
{"id":310,"date":"2009-10-14T23:30:20","date_gmt":"2009-10-14T21:30:20","guid":{"rendered":"http:\/\/owczarek.blog.polityka.pl\/?p=310"},"modified":"2009-10-14T23:30:20","modified_gmt":"2009-10-14T21:30:20","slug":"jesce-jeden-pikny-river","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/2009\/10\/14\/jesce-jeden-pikny-river\/","title":{"rendered":"Jesce jeden pikny river"},"content":{"rendered":"<p>Take\u015bcie, ostomili, zakwolali jakisi cas temu poniom Fannie Flagg, ze postanowi\u0142ek przecyta\u0107 jesce jednom jej ksi\u0105zke. No i zaroz po powrocie z moim bacom z holi tak w\u0142a\u015bnie zrobi\u0142ek. Ale znowu nie by\u0142y to <em>Sma\u017cone zielone pomidory<\/em>. Cosi mi sie widzi, ze jo przecytom sy\u0107kie ksi\u0105zki tej siumnej pisarki, ba te pomidorowom &#8211; dopiero na ko\u0144cu. Cemu? A bo skoro widzio\u0142ek film, to mniej wi\u0119cej wiem, o cym jest ksi\u0105zka. A o cym som pozosta\u0142e &#8211; tego nie wiem, a fcio\u0142byk sie dowiedzie\u0107.<\/p>\n<p>Jaki jest tytu\u0142 tego, co przecyto\u0142ek? Juz godom: <em>Bo\u017ce Narodzenie w Lost River<\/em>. Hamerykanie to majom chyba scyn\u015bcie do utwor\u00f3w z riverami w tytule. No bo by\u0142 taki pikny western <em>River of No Return<\/em> z poniom Marilyn Monroe. By\u0142 inksy pikny western <em>Red River<\/em> z ponem Johnem Waynem. By\u0142a pikno ksi\u0105zka zbocowanego tyz w poprzednim wpisie pona Marka Twaina <em>Life on the Mississippi<\/em>, ka s\u0142\u00f3wko &#8222;river&#8221; wprowdzie nie pado, ale wiadomo przecie, ze Missisipi tyz jest riverem. I to jakim wielkim! No a teroz juz wiem, ze powie\u015b\u0107 <em>Bo\u017ce Narodzenie w Lost River<\/em> tyz jest pikno. A najpikniejso to ona chyba bedzie dlo Pona Pietra i jego blogowic\u00f3w, bo na samiu\u0107kim ko\u0144cu jest tamok taki dodatek, ft\u00f3ry powinien ik zainteresowa\u0107. Tak wi\u0119c tym, co te powie\u015b\u0107 bedom cytali, mozno zycy\u0107 nie ino mi\u0142ej lektury, ale tyz smacnego.<\/p>\n<p>Ksi\u0105zka zacyno sie tak, ze jest se taki pon, co to nazywo sie Oswald T. Campbell. Zyje w Chicago, mo 52 roki, a kozdy z tyk 52 rok\u00f3w jego zywobycia by\u0142 do rzyci. I nagle w pewien ponury listopadowy dzie\u0144 s\u0142ysy on od pona doktora wiadomo\u015b\u0107, ft\u00f3ro jest juz do rzyci zupe\u0142nie: bidny pon Campbell mo rozedme p\u0142uc! I to juz tak stra\u015bnie zaawansowanom, ze bidok racej nie dozyje najblizsej Gwiazdki! No chyba ze wyprowadzi sie kasik na po\u0142udnie, w jakisi ciep\u0142y klimat. Wte pozyje kapecke d\u0142uzej. Ale tylko kapecke. C\u00f3z&#8230; Pon Campbell uznoje, ze lepso kapecka niz nic. Przenosi sie na po\u0142udnie Stan\u00f3w, ale nie na zodnom Floryde &#8211; bo tamok jest dlo niego za drogo. Przenosi sie do miastecka Lost River, co to lezy se w ma\u0142o znanym, ale barzo piknym zak\u0105tku stanu Alabama. I kogo w tym miastecku spotyko? Na m\u00f3j dusiu! Samyk dziwak\u00f3w! Normalnego c\u0142eka nimo tamok chyba ani jednego! Ba od rozu doda\u0107 trza, ze to som takie dziwaki, ft\u00f3ryk nie spos\u00f3b nie lubi\u0107: sympatycni, ucynni, pracowici, a ze ci\u0105gle ryktujom cosi salonego, to ino przydoje im uroku. Co wyniknie ze spotkania pona Campbella z takimi lud\u017ami? I jak w og\u00f3le zako\u0144cy sie opowiedziano przez poniom Flagg historia? Fto cyto\u0142, ten wie, fto nie cyto\u0142, ten sie dowie, kie przecyto. Ba zanim przecyto, to w trakcie lektury bedzie musio\u0142 co kwila si\u0119ga\u0107 po jakiesi \u015brodki na obola\u0142e mi\u0119\u015bnie brzucha. Bo niestety ksi\u0105zki poni Flagg som dlo brzuch\u00f3w barzo bolesne &#8211; z powodu \u015bmiechu, jaki wywo\u0142ujom. No ale oby\u015bmy sy\u0107ka ino na takie b\u00f3le cierpieli.<\/p>\n<p>Lost River i Chicago to nie jedyne nazwy geograficne, na jakie mozno w tej powie\u015bci natrafi\u0107. Som i inkse: Chattanooga,* Mobile,** Atlanta***&#8230; I dlo mnie to barzo dobrze, ze som! Bo jak do tej pory to one kojarzy\u0142y mi sie g\u0142\u00f3wnie ze smutnymi wydarzeniami krwawej wojny secesyjnej. Pod Chattanoogom w 1863 rocku by\u0142a stra\u015bliwo bitwa, ka zgin\u0119\u0142o ponad 1000 \u017co\u0142nirzy unijnyk i konfederackik. W Mobile wydarzy\u0142o sie inkse niescyn\u015bcie &#8211; wybuch\u0142 tamok magazyn prochu. Zgin\u0119\u0142o 300 os\u00f3b i sp\u0142on\u0119\u0142o wiele okolicnyk dom\u00f3w. By\u0142o to wprowdzie juz kilka ty\u017ani po zako\u0144ceniu wojny, ale co by nie goda\u0107 &#8211; to w\u0142a\u015bnie na jej potrzeby telo prochu tamok trzymano. No a jako bida spotka\u0142a w casie wojny secesyjnej Atlante, to juz kozdy mi\u0142o\u015bnik <em>Przemin\u0119\u0142o z wiatrem<\/em> doskonale wie. Ale teroz to te trzy miasta nie bedom mi sie kojarzyly ino z niescyn\u015bliwymi wydarzeniami. Teroz na d\u017awi\u0119k ik nazw bede zbocowo\u0142 weso\u0142om ksi\u0105zke poni Flagg.<\/p>\n<p>Tak w og\u00f3le, ostomili, to nie wiem jak wy, ale mi ta sympatycnie zwariowano spo\u0142ecno\u015b\u0107 Lost River tak barzo sie podobo, ze nie mio\u0142byk nic przeciwko temu, coby ca\u0142y \u015bwiat sie tym wariactwem zarazi\u0142. Godajom, ze dobrze by by\u0142o, kieby sy\u0107ka ludzie byli dlo siebie mili. To prowda. Dobrze by by\u0142o. Ale cy nie by\u0142oby zarozem nudno? Jaz za cukierkowo? Natomiast kieby sy\u0107ka ludzie byli jednoce\u015bnie mili i tak zwariowani jako lostrivercycy &#8211; oooo! &#8211; to wte na pewno na nude nie spos\u00f3b by by\u0142o narzeka\u0107! Tak ze kie s\u0142yse, jak tym i owym &#8211; na przyk\u0142ad kandydatkom do tytu\u0142u miss \u015bwiata &#8211; marzy sie, coby na \u015bwiecie zapanowo\u0142 pok\u00f3j, to jo nie godom: nie. Ba dlo mnie istnieje mozliwo\u015b\u0107 jesce pikniejso &#8211; coby na \u015bwiecie zapanowa\u0142o jedno wielkie Lost River. Lost River dlo kozdego! Hau!<\/p>\n<p><strong>P.S.<\/strong> Nowy go\u015b\u0107 do Owcark\u00f3wki zajrzo\u0142 &#8211; <strong>Tsubakecka<\/strong>. A ze na polu stra\u015bnie teroz zimno, to niek posiedzi se mi\u0119dzy nomi i piknie ogrzeje. Powita\u0107 nowego go\u015bcia! \ud83d\ude00<\/p>\n<p>* F. Flagg, <em>Bo\u017ce Narodzenie w Lost River<\/em>, prze\u0142. M. Hesko-Ko\u0142odzi\u0144ska, Krak\u00f3w 2008, s. 44, 119, 183.<br \/>\n** Ibidem, s. 23, 44, 47, 59, 73-74, 87, 113, 127.<br \/>\n*** Ibidem, s. 153, 155, 165, 177, 180, 182, 183, 185, 187, 189, 208.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Take\u015bcie, ostomili, zakwolali jakisi cas temu poniom Fannie Flagg, ze postanowi\u0142ek przecyta\u0107 jesce jednom jej ksi\u0105zke. No i zaroz po powrocie z moim bacom z holi tak w\u0142a\u015bnie zrobi\u0142ek. Ale znowu nie by\u0142y to Sma\u017cone zielone pomidory. Cosi mi sie widzi, ze jo przecytom sy\u0107kie ksi\u0105zki tej siumnej pisarki, ba te pomidorowom &#8211; dopiero na [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/310"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=310"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/310\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=310"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=310"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=310"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}