p>\n<p>Jak tej zywinie pedzio\u0142ek, tak zrobi\u0142y. Bo\u0142ek sie ino, ze ludzie z aut sie w\u015bcieknom. Ale nie! Oni ino pozatrzymywali te swoje blasane puski i zac\u0119li z nik wyskakiwa\u0107. Ba nie po to, coby sie w\u015bcieka\u0107, ino po to, coby powyci\u0105ga\u0107 telefony i robi\u0107 selfia z sarenkami w tle. Inksi zac\u0119li to sy\u0107ko filmowa\u0107. A jeden kierowca wyci\u0105g\u0142 z auta dw\u00f3jke swoik dzieci i na tle tej piknej zywiny roz robi\u0142 im zdj\u0119cia, a roz krynci\u0142 filmik. <\/p>\n<p>Jo tymcasem poziro\u0142ek z niepokojem, cy polowace nie nadchodzom. No i krucafuks&#8230; w pewnym momencie pojawili sie na skraju Ziele\u0144ca. <\/p>\n<p>&#8211; Do stu tysi\u0119cy kornik\u00f3w w Puszczy Bia\u0142owieskiej! &#8211; zawo\u0142o\u0142 jeden z nik. &#8211; Widzicie to co ja?<br \/>\n&#8211; Widzimy &#8211; odpowiedzieli pozostali dwaj. &#8211; Chyba nie przepu\u015bcimy takiej okazji?<\/p>\n<p>Polowace po\u015bpiesnie \u015bci\u0105gli strzelby z ramion i wyj\u0119li je z pokrowc\u00f3w. Pif-paf-paf! &#8211; rozleg\u0142o sie nagle. Na scyn\u015bcie &#8211; by\u0107 moze zbytnio podnieceni tom niespodziewanom okazjom do polowacki &#8211; sy\u0107ka chybili.<\/p>\n<p>&#8211; Za nimi! &#8211; zawo\u0142ali polowace i rusyli w po\u015bcig. Zupe\u0142nie nie przej\u0119li sie tym, ze droga przez tamtejsy tunel jest nie dlo piesyk, ino dlo aut i tramwaj\u00f3w. Kazo\u0142ek sarenkom jak najsybciej biec ku drugiej stronie tunelu. Polowace fcieli ocywi\u015bcie pobiec za nomi, ale nagle droge zast\u0105pi\u0142 im ten pon, ft\u00f3ry smartfonem uwiecnio\u0142 swoje dzieci na tle sarenek.<br \/>\n&#8211; Co panowie sobie my\u015bl\u0105! &#8211; rykn\u0105\u0142 ten pon. &#8211; Dzieciaki maj\u0105 tak\u0105 frajd\u0119! Tyle sarenek w \u015brodku miasta! A wy\u015bcie przychodzicie je tu straszy\u0107!<br \/>\n&#8211; W\u0142a\u015bnie! &#8211; zawo\u0142o\u0142a\u0142a jakosi poni z inksego auta. &#8211; Zrobi\u0142am sobie selfie z sarenkami, ale wysz\u0142o mi nieostre. Wi\u0119c chcia\u0142am zrobi\u0107 jeszcze jedno, ale przez was &#8211; barany jedne &#8211; nie zd\u0105\u017cy\u0142am, bo\u015bcie przep\u0142oszyli te zwierz\u0105tka!<br \/>\n&#8211; Ja te\u017c przez was nie zd\u0105\u017cy\u0142em zrobi\u0107 sobie porz\u0105dnego zdj\u0119cia z tymi zwierzakami! &#8211; zawo\u0142o\u0142 jakisi inksy c\u0142ek.<br \/>\n&#8211; Ja te\u017c!<br \/>\n&#8211; Ja te\u017c!<br \/>\n&#8211; I ja!<\/p>\n<p>No i polowacy naroz obleg\u0142 t\u0142um rozw\u015bcieconyk smartfonowyk fotograf\u00f3w. Dzi\u0119ki temu sarenki i jo zyskali na casie. Wybiegli my z tunela. A potem nazod skierowali sie ku Teatrowi Wielkiemu. <\/p>\n<p>Kie znowu byli my pod teatrem, trza by\u0142o pomy\u015ble\u0107, jak to ca\u0142e stado wprowadzi\u0107 do \u015brodka. Rok temu &#8211; moze bocycie &#8211; kie przyprowadzi\u0142ek na Pa\u015bporty kozice, to ta zywina sama da\u0142a se rade &#8211; zaprawiono w skakaniu po stromyk g\u00f3rskik \u015bcianak, bez trudu dosta\u0142a sie na dach budynku. Sarenki &#8211; tyz piknie skacom, ale jaz tak \u015bwietnymi alpinistkami jak kozice to one jednak nie som. Bajako.<\/p>\n<p>Postanowili my obej\u015b\u0107 gmach dooko\u0142a. Moze trafi sie jakiesi miejsce, kie bedzie mozno niepostrzeznie wkra\u015b\u0107 sie do \u015brodka? No i kie tak \u015bli my wzd\u0142uz jednej z bocnyk \u015bcian, to nagle&#8230; z jednej bramy wyjrza\u0142a tako jedno poni. Wnet u\u015bwiadomi\u0142ek se, ze jo znom jom z widzenia podcas wce\u015bniejsyk odwiedzin tego teatru &#8211; to jedno z pracuj\u0105cyk tamok bileterek.<\/p>\n<p>&#8211; Zwierz\u0105tka! Jakie \u015bliczne! &#8211; uciesy\u0142a sie poni bileterka. Ale na zaskoconom nie wygl\u0105da\u0142a. Cyzby sarny na ulicak Warsiawy to by\u0142a codzienno\u015b\u0107? Zaroz sy\u0107ko sie wyja\u015bni\u0142o. Poni bileterka zac\u0119\u0142a goda\u0107:<br \/>\n&#8211; Biedactwa moje! Wiem, \u017ce \u015bcigaj\u0105 was my\u015bliwi, bo przed chwil\u0105 dzwoni\u0142 do mnie m\u00f3j m\u0105\u017c i powiedzia\u0142 mi, \u017ce widzia\u0142 was w tunelu na trasie W-Z. Nie martwcie si\u0119, moje kochane myszki. Ukryj\u0119 was w teatrze. Chod\u017acie za mn\u0105.<\/p>\n<p>&#8211; Owczarku &#8211; sarny zwr\u00f3ci\u0142y sie ku mnie &#8211; mamy i\u015b\u0107 za t\u0105 pani\u0105? W lesie obowi\u0105zuje nas zasada nieograniczonego braku zaufania do ka\u017cdego cz\u0142owieka. W dodatku ona myli nas z myszami!<br \/>\n&#8211; Tym sie nie przejmujcie &#8211; pedzio\u0142ek, uznaj\u0105c, ze nie jest to najlepso pora na wyk\u0142ad z potocnego znacenia s\u0142owa &#8222;myszka&#8221; w ludzkiej mowie. &#8211; Lepiej pos\u0142uchojcie tej poni i id\u017acie za niom. Przecie dostanie sie do \u015brodka teatru by\u0142o nasym celem.<\/p>\n<p>No i sarenki &#8211; jedno po drugiej &#8211; zac\u0119\u0142y przechodzi\u0107 przez brame. Kie juz przes\u0142y sy\u0107kie opr\u00f3c kilku ostatnik, do\u0142 sie nagle s\u0142yse\u0107 krzyk:<br \/>\n&#8211; Patrzcie! Tam s\u0105!<br \/>\nO, krucafuks! Ci polowace znowu nos nole\u017ali!<\/p>\n<p>&#8211; Sybciej! &#8211; zawo\u0142o\u0142ek ku sarenkom.<br \/>\nNo i na scyn\u015bcie zanim te ancykrysty ponownie doby\u0142y swyk strzelb, ostatnie z moik podopiecnyk zd\u0105zy\u0142y schroni\u0107 sie w budynku teatru. Ale polowace nie dali za wygranom. Wartko podbiegli do bramy. Tyz fcieli dosta\u0107 sie do teatru, ale wte &#8211; poni bileterka stan\u0119\u0142a im na drodze. Ja za\u015b stan\u0105\u0142ek za niom, cekaj\u0105c na dalsy bieg wydarze\u0144. <\/p>\n<p>&#8211; Z drogi! &#8211; wrzasn\u0105\u0142 jeden z polowacy.<br \/>\n&#8211; Nie ma mowy &#8211; pedzia\u0142a poni bileterka. &#8211; To przej\u015bcie s\u0142u\u017cbowe.<br \/>\n&#8211; A to legitymacja \u0142owiecka &#8211; odrzek\u0142 ch\u0142op, wyci\u0105gaj\u0105c z kieseni kartonik podobny do dowodu osobistego, telo ino, ze nie r\u00f3zowy, ino zielony. &#8211; Widzieli\u015bmy wchodz\u0105ce tu sarny. A sarny s\u0105 po to, \u017ceby\u015bmy my, my\u015bliwi, na nie polowali.<br \/>\n&#8211; Te sarny, drogi panie, zostan\u0105 wykorzystane do przedstawienia pod tytu\u0142em &#8222;Krakowiacy i g\u00f3rale&#8221;  &#8211; rzek\u0142a poni bileterka.<\/p>\n<p>Na m\u00f3j dusiu! K\u0142ama\u0142a jak z nut! No ale w ko\u0144cu jest ona pracownicom teatru, we ft\u00f3rym nuty &#8211; i to nie byle jakie, ale ryktowane przez najlepsyk kompozytor\u00f3w &#8211; som barzo c\u0119sto wykorzystywane. <\/p>\n<p>&#8211; Nie wiem, czy pan wie &#8211; goda\u0142a dalej poni bileterka &#8211; \u017ce w drugiej ods\u0142onie &#8222;Krakowiak\u00f3w i g\u00f3rali&#8221; jest las. No i re\u017cyseruj\u0105cy to przedstawienie pan Jaros\u0142aw Kilian, wpad\u0142 na pomys\u0142, \u017ceby po tym lesie chodzi\u0142y \u017cywe sarny.<br \/>\n&#8211; Ma\u0142o mnie to obchodzi, co jaki\u015b tam re\u017cyser sobie wymy\u015bli\u0142 &#8211; pedzio\u0142 polowac. &#8211; Teraz jest <a href=\"http:\/\/wiadomosci.gazeta.pl\/wiadomosci\/7,114884,22861808,poslowie-pis-i-opozycji-zgodnie-zwiekszyli-prawa-mysliwych.html#MT\">nowe prawo, kt\u00f3re zezwala nam na polowanie wsz\u0119dzie tam, gdzie nam si\u0119 podoba<\/a>. I zgodnie z tym prawem kto b\u0119dzie przeszkadza\u0142 nam w polowaniu, ten zostanie ukarany grzywn\u0105 w wysoko\u015bci 5 tysi\u0119cy z\u0142otych.<br \/>\n&#8211; To chyba jaki\u015b \u017cart.<br \/>\n&#8211; Czy ja wygl\u0105dam na \u017cartownisia? &#8211; No, niestety nie wygl\u0105do\u0142. &#8211; Donios\u0119 na pani\u0105 tam, gdzie trzeba. I nie wiem, ile wam p\u0142ac\u0105 w tym waszym teatrze, ale co\u015b mi si\u0119 zdaje, \u017ce ca\u0142ej pensji pani nie wystarczy na zap\u0142acenie grzywny.<\/p>\n<p>Tutok poni bileterka chyba kapecke sie przej\u0119\u0142a. Natomiast jo&#8230; wpod\u0142ek w stra\u015bliwom z\u0142o\u015b\u0107. No bo krucafuks! Te fudamenty pr\u00f3bowa\u0142y te bidocke zastrasy\u0107! Niedocekanie ik! Przesto\u0142ek nad sobom panowa\u0107. Wyskocy\u0142ek zza poni bileterki.<\/p>\n<p>&#8211; Hauhau!!! Hauu!!! Hau!!! &#8211; Wiem, rzadko uzywom jaz tak brzy\u0107kik s\u0142\u00f3w, ale by\u0142ek naprowde w\u015bciek\u0142y. Piknie zatem przepytuje, za te zacytowane tutok wulgaryzmy, ale przecie mojo realacja z tego ca\u0142ego zdarzenia musi by\u0107 prowdziwo w kozdym sceg\u00f3le.<\/p>\n<p>Polowacy tak przestrasy\u0142o moje scekanie, ze poupuscali swe strzelby na chodnik. Na kufak za\u015b zrobili sie bioli jak owiecki mojego bacy. I rzucili sie do uciecki. No to jo pohybo\u0142ek za nimi, ujadaj\u0105c g\u0142o\u015bno. K\u0105tem oka uwidzio\u0142ek, jak poni bileterka podnies\u0142a z ciekawo\u015bci jednom z porzuconyk strzelb. Strzelba&#8230; nagle wypali\u0142a. Wystrasono poni upu\u015bci\u0142a bro\u0144, a jo us\u0142yso\u0142ek gwizd przelatuj\u0105cej nad mojom g\u0142owom wi\u0105zki \u015brutu. U\u0142amek sekundy p\u00f3\u017aniej \u015brut trafi\u0142 w rzycie sy\u0107kik trzek polowacy. Na ik scyn\u015bcie nie zostoli zbyt powoznie ranieni, ale co ik zabola\u0142o, to zabola\u0142o.<br \/>\n&#8211; Auuu! &#8211; zawo\u0142o\u0142 jeden z nik, \u0142api\u0105c sie za rzy\u0107. &#8211; Ta bestia ju\u017c zaczyna nas podgryza\u0107! Musimy szybciej ucieka\u0107!<br \/>\n&#8211; Wszystko przez t\u0119 bab\u0119! &#8211; zawo\u0142ali pozostali dwaj. &#8211; Pewnie naogl\u0105da\u0142a si\u0119 Bambiego, szkaluj\u0105cego dobre imi\u0119 my\u015bliwych!<\/p>\n<p>Polowace pohybali najpierw na plac Pi\u0142sudskiego, a potem na Krakowskie Przedmie\u015bcie. Pare rozy pr\u00f3bowali schroni\u0107 sie w jakimsi sklepie abo korcmie, ale jo skutecnie odgrodzo\u0142ek ik od wselkik drzwi. Wre\u015bcie wbiegli my na teren Uniwersytetu Warsiawskiego. W tej ca\u0142ej gonitwie okr\u0105zyli my budynek Wydzia\u0142u Historycnego, potem budynek Prawa i Administracji, a potem jesce budynek Polonistyki. Cyli w sumie ci trzej powinni by\u0107 mi wdzi\u0119cni &#8211; dzi\u0119ki mnie w rekordowym tempie zalicyli trzy wydzia\u0142y jednego z dw\u00f3k najbardziej prestizowyk uniwersytet\u00f3w w Polsce.<\/p>\n<p>Po kwili wybiegli my na ulice, co to nazywo sie Obo\u017anom, a nast\u0119pnie pognali na poro\u015bni\u0119ty trowom teren, opadaj\u0105cy w strone Wis\u0142y. W okolicy krynci\u0142o sie sporo r\u00f3znyk ps\u00f3w. Cyn\u015b\u0107 z nik to by\u0142y bezpa\u0144skie kundle, a cyn\u015b\u0107 by\u0142a wypuscono z cha\u0142up przez w\u0142a\u015bcicieli, coby samodzielnie spacerowa\u0142y se po polu. No i zaroz z tuzin mniejsyk i wi\u0119ksyk piesk\u00f3w zac\u0105\u0142 mi towarzysy\u0107.<\/p>\n<p>&#8211; Wolno wiedzie\u0107, nieznajomy, owczarku, w co ty si\u0119 bawisz z tymi trzema panami? &#8211; spyta\u0142y psy.<br \/>\n&#8211; A, w takom barzo fajnom zabawe, co to nazywo sie &#8222;polowacka na polowacy&#8221;. Fcecie sie przy\u0142\u0105cy\u0107?<br \/>\n&#8211; Pewnie! &#8211; zawo\u0142a\u0142y psy. I tak oto za polowacami goni\u0142 juz nie ino jeden owcarek, ale ca\u0142o pikno grupa po\u015bcigowo. Towarzysy\u0142o temu radosne scekanie, ft\u00f3re polowacom jednak widzia\u0142o sie chyba bardziej stra\u015bnym niz radosnym. <\/p>\n<p>Kie dobiegali my juz do brzegu Wis\u0142y, u\u015bwiadomi\u0142ek se, ze za nied\u0142ugo w teatrze zacnie sie pa\u015bportowo impreza.<\/p>\n<p>&#8211; Krze\u015bni &#8211; odezwa\u0142ek sie do swyk kompan\u00f3w, nie przerywaj\u0105c pogoni. &#8211; Podobo sie wom ta zabawa?<br \/>\n&#8211; Pierwszorz\u0119dna! &#8211; pad\u0142a ch\u00f3ralno odpowied\u017a.<br \/>\n&#8211; No to mom ku wom pro\u015bbe &#8211; godo\u0142ek dalej. &#8211; \u015apiese sie na jednom impreze. A tyk trzek, ft\u00f3ryk gonimy, fce z\u0142ozy\u0107 donos na jednom barzo sympatycnom poniom. Cy mozecie goni\u0107 ik tak d\u0142ugo, jaze odefce im sie donosenia na kogokolwiek?<br \/>\n&#8211; Nie ma problemu. Dla nas to czysta przyjemno\u015b\u0107 &#8211; zapewnili mnie psi druhowie. &#8211; Jak b\u0119dzie trzeba, to pogonimy ich nawet do Psiego Pola. Albo do Pieskowej Ska\u0142y. Albo do Psiej Trawki. Hehe!<\/p>\n<p>Podzi\u0119kowo\u0142ek piknie tym siumnym siuhajom i od\u0142\u0105cy\u0142ek sie od po\u015bcigu, ft\u00f3ry jo sam zapoc\u0105tkowo\u0142ek. Wr\u00f3ci\u0142ek na plac Teatralny. Zakrod\u0142ek sie do teatru. A tamok &#8211; za pomocom swego owcarkowego nosa &#8211; bez trudu odsuko\u0142ek moje sarenki. No i zaroz wsp\u00f3lnie udali my sie do piknej Sali Pona Moniuszki, ka mia\u0142o sie odby\u0107 rozdanie Pa\u015bport\u00f3w. Roze\u015bli my sie po ca\u0142ej widowni i powciskali w r\u00f3zne k\u0105ty, coby za barzo nie rzuca\u0107 sie w ocy, ba zarozem tak, coby dobrze by\u0142o wida\u0107 ca\u0142om scene. Abo przynajmniej prawie ca\u0142om.<\/p>\n<p>Ku mojemu mi\u0142emu zaskoceniu poc\u0105tek imprezy by\u0142 &#8211; mozno tak pedzie\u0107 &#8211; g\u00f3ralski. Bo najpierw za\u015bpiewa\u0142a hyrno g\u00f3rolka z Beskidu Zywieckiego, poni Monika Brodka. Potem za\u015b mozno juz by\u0142o piknie sie dowiedzie\u0107, fto w jakiej kategorii zdoby\u0142 jaki Pa\u015bport. Ocywi\u015bcie naso poni Dorotecka tyz tamok by\u0142a! I wroz z hyrnom dyrygentkom, poniom Agnieszkom Duczmal wr\u0119cy\u0142a Pa\u015bport hyrnej \u015bpiewacce operowej, poni Joannie Freszel. Sarenkom za\u015b barzo sie spodoba\u0142o, ze w\u0142a\u015bnie ta poni zosta\u0142a nagrodzono. Bo ona &#8211; jak ujawniono przy okazji &#8211; jest nie ino \u015bpiewackom, ale tyz absolwentkom SGGW, ka studiowa\u0142a ochrone \u015brodowiska. A skoro zno sie na chronieniu \u015brodowiska &#8211; to na chronieniu sarenek tyz! Dlotego sarenki pedzia\u0142y, ze je\u015bli bedom kiedykolwiek mia\u0142y okazje pos\u0142ucha\u0107 jej \u015bpiewu, to barzo uwoznie bedom sie ws\u0142uchiwa\u0142y. Bo fto wie? Moze poni Joanna &#8211; mi\u0119dzy wiersami &#8211; wy\u015bpiewuje instrukcje dlo zywiny, jak skutecnie chroni\u0107 sie przed my\u015bliwymi?<\/p>\n<p>Po gali &#8211; jak zwykle &#8211; by\u0142a cyn\u015b\u0107 nieoficjalno, cyli witacki i pogaw\u0119dki w kuluarak oraz poc\u0119stunek. Mi wte uda\u0142o sie spotka\u0107 z poniom Doroteckom i poniom Agnieszkom, co to w Polityce ryktuje artyku\u0142y archeologicne i historycne, a w poc\u0105tkak tego bloga &#8211; nieft\u00f3rzy moze bocom &#8211; wkleja\u0142a tutok moje wpisy.<\/p>\n<p>Sarenki tymcasem pos\u0142y sprawdzi\u0107, cy w\u015br\u00f3d podawanego jad\u0142a nie nojdzie sie cosi dlo nik. No i nolaz\u0142y to&#8230;<\/p>\n<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2018\/01\/WP_20180109_007.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2018\/01\/WP_20180109_007.jpg\" alt=\"\" width=\"427\" height=\"240\" class=\"aligncenter size-full wp-image-2727\" srcset=\"\/owczarek\/wp-content\/uploads\/2018\/01\/WP_20180109_007.jpg 427w, \/owczarek\/wp-content\/uploads\/2018\/01\/WP_20180109_007-300x169.jpg 300w\" sizes=\"(max-width: 427px) 100vw, 427px\" \/><\/a><\/p>\n<p>to&#8230;<\/p>\n<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2018\/01\/WP_20180109_008.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2018\/01\/WP_20180109_008.jpg\" alt=\"\" width=\"400\" height=\"225\" class=\"aligncenter size-large wp-image-2728\" srcset=\"\/owczarek\/wp-content\/uploads\/2018\/01\/WP_20180109_008.jpg 400w, \/owczarek\/wp-content\/uploads\/2018\/01\/WP_20180109_008-300x169.jpg 300w\" sizes=\"(max-width: 400px) 100vw, 400px\" \/><\/a><\/p>\n<p>to&#8230;<\/p>\n<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2018\/01\/WP_20180109_012.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2018\/01\/WP_20180109_012.jpg\" alt=\"\" width=\"400\" height=\"225\" class=\"aligncenter size-large wp-image-2729\" srcset=\"\/owczarek\/wp-content\/uploads\/2018\/01\/WP_20180109_012.jpg 400w, \/owczarek\/wp-content\/uploads\/2018\/01\/WP_20180109_012-300x169.jpg 300w\" sizes=\"(max-width: 400px) 100vw, 400px\" \/><\/a> <\/p>\n<p>i jesce to&#8230;<\/p>\n<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2018\/01\/WP_20180109_006.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2018\/01\/WP_20180109_006.jpg\" alt=\"\" width=\"225\" height=\"400\" class=\"aligncenter size-full wp-image-2726\" srcset=\"\/owczarek\/wp-content\/uploads\/2018\/01\/WP_20180109_006.jpg 225w, \/owczarek\/wp-content\/uploads\/2018\/01\/WP_20180109_006-169x300.jpg 169w\" sizes=\"(max-width: 225px) 100vw, 225px\" \/><\/a><\/p>\n<p>Tego ostatniego zre\u015btom ludzie&#8230; w og\u00f3le nie jedli! Wi\u0119c dobrze ze chociaz sarenki jad\u0142y, bo przecie skoda by by\u0142o, kieby jakosi serwowano tamok potrawa zupe\u0142nie sie zmarnowa\u0142a.<\/p>\n<p>A potem pos\u0142ek wroz z sarnami na Dworzec Centralny. Spyto\u0142ek je, cy trafiom do domu bez mojej pomocy. Zapewni\u0142y, ze tak. Wi\u0119c pozegnali my sie i one odjecha\u0142y na p\u00f3\u0142noc, a jo na po\u0142udnie. Nast\u0119pnego dnia rano by\u0142ek juz nazod w mojej wsi.<\/p>\n<p>A ci trzej polowace? Cy oni tyz juz som nazod w swoik cha\u0142upak? Je\u015bli nie som wi\u0119ksymi g\u0142uptokami, niz mi sie widzia\u0142o &#8211; to tak. A cy spe\u0142niom swojom gro\u017abe i doniosom na sympatycnom poniom bileterke? Mom nadzieje, ze psy, ft\u00f3re pozno\u0142ek pod Warsiawskim Uniwerkiem, skutecnie ik do tego zniech\u0119ci\u0142y. A je\u015bli w najblizsyk dniak w zodnyk wiadomo\u015bciak nie nojde informacji o aferze sarenkowej w warsiawskim Teatrze Wielkim &#8211; to wte juz bede mio\u0142 nie nadzieje, ino piknom pewno\u015b\u0107. Hau!<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Kie rok temu opowiedzio\u0142ek wom, jak to wroz z tatrza\u0144skimi kozickami pojecho\u0142ek do Warsiawy na Pa\u015bporty Polityki, Fusillecka, w komentorzu z 14 stycnia i godziny 18:04, napisa\u0142a tak: No, to ja ju\u017c teraz wiem, sk\u0105d sarny, kt\u00f3re nas niedawno po raz pierwszy odwiedzi\u0142y!!! Nie wiem tylko jednego, sk\u0105d wiedzia\u0142y, \u017ce odwiedzam Tw\u00f3j blog Owczarku! Bo [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2725"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=2725"}],"version-history":[{"count":4,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2725\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":2731,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2725\/revisions\/2731"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=2725"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=2725"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=2725"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}