
{"id":292,"date":"2009-08-03T23:51:28","date_gmt":"2009-08-03T21:51:28","guid":{"rendered":"http:\/\/owczarek.blog.polityka.pl\/?p=292"},"modified":"2009-08-03T23:51:28","modified_gmt":"2009-08-03T21:51:28","slug":"komu-jest-smutno","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/2009\/08\/03\/komu-jest-smutno\/","title":{"rendered":"Komu jest smutno?"},"content":{"rendered":"<p>Cy komusi jest moze teroz smutno? Pytom, bo chyba noloz\u0142ek nowe pikne lekarstwo na smutek &#8211; ksi\u0105zke <em>Daisy Fay i cudotw\u00f3rca<\/em>, co to jom poni Funny Flagg napisa\u0142a. Pedzio\u0142ek: <strong>chyba<\/strong>, bo przyznoje, ze jesce na nikim smutnym tej ksi\u0105zki nie wypr\u00f3bowo\u0142ek. Jo sam, kie zac\u0105\u0142ek jom cyta\u0107, to by\u0142ek piknie weso\u0142y. Ba kie cyto\u0142ek &#8211; to robi\u0142ek sie jesce weselsy. No to jest sansa, ze kie ftosi smutny po te <em>Daisy Fay<\/em> si\u0119gnie, to jego smutek obyrtnie sie w rado\u015b\u0107. Przynajmniej takom malutkom, ale lepso przecie malutko rado\u015b\u0107 niz zodno&#8230;<\/p>\n<p>Aaa! Krucafuks! Pomyli\u0142ek sie! Autorka mo na imie nie Funny, ino &#8211; Fannie. No ale kie ftosi tak \u015bmiesne ksi\u0105zki ryktuje, to o takom pomy\u0142ke nietrudno.<\/p>\n<p>Kim jest ta tytu\u0142owo Daisy Fay? To jest, ostomili, tako siumno nastolatka z po\u0142udniowyk hameryka\u0144skik Stan\u00f3w, co to na pierwsej stronie powie\u015bci mo jedeno\u015bcie rok\u00f3w, a na ostatniej &#8211; osiemno\u015bcie. A poc\u0105tek tej dziewcyny by\u0142 taki:<\/p>\n<p><em>Mama nawet nie wiedzia\u0142a, \u017ce b\u0119dzie mia\u0142a dziecko. Tato akurat le\u017ca\u0142 w \u0142\u00f3\u017cku z gryp\u0105, wi\u0119c kiedy przyszed\u0142 do niego doktor, mama powiedzia\u0142a, \u017ce nagle wyskoczy\u0142 jej jaki\u015b wielki guz na prawym boku. Powiedzia\u0142a: &#8222;Niech pan to obejrzy, doktorze!&#8221; Doktor kaza\u0142 tacie wsta\u0107 z \u0142\u00f3\u017cka, \u017ceby mama mog\u0142a si\u0119 po\u0142o\u017cy\u0107. Stwierdzi\u0142, \u017ce ten guz to dziecko, a mo\u017ce nawet bli\u017aniaki. O rany! Ale mama si\u0119 zdziwi\u0142a! Tymczasem to nie by\u0142y bli\u017aniaki, tylko ja. Mama bardzo d\u0142ugo rodzi\u0142a, wi\u0119c tato si\u0119 w\u015bciek\u0142 i wyrzuci\u0142 tego doktora. Kiedy si\u0119 rodzi\u0142am, tak strasznie kopa\u0142am, \u017ce teraz mama nie mo\u017ce mie\u0107 wi\u0119cej dzieci. W og\u00f3le nie pami\u0119tam, \u017cebym j\u0105 kopa\u0142a. To nie moja wina, \u017ce by\u0142am taka gruba. A gdyby tato nie wyrzuci\u0142 doktora i go nie denerwowa\u0142, mamie \u0142atwiej by\u0142oby mnie urodzi\u0107. Kiedy mama opowiada o tym, jak mnie rodzi\u0142a, za ka\u017cdym razem por\u00f3d trwa coraz d\u0142u\u017cej. Tato m\u00f3wi, \u017ce jakby s\u0142ucha\u0107 tego, co mama wygaduje, musia\u0142abym po urodzeniu mie\u0107 ze trzy lata, w\u0142osy, z\u0119by i tak dalej.<\/em>*<\/p>\n<p>Heeej! Kie w taki spos\u00f3b zywobycie tej nasej Daisy Fay sie zac\u0119\u0142o, to nimo sie co dziwi\u0107, ze potem tyz by\u0142o ono pokryncone sakramencko. A o tak pokrynconym zywobyciu mozno opowiada\u0107 na dwa sposoby: tak, ze w\u0142osy z przerazenia stajom d\u0119ba abo tak, ze cytelnikowi od cubka g\u0142owy jaz po pi\u0119ty sy\u0107ko trz\u0119sie sie ze \u015bmiechu. No i na scyn\u015bcie naso Daisy b\u0119d\u0105co zarozem narratorkom wybra\u0142a ten drugi spos\u00f3b.<\/p>\n<p>Ino jak na pewno zauwazyli\u015bcie, ta Daisy nie jest tutok jedynym tytu\u0142owym bohaterem. Jest jesce jakisi &#8222;cudotw\u00f3rca&#8221;. Fto to taki? Krucafuks! To akurat nie zosta\u0142o wyra\u017anie pedziane. Cytaj\u0105c ksi\u0105zke, mog\u0142ek sie ino domy\u015bla\u0107. Kie dos\u0142ek do ostatniej strony, to moje domys\u0142y przerodzi\u0142y sie w niemal ca\u0142kowitom pewno\u015b\u0107. Ale stuprocentowej nadal nimom. Kieby zatem ftosi w\u0119druj\u0105c po wielkim \u015bwiecie natkn\u0105\u0142 sie kasi na poniom Flagg, to piknie pytom, coby jom zacepi\u0142 &#8211; ocywi\u015bcie kulturalnie &#8211; i pedzio\u0142 jej, ze pewien bidny pies spod Turbacza barzo fcio\u0142by wiedzie\u0107, kim jest &#8222;cudotw\u00f3rca&#8221;. Kie poni Flagg us\u0142ysy, ze informacja mo by\u0107 dlo bidnego psa, to mom nadzieje, ze zgodzi sie swom tajmnice dlo mnie ujawni\u0107?<\/p>\n<p>A tak w og\u00f3le to z tej ksi\u0105zki mozno sie dowiedzie\u0107 wielu barzo ciekawyk rzecy. Na przyk\u0142ad kie dojdziecie do strony 93, to bedziecie piknie wiedzieli, jak mozno wygra\u0107 konkurs w\u0119dkarski. Kie dojdziecie do 201, zrozumiecie, cemu czirliderce moze zaleze\u0107 na porazce, a nie na wygranej jej druzyny. A na stronie 290 dowiecie sie, cemu za uzdrawianie ludzi przez radio mozno p\u00f3\u015b\u0107 do here\u015btu.<\/p>\n<p>Nad jednym sie ino zastanawiom. Cy poleci\u0107 te ksi\u0105zke tym, co cytali <em>Sma\u017cone zielone pomidory<\/em>? No bo to jest podobno najlepso ksi\u0105zka poni Flagg. Jo tego nie cyto\u0142ek &#8211; widzio\u0142ek ino pikny film &#8211; ale inksi tak w\u0142a\u015bnie o tej ksi\u0105zce godajom. Moze by\u0107 wi\u0119c tak, ze ten, fto jom przecyto\u0142, powie: &#8222;No, niez\u0142o ta <em>Daisy Fay<\/em>, niez\u0142o. Ale kany jej do <em>Smazonyk zielonyk pomidor\u00f3w<\/em>!&#8221; Tak wi\u0119c tym, co najhyrniejsom ksi\u0105zke poni Flagg przecytali, to jo polecom <em>Daisy Fay i cudotw\u00f3rce<\/em> abo i nie polecom. Sy\u0107kim pozosta\u0142ym &#8211; polecom zdecydowanie! I zyce im, coby podcas lektury u\u015bmiali sie co najmniej tak piknie jako jo sie u\u015bmio\u0142ek. Hau!<\/p>\n<p><strong>P.S.<\/strong> Wiadomo, ze najblizsy wtorek bedzie pikny. Najblizso \u015broda tyz bedzie pikno. No a cwortek to juz w og\u00f3le pikny bedzie, bo w tym dniu <strong>Basieckowe<\/strong> imieniny obchodzimy. Zdrowie <strong>Basiecki<\/strong>! \ud83d\ude00<\/p>\n<p>* F. Flagg, <em>Daisy Fay i cudotw\u00f3rca<\/em>, t\u0142. M. Tyszowiecka, Warszawa 2008, s. 9-10.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Cy komusi jest moze teroz smutno? Pytom, bo chyba noloz\u0142ek nowe pikne lekarstwo na smutek &#8211; ksi\u0105zke Daisy Fay i cudotw\u00f3rca, co to jom poni Funny Flagg napisa\u0142a. Pedzio\u0142ek: chyba, bo przyznoje, ze jesce na nikim smutnym tej ksi\u0105zki nie wypr\u00f3bowo\u0142ek. Jo sam, kie zac\u0105\u0142ek jom cyta\u0107, to by\u0142ek piknie weso\u0142y. Ba kie cyto\u0142ek &#8211; [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/292"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=292"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/292\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=292"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=292"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=292"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}