
{"id":2818,"date":"2018-06-26T02:33:35","date_gmt":"2018-06-26T01:33:35","guid":{"rendered":"http:\/\/owczarek.blog.polityka.pl\/?p=2818"},"modified":"2018-06-26T02:38:09","modified_gmt":"2018-06-26T01:38:09","slug":"superfoki","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/2018\/06\/26\/superfoki\/","title":{"rendered":"Superfoki"},"content":{"rendered":"<p>No i &#8211; ostomili &#8211; nazod w Owcark\u00f3wce jestem. Tak jak uprzedzo\u0142ek &#8211; nie by\u0142o mnie pod Turbaczem pare dni, bo wroz z Marynom Krywaniec wyrusyli my ratowa\u0107 ba\u0142tyckie foki. Jak sie naso misja powiod\u0142a? C\u00f3z. Poc\u0105tkowo sy\u0107ko s\u0142o zgodnie z planem. Pohybali my do Nowego Targu, a potem, maj\u0105c juz pikne do\u015bwiadcenie w podr\u00f3zowaniu na gape, bez trudu dostali sie do Helu. Nie zabrali my w droge nicego opr\u00f3c dw\u00f3k rzecy: wykradzionego Felkowi smartfona i wykradzionego mojemu bacy Smadnego Mnicha.<\/p>\n<p>Na piknym P\u00f3\u0142wyspie Helskim nie tracili my casu, ino od rozu udali sie do tego piknego Fokariuma, ka m\u0119drole z Instytutu Oceanografii Uniwersytetu Gda\u0144skiego piknie opiekujom sie kilkoma fokami. A poza tym piknie pomagajom temu gatunkowi rozmnaza\u0107 sie w Ba\u0142tyku. Licyli my na to, ze podopiecne tej plac\u00f3wki bedom wiedzia\u0142y, co to za ancykrysty zac\u0119\u0142y ostatnio mordowa\u0107 ik krewnyk. Ale niestety &#8211; okaza\u0142o sie, ze te bidocki nie mia\u0142y poj\u0119cia, kim ci ludzie som, chociaz one same tyz barzo fcia\u0142yby wiedzie\u0107. Haj.<\/p>\n<p>C\u00f3z by\u0142o robi\u0107? Nie mieli my inksego wyj\u015bcia, jak suka\u0107 tyk wered gdzie indziej. Ostawili my ino flaske Smadnego Mnicha na dnie fokariumowego basenu, coby tamok piknie sie nom ch\u0142odzi\u0142 jaz do casu, kie postanowimy go wypi\u0107. A potem opu\u015bcili my Fokarium, przycupn\u0119li pod jego ogrodzeniem i zac\u0119li \u015bpekulowa\u0107 nad dalsym planem dzia\u0142ania. <\/p>\n<p>Przebiegaj\u0105com obok tego o\u015brodka ulicom Morskom krynci\u0142o sie dosy\u0107 sporo ludzi. Spo\u015br\u00f3d nik &#8211; nasom uwage przyku\u0142o dw\u00f3k bejdok\u00f3w. Cosi nas tkn\u0119\u0142o, coby zac\u0105\u0107 przys\u0142uchiwa\u0107 sie ik rozmowie. A ta rozmowa tocy\u0142a sie tak (ba sy\u0107kie brzy\u0107kie s\u0142owa zast\u0105pi\u0142ek tutok gwiozdkami):<br \/>\n&#8211; ***! Fokarium, ***! Nie s\u0105dzisz, Franek, \u017ce przyda\u0142oby si\u0119 i tu wyt\u0142uc wszystkie foki, a nie tylko te, co p\u0142ywaj\u0105 w morzu?<br \/>\n&#8211; ***! Masz racj\u0119, Mietek. ***! Ale, ***, tutaj trzeba by zadzia\u0142a\u0107 sprytniej. Tak, \u017ceby nikt nas nie zauwa\u017cy\u0142. Bo co innego jest na pe\u0142nym morzu, gdzie mamy widoczno\u015b\u0107 po horyzont i \u0142atwo sprawdzi\u0107, czy nikt nie widzi, jak zabijamy te przebrzyd\u0142e foczyska.<br \/>\n&#8211; To prawda, ***. A tak w og\u00f3le to pami\u0119tasz, \u017ce za dwie godziny wyp\u0142ywamy na ryby? Przy okazji mo\u017ce znowu ubijemy troch\u0119 tych ochydnych fok.<br \/>\n&#8211; Hyhyhy! Mam nadziej\u0119, \u017ce ubijemy. A *** policja i ci wszyscy *** mi\u0142o\u015bnicy fok, niech si\u0119 dalej g\u0142owi\u0105, kto je zabija. Hyhyhy!<br \/>\n&#8211; Hyhyhy! ***! Hyhy!<br \/>\n&#8211; ***!<br \/>\n&#8211; ***!<br \/>\n&#8211; ***!!!<\/p>\n<p>O, krucafuks! No to w\u0142a\u015bnie nole\u017ali my tyk fudament\u00f3w! Teroz ino pozosta\u0142o piknie ik \u015bledzi\u0107 i przy\u0142apa\u0107 na gor\u0105cym ucynku. <\/p>\n<p>Rybacy wkr\u00f3tce sie rozstali. Maryna ostroznie pod\u0105zy\u0142a za jednym, a jo za drugim. Ba tak jak godali &#8211; obaj spotkali sie nazod dwie godziny p\u00f3\u017aniej. Kany? Ano na pok\u0142adzie ma\u0142ego kutra, przy pirsie Rybackim, co to nojduje sie w helskim porcie. Kie ci dwaj zaj\u0119li sie ryktowaniem kutra do wyp\u0142yni\u0119cia, my z Marynom zakradli sie na pok\u0142ad i wartko ukryli w jakiejsi skrzini.<\/p>\n<p>&#8211; Teroz sied\u017amy tutok cicho &#8211; sepn\u0105\u0142ek do orlicy. &#8211; Ba kie us\u0142ysymy, ze zacynajom polowa\u0107 na foki, ty wyfrunies z tej skrzini i tym Felkowym smartfonem zacnies ik z wierchu filmowa\u0107. Kie zauwazys, ze juz zamierzajom zabi\u0107 jakomsi focke &#8211; wydos dono\u015bny krzyk i wte jo wyskoce i unieskodliwie tyk dw\u00f3k meneli. Potem hipne za burte i pop\u0142yne do brzega. Spotkomy sie na l\u0105dzie, a nagrony przez ciebie film prze\u015blemy policji.<\/p>\n<p>Maryna skin\u0119\u0142a g\u0142owom na znak, ze zrozumia\u0142a, co godom. To znacy tak sie domy\u015blom, ze skin\u0119\u0142a, bo w zamkni\u0119tym pudle nic nie by\u0142o wida\u0107. <\/p>\n<p>Po kwili us\u0142yseli my, jak rykn\u0105\u0142 silnik. Poculi\u015bmy delikatne sarpni\u0119cie. Kuter rusy\u0142 w droge. Nie widzieli my, ka p\u0142yniemy. Dopiero p\u00f3\u017aniej dowiedzieli\u015bmy sie, ze\u015bmy omin\u0119li cypel P\u00f3\u0142wyspu Helskiego i wyp\u0142yn\u0119li na pe\u0142ne morze. <\/p>\n<p>W pewnym momencie silnik ucich\u0142. Stan\u0119li\u015bmy&#8230;<\/p>\n<p>&#8211; Franek! &#8211; rozleg\u0142o sie wo\u0142anie. &#8211; Gdzie masz n\u00f3\u017c do zabijania fok?<br \/>\n&#8211; Schowa\u0142em w skrzyni, zaraz wyci\u0105gn\u0119 &#8211; pad\u0142a odpowied\u017a.<\/p>\n<p>Na m\u00f3j dusiu! W skrzini? Ft\u00f3rej skrzini? Mio\u0142ek nadzieje, ze nie tej, ft\u00f3ro by\u0142a kryj\u00f3wkom Maryny i mojom. No c\u00f3z&#8230; Nie wiem, cy wse nadzieja jest matkom g\u0142upik, ale w tym wypadku &#8211; by\u0142a. Wieko, pod ft\u00f3rym byli my ukryci, nagle unies\u0142o sie do wierchu.<\/p>\n<p>&#8211; ***! Mietek! &#8211; zawo\u0142o\u0142 rybak, ft\u00f3ry nos odkry\u0142. &#8211; Chod\u017a szybko co\u015b zobaczy\u0107!<\/p>\n<p>Kompan, ft\u00f3rego zawo\u0142o\u0142, podbieg\u0142 ku nom.<\/p>\n<p>&#8211; O, rany! A co to za kundel? I co to za ptaszysko z telefonem w dziobie? Na mew\u0119 nie wygl\u0105da. To chyba jaki\u015b wyro\u015bni\u0119ty kormoran.<br \/>\n&#8211; ***! Ju\u017c wiem! To s\u0105 bydlaki zatrudnione przez policj\u0119! I specjalnie wytresowane, \u017ceby nas tym telefonem sfilmowa\u0142y, jak b\u0119dziemy zabija\u0107 foki!<\/p>\n<p>Krucafuks! Trza im przyzna\u0107, ze &#8211; cyn\u015bciowo &#8211; domy\u015blili sie przycyny nasej obecno\u015bci tutok.<\/p>\n<p>&#8211; ***! Co robimy, Franek?<br \/>\n&#8211; Sie\u0107! \u0141ap szybko za sie\u0107!<\/p>\n<p>Tymcasem jo wygramoli\u0142ek sie ze skrzini. Maryna wylaz\u0142a za mnom. Ods\u0142oni\u0142ek z\u0119by i gro\u017anie zawarco\u0142ek. Zawaho\u0142ek sie kapecke, \u015bpekuluj\u0105c, na kt\u00f3rego rzuci\u0107 sie najpierw. I w tym momencie &#8211; o, kruca! &#8211; ci dwaj zarzucili na Maryne i na mnie rozleg\u0142om siatke, ft\u00f3ro zwykle musia\u0142a s\u0142uzy\u0107 do \u0142apania ryb. Zac\u0105\u0142ek ciska\u0107 sie we sy\u0107kie strony. Orlica tak samo. I to by\u0142 niestety nas b\u0142\u0105d! Naleza\u0142o spr\u00f3bowa\u0107 spokojnie wywin\u0105\u0107 sie z tej sakramenckiej sieci. A tak &#8211; zapl\u0105tali my sie jesce bardziej.<\/p>\n<p>Dwa ancykrysty zarechota\u0142y nicym diaski nad wpakowanom do kot\u0142a dusyckom.<\/p>\n<p>&#8211; Co teraz, Franek?<br \/>\n&#8211; Jak to co? Do morza z nimi. Nakarmimy rybki. Hyhy!<\/p>\n<p>Rybacy unie\u015bli sie\u0107 z nomi w \u015brodku. Wystawili nos za burte i&#8230; zwycajnie pu\u015bcili. Chlup! Wroz z Marynom nole\u017ali my sie w morzu. Felkowy smartfon wysun\u0105\u0142 sie przez ocko sieci i pose\u0142 na dno. Ale w tej kwili to by\u0142o nase najmniejse zmartwienie. <\/p>\n<p>Przez kr\u00f3tki cas jesce s\u0142yseli\u015bmy ryc\u0105cyk ze \u015bmiechu rybak\u00f3w, a zaroz potem zac\u0119li\u015bmy zanurza\u0107 sie w ba\u0142tyckiej g\u0142\u0119binie. Bezradnie poziro\u0142ek jak widocne nad nomi \u015bwiat\u0142o s\u0142onka jest coroz dalej, i dalej, i dalej&#8230; Zarozem zac\u0105\u0142ek cu\u0107, jakby moje p\u0142uca fcia\u0142y wyskocy\u0107 ze mnie i hipn\u0105\u0107 ponad wode, coby zacerpn\u0105\u0107 cho\u0107by \u0142yk powietrza. O, Jezusicku! Za taki \u0142ycek oddo\u0142byk teroz sy\u0107kie oscypki wykradzione mojemy bacy! O, Jezusickuuu!<\/p>\n<p>B\u0119d\u0105c juz na granicy utraty przytomno\u015bci&#8230; uwidzio\u0142ek dwa p\u0142yn\u0105ce w mojom strone \u015bwiec\u0105ce punkciki. Cy to jakiesi majaki? A moze to dwa janio\u0142ecki s\u0142y po mojom duse? Ale cy janio\u0142ki som jaz tak maciupe\u0144kie? C\u00f3\u017c, te psie &#8211; moze som?<\/p>\n<p>Ale&#8230; na m\u00f3j dusicku! Po kwili rozpozno\u0142ek sylwetke foki. A te dwa \u015bwiec\u0105ce punkciki to by\u0142y jej ocy. Ostrymi z\u0119biskami, a zarozem z niebywa\u0142om sprawno\u015bciom, foka przegryz\u0142a \u015bnury tej sakramenckiej sieci. By\u0142ek wolny! Po\u015bpiesnie wyp\u0142yn\u0105\u0142ek na powierzchnie. Maryna nie by\u0142a w stanie zrobi\u0107 tego samodzielnie, ale pom\u00f3g\u0142 jej nas niespodziewany wybawca. <\/p>\n<p>Powietrze! Pikne powietrze! Wse uwazo\u0142ek je za piknom rzec, ale teroz&#8230; by\u0142o ono dlo mnie jesce pikniejse! Wci\u0105go\u0142ek je \u0142apcywie nosem i otwartom gymbom jednoce\u015bnie. Kie m\u00f3j oddech wre\u015bcie sie uspokoi\u0142 &#8211; rozejrzo\u0142ek sie woko\u0142o. Na m\u00f3j dusiu! Otaca\u0142o mnie kilka fok, ft\u00f3re juz zno\u0142ek &#8211; one sy\u0107kie by\u0142y z helskiego Fokariuma! Na grzbiecie jednej z nik przycupn\u0119\u0142a ledwo zywo Maryna Krywaniec. Pomalu\u015bku tyz dochodzi\u0142a do siebie.<\/p>\n<p>&#8211; Witojcie, krzesne! &#8211; zawo\u0142o\u0142ek. &#8211; Pikne dzi\u0119ki za ratunek! Ale&#8230; tak w\u0142a\u015bciwie to sk\u0105d ze\u015bcie sie tutok wzi\u0119\u0142y?<br \/>\n&#8211; A, w pewnym momencie &#8211; rzek\u0142y foki &#8211; wst\u0105pi\u0142 w nas zapa\u0142, \u017ceby pom\u00f3c wam w rozprawieniu si\u0119 z tymi szubrawcami. Ten zapa\u0142 by\u0142 tak ogromny i tak nam doda\u0142 si\u0142, \u017ce\u015bmy jednym susem przeskoczy\u0142y z Fokarium do Zatoki Puckiej. I zacz\u0119\u0142y\u015bmy was szuka\u0107. Mieli\u015bcie szcz\u0119\u015bcie! Znalaz\u0142y\u015bmy was w ostatniej chwili!<\/p>\n<p>Hmm&#8230; Wiem, ze z Fokariuma do w\u00f3d Zatoki Puckiej jest barzo blisko. Ale zeby pokona\u0107 te odleg\u0142o\u015b\u0107 jednym skokiem? Jak to mozliwe? <\/p>\n<p>Tymcasem Maryna zwr\u00f3ci\u0142a uwage na inksom rzec.<br \/>\n&#8211; Krzesne &#8211; spyta\u0142a &#8211; a cemu wom sy\u0107kim ocy tak dziwnie sie \u015bwiecom?<br \/>\nFaktycnie &#8211; nie ino tej foce, ft\u00f3ro nos ocali\u0142a, ale sy\u0107kim jej towarzyskom ocy b\u0142yska\u0142y jak malu\u015bkie zar\u00f3wecki.<br \/>\n&#8211; E, nie wiemy &#8211; pedzia\u0142y foki. &#8211; Mo\u017ce nasi opiekunowie przez pomy\u0142k\u0119 nakarmili nas rybami elektrycznymi?<br \/>\n&#8211; Niekze ta &#8211; pedzio\u0142ek. &#8211; Cy mog\u0142yby\u015bcie, krzesne, pom\u00f3c mi nazod dosta\u0107 sie na pok\u0142ad tego kutra? Mom wobec tyk dw\u00f3k zbir\u00f3w pewien plan.<br \/>\n&#8211; My te\u017c mamy wobec nich pewien plan &#8211; pedzia\u0142y foki. &#8211; Ale pom\u00f3c oczywi\u015bcie mo\u017cemy. <\/p>\n<p>No i z pomocom uciekinierek z Fokariuma wdrapo\u0142ek sie na rufe kutra. Maryna podfrun\u0119\u0142a i nolaz\u0142a sie obok mnie. Rybacy akurat stali na dziobie i pozirali przed siebie. Ale po kwili jeden z nik sie obyrtn\u0105\u0142 i od rozu nos uwidzio\u0142.<\/p>\n<p>&#8211; Ty! Franek! Patrz! &#8211; zawo\u0142o\u0142. &#8211; Jakim cudem te dwa purtki uwolni\u0142y sie z naszej sieci?<br \/>\n&#8211; <font color=\"red\">***<\/font>!!! &#8211; ten drugi zakl\u0105\u0142 tak siarcy\u015bcie, ze &#8211; jako widzicie &#8211; te trzy gwiozdki jaz mi sie tutok scyrwieni\u0142y. &#8211; Pewnie zamiast porz\u0105dnej sieci sprzedano nam jak\u0105\u015b chi\u0144sk\u0105 podr\u00f3b\u0119, kt\u00f3ra si\u0119 od razu porwa\u0142a!<br \/>\n&#8211; I co teraz? &#8211; spyto\u0142 rybak Mietek.<br \/>\n&#8211; Wrzucimy te \u015bcierwa do wody jeszcze raz. Ale tym razem, \u017ceby mie\u0107 pewno\u015b\u0107, \u017ce nie wyp\u0142yn\u0105, najpierw rozwalimy im \u0142by. <\/p>\n<p>Jeden z\u0142apo\u0142 pa\u0142ke, drugi chyci\u0142 wielki n\u00f3z i obaj z ponurymi minami rusyli w nasom strone. Nagle&#8230; PLUSK! Prosto z wody wskocy\u0142a na pok\u0142ad jedno z nasyk fok i w sekunde roz\u0142ozy\u0142a na \u0142opatki jednego z tyk ch\u0142op\u00f3w. Po kwili&#8230; PLUSK! Na pok\u0142ad wskocy\u0142a inkso foka i to samo zrobi\u0142a z drugim.<\/p>\n<p>&#8211; Hej, tam na kutrze! &#8211; zawo\u0142a\u0142y foki, ft\u00f3re pozostawa\u0142y w morzu. &#8211; Z\u0142apcie si\u0119 dobrze relingu albo czego\u015b innego, bo zaraz zacznie si\u0119 jazda! Hihihi!<\/p>\n<p>Nie wiedzio\u0142ek, o jakiej je\u017adzie one goda\u0142y, ale na wselki wypadek wroz z Marynom po\u015bpiesnie wykonali my ik polecenie. <\/p>\n<p>&#8211; Hej, tam za burt\u0105! &#8211; zawo\u0142a\u0142y foki nojduj\u0105ce sie na pok\u0142adzie kutra. &#8211; Mo\u017cecie zaczyna\u0107!<br \/>\n&#8211; No to zaczynamy. Juhuuu! &#8211; pod\u0142 okrzyk.<\/p>\n<p>I&#8230; kuter rusy\u0142 z kopyta. I to z takom pr\u0119dko\u015bciom, ze sy\u0107kie motor\u00f3wki Bonda niek sie schowajom! To te foki tak pcha\u0142y te \u0142ajbe! Wierzcie mi abo nie (ba racej wierzcie, bo to przecie prowda), ale&#8230; wnet przekrocyli my pr\u0119dko\u015b\u0107 d\u017awi\u0119ku. A potem p\u0119dzili my jesce sybciej. W jednom kwile przemkn\u0119li\u015bmy mi\u0119dzy Daniom a Skandynawiom i wyp\u0142yn\u0119li\u015bmy na pikne wody Atlantyku.<\/p>\n<p>Krucafuks! Sk\u0105d te beskurcyje mia\u0142y telo si\u0142y? Wprowdzie one same pedzia\u0142y, ze wst\u0105pi\u0142 w nie wielki zapa\u0142, ale &#8230;to mia\u0142oby wyja\u015bnia\u0107, cemu teroz by\u0142y w stanie pcha\u0107 kuter z pr\u0119dko\u015bciom rakiety kosmicnej? No i sk\u0105d u nik te \u015bwiec\u0105ce ocy? Jak na rozie &#8211; nie mog\u0142ek nole\u017a\u0107 na te pytania zodnej sensownej odpowiedzi.<\/p>\n<p>Poziro\u0142ek, jak b\u0142yskawicnie mijomy kolejne statki. I kolejne strefy casowe. Wp\u0142yn\u0119li my w obsar, ka by\u0142a noc, ba za nied\u0142ugo&#8230; nazod nole\u017ali sie tamok, ka by\u0142 dzie\u0144. Z tego by wynika\u0142o&#8230; ze\u015bmy w mig nole\u017ali sie po drugiej stronie kuli ziemskiej!<\/p>\n<p>W ko\u0144cu foki zwolni\u0142y. Pocu\u0142ek, ze pchajom ten nas statecek po jakiejsi mieli\u017anie. I w ko\u0144cu&#8230; TRRRACH! Kuter wpod\u0142 na wystaj\u0105com z morza ska\u0142e. Sto metr\u00f3w dalej wida\u0107 by\u0142o jakomsi plaze z piknymi palmami. Oso\u0142omieni i wystraseni rybacy wyskocyli za burte i nole\u017ali sie w wodzie. Nie by\u0142o tamok zbyt g\u0142\u0119boko. Woda si\u0119ga\u0142a im najwyzej do kolan. Obaj po\u015bpiesnie rusyli ku plazy. Kie do niej dotarli &#8211; padli jak niezywi. Scyn\u015bliwi jednak, ze juz nie tkwiom na tym p\u0119dz\u0105cym jak tysi\u0105c diask\u00f3w kutrze. <\/p>\n<p>Min\u0105\u0142 moze kwadrans i&#8230; zza palm wys\u0142a grupka \u015bwarnyk, \u015bniadosk\u00f3ryk, cornow\u0142osyk dziewcyn, ubranyk ino w kokosowe staniki i trawiaste kiecki. Dziewcyny zachichota\u0142y. Rybacy, us\u0142ysawsy te chichoty, poderwali sie z ziemi.<\/p>\n<p>&#8211; Te, Franek! &#8211; zawo\u0142o\u0142 jeden do drugiego. &#8211; Patrz, jakie laski! My chyba trafili\u015bmy do raju!<br \/>\n&#8211; Yhy &#8211; odpowiedzio\u0142 drugi, \u015blini\u0105c sie przy tym stra\u015bnie.<\/p>\n<p>Dziewcyny zac\u0119\u0142y dawa\u0107 rybakom znaki, coby po\u015bli za nimi. Obaj bez wahania &#8211; wr\u0119c z wielkom ochotom &#8211; rusyli za nimi w droge. Jo wroz z Marynom postanowili sprawdzi\u0107, ka te egzotycne pikno\u015bci ik zaprowadzom. Z kolei foki wola\u0142y osta\u0107 na plazy. Tak wi\u0119c w g\u0142\u0105b l\u0105du wybrali my sie ino we dw\u00f3jke.<\/p>\n<p>Nie trza by\u0142o zbyt d\u0142ugo i\u015b\u0107. Okaza\u0142o sie, ze niedaleko jest wioska. Jej mieska\u0144cy&#8230; na widok niespodziewanyk go\u015bci uciesyli sie niesamowicie. I do rozu zac\u0119li ryktowa\u0107 jakisi pikny festyn na ce\u015b\u0107 nowo przyby\u0142yk.<\/p>\n<p>Rozem z orlicom skry\u0142ek sie za roz\u0142ozystym krzewem krotonu i stamtela obserwowali my dalsy bieg wydarze\u0144. Tubylcy posadzili rybak\u00f3w na krzes\u0142ak wyryktowanyk z jakisik ko\u015bci, zapewne downyk mieska\u0144c\u00f3w tej ziemi. Wygl\u0105da\u0142o na to, ze tyk krzese\u0142 wolno by\u0142o dosiada\u0107 ino sceg\u00f3lnie woznym osobom.<\/p>\n<p>I zac\u0119\u0142a sie impreza. By\u0142a pikno gra na jakisik nieznonyk mi instrumentak, by\u0142y pikne ta\u0144ce i pikne \u015bpiewy. Tybylcy furt k\u0142aniali sie swym go\u015bciom i c\u0119stowali ik miejscowymi przysmakami.<\/p>\n<p>&#8211; Patrz, Mietek! &#8211; ciesy\u0142 sie rybak Franek. &#8211; Te dzikusy chyba my\u015bl\u0105, \u017ce jeste\u015bmy jakimi\u015b bogami.<br \/>\n&#8211; Na to wygl\u0105da, hyhy &#8211; zarechoto\u0142 rybak Mietek. &#8211; B\u0119dziemy wydawali tym \u0107wokom rozkazy, a oni b\u0119d\u0105 spe\u0142nia\u0107 wszystkie nasze zachcianki. \u017by\u0107, nie umiera\u0107! Hyhyhy!<\/p>\n<p>&#8211; Po\u017arejcie, krzesno &#8211; sepn\u0105\u0142ek do orlicy. &#8211; Nimo jednak sprawiedliwo\u015bci. Tyk dw\u00f3k ancykryst\u00f3w mordowa\u0142o foki, fcieli tyz zamordowa\u0107 nos &#8211; i co? Oto spotyko ik nagroda zamiast kary.<\/p>\n<p>Nagle&#8230; za nomi da\u0142o sie s\u0142yse\u0107 jakiesi chlipanie. Maryna i jo po\u017areli za siebie i&#8230; uwidzieli my zap\u0142akonego kraba.<\/p>\n<p>&#8211; Co sie sta\u0142o, krzesny? &#8211; spyta\u0142a Maryna.<br \/>\n&#8211; Ach, nie przejmujcie si\u0119 mn\u0105, prosz\u0119 &#8211; odpowiedzio\u0142 krab, pr\u00f3buj\u0105c otrze\u0107 scypcami p\u0142yn\u0105ce po jego kufie \u0142zy. &#8211; Ja po prostu zawsze si\u0119 tak wzruszam, gdy patrz\u0119 na \u015blub.<br \/>\n&#8211; \u015alub? &#8211; zdziwi\u0142ek sie. &#8211; O jakim \u015blubie wy godocie?<br \/>\n&#8211; Jak to o jakim? &#8211; krab odpowiedzio\u0142 pytoniem na pytonie. &#8211; Tych dw\u00f3ch d\u017centelmen\u00f3w w\u0142a\u015bnie \u017ceni si\u0119 z dwiema tutejszymi siostrami.<br \/>\n&#8211; Co takiego? &#8211; zdumia\u0142a sie Maryna. &#8211; Jakiesi dwie baby fcom wyj\u015b\u0107 za ch\u0142op\u00f3w, o ft\u00f3ryk istnieniu jesce dzisiok rano nic nie wiedzia\u0142y?<br \/>\n&#8211; Je\u015bli nie chc\u0105 by\u0107 starymi pannami, to w\u0142a\u015bciwie nie maj\u0105 wyboru &#8211; odpowiedzio\u0142 skorupiok. &#8211; Tak si\u0119 bowiem sk\u0142ada, \u017ce o ile wszystkie mieszkanki tej wioski s\u0105 bardzo mi\u0142ymi osobami, to te dwie &#8211; stanowi\u0105 pod tym wzgl\u0119dem absolutny wyj\u0105tek. Obie s\u0105 wredne, z\u0142o\u015bliwe, k\u0142\u00f3tliwe, samolubne i zawistne. Kiedy\u015b by\u0142y przynajmniej \u0142adne, ale te ich nieustanne grymasy tak zdeformowa\u0142y im twarze, \u017ce po ich dawnej urodzie nie pozosta\u0142o nawet wspomnienie. A w dodatku od czasu, kiedy straszliwie si\u0119 o co\u015b pok\u0142\u00f3ci\u0142y, obie maj\u0105 powybijane przednie z\u0119by. Mam dalej m\u00f3wi\u0107, dlaczego \u017caden facet ich nie chce?<\/p>\n<p>Oboje z Marynom stwierdzili\u015bmy, ze wystarcy to, co\u015bmy us\u0142yseli.<\/p>\n<p>Tymcasem tubylcy dali nasym rybakom zna\u0107, coby wstali ze swyk siedzisk. I poprowadzili ik ku dw\u00f3m chatkom wyryktowanym z palmowyk li\u015bci.<\/p>\n<p>&#8211; Tam w chatach czekaj\u0105 ich narzeczone &#8211; wja\u015bni\u0142 krab. &#8211; Zgodnie z tutejszym zwyczajem, gdy pan m\u0142ody przekracza pr\u00f3g chaty, w kt\u00f3rej czeka panna m\u0142oda &#8211; zwi\u0105zek ma\u0142\u017ce\u0144ski zostaje uznany za oficjalnie zawarty. Ach! Jaka\u017c to wznios\u0142a chwila! I jaka wzruszaj\u0105ca! Buuuu! Buuuuu! Chlip, chlip&#8230;<\/p>\n<p>Na m\u00f3j dusicku! Nas nowy dziesi\u0119cioko\u0144cynowy przyjaciel zupe\u0142nie sie rozklei\u0142! Kiebyk to przewidzio\u0142, to w nasom podr\u00f3z zabro\u0142byk nie ino smartfona i piwo, ale tyz packe chustecek. A je\u015bli sy\u0107ka przedstawiciele tego gatunku wzrusajom sie r\u00f3wnie \u0142atwo, to pewnie w tyk stronak nie godo sie: &#8222;p\u0142aka\u0107 jak b\u00f3br&#8221;, ino: &#8222;p\u0142aka\u0107 jak krab&#8221;.<\/p>\n<p>Tubylcy jednemu rybakowi wskazali wej\u015bcie do jednej, drugiemu za\u015b do drugiej chaty. Obaj &#8211; b\u0119d\u0105c ca\u0142y cas w barzo dobryk humorak &#8211; sybko do tyk chat wesli. Ba jesce sybciej&#8230; wyskocyli z nik jak oparzeni. Zaroz jednak i z jednego, i z drugiego palmowego domecku wysun\u0119\u0142y sie jakiesie r\u0119ce, ft\u00f3re chyci\u0142y nowoze\u0144c\u00f3w za \u0142by i wci\u0105g\u0142y nazod do \u015brodka. Ha! Wygl\u0105da\u0142o na to, ze ponny m\u0142ode som nie ino barzo wredne, ale tyz barzo silne. Po kwili&#8230; z tyk dw\u00f3k chatek da\u0142y sie s\u0142yse\u0107 sakramenckie wrzaski:<br \/>\n&#8211; Nie! Nie! Nieee! Lito\u015bci! Na pomoc! Ratunkuuuuu!!!<\/p>\n<p>&#8211; Co sie tamok dzieje? &#8211; spyto\u0142ek.<br \/>\n&#8211; E, nic takiego &#8211; pedzio\u0142 krab. &#8211; Po prostu dla tych dw\u00f3ch pan\u00f3w w\u0142a\u015bnie zacz\u0119\u0142a si\u0119 noc po\u015blubna.<\/p>\n<p>&#8211; Zostaw mnie, ty czarownico!!! Ja nie chc\u0119\u0119\u0119\u0119\u0119!!!! &#8211; do\u0142 sie s\u0142yse\u0107 krzyk rybaka Franka.<br \/>\n&#8211; B\u0142agam! Nie! Ja chc\u0119 do mamyyyyyy!!!! &#8211; wt\u00f3rowo\u0142 mu ryk rybaka Mietka.<\/p>\n<p>&#8211; Ach, ci m\u0142odzi! &#8211; za\u015bmio\u0142ek sie. &#8211; Cosi mi sie widzi, ze ci \u015bwiezo upieceni ma\u0142zonkowie wartko stela ucieknom.<br \/>\n&#8211; A niby jak mieliby uciec? &#8211; spyto\u0142 retorycnie nas nowy znajomy. &#8211; To male\u0144ka wysepka, zagubiona na bezkresnym Pacyfiku, bez jakiegokolwiek kontaktu ze \u015bwiatem zewn\u0119trznym. Uciec st\u0105d mog\u0105 jedynie wp\u0142aw. Ale w tutejszych wodach a\u017c roi si\u0119 od rekin\u00f3w, wi\u0119c taka ucieczka szybko sko\u0144czy\u0142aby si\u0119 w brzuchu jednego z nich.<\/p>\n<p>Na te s\u0142owa przestrasy\u0142ek sie na kwilecke, cy te rekiny nie zagrazajom tyz nasym fokom? Ale zaroz u\u015bwiadomi\u0142ek se, ze teroz &#8211; to racej rekiny powinny sie ba\u0107 nasyk fok. O! A tak w og\u00f3le worce by\u0142o chyba sprawdzi\u0107, co tam porabiajom te nase znajome z Helu.<\/p>\n<p>&#8211; Co jo fcio\u0142ek pedzie\u0107&#8230;. &#8211; zac\u0105\u0142ek. &#8211; Piknie zycymy scyn\u015bcia obu m\u0142odym parom, ale my\u015ble, ze na nos juz cas.<\/p>\n<p>Orlica zgodzi\u0142a sie ze mnom. No i pozegnali my sie z sympatycnym &#8211; ackolwiek kapecke p\u0142acliwym &#8211; krabem i wr\u00f3cili ku plazy. Heeej! Ale nase foki piknie sie u\u015bmia\u0142y, kie wroz z Marynom opowiedzieli\u015bmy im, w cyik ramionak tyk dw\u00f3k nasyk faflock\u00f3w sp\u0119dzi ca\u0142om re\u015bte swego zywobycia. <\/p>\n<p>A potem my sy\u0107ka uznali, ze cas wraca\u0107 do domu. Ino jak? Kuter, ft\u00f3rym my tutok przyp\u0142yn\u0119li, by\u0142 roztrzaskany. Na jego pok\u0142adzie jednak nole\u017ali\u015bmy jakiesi liny, za pomocom ft\u00f3ryk jo przywi\u0105zo\u0142ek sie do jednej foki, a Maryna do drugiej. No i rusyli my w droge powrotnom, ft\u00f3rom pokonali\u015bmy r\u00f3wnie sybko jak wte, kie p\u0142yn\u0119li\u015bmy w przeciwnom strone. Wnet nole\u017ali my sie nazod na Ba\u0142tyku. Omin\u0119li\u015bmy helski cypel i wp\u0142yn\u0119li\u015bmy na wody Zatoki Puckiej. Wte foki, odezwa\u0142y sie ku nom:<br \/>\n&#8211; S\u0142uchajcie, kochani, czy dacie rad\u0119 ju\u017c samodzielnie dotrze\u0107 na brzeg? Bo my&#8230; czujemy, \u017ce te nadludzkie, a raczej nadfocze si\u0142y&#8230; chyba w\u0142a\u015bnie z nas usz\u0142y.<\/p>\n<p>Na m\u00f3j dusiu! Kie foki tak pedzia\u0142y, zauwazy\u0142ek jednom rzec &#8211; ik ocy przesta\u0142y sie \u015bwieci\u0107.<\/p>\n<p>&#8211; Nimo problemu &#8211; pedzia\u0142a Maryna. &#8211; Teroz juz bez trudu dofrune do l\u0105du.<br \/>\n&#8211; A jo bez trudu dop\u0142yne &#8211; pedzio\u0142ek &#8211; cho\u0107 ocywi\u015bcie nie jestem jaz tak \u015bwietnym p\u0142ywokiem jako wy.<\/p>\n<p>No i wroz z Marynom odwi\u0105zali my sie od nasyk towarzysek. Foki postanowi\u0142y, ze wkr\u00f3tce wr\u00f3com do Fokariuma, ale przez kwile jesce postanowi\u0142y pobaraskowa\u0107 se na wolno\u015bci.<\/p>\n<p>Maryna drogom powietrznom, a jo drogom wodnom rusyli ku brzegowi. Wnet dop\u0142yn\u0105\u0142ek do Helu na wysoko\u015bci Fokariuma. Maryna juz tamok na mnie ceka\u0142a. Po kwili my oboje spostrzegli, ze nad wodom siedzom jacysi zasmuceni ludzie. O, Jezusicku! To byli pracownicy tego uniwersyteckiego o\u015brodka oceanograficnego! Siedzieli i wzdychali:<br \/>\n&#8211; Co si\u0119 sta\u0142o z naszymi biednymi fokami? Wszystkie znik\u0142y.<br \/>\n&#8211; Obawiam si\u0119, \u017ce to sprawka tych tajemniczych morderc\u00f3w. Nie podoba\u0142o im si\u0119, \u017ce pomagamy fokom i postanowili je porwa\u0107.<br \/>\n&#8211; Zapewne tak. Pewnie ju\u017c nigdy ich nie zobaczymy.<br \/>\n&#8211; Niestety&#8230; Ca\u0142y wysi\u0142ek pana <a href=\"https:\/\/pl.wikipedia.org\/wiki\/Krzysztof_Sk%C3%B3ra_(biolog)\">pana profesora Sk\u00f3ry <\/a>  poszed\u0142 na marne&#8230;<br \/>\n&#8211; O, jejku! Patrzcie! Co to za towarzystwo tutaj p\u0142ynie? Czy to nie s\u0105 przypadkiem nasze foki?<br \/>\n&#8211; Tak! To one! Jedn\u0105 ju\u017c poznaj\u0119! To Bubas!<br \/>\n&#8211; I Unda!<br \/>\n&#8211; I Ania!<br \/>\n&#8211; I Ewa!<br \/>\n&#8211; I Fok! Odnalaz\u0142y si\u0119 nasze urwisy! Wszystkie si\u0119 odnalaz\u0142y! Huraaa!!!<\/p>\n<p>Sy\u0107ko sie zgadzo &#8211; takie som w\u0142a\u015bnie imiona mieska\u0144c\u00f3w helskiego Fokariuma. Fto nie wierzy, niek sprawdzi <a href=\"http:\/\/fokarium.pl\/helskie_foki.html\">tutok<\/a>. Haj.<\/p>\n<p>*******************************************<\/p>\n<p>No a my z Marynom uznali, ze pora wyci\u0105gn\u0105\u0107 flaske Smadnego Mnicha i ucci\u0107 powodzenie nasej akcji, cho\u0107 jej przebieg by\u0142 kapecke inksy, niz my planowali. Sceg\u00f3lnie nie uwzgl\u0119dnili my w nasyk planak tej podr\u00f3zy last minute.<\/p>\n<p>Zanurzy\u0142ek sie w fokariumowym basenie i ukrytom tamok flaske wyci\u0105g\u0142ek na wierch.<\/p>\n<p>&#8211; E, krzesno &#8211; zwr\u00f3ci\u0142ek sie zaroz do orlicy. &#8211; Cosi dziwnego sie sta\u0142o. Nie barzo wiem, co sie nojduje w \u015brodku tej butelki, ale&#8230; to chyba nie jest piwo?<\/p>\n<p>Maryna przyjrza\u0142a sie flasce.<\/p>\n<p>&#8211; Faktycnie &#8211; zgodzi\u0142a sie. &#8211; Widze, ze kapsel jest odgi\u0119ty. Widocnie uskodzi\u0142ak go niefc\u0105cy, kie nies\u0142ak te flaske w swoik \u015bponak. Zrobi\u0142a sie niescelno\u015b\u0107 i piwo ze \u015brodka wymiesa\u0142o sie z wodom w basenie. <\/p>\n<p>Hmm&#8230; Piwo wymiesa\u0142o sie z wodom&#8230; O, Jezusicku! Cosi nagle zac\u0119\u0142o mi \u015bwita\u0107! Eureka! Wiem juz, sk\u0105d te foki posiad\u0142y nagle takom sakramenckom moc! Kie Smadny Mnich po\u0142\u0105cy\u0142 sie z wodom z Zatoki Puckiej (bo w\u0142a\u015bnie tom wodom wype\u0142niany jest basen w tamtejsym Fokariumie), to zas\u0142a tako reakcja chemicno, ze powsta\u0142a substancja, ft\u00f3ro zadzia\u0142a\u0142a na foki tak jak magicny nap\u00f3j na krajan\u00f3w Asteriksa. Abo jak \u015bpinak na marynorza Papaja. <\/p>\n<p>I c\u00f3z. Bier\u0105c pod uwage, ze nie wiadomo, cy te dwa fudamenty, ft\u00f3re wys\u0142ali my na Pacyfik, to jedyni grasuj\u0105cy na Ba\u0142tyku prze\u015bladowcy fok, worce zrobi\u0107 jednom rzec &#8211; dok\u0142adnie zbada\u0107, jaki wp\u0142yw na organizm foki mo Smadny Mnich zmiesany z wodom Zatoki Puckiej. Cy nie ryktuje to zodnyk niepoz\u0105danyk skutk\u00f3w ubocnyk? Je\u015bli nie &#8211; to bedzie znacy\u0142o, ze teroz wystarcy poi\u0107 foki tom miksturom, ft\u00f3rej mimowolnym wynalazcom jest Maryna. I wte juz nawet nie bedzie potrzeby \u015bcigania kat\u00f3w tej sympatycnej ba\u0142tyckiej zywiny. Foki same piknie se poradzom. Hau!<\/p>\n<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2018\/06\/foczka.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2018\/06\/foczka.jpg\" alt=\"\" width=\"771\" height=\"474\" class=\"aligncenter size-full wp-image-2819\" srcset=\"\/owczarek\/wp-content\/uploads\/2018\/06\/foczka.jpg 771w, \/owczarek\/wp-content\/uploads\/2018\/06\/foczka-300x184.jpg 300w, \/owczarek\/wp-content\/uploads\/2018\/06\/foczka-768x472.jpg 768w\" sizes=\"(max-width: 771px) 100vw, 771px\" \/><\/a><\/p>\n<p><b>P.S.1.<\/b> Informacja dlo sy\u0107kik Franciszk\u00f3w i Mieczys\u0142aw\u00f3w &#8211; nie jeste\u015bcie imiennikami tyk dw\u00f3k sietniok\u00f3w, bo jo ik imiona tutok zmieni\u0142ek. Jakie som ik prowdziwe imiona? Niek to pozostonie s\u0142odkom tajemnicom Maryny Krywaniec, Bubasa, Undy, Ani, Ewy, Foka i mojom.<\/p>\n<p><b>P.S.2.<\/b> 28 cerwca urodziny <b>Madgareckowe<\/b> bedom. Zdrowie <b>Madgarecki<\/b>! \ud83d\ude42<\/p>\n<p><b>P.S.3.<\/b> Dzie\u0144 p\u00f3\u017aniej, 29 cerwca, <b>Paffeckowe<\/b> imieniny. Zdrowie <b>Paffecka<\/b>! \ud83d\ude42 <\/p>\n<p><b>P.S.4.<\/b> 1 lipca &#8211; <b>Oleckowo<\/b> rocnica \u015blubu. No to pikne zdrowie <b>Po\u0144stwa Oleckowyk<\/b> \ud83d\ude42 <\/p>\n<p><b>P.S.5.<\/b> Z kolei 8 lipca &#8211; <b>Babeckowe<\/b> imieny. Zdrowie <b>Babecki<\/b>! \ud83d\ude42 <\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>No i &#8211; ostomili &#8211; nazod w Owcark\u00f3wce jestem. Tak jak uprzedzo\u0142ek &#8211; nie by\u0142o mnie pod Turbaczem pare dni, bo wroz z Marynom Krywaniec wyrusyli my ratowa\u0107 ba\u0142tyckie foki. Jak sie naso misja powiod\u0142a? C\u00f3z. Poc\u0105tkowo sy\u0107ko s\u0142o zgodnie z planem. Pohybali my do Nowego Targu, a potem, maj\u0105c juz pikne do\u015bwiadcenie w podr\u00f3zowaniu [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2818"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=2818"}],"version-history":[{"count":5,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2818\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":2824,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2818\/revisions\/2824"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=2818"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=2818"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=2818"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}