
{"id":337,"date":"2010-02-08T22:52:22","date_gmt":"2010-02-08T21:52:22","guid":{"rendered":"http:\/\/owczarek.blog.polityka.pl\/?p=337"},"modified":"2010-02-09T12:38:43","modified_gmt":"2010-02-09T11:38:43","slug":"artykul-34","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/2010\/02\/08\/artykul-34\/","title":{"rendered":"Artyku\u0142 34"},"content":{"rendered":"<p>Lubicie literature podr\u00f3znicom? Ostatnio wpad\u0142a mi w \u0142apy tako jedno ksi\u0105zka z tej dziedziny w\u0142a\u015bnie. Najwi\u0119cej by\u0142o tamok o podr\u00f3zowaniu autem. Ale nie tylko. O inksyk pojazdak tyz mozecie se w tej ksi\u0105zecce pocyta\u0107. I jesce o podr\u00f3zowaniu na piechote. I konno. Nie wiem, cy wom te lekture do poduski poleca\u0107, bo nie do sie ukry\u0107, ze d\u0142uzyzn tamok nie brakuje. Poza tym &#8222;smrodku dydaktycnego&#8221; ksi\u0105zka ta ryktuje wi\u0119cej niz te sy\u0107kie landrynkowe powie\u015bci dlo dzieci z cas\u00f3w przedwojennyk. Ale z drugiej strony &#8211; fto lubi mocne wrazenia, ten tyz tamok cosi dlo siebie nojdzie. Bo som tyz pe\u0142ne napi\u0119cia w\u0105tki o jezdzeniu z sakramencko nadmiernom pr\u0119dko\u015bciom abo o stawaniu kierowcy oko w oko ze \u015bmierzciom. Jaki jest tytu\u0142 tej ksi\u0105zki? Ano&#8230; <em>Kodeks drogowy<\/em>, ostomili.<\/p>\n<p>Tak w og\u00f3le to ta ksi\u0105zecka dzieli sie nie na rozdzia\u0142y, ino na artyku\u0142y. Mnie najbardziej zaciekawi\u0142 artyku\u0142 34. To jest taki artyku\u0142, co gwarzy o pojazdak zaprz\u0119gowyk. Mozno sie z niego dowiedzie\u0107 na przyk\u0142ad tego, ze zabranio sie <em>jazdy pojazdem na p\u0142ozach bez dzwonk\u00f3w lub grzechotek<\/em>. Na m\u00f3j dusicku! Ciekawe cemu sie tego zabranio? Cy to dlotego, ze takie sanie musom by\u0107 s\u0142ysone juz z oddali? Tak w pierwsej kwilecce pomy\u015blo\u0142ek. Ale potem dos\u0142ek do wniosku, ze nie. No bo przecie kieby s\u0142o ino o uprzedzenie kogosi, ze sanie sie zblizajom, to <em>Kodeks drogowy<\/em> dopu\u015bci\u0142by tyz uzycie syreny. Abo nakazywo\u0142by wo\u017anicy wydawa\u0107 jakiesi okrzyki ostrzegawce. Na przyk\u0142ad takie: Uwaga, jade! Uwaga, jade! Gapy rozjade na marmolade!<\/p>\n<p>O zodnyk syrenak jednak ani o okrzykak ten artyku\u0142 nie zbocowuje. O co wi\u0119c idzie z tymi dzwonkami i grzechotkami? Pomy\u015blo\u0142ek, pomy\u015blo\u0142ek, jaze wymy\u015bli\u0142ek. Wyobrazi\u0142ek se, jak autorzy nasego <em>Kodeksu<\/em> siedzom zm\u0119ceni i znudzeni w jakimsi ponurym betonowym bloku, w dusnej izbie, ka sy\u0107ko ledwo wida\u0107, jakby przez mg\u0142e, ale to nie jest zodno mg\u0142a, ino dym papierosowy. Siedzom i ukwalowujom nad prawid\u0142ami ruchu drogowego dlo aut i dlo sy\u0107kik inksyk wehiku\u0142\u00f3w, co to po piknej ziemi mi\u0119dzy Ba\u0142tykiem a Tatrami bedom je\u017adzi\u0142y. Kie zacynajom ryktowa\u0107 artyku\u0142 34, ka mo by\u0107 w\u0142a\u015bnie o sankak mowa, to nagle&#8230; ozywiajom sie, rozlu\u017aniajom i popadajom w jakisi taki marzycielski nastr\u00f3j. &#8211; Heeej! Sanki, sanki&#8230; &#8211; zacynajom g\u0142o\u015bno wzdycha\u0107. &#8211; Sanki, kulig, \u015bnieg bielu\u015bki, wcasy FWP w Zakopanem, poni Hanka z domu wcasowego obok, \u015bmiech, weso\u0142o kompania, \u015bpiewy, beztroska&#8230; Jecha\u0142o sie kiesik tymi saneckami&#8230; Ale sie piknie jecha\u0142o! No i te dzwonecki, co to przez calu\u015bkom droge ryktowa\u0142y: dzy\u0144-dzy\u0144, dzy\u0144-dzy\u0144, dzy\u0144-dzy\u0144! Niby ta dzwoneckowo muzycka zodnego kompozytora nie mia\u0142a, ryktowa\u0142a sie sama &#8211; a jako by\u0142a pikno! Kieby nie te dzwonki, to przyjemno\u015b\u0107 z jazdy sankami by\u0142aby dwa rozy mniejso! A moze nawet i trzy rozy! A zatem &#8211; krucafuks &#8211; nie wolno inksyk tej przyjemno\u015bci pozbawia\u0107! Niek sy\u0107kie sanie obowi\u0105zkowo z dzwoneckami jezdzom! Abo przynajmniej z ko\u0142atkami! Jazda bez dzwoneck\u00f3w i bez ko\u0142atek musi by\u0107 surowo zabroniono! I \u015blus!<\/p>\n<p>Jakosi tak w\u0142a\u015bnie te narodziny artyku\u0142u 34 <em>Kodeksu drogowego<\/em> musia\u0142y wygl\u0105da\u0107. Jakosi w\u0142a\u015bnie tak&#8230;<\/p>\n<p>Teroz momy piknom \u015bnieznom zime. Nieft\u00f3rzy z wos by\u0107 moze w najblizsym casie w g\u00f3ry sie wybierom. Abo juz sie wybrali. Nieft\u00f3rzy w tyk g\u00f3rak pewnie przejadom sie ci\u0105gnionymi przez konie saniami. A kie sie przejadom &#8211; to bedom mogli nie ino na pikne bielu\u015bkie wiersycki popozira\u0107, ale tyz cudnej dzwoneckowej muzycki pos\u0142ucha\u0107. Zre\u015btom ci, co do sa\u0144 nie wsiednom, tyz pos\u0142uchajom, bo przecie bedom nie roz przez takie sanki mijani. Nie zabocowujcie wi\u0119c, ze to autorzy <em>Kodeksu drogowego<\/em> zapewnili wasym usom takom przyjemno\u015b\u0107. Trza ik za to piknie pokwoli\u0107. Bo jak wida\u0107, kie ryktowali oni ten ca\u0142y <em>Kodeks<\/em>, to zadbali nie ino o to, coby na nasyk polskik drogak by\u0142o bezpiecnie, ba tyz o to, coby by\u0142o weso\u0142o. Hau!<\/p>\n<p><strong>P.S.<\/strong> A w Owcark\u00f3wce momy nowego go\u015bcia &#8211; <strong>Joasieckie<\/strong>. Powita\u0107 piknie! Niek sie kie\u0142basom i Smadnym Mnichem tutok poc\u0119stuje! Najlepiej, coby jedno i drugie by\u0142o na gor\u0105co, bo na polu teroz mr\u00f3z przecie \ud83d\ude00<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Lubicie literature podr\u00f3znicom? Ostatnio wpad\u0142a mi w \u0142apy tako jedno ksi\u0105zka z tej dziedziny w\u0142a\u015bnie. Najwi\u0119cej by\u0142o tamok o podr\u00f3zowaniu autem. Ale nie tylko. O inksyk pojazdak tyz mozecie se w tej ksi\u0105zecce pocyta\u0107. I jesce o podr\u00f3zowaniu na piechote. I konno. Nie wiem, cy wom te lekture do poduski poleca\u0107, bo nie do sie [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/337"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=337"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/337\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=337"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=337"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=337"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}