
{"id":314,"date":"2009-10-28T17:25:52","date_gmt":"2009-10-28T16:25:52","guid":{"rendered":"http:\/\/owczarek.blog.polityka.pl\/?p=314"},"modified":"2009-10-30T14:09:30","modified_gmt":"2009-10-30T13:09:30","slug":"air-zakopane","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/2009\/10\/28\/air-zakopane\/","title":{"rendered":"Air Zakopane"},"content":{"rendered":"<p>Jako juz piknie wiecie, ostomili, krzyz\u00f3wkowy konkurs spod poprzedniego wpisu wygra\u0142y Gosicka i Emilecka. Obie odgad\u0142y tajemne has\u0142o, a ze nimo pewno\u015bci, ft\u00f3ro pierwso, to trza uzna\u0107, ze by\u0142y egzekwo. Jakom nagrode wybra\u0142a se Gosicka &#8211; od niedowna juz to wiemy i nagroda ta ocywi\u015bcie bedzie wyryktowano. A jakom Emilecka wybra\u0142a? Ano takom, coby sie dowiedzie\u0107, jakim cudem Maryna Krywaniec trafi\u0142a na ten <a href=\"http:\/\/psphone.pl\/up\/galeria_sobczak\/23.jpg\">obrazek pona Grzegorza Sobczaka<\/a>. Na m\u00f3j dusiu! Sam tego by\u0142ek ciekaw! A poza tym downo sie z Marynom nie widzio\u0142ek, bo by\u0142ek barzo robotom na holi zaj\u0119ty. No to &#8211; pomy\u015blo\u0142ek se &#8211; worce hipn\u0105\u0107 w Tatry i z siumnom orlicom pogoda\u0107. Rusy\u0142ek wi\u0119c w droge i odsuko\u0142ek nasom Maryne.<br \/>\n&#8211; Witojcie, krzesno! &#8211; zawo\u0142o\u0142ek, kie jom uwidzio\u0142ek. &#8211; Co to? Znudzi\u0142o sie wom zywobycie w dziko\u015bci i postanowili\u015bcie zaj\u0105\u0107 sie biznesem lotnicym?<br \/>\n&#8211; Biznesem? Jo? &#8211; zdziwi\u0142a sie Maryna.<br \/>\n&#8211; No przecie, ze nie jo! &#8211; odpowiedzio\u0142ek. &#8211; To wos, a nie mnie, ca\u0142y \u015bwiat moze uwidzie\u0107 w internecie, jak latocie z jakimsi ch\u0142opem nad wiersyckami i mocie napis: AIR ZAKOPANE.<br \/>\n&#8211; Aaa! To wy o tym godocie! &#8211; zawo\u0142a\u0142a Maryna. &#8211; Fcecie wiedzie\u0107, jak to by\u0142o?<br \/>\n&#8211; Nie ino jo, ba sy\u0107ka bywalcy Owcark\u00f3wki by fcieli!<br \/>\nNo i wte Maryna zaproponowa\u0142a, coby my hipn\u0119li do mojej cha\u0142upy, ona mi o sy\u0107kim opowie, a jo wkleje jej opowie\u015b\u0107 do nowego wpisu. Tak wi\u0119c to, co teroz bedziecie cytali, to jest tekst napisany przeze mnie pod dyktando Maryny.<\/p>\n<p><em>Ostomili Budowice! Barzo piknie wom dzi\u0119kuje, ze bocycie o mnie. Od rozu robi mi sie cieplej, kie mom tego \u015bwiadomo\u015b\u0107. A w takom pogode, jako teroz jest w g\u00f3rak, to kozdo dodatkowo kapecka ciepe\u0142ka piknie sie przydoje. Co u mnie? Ano to co zwykle. Latom se nad Tatrami, roz po s\u0142owackiej, a roz po polskiej stronie, pozirom na ob\u0142ocki nade mnom i na turyst\u00f3w pode mnom&#8230; Na m\u00f3j dusiu! Turyst\u00f3w! Ale oni som casem nieostrozni! W ostatnie wakacje uwidzia\u0142ak jednego, jak loz\u0142 Orlom Perciom, cho\u0107 wida\u0107 by\u0142o, ze przy jego umiej\u0119tno\u015bciak wspinackowyk, to on co najwyzej po Drodze Nad Reglami chodzi\u0107 powinien!<br \/>\n&#8211; Zaroz spodnie w przepa\u015b\u0107 &#8211; pomy\u015bla\u0142ak.<br \/>\nNo i &#8211; na m\u00f3j dusiu &#8211; spod\u0142!<br \/>\n&#8211; O, Jezusicku! &#8211; przerazi\u0142ak sie. &#8211; Ten bidok zginie!<br \/>\nCo si\u0142 w skrzyd\u0142ak pofrun\u0119\u0142ak ku p\u0119dzacemu na spotkanie ze \u015bmierzteckom tury\u015bcie. Mocno wbi\u0142ak swe pazury w jego rzy\u0107. Musia\u0142o go zabole\u0107, ale by\u0142 zbyt przerazony, coby krzykn\u0105\u0107. Na m\u00f3j dusiu! Ale on by\u0142 ci\u0119zki! Chyba ino dzi\u0119ki sile woli by\u0142ak w stanie go unie\u015b\u0107. No i jakosi uda\u0142o sie nom bezpiecnie wyl\u0105dowa\u0107 na Holi G\u0105sienicowej. I tak oto uratowa\u0142ak ch\u0142opu rzy\u0107, cho\u0107 zarozem porani\u0142ak jom stra\u015bnie tymi swoimi orlimi pazurami. Nawet nie ceka\u0142ak, jaz turysta mi podzi\u0119kuje. Od rozu pofrun\u0119\u0142ak do wierchu. Ale&#8230; nie polecia\u0142ak daleko. By\u0142ak tak stra\u015bnie strudzono d\u017awiganiem tego cepra, ze zaroz wyl\u0105dowa\u0142ak na ska\u0142ce i pocu\u0142ak, ze bede musia\u0142a co najmniej p\u00f3\u0142 dnia odpoc\u0105\u0107, zanim znowu frune. No i kie tak se odpocywa\u0142ak, to nagle&#8230; dw\u00f3k osi\u0142k\u00f3w nolaz\u0142o sie przy mnie. Zupe\u0142nie nie zauwazy\u0142ak, kie sie do mnie zblizali. To moje sakramenckie zm\u0119cenie musia\u0142o os\u0142abi\u0107 mojom cujno\u015b\u0107. Zanim zd\u0105zy\u0142ak kiwn\u0105\u0107 skrzyd\u0142em, osi\u0142ki zarzuci\u0142y na mnie sie\u0107. Pr\u00f3bowa\u0142ak sie uwolni\u0107, ale im bardziej pr\u00f3bowa\u0142ak, tym bardziej by\u0142ak w te sie\u0107 zapl\u0105tano. W ko\u0144cu da\u0142ak za wygranom. Jako goda\u0142ak &#8211; i tak juz nie mia\u0142ak si\u0142. Osi\u0142ki zabra\u0142y mnie w d\u00f3\u0142. Dos\u0142y do Ku\u017anic i tamok wrzuci\u0142y mnie do wielkiego auta z ciemnymi sybami. Potem zawioz\u0142y do jakiejsi willi pod Zakopanem. Wzi\u0119li mnie do tej willi. Tamok ceko\u0142 juz na nos stra\u015bnie niemi\u0142y ch\u0142op z cygarem w z\u0119bak.<br \/>\n&#8211; Dobra robota! &#8211; uciesy\u0142 sie ten ch\u0142op.<br \/>\n&#8211; Zrobili\u015bmy, co kaza\u0142e\u015b, szefie &#8211; odezwo\u0142 sie jeden z osi\u0142k\u00f3w. &#8211; A czy mo\u017cesz nam zdradzi\u0107, do czego ten ptak jest ci potrzebny?<br \/>\n&#8211; Do rozkr\u0119cenia niesamowitego interesu &#8211; pedzio\u0142 ch\u0142op z cygarem. &#8211; By\u0142em akurat na Kasprowym, gdy przypadkowo zobaczy\u0142em przez lornetk\u0119, \u017ce ten orze\u0142 niesie w swoich szponach jakiego\u015b faceta. I wtedy wpad\u0142 mi do g\u0142owy genialny pomys\u0142! Bo jaki interes m\u00f3g\u0142bym tu w Tatrach zrobi\u0107? My\u015bla\u0142em o wybudowaniu p\u0142atnych autostrad w najwi\u0119kszych tatrza\u0144skich dolinach. My\u015bla\u0142em o postawieniu nowoczesnych supermarket\u00f3w na najwi\u0119kszych tatrza\u0144skich halach. Ale \u017cadne z tych przedsi\u0119wzi\u0119\u0107 nie op\u0142aci\u0142oby mi si\u0119 tak, jak zainwestowanie w or\u0142a transportuj\u0105cego ludzi!<br \/>\n&#8211; Chcesz, szefie, zrobi\u0107 z tego or\u0142a samolot? A raczej or\u0142olot? &#8211; spyto\u0142 osi\u0142ek.<br \/>\n&#8211; Co\u015b w tym rodzaju &#8211; odpowiedzio\u0142 ch\u0142op z cygarem. &#8211; Za\u0142o\u017c\u0119 firm\u0119 o nazwie Air Zakopane, kt\u00f3ra najbogatszym turystom b\u0119dzie fundowa\u0142a loty widokowe pod skrzyd\u0142ami or\u0142a. Nie samolotem! Nie jak\u0105\u015b tam paralotni\u0105! Ale pod skrzyd\u0142ami or\u0142a! To dopiero b\u0119dzie atrakcja! Atrakcja, dla kt\u00f3rej najwi\u0119ksze snoby b\u0119d\u0105 zaci\u0105ga\u0107 kredyty, \u017ceby tylko m\u00f3c j\u0105 prze\u017cy\u0107! A ja stan\u0119 si\u0119 jeszcze obrzydliwiej bogaty niz teraz jestem! Ha!<br \/>\nO, Jezusicku! A wi\u0119c wpad\u0142ak w \u0142apska bezwzgl\u0119dnego biznesmena! Jo, \u015blebodno orlica, bede teroz niewolnicom zach\u0142annego na dutki fudamenta! W dodatku to jakisi sietniok, ft\u00f3ry nie umie odr\u00f3zni\u0107 or\u0142a-ch\u0142opa od or\u0142a-baby. Bo jo przecie jestem orlica, a nie orze\u0142. Cho\u0107 to akurat by\u0142o w tej kwilecce moim najmniejsym zmartwieniem&#8230;<br \/>\nWkr\u00f3tce biznesmen sprowadzi\u0142 do swej willi pewnego naukowca. No i ten naukowiec zac\u0105\u0142 ryktowa\u0107 mnie tak, cobyk piknie zadowoli\u0142a jego pracodawce. Przycepi\u0142 mi do g\u0142owy taki malu\u015bki aparacik. Kie by\u0142ak niepos\u0142usno, naukowiec za pomocom specjalnego nadajnika w\u0142\u0105co\u0142 w tym aparaciku tak niezno\u015bne ultrad\u017awi\u0119ki, ze dlo mnie by\u0142o to gorse od najgorsej tortury! A do jedzenia zac\u0119\u0142ak dostawa\u0107 jakiesi paskudne odzywki dlo sportowc\u00f3w, cobyk mia\u0142a si\u0142e unie\u015b\u0107 do wierchu nawet najci\u0119zsyk klient\u00f3w firmy Air Zakopane. Wkr\u00f3tce zac\u0119\u0142a sie tresura. Naukowiec ucy\u0142 mnie, jak mom ryktowa\u0107 turystom pikne loty widokowe. Roz podcas takiej tresury pr\u00f3bowa\u0142ak uciec, ale wte naukowiec zaroz chyci\u0142 nadajnik, w\u0142\u0105cy\u0142 ultrad\u017awi\u0119ki w aparaciku i&#8230; nie mog\u0142ak na to nic poradzi\u0107. Wola\u0142ak wr\u00f3ci\u0107 do niewoli niz s\u0142ucha\u0107 tyk okropnyk ultrad\u017awi\u0119k\u00f3w cho\u0107by sekunde d\u0142uzej. Zrozumia\u0142ak, ze uciecka jest niemozliwo.<br \/>\nPo dw\u00f3k ty\u017aniak tresury naukowiec pedzio\u0142 biznesmenowi, ze jestem juz wystarcajaco wyskolono i mozno zac\u0105\u0107 sprzedawa\u0107 bilety na pikne orle loty nad Podholem. Biznesmen uciesy\u0142 sie stra\u015bnie. Pedzio\u0142, ze wyryktuje urocyste otwarcie firmy Air Zakopane. Pozapraso\u0142 na to otwarcie r\u00f3znyk VIP-\u00f3w i postanowi\u0142 zorganizowa\u0107 przed swojom willom wielki bankiet. Kie nades\u0142a ostatnio noc przed tom ca\u0142om imprezom, nie mog\u0142ak zmruzy\u0107 oka. Od jutra przecie mia\u0142y sie zac\u0105\u0107 najgorse dni w ca\u0142ym moim zywobyciu!<br \/>\nCosik tak ko\u0142o w trzeciej w nocy us\u0142ysa\u0142ak wo\u0142anie:<br \/>\n&#8211; Krzesno! Krzesno! Maryna, s\u0142ysys mnie?<br \/>\nPozna\u0142ak ten g\u0142os! To jeden z zaprzyja\u017anionyk nied\u017awiedzi wo\u0142o\u0142!<br \/>\n&#8211; S\u0142yse wos, krzesny! &#8211; zawo\u0142a\u0142ak z izby, we ft\u00f3rej mnie wi\u0119ziono. &#8211; Kany jeste\u015bcie!<br \/>\n&#8211; Stoje pod cha\u0142upom, we ft\u00f3rej wos trzymajom &#8211; odpowiedzio\u0142 nied\u017awied\u017a. &#8211; Pewnie nie wiecie, ze od pewnego casu jedno wiewi\u00f3rka bacnie obserwowa\u0142a, co sie tutok dzieje? Od tej wiewi\u00f3rki dowiedzio\u0142ek sie o sy\u0107kim. Wiem, ze jakisi ancykryst fce wos zmusi\u0107 do ryktowania lot\u00f3w widokowyk. Wiem tyz, ze aparacik wydaj\u0105cy stra\u015bliwe ultrad\u017awi\u0119ki nie pozwalo wom uciec.<br \/>\n&#8211; Ratujcie mnie krzesny! &#8211; zawo\u0142a\u0142ak. &#8211; Je\u015bli bede musia\u0142a d\u017awiga\u0107 klient\u00f3w tego ancykrysta, to wartko pomre z wycerpania! A jak nie z wycerpania, to z t\u0119sknicy za \u015blebodom!<br \/>\n&#8211; Teroz nie dom rady wos st\u0105d wyci\u0105gn\u0105\u0107 &#8211; odrzek\u0142 nied\u017awied\u017a. &#8211; Ca\u0142a kupa ochroniorzy sie tutok krynci. I sy\u0107ka majom bro\u0144!<br \/>\n&#8211; Wi\u0119c nimo juz dlo mnie nadziei! &#8211; za\u0142ama\u0142ak sie.<br \/>\n&#8211; Spokojnie, krzesno &#8211; odpowiedzio\u0142 nied\u017awied\u017a. &#8211; W\u0142a\u015bnie pozno\u0142ek nied\u017awiedzia, co to uciek\u0142 z jednego zagranicnego cyrku i postanowi\u0142 re\u015bte zywobycia sp\u0119dzi\u0107 w Tatrak. Pos\u0142uchojcie, co zrobimy. Jutro wykrodniemy TOPR-owi helikopter. Wsi\u0105dziemy do niego, a ten cyrkowy nied\u017awied\u017a nim pokieruje. Kie bedziecie ryktowa\u0107 te loty widokowe, to my podlecimy ku wom, jo sie wychyle z helikoptera i swojom pot\u0119znom nied\u017awiedziom \u0142apom rozwale ten aparacik przy wasej g\u0142owie. I wte juz zodne ultrad\u017awi\u0119ki nie przeskodzom wom w uciecce.<br \/>\n&#8211; Pikny plan! &#8211; uciesy\u0142ak sie. &#8211; Ale cy to dobry pomys\u0142 wykrada\u0107 TOPR-owi helikopter? A je\u015bli ftosi w g\u00f3rak bedzie akurat potrzebowo\u0142 pomocy?<br \/>\n&#8211; Wykrodniemy ino na kwile, a potem od rozu oddomy &#8211; zapewni\u0142 nied\u017awied\u017a. &#8211; Zre\u015btom, co by nie goda\u0107, uzyjemy tego helikoptera w celak ratunkowyk, cyli zgodnie z przeznaceniem.<br \/>\n&#8211; No dobrze &#8211; pedzia\u0142ak. &#8211; Ale cy ten cyrkowy nied\u017awied\u017a na pewno umie prowadzi\u0107 helikopter?<br \/>\n&#8211; Godo\u0142, ze pare rozy zabierano go helikopterami na r\u00f3zne imprezy. I wte, kie se tak lato\u0142, to uwaznie przygl\u0105do\u0142 sie sy\u0107kiemu, co robili piloci.<br \/>\n&#8211; I my\u015blicie, krzesny, ze to wystarcy, coby umie\u0107 taki helikopter obs\u0142ugiwa\u0107?<br \/>\nZanim nied\u017awied\u017a zd\u0105zy\u0142 odpowiedzie\u0107, us\u0142ysa\u0142ak krzyk jednego z pilnuj\u0105cyk willi ochroniorzy:<br \/>\n&#8211; S\u0142uchajcie! S\u0142ysz\u0119 co\u015b jakby mruczenie nied\u017awiedzia!<br \/>\n&#8211; Ja chyba te\u017c &#8211; odezwo\u0142 sie inksy ochroniorz. &#8211; Chod\u017amy sprawdzi\u0107, co tam pod will\u0105 si\u0119 dzieje!<br \/>\nNo i m\u00f3j znajomy nied\u017awied\u017a nie m\u00f3g\u0142 juz d\u0142uzej ze mnom goda\u0107, ino musio\u0142 wartko ucieka\u0107, coby goryle biznesmena go nie dopad\u0142y.<br \/>\nNast\u0119pnego dnia przed willom by\u0142 pikny bankiet. Nazjezdza\u0142y sie r\u00f3zne VIP-y. Cyn\u015b\u0107 z nik przyby\u0142a piknymi autami, a cyn\u015b\u0107 &#8211; prywatnym \u015bmig\u0142owcem biznesmena. VIP-y jad\u0142y, pi\u0142y i ceka\u0142y na g\u0142\u00f3wnom atrakcje, ft\u00f3rom mia\u0142ak by\u0107 jo. A jo na rozie siedzia\u0142ak w przykrytej wielkim p\u0142\u00f3tnem klatce. Jaz w pewnej kwili biznesmen wese\u0142 na stoj\u0105com przy mojej klatce m\u00f3wnice i popyto\u0142 sy\u0107kik o uwage. Zaproseni go\u015bcie ucisyli sie i obyrtli ku biznesmenowi.<br \/>\n&#8211; Szanowni pa\u0144stwo! &#8211; zac\u0105\u0142 biznesmen. &#8211; Przede wszystkim serdecznie dzi\u0119kuj\u0119 wszystkim za przybycie. Zaprosi\u0142em pa\u0144stwa tutaj, \u017ceby wraz z wami wsp\u00f3lnie zainaugurowa\u0107 dzia\u0142alno\u015b\u0107 firmy Air Zakopane. Wiem, \u017ce wszyscy jeste\u015bcie ciekawi, czym ta firma b\u0119dzie si\u0119 zajmowa\u0107. No to prosz\u0119 popatrze\u0107!<br \/>\nBiznesmen chyci\u0142 za p\u0142\u00f3tno i ods\u0142oni\u0142 mojom klatke.<br \/>\n&#8211; Ooo! &#8211; rozese\u0142 sie w\u015br\u00f3d zebranyk okrzyk zdumienia. I sy\u0107ka niecierpliwie cekali na ci\u0105g dalsy.<br \/>\n&#8211; Oto specjalnie wyszkolony orze\u0142 wycieczkowy &#8211; pedzio\u0142 biznesmen. &#8211; Kt\u00f3\u017c z nas nie marzy\u0142 o podziwianiu krajobraz\u00f3w z lotu ptaka? Owszem, mo\u017cna je podziwia\u0107 z samolotu, z szybowca, z paralotni&#8230; Ale zosta\u0107 zabranym w przestworza przez prawdziwego or\u0142a &#8211; to jest dopiero co\u015b! Panie i panowie! Od dzi\u015b dzi\u0119ki firmie Air Zakopane jest to mo\u017cliwe! Za chwil\u0119 osobi\u015bcie przyczepi\u0119 si\u0119 do tego or\u0142a specjalnym pasem i wraz z nim odb\u0119d\u0119 kilkuminutowy lot. A potem ka\u017cdy ch\u0119tny te\u017c b\u0119dzie m\u00f3g\u0142 si\u0119 razem z tym ptakiem przelecie\u0107. Korzystajcie z okazji, bo tylko dzi\u015b ten lot b\u0119dzie za darmo. Od jutra b\u0119dzie trzeba kupi\u0107 bilet. A jeszcze powiem pa\u0144stwu w tajemnicy, \u017ce ten ptak ju\u017c teraz chcia\u0142 zacz\u0105\u0107 na siebie zarabia\u0107, ale po d\u0142ugich i \u017cmudnych negocjacjach jako\u015b nak\u0142oni\u0142em go, \u017ceby dzi\u015b zrobi\u0142 dla moich go\u015bci wyj\u0105tek.<br \/>\nZebrani za\u015bmiali sie z &#8222;b\u0142yskotliwego dowcipu&#8221; biznesmena i zac\u0119li bi\u0107 brawo. Zaroz podese\u0142 ku mnie naukowiec i wypu\u015bci\u0142 z klatki. Biznesmen przycepi\u0142 sie do mnie specjalnym pasem. I jesce zawiesi\u0142 se na cyckak aparat fotograficny, coby podcas lotu naryktowa\u0107 zdj\u0119\u0107.<br \/>\n&#8211; Le\u0107! &#8211; rozkazo\u0142 mi naukowiec. Przez ostatnie dwa ty\u017anie ucy\u0142 mnie, cobyk na to s\u0142owo zrywa\u0142a sie do lotu. Pos\u0142usnie wykona\u0142ak to polecenie. Zaproseni przez biznesmena go\u015bcie rozdziawili gymby w zakwycie i zn\u00f3w zac\u0119li klaska\u0107. A jo kr\u0105zy\u0142ak w powietrzu i ceka\u0142ak na obiecany przez nied\u017awiedzia helikopter. Wre\u015bcie us\u0142ysa\u0142ak dobrze mi znane bucenie. TOPR-owski \u015bmig\u0142owiec ku mnie lecio\u0142! A w \u015brodku &#8211; nied\u017awied\u017a cyrkowy i m\u00f3j znajomy nied\u017awied\u017a tatrza\u0144ski! Helikopter by\u0142 coroz blizej, coroz blizej i&#8230; Na m\u00f3j dusiu! Min\u0105\u0142 nos o kilkana\u015bcie metr\u00f3w! To ocywi\u015bcie by\u0142a zbyt duzo odleg\u0142o\u015b\u0107, coby nied\u017awied\u017a tatrza\u0144ski m\u00f3g\u0142 mnie dosi\u0119gn\u0105\u0107. Helikopter zawr\u00f3ci\u0142 i zn\u00f3w pomkn\u0105\u0142 ku nom. Niestety &#8211; za drugim rozem min\u0105\u0142 nos jesce dalej niz za pierwsym. Pomy\u015bla\u0142ak, ze skoro helikopter nie doje rady podlecie\u0107 ku mnie, to moze jo powinnak podlecie\u0107 ku helikopterowi? Ale to tyz okaza\u0142o sie nie\u0142atwe. Cyrkowy nied\u017awie\u017a niezbyt dobrze panowo\u0142 nad sterami. Masyna rzuca\u0142a sie to w jednom, to w drugom strone, nicym kolejka linowo podcas holnego. Tak wi\u0119c jedno juz wiedzia\u0142ak &#8211; samo obserwowanie pilot\u00f3w helikoptera to za ma\u0142o, coby naucy\u0107 sie samemu takom masyne obs\u0142ugiwa\u0107. Wyglada\u0142o na to, ze moi ratownicy pr\u0119dzej zuzyjom ca\u0142e paliwo niz wre\u015bcie zdo\u0142ajom sie ku mnie zblizy\u0107.<br \/>\nTymcasem przycepiony do mnie biznesmen chyci\u0142 kom\u00f3rke i zadzwoni\u0142 do naukowca na dole.<br \/>\n&#8211; Halo! &#8211; zawo\u0142o\u0142, kie naukowiec odebro\u0142 telefon. &#8211; Nie uwierzy pan, co w\u0142a\u015bnie zobaczy\u0142em!<br \/>\n&#8211; E, dlaczego mia\u0142bym nie uwierzy\u0107? &#8211; G\u0142os naukowca w s\u0142uchawce by\u0142 tak dono\u015bny i wyra\u017any, ze nawet jo s\u0142ysa\u0142ak kozde jego s\u0142owo.<br \/>\n&#8211; Ten helikopter, co tutaj si\u0119 kr\u0119ci, jest prowadzony przez nied\u017awiedzia! &#8211; krzyco\u0142 podniecony biznesmen.<br \/>\n&#8211; Niemo\u017cliwe! &#8211; zawo\u0142o\u0142 naukowiec.<br \/>\n&#8211; Wiedzia\u0142em, \u017ce pan nie uwierzy! &#8211; triumfowo\u0142 biznesmen. &#8211; Ale taka jest prawda! Musz\u0119 czym pr\u0119dzej kupi\u0107 ten helikopter razem z tym nied\u017awiedziem! To b\u0119dzie jeszcze wi\u0119ksza atrakcja ni\u017c ten orze\u0142! Prosz\u0119 szybko sprowadzi\u0107 mnie na ziemi\u0119!<br \/>\nNaukowiec wartko chyci\u0142 megafon i zawo\u0142o\u0142 w mojom strone:<br \/>\n&#8211; Wracaj!<br \/>\nPiknie wytresowo\u0142 mnie, cobyk na d\u017awi\u0119k tego polecenia wraca\u0142a z wierchu na ziem. Normalnie zaroz byk to polecenie wykona\u0142a. Ale teroz, zmartwiono niepowodzeniem nied\u017awiedziej akcji ratunkowej, tkwi\u0142ak wci\u0105z w powietrzu nie barzo wiedz\u0105c, co robi\u0107. Naukowiec powt\u00f3rzy\u0142 polecenie, ale jo i tym rozem go nie pos\u0142ucha\u0142ak. Wte uwidzia\u0142ak, jak naukowiec si\u0119gn\u0105\u0142 po nadajnik. Ale o dziwo! Niezno\u015bne ultrad\u017awi\u0119ki wcale sie nie w\u0142\u0105cy\u0142y! Aparacik sie zepsu\u0142 cy jak? Niewozne! Skoro jest okazja, to uciekaca! Pofrun\u0119\u0142ak wroz z biznesmenem w strone Tater.<br \/>\n&#8211; Co si\u0119 dzieje? &#8211; dor\u0142 sie biznesmen do kom\u00f3rki. &#8211; Niech pan natychmiast w\u0142\u0105czy ten ultrad\u017awi\u0119kowy aparacik!<br \/>\n&#8211; W\u0142\u0105czy\u0142em! &#8211; odezwo\u0142 sie w kom\u00f3rce g\u0142os naukowca. &#8211; Nie rozumiem, dlaczego nie dzia\u0142a!<br \/>\n&#8211; To radz\u0119 panu czym pr\u0119dzej zrozumie\u0107! &#8211; w\u015bcieko\u0142 sie biznesmen. &#8211; Bo inaczej osobi\u015bcie wepchn\u0119 panu ten nadajnik do gard\u0142a!<br \/>\nPrzez kwile naukowiec sie nie odzywo\u0142, ba w ko\u0144cu w s\u0142uchawce zn\u00f3w do\u0142 sie s\u0142yse\u0107 jego g\u0142os:<br \/>\n&#8211; Prosz\u0119 pana! Niech pan wy\u0142\u0105czy kom\u00f3rk\u0119!<br \/>\n&#8211; Co takiego? &#8211; zdziwi\u0142 sie biznesmen. &#8211; Czego ty chcesz od mojej kom\u00f3rki, ba\u0142wanie!<br \/>\n&#8211; Niech pan j\u0105 natychmiast wy\u0142\u0105czy! &#8211; nalego\u0142 naukowiec. &#8211; Ona zak\u0142\u00f3ca fale mojego nadajnika i dlatego nie mog\u0119 w\u0142\u0105czy\u0107 tych ultrad\u017awi\u0119k\u00f3w!<br \/>\n&#8211; Aaa! &#8211; zrozumio\u0142 wre\u015bcie biznesmen i wartko wykono\u0142 polecenie naukowca.<br \/>\n&#8211; No to juz koniec uciecki &#8211; zmartwi\u0142ak sie.<br \/>\nI ceka\u0142ak, jaz aparacik zn\u00f3w zacnie te stra\u015bliwe ultrad\u017awi\u0119ki wydawa\u0107. Ale&#8230; nie wydo\u0142! Cemu? To sie wyja\u015bni\u0142o po kwili, kie biznesmen zn\u00f3w zdecydowo\u0142 sie w\u0142\u0105cy\u0107 kom\u00f3rke.<br \/>\n&#8211; I co? &#8211; spyto\u0142, kie ponownie sie do naukowca dodzwoni\u0142. &#8211; M\u00f3j telefon by\u0142 wy\u0142\u0105czony, a ten g\u0142upi orze\u0142 ani my\u015bli zawraca\u0107!<br \/>\n&#8211; Niestety &#8211; westchn\u0105\u0142 naukowiec. &#8211; Zanim pan t\u0119 swoj\u0105 kom\u00f3rk\u0119 wy\u0142\u0105czy\u0142, wylecieli\u015bcie ju\u017c poza zasi\u0119g nadajnika.<br \/>\n&#8211; Psia krew! &#8211; rykn\u0105\u0142 biznesmen. &#8211; No to wsiadaj pan szybko w m\u00f3j helikopter, zabierz ten sw\u00f3j zakichany nadajnik i le\u0107cie szybko za mn\u0105!<br \/>\n&#8211; Nic z tego &#8211; odrzek\u0142 naukowiec. &#8211; Gdy nie mog\u0142em w\u0142\u0105czy\u0107 tych ultrad\u017awi\u0119k\u00f3w, to jeden z pa\u0144skich GENIALNYCH ochroniarzy tak si\u0119 w\u015bciek\u0142, \u017ce rzuci\u0142 nadajnik na ziemi\u0119 i rozdepta\u0142 go swym buciorem.<br \/>\nBiznesmen, kie to us\u0142yso\u0142, zac\u0105\u0142 stra\u015bnie brzy\u0107ko kl\u0105\u0107. Potem nieco sie uspokoi\u0142, zn\u00f3w przy\u0142ozy\u0142 kom\u00f3rke do ucha i zac\u0105\u0142 dawa\u0107 naukowcowi nowe instrukcje.<br \/>\n&#8211; S\u0142uchaj pan dok\u0142adnie, co teraz powiem. Prosz\u0119 powiedzie\u0107 pilotowi mojego helikoptera, \u017ceby szybko polecia\u0142 za mn\u0105 i zabra\u0142 ze sob\u0105 Rambo. To ksywa mojego najlepszego ochroniarza. Niech Rambo we\u017amie ze sob\u0105 najwi\u0119ksz\u0105 strzelb\u0119, jak\u0105 ma i za\u0142atwi tego przekl\u0119tego or\u0142a!<br \/>\n&#8211; Niedobrze &#8211; pomy\u015bla\u0142ak.<br \/>\nI pofrun\u0119\u0142ak ku Morskiemu Oku. Moze tamok udo mi sie kasi ukry\u0107? Dotar\u0142ak nad to najhyrniejse tatrza\u0144skie jezioro, rozejrza\u0142ak sie wok\u00f3\u0142 i&#8230; za sobom us\u0142ysa\u0142ak ryk helikoptera biznesmena! Ta masyna dotar\u0142a tutok duzo sybciej niz sie spodziewa\u0142ak! Po\u017are\u0142ak za siebie. Z helikoptera wychyli\u0142 sie ubrony na corno ch\u0142op z wielkim i ci\u0119zkim karabinem. A wi\u0119c to musio\u0142 by\u0107 ten Rambo! Ochroniorz biznesmena u\u015bmiechn\u0105\u0142 sie brzy\u0107ko i wystrzeli\u0142. Chybi\u0142 ino kapecke. Ca\u0142e scyn\u015bcie, ze helikopterem nieco trz\u0119s\u0142o. Kieby nie to &#8211; strza\u0142 pewnie by\u0142by celny. Rambo strzeli\u0142 po roz drugi &#8211; i zn\u00f3w minimalnie chybi\u0142. Na m\u00f3j dusiu! W ko\u0144cu ten ancykryst mnie trafi!<br \/>\nBa nagle znad Szpiglasowej Prze\u0142\u0119cy wylecio\u0142 drugi helikopter. TOPR-owski! To by\u0142y moje nied\u017awiedzie! Kie zblizy\u0142y sie ku nom, uwidzia\u0142ak, ze majom ze sobom jakisi worek wype\u0142niony \u015bmieciami. Nietrudno by\u0142o sie domy\u015bli\u0107, sk\u0105d ten worek mia\u0142y. Musia\u0142y wykra\u015b\u0107 go spod jakiego schroniska. Ino po co go wykrad\u0142y? Zaroz to zrozumia\u0142ak. Nied\u017awied\u017a cyrkowy podlecio\u0142 ku helikopterowi biznesmena najblizej jako umio\u0142. I wte nied\u017awied\u017a tatrza\u0144ski zac\u0105\u0142 wyci\u0105ga\u0107 z worka te \u015bmieci i ciska\u0107 nimi w strone Rambo. A w\u0142a\u015bciwie serwowo\u0142 nimi nicym siatkorz &#8211; to znacy jednom \u0142apom podrzuco\u0142 \u015bmieci do g\u00f3ry, a drugom uderzo\u0142 je z ca\u0142ej si\u0142y. Cego w tyk \u015bmieciak nie by\u0142o! I puski po piwie, i plastikowe flaski po napojak i kartonowe pude\u0142ecka&#8230; Niestety \u015bmieci ubywa\u0142o, a sy\u0107kie rzuty by\u0142y niecelne. W ko\u0144cu z dna worka nied\u017awied\u017a wydoby\u0142 pude\u0142ecko z ledwo napoc\u0119tym jogurtem. Cisn\u0105\u0142 tym pude\u0142eckiem i &#8211; tym rozem trafi\u0142 Rambo w nos! Jogurt rozbryzgo\u0142 sie ochroniorzowi po ca\u0142ej kufie. W tej samej kwilecce jego karabin wystrzeli\u0142 i trafi\u0142 w \u015bmig\u0142o w\u0142asnego helikoptera. Helikopter zac\u0105\u0142 sie stra\u015bnie buja\u0107. Masyna musia\u0142a przyst\u0105pi\u0107 do awaryjnego l\u0105dowania. A Rambo, cho\u0107 ocy mio\u0142 zaklejone jogurtem, spr\u00f3bowo\u0142 strzeli\u0107 jesce roz. Tym rozem trafi\u0142 w pasek \u0142\u0105c\u0105cy biznesmena ze mnom. No i biznesmen polecio\u0142 w d\u00f3\u0142. Lecio\u0142, lecio\u0142, jaz wpod\u0142 w samiu\u0107ki \u015brodek Morskiego Oka. Na swoje scyn\u015bcie umio\u0142 p\u0142ywa\u0107. Dop\u0142yn\u0105\u0142 do brzegu i wyloz\u0142 z jeziora ca\u0142y mokrzute\u0144ki. A tamok juz ceko\u0142 na niego straznik Tatrza\u0144skiego Parku Narodowego.<br \/>\n&#8211; Co to? P\u0142ywanie sobie urz\u0105dzamy? &#8211; spyto\u0142 straznik. &#8211; Nie wie pan, \u017ce tutaj k\u0105piel jest surowo wzbroniona? B\u0119d\u0119 musia\u0142 ukara\u0107 pana mandatem.<br \/>\n&#8211; Akurat! &#8211; warkn\u0105\u0142 biznesmen. &#8211; Na pewno \u017cadnego manadatu nie b\u0119d\u0119 p\u0142aci\u0142!<br \/>\n&#8211; Nie to nie &#8211; pedzio\u0142 straznik. &#8211; W takim razie od razu kierujemy spraw\u0119 do s\u0105du.<br \/>\n&#8211; Ty b\u0119dziesz mnie s\u0105dem straszy\u0142?! &#8211; w\u015bciek\u0142 sie biznesmen. &#8211; B\u0119dziesz mnie straszy\u0142 s\u0105dem, gamoniu jeden?!<br \/>\n&#8211; Ooo! Zniewa\u017cy\u0142 pan stra\u017cnika parku narodowego, kt\u00f3ry jest urz\u0119dnikiem pa\u0144stwowym! &#8211; zauwazy\u0142 straznik. &#8211; Wobec tego b\u0119dzie pan mia\u0142 dwie sprawy w s\u0105dzie!<br \/>\nBiznesmen zrozumio\u0142, ze sie kapecke zagalopowo\u0142. Uspokoi\u0142 sie i pr\u00f3bowo\u0142 straznika jakosi udobrucha\u0107.<br \/>\n&#8211; Po co od razu zawraca\u0107 g\u0142ow\u0119 s\u0105dom? &#8211; pedzio\u0142. &#8211; Dam panu tysi\u0105c z\u0142otych, albo nawet dwa tysi\u0105ce, jak pan chce i zapomnijmy o ca\u0142ym zaj\u015bciu.<br \/>\n&#8211; To pr\u00f3ba korupcji! &#8211; oburzy\u0142 sie straznik. &#8211; B\u0119dzie pan mia\u0142 trzy sprawy w s\u0105dzie!<br \/>\n&#8211; Hahahahaha! &#8211; za\u015bmio\u0142 sie nagle biznesmen.<br \/>\n&#8211; No co? &#8211; spyto\u0142 zdziwiony straznik. &#8211; Czy ja powiedzia\u0142em co\u015b \u015bmiesznego?<br \/>\n&#8211; Nie! Tylko&#8230; Hahaha! &#8211; biznesmen \u015bmio\u0142 sie dalej. &#8211; Co\u015b chyba dosta\u0142o mi si\u0119 za koszul\u0119! Hahahaha!<br \/>\nBiznesmen skryncaj\u0105c sie ze \u015bmiechu rozpi\u0105\u0142 wartko swom kosule i wte z jej \u015brodka wyskocy\u0142 nagle&#8230; pikny pstr\u0105g! Widocnie niefc\u0105cy dosto\u0142 sie biznesmenowi pod ubranie, kie ten zazywo\u0142 mimowolnej k\u0105pieli w Morskim Oku.<br \/>\n&#8211; Ach, tak! &#8211; zawo\u0142o\u0142 straznik. &#8211; I do tego jeszcze nielegalnie \u0142owimy ryby na terenie Tatrza\u0144skiego Parku Narodowego! B\u0119dzie pan mia\u0142 cztery sprawy w s\u0105dzie!<br \/>\nZanim biznesmen zd\u0105zy\u0142 sie odezwa\u0107, podbieg\u0142 ku niemu Rambo, ft\u00f3ry po awaryjnym l\u0105dowaniu zd\u0105zy\u0142 sie juz wydosta\u0107 z helikoptera.<br \/>\n&#8211; Ca\u0142y jeste\u015b, szefie? &#8211; spyto\u0142. &#8211; Nic ci si\u0119 nie sta\u0142o?<br \/>\n&#8211; Nic &#8211; burkn\u0105\u0142 biznesmen. &#8211; Ale jedno ju\u017c wiem na pewno. Nie b\u0119d\u0119 robi\u0142 w g\u00f3rach \u017cadnych interes\u00f3w. \u017badnych! Trudno, niech g\u00f3ry na tym strac\u0105.<br \/>\nNo, cy g\u00f3ry stracom cy zyskajom &#8211; tutok pon biznesmen mio\u0142 swoje zdanie, a jo swoje&#8230;<br \/>\nA! Zabocy\u0142ak jesce pedzie\u0107, ze kie tak lecia\u0142ak z tym biznesmenem nad Morskie Oko, to ko\u0142o \u015awistowej Czuby uwidzia\u0142ak takiego pona, co to siedzio\u0142 se z blokiem rysunkowym, o\u0142\u00f3wkiem i cosi se tamok \u015bkicowo\u0142. To musio\u0142 by\u0107 pon Grzegorz Sobczak, o ft\u00f3rym owcarek mi godo\u0142 i nawet pokazo\u0142 mi na komputrze jego internetowom galerie! Widocnie ten pon Sobczak tyz mnie uwidzio\u0142. I st\u0105d w\u0142a\u015bnie ten obrazek.<br \/>\nTak to by\u0142o, ostomili Budowice. Tak to w\u0142a\u015bnie by\u0142o. A na koniec nieustaj\u0105co piknie Wos sy\u0107kik pozdrawiom. I nieustaj\u0105co w Tatry zaprasom! Haj.<\/em><\/p>\n<p><em>Maryna Krywaniec<br \/>\n<\/em><\/p>\n<p><strong>P.S.<\/strong> A niek jesce jo na koniec dodom, ze trza w Owcark\u00f3wce nowego go\u015bcia powita\u0107 &#8211; <strong>Yanocka<\/strong>. Niekze sie piknie tutok rozgo\u015bci! \ud83d\ude00<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Jako juz piknie wiecie, ostomili, krzyz\u00f3wkowy konkurs spod poprzedniego wpisu wygra\u0142y Gosicka i Emilecka. Obie odgad\u0142y tajemne has\u0142o, a ze nimo pewno\u015bci, ft\u00f3ro pierwso, to trza uzna\u0107, ze by\u0142y egzekwo. Jakom nagrode wybra\u0142a se Gosicka &#8211; od niedowna juz to wiemy i nagroda ta ocywi\u015bcie bedzie wyryktowano. A jakom Emilecka wybra\u0142a? Ano takom, coby sie [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/314"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=314"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/314\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=314"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=314"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=314"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}