
{"id":361,"date":"2010-05-08T23:03:24","date_gmt":"2010-05-08T21:03:24","guid":{"rendered":"http:\/\/owczarek.blog.polityka.pl\/?p=361"},"modified":"2010-05-08T23:03:24","modified_gmt":"2010-05-08T21:03:24","slug":"obciach","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/2010\/05\/08\/obciach\/","title":{"rendered":"Obciach?"},"content":{"rendered":"<p>Heeej! Giewont, Giewont&#8230; Ten starodowny skalisty wierch. Natchnienie pisorzy, malorzy, artyst\u00f3w ludowyk, taternik\u00f3w, letnik\u00f3w, no i owcark\u00f3w podhala\u0144skik ocywi\u015bcie tyz. Cy nadal wom ludziom widzi sie on tak piknie jako za cas\u00f3w pona Cha\u0142ubi\u0144skiego? Abo pona Witkiewicza? C\u00f3z. R\u00f3zni r\u00f3znie o tym godajom. Dlo nieft\u00f3ryk &#8211; jako w najnowsym &#8222;N.p.m.-ie&#8221; napisali &#8211; to juz nie jest ten sam Giewont co kiesik. Teroz to jest racej symbol <em>najwi\u0119kszego tatrza\u0144skiego &#8222;obciachu&#8221;<\/em>.* Cemu? Ano pos\u0142uchojcie:<\/p>\n<p><em>To, co dzieje si\u0119 dzisiaj na szczycie Giewontu, przypomina do z\u0142udzenia sceny rodzajowe z Bazaru R\u00f3\u017cyckiego na warszawskiej Pradze: &#8211; Nast\u0105p no si\u0119 paniusiu. &#8211; A co to to si\u0119 tak rozpycha. &#8211; Panie, uwa\u017caj pan na moje tipsy. &#8211; D\u017cesika, Samanta &#8211; z prawej schodzimy, z prawej! &#8211; Kewin &#8211; synku, nie zje\u017cd\u017caj po tym \u0142a\u0144cuchu itp. itd. &#8211; dzieci p\u0142acz\u0105, niewydojone krowy rycz\u0105, stygnie obiad w pensjonatowej sto\u0142\u00f3wce &#8211; og\u00f3lne pandemonium, z wszechobecnym zapachem podwawelskiej i jajek na twardo w tle. A do tego krzepi\u0105cy serca widok giewonckich zdobywc\u00f3w z charakterystycznymi, czerwonymi reklam\u00f3wkami w d\u0142oniach, z kt\u00f3rych krzycz\u0105 apele o zachowanie elementarnej inteligencji przy zakupie sprz\u0119tu AGD i RTV<\/em>. [&#8230;] <em>A nie daj Bo\u017ce, \u017ceby jeszcze zagrzmia\u0142o, b\u0142ysn\u0119\u0142o lub spad\u0142a cho\u0107by jedna kropla deszczu &#8211; panik\u0119, jaka pojawia si\u0119 w\u00f3wczas w szeregach giewonckich zdobywc\u00f3w, por\u00f3wna\u0107 mo\u017cna chyba tylko do reakcji na widok plastikowego no\u017ca do papieru w d\u0142oni nieco zbyt \u015bniadego wsp\u00f3\u0142towarzysza lotu. Wtedy naprawd\u0119 na Giewoncie zaczyna si\u0119 rozpaczliwa walka o prze\u017cycie, czyli tratowanie, spychanie, ob\u0142\u0119d w oczach i wszechobecne prawo pi\u0119\u015bci, wzmacniane kolportowan\u0105 z ust do ust informacj\u0105 o gigantycznej ilo\u015bci \u017celastwa, jak\u0105 nafaszerowana jest kopu\u0142a szczytowa ze swoim gigantycznym, wpuszczonym cz\u0119\u015bciowo w ziemi\u0119 krzy\u017cem.<\/em>**<\/p>\n<p>Na m\u00f3j dusiu! Jo i tak nie powt\u00f3rzy\u0142ek sy\u0107kiego, co o tym Giewoncie tamok napisano! Ba to, co powt\u00f3rzy\u0142ek, chyba kozdemu wystarcy za ogl\u0105danie horror\u00f3w przynajmniej do ko\u0144ca przys\u0142ego ty\u017ania? Nie wiem ino, jak wygl\u0105do ten ca\u0142y Bazar Pona R\u00f3\u017cyckiego na warsiawskiej Pradze. Do tej pory to nawet nie wiedzio\u0142ek, ze opr\u00f3c Pragi czeskiej istnieje jesce jakosi inkso, warsiawsko. Ale domy\u015blom sie, ze jest na tym Bazarze cosi, cego prowdziwi mi\u0142o\u015bnicy g\u00f3r woleliby na Giewoncie nie widzie\u0107. Niestety &#8211; krucafuks &#8211; widzom! Cyzby wi\u0119c racje mieli ci, dlo ft\u00f3ryk juz nie stuletni krzyz tamok wierchuje, ino jeden wielki sakramencki OBCIACH? Pon redaktor z &#8222;N.p.m.-u&#8221; nie do ko\u0144ca sie z tym zgadzo. Przybocowuje, ze opr\u00f3c zat\u0142oconyk \u015blak\u00f3w i okolic krzyza som jesce przecie pikne p\u00f3\u0142nocne stoki, niedost\u0119pne dlo D\u017cesik i Kewin\u00f3w. Jo se my\u015ble, ze pon redaktor mo w sumie racje, ino&#8230; ca\u0142o bida w tym, ze dlo wi\u0119kso\u015bci prowdziwyk turyst\u00f3w &#8211; tyk z plecakami, a nie z reklam\u00f3wkami &#8211; te stoki tyz som niedost\u0119pne. Cy s\u0142usnie cy nie &#8211; to juz inkso sprawa. Ale bez specjalnego zezwolenia &#8211; som niedost\u0119pne.<\/p>\n<p>Cy zatem dlo tyk prowdziwyk turyst\u00f3w naprowde juz nic z downej krasy \u015api\u0105cego Rycerza nie zosta\u0142o? Jakosi nie moge sie z tym pogodzi\u0107. Kie w bezchmurne dni pozirom z mojej holi, to mom pikny widocek na Tatry, od Bielskik jaz po Zachodnie. No i na Giewont tyz. I ca\u0142y cas widzi mi sie on r\u00f3wnie piknie jako \u0141omnica, \u015awinica i sy\u0107kie inkse tatrza\u0144skie wiersycki. Nawet je\u015bli boce, ze \u00f3w \u015api\u0105cy Rycerz pare rozy nos kapecke zawi\u00f3d\u0142. No bo przecie w cas niebezpiece\u0144stwa mio\u0142 sie budzi\u0107 i nos broni\u0107. Kozdy wie, ze w ci\u0105gu ostatnik kilkuset rok\u00f3w niema\u0142o niebezpiece\u0144stw przes\u0142o przez nas kraj. I co? Obudzi\u0142 sie cho\u0107 roz? Ano &#8211; nie obudzi\u0142 krucafuks! Ba dopuscom takom mozliwo\u015b\u0107, ze to nie jego wina. Bo moze on nie umie obudzi\u0107 sie sam, ino ftosi musi mu pom\u00f3c? Coby zbudzi\u0107 \u015bpi\u0105com kr\u00f3lewne, musio\u0142 jom wybo\u015bka\u0107 pikny kr\u00f3lewic. No to moze zabocono, ze w podobny spos\u00f3b nasego Rycerza musi obudzi\u0107 jakosi \u015bwarno g\u00f3rolka abo \u015bwarno ceperka? Dziewcyny! Cy w rozie cego nie mog\u0142yby\u015bcie pojecha\u0107 do Zakopanego i wybo\u015bka\u0107 tego Giewonta? Ocywi\u015bcie nie teroz, ino wte, kie w kraju zrobi sie niebezpiecnie. Je\u015bli sie nie zrobi &#8211; na co zre\u015btom piknie lice &#8211; to niek ten najhyrniejsy tatrza\u0144ski \u015bpioch dalej wyleguje sie nad tom Str\u0105\u017cyskom i Dolinom Bia\u0142ego.<\/p>\n<p>No w kozdym rozie, ostomili, przez gard\u0142o nijak nie fce przej\u015b\u0107 mi zdanie: &#8222;Giewont to obciach&#8221;. Nawet teroz przez klawiature komputra z wielkim trudem przes\u0142o! I wcale nie dlotego, ze &#8222;obciach&#8221; nie jest g\u00f3ralskim s\u0142owem. W ko\u0144cu wiele inksyk nieg\u00f3ralskik jakosi przechodzi. Ba taki juz w tej mojej owcarkowej dusy sentyment do tego nadzakopia\u0144skiego wiersycka sie wyrytkowo\u0142, ze przed jakomkolwiek z\u0142om my\u015blom o nim jo sie bronie prawie tak zaciekle jak przed g\u0142upimi tabletkami od weterynorza. No i tak mi sie widzi, ze niejeden c\u0142ek, kie do Zakopanego przyjedzie i po\u017are na ten Giewont, to tyz nie powie: &#8222;Obciach&#8221;, ino pocuje jakiesi przyjmne ciepe\u0142ko kasi mi\u0119dzy pierwsym a po\u015blednim lewym ziebrem, a w g\u0142owie zaroz wyryktuje mu sie pikno \u015blebodno my\u015bl, ft\u00f3ro wartko pohybo ulicom Ko\u015bciuszki, Ogrodowom, Kasprusiami, Str\u0105\u017cyskom, potem wzd\u0142uz Str\u0105\u017cyskiego Potoka, przez Siklawice, przez las, przez ska\u0142y&#8230; i dopiero pod tym wielkim zelaznym krzyzem sie zatrzymo. Abo i sie nie zatrzymo, ino pohybo ku nast\u0119pnym scytom. Taki c\u0142ek &#8211; podobnie jako jo &#8211; za nic w \u015bwiecie nie fce brzy\u0107ko o tej g\u00f3rze pomy\u015ble\u0107. Ba wiedz\u0105c, co sie tamok na wierchu dzieje, boi sie, ze kiesik jednak pomy\u015bli. No i jak to zrobi\u0107, coby do tego nie dopu\u015bci\u0107? Znom jedno wyj\u015bcie. Pewnie jest ik wi\u0119cej, ale jo w tej kwilecce znom jedno. Musicie kapecke zapanowa\u0107 nad swoimi fceniami. Bo jo wos ludzi dobrze znom &#8211; kie ino uwidzicie barzo pikny wiersycek, to zaroz wo\u0142ocie: &#8222;Ja chc\u0119 tam byyyyy\u0107!!!&#8221; I nie zaprzecojcie, bo jo juz wiele rozy s\u0142yso\u0142ek takie okrzyki ze strony turyst\u00f3w, kie ino z auta abo inksego PKS-u wysiedli i po okolicy sie rozejrzeli. No i kie ino to lezy w zasi\u0119gu wasyk mozliwo\u015bci &#8211; zaroz rusocie tamok, ka tak barzo zafcia\u0142o wom sie <em>byyyyy\u0107<\/em>. Moi ostomili, kie zawo\u0142ocie tak na widok Giewontu &#8211; nie id\u017acie. Cho\u0107by wos nogi same fcia\u0142y ponie\u015b\u0107 &#8211; nie id\u017acie. Zadow\u00f3lcie sie tym, co widzicie z daleka. Bo wte nie uwidzicie kot\u0142uj\u0105cyk sie na wierchu D\u017cesik, Samant i Kewin\u00f3w. Uwidzicie ino piknego, siumnego Zakopia\u0144skiego Kr\u00f3la, jak godo\u0142 o tym wierchu pon Eljasz-Radzikowski, Kr\u00f3la, ft\u00f3ry wzbudzi u wos taki sam zakwyt, jaki wzbudzo\u0142 u wasyk przodk\u00f3w sto rok\u00f3w temu. Ocywi\u015bcie to jest rada na cas sezonu turystycnego. Poza sezonem &#8211; mozno sie na ten hyrny wierch wdrapa\u0107, najlepiej w brzy\u0107kom pogode.*** I wte jest pikno sansa, ze nie bedzie wom grozi\u0142o nag\u0142e, mimowolne wydanie okrzyku: &#8222;Ale obciach!&#8221;. Pocciwemu Giewontowi za\u015b nie bedzie grozi\u0142o, ze takim okrzykiem niefc\u0105cy zrobicie mu przykro\u015b\u0107. Hau!<\/p>\n<p>* \u0141. Ka\u017amierczak, <em>Koniec \u015bwiata na Giewoncie<\/em>, &#8222;N.p.m. &#8211; Magazyn Turystyki G\u00f3rskiej&#8221; 2010, nr 5 (110), s. 36.<br \/>\n** Ibidem, s. 40-41.<br \/>\n*** To znacy w g\u00f3rak nimo cegosi takiego jak brzy\u0107ko pogoda, ale mom nadzieje, ze wiecie, co tutok autor mio\u0142 na my\u015bli? \ud83d\ude00<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Heeej! Giewont, Giewont&#8230; Ten starodowny skalisty wierch. Natchnienie pisorzy, malorzy, artyst\u00f3w ludowyk, taternik\u00f3w, letnik\u00f3w, no i owcark\u00f3w podhala\u0144skik ocywi\u015bcie tyz. Cy nadal wom ludziom widzi sie on tak piknie jako za cas\u00f3w pona Cha\u0142ubi\u0144skiego? Abo pona Witkiewicza? C\u00f3z. R\u00f3zni r\u00f3znie o tym godajom. Dlo nieft\u00f3ryk &#8211; jako w najnowsym &#8222;N.p.m.-ie&#8221; napisali &#8211; to juz nie [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/361"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=361"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/361\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=361"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=361"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=361"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}