
{"id":351,"date":"2010-03-16T01:32:59","date_gmt":"2010-03-16T00:32:59","guid":{"rendered":"http:\/\/owczarek.blog.polityka.pl\/?p=351"},"modified":"2010-03-16T11:26:32","modified_gmt":"2010-03-16T10:26:32","slug":"w-czym-moge-pomoc","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/2010\/03\/16\/w-czym-moge-pomoc\/","title":{"rendered":"W czym mog\u0119 pom\u00f3c?"},"content":{"rendered":"<p>Mojo ga\u017adzina sta\u0142a akurat na podw\u00f3rzu i karmi\u0142a kury, kie uwidzia\u0142a przechodz\u0105cego pobliskom drogom cepra.<br \/>\n&#8211; Dzie\u0144 dobry! &#8211; pedzia\u0142a ku nieznajomemu, bo we wsiak pod Turbaczem jest taki zwycaj, ze napotkonym na drodze ludziom &#8211; nawet obcym &#8211; mowi sie &#8222;Dzie\u0144 dobry&#8221;. Teroz juz ten zwycaj pomalu\u0107ku zaniko, ale nieft\u00f3rzy starsi g\u00f3role jesce go podtrzymujom i p\u00f3ki zyjom &#8211; bedom podtrzymywali.<br \/>\n&#8211; Dzie\u0144 dobry. W czym mog\u0119 pom\u00f3c? &#8211; odpowiedzio\u0142 ceper.<br \/>\n&#8211; Pom\u00f3c? &#8211; zastanowi\u0142a sie ga\u017adzina. &#8211; Barzo jeste\u015bcie uprzejmi, panocku, ale&#8230;<\/p>\n<p>Ga\u017adzina nie doko\u0144cy\u0142a, bo w\u0142a\u015bnie wyse\u0142 z cha\u0142upy baca, coby sprawdzi\u0107 cosi w aucie.<br \/>\n&#8211; O, jakisi nowy turysta w nasej wsi! &#8211; zawo\u0142o\u0142 baca. &#8211; Dzie\u0144 dobry, panocku!<br \/>\n&#8211; Dzie\u0144 dobry. W czym mog\u0119 pom\u00f3c? &#8211; us\u0142yso\u0142 baca w odpowiedzi.<br \/>\n&#8211; Na m\u00f3j dusiu! &#8211; pomy\u015blo\u0142ek se. &#8211; Co to znowu za cudok? Cy kie jo bede sie z nim wito\u0142, to tyz spyto, w cym moze pom\u00f3c?<br \/>\nPodes\u0142ek ku tury\u015bcie. Zamerdo\u0142ek przyja\u017anie ogonem.<br \/>\n&#8211; Dzie\u0144 dobry, piesku, w czym mog\u0119 ci pom\u00f3c? &#8211; spyto\u0142 ceper g\u0142adz\u0105c mnie po g\u0142owie.<br \/>\nO, krucafuks!!!<br \/>\n&#8211; Ejze, panocku! &#8211; zaciekawi\u0142a sie ga\u017adzina. &#8211; Cy wy umiecie pedzie\u0107 cho\u0107 jedno zdanie, do ft\u00f3rego nie dodocie zaroz &#8222;W cym moge pom\u00f3c&#8221;?<br \/>\n&#8211; Jak si\u0119 postaram, to umiem &#8211; zapewni\u0142 ceper. &#8211; Ale przyznaj\u0119, \u017ce mam z tym problem.<br \/>\n&#8211; Godojcie, panocku, cemu? &#8211; popyta\u0142a ga\u017adzina. &#8211; Moze cosi na to poradzimy?<br \/>\n&#8211; Nie wiem, czy mo\u017cna na to co\u015b poradzi\u0107. &#8211; Ceper u\u015bmiechn\u0105\u0142 sie smutno. &#8211; Ogl\u0105da\u0142a pani film <em>Dzisiejsze czasy<\/em> z Charlie Chaplinem?<br \/>\n&#8211; Ten, ka pon Chaplin musio\u0142 w pracy \u015bruby dokrynca\u0107? &#8211; spyta\u0142a ga\u017adzina. &#8211; Znom ten film! Znom! I boce, ze od tej pracy bidnemu ponu Chaplinowi tak sie w g\u0142owie pokie\u0142basi\u0142o, ze potem z rozp\u0119du zac\u0105\u0142 dokrynca\u0107 guziki na kiecce jednej poni!<br \/>\n&#8211; Hahaha! \u015amiesne to by\u0142o! &#8211; za\u015bmio\u0142 se baca, ft\u00f3ry tyz przybocy\u0142 se ten film.<br \/>\n&#8211; \u015amieszne i&#8230; straszne &#8211; westchn\u0105\u0142 ceper. &#8211; Ja jestem troch\u0119 jak ten Chaplin.<br \/>\n&#8211; Tyz \u015brubki dokryncocie? &#8211; spyto\u0142 baca.<br \/>\n&#8211; Niezupe\u0142nie &#8211; odpowiedzio\u0142 ceper.<\/p>\n<p>I zac\u0105\u0142 swojom opowie\u015b\u0107:<br \/>\n&#8211; Od trzech lat pracuj\u0119 jako konsultant w pewnej firmie. I gdy w pracy odbieram jakikolwiek telefon, to zgodnie z poleceniem moich prze\u0142o\u017conych zawsze musz\u0119 si\u0119 przedstawi\u0107 i spyta\u0107: &#8222;W czym mog\u0119 pom\u00f3c?&#8221; Gdy przychodzi do mnie klient, to za ka\u017cdym razem musz\u0119 go wita\u0107 tymi samymi s\u0142owami: &#8222;W czym mog\u0119 pom\u00f3c?&#8221; I tak codziennie od trzech lat! I nic si\u0119 nie zmienia! Ca\u0142y czas tylko: W czym mog\u0119 pom\u00f3c? W czym mog\u0119 pom\u00f3c? W czym mog\u0119 pom\u00f3c?&#8230; W ko\u0144cu co\u015b pomiesza\u0142o mi si\u0119 we \u0142bie! Teraz nawet gdy spotykam si\u0119 ze znajomymi, to na powitanie pytam: &#8222;W czym mog\u0119 pom\u00f3c?&#8221; Robi\u0105c zakupy w sklepie nie m\u00f3wi\u0119, co chc\u0119 kupi\u0107, tylko pytam sprzedawczyni, w czym mog\u0119 jej pom\u00f3c. Zacz\u0105\u0142em nawet obcych ludzi na ulicy zaczepia\u0107 i pyta\u0107: &#8222;W czym mog\u0119 pom\u00f3c?&#8221; Ale to jeszcze p\u00f3\u0142 biedy. Ludzie co najwy\u017cej \u015bmiali si\u0119 ze mnie albo pukali w g\u0142ow\u0119. Ale niedawno do mojego mieszkania w\u0142amali si\u0119 dwaj z\u0142odzieje. A ja, zamiast ich przegna\u0107 albo szybko zadzwoni\u0107 na policj\u0119, podszed\u0142em do nich, przedstawi\u0142em si\u0119 i uprzejmie spyta\u0142em: &#8222;W czym mog\u0119 pom\u00f3c?&#8221; Z\u0142odzieje najpierw os\u0142upieli, ale zaraz potem jeden z nich rzek\u0142: &#8222;Skoro chce pan nam pom\u00f3c, to prosz\u0119 powiedzie\u0107, gdzie pan trzyma swoje karty kredytowe i jakie s\u0105 do nich PIN-y?&#8221; O, rany! Nie uwierzycie pa\u0144stwo, ale powiedzia\u0142em im! Powiedzia\u0142em, bo przez t\u0119 swoj\u0105 prac\u0119 wyrobi\u0142 si\u0119 u mnie taki odruch, \u017ceby na zadawane pytania udziela\u0107 wyczerpuj\u0105cej odpowiedzi! Dopiero po chwili uzmys\u0142owi\u0142em sobie, jakie paln\u0105\u0142em g\u0142upstwo! By\u0142o ju\u017c jednak za p\u00f3\u017ano. Z\u0142odzieje og\u0142uszyli mnie jakim\u015b t\u0119pym narz\u0119dziem. Kiedy si\u0119 ockn\u0105\u0142em &#8211; ju\u017c ich w moim mieszkaniu nie by\u0142o. Kart kredytowych oczywi\u015bcie te\u017c. I jeszcze paru innych drobiazg\u00f3w. Na szcz\u0119\u015bcie zd\u0105\u017cy\u0142em zadzwoni\u0107 do banku i w por\u0119 zablokowa\u0107 wszystkie swoje karty. Ale boj\u0119 si\u0119, \u017ce ten m\u00f3j g\u0142upi nawyk kiedy\u015b mnie w ko\u0144cu zgubi!<\/p>\n<p>Bidny niepilocek zamrugo\u0142 ocami, pr\u00f3buj\u0105c sie nie sp\u0142aka\u0107. Heeej! Smutno by\u0142a dola tego pona. Barzo smutno! Mom nadzieje, ostomili, ze kie teroz cytocie o jego losie, to mocie pod r\u0119kom packe chustecek? Bo inacej to cym wycierocie \u0142zy wylewone z zolu nad jego ci\u0119zkim losem?<br \/>\n&#8211; No, nie turbujcie sie, panocku. &#8211; Ga\u017adzina pr\u00f3bowa\u0142a jakosi niescyn\u015bliwca pociesy\u0107. &#8211; Teroz jeste\u015bcie w g\u00f3rak. Odpocniecie se, nawdychocie sie \u015bwiezego powietrza, to wte moze odwykniecie od tej wasej s\u0142uzbowej gadki?<br \/>\n&#8211; Tak\u0105 mia\u0142em nadziej\u0119 &#8211; pedzio\u0142 ceper. &#8211; Po to w\u0142a\u015bnie wzi\u0105\u0142em urlop i przyjecha\u0142em tutaj. Ale jak na razie idzie mi nie najlepiej. Sami widzicie: ledwo tu przyszed\u0142em, to od razu trzykrotnie zada\u0142em pytanie: &#8222;W czym mog\u0119 pom\u00f3c?&#8221;<br \/>\nGa\u017adzina zastanowi\u0142a sie.<br \/>\n&#8211; Panocku? &#8211; spyta\u0142a po kwili. &#8211; A kielo dni tego urlopu mocie?<br \/>\n&#8211; R\u00f3wno tydzie\u0144 &#8211; odpowiedzio\u0142 ceper.<br \/>\n&#8211; Tydzie\u0144, godocie? No to mom nadzieje, ze telo wystorcy. Zamieskocie na ten tydzie\u0144 u nos. Chyba mom pomys\u0142, jak mozno wos wylecy\u0107 z tej wasej &#8222;choroby zawodowej&#8221;.<\/p>\n<p>Ga\u017adzina zaprosi\u0142a cepra do cha\u0142upy. Pokaza\u0142a mu jego pok\u00f3j na pi\u0119trze i popyta\u0142a, coby najpierw rozgo\u015bci\u0142 sie, rozpakowo\u0142, a potem zese\u0142 na d\u00f3\u0142 do kuchni. Kie nas go\u015b\u0107 noloz\u0142 sie w kuchni, ga\u017adzina juz tamok na niego ceka\u0142a. W jednej r\u0119ce trzyma\u0142a flaske tabasco, a w drugiej &#8211; sto\u0142owom \u0142yzke.<br \/>\n&#8211; Dzie\u0144 dobry &#8211; pedzia\u0142a ga\u017adzina, cho\u0107 dzisiok juz przecie sie z tym ceprem wita\u0142a.<br \/>\n&#8211; Dzie\u0144 dobry, w czym mog\u0119 pom\u00f3c? &#8211; spyto\u0142 ceper.<br \/>\n&#8211; A, fcia\u0142abyk, panocku, coby\u015bcie spr\u00f3bowali tego &#8211; Ga\u017adzina nala\u0142a tabasco na \u0142yzke i poda\u0142a go\u015bciowi.<br \/>\n&#8211; Oczywi\u015bcie &#8211; bez namys\u0142u odpowiedzio\u0142 ceper.<br \/>\nWzi\u0105\u0142 od ga\u017adziny \u0142yzke, wlo\u0142 se to tabasco do gymby i&#8230;<br \/>\n&#8211; Aaa!!! Aaaaaa!!! &#8211; zac\u0105\u0142 wrzesce\u0107.<br \/>\nRzuci\u0142 sie do kranu, przep\u0142uko\u0142 gymbe wodom i wte cyn\u015bciowo mu ulzy\u0142o.<br \/>\n&#8211; Dzie\u0144 dobry &#8211; zn\u00f3w pedzia\u0142a ga\u017adzina.<br \/>\n&#8211; Dzie\u0144 dobry, w czym mog\u0119 pom\u00f3c? &#8211; spyto\u0142 zn\u00f3w ceper.<br \/>\n&#8211; A, fcia\u0142abyk, coby\u015bcie jesce roz to spr\u00f3bowali.<br \/>\nCeper zn\u00f3w bez namys\u0142u wzi\u0105\u0142 od ga\u017adziny \u0142yzke z tabasco. No i zaroz zn\u00f3w musio\u0142 se gymbe p\u0142uka\u0107. To sy\u0107ko powt\u00f3rzy\u0142o sie jesce pare rozy, jaz ga\u017adzinie zabrak\u0142o tabasco. Ba nast\u0119pnego dnia pojecha\u0142a wroz z bacom do Nowego Targu. Pos\u0142a do sklepu samoobs\u0142ugowego i tamok zgarn\u0119\u0142a do w\u00f3zka sy\u0107kie flaski tego sakramenckiego sosu.<br \/>\n&#8211; Matka &#8211; odezwo\u0142 sie baca na widok walaj\u0105cyk sie po w\u00f3zku flasek tabasco. &#8211; Ty to fces tak sy\u0107ko na sw\u00f3j kost? Wynaj\u0119\u0142a\u015b temu niepilokowi pok\u00f3j za darmo, karmis go za darmo i teroz jesce za w\u0142asne dutki kupujes dlo niego te sy\u0107kie tabasca?<br \/>\n&#8211; Ale\u015b ty g\u0142upi, ojciec! &#8211; oburzy\u0142a sie ga\u017adzina. &#8211; Wies przecie, ze bidok cierpi! To co jo bede dutk\u00f3w za\u0142owa\u0142a?<br \/>\nNo i baca wolo\u0142 juz wi\u0119cej sie nie odzywa\u0107.<\/p>\n<p>Tak wi\u0119c zac\u0119\u0142a sie pikno kuracja nasego go\u015bcia. Kie ino pyto\u0142 on: &#8222;W czym mog\u0119 pom\u00f3c?&#8221; &#8211; a pyto\u0142 tak ci\u0105gle &#8211; to ga\u017adzina podawa\u0142a mu tabasco do spr\u00f3bowania. On za\u015b &#8211; naucony w pracy uprzejmo\u015bci wobec interlokutor\u00f3w &#8211; nie umio\u0142 odm\u00f3wi\u0107. Cierpio\u0142 bidok stra\u015bnie! Ale mio\u0142 nadzieje, ze kuracja okaze sie skutecno. Dni jednak mija\u0142y i niestety nie wygl\u0105da\u0142o na to, coby ta ca\u0142o tabascoterapia cokolwiek pomog\u0142a. Cho\u0107 kozde pytanie &#8222;W czym mog\u0119 pom\u00f3c?&#8221; skutkowa\u0142o koniecno\u015bciom spr\u00f3bowania tego sakramencko ostrego sosu, ceper nijak nie m\u00f3g\u0142 sie swego nawyku wzyby\u0107. Ga\u017adzina zac\u0119\u0142a cu\u0107 wyrzuty sumienia, ze ino niepotrzebnie c\u0142eka wym\u0119cy\u0142a.<\/p>\n<p>Rankiem w ostatni dzie\u0144 swego urlopu&#8230; ceper wsto\u0142 z wyrka, ubro\u0142 sie i zese\u0142 do kuchni. Tamok ga\u017adzina przy ryktowaniu \u015bniadania sie krz\u0105ta\u0142a.<br \/>\n&#8211; Dzie\u0144 dobry &#8211; pedzio\u0142 ceper. &#8211; Dzi\u015b wyje\u017cd\u017cam. Przyszed\u0142em si\u0119 po\u017cegna\u0107.<br \/>\n&#8211; Ooo! &#8211; zawo\u0142a\u0142a ga\u017adzina. &#8211; I to sy\u0107ko, panocku, co mocie do powiedzenia?<br \/>\n&#8211; No&#8230; chyba&#8230; wszystko &#8211; pedzio\u0142 ceper, nie barzo rozumi\u0105c, o co ga\u017adzinie idzie.<br \/>\n&#8211; O, Jezusicku! &#8211; zawo\u0142a\u0142a ga\u017adzina. &#8211; Nie spytoli\u015bcie mnie, w cym mozecie mi pom\u00f3c! Nie spytoli\u015bcie! Panocku! Jeste\u015bcie wyleceni!<br \/>\n&#8211; O, kurcz\u0119! Rzeczywi\u015bcie! &#8211; Dopiero teroz ceper se to u\u015bwiadomi\u0142. Krucafuks! Ale sie c\u0142ek uradowo\u0142! Nawet nie domy\u015blocie sie, jak barzo! Skako\u0142 ze scyn\u015bcia i wo\u0142o\u0142: &#8222;Jestem wyleczony! Jestem wyleczony!&#8221; Chyci\u0142 ga\u017adzine i wybo\u015bko\u0142 jom w oba policki, a potem tak d\u0142ugo jej dzi\u0119kowo\u0142, ze zrobi\u0142o sie p\u00f3\u017ano i m\u00f3g\u0142 bidok nie zd\u0105zy\u0107 na PKS do Nowego Targu. Baca fcio\u0142 go podwie\u017a\u0107, ale ten sie upor\u0142, ze p\u00f3dzie pieso, bo i tak juz wystarcaj\u0105co duzo temu domowi zawdzi\u0119co. No i pose\u0142. Ba jo na wselki wypadek popyto\u0142ek najwi\u0119ksego psa we wsi, coby gro\u017anie ujadaj\u0105c pom\u00f3g\u0142 nasemu ceprowi zd\u0105zy\u0107 na autobus. \u00d3w pies od rozu sie zgodzi\u0142. I dzi\u0119ki temu ceper w ostatniej kwilecce zd\u0105zy\u0142. Mocno zdysony, ale zd\u0105zy\u0142.<\/p>\n<p>Tak wi\u0119c sy\u0107ko sko\u0144cy\u0142o sie piknie! Ino&#8230; nast\u0119pnego dnia rano ga\u017adzina obudzi\u0142a sie i zagodn\u0119\u0142a do bacy:<br \/>\n&#8211; Dzie\u0144 dobry, ojciec. W cym moge pom\u00f3c?<br \/>\n&#8211; A, dzie\u0144 dobry, matka &#8211; odpowiedzio\u0142 baca budz\u0105c sie. &#8211; A w cym jo moge ci pom\u00f3c?<\/p>\n<p>Hahaha! Na m\u00f3j dusicku! Cosi mi sie widzi, ze ta tabascowo kuracja znowu bedzie potrzebno! Tym rozem dlo ga\u017adziny i dlo bacy!<\/p>\n<p>A tak przy okazji, ostomili&#8230; w cym moge wom pom\u00f3c? Hau?<\/p>\n<p><strong>P.S.1.<\/strong> W najblizsom \u015brode piknie tutok bedzie! Bo bedom <strong>Zbyseckowe<\/strong> imieniny i <strong>J\u0119drzejeckowe<\/strong> urodziny. Zdrowie <strong>Zbysecka<\/strong> i <strong>J\u0119drzejecka<\/strong>! \ud83d\ude00<\/p>\n<p><strong>P.S.2.<\/strong> I w pi\u0105tek tyz bedzie piknie! Bo wte z kolei <strong>J\u00f3zefickowe<\/strong> imieniny bedziemy \u015bwi\u0119towa\u0107. Zdrowie <strong>J\u00f3zeficka<\/strong>! \ud83d\ude00<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Mojo ga\u017adzina sta\u0142a akurat na podw\u00f3rzu i karmi\u0142a kury, kie uwidzia\u0142a przechodz\u0105cego pobliskom drogom cepra. &#8211; Dzie\u0144 dobry! &#8211; pedzia\u0142a ku nieznajomemu, bo we wsiak pod Turbaczem jest taki zwycaj, ze napotkonym na drodze ludziom &#8211; nawet obcym &#8211; mowi sie &#8222;Dzie\u0144 dobry&#8221;. Teroz juz ten zwycaj pomalu\u0107ku zaniko, ale nieft\u00f3rzy starsi g\u00f3role jesce go [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/351"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=351"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/351\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=351"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=351"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=351"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}