
{"id":2786,"date":"2018-03-29T01:56:20","date_gmt":"2018-03-29T00:56:20","guid":{"rendered":"http:\/\/owczarek.blog.polityka.pl\/?p=2786"},"modified":"2018-03-29T01:56:20","modified_gmt":"2018-03-29T00:56:20","slug":"malchos","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/2018\/03\/29\/malchos\/","title":{"rendered":"Malchos"},"content":{"rendered":"<p>Co sie dzia\u0142o w pierwsy w historii poranek wielkanocny? To wiecie &#8211; Poniezus piknie zmartwykwsto\u0142, a potem piknie spotko\u0142 sie w wiecerniku z aposto\u0142ami. Ale cy wiecie, co zadzia\u0142o sie po po\u0142udniu tego samego dnia? Ano&#8230; \u015awi\u0119ty Pieter, po tym sy\u0107kim, co ostatnio przezy\u0142, postanowi\u0142 kapecke sie zrelaksowa\u0107. No i pose\u0142 na ma\u0142y spacer po przedmie\u015bciak Jerozolimy. Kie se tak piknie spacerowo\u0142, to w pewnej kwili&#8230; uwidzio\u0142 id\u0105cego z naprzeciwka ch\u0142opa, ft\u00f3ry mio\u0142 mocno naci\u0105gni\u0119tom na usy copke frygijskom.<\/p>\n<p>&#8211; Co za cudok! &#8211; za\u015bmio\u0142 sie w my\u015blak \u015awi\u0119ty Pieter. &#8211; Cemu on tak opatuli\u0142 ten sw\u00f3j \u0142eb? Mo chore zatoki cy jak?<br \/>\n&#8211; O, krucafuks! To wy! &#8211; wykrzykn\u0105\u0142 tymcasem \u00f3w ch\u0142op.<br \/>\n&#8211; My sie znomy? &#8211; zdziwi\u0142 sie \u015awi\u0119ty Pieter.<br \/>\n&#8211; A nie? &#8211; c\u0142ek we frygijskiej copce odpowiedzio\u0142 pytoniem na pytonie. &#8211; A fto trzy dni temu w Ogrodzie Oliwnym amputowo\u0142 mi ucho?<\/p>\n<p>Na m\u00f3j dusiu! Bocycie te biblijnom historie o s\u0142udze arcykap\u0142ana Malchosie? Tym, ft\u00f3remu \u015awi\u0119ty Pieter obci\u0105\u0142 ucho, kie pr\u00f3bowa\u0142 broni\u0107 Poniezusa przed here\u015btowaniem? Tenze Malchos, we w\u0142asnej osobie, sto\u0142 teroz przed nasym aposto\u0142em.<\/p>\n<p>&#8211; Baju\u015bci, poznoje wos &#8211; zac\u0105\u0142 se przybocowa\u0107 Pieter. &#8211; Ale przecie Poniezus od rozu wom to ucho przywr\u00f3ci\u0142. Nawet minuty wase kalectwo nie trwa\u0142o. Wi\u0119c w cym problem?<br \/>\n&#8211; Pytocie, w cym problem? &#8211; odpor\u0142 Malchos. &#8211; No to po\u017arejcie.<\/p>\n<p>S\u0142uga arcykap\u0142ana \u015bci\u0105gn\u0105\u0142 copke ze \u0142ba. Na m\u00f3j dusicku! Okaza\u0142o sie, ze teroz jego ucho przylega\u0142o do g\u0142owy&#8230; na odwyrtke! Brzeg ma\u0142zowiny skierowany by\u0142 nie ku karkowi, ino ku nosowi! A dolny p\u0142atek usny &#8211; teroz by\u0142 g\u00f3rnym p\u0142atkiem. Cy to mozliwe, ze Poniezus, uzdrawiaj\u0105c bidoka, tak barzo sie pomyli\u0142?<\/p>\n<p>&#8211; Nooo&#8230; yyy&#8230; &#8211; \u015awi\u0119ty Pieter zac\u0105\u0142 gor\u0105ckowo \u015bpekulowa\u0107, jak by tutok usprawiedliwi\u0107 swojego Naucyciela. &#8211; Wiecie, krzesny&#8230; nocka juz by\u0142a, wi\u0119c nas Zbawiciel m\u00f3g\u0142 nie za dobrze widzie\u0107. A poza tym&#8230; on wte przecie dzia\u0142o\u0142 w warunkak barzo dlo niego stresuj\u0105cyk.<br \/>\n&#8211; Za to teroz jo mom stres! &#8211; wypali\u0142 Malchos. &#8211; I juz wse, do ko\u0144ca zywobycia, bede musio\u0142 chowa\u0107 to ucho pod copkom! Je\u015bli ten was Zbawca tak samo lecy\u0142 tr\u0119dowatyk, to jo im wsp\u00f3\u0142cuje.<br \/>\n&#8211; Pockojcie, moze do sie to naprawi\u0107? &#8211; pedzio\u0142 \u015awi\u0119ty Pieter.<\/p>\n<p>I chyci\u0142 ucho Malchosa, pr\u00f3buj\u0105c wykrynci\u0107 je na drugom strone.<\/p>\n<p>&#8211; Aaaaa! &#8211; rozleg\u0142 sie wrzask. &#8211; Puscojcie! To boli!<br \/>\n&#8211; Ufff! &#8211; westchn\u0105\u0142 Pieter. &#8211; Mom inksy pomys\u0142. Obetne wom to ucho jesce roz, a potem nazod je zreperuje. Poniezus mianowo\u0142 mnie swoim zast\u0119pcom, wi\u0119c na pewno obdarzy\u0142 mnie tyz mocom uzdrawiania. <\/p>\n<p>Po tyk s\u0142owak \u015awi\u0119ty Pieter doby\u0142 swego mieca. S\u0142uga arcykap\u0142ana zrobi\u0142 krok w ty\u0142.<\/p>\n<p>&#8211; Mowy nimo! &#8211; prociwi\u0142 sie. &#8211; Nawet nie pr\u00f3bujcie mnie tkn\u0105\u0107.<br \/>\n&#8211; Nimo sie cego ba\u0107 &#8211; uspokajo\u0142 aposto\u0142. &#8211; Jedno ciachni\u0119cie, a potem jeden ozdrowie\u0144cy dotyk &#8211; i po k\u0142opocie.<br \/>\n&#8211; Nie! Ratunkuuu!!! &#8211; rykn\u0105\u0142 Malchos i rzuci\u0142 sie do uciecki. <\/p>\n<p>\u015awi\u0119ty Pieter rusy\u0142 w pogo\u0144. Goni\u0105cy i goniony biegli z identycnom pr\u0119dko\u015bciom, wi\u0119c odleg\u0142o\u015b\u0107 mi\u0119dzy nimi ca\u0142y cas by\u0142a tako samo. Nagle&#8230; Malchos nie zauwazy\u0142, ze ftosi idzie z naprzeciwka i z ca\u0142ym impetem w tego kogosi prasn\u0105\u0142. \u015awi\u0119ty Pieter nie zd\u0105zy\u0142 wyhamowa\u0107 i zaroz tyz prasn\u0105\u0142. Napotkano osoba musia\u0142a by\u0107 sakramencko mocno, bo ani jedno, ani drugie zderzenie jej nie przewr\u00f3ci\u0142o. Wnet okaza\u0142o sie, ze tym kimsi by\u0142&#8230; samiu\u0107ki Poniezus!<\/p>\n<p>&#8211; Co sie tutok dzieje? &#8211; spyto\u0142 Mesjas.<br \/>\n&#8211; Jezusicku ostomi\u0142y &#8211; zac\u0105\u0142 Pieter &#8211; wyt\u0142umoc temu sietniokowi, coby mi pozwoli\u0142 uci\u0105\u0107 to jesce roz.<br \/>\n&#8211; Nie pozwole! &#8211; krzyco\u0142 Malchos. &#8211; Roz uci\u0119li\u015bcie i wystarcy.<br \/>\n&#8211; No, s\u0142ysys go, Ponie Jezu? &#8211; spyto\u0142 Pieter. &#8211; Godo, ze wystarcy, kie nie wystarcy.<\/p>\n<p>Na m\u00f3j dusiu! Jeden ino Pon B\u00f3cek m\u00f3g\u0142by cosi zrozumie\u0107 z tej chaotycnej gadaniny. Na scyn\u015bcie Poniezus nim by\u0142. I tylko dlotego sy\u0107ko piknie zrozumio\u0142.<\/p>\n<p>&#8211; Drogi Malchosecku &#8211; Poniezus zwr\u00f3ci\u0142 sie do s\u0142ugi arcykap\u0142ana. &#8211; Mos teroz takie ucho, jakie mos. Je\u015bli jednak barzo fces, moge wartko i bezbole\u015bnie przywr\u00f3ci\u0107 je do poprzedniego stanu. Ba zanim to zrobie, dobrze sie zastan\u00f3w &#8211; cy aby na pewno tego fces?<br \/>\n&#8211; Pytonie! &#8211; obrusy\u0142 sie Malchos. &#8211; Ocywi\u015bcie, ze fce przesta\u0107 wygl\u0105da\u0107 jak pokraka!<br \/>\n&#8211; No to pockojmy ino, jaz tamten rydwan przejedzie &#8211; pedzio\u0142 Poniezus.<\/p>\n<p>Faktycnie &#8211; na go\u015bci\u0144cu pojawi\u0142 sie jakisi rydwan, ci\u0105gniony przez dorodnego ogiera i kierowany przez c\u0142eka ubranego w piknom rzymskom toge.<\/p>\n<p>&#8211; Po co ceka\u0107? &#8211; ponaglo\u0142 Malchos. &#8211; Jo fce jak najsybciej odzyska\u0107 normalny wygl\u0105d!<br \/>\n&#8211; Ale z ciebie g\u0142uptok! &#8211; wtr\u0105ci\u0142 \u015awi\u0119ty Pieter. &#8211; Nie rozumies, ze jak ten niepilok uwidzi cud, to moze rozpozna\u0107 Poniezusa i z\u0142ozy\u0107 donos, ze widzio\u0142 go zmartwykwsta\u0142ego? Sygnalist\u00f3w w dzisiejsyk casak nie brakuje.<br \/>\n&#8211; C\u00f3z. &#8211; Malchos roz\u0142ozy\u0142 r\u0119ce. &#8211; Nikt wom nie kazo\u0142 naraza\u0107 sie w\u0142adzy. Sami\u015bcie se wybrali bycie totalnom opozycjom.<br \/>\n&#8211; Ponie Jezu &#8211; rzek\u0142 Pieter &#8211; pozw\u00f3l, ze prasne w kufe tego arcykap\u0142a\u0144skiego s\u0142ugusa.<br \/>\n&#8211; Ani mi sie woz! &#8211; prociwi\u0142 sie Poniezus. &#8211; Chyba ze od rozu pra\u015bnies tyz sam siebie, bo przecie godo\u0142ek wyra\u017anie: bli\u017aniego swego jak siebie samego.<\/p>\n<p>W tej kwilecce rydwan zblizy\u0142 sie do tr\u00f3jki rozm\u00f3wc\u00f3w.<\/p>\n<p>&#8211; O, krucafuks! &#8211; zawo\u0142o\u0142 c\u0142ek z rydwana. &#8211; Cy jo dobrze widze, ze jeden z wos mo ucho na odwyrtke?<br \/>\n&#8211; Mo &#8211; potwierdzi\u0142 \u015awi\u0119ty Pieter &#8211; ale lepiej, panocku, nie porusojcie przy nim tego tematu, bo on, kie godo sie o tym jego uchu, robi sie kapecke nerwowy.<br \/>\n&#8211; Wcale nie! &#8211; zaprzecy\u0142 nerwowo Malchos.<br \/>\n&#8211; No c\u00f3z &#8211; rzek\u0142 wo\u017anica rydwana. &#8211; Pozw\u00f3lcie, ze sie przedstawie &#8211; jestem Revius Estradus. W\u0142a\u015bnie objezdzom Imperium Rzymskie w posukiwaniu nowyk gwiozd imprez rozrywkowyk. I mom pytanie w\u0142a\u015bnie do tego panocka z przekrynconym uchem: nie fcieliby\u015bcie zatrudni\u0107 sie w szo\u0142-biznesie?<br \/>\n&#8211; Co? &#8211; Malchosa zupe\u0142nie zaskocy\u0142a ta propozycja. &#8211; Moze&#8230; ale&#8230; jo mom juz etat s\u0142uz\u0105cego u arcykap\u0142ana&#8230;<br \/>\n&#8211; Phi! &#8211; parskn\u0105\u0142 Estradus. &#8211; Nie wiem, kielo wom ten arcykap\u0142an p\u0142aci, ale jo moge wom zapewni\u0107 taki doch\u00f3d, ze za p\u00f3\u0142 roku bedziecie mogli se zatrudni\u0107 w\u0142asnyk s\u0142uz\u0105cyk. I bedziecie mogli sp\u0142aci\u0107 sy\u0107kie kredyty, je\u015bli takie macie, nawet te w dutkak helweckik. Wystarcy ino, ze przy\u0142\u0105cycie sie do trupy pod moim kierownictwem i bedziecie pokazywali to swoje niezwyk\u0142e ucho na festynak, bankietak u rzymskik senator\u00f3w i ocywi\u015bcie w Koloseumie tyz.<br \/>\n&#8211; Brzmi zach\u0119caj\u0105co &#8211; przyzno\u0142 Malchos, drapi\u0105c sie za tym swoim niescynsnym (a moze jednak scynsnym?) uchem.<br \/>\n&#8211; Panocku! &#8211; godo\u0142 dalej Rzymianin. &#8211; Jo wom wyryktuje takom kampanie promocyjnom, ze nawet \u015bwarne westalki bedom zabiega\u0142y o was autograf! Bedziecie piknym celebrytom.<br \/>\n&#8211; Celebrytom? &#8211; Ocy Malchosa za\u015bwieci\u0142y sie z mocom tysi\u0105ca lumen\u00f3w. &#8211; Na m\u00f3j dusiu! Zgoda! Zaroz lece z\u0142ozy\u0107 arcykaplanowi wym\u00f3wienie.<br \/>\n&#8211; Piknie! &#8211; uciesy\u0142 sie Estradus. &#8211; W takim rozie, panocku, spotkojmy sie jutro rano pod cha\u0142upom Pi\u0142ata. Je\u015bli bedziecie juz rozm\u00f3wieni z arcykap\u0142anem &#8211; to dobrze. Je\u015bli nie &#8211; jo uzyje swoik wp\u0142yw\u00f3w, coby wartko podpiso\u0142 on z womi rozwi\u0105zanie umowy o prace za porozumieniem stron. I zaroz potem zabiere wos do Rzymu.<\/p>\n<p>To powiedziawsy, zawo\u0142o\u0142 do swego konia &#8222;Wio!&#8221;* i rusy\u0142 ku centrumowi Jerozolimy.<\/p>\n<p>A Poniezus piknie sie oze\u015bmio\u0142.<\/p>\n<p>&#8211; No i jak, Malchosecku? &#8211; spyto\u0142. &#8211; Nadal fces, cobyk poprawi\u0142 ci to ucho?<br \/>\n&#8211; Za nic w \u015bwiecie! &#8211; wykrzykn\u0105\u0142 Malchos. &#8211; A tak w og\u00f3le barzo piknie dzi\u0119kuje wom za to, ze\u015bcie tak piknie to moje ucho wyryktowali. Sakramencko pikne! Na m\u00f3j dusiu! Jak przyjedziecie kiesik do Rzymu, to koniecne mnie odwied\u017acie. Zaprasom!<br \/>\n&#8211; Ch\u0119tnie &#8211; odpowiedzio\u0142 Poniezus &#8211; ale jo juz ryktuje sie do wniebowst\u0105pienia i na pojechanie do Rzymu racej juz nie bede mio\u0142 casu.<br \/>\n&#8211; A jo, skoro jestem zaprosony, barzo ch\u0119tnie pojade &#8211; pedzio\u0142 \u015awi\u0119ty Pieter. &#8211; I fto wie? Je\u015bli mi sie tamok spodobo, to moze w\u0142a\u015bnie w tym Rzymie wyryktuje jo Stolice Pietrowom?<\/p>\n<p>No i zaroz Malchos pose\u0142 w swojom strone, a Poniezus ze \u015awi\u0119tym Pietrem w swojom. Po kwili \u015awi\u0119ty Pieter spyto\u0142 ino:<br \/>\n&#8211; Ostomi\u0142y Jezusicku, a tak w\u0142a\u015bciwie to cy nie przeskadzo ci, ze pomog\u0142e\u015b temu ch\u0142opeckowi zdoby\u0107 hyr za sprawom prostackiej rozrywki?<br \/>\n&#8211; Prostackiej, ale nieskodliwej &#8211; zauwazy\u0142 Poniezus. &#8211; A lud rzymski, spragniony <i>panem et circenes<\/i>, im wi\u0119cej casu po\u015bwi\u0119ci nieskodliwym rozrywkom, tym mniej bedzie go mio\u0142 na krwawe igrzyska.<br \/>\n&#8211; Na m\u00f3j dusiu! Ty to mos g\u0142owe, Jezusicku! &#8211; pedzio\u0142 z uznaniem \u015awi\u0119ty Pieter, u\u015bwiadamiaj\u0105c se po roz kolejny, ze zanim zostanie straznikiem bram raju, to bedzie musio\u0142 od swojego Mistrza jesce sie wiele naucy\u0107.<\/p>\n<p>Tymcasem Malchos&#8230; se\u0142 dziarsko przed siebie i rado\u015bnie pod\u015bpiewywo\u0142:<br \/>\n&#8211; Tralalala! \u266a Bede celebrytom. \u266a Bede celebrytom&#8230; \u266b<\/p>\n<p>Heeej! W tej kwili nie by\u0142o na \u015bwiecie scyn\u015bliwsego c\u0142owieka jako on! Wi\u0119c jo, ostomili, fcio\u0142byk wom piknie zycy\u0107, coby\u015bcie w te wielkanocne \u015bwi\u0119ta byli nie mniej scyn\u015bcliwi niz \u00f3w Malchos po spotkaniu z Poniezusem, \u015awi\u0119tym Pietrem i tym Rzymianinem z branzy rozrywkowej. I ocywi\u015bcie zyce wom tyz, coby jajka by\u0142y smacne, mazurki piknie wypiecone, a woda w \u015bmigus-dyngus ino w takik ilo\u015bciak, w jakik lubicie. Weso\u0142yk \u015awi\u0105t sy\u0107kim! Hau!<\/p>\n<p><b>P.S.1.<\/b> Ba tutok w Owcark\u00f3wce my tyz momy swoje \u015bwi\u0119ta. I tak oto tegorocno Wielko Sobota jest zarozem dniem <b>Profesoreckowyk<\/b> urodzin. Zdrowie <b>Profesorecka<\/b>! \ud83d\ude42 <\/p>\n<p><b>P.S.2.<\/b> A Wielkanoc &#8211; jest zarozem dniem <b>Wawelokowyk<\/b> imienin. Zdrowie <b>Waweloka<\/b>! \ud83d\ude42 <\/p>\n<p>* Ocywi\u015bcie zawo\u0142o\u0142 to po \u0142acinie, ale&#8230; w s\u0142owniku polsko-\u0142aci\u0144skim nie moge nole\u017a\u0107 tego zawo\u0142ania. Cho\u0107 noloz\u0142ek tamok nawet s\u0142owo &#8222;kino&#8221;. C\u00f3z&#8230; najwyra\u017aniej starozytni Rzymianie cyn\u015bciej chodzili do kina niz je\u017adzili konno.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Co sie dzia\u0142o w pierwsy w historii poranek wielkanocny? To wiecie &#8211; Poniezus piknie zmartwykwsto\u0142, a potem piknie spotko\u0142 sie w wiecerniku z aposto\u0142ami. Ale cy wiecie, co zadzia\u0142o sie po po\u0142udniu tego samego dnia? Ano&#8230; \u015awi\u0119ty Pieter, po tym sy\u0107kim, co ostatnio przezy\u0142, postanowi\u0142 kapecke sie zrelaksowa\u0107. No i pose\u0142 na ma\u0142y spacer po [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2786"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=2786"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2786\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":2787,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2786\/revisions\/2787"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=2786"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=2786"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=2786"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}