
{"id":353,"date":"2010-03-27T01:37:44","date_gmt":"2010-03-27T00:37:44","guid":{"rendered":"http:\/\/owczarek.blog.polityka.pl\/?p=353"},"modified":"2010-03-27T01:37:44","modified_gmt":"2010-03-27T00:37:44","slug":"witacka-na-slaku","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/2010\/03\/27\/witacka-na-slaku\/","title":{"rendered":"Witacka na \u015blaku"},"content":{"rendered":"<p>Z pomys\u0142ami na wpisy to jest tak, ze wpadajom mi one do g\u0142owy i abo w tej g\u0142owie zostajom, abo po paru dniak cy ty\u017aniak kasi kruca uciekajom, zanim zd\u0105ze wykorzysta\u0107 je w swoim blogu. Na scyn\u015bcie nieft\u00f3re po pewnym casie wracajom. Samodzielnie abo z cyjom pomocom. Tak w\u0142a\u015bnie by\u0142o z pomys\u0142em na wpis o historii turystycnyk witacek. Przyse\u0142, potem nagle wyse\u0142, ba 17 marca o godzinie 10:52 Basiecka przyprowadzi\u0142a go tutok nazod. Zatem teroz juz nimo co dalej zwleka\u0107. Trza wartko przerzuci\u0107 beskurcyje z g\u0142owy do komputra, zanim znowu kasi pohybo.<\/p>\n<p>Jak wi\u0119c z tymi turystycnymi witackami drzewiej by\u0142o? Ano tak, ze kie na g\u00f3rskim \u015blaku spotykali sie dwaj id\u0105cy w przeciwnyk kierunkak w\u0119drowcy, to nie mijali sie bez s\u0142owa, ino piknie m\u00f3wili se: &#8222;Dzie\u0144 dobry&#8221;. Casem po takim powitaniu zamieniali jesce ze sobom pare s\u0142\u00f3w. Na przyk\u0142ad jeden pyto\u0142 drugiego, cy daleko jesce do schroniska. Abo jeden godo\u0142, ze tutok som pikne widocki. Wte drugi odpowiado\u0142, ze owsem, nawet barzo pikne. I potem przez kwilecke rozem zakwycali sie widockami, ft\u00f3re &#8211; jak s\u0142usnie obaj zauwazyli &#8211; by\u0142y pikne. Najcyn\u015bciej jednak ko\u0144cy\u0142o sie na wymianie &#8222;dzie\u0144-dobr\u00f3w&#8221; i zaroz jeden dalej se\u0142 w swojom strone, a drugi w swojom. Ba i tak by\u0142o to barzo sympatycne. A zarozem dowodzi\u0142o ponad wselkom w\u0105tpliwo\u015b\u0107, ze g\u00f3ry u\u015blachetniajom. No bo cy ft\u00f3rykolwiek z takik turyst\u00f3w, b\u0119d\u0105c w duzym mie\u015bcie, pedzio\u0142 cho\u0107 roz mijanemu na ulicy nieznajomemu: &#8222;Dzie\u0144 dobry&#8221;? Racej nie. A kieby tak zrobi\u0142, to zaroz us\u0142yso\u0142by, ze jest g\u0142uptok abo przynapity. To, co by\u0142o zupe\u0142nie normalne w g\u00f3rak, w mie\u015bcie uchodzi\u0142oby za co najmniej dziwacne. Bajako.<\/p>\n<p>Do takiej turystycnej witacki mozno tyz by\u0142o uzy\u0107 inksyk s\u0142\u00f3w. Kie spotyko\u0142 sie m\u0142ody turysta z inksym m\u0142odym turystom, to cyn\u015bciej m\u00f3wili se &#8222;Cze\u015b\u0107&#8221; niz &#8222;Dzie\u0144 dobry&#8221;. I to tyz by\u0142o pikne. Chociaz&#8230; mog\u0142a w ko\u0144cu wyj\u015b\u0107 z tego bida. Cemu? No c\u00f3z &#8211; turysta tyz c\u0142owiek. Tyz sie pomalu\u0107ku starzo\u0142. A kie sie starzo\u0142, to z roku na rok mio\u0142 coroz mniejse sanse, coby us\u0142yse\u0107 od nieznajomego s\u0142\u00f3wko &#8222;Cze\u015b\u0107&#8221;. I wte zoli\u0142 sie sy\u0107kim krewnym i znajomym Kr\u00f3lika oraz swoim w\u0142asnym.<br \/>\n&#8211; Eh, co tu goda\u0107 &#8211; tak sie zoli\u0142. &#8211; <em>Tempus fugit<\/em>. Tak stra\u015bnie <em>fugit<\/em>, ze on chyba na jakik \u015brodkak dopinguj\u0105cyk musi by\u0107! Kiesik na \u015blaku sy\u0107kie m\u0142ode dziewcyny i ch\u0142opaki wo\u0142a\u0142y ku mnie: &#8222;Cze\u015b\u0107!&#8221;. A teroz? Teroz to jo od nik s\u0142yse ino sakramencko oficjalne: &#8222;Dzie\u0144 dobry&#8221;. To mi\u0142o, ze m\u0142odzi ludzie mnie pozdrawiajom, ale&#8230; oni zarozem przybocowujom mi, ze jo juz jestem stary. Barzo stary! Jo juz chyba pon Matuzalem jestem!<br \/>\nTakie frasunki niejednego turyste nachodzi\u0142y. Co zatem mieli robi\u0107 m\u0142odzi w\u0142\u00f3cykije, kie w g\u00f3rak spotkali kogosi starsego od siebie? Lepiej by\u0142o pedzie\u0107 &#8222;Cze\u015b\u0107&#8221;, coby taki c\u0142ek pocu\u0142 sie m\u0142odo cy lepiej &#8222;Dzie\u0144 dobry&#8221;, coby nie by\u0142o pretensji, ze m\u0142odziez sacunku dlo starsyk nimo? Jo to se my\u015ble, ze turystki powinny wte zdawa\u0107 sie na swojom kobiecom intuicje. A tury\u015bci-ch\u0142opy&#8230; Krucafuks! Przyznom, ze nie wiem, na co powinni sie zda\u0107. Jo sam na scyn\u015bcie nigdy nie musio\u0142ek nic goda\u0107, ino samo merdanie ogonem wystarcy\u0142o.<\/p>\n<p>A je\u015bli ftosi na \u015blaku mio\u0142 kwilowo dosy\u0107 wys\u0142uchiwania zar\u00f3wno &#8222;Cze\u015b\u0107&#8221;, jak i &#8222;Dzie\u0144 dobry&#8221;? To cy by\u0142 na to jakisi spos\u00f3b? Poza ucieckom ze \u015blaku ocywi\u015bcie? Ano by\u0142. Naleza\u0142o siedn\u0105\u0107 przy perci, wyci\u0105gn\u0105\u0107 z plecaka kanapke i zac\u0105\u0107 je\u015b\u0107. Wte kozdy przechodz\u0105cy zamiast s\u0142\u00f3w powitania godo\u0142: &#8222;Smacznego&#8221;. I juz by\u0142o jakiesi urozmaicenie.<\/p>\n<p>Urozmaica\u0107 spotkania na \u015blaku mozno by\u0142o zre\u015btom na r\u00f3zne sposoby. W poc\u0105tkak rok\u00f3w dziewi\u0119\u0107dziesi\u0105tyk na bieszczadzkik po\u0142oninak widziano trzek turyst\u00f3w w\u0119druj\u0105cyk w takik copeckak z nausnikami, podobnyk do tyk, jakie nosom india\u0144scy g\u00f3role w Andak. Tyk trzek turyst\u00f3w by\u0142o \u015bmiesnyk jak trzek pon\u00f3w w \u0142\u00f3dce. Kie napotykali oni ludzi id\u0105cyk z naprzeciwka, to najpierw pada\u0142o zawo\u0142anie:<br \/>\n&#8211; Trzy, czte-ry!<br \/>\nI wte sy\u0107ka trzej wydawali ch\u00f3ralny okrzyk:<br \/>\n&#8211; Kupujcie w Baltonie!<br \/>\nA potem kozdy z tej tr\u00f3jki, przechodz\u0105c obok napotkonyk piechur\u00f3w, zamiast &#8222;Cze\u015b\u0107&#8221; cy &#8222;Dzie\u0144 dobry&#8221; godo\u0142: &#8222;Weso\u0142ych \u015awi\u0105t!&#8221; Moim zdaniem barzo s\u0142usnie. W ko\u0144cu pr\u0119dzej cy p\u00f3\u017aniej jakiesi \u015bwi\u0119ta musia\u0142y nadej\u015b\u0107. No to takie zycenia na pewno sie nie marnowa\u0142y.<\/p>\n<p>Heeej! Tak to w\u0142a\u015bnie drzewiej bywa\u0142o. Tak wygl\u0105da\u0142y te turystycne witacki&#8230; A jak jest teroz? Ano&#8230; chyba nawet nie najgorzej. Moze rzadziej niz kiesik obcy sobie tury\u015bci pozdrawiajom sie &#8211; ale jednak to robiom. A je\u015bli nie robiom, to niekoniecnie dlotego, ze nie fcom. Casem po prostu nie dajom rady. No bo we\u017amy cho\u0107by takom droge z Palenicy do Morskiego Oka. Kie przyjdzie d\u0142ugi weekend, to podobno potrafi tom drogom przej\u015b\u0107 &#8211; krucafuks &#8211; 30 tysi\u0119cy os\u00f3b dziennie!!! Za\u0142\u00f3zmy, ze te 30 tysi\u0119cy lezie tamok g\u0142\u00f3wnie mi\u0119dzy godzinom \u00f3smom rano a \u00f3smom z wiecora. Wte momy \u015brednio dwa i p\u00f3\u0142 tysi\u0105ca os\u00f3b na godzine! No to spr\u00f3bujcie dwa i p\u00f3\u0142 tysi\u0105ca rozy w ci\u0105gu 60 minut pedzie\u0107 &#8222;Dzie\u0144 dobry&#8221;. To by by\u0142o, ostomili, \u015btyrdzie\u015bci rozy na minute! Cyli&#8230; roz na p\u00f3\u0142torej sekundy! O, Jezusicku! Kieby ftosi naprowde spr\u00f3bowo\u0142 tak robi\u0107, to pewnie zanim dose\u0142by do Wodogrzmot\u00f3w Pona Mickiewicza, te sy\u0107kie &#8222;Dzie\u0144 dobry&#8221; zac\u0119\u0142yby mu nosem i usami wy\u0142azi\u0107 i spada\u0107 na ziem! A wte bidok m\u00f3g\u0142by zap\u0142aci\u0107 mandat za za\u015bmiecanie Tatrza\u0144skiego Parku Narodowego. Dlotego na zat\u0142oconyk \u015blakak chyba jednak lepiej z witacki zrezygnowa\u0107. Powstoje ino pytanie: kie w takim rozie worce jom ryktowa\u0107? Tamok, ka spotyko sie inksyk turyst\u00f3w roz na pi\u0119\u0107 minut? Roz na kwadrans? Roz na godzine? Moi ostomili, jo na to pytanie nie odpowiem, bo nie umiem. Zre\u015btom nie wyryktowo\u0142ek tego wpisu po to, coby tworzy\u0107 tutok jakiesi witackowe instrukcje. Wyryktowo\u0142ek go po to, coby wyrazi\u0107 swojom owcarkowom sympatie dlo tyk g\u00f3rskik w\u0142\u00f3cykij\u00f3w, ft\u00f3rzy &#8211; cyn\u015bciej cy rzadziej &#8211; takie witacki praktykujom. No i wyrazi\u0142ek. Hau!<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Z pomys\u0142ami na wpisy to jest tak, ze wpadajom mi one do g\u0142owy i abo w tej g\u0142owie zostajom, abo po paru dniak cy ty\u017aniak kasi kruca uciekajom, zanim zd\u0105ze wykorzysta\u0107 je w swoim blogu. Na scyn\u015bcie nieft\u00f3re po pewnym casie wracajom. Samodzielnie abo z cyjom pomocom. Tak w\u0142a\u015bnie by\u0142o z pomys\u0142em na wpis o [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/353"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=353"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/353\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=353"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=353"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=353"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}