
{"id":297,"date":"2009-08-24T01:12:19","date_gmt":"2009-08-23T23:12:19","guid":{"rendered":"http:\/\/owczarek.blog.polityka.pl\/?p=297"},"modified":"2009-08-24T01:16:40","modified_gmt":"2009-08-23T23:16:40","slug":"siedmiu-wspanialyk-obroncow-gorcow","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/2009\/08\/24\/siedmiu-wspanialyk-obroncow-gorcow\/","title":{"rendered":"Siedmiu wspania\u0142yk obro\u0144c\u00f3w Gorc\u00f3w"},"content":{"rendered":"<p>14 sierpnia o godzinie 1.56 Alecka wyryktowa\u0142a komentorz, ft\u00f3ry by\u0142 niestety smutny, ale za to podsun\u0105\u0142 mi pewien pomys\u0142. Bo pomy\u015blo\u0142ek se o tym, ze do ochrony przyrody mozno wykorzysta\u0107&#8230; skunksy. Co by nie goda\u0107 &#8211; natura wyposazy\u0142a je przecie w barzo skutecnom bro\u0144. No to przyda\u0142oby sie ze siedem takik skunks\u00f3w do ochrony Gorc\u00f3w. Cemu akurat telo? A bo skoro w wiadomym \u0142esternie siedmiu rewolwerowc\u00f3w wystarcy\u0142o do ochrony meksyka\u0144skiej wioski, to siedem skunks\u00f3w powinno wystarcy\u0107 do ochrony gorca\u0144skiej przyrody. Ino kany jo te skunksy nojde? W moik stronak zyjom wilki, lisy i rysie, zdarzajom sie tyz nied\u017awiedzie&#8230; Ale coby zy\u0142 w okolicy cho\u0107 jeden skunks &#8211; nigdy o tym nie s\u0142yso\u0142ek. Je\u015bli zatem fcio\u0142ek za\u0142atwi\u0107 Gorcom takik osobliwyk straznik\u00f3w, musio\u0142ek ik sk\u0105dsi sprowadzi\u0107. Ino sk\u0105d? Fto m\u00f3g\u0142by mi tutok pom\u00f3c? Ha! A fto wse pomago potrzebuj\u0105cym? Ocywi\u015bcie &#8211; <strong>Zorro<\/strong>! Ino wy, ludzie, mocie <a href=\"http:\/\/upload.wikimedia.org\/wikipedia\/commons\/f\/ff\/El-Zorro.gif\">swojego Zorra<\/a>, a my, psy, <a href=\"http:\/\/alicja.homelinux.com\/news\/Zorro\/img_9595.jpg\">swojego<\/a>. Ten psi Zorro zyje w samiu\u0107kiej Kanadzie. I to nawet sie piknie sk\u0142ado! Bo do miejsc, ka skunksy zyjom, mo on duzo blizej niz jo! No to swoimi owcarkowymi sposobami noloz\u0142ek jo do tego Zorra adres meilowy. Napiso\u0142ek mu o swoim pomy\u015ble. Na odpowied\u017a musio\u0142ek pocka\u0107 kilka dni, jaze przys\u0142a w ostatni wtorek i brzmia\u0142a tak: <em>Za\u0142atwione! B\u0105d\u017a jutro w po\u0142udnie na dworcu autobusowym w Nowym Targu<\/em>.<\/p>\n<p><center>*****************************<\/center><\/p>\n<p>Tak wi\u0119c we \u015brode, na kilka minut przed po\u0142udniem, noloz\u0142ek sie na nowotarskim dworcu autobusowym. Nie musio\u0142ek d\u0142ugo ceka\u0107, kie przy stanowisku 12 zatrzymo\u0142 sie autobus z Krakowa do Zakopanego. Nie boce juz ino, ft\u00f3rej linii by\u0142 to autobus: PKS-u, Szwagropola cy Trans-Freja. Ale to niewozne. Kilku pasazer\u00f3w mia\u0142o zamiar tutok wysi\u0105\u015b\u0107, wi\u0119c popytali pona kierowce o otwarcie bagaznika, bo fcieli powyci\u0105ga\u0107 stamt\u0105d swoje walizy abo inkse plecaki. Kierowca wyse\u0142 z autobusu, otworzy\u0142 bagaznik i&#8230; Na m\u00f3j dusiu! Ku zaskoceniu i pona kierowcy, i pasazer\u00f3w z bagaznika wyskocy\u0142o siedem piknyk skunks\u00f3w!<\/p>\n<p>Od rozu na dworcu zrobi\u0142o sie stra\u015bne zamiesanie. Ftosi zawo\u0142o\u0142:<br \/>\n&#8211; Co to za dziwne psy?<br \/>\nFtosi inksy stwierdzi\u0142:<br \/>\n&#8211; To nie psy, tylko borsuki!<br \/>\nA na to ftosi jesce inksy:<br \/>\n&#8211; A mo\u017ce to lisy?<br \/>\n&#8211; Co? Lisy? Lisy maj\u0105 futro rude i bia\u0142e, a nie czarne i bia\u0142e!<br \/>\n&#8211; No to co? Ubrudzi\u0142y si\u0119 w tym baga\u017cniku i dlatego zrobi\u0142y si\u0119 czarne.<br \/>\nFtosi uzno\u0142, ze niewozne, cy to borsuki cy lisy, gorzej, ze mogom one by\u0107 chore na w\u015bkieklizne, wi\u0119c trza koniecnie zadzwoni\u0107 po policje, coby cosi z nimi zrobi\u0142a. Krucafuks! Lepiej by\u0142o wartko opu\u015bci\u0107 dworzec. Zasceko\u0142ek ku skunksom. Od rozu mnie zauwazy\u0142y.<br \/>\n&#8211; Czy to ty jeste\u015b tym polskim bia\u0142ym psem, do kt\u00f3rego Zorro nas wys\u0142a\u0142? &#8211; spyta\u0142y.<br \/>\n&#8211; Tak, to jo &#8211; potwierdzi\u0142ek. &#8211; Hybojcie wartko za mnom, je\u015bli nie fcecie, coby wos zaroz chycili i w jakim zoo zamkli.<\/p>\n<p>No i skunksy pohyba\u0142y za mnom. Pobiegli my ku rynkowi, a potem ku mostowi nad Cornym Dunajcem. Po drugiej stronie rzeki pognali my tym zielonym \u015blakiem, co to prowadzi na Bukowine Waksmundzkom. Min\u0119li my Kokoszk\u00f3w, przesli przez rozleg\u0142y odkryty teren, jaze dosli do lasa. Tamok my sie zatrzymali na kr\u00f3tki odpocynek.<br \/>\n&#8211; No dobrze &#8211; pedzia\u0142y skunksy, widz\u0105c, ze jest wre\u015bcie okazja, coby spokojnie pogoda\u0107. &#8211; Zorro powiedzia\u0142 nam, \u017ce mamy tu do spe\u0142nienia jak\u0105\u015b chwalebn\u0105 misj\u0119. Ale czy mo\u017cemy prosi\u0107 o jakie\u015b bli\u017csze szczeg\u00f3\u0142y?<br \/>\n&#8211; Ocywiscie, ze mozecie &#8211; pedzio\u0142ek. &#8211; Bedziecie chroni\u0107 Gorce przed niekulturalnymi sietniokami.<br \/>\n&#8211; Chcesz, \u017ceby\u015bmy przegonili ich z g\u00f3r za pomoc\u0105 naszej s\u0142ynnej skunksiej broni?<br \/>\n&#8211; Bajako &#8211; pedzio\u0142ek. &#8211; Kie uwidzimy jakiegosi c\u0142owieka, co to bedzie ha\u0142asowo\u0142, abo \u015bmieci\u0142, abo w jakikolwiek inksy spos\u00f3b g\u00f3rom skodzi\u0142, wte go piknie zaatakujecie. Co wy na to?<br \/>\n&#8211; Fantastycznie! &#8211; uciesy\u0142y sie skunksy. &#8211; Zabawa b\u0119dzie przednia! A \u017ce przy okazji spe\u0142nimy szlachetn\u0105 misj\u0119 &#8211; to jeszcze lepiej! Po\u0142\u0105czymy przyjemne z po\u017cytecznym!<br \/>\nW tej kwilecce nasom uwage zwr\u00f3ci\u0142 ryk jakiegosi silnika. Po\u017areli my w d\u00f3\u0142 i uwidzieli, ze jedzie ku nom jakisi m\u0142odziok na quadzie.<br \/>\n&#8211; O, kruca! &#8211; zawo\u0142o\u0142ek. &#8211; Ten fudament zaroz wjedzie w las i bedzie go tru\u0142 sakramenckimi spalinami! A do tego jesce ta ha\u0142a\u015bliwo masyna bedzie le\u015bnom zywine p\u0142osy\u0142a!<br \/>\n&#8211; To co? Atakujemy go? &#8211; spyta\u0142y skunksy.<br \/>\n&#8211; Atakujemy! &#8211; zgodzi\u0142ek sie. &#8211; Schowojomy sie wartko za smrekami. Kie dojedzie tutok, to wyskocycie z ukrycia i docie sietniokowi naucke.<br \/>\nZaroz hipli my za smreki. A m\u0142odziok na tym ryc\u0105cym quadzie by\u0142 coroz blizej, coroz blizej&#8230; Kie noloz\u0142 sie przy nos, jeden skunks wyskocy\u0142 na droge, z niezwyk\u0142om zwinno\u015bciom wdrapo\u0142 sie na quada, obyrtn\u0105\u0142 ku m\u0142odziokowi rzyciom i zador\u0142 ogon do wierchu. M\u0142odziok zdziwi\u0142 sie stra\u015bnie, co to za zywina znienacka zac\u0119\u0142a mu sie pod nogami pl\u0105ta\u0107? Ba zanim zd\u0105zy\u0142 zareagowa\u0107, skunks trysn\u0105\u0142 ku niemu tom swojom \u015bmierdz\u0105com substancjom.<br \/>\n&#8211; O, rany! Co to?! O, rany!!! &#8211; zawo\u0142o\u0142 przerazony m\u0142odziok i zeskocy\u0142 ze swego pojazdu, tak ze ma\u0142o n\u00f3g nie po\u0142amo\u0142. Rozp\u0119dzony quad prasn\u0105\u0142 w wielkiego smreka. Na scyn\u015bcie smrekowi nic powoznego sie nie sta\u0142o. Skunksowi tyz nic, bo przed zderzeniem zd\u0105zy\u0142 hipn\u0105\u0107 na ziem. A m\u0142odziok pop\u0119dzi\u0142 w strone miasta wykrzykuj\u0105c, ze pr\u0119dzej pozwoli se powyrywa\u0107 sy\u0107kie z\u0119by bez znieculenia niz jesce roz w g\u00f3ry przyjedzie. No, to o jednego skodnika bedzie w g\u00f3rak mniej.<\/p>\n<p>Posli my zielonym \u015blakiem dalej. Dotarli do D\u0142ugiej Polany. A tamok siedzia\u0142o przy watrze \u015btyrek przynapityk ch\u0142op\u00f3w, ft\u00f3rzy pili gorzo\u0142ke, a opr\u00f3znione flaski rzucali, kany popad\u0142o. Juz to by\u0142o wystarcaj\u0105cym powodem, coby pos\u0142a\u0107 na nik skunksi atak. Ale noloz\u0142 sie jesce jeden. Oto na \u015bciezke wys\u0142a zmija zygazkowato. W\u0105z, ft\u00f3ry wos, ludzi, nigdy nie uk\u0105si, je\u015bli wy nie zaatakujecie go pierwsi. A te ch\u0142opy&#8230; chyci\u0142y kamienie i zac\u0119\u0142y w te zmije rzuca\u0107! Krucafuks! Nie mia\u0142y one zbyt dobrego cela, ale w ko\u0144cu ft\u00f3rysi m\u00f3g\u0142 te bidocke trafi\u0107!<br \/>\n&#8211; Do ataku! &#8211; krzykn\u0105\u0142ek do skunks\u00f3w.<br \/>\n&#8211; Z przyjemno\u015bci\u0105! &#8211; odpowiedzia\u0142y skunksy i wnet takiego smrodu ch\u0142opom naryktowa\u0142y, ze ci nawet nie pomy\u015bleli o zabraniu jednej nienapoc\u0119tej jesce flaski, ino w panice wielkiej pohybali w strone Kowa\u0144ca.<br \/>\n&#8211; Co to za zywina by\u0142a? &#8211; dziwi\u0142 sie jeden z ch\u0142op\u00f3w nie zwalniaj\u0105c biegu.<br \/>\n&#8211; To nie zywina! To diaski! &#8211; stwierdzi\u0142 inksy. &#8211; Spotka\u0142a nas kara za pija\u0144stwo! \u015alubuje Ponu B\u00f3ckowi, ze od dzisiok nie wezme do gymby nawet kropelecki alkoholu!<br \/>\nPozosta\u0142yk trzek ch\u0142op\u00f3w zaroz \u015blubowa\u0142o to samo.<br \/>\n&#8211; Hahaha! Dobro robota! &#8211; pokwoli\u0142ek skunksy. &#8211; Ale nie bedziemy spocywa\u0107 na laurak. Idziemy dalej.<\/p>\n<p>No i dosli my tamok, ka potok Duzy Kowaniec \u0142\u0105cy sie z Ma\u0142ym Kowa\u0144cem. Na wprost nos s\u0142a wyciecka wy\u015bpiewuj\u0105co przeb\u00f3j jednego celebryty . Wy\u015bpiewuj\u0105co? Powinienek racej pedzie\u0107: wywrzaskuj\u0105co! Tak ryceli, ze sy\u0107kie ptoki i mysy le\u015bne hyba\u0142y byle dalej od nik! No to zaroz skunksy hip\u0142y ku nim i zasmrodzi\u0142y ik piknie! W\u015br\u00f3d wycieckowic\u00f3w lament zrobi\u0142 sie stra\u015bny! Ale lamentowali duzo cisej niz przed kwileckom \u015bpiewali. Tak wi\u0119c usy okolicnej zywiny mog\u0142y wre\u015bcie odpoc\u0105\u0107.<\/p>\n<p>Tego dnia unieskodliwili my jesce paru inksyk sietniok\u00f3w, co to sie w g\u00f3rak zachowa\u0107 nie umieli. Jaze dosli my do nasej holi. Pomy\u015blo\u0142ek, ze niek tutoj skunksy odpocnom, a jutro rusom chroni\u0107 gorca\u0144skom przyrode juz bez mojej pomocy. W ko\u0144cu jo muse pomaga\u0107 mojemu bacy przy owcak.<br \/>\n&#8211; A to co?! &#8211; zawo\u0142a\u0142y nagle skunksy. &#8211; Kolejni ha\u0142a\u015bliwcy!<br \/>\n&#8211; Kany? &#8211; spyto\u0142ek kapecke zdziwiony. &#8211; Cosi wom sie chyba przywidzia\u0142o? Zodnyk ha\u0142a\u015bliwc\u00f3w tutok nie mo.<br \/>\n&#8211; Jak to nie ma?! &#8211; prociwi\u0142y sie skunksy. &#8211; A to stado kud\u0142atych osobnik\u00f3w? Ha\u0142asuj\u0105 jakimi\u015b dzwonkami, zak\u0142\u00f3caj\u0105c g\u00f3rsk\u0105 cisz\u0119! I na ca\u0142\u0105 polan\u0119 dr\u0105 si\u0119: &#8222;Beee! Beee!&#8221;<br \/>\n&#8211; A, to nase owiecki! &#8211; Wre\u015bcie zrozumio\u0142ek, o kim skunksy godajom. &#8211; One&#8230;<br \/>\n&#8211; Do atakuuu! &#8211; zawo\u0142a\u0142y skunksy nie cekaj\u0105c na moje wyja\u015bnienia.<br \/>\nO, Jezusicku! Pohyba\u0142y ku bidnemu, cherlawemu baranowi, ft\u00f3ry trzymo\u0142 sie kapecke z boku stada, bo owce jakosi za nim nie przepada\u0142y! C\u00f3z&#8230; bidokowi wse wiater w ocy duje. No i wnet ten bidny baran na w\u0142asnej we\u0142nie odcu\u0142 stra\u015bliwom moc skunksiej broni.<br \/>\n&#8211; Beeeeee!!! &#8211; zabeco\u0142 rozpacliwie i pop\u0119dzi\u0142 nieprzytomnie przed siebie.<br \/>\n&#8211; Dobra nasza! &#8211; uradowa\u0142y sie skunksy. &#8211; Atakujemy nast\u0119pnych ha\u0142a\u015bliwc\u00f3w!<br \/>\n&#8211; Stop! Stooop! &#8211; zawo\u0142o\u0142ek. &#8211; Przesto\u0144cie!!!<br \/>\nUs\u0142ysawsy moje wo\u0142anie, teroz dopiero skunksy zorientowa\u0142y sie, ze robiom cosi nie tak. Tymcasem baca i juhasi zauwazyli, ze jeden baran p\u0119dzi kasi na z\u0142amanie karku. A po kwili zamarli. Jo zre\u015btom tyz&#8230; Ku temu baranowi wyskocy\u0142y z lasa trzy wilki! Na m\u00f3j dusiu! Baran by\u0142 juz zbyt daleko, cobyk jo abo ft\u00f3rykolwiek z inksyk owcark\u00f3w zd\u0105zy\u0142 do niego dobiec przed tymi beskurcyjami! A ten bidok, zamiast ucieka\u0107, stan\u0105\u0142 nagle jak wryty, bo strach tak go sparalizowo\u0142, ze rusy\u0107 sie nie m\u00f3g\u0142! Juz, juz wilki mia\u0142y dopa\u015b\u0107 swom ofiare, kie nagle&#8230; zatrzyma\u0142y sie.<br \/>\n&#8211; O, krucafuks! &#8211; zakl\u0105\u0142 jeden z nik. &#8211; Cy ten baran w jakimsi sambie sie wyk\u0105po\u0142 cy jak?<br \/>\n&#8211; Nie dom rady podej\u015b\u0107 do tego \u015bmierdziela! &#8211; j\u0119kn\u0105\u0142 drugi.<br \/>\n&#8211; Ani jo! &#8211; zawo\u0142o\u0142 trzeci. &#8211; Uciekojmy, bo zaroz owcarki ku nom przybiegnom i przerobiom nos na gulas!<br \/>\nNo i zaroz sy\u0107kie trzy wilki rzuci\u0142y sie do uciecki. Baca i juhasi patrzyli na to sy\u0107ko oniemiali.<br \/>\n&#8211; Widzieli\u015bcie juz kiesik cosi takiego, coby wilki przed baranem uciek\u0142y? &#8211; spyto\u0142 baca.<br \/>\nSy\u0107ka juhasi zgodnie pedzieli, ze nigdy.<br \/>\n&#8211; Jo tyz nigdy &#8211; pedzio\u0142 baca. &#8211; Niewozne. Przyprowad\u017acie tego barana nazod do stada.<br \/>\nNo i juhasi posli. Ba kie sie do barana zblizyli, to&#8230; wartko zrobili w ty\u0142 zwrot i zawr\u00f3cili.<br \/>\n&#8211; Co sie dzieje? &#8211; zdumio\u0142 sie baca. &#8211; Mieli\u015bcie go przyprowadzi\u0107!<br \/>\n&#8211; Nie domy rady, baco &#8211; odrzekli juhasi. &#8211; On cuchnie tak, jakby ftosi w najwi\u0119ksej gnoj\u00f3wce \u015bwiata go wytarzo\u0142! Teroz juz nos nie dziwi, ze wilki go nie fcia\u0142y!<br \/>\n&#8211; E, b\u017adziny godocie! &#8211; pedzio\u0142 baca. &#8211; Kozdy baran kapecke \u015bmierdzi.<br \/>\n&#8211; Ale, baco, ten baran \u015bmierdzi STRA\u015aNIE, a nie KAPECKE!<br \/>\n&#8211; Nie fcecie i\u015b\u0107, to jo p\u00f3de &#8211; pedzio\u0142 zniecierpliwiony baca. &#8211; Telo rok\u00f3w juz bacuje, ze o \u015bmierdz\u0105cyk baranak wiem sy\u0107ko.<br \/>\nNa i baca pose\u0142. Ba zaroz przekono\u0142 sie, ze jednak nie wie sy\u0107kiego. Ale sie nie cofn\u0105\u0142, bo nie fcio\u0142, coby juhasi go wy\u015bmiali. Jednom r\u0119kom zatko\u0142 nos, a drugom chyci\u0142 barana za kark i zaci\u0105gn\u0105\u0142 do kosar\u00f3w. Martwi\u0142 sie ino, co teroz z tym bidokiem bedzie? Stado i tak go nie lubi\u0142o. Cy teroz nie znielubi jesce bardziej? Heeej! Nie tylko nie znielubi\u0142o, ba wybra\u0142o na swojego nowego przewodnika! Bo co z tego, ze \u015bmierdzio\u0142? Ale by\u0142 za to jedynym w calu\u015bkik Gorcak baranem, przed ft\u00f3rym wilki ucieka\u0142y!<\/p>\n<p><center>*****************************<\/center><\/p>\n<p>C\u00f3z. Wypadki przy pracy zdarzajom sie ws\u0119dy. Nawet w tak \u015blachetnej profesji jak ochrona przyrody. Ale tak poza tym uzno\u0142ek, ze skunksy w roli straznik\u00f3w g\u00f3r spisa\u0142y sie piknie! Niek ino teroz hyr sie po kraju rozejdzie, ze fto nie umie sie w Gorcak zachowa\u0107, ten zostoje zaatakowany przez oddzia\u0142 skunks\u00f3w, a pod Turbaczem bedzie pikny raj dlo sy\u0107kik prowdziwyk mi\u0142o\u015bnik\u00f3w g\u00f3r. Pomy\u015blo\u0142ek nawet o tym, coby pogoda\u0107 z Marynom Krywaniec i spyta\u0107 jom, cy nie fcia\u0142aby podobnego oddzia\u0142u u siebie w Tatrak. Wystarcy\u0142oby wte popyta\u0107 Zorra, coby jesce pare skunks\u00f3w do Polski przys\u0142o\u0142.<\/p>\n<p>Ba z wiecora przys\u0142a do bac\u00f3wki kuzynka Staska Kowanieckiego wroz ze swoim ch\u0142opem. A ten ch\u0142op to rodowity Kanadyjcyk. Bo ta kuzynka od kilku rok\u00f3w w Montrealu se miesko, no i tamok za tego Kanadyjcyka wys\u0142a. Baca z juhasami ugo\u015bci\u0142 ik piknie, bundzem i oscypkiem nakarmi\u0142, Smadnym Mnichem napoi\u0142, a po paru flaskak Smadnego bacy i juhasom zafcia\u0142o sie \u015bpiewa\u0107. No i za\u015bpiewali najpierw jednom g\u00f3ralskom pie\u015b\u0144, potem drugom, a potem trzeciom.<br \/>\n&#8211; A moze teroz wy za\u015bpiewojcie cosi kanadyjskiego? &#8211; zaproponowo\u0142 baca.<br \/>\nNo to oni za\u015bpiewali <a href=\"http:\/\/www.youtube.com\/watch?v=fkHhx3y__9w&amp;feature=related\">Sudbury Saturday Night<\/a>. A jo i skunksy siedzieli wte za bac\u00f3wkom i s\u0142uchali tego \u015bpiewania. Nagle&#8230; sy\u0107kie skunksy rozp\u0142aka\u0142y sie!<br \/>\n&#8211; Co sie sta\u0142o? &#8211; spyto\u0142ek.<br \/>\n&#8211; Buu! Buu! &#8211; p\u0142aka\u0142y skunksy. &#8211; To jest bardzo pi\u0119kna piosenka! Buuuu!<br \/>\n&#8211; To prowda &#8211; zgodzi\u0142ek sie. &#8211; Ale cy wy przy kozdej piknej piosnce tak p\u0142acecie?<br \/>\n&#8211; Nie przy ka\u017cdej. Ale to jest KANADYJSKA pi\u0119kna piosenka! &#8211; odpowiedzia\u0142y skunky. &#8211; I teraz, kiedy j\u0105 s\u0142yszymy, obudzi\u0142a si\u0119 w nas t\u0119sknota za naszym krajem. Buuu!<br \/>\n&#8211; Pi\u0119knie w tych Gorcach, ale chcia\u0142bym by\u0107 teraz w mojej rodzinnej Nowej Szkocji &#8211; westchn\u0105\u0142 jeden skunks.<br \/>\n&#8211; A ja w moim rodzinnym Nowym Brunszwiku &#8211; westchn\u0105\u0142 drugi.<br \/>\n&#8211; A ja w moim rodzinnym Ontario &#8211; westchn\u0105\u0142 trzeci.<br \/>\nCworty fcio\u0142 by\u0107 w rodzinnej Manitobie, pi\u0105ty w rodzinnym Saskatchewan, s\u00f3sty w rodzinnej Albercie, a si\u00f3dmy w rodzinnej Kolumbii Brytyjskiej. C\u00f3z by\u0142o robi\u0107? Kie tako t\u0119sknica je sy\u0107kie chyci\u0142a, nie mio\u0142ek sumienia d\u0142uzej trzyma\u0107 ik w Gorcak. Skontaktowo\u0142ek sie meilowo z Zorrem, on piknie zorganizowo\u0142 im powr\u00f3t do Kanady i teroz juz ca\u0142o si\u00f3demka nazod jest scyn\u015bliwo u siebie. Heeej! Ale co te skunksy paru g\u00f3rskik skodnik\u00f3w pokona\u0142y, to pokona\u0142y! Takik siumnyk straznik\u00f3w przyrody to w nasyk g\u00f3rak nie by\u0142o jesce. Tak mi sie przynajmniej widzi, ze nie by\u0142o. Hau!<\/p>\n<p><strong>P.S.<\/strong> Pikne podzi\u0119kowania dlo Alecki i jej Kanadyjskik Przyjaci\u00f3\u0142 za odnalezienie w internecie tej piosnki, ft\u00f3rom kuzynostwo Staska Kowanieckiego na holi pod Turbaczem za\u015bpiewa\u0142o. Bo jo sam &#8211; krucafuks! &#8211; nijak nole\u017a\u0107 nie mog\u0142ek.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>14 sierpnia o godzinie 1.56 Alecka wyryktowa\u0142a komentorz, ft\u00f3ry by\u0142 niestety smutny, ale za to podsun\u0105\u0142 mi pewien pomys\u0142. Bo pomy\u015blo\u0142ek se o tym, ze do ochrony przyrody mozno wykorzysta\u0107&#8230; skunksy. Co by nie goda\u0107 &#8211; natura wyposazy\u0142a je przecie w barzo skutecnom bro\u0144. No to przyda\u0142oby sie ze siedem takik skunks\u00f3w do ochrony Gorc\u00f3w. [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/297"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=297"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/297\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=297"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=297"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=297"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}